Dodaj do ulubionych

Potępianie przychodzi łatwo

15.12.09, 17:06

Od jakiegoś czasu podczytuję to forum. Jestem przerażona postami
osób, którym tak łatwo przychodzi potępienie kobiety, któa usunęła
ciążę. Nikt ich nie pyta ile kosztowało ją podjęcie takiej decyzji
oraz z jakich powodów posunęła sie do takiego rozwiązania.

Jestem mamą 1.5 córci, na początku grudnia okazało sie, że jestem w
ciąży. Jestem chora, mam liczne guzy w jamie brzusnej, kręgosłupie i
innych miejscach. Starałam sieo dziekco 5 lat.
Pierwszy raz ryzykowałam, bardzo pragnęła dziecka, jednocześnie
zdawałam sobie sprawę, że może być źle: dziecko może dziedziczyć
chorobę, albo ja mogę nie dotrwać do końca ciąży. Udało się, mam
cudną córcię,mimo wszystkich leków jakie musiałam brać. Tylko mije
zdrowie pogorszyło sie znacznie. Niestety po urodzeniu Z. mój
organizm popadł w menopauzę, musiałam brać hormony, potem okres
bywał bardzo nieregularny lub go nie było, czasem wywoływany
hormonami. Nie dało się dobraćsensownej metody antykoncepcyjnej.
Ustalenie było takie, że gdy tylko dostanęokres założymy spiralę.
Niestety nie zdążyłąm, bo okazało sie, że jestem w ciąży.
Sytuacja stała sie dramatyczna, bo w pierwszej ciązy startowałam z 7
mg morfiny, teraz jest 70 na dobę. Ryzyko uszkodzenia dizecka
wielkie, do tego ryzyko utraty do reszty zdrowia przeze mnie.
Niestety nie udało się na czas "załatwić" wszczepienia stymulatora w
kręgosłup, na co bardzo liczyłam, bo wtedy jestem bez leków. Poza
tym to też nie takie proste: nie chcą tego robić przd 3 miesiącem,
trzba użyć RTG.
Decyzja przychodzi bardzo trudno, nie będe opisywac wszystkich
dylematów, nieprzespanych nocy, rozpaczy... bo i tak te co potępiaja
nic z tego nie zrozumieją.
Jednak dziś podjęłam ostateczną decyzje, że usunę ciążę, bo mam dla
kogo żyć i córcia będzie mnie jeszcze długo potrzebowała. Będzie
mnie potrzebowała sprawnej, takiej na którą może liczyć przez wiele
lat.
Mam nadzieję, że to jedyna sluszna... i chyba nikomu oceniać tych
dezycji. KAżda z nas podejmuje ją w swoim sercu, z większym czy
mniejszym bólem, a kim jest ten kto pozwala sobie na potepienie????
Nigdy nie wiemy w jakich sytuacjach nas postawi życie... i oby
nikogo przed takim wyborem nie stawiał, tego życzę tym którym tak
łatwo przychodiz potępianie innych. Oczywiście powiecie mi, że nigdy
byście tego nie zrobiły, bo wolicie urodzićchore dzieci lub same
umrzeć ale urodzić ..... w to nie uwierzę, tak sie mówi dopóki nie
stoi się przed decyzją, wtedy świat się zmienia i nigdy nie
pozostaje taki sam.
Obserwuj wątek
    • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 18:52
      hmmm. to forum akurat słynie z tego że większość piszących NIE
      potępia, ale pomaga. jest głównie dla dziewczyn które się wahają,
      lub żałują tego co zrobiły. dziewczyny tu piszące pomagają w bardzo
      różny, często materialny wręcz sposób.
      albo więc trafiłąś na wariackie trolle i ich wypowiedzi, albo
      mylisz potępianie samej aborcji (czynu), z szanowaniem i
      akceptowaniem człowieka. bo wiekszość z tu piszących nie akceptuje
      zabijania dziecka, natomiast człowieka (matki w tym wypadku) nie
      potępia. decyzja o aborcji zazwyczaj dla większości kobiet łączy sie
      z wielkim dramatem. i my to wiemy. szczególnie, ze część z tu
      piszących osób jest po aborcji. tyle, ze zrozumiała... po czasie
      swoj czyn.
      ps. myśle ze nie musisz sie tu tłumaczyć. zrobiłaś co zrobiłaś,
      czasu nie cofniesz. domyślam się, musiało Cię to wiele kosztować.
      pozdrawiam i życzę ci wszystkiego najlepszego.
      • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 18:55
        ps. "Zrobiłaś" w sensie podjęłaś decyzjęsmile ale mam nadzieję, zę
        jeszcze ją przemyslisz spokojnie. pozdrawiam. A.
      • urana Re: Potępianie przychodzi łatwo 18.12.09, 10:50
        część z tu
        > piszących osób jest po aborcji. tyle, ze zrozumiała... po czasie
        > swoj czyn.

        Lepiej byłoby napisać - "zaczęły myśleć tak jak ja" ponieważ
        stwierdzenie - "zrozumiały swój czyn" to przekłamanie, manipulacja i
        stwierdzenie tendencyjne zakładające tylko jedną opcję postrzegania
        aborcji czyli wg np. Ciebie jako zabicie człowieka, a to, jak już
        wspomniałam, Twoje opinia, dodam, że błędna wink, ale żeby uniknąć
        niepotrzebnej polemiki, każdy może uważać co tam chce, byle nie
        indoktrynował tym innych.
    • 11.jula Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 19:37
      Tak, zdarzają się takie osoby, pojawiają się, narobią zamieszania i
      spadają.
      Nigdy nie wolno potępiać osób, natomiast ich czyny owszem.
      Staje mi w pamięci Agata Mróz, poświęciła swoje życie dla dziecka.
      Ona była wyjątkowa, nie wszyscy są tacy, i mają do tego prawo.
      Bardzo ci współczuję, bo sytuację masz nie do pozazdroszczenia,
      decyzji oceniać nie zamierzam. Życzę ci zdrowia, walcz z chorobą.
      • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 20:45
        jesli chcesz, mogłabym ci załatwić konsultacje u profesora
        ginekologii, który niejedno widział i niejedno zdrowie matki i dziecka
        (!) ratował. łącznie z historiami nowotworowymi przy ciąży.
    • nati1011 Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 21:16
      Asiu, nikt cie nie potępia. Mało tego rozumiem doskonale twoją
      sytuacje. i strach. Sama przez to przechodziłam. I sama nie byłam
      (nie jestem) pewna czy po raz kolejny dałabym radę przez to przejść.
      Do dziś pamietam ten zwierzecy wręcz strach, ze nie dożyję do
      porodu. Przez kolejne lata słabo mi się robiło na samą myśl, ze mogę
      być w ciaży. I powiem ci szczerze, że - choć chciałabym mieć jeszcze
      jedno dziecko - nie wiem, czy dałabym radę przejsć przez następną
      ciażę.

      Nikt za ciebie nie podejmie dycyzji, ale w twoim rozumowaniu widze
      kilka błednych założeń.

      Ciaża jest zawsze ryzykiem. Mniejszym lub większym. W twoim wypadku
      ogromnym, ale nie beznadziejnym - czego dowodem jest chociażby Twoja
      córeczka. Nieprawda jest też, ze w czasie ciazy nie można prowadzić
      leczenia. Można. Nawet w przypadku nowotworów. Jest to trudne, ale
      nie niemozliwe. To tak technicznie.

      ALe najwiekszy błąd popełniasz zakładajac, ze w ten sposób ocalisz
      swoje życie i zdrowie. Tego nie wiesz. Nawet jak usuniesz ciażę,
      mozesz nie przeżyc 2 lat. I to nie koniecznie przez swoją chorobę.
      Tak naprawde może zdarzyć się wszystko. Mnie - dokładnie rok temu -
      mały zarazek zwalił z nóg w ciągu kilku godzin. Codziennie ginie w
      wypadkach kilkanaście osób. Nie masz żadnej gwarancji, ze
      ocalisz/przedłużysz życie. NIe jestem w satnie - nikt nie jest -
      zapewnić cię, ze wszystko bedzie dobrze. Ale z doświadczenia wiem,
      ze w takich przypadkach często wszystko przebiega o wiele lepiej niż
      oczekują lekarze. Tak jakby Ktoś wynagradzał rodzicom, ze - mimo
      tragicznej sytuacji - byli w stanie przyjąć kolejne życie.

      Współczuję ci choroby i sytuacji, w której sie znajdujesz. Tu nie ma
      prostych i łatwych rozwiazań. Ale aborcja tez nie jest idealnym
      rozwiazaniem. I wcale nie łatwym. Mam nadzieję, ze uda ci sie
      znaleźć lepsze wyjscie z sytuacji. Już raz ci się udało. Dlaczego
      zakładasz, ze tym razem nie moze się to dobrze skończyć?

      Jeżeli bedziesz czegoś potrzebować - napisz.
      • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 22:36
        Macie duzo racji i też w tym, że może źe trafiłam z forum. Moja
        choroba nie jest uleczalna, trzeba z nią żyć.
        Wiem, że nie ma żadnej gwarancji, że będzie lepiej, ale też nie ma
        gwarancji, że nie będzie gorzej.Nikt nie zaryzykuje takiego
        stwierdzenia. Żaden ginekolog, neurochirurg ...
        Pierwsza ciąża kosztowała mnie dużo cierpienia, bo córcia uciskała
        na guzy. Dawki leków były 10-krotnie mniejsze. Udało się, dosłownie.
        Łud szczęścia. Jednak nie cierpienia się boję, bo żyję z bólem
        każdego dnia. Dawki leków, w takiej ilości, jak teraz ... uszkadzają
        półd. Nie wiem czy tak się stało, czy też nie. Wszystko jest wielką
        niewiadomą. Może jutro wyjdę na lice i potrąci mnie śmiertelnie
        samochód - racja, nie znamy nie możemy przewidzieć przyszłości.

        Wiem, Agata Mróz urodziła dziecko, mimo, że ryzykowała, ponieważ
        można było wcześniej zrobić przeszczep, a zatem mieć większe szanse
        na życie.
        Macie rację, że pojawiają się osoby, które wyzywają od morderczyń
        itp. Chyba dlatego, że nigdy nie stały wobec tak trudnych decyzji.
        W sumie ... to do końca życia nie wie się czy decyzja była słuszna.
        Czekam na zabieg... czy starczy mi odwagi - nie wiem.
        Wiem, że mam dla kogo żyć, że jestem potrzebna i długo będę ...
        • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 23:10
          może jednak przed zabiegiem chciałabys to skonsultować z lekarzem,
          który niejednej kobiecie w naprawdę dramatycznej sytuacji,pomógl?? na
          zabieg bedzie czas zawsze.
          • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 15.12.09, 23:16
            Podaj proszę MamoAnieli, namiar..
        • nati1011 Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 02:47
          Asiu, ja rozumiem wszystkie twoje argumenty i obawy. Naprawdę. Ale
          równocześnie jestem przekonana, że wszystko na tym swiecie ma jakiś
          cel. Czasem nie łatwy ale ma. Nie wierzę, ze jesteśmy zdani
          wyłacznie na łut szczęscia czy traf. I jeżeli przy takiej chorobie
          jak twoja i lekach zaszłaś w ciażę, to musi być w tym sens i cel.

          Dawki leków, w takiej ilości, jak teraz ... uszkadzają
          > półd. Nie wiem czy tak się stało, czy też nie. Wszystko jest
          wielką
          > niewiadomą.

          Tak się składa, ze mam trochę doświadczeń z trudna ciażą.
          Przekopałam mase opracowań i badań. I moge cię zapewnić, ze nie ma
          czegoś takiego jak pewność, ze dany lek zaszkodzi. Oczywiście
          zlecana jest zawsze ostrożność. Ale w przypadkach gdy dziecko rodzi
          się chore najczeście lekarze nie są w stanie wogóle podać przyczyny.
          Ba, w ogromnej wiekszości przypadków kobiety sa zdrowe i nie
          zażywały żadnych szkodliwych leków. A jednak dziecko rodzi się
          chore. To prawda, jest grupa leków, o których wiemy, że sa
          szkodliwe. ALe to też nie oznacza, ze ZAWSZE szkodzą. Wrecz
          odwrotnie, w wielu sytuacjach, gdy ich zażywanie jest niezbędne dla
          życia i zdrowia matki dziecko rodzi sie całkowicie zdrowe. Faktem
          jest również, że w przypadku choroby matki i przyjmowanych leków
          dochodzi do utraty ciaży. To rodzaj naturalnej selekcji, uszkodzenia
          są tak duże, ze nie ma szans na przetrwanie i następuje samoistne
          poronienie. Tego ryzyka nie mozna na pewno wykluczyć u ciebie.

          Jeżeli mogę ci coś zaproponować, podpowiedzieć... skorzystaj z
          oferty Mamyanieli. NIc tak naprawdę nie ryzykujesz. I może poczekaj
          troszkę. Zobacz jak bezie się rozwijała ciąża. Obecnie już w
          pierwszych kilkunastu tychodniach można stwiedzić czy nie ma dużych
          uszkodzęń. A moze i ty bedziesz tą ciażę znosić lepiej niż sie
          spodziewasz. Z aborcja zawsze zdążysz. W twoim przypadku możesz
          nawet liczyć na legalny "zabieg". Nie spiesz sie. Czy zrobisz to
          teraz, czy za parę tygodni bedzie tak samo cieżko. Potem nie da się
          już cofnac czasu.
          • wiesia140 Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 09:08
            Asia przyjęłam cię.
            • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 11:04
              zadzwonie dzis wieczorem (chyba ze uda mi sie dodzwonic popołudniu) i
              postaram sie cos juz napisać konkretnie. skad jestes??
              • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 13:24
                Mieszkam pod Poznaniem obecnie.
                TO wszystko jest strasznie trudne. Boję się tego, że zje mnie własne
                sumienie, nie potrafię sobie wyobrazić, że urywa się rączkę,
                nóżkę .... To mnie przeraża.. Czas ucieka.
                Znam osobę, która kiedyśusunęła ciążę, nie miała nigdy wyrzutów
                sumienia... ale czy to możliwe??
                Jest jeszcze Zuśka, malutka któa mnie potrzebuje.
                • nati1011 Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 13:50
                  Asia, nikt nie oczekuje od ciebie bohaterstwa. Masz dla kogo żyć i
                  masz prawo walczyć o swoje zdrowie. Nawet kosciół nie wymaga, by
                  rezygnowac z leczenia, a w pewnych szczególnych sytuacjach dopuszcza
                  sie - nieuniknioną śmierć dziecka - np w sytuacji ciaży
                  pozamacicznej. Ale z drugiej strony panuje wiele - nieprawdziwych -
                  mitów. Pacjenci wierzą, że każde leczenie w ciazy jest szkodliwe,
                  albo zagraża dziecku, a i lekarze często idą na łatwiznę i zalecają
                  aborcję zapominajac, czy nie chcąc wiedzieć, ze obecnie praktycznie
                  każdą pacjentke da sie bezpiecznie przeprowadzić przez ciażę. Jest
                  to trudne i wymaga wiedzy, ale naprawde można. Rodzą kobiety po
                  przeszczepach i z chorobą nowotworową. Aborcja nie jest środkiem
                  leczniczym. Jest ucieczką - czesto samego lekarza - prze MOŻLIWYM
                  problemem. Powiem ci tak, długo siedzę w temacie. Wielu dziewczynom
                  towarzyszyłąm w trudnych, powikłanych ciażach. I często było tak, ze
                  lekarz wydawał wyrok. Mówił, ze nie ma żadnych szans nawet na
                  przeżycie dziecka, o jego zdrowiu nie wspominając. Namawiał na
                  aborcje. A potem dziecko rodziło sie zdrowe, lub choroba była
                  możliwa do opanowania. Były też sytuacje odwrotne. Ciąża ksiazkowa,
                  mama zdrtowa, a potem nagle dramat, dziecko chore lub umiera, albo
                  mama - która nawet katar miała zaledwie raz w roku - umiera w wyniku
                  niespodziewanych komplikacji. Jak poczytasz raporty o powikłąniach
                  połogowych to ze zdziwieniem zauważysz, ze wiekszość dotyczy kobiet
                  zdrowych. Je traktuje sie jako mało ryzykowne. Te chore sa pod
                  ciaglą obserwacją, mają robione mase badań i lekarze najczęściej w
                  porę wyłapują problem. A zdrowa ma czasem zwykłego pecha. Sami 3
                  miesiace temu przechodziliśmy tragedie. Po niemal idealnej ciaży,
                  rozwiązanej w terminie, dziecko przestało oddychać. Wszyscy
                  rozkłądali ręce, a mała gasła z godziny na godzinę. A potem rónie
                  nagle i niespodziewanie wszystko się uregulowało. I też nikt nie wie
                  dlaczego.


                  Czasem sie nie udaje - to też fakt. Ale przecież byłoby ci o wiele
                  lżej na duszy, gdyby ta ciaza zakończyła sie bez twojego w tym
                  udziału.

                  Asiu będziemy cie wspierać, cokolwiek zrobisz. Zależy nam na Tobie.
                  Chcielibyśmy byś podjeła decyję, która bedzie dla was najlepsza.
    • iktoto Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 13:22
      sama jestem po aborcji, nie cieszę się, że musialam podejmować taką
      decyzję, ale stało się.
      teraz po wielu latach uodporniłam się na gadanie, że źle itp, myślę,
      że nawet te słowa potępienia są dla nas ważne, nie boję się ich
      usłyszec, kiedyś mnie raniły, ale może o to chodzi, aby to
      przepracować trzeba nieraz od innych dostać porządnie po tyłku. może
      to tym osobom potępiającym jest potrzebne, aby coś w końcu
      zrozumiały, że nie tędy droga, liczę na to że kiedyś zrozumieją, że
      tak nie wolno. ktoś kto nie stanął przed taką decyzją i mówi, że on
      to nigdyby tego nie zrobił, może być w błędzie, bo wiemy o sobie
      tyle na ile nas sprawdzono i nic poza tym!!!!!! to gadanie to tylko
      teoria.
      wsólczuję, ze musisz podejmować taką decyzję, nie umiem ani Cię
      odwieść ani naklonić do czegoś, bo nie wiem. mogę się domyślać cobym
      ja zrobiła teraz po tych wielu latach po aborcji ale to tylko
      domysły.
      trzymam kciuki
      monika
      • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 13:41
        jestes w stanie pojechac do warszawy??
        • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 14:03
          MamoAnieli gg: 12505889
          • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 16.12.09, 14:05
            nie mam gg. pisz na priw. odbieram czesto gazetowy.
            • anaba1 Re: Potępianie przychodzi łatwo 17.12.09, 14:01
              Asiu,
              Ja Cię rozumiem i rozumiem Twój strach bo ... sama stanęłam przed
              takim wyborem i ... nie urodziłam dziecka - miałam poród indukowany
              w szpitalu "w majestacie prawa", więc pewnie domyślasz sie , ze tez
              miałam do tego prawo i powody. Tez rozważałam za i przeciw, choc
              przyznam się - moja sytuacja nie była aż tak dramatyczna. Nie żałuję
              swojej decyzji, choć była ona niezwykle ciężka i okupiona łzami,
              uważam że wybrałam mniejsze zło. Zawsze będą machodzić Cie
              wątpliwości czy dobrze zrobiłaś, ja tez często wracam do swojej
              decyzji i mimo watpliwości ostaecznie jej nie żałuję. Asiu, nie daj
              wpędzić się w większe wyrzuty niż i tak penie Cię dopadną - Ty
              musisz przetrwać tę traumę, a nie zostac pokonana - masz dla kogo
              żyć, myśl o tych urodzonych - stoisz przed bardzo trudna decyzje i
              trudne pewnie będzie dla Ciebie to co Cię czeka. Dobrze myślisz, ze
              w Twojej sytuacji powołanie na świat jeszcze jedego człowieka, byc
              może też wymagającego opieki i chorego nie zmieni Twojego losu na
              lepszy, ani Cie nie zbawi - tylko dodatkowo skomplikuje i utrudni i
              tak ciężkie Twoje życie.
              Nie daj sie Asiu, to Twoje życie i musisz mierzyć siły na zamiary a
              nie odwrotnie bo nikt Ci nie pomoże.
              Wspieram i rozumiem.
              Życzę zdrowia
              • mamaanieli Re: Potępianie przychodzi łatwo 17.12.09, 19:37
                wysłałam ci maila - z namiarami itd.
              • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 18.12.09, 00:37
                Anab, bardzo Ci dziękuję za wpis. Chyba doskonale rozumiesz moje
                obawy i strach.
    • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 18.12.09, 22:52
      Anabo,
      bardzo Ci dziękuję. Jako jedyna piszesz sensownie, a nie w
      tonie "poświęć siebie, swojąrodzinę i urodź dziecko". Zaglądnęłam na
      to forum, ponieważ myślałam, że znajdę tu osoby właśnie takie ja Ty.
      Niestety, większość osób wprost lub przez woalkę daje do
      zrozumienia, że aborcja - nawet, gdy uzasadniona prawem, to
      morderstwo. Często czyniąc to w imię wiary, moralności, etyki itp.
      Nikomu oceniać moja moralność, bo podejmowanie takiej decyzji to nie
      podjęcie decyzji o wyrwaniu zęba. Tego nie zrozumie osoba, która nie
      stała przed takim faktem.
      Nie chcę być bohaterką, która poświęca własne życie, albo zdrowie by
      urodzić dziecko, być może w dużym stopniu upośledzone. Gdybym nie
      miała córci, pewnie bym ryzykowała, bo tak było za pierwszym razem.
      Przypłaciłam to duzym pogorszeniem zdrowia, zwiększeniem leków o
      100%, ale nie żałuję.
      Chcę w miarę możliwości cieszyć się zyciem, rodziną, a skoro nie
      mogę jej powiększyć lub ryzyko takiego działania jest ogromne to ...
      chyba lepiej wybrać rozwiązanie, które boli, a które daje większe
      szanse, że będę mogła cieszyć się życiem.
      • nowako-wa Re: Potępianie przychodzi łatwo 19.12.09, 10:20
        Wiem o co ci chodzi- szukasz to zrozumienia i myśle że to znalazłaś ...ale nie myl zrozumienia z akceptacją aborcji- bo aborcja zawsze jest zła...i tu nie ma sie co oszukiwać że w Twoim przypadku jest dobra...
        Twoja decyzja jest przemyślana, odpowiedzialna i napewno nie pochopna- byc może najlepsza dla Ciebie....ale zawsze w Twojej pamięci zostanie blizna że musiałaś tą decyzję podjąć ...
        Tak naprawdę nie potrzebujemy cudzych opini dla akceptacji naszych decyzji- miło jest się "oczyścić " z zarzutów przed publicznoscią...ale w środku i tak to ty będziesz niosła brzemie tej decyzji...i tak naprawdę nie wyobrażam sobie aby ktoś mógł dać ci gotowe rozwiązanie co w tej sytuacji robić...
        I masz prawo nie być bohaterką...i to wcale nie pomniejsza Twojej moralności- gdybyś moralności nie miała to i wyrzutów sumienia też by nie było- więc nie sądżę żeby tu ktokolwiek cię oceniał...
        To raczej Ty sama próbujesz się oceniać i szukać usprawiedliwienia...

        Ja nie miałam takich "okoliczności łagodzących" jak ty i powinnam być 1 do obstrzału, a jednak tu dziewczyny na forum mnie przyjeły miło, myśle że wybaczył mi Bóg i wybaczyłam sama sobie- głupotę , zaciemnienie, ignorancję, wygodę , egoizm...
        W takich momentach najlepiej uznać własną niemoc, słabośc...
      • iktoto Re: Potępianie przychodzi łatwo 19.12.09, 17:21
        aborcja to zło.
        Nie oceniam Ciebie, Ty stanęłaś przed tym wyborem i sama musisz
        dokonać wyboru, zawsze znajdą się i tacy i tacy, niektórzy odrzucą,
        oplują, inni zaakceptują, pomogą. Ważne, żebyś była pewna wyboru i
        nie podejmowała go pod wpływem chwili, pod wpływem emocji, jakichś
        ludzi, ma to być świadome, przemyślane.
        nie należy też udawać, że nic się nie stało, jeśli czuć będziesz żal
        to to odżałuj, jeśli będziesz szczęśliwa to bądź szczęśliwa. Ważne,
        abyś była nadal dobrą matką dla córki.

        oby jak najmniej osób stawało przed tą decyzją

        pozdrawiam
        monika
    • doris111111 Re: Potępianie przychodzi łatwo 24.12.09, 10:08
      proszę Cie nie rób tego, ja też myślałam,że przecież mam dwoje małych i dzieci i
      mam dla kogo żyć, ale później ból jest nie do zniesienia, dzisiaj Wigilia a ja
      znowu płaczę i dzieci na to patrzą, uwierz mi, że później argumenty które mną
      kierowały są takie nieważne...
    • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 13:28
      Nie spędzam większości swojego czasu przed TV, mam ważniejsze,
      mądrzejsze i bardziej wartościowe rzeczy do zrobienia.
      A kim Ty jesteś, aby mnie obrażać?
      Nigdy nie stałaś zapewne przed taką decyzję, gdyż osoby które przed
      nią stały choć raz w życiu nie wypisują bzdur - poczytaj wyżej
      wypowiedzi. Takie bezczelności przechodzą przez gardło wyłącznie
      osobom, które nigdy nie otarły się nawet o ten problem (pojawiają
      się na forum aby popyszczeć). A gdyby tak stanęły przed decyzją - to
      ciekawe co będą czuły i ciekawe co zrobią... ???
      Życzę Ci, sppokojnego życia bez podejmowania decyzji i dokonywania
      wyborów.
      • monia-1973 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 14:47
        Asiulka73 kazdy dokonuje wyboru i podejmuje decyzje sam chodz
        czasami z pomoca "zyczliwych" i nie mnie potepiac ani osadzać jedyne
        co mozna zrobic to napisac o swoich doświadczeniach o aborcji ,kazdy
        ma swoje sumienie i cierpi inaczej.A moj post był do Patrycji.
        • monia-1973 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 14:54
          I jak mozna kogos nazwać zerem jak nie zna sie człowieka i jego
          sytuacji zyciowej i zdrowotnej.Ja jestem na Bliznie ponieważ tam
          panuje zupełnie inna atmosfera nieporówywalna z aborcja tam nikt nie
          jest sobie wilkiem.Dlatego tam tez chetnie dyskutuje.
          • wiesia140 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 15:48
            Moniu tutaj też jeszcze nie jest najgorzej. Jeśli ja coś napiszę coś
            w ostrym tonie , to proszę nie brać tego jako złośliwość, ale jako
            chęć potrząśnięcia w dobrym kierunku, bo czasem to wyjście jest
            przysłonięte i dopiero później je widać , gdy już nic nie można zmienić, a
            żal pozostaje. I nie mówię tu tylko o aborcji.
            • monia-1973 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 16:36
              Wieśka ,swego czasu miała okazje udzielać tutaj w ostrej dyskusji i
              to w sumie nie raz i za drogo mnie to wszystko kosztowało,dlatego
              tez tylko czasami zaglądam co tutaj sie dzieje.Przeciez to nie
              chodzi o to zeby ktoś komuś nawstawiał a raczej podzielił sie
              doświadczeniem a jak człowiek jest w amoku zdany sam na siebie i do
              tego czas go nagli to nic nie jest w stanie go powstrzymać wiem to
              po sobie,i mam nadzieje, że to juz za mną i w jakiś sposob sie z tym
              pogodziłam choć pamietam wszystko ze szczególami.
              • wiesia140 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 17:21
                Monia ja dobrze o tym wiem i wiem jak zachowuje się człowiek w amoku (
                wtedy jest potrzebny jest ktoś obecny przy danej osobie fizycznie , co
                trochę potrząśnie z hasłem co ty robisz , ja staram się przynajmniej
                wirtualnie potrząsnąć, bo niektórym jest to potrzebne i z powodować ,żeby
                spojrzały z boku na siebie i całą sytuację i zadały sobie to pytanie
                ,czy nadal tego chcą).
                • monia-1973 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 17:56
                  Wieśka masz zupełna racje zgadzam się całkowice z Toba ,że sa rózne
                  sposoby lub metody do potrzasania ludzmi tyle, ze nie wszystkie są
                  dobre np.teksty jestes zerem ,bo nie na tym rzecz polega.Jeśli ktoś
                  dokona aborcji a potem okazuje się ,że z tego powodu jest mu ok ,to
                  przecież nie bede go potepiać ani wyrzucać mu ze jest nikim,ale wiem
                  na pewno ,ze nadejdzie kiedys taki czas ze ta osoba bedzie
                  zastanawiać sie na swoim całym dotychczasowym zyciem i to sumienie
                  predzej czy pozniej się odezwie echem..
                  • wiesia140 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 18:12
                    Ja też nie popieram takich metod, co najwyżej mogę powiedzieć zrobiłaś
                    źle, sama się przekonasz kiedyś tam i tyle, natomiast do piekła
                    wsadzać nie będę , bo sama nie chcę się tam znaleźć, a wyznaję zasadę
                    : nie życz drugiemu, co tobie nie miłe, po drugie sam Chrystus mówił,że
                    potępia się czyn , ale nie człowieka, a mnie jako chrześcijankę to
                    obowiązuje.
          • asiulka73 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 21:06
            Monia, pisałam do Patrycji. A jest tak, jak piszesz, dokładnie tak -
            dlatego odesłałam do kilku postów wyżej, gdyż pisały dziewczyny,
            które przechodziły przez taką koszmarną sytuację. ah... szkoda słów,
            gdy ktoś nie rozumie, bo nigdy tego nie przeżył.
            • wiesia140 Re: Potępianie przychodzi łatwo 03.01.10, 21:10
              Asiu coś niestety o tym wiem.
      • ilonka810303 asiulka 04.01.10, 08:58
        Życzę Ci, sppokojnego życia bez podejmowania decyzji i dokonywania
        >
        ja Cię w 100% rozumiem i wczesniej napisałam post podobny do
        Twojego ,ale był rzekomo obrażliwy, no cóż i tak
        bywa!!!
        • anaba1 Re: asiulka 04.01.10, 10:33
          Oj ja też napisałam tutaj kilka postów, które zostały wykasowane -
          choć nie zawierały żadnych słów uznanych za niecenzuralne. Ot, tak
          pojęta wolnośc słowa i wolność jedynych słusznych pogladów ...
          • nati1011 Re: asiulka 04.01.10, 11:04
            Aborcja w Polsce jest przestępstwem i namawianie do niej jest
            również karalne.
            • anaba1 Re: asiulka 04.01.10, 13:37
              uderz w stół ...a więc jednak!
              Po pierwsze : Aborcja w Polsce nie jest przestępstwem w określonych
              przypadkach. Do takich należy przypadek Asi. Przepis stwierdza
              bowiem gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia i zdrowi kobiety
              aborcja dozwolona jest na każdym stadium ciąży
              Po drugie: Karalne jest stosowanie przemocy wobec kobiety ciężarnej,
              dokonanie aborcji bez jej zgody albo przemocą, groźbą bezprawną lub
              podstępem doprowadzeniu ciężarnej do przerwania ciąży.
              Polecam lekturę art.152-154 kk. Jak się wygłasza takie sądy, to
              powinno się znać stan prawny.
              • nati1011 Re: asiulka 04.01.10, 14:41
                jest jeszcze paragraf na nakłanianie do popełnienia przestępstwa
                (ogólnie). Powinnaś wiedzieć.

                Czy ciaża stanowi zagrożenie życia lub zdrowia, to musi się
                wypowiedzieć lekarz, a nie uczestnicy forum. W zwiazku z tym
                przyjmuje sie zasadę ogólną a nie wyjatki.
                • wiesia140 Re: asiulka 04.01.10, 18:24
                  Asiu nie uciekaj stąd to forum jest dla ciebie.Powiedz co u ciebie teraz?
                  • wiesia140 Re: asiulka 04.01.10, 18:34
                    Skorzystałaś z propozycji mamyanieli, potrzebujesz czegoś obecnie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka