Dodaj do ulubionych

dlaczego nie adopcja zamiast aborcji?

10.04.10, 19:22
Nie rozumiem dlaczego 99% z was nie przyjmuje ewentualnosci adopcji?
To nie jest trudne.
Urodzic.
6Tygodni odczekac.
isc do sadu na zrzeczenie praw.
Tyle.
W tym czasie dziecko zostanie... a czy wazne gdzie? w dd? w szpitalu? w
rodzinie zastepczej? bedzie zylo!!!!!!!!! ktos kto go adoptuje bedzie wam
dziekowal za dar dziecka cale zycie!
Prosze pomyslcie o tej ewentualnosci
Obserwuj wątek
    • miecka29 Re: dlaczego nie adopcja zamiast aborcji? 11.04.10, 10:41
      Moze nie powinnam sie wypowiadac poniewaz nigdy nie stanelam przed
      takim dylematem, sama jestem juz z trzecim dzieckiem w ciazy. nie
      potepiam osob decydujacych sie na aborcje, popieram wrecz taka
      mozliwosc wyboru dla kobiety. Nie wiem co mnie jeszcze w zyciu czeka
      i nie powiem jednoznacznie ze "nigdy czegos takiego nie zrobie".
      Dlaczego nie adopcja tylko aborcja? Dla mnie odpowiedz jest dosc
      prosta, gdy decydujesz sie na donoszenie dziecka musisz sie liczyc z
      tym ze przestaje to byc wylacznie Twoja sprawa, widac ze jestes w
      ciazy, wiadomo ze urodzilas dziecko. Jak wyobrazasz sobie zycie
      pozniej, te pytania, potepienie spoleczne, "wyrodna matka oddala
      swoje dziecko", gdy podejmujesz trudna decyzje o aborcji nikt o tym
      nie wie, oprucz Ciebie i lekarza, zostajesz anonimowa. Gdy oddasz
      dziecko juz narodzone stajesz sie "napietnowana".
      Zostawmy decyzje kobiecie.......
    • 11.jula Re: dlaczego nie adopcja zamiast aborcji? 11.04.10, 10:42
      Wiesz, ja kiedyś też myślałam, że to takie proste. Ale weź pod
      uwagę, że mamy takie społeczeństwo jakie mamy. I wyobraź sobie te
      wszystkie komentarze: wyrodna matka - dziecko zostawiła. Ciąża też
      różnie przebiega, jeśli czujesz się dobrze - ok, gorzej, jeśli nie
      jesteś w stanie wstać z łóżka, jeśli leżysz po szpitalach, kobiety
      boją się utraty pracy. I cały czas prasja otoczenia.
      I żeby było jasne: jestem absolutnie przeciwo aborcji i dla mnie też
      było by wspaniale, gdyby kobiety zamiast aborcji wybierały adopcję.
      Ale nie jest to takie proste.
    • zebra12 To jest bardzo trudne! 17.04.10, 19:21
      Po pierwsze, jak już ktoś napisał: co ludzie powiedzą.
      Po drugie: co powiedzą starsze dzieci - jeśli ktoś je ma
      Po trzecie: mało która matka jest pozbawiona uczuć a oddanie
      własnego dziecka, które rodziło się w bólach, trzymało na rękach,
      połozono na maminym brzuchu, słyszało się jego płacz, czuło się jego
      zapach, to koszmar
      • lidek0 Re: To jest bardzo trudne! 19.06.10, 18:59
        Trzeba być pozbawionym uczuć, żeby zabijać własne dziecko, więc
        chyba lepiej urodzić i oddzać do adopcji. A co powie starsze
        rodzeństwo jak się dowie, że mama zabiła ich brata lub siostrę?
        • wiesia140 Re: To jest bardzo trudne! 20.06.10, 00:49
          Trzeba być pozbawionym uczuć, żeby zabijać własne dziecko, więc
          chyba lepiej urodzić i oddać do adopcji.

          Jestem przeciwna aborcji, ale z tym pozbawieniem uczuć bym polemizowała,
          poczytaj sobie tu wątki uczucia są tylko czegoś innego brak.
        • twoj_aniol_stroz Re: To jest bardzo trudne! 21.06.10, 10:00
          > Trzeba być pozbawionym uczuć, żeby zabijać własne dziecko, więc
          > chyba lepiej urodzić i oddzać do adopcji. A co powie starsze
          > rodzeństwo jak się dowie, że mama zabiła ich brata lub siostrę?
          A co powie starsze rodzeństwo, gdy się dowie, że to najmłodsze nie ma miejsca w naszej rodzinie i musi odejść do obcych ludzi?
          Aborcja nie jest płaską jednowymiarową decyzją. Jestem tu na forum od kilku lat i powiem tak: choć jestem absolutnie przeciwna aborcji, to nigdy w życiu nie powiem, że kobieta decydująca się na nią jest pozbawiona uczuć. Tak może powiedzieć ktoś, kto nie zna historii tych dziewczyn, kto nie ma bladego pojęcia o tym co one przeszły.
          Czy nazwiesz pozbawioną uczuć dziewczynę, której mąż grozi, że zabiją ją i starszą córeczkę, jeśli nie dokona aborcji? A może pozbawioną uczuć jest kobieta mająca jedno dziecko i w ciąży z drugim, która to ciąża zagraża jej życiu? Czy może tą bezuczuciową jest kobieta, która ma dwóch synów z mężem - Wietnamczykiem i jest w ciąży, żeby było jej łatwiej tatuś najpierw proponuje, że dzieci polecą do babci do Wietnamu, a kiedy one już tam są, stawia ultimatum: albo aborcja, albo więcej nie zobaczysz synów? Myślisz, że to były łatwe decyzje? Naprawdę uważasz, że te aborcje były z uśmiechem na ustach, bo przecież nic się nie stało?
          Rozumiem, że słowa przez Ciebie napisane wynikały z niewiedzy, ale proszę byś jednak poczytała historie tutaj, byś postarała się spojrzeć odrobinę głębiej w te dziewczyny i zrozumiała, często dramatyczne, ich życie.
          • mamaanieli Re: To jest bardzo trudne! 22.06.10, 13:10

            anioł... niech czyta. natknie sie rowniez na super fajne posty od
            dziewczyn, ktore po prostu nie chcialy dziecka. i tyle. nie chcialy
            nieprzespanych nocy, pieluch i kłopotów na studiach. i pisaly - ze
            po prostu są egoistkami. ile kobiet - tyle sytuacji. nie pisz, ze
            wszystkie byly szantazowane i mordowane prawie przez mężow
            wietnamczykówwink
            • wiesia140 Re: Mamoanieli 22.06.10, 13:49
              Mamoanieli masz trochę racji tyle ,że ona wrzuciła wszystkie jak leci do
              jednego worka, a taka klasyfikacja daje mylne pojęcie., poza tym z tym egoizmem
              też do końca nie jest powiedziane, na ile to jest czysty egoizm , a na ile
              nieuświadomiony strach przed zmianami , na to się składa wiele czynników
              również presja rodziny, koleżanek
              " Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni jesteście , a ja was
              pokrzepię" www.jezuufamtobie.pl/
            • twoj_aniol_stroz Re: To jest bardzo trudne! 22.06.10, 19:55
              Nie napisałam, że wszystkie były szantażowane, pisałam o jednej konkretnej
              dziewczynie i pytałam, czy też taką dziewczynę nazwie pozbawioną uczuć. Tu
              chodzi o łatwe uogólnienia. Dziewczę uogólnia pisząc o kobietach pozbawionych
              uczuć, więc sprowadzam rozmowę do konkretnych przypadków, gdzie wiem, że te
              akurat dziewczyny absolutnie nie można nazwać pozbawionymi uczuć. Tyle.
              • aniulka8503 Re: To jest bardzo trudne! 29.06.10, 22:23
                Tak...każda dziewczyna to inny przypadek...
                są osoby, którym po aborcji jest lżej...ale myślę, że są to
                pojedyncze przykłady...
                Poza tym, gdy już się dziecko urodzi to ciężko jest oddać do
                adopcji...ja sobie tego nie wyobrażam...
                Właśnie to jest najgorsze, że wszystkie jesteśmy "wrzucane do
                jednego wora"...to boli...
                • sisl-ey86 Re: To jest bardzo trudne! 30.06.10, 10:16
                  ja jak bylam w ciazy i rozmawialam z mama na temat adopcji ze moze lepiej oddac niz osunac, stwierdzila, ze dziecko to nie zwierze ze sie je oddaje. ze oddac po porodzie to bardzo trudna sprawa, psychicznie trudna.
                  z drugiej strony zyc z ciagla swiadomoscia co sie z dzieckiem dzieje to musi byc nie wyobrazalna trauma. i jezeli dziecko pojdzie do kochajacej rodziny i biologiczna matka bedzie chciala je oddnalesc i to zrobi to co wtedy z dzieckiem??zawali sie swiat jego i jego adopcyjnych rodzicow...
                  jesli dziecko nie znajdzie kochajacego domu to bedzie skazane na dom dziecka, a tam jak wiadomo patologia straszna, nedza. domy dziecka przepelnione..
                  nie mowie ze aborcja to lepsze wyjscie... bron boze!!
                  ale w takiej sytuacji nie ma lepszego czy gorszego wyjscia, kazda decyzja to mniejsze zlo...kazda niesie za soba tragiczne skutki.
                  kazda niesie jakies skutki, boze jakie to tragiczne stanac w takiej sytuacji. dlaczego nastolatki czy dorosle kobiety nie moga zabezpieczac sie zeby nie miec takich tragcznych wyborow??dlaczego kazde dziecko nie moze byc poczete z wyczekiwania i milosci??
                  • mamaanieli Re: To jest bardzo trudne! 01.07.10, 17:03
                    na szczescie w POlsce nie ma sytuacji ze dziecko z unormowaną
                    sytuacją prawną nie znajduje rodziny. rodziny czekają na dzieci
                    wiele lat. i nie ma tez sytuacji, zeby matka odnajdywała dziecko. to
                    jest technicznie niemozliwe. wszystko jest utajnione, bardzo
                    pilnowane. był taki przypadek zdaje się kilkanascie lat temu. jeden
                    na tysiące adopcji. pzdr.
                    • zebra12 Re: To jest bardzo trudne! 05.07.10, 13:45
                      Problem jest natomiast z dziećmi z tzw "okien życia", bo one nigdy
                      nie będa mogły trafić do adopcji. Czek je dozywotnia egzystencja w
                      DD. Chyba, że matka się ujawni i zrzeknie praw. No i tu jest
                      problem, bo okna powstały po to, by móc anonimowo zostawić dziecko w
                      bezpiecznym miejscu i dac mu to, czego matka nie była w stanie mu
                      dać. Prawo powinno się zmienić. Bo w ten sposób krzywdzi się dzieci
                      i oszukuje matki, które zostawiają tam dziecko mając nadzieję, że
                      znajdzie dom i ktore z jakichś powodów nie moga lub nie chcą się
                      ujawnić.
                      • wiesia140 Re: To jest bardzo trudne! 05.07.10, 19:42
                        Zebro o ile wiem , czeka się sześć tygodni na matkę, jeśli się nie
                        stawi pozostaje sprawa w sądzie , choć trwa to kilka miesięcy , sąd
                        orzeka o pozbawieniu praw ,nadaniu nazwiska i kieruje do adopcji
                      • nati1011 Re: To jest bardzo trudne! 05.07.10, 21:12
                        Dzieci z okien życia trafiają do adopcji. Przekazywane są rodzinom
                        dość szybko, tylko potem przez parę miesięcy trzeba regulować
                        sytuację w sądzie. Ale ostatnio idzie to już całkiem sprawnie.
                      • mamaanieli zebra 05.07.10, 21:41
                        nie wiem skad ty masz info. wszystkie dzieci z okien zycia w Polsce
                        mają rodziny. na samym poczatku okien, byly przypadki gdy adopcje
                        trwały dluzej, pare sytuacji - gdy matka sie sama odnajdywala. ale
                        od ok 3 lat takie procesy - dzieki uproszczonym procedurom (czasem
                        niestety na granicy prawa) - trwają kilka miesiecy. owszem - kiedys
                        trwalo to dluzej. teraz na szczescie - dzieki fajnym babkom w
                        osrodkach adopcyjnych i sensownych sedziach rodzinnych - trwa
                        krotko. a dzieci prawie od razu sa w rodzinach zastepczych,ktore
                        najczesciej staja sie rodzinami adopcyjnymi.
                        • mamaanieli Re: zebra 05.07.10, 21:44
                          ps. formalnie, w skrocie, wyglada to tak, ze dziecko nn szybko
                          trafia do osrodka preadopcyjnego. policja nie wszczyna postepowania
                          w stosunku do matki, a jedynie ustala czy dziecko np. nie zostalo
                          porwane. sad ustanawia imie i nazwisko dziecka (takie z urzedu,
                          potem mozna zmienic). dziecko spotyka sie z rodziną. czasem rodzina
                          zastepcza je zabiera i sie nim od samego prawie poczatku opiekuje.
                          potem jest sprawa adopcyjna (zdaje sie tez ze zaocznie o odebranie
                          praw rodzicom, ale to zalezy czy sa znani). tyle. okna zycia - choc
                          nie jestem ich zwolenniczką, nie sa juz takie straszne jak niektorzy
                          malowaliwink
                          • zebra12 Obyście miały rację 06.07.10, 09:25
                            Ale mam te informacje ze spotkania z psychologiem w pracy. Mówiono
                            też o tym w radiu.
                            Nie mozna oddać do adopcji dziecka, którego sytaucja prawna jest
                            nieunormowana. Chyba, że do rodziny zastępczej.
                            • mamaanieli Re: Obyście miały rację 06.07.10, 17:52
                              i dlatego ci pisze, ze sady robią co mogą, zeby unormowac szybko
                              sytuacje prawną dzieci nn. a dzieci są przez ten czas w rodzinie
                              zastepczej. ewentualnie osrodku preadopcyjnym. nie ma juz opcji -
                              dluugi dom malego dziecka przy dzieciach nn.chociaz zgodze sie, ze
                              do niedawna tak bylo. i pewnie czasem - w pcimiach dolnych, gdzie
                              jest sedzia rodzinny - idiota, tak bywa. ale to margines.
                            • nati1011 Re: Obyście miały rację 08.07.10, 08:34

                              zebra12 napisała:

                              > Ale mam te informacje ze spotkania z psychologiem w pracy. Mówiono
                              > też o tym w radiu.

                              skąd wiesz, ze dobre?

                              > Nie mozna oddać do adopcji dziecka, którego sytaucja prawna jest
                              > nieunormowana. Chyba, że do rodziny zastępczej.
                              Tak, ale kto powiedział, ze tej sytuacji nie można unormować? Można.
      • dosia1974 To jest trudne! Ale warto! 18.09.10, 09:07
        zebra12 napisała:
        > mało która matka jest pozbawiona uczuć a oddanie
        > własnego dziecka, które rodziło się w bólach, trzymało na rękach,
        > połozono na maminym brzuchu, słyszało się jego płacz, czuło się jego
        > zapach, to koszmar

        i możesz sprawić, że to dziecko (które wzbudza w Tobie takie uczucia) będzie ŻYŁO! Że będzie kochane, że ktoś za ten dar będzie Ci wdzięczny do konca życia. Niewątpliwie jest to wielkie poświęcenie, ale warto (dla dobra dziecka, nie swojego).
    • wiesia140 Re: dlaczego nie adopcja zamiast aborcji? 05.07.10, 19:45
      oczywiście optymalne by było , gdyby matka zrzekła się praw szybciej tzn
      w ustanowionym przez państwo okresie, jeśli jej sytuacja , co do dziecka
      się nie zmieniła , tym bardziej ,że nie podlega karze
      • wiesia140 Re: dlaczego nie adopcja zamiast aborcji? 05.07.10, 19:52
        A jakie zmiany byś wprowadziła?
    • zebra12 Macie jednak rację, zminiło się prawo! 06.07.10, 09:52
      Odpowiedź ministra pracy i polityki społecznej

      na interpelację nr 9817

      w sprawie zmian procedury adopcyjnej dziecka anonimowo
      pozostawionego w ˝oknie życia˝ poprzez odpowiednie przepisy w
      Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym

      Odpowiadając na pismo Pana Marszałka z dnia 29 maja 2009 r.,
      znak: SPS-023-9817/09, dotyczące interpelacji posła Wiesława
      Andrzeja Szczepańskiego w sprawie zmian procedury adopcyjnej dziecka
      anonimowo pozostawionego w ˝oknie życia˝ poprzez odpowiednie
      przepisy w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, uprzejmie wyjaśniam:

      W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej opracowano ˝Założenia
      projektu ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej
      nad dzieckiem˝, które zostały przyjęte przez Komitet Rady Ministrów
      w dniu 25 września 2008 r. W dniu 22 maja 2009 r. dokument ˝Założeń
      projektu ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej
      nad dzieckiem˝ został ponownie skierowany pod obrady Rady Ministrów.
      Z powodu zaistniałej trudnej sytuacji budżetu państwa, a także z
      uwagi na konieczność dobrego przygotowania instytucji do wdrożenia
      nowych rozwiązań, konieczne jest przesunięcie terminu wejścia w
      życie przygotowywanej na podstawie ˝Założeń˝ ustawy na dzień 1
      stycznia 2011. Zakłada się, że projekt ustawy o wspieraniu rodziny i
      systemie pieczy zastępczej nad dzieckiem zostanie w III kwartale
      skierowany do Sejmu, tak aby ustawa mogła zostać uchwalona jeszcze w
      tym roku - Roku Rodzinnej Opieki Zastępczej.

      W ˝Założeniach˝ wprowadzono możliwość organizacji przez samorząd
      województwa, po rozpoznaniu potrzeb, interwencyjnych ośrodków
      preadopcyjnych. Takie rozwiązanie zostało podyktowane faktem, iż na
      oddziałach noworodkowych często przebywają dzieci pozostawione przez
      rodziców, które ze względu na stan zdrowia, w okresie oczekiwania na
      przysposobienie, nie mogą zostać oddane pod opiekę rodzin
      zastępczych. Nowa forma opieki przewidziana jest dla dzieci
      wymagających intensywnej diagnozy i leczenia, do ukończenia przez
      nie 1. roku życia. Czas pobytu dzieci w interwencyjnych ośrodkach
      preadopcyjnych będzie dostosowany do czasu koniecznego dla
      sporządzenia diagnozy stanu zdrowia dziecka, podjęcia leczenia i
      rehabilitacji. Efektem pobytu dziecka w opisanym powyżej ośrodku
      będzie, po pierwsze, umożliwienie, relatywnie szybko, umieszczenia
      dziecka w rodzinach przysposabiających lub w rodzinach zastępczych i
      rodzinnych domach dziecka, a po drugie, przekazanie rodzinie
      kompleksowej wiedzy o stanie zdrowia dziecka oraz rozpoczętym
      procesie leczenia i rehabilitacji. Ponadto diagnoza medyczna dziecka
      umożliwi określenie jego specyficznych potrzeb i właściwy dobór
      rodziny adopcyjnej, zastępczej lub rodzinnego domu dziecka.

      W interwencyjnych ośrodkach preadopcyjnych będą mogły być
      umieszczane również dzieci pozostawiane w tzw. oknach życia.
      Instytucje, które zapewniają obecnie opiekę tym dzieciom, muszą
      zebrać informacje o dziecku, począwszy od diagnozy stanu zdrowia
      oraz włączenia ewentualnego leczenia i rehabilitacji, a skończywszy
      na uregulowaniu sytuacji prawnej dziecka i znalezieniu trwałego
      środowiska rodzinnego.

      Natomiast obecnie obowiązujące przepisy z zakresu opieki nad
      dzieckiem i rodziną umożliwiają objęcie opieką przez całodobowe
      placówki opiekuńczo-wychowawcze typu interwencyjnego niemowląt
      przygotowywanych do adopcji. Wykwalifikowany personel tych placówek
      zapewnia właściwą opiekę medyczną oraz pielęgnacyjną, a jednocześnie
      jest zobowiązany do zgłoszenia informacji o dziecku do odpowiedniej
      instytucji organizującej formy pieczy zastępczej. Ponadto w okresie
      dokonywania stosownych ustaleń dotyczących pochodzenia dziecka oraz
      ewentualnego postępowania o przysposobienie dziecko może być
      umieszczone w rodzinie zastępczej, którą może być rodzina
      zakwalifikowana do adopcji dziecka. Pobyt dziecka w preadopcyjnej
      rodzinie zastępczej ma również tę zaletę, że pozwala sprawdzić, czy
      kandydaci do pełnienia funkcji rodziny zastępczej podołają
      wychowaniu tego dziecka.

      Jak wynika z danych resortu zdrowia, na przestrzeni lat 2002-2007
      obserwowano pozytywny trend zmniejszania się liczby noworodków
      pozostawionych w szpitalach z przyczyn innych niż zdrowotne. W roku
      2007 pozostawiono w szpitalu 713 noworodków. Liczba ta zmniejszyła
      się o 113 takich przypadków w stosunku do roku 2006 i o 305 (30%)
      przypadków w stosunku do roku 2002, przy jednoczesnym wzroście
      liczby urodzeń żywych w porównaniu z tymi latami - o 13 629 (2006) i
      34 108 (2002). Oddziały noworodkowe, realizując opiekę nad
      pozostawionymi noworodkami w szpitalu ze względów innych niż
      zdrowotne, współpracują z sądami rodzinnymi, ośrodkami adopcyjno-
      opiekuńczymi i rodzinami zastępczymi. Po uzyskaniu decyzji sądu
      rodzinnego noworodki są przekazywane do domów małego dziecka lub
      wyspecjalizowanych placówek opieki nad małym dzieckiem celem
      sprawowania dalszej opieki i ewentualnej kwalifikacji do adopcji.

      Po uregulowaniu sytuacji prawnej dziecka instytucje sprawujące
      pieczę nad dzieckiem są zobowiązane do przekazania informacji o tym
      dziecku do ośrodka adopcyjno-opiekuńczego celem wszczęcia poszukiwań
      rodzinnego środowiska zastępczego. Jeśli istnieje prawna możliwość
      adopcji dziecka, czyli sąd pozbawił rodziców władzy rodzicielskiej
      lub rodzice wyrazili przed sądem zgodę na przysposobienie swojego
      dziecka w przyszłości bez wskazania osoby przysposabiającego (tzw.
      zrzeczenie blankietowe), wówczas ośrodek adopcyjno-opiekuńczy
      niezwłocznie uruchamia procedurę poszukiwania dla dziecka rodziny
      adopcyjnej.

      Od momentu zgłoszenia do ośrodka adopcyjno-opiekuńczego
      informacji o dziecku, którego sytuacja prawna umożliwia adopcję,
      procedura kwalifikowania dziecka do adopcji oraz procedura i terminy
      poszukiwań rodziny adopcyjnej są takie same wobec każdego dziecka.
      Obecnie jest to minimalnie 3-miesięczny okres poszukiwań
      potencjalnej rodziny adopcyjnej na terenie kraju. W projektowanych
      rozwiązaniach planuje się utrzymać ten termin.

      Należy jednocześnie mieć na względzie, iż główną zasadą, jaką
      kierują się ośrodki adopcyjno-opiekuńcze, jest szukanie rodziny dla
      dziecka, a nie na odwrót. To interes dziecka jest w tym procesie
      nadrzędny, a zadaniem ośrodka adopcyjno-opiekuńczego jest dobór
      rodziny przysposabiającej właściwej ze względu na potrzeby dziecka.
      Ośrodki adopcyjno-opiekuńcze biorą pod uwagę możliwości oraz
      deklaracje rodziny, tzn. czy rodzina jest gotowa adoptować dziecko
      wymagające szczególnie intensywnej opieki medycznej lub bardzo
      wzmożonych oddziaływań psychologiczno-pedagogicznych, a także czy
      rodzina nie zastrzegła, że nie adoptuje dziecka przewlekle chorego,
      starszego lub posiadającego rodzeństwo.

      Jest niezaprzeczalnym faktem, że dla dzieci zdrowych poszukiwania
      rodziny adopcyjnej kończą się pomyślnie w bardzo krótkim czasie.
      Natomiast dla dzieci z jakimikolwiek problemami zdrowotnymi czy
      rozwojowymi takie poszukiwania trwają dłużej, a nawet wykraczają
      poza granice Polski.

      W obecnie obowiązujących przepisach Kodeksu postępowania
      cywilnego sądom nakazuje się obowiązek zasięgania opinii ośrodka
      adopcyjno-opiekuńczego lub innej specjalistycznej placówki, zanim
      sąd wyda decyzję o przysposobieniu. Nie jest więc możliwe wydanie, w
      myśl prawa, decyzji o przysposobieniu, pomijając rolę ośrodka
      adopcyjno-opiekuńczego bądź innej opiniodawczej instytucji, co
      oznacza zarazem, że instytucje te muszą mieć określony czas na
      sporządzenie wymaganej opinii.

      Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Sprawiedliwości, przekazanym
      Ministerstwu Pracy i Polityki Społecznej pismem z dnia 5 marca 2009
      r., znak DL-P-II-413-3/09, odróżnić należy dwie sytuacje:

      1. Pierwsza występuje w razie nieustalenia pochodzenia dziecka.
      Wówczas dla dziecka porzuconego sporządza się akt urodzenia jako dla
      dziecka nieznanych rodziców.
      • zebra12 Zmiana prawa, cd 06.07.10, 09:55
        Następuje to w trybie określonym w art. 52 ustawy z dnia 29 września
        1986 r. Prawo o aktach stanu cywilnego (Dz. U. z 2004 r. Nr 161,
        poz. 1688, z późń. zm.). Zgodnie z ust. 1 powyższego przepisu akt
        urodzenia dziecka nieznanych rodziców sporządza się na podstawie
        orzeczenia sądu opiekuńczego. Sąd ten - stosownie do ust. 2 art. 52 -
        ustala, w miarę możliwości, miejsce i datę urodzenia dziecka, po
        zasięgnięciu opinii osoby, pod której opieką dziecko się znajduje,
        nadaje dziecku imię i nazwisko oraz określa, jakie imiona rodziców i
        ich nazwiska rodowe mają być wpisane do aktu urodzenia. Nazwisko
        nadane dziecku wpisuje się jako nazwisko jego rodziców. W razie
        nieustalenia miejsca urodzenia dziecka za miejsce urodzenia uważa
        się miejsce znalezienia dziecka (art. 52 ust. 3 powołanej ustawy).
        Jeżeli na podstawie orzeczenia sądu opiekuńczego został sporządzony
        akt urodzenia dla dziecka nieznanych rodziców, to wówczas zgoda
        rodziców nie jest wymagana do przysposobienia dziecka. Zgodnie
        bowiem z przepisem art. 119 § 1 zd. 1 Kodeksu rodzinnego i
        opiekuńczego do przysposobienia potrzebna jest zgoda rodziców
        przysposabianego, chyba że zostali oni pozbawieni władzy
        rodzicielskiej lub są nieznani albo porozumienie się z nimi napotyka
        trudne do przezwyciężenia przeszkody.

        2. Druga sytuacja zachodzi, gdy dziecko porzucone ma już
        ustalonych prawnie rodziców lub tylko matkę. Wtedy w toku
        postępowania o przysposobienie możliwe jest albo uzyskanie zgody
        rodziców na przysposobienie, albo pozbawienie rodziców władzy
        rodzicielskiej. Nie ulega wątpliwości, że porzucenie dziecka nie
        jest równoznaczne z oświadczeniem o wyrażeniu zgody na
        przysposobienie. Oczywiste jest jednak, że porzucenie dziecka jest
        okolicznością wystarczającą dla pozbawienia władzy rodzicielskiej.

        Omówione powyżej rozwiązania prawne nie budzą zastrzeżeń i są
        łatwe do zastosowania w praktyce.

        W świetle przedstawionego stanu prawnego nie wydaje się, aby
        zachodziła potrzeba interwencji legislacyjnej ustanawiającej
        przyspieszoną procedurę adopcji dzieci porzuconych w tzw. oknie
        życia.

        Jednocześnie uprzejmie informuję, że ustawa Kodeks rodzinny i
        opiekuńczy znajduje się w kompetencjach ministra sprawiedliwości.

        Minister

        Jolanta Fedak

        Warszawa, dnia 22 czerwca 2009 r.
    • zebra12 Re: dlaczego nie adopcja zamiast aborcji? 06.07.10, 09:58
      W takim razie okno zycia to dobre rozwiązanie.
      • mamaanieli Re: dlaczego nie adopcja zamiast aborcji? 06.07.10, 17:55
        no to kij w mrowisko. to nie jest dobre rozwiazanie. to jest czasem
        ekstremalne rozwiazanie dla ekstremalnych sytuacji.
        dziecko powinno miec prawo do poznania swojego pochodzenia po 18
        roku zycia. a matka ktora oddaje do osrodka adopcyjnego, ma 6
        tygodni na zmiane decyzji. z oknem zycia - to utrudnione, bo nie ma
        procedury "ustalania macierzynstwa".
        poza tym moze byc i tak, ze rodzenstwo z okna zycia w przyszlosci
        sie pozna i co? kazirodczy zwiazek jest niewykluczony.
        jest wiecej argumentow kotra. nie chce mi sie pisac
        okno zycia to ekstremum. najlepsza sytuacja dla dziecka to oddanie
        go w szpitalu, a potem pojawienie sie na JEDNEJ rozprawie w sadzie.
        matka ma czyste sumienie, a dziecko - nie jest w przyszlosci
        pozbawione korzeni. a kazdy psycholog wie jak to wazne. pzdr.
        • sara034 jest jeszcze adopcja ze wskazaniem 12.09.10, 18:30
          gdzie matka sama wybiera i poznaje ludzi do których trafi maleństwo. Jest wiele rodzin czekających na maleństwo do adopcji które chętnie przyjmą kobietę w ciązy pod swój dach jeśli ta nie chce rodzić ani mieszkać ostatnie miesiące ciąży w jej rodzinnym mieście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka