07.10.05, 11:16
szukam mamy która nie może wychowywać swojego dzidziusia jesteśmy zdecydowani
na adopcję.POMÓŻ NAM SPEŁNIĆ MARZENIE O WŁASNYM DZIECIACZKU . nr gg 9422541
PISZCIE
Obserwuj wątek
    • libra72 Re: adoptuje 12.10.05, 09:16
      nie wyobrazam sobie co za kobiety szukasz , ktora odda wlasne
      dziecko?????????????????
      • michalina7 Re: adoptuje 12.10.05, 13:25
        no tak, oddać swoje własne dziecko wymaga niesamowitej odwagi. Łatwiej jest je
        zabić w ustronnym gabinecie, żeby nikt nie wiedział.
      • gusia422 Re: adoptuje 13.10.05, 10:29
        nie każda kobieta ma mozliwości wychowywania dziecka i utrzymania go wiec
        zamiast wszystkich pouczać i potępiać postaw sie w sytuacji kiedy się żyje za
        150 zł miesięcznie i przymiera głodem,z nikąd pomocy a dziecko musi jeśc i co
        wtedy...kiedy nie ma na nic, wolisz by kolejne dziecko wylądowało na
        śmietniku? Może Ciebie nigdy to nie spotkało i siedzisz sobie w cieplutkim
        domku i nie martwisz się o jutro, a śą tacy którzy śpią na posadzce i nie mają
        co do gara wrzucić .Ja Swoje leczenie już zakonczyłam i wiem że nigdy nie bede
        miała dziecka nikomu nie poczytam bajek więc prosze nie potępiaj mnie za to że
        chce przez adopcje ze wskazaniem mieć to wymarzone dziecko..........bo takich
        kobiet jak ja jest wiele.
    • malpolid Re: adoptuje 12.10.05, 11:04
      Libro a cóż to za ton? Podziwiam kobiety, które nie mogąc wychować dziecka
      oddają je do adopcji. Chyba lepsza adopcja niż aborcja?
      • libra72 Re: adoptuje 12.10.05, 16:38
        ton taki ,jakie odczucie nie oddalabym nigdy dziecka obcej kobiecie ktore co
        mialam w brzuchu, ale zabic w ustronnym gabinecie to tez jest straszne jak
        chcesz wiedziec, mysle ze nie znalazlas sie w sytuacji tego typu i nie znasz
        tego mam 33lata i troche w zyciy przezylam wiec mozemy pogadac jeszcze raz
        podkreslam ze mam chorobe z ktora zyje sie do kon ca zycia i ona nie ulatwia ,
        byly ciezkie chwile w tej chorobie gdzie balam sie czy aby ,nie zrezygnowac z
        adopcji, no ale los chciaol inaczej...
        • libra72 do Gusi 13.10.05, 10:47
          nie potempiam CIE sama leczylam sie wiele lat i jezdzilam po klinikach tracac
          pieniadze, wiec zdecydowalam sie na adopcje czekalam 2 lata ale zdarzyl sie cud
          i zaszlam w ciaze ,wiec znam jak to smakuje i zycze ci dziecka ,wiem jak
          mierzylam wzrokiem matki z dziecmi i im zazdroscilam , niestety teraz mam
          odwrotny problem( watek co robic), tylko chyba nie umialabym oddac innej
          kobiecie swojego dziecka to trzeba przezyc...
          • gusia422 Re: do Gusi 13.10.05, 18:22
            Widzisz ja leczyłam się 8 lat i nic masa wydanych pieniędzy i wciąsz złudne
            nadzieje,wiec dlatego zdecydowaliśmy się na adopcje ze wskazaniem chcemy
            poprostu znac mamę dziecka a i ona bedzie pewna że dziecko jest w dobrej
            rodzinie.A tak jak Ci pisałam lepiej oddać dziecko niż usunąć i żyć z piętnem
            mordercy własnego dziecka. U nas w Polsce taka adopcja jest nadal
            potepiana "...bo nikt tylko osrodek adopcyjny potrafi dobrać rodzinę do
            dziecka" totalna bzdura.Nikt nigdy nie będzie miał pewności ze tak jest
            najlepiej .nawet najlepszy ośrodek!Nie wiesz nawet jak podniosłąś mnie na duchu
            pisząc ...."zdarzył się cud" ja już tak długo czekam na ten cud. Ale Ty znowu
            będziesz miała swój mały CUDZIK a ja dalej tylko marzenia.....

            POZDRAWIAM GUśKA
            • gusia422 Re: do LIBRA.. 13.10.05, 18:24
              NAPISAŁAM DO ciEBIE TO JEST ODPOWIEDZ Z DZIS O GODZ 18.22 W TEMACIE JEST DO
              GUSII PISAŁAM SZYBKO I ZAPOMNIAŁAM ZMIENIĆ TEMAT
            • spokofacet Re: do Gusi 18.10.05, 00:41
              zgłosił sie ktoś ?
              chyba z tym ze osrodki sa bzdurne to nerwy ci puscily... co?
              co takiego zlego jest w oadop ??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka