Dodaj do ulubionych

przystanek a życie??

24.06.05, 10:11
może to się wyda zabawne ale ten film odegrał ważną rolę w moim życiu.
Oglądałem go wewczesnych klasach podstawówki 1-3. Tematem muzycznym był tam
heavy metal a ja jako 7 cz 8 latek postanowiłem sprawdzić co to za bydle,
poza tym podobała mi się kurtka Eda. Niedługo później zafascynowany
umiejętnościami iron maiden i judas priest zacząłem bawić się gitarą. Do
czego zmierzam :Na początku czerwca zagrałem pierwszy zawodowy koncert!!Czy
na was też NX miał jakiś wpływ??
Obserwuj wątek
    • wiesia1986 Re: przystanek a życie?? 24.06.05, 16:10
      Hmm... ja oglądam Przystanek pierwszy raz. Ale już widze u siebie swoiste ;)
      zmiany. Mam pozytywne nastawienie do życia, doceniam nawet malutkie rzeczy. To
      wszystko dzięki mieszkańcom Cicely, oni mają inne podejście do życia i śmierci.
      Zobaczymy jaki to będzie miało wpływ na mnie tak na dłuższą metę... Obecnie
      Przystanek stanowi dla mnie coś w rodzaju odskoczni od codzienności: od
      czekania na wyniki matury, czy od dręczenia sie myślą co zrobie jeśli nie
      zdałam. Oglądając ten serial ,chociaż przez tą niecałą godzinę, zapominam o
      tym...
      • tomek_r2 Re: przystanek a życie?? 24.06.05, 18:56
        Fajny wątek! To co napisała Wiesia1986, pasuje zapewne do wielu uczestników tego
        forum. Niezależnie od wieku, płci i przekonań. Dla mnie każdy odcinek tego
        wspaniałego serialu jest oderwaniem się od codziennych problemów i zanurkowaniem
        w świat miasteczka Cicely i jego bohaterów. Pozdrawiam. Tomek.
        • carvin Re: przystanek a życie?? 24.06.05, 20:56
          Niewątpliwie masz rację Tomku_r2 myśle że dlatego ten serial jest tak lubiany.
          Dla mnie też jest swego rodzaju odskocznia pewnie dlatego ze oferuje inny
          świat, może trochę bajkowy ale jakże wciągający i przyjemny
          • diodunia Re: przystanek a życie?? 26.06.05, 00:06
            serial jest rewelacyjny, jest odskocznia od tego co oferuje nam nie tylko
            dzisiejsza tv ale i dzisiejszy swiat, w Ciciely ma sie wrazenie ze wszystko ma
            swoje miejsce i czas, nie ma pogoni za kasa, indianie i biali tworza tam oaze
            wiecznego relaksu i zadumy,uwielbiam to...
            • xanya Re: przystanek a życie?? 23.08.05, 10:44
              Tak...Odskoczenie od rzeczywistości,zatopienie się w tamtym świecie,uwielbiam
              to!!!Zawsze chciałam mieszkać w takim miasteczku jak Cicley,a teraz
              przynajmniej tą godzine moge się w nie zatopić i jeszcze mam nagrane odcinki!!!!
        • maggie-oconnell Re: przystanek a życie?? 26.06.05, 12:35
          Ten serial jest doskonały gdy sie ma handrę - jest superśmieszny i
          taki...życiowy. Myślę, że zmienił mnie tak jakoś w środku jeszcze nie wiem co,
          ale wiem, że coś na pewno! Gdy go oglądam cały świat znika i znajduję się w
          Cicely! To magiczny serial, naprawdę!
        • misza59 relaks 10.09.05, 19:51
          Zgadzam się z innymi forumowiczami. Bywały dni kiedy ten serial był jedyną
          pozycją, którą oglądałem w ciągu dnia w telwizji. Gdy nie mogłem oglądać
          osobiście to nagrywałem (nota bene kiedyś wkurzyłem się na moją mamę, że nie
          umie włączyć video i nagrać jednego odcinka- tak ważny był to serial). Nagrane
          odcinki lubiłem oglądać wieczorem, wtedy była najlepsza atmosfera. Chciałbym
          żeby kiedyś u nas w Polsce powstały takie małe wspólnoty, gdzie przez dyskusję
          rozwiązuje się ważne społeczne kwestie. :) pozdrawiam
    • chiara76 Re: przystanek a życie?? 26.06.05, 01:33
      pierwszy raz widziałam film jak miałam lat 15...wtedy inaczej go odbierałam.
      Teraz, widzę go po prawie 15 latach (był po drodze transmitowany, ale wtedy w
      ogóle go nie oglądałam) i...wiele się w moim odbiorze zmieniło.
      Nie zmieniło się jedno, wzdycham "Ach, żeby takie miejsce mogło istnieć
      naprawdę... żeby takich ludzi spotkać".

      Teraz doktor mniej mnie drażni. Za to, zaskoczenie dla mnie, irytuje mnie moja
      wtedy ulubiona bohaterka, Maggie...ciekawe...

      Wiecie, co mi się najbardziej podoba w tym serialu? To, że tam jest wielka
      lekcja tolerancji. Dla ludzkich zachowań, dla ludzkich dziwactw, dla śmiesznych
      czasem może przyzwyczajeń. Ale właśnie tolerancja. Brak mi tego w życiu...
      • zeldo Re: przystanek a życie?? 26.06.05, 11:57
        myślę, że tam jest pełno nie tylko tolerancji, ale raczej akceptacji. I też mi
        tego bardzo brakuje.
    • hace82 Re: przystanek a życie?? 27.06.05, 09:58
      szkoda tylko ze takie miasteczko nie istnieje. gdyby istnialo to
      przeprowadzilbym sie tam od zaraz
      • astrona Re: przystanek a życie?? 27.06.05, 21:33
        to tak jak ja ;-)

        serial oglądałam jeszcze w podstawówce/liceum ale madal wywołuje we mnie
        podobne emocje, tzn tęsknoty za tak niekonwencjonalnym miejcem jakim było
        Cicely...a właściwie za taką społecznością, bo na magię i klimat Cilely
        składali sie przede wszystkim mieszkańcy ze swymi róznorodnymi charakterami,
        pasjami, czasem odbiegającymi od normy zachowaniami (patrz bosonogi Adam -
        fanatyczny kucharz słyszący drzewa), abstrakcyjnymi pomysłami (takie jak ten
        chrisa z wystrzeleniem krowy), zwyczajami i tradycjami tj "bieg byka" i "świeto
        kruka" jednocześnie darzacy nie tylko siebie ale i przybyszów wielką
        życzliwością i tolerancją .... mnie ujeła scena z pogrzebem nieznajomego,
        którego w nocy pilnowało całe miasto i całe miasto debatowało nad tym co zrobić
        z trupem nie pozwalając Joelowi odesłać go gdzieś na sekcję...bo "przecież to
        nasz człowiek" choć nie wiadomo kto to i skąd sie wziął....

        serial nie wpłynął chyba jakoś drastycznie na moje życie, ale jest miłą
        odskocznią i przypomnieniem o tym co w życiu naprawdę sie liczy....
        + od czasu jego obejrzenia mam jedno marzenie znależć takie miejsce na ziemi i
        w nim zamieszkać ;-)
        • miniu26 Re: przystanek a życie?? 07.07.05, 13:17
          "Przystanek Alaska "zacząłem oglądać jeszcze w liceum,pamietam,ze był wtedy
          emitowany ok godz 22.30 i już wtedy urzekła mnie magia tego serialu w zwiazku
          z czym z wielką niecierpliwoscią czekałem na kolejne odcinki.Pomimo upływu
          czasu wciąż tkwi we mnie tęsknota do tego miejsca,jego mieszkańców,wreszcie do
          wyjatkowej atmosfery tego miasta gdzie jest wszechobecna tolerancja,szacunek
          dla drugiej osoby-bez wzgledu na to kim jest i jaki posiada status(z tym jest
          różnie -czasmidochodzi do kłotni -jednak na koncu zwycieża ludzka
          solidarnosć).Ten serial pogłębił moja tesknotę za takim miejscem na ziemi-
          swoistą Arkadią o którą w dzisiejszym świeci popkultury szczególnie
          trudno.Swiat wykreowany przez twórców serialu był wyjatkowy( w wielu odcinkach
          pojawiajacy się realizm magiczny był niesamowicie intrygujacy).Dzieki serialowi
          człowiek zwalnia tempo zycia,dostrzega istotę i wartosć rzeczy negowanych przez
          popkulturalny chaos,w którym wazna miejsce zajmuje bezrefleksyjnosć i dazenie
          do zapominania wszystkiego co nie zdarzyło się dzisiaj(wczorajsze jest
          wypierane bezlitosnie.)Trzeba dązyć do tego by być uzytecznym,nie krzywdzić
          innych,kochać bezinteresownie i przezyć swoje życie kreatywnie zgodnie z wola
          Bożą-tak starali się zyc bohaterowie ...i choc ja tam nie byłem miodu i wina
          nie pilem to im wierze i staram sie czynić podobnie.What comes arround goes
          arround.
    • watanabe.miharu Re: przystanek a życie?? 08.07.05, 18:27
      Lubię oglądać "Alaskę" ze względu na niepowtarzalny klimat. Czasem podobne
      sielskie klimaty odnajduję podczas wakacji w górach;) Tak czy inaczej, "Alaska"
      to sympatyczne miejsce, do którego można się udać bez obawy, że nagle wyskoczą
      ci jacyś kosmici, psychopatyczni mordercy itp. Ale serial nie wpłynął na mnie w
      żaden sposób, zresztą żaden inny film czy serial też mnie jakos nie zmienił.
      Może tylko jeszcze bardziej zaczęłam lubić takie pozamiejskie lokacje....
      • tygrys19 Re: przystanek a życie?? 06.08.05, 17:39
        Serial bardzo czesto skłanial mnie do róznych refleksji i nadal to robi. Na
        przyklad: uwielbiam duze miasta, ale moze odnalazłabym się na prowincji? Tylko,
        czy takie miejsca istnieja? Chyba tak, bo podobne klimaty panują w serialach
        toczacych sie np. w alpejskich wioskach. Ale może to tylko filmy???
        Poza tym Alaska kaze wciaż wierzyć w różne marzenia. Pokazuje, że liczą się
        uczucia, a nie konwenanse. I że odmienność jest fascynująca.
        Ach, dobrze, ze ten serial istnieje...
    • fifth_avenue Re: przystanek a życie?? 21.08.05, 20:12
      Przystanek Alaska niesie ze soba dużo ciepła, ładunku pozytywnej energii,
      świerzości.Przede wszystkim poprawia mi humor!!strasznie podoba mi się
      wrażliwość bohaterów na zmiany jakie zachodza w przyrodzie, dzięki nim zaczęłam
      dostrzegac pewne elementy otoczenia , które dotychczas były niewidoczne.
      Pozdrawiam;)
    • annie13 Re: przystanek a życie?? 22.08.05, 10:41
      oglądam pierwszy raz ten serial, zresztą gdzie mi do tych, którzy znają serial
      od lat. ale NX od początku nakręcał mnie pozytywnie, tak, że czasem już nie
      mogę doczekać się kolejnego odcinka (choć może to śmieszne). czasem jakiś wątek
      doprowadza do tego, że dostaję solidnego kopa - jak ostatnio gdy Ruth Ann
      uczyła się włoskiego. ja zmotywowana od razu wyciągnęłam mój podręcznik do
      rosyjskiego z liceum (w tym roku skończyłam liceum). muszę sobie wiele
      przypomnieć :) ale teraz to przyjemność
      • marmarc Re: przystanek a życie?? 23.08.05, 10:36
        Pierwszy kontak z serialem - nie pamietam juz dokładnie - chyba po skończeniu 5
        czy 6 klasy podstawówki, w czasie wakacji. Może 20 minut wytrzymałem. Nie
        wiedziałem o co chodzi. Ludzie coś mówią, gdzieś chodzą. Bez sensu. Ale jak była
        powtórna emisja serialu, zaczęło się we wrześniu, po zakończeniu letniej
        ramówki. Akurat miałem rozpocząć studia. To było święto. A potem w każdą sobotę
        seans w sali telewizyjnej w akademiku. (Telewizora w pokoju nie mieliśmy). Była
        to zresztą jedyna rzecz jaką oglądałem wówczas w telewizji. Nie mogę powiedzieć,
        żeby serial natchnął mnie do jakiegoś konkretnego wyboru życiowego, ale juz sama
        rewolucyjna zmiana w jego odbiorze pozwoliła mi się dowiedzieć czegoś o sobie.
        Merton po spotkaniu z japońskim Mistrzem Zen napisał w dzienniku, że to
        spotkanie i rozmowa pozwoliły mu na nowo odnaleźć swoje miejsce w
        rzeczywistości, umiejscowienie. Myślę, że każdy odciniek Przystanku, albo prawie
        każdy był dla mnie czymś takim. Można chyba powiedzieć o "mistycznej stronie
        życia" ukazywanej w tym filmie. Zresztą - tematyka religijna była tam prawie
        stale obecna - począwszy od wierzeń indian, przez buddyzm, chrześcijaństwo,
        judaizm. Naturalnie - trochę to idealizuję pewnie - od ostatnich odcinków, które
        oglądałem minęło prawie 8 czy 7 lat.
    • sazz Świat po Przystanku Alaska 24.08.05, 09:01
      Zgadzam się z przedmówcą. Przystanek ukazał mi "mistyczna stronę życia". Bywały
      odcinki, które zmuszały mnie do refleksji na temat moich własnych zyciowych
      wyborów np ten w którym Adam robi wykład Maggie na temat Fleischmanna ("bedzie
      bardzo bogaty i bardzo samotny"). Bywały równiez takie jak te z peikna muzyka
      Enyi lub indianskich wykonawcow ( jak ten, w którym Ed musiał podjąc decyzje
      czy cche byc szamanem). Wspaniale oprawiony muzycznie odcinek z biegiem Byka,
      ten o scietej topoli ( a moze lipie) i wiele innych. Pamietam odcinek kiedy
      mieszkancy Cicely radowali sie ze spadl pierwszy snieg, ze pojawila sie zorza i
      takie odcinki zwiekszaly moja wrazliwosc na przyrode, sprawialy np, ze sam nie
      mogłem doczekac sie zimy jak ludzie w serialu:) Nie wiem jak wy ale ja
      uwielbiam ogladac Przystanek wczesna jesienia, wtedy odczuwam jego klimat o
      wiele bardziej, wyjezdzam za miasto i chlone atmosfere prowincji.
      Bardzo chciałbym znaleźć kiedys takie miejsce a na razie obiecałem sobie, że
      odwiedze miejsca pokazane w tym serialu ( stan Washington) jak rowniez pojade
      na Alaske.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • ann_alaska Re: przystanek a życie?? 25.08.05, 09:20
      No cóż, przystanek oglądam dopiero pierwszy raz (młoda jestem, ledwie 16
      latek), ale zmiany już zaszły i to dość widocznie. Teraz sypę cytatami Chrisa
      jak z rękawa (nawet nie wiem jak je zapamiętałam), nagle pokochałam przyrodę -
      mogę siedzieć całymi dniami w jakiejś leśnej głuszy i zaczęłam słuchać trochę
      indiańskiej muzyki. W serialu urzekło mnie chyba wszystko... Ulubieni
      bohaterowie to oczywiście Chris i Ed (pewnie dlatego, że mają długie włosy, a
      ja słucham metalu, więc tacy goście mi się podobają - długie pióra i to "coś")
      Teraz mam bardziej melancholijne podejście do życia
      northern-exposure.blog.onet.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka