jufalka
03.12.05, 23:43
Od pewnego czasu czytam wypowiedzi na tym forum, dzis postanowilam sama sie
wypowiedziec. Wlasnie stoje przed decyzja: usunac czy zatrzymac. Jestem w ok
9 tygodniu. Mieszkam obecnie w kraju, w ktorym aborcja jest legalna i
bezplatna. Mam juz ustalony termin zabiegu - w przyszly piatek. Wczesniej, w
srode, mam jeszcze rozmowe z psychologiem, ktory specjalizuje sie w
tym "temacie". Jednak nie podjelam jeszcze decyzji, ciagle sie zastanawiam.
Czytam to forum, ogladam filmy, zdjecia itd, i ciagle nie wiem. W jednym
momencie mysle, ze nie moge tego zrobic, w drugim mysle, ze musze to zrobic.
Mam 26 lat, i zachowalam sie bardzo nieodpowiedzialnie i bezmyslnie, mialam
seks bez zabezpieczenia. Dotad nigdy. Bylam wtedy pod wplywem alkoholu,
okazjonalnie bralam tez koke, trawe, oraz od pewnego czasu antydepresanty i
bardzo prawdopodobne, ze to wszystko mialo wplyw na moje nieodpowiedzialne
zachowanie. Wlasciwie nie chcialam tego, ale on nalegal, mowil, ze bedzie ok.
No isie stalo. Bylam wtedy w troche dziwnym stanie. Nie szanowalam siebie.
Teraz chyba sie obudzilam, mam nadzieje. Obecnie zadnych uzywek. Mialam
nadzieje na zwiazek z tym facetem, na poczatku byl bardzo mily i slodki, ale
z czasem sie okazalo, ze oklamal mnie w wielu sprawach, nie dotrzymuje
obietnic i w dodatku prawdopodobnie nadal jest w zwiazku z matka jego
dziecka, a przynajmniej ona nie wie, ze nie sa razem. Tak mowi on, ja mu juz
nie wierze wcale. Jeszcze z nim mam pewien kontakt, tzn. on sie glownie
odzywa, ale po tym co sie dowiedzialam (powyzej) czuje do niego niechec. Nie
wiem, moze bylam tylko dla seksu, nie wazne, on mnie nie obchodzi juz, i
gdyby nie ta ciaza to miala bym go gdzies zupelnie. On chce bym usunela. To
mnie rowniez do niego zniecheca. Glownym powodem, ze nie chce tej ciazy, tego
dziecka jest to ze mam je z nieodpowiednim partnerem. Nie jest problemem to,
ze nieplanowane, czy ze to nieodpowiedni moment, czy nawet brak kasy. Jesli
mialabym partnera, ktory mnie kocha, ktorego ja kocham i ktory chce dziecko,
to nie wazne by bylo, czy planowane czy nie, ani nawet malo kasy, dalo by sie
rade - tak mysle. Ale w tej sytuacji... Bede sama... Z dzieckiem faceta do
ktorego czuje niechec. Od niego nie spodziewam sie pomocy, ani nawet nie
chce. Kobieta w ciazy powinna miec opieke, powinna miec komfort, zdrowe
jedzenie, spokoj, pomoc szczegolnie ze strony kochajacego partnera. A ja co,
bylabym sama, nie wiem jak to bym zniosla, juz teraz czuje sie czesto podle,
niedobrze mi przez wiekszosc czasu, a co dopiero pozniej. Jak ktos tu
napisal, nie czuje sie matka tylko kobieta w ciazy. I to jest nieprzyjemny
stan.
W jakims artykule bylo, ze dziecko czuje, ze jest niechciane, ze ma potem
problemy psychologiczne, to czy warto donosic ciaze, ktorej sie nie chce??
Popelnilam wielki blad, ale czy musze za niego tak placic. Moja sytuacja jest
podobna pod pewnymi wzgledami do tej w jakiej jest Tymczasowa Idiotka.
Dlatego jestem ciekawa czy i ew. jaka podjela/s decyzje i jak sie z tym
czuje/sz? Oczywiscie ciekawa jestem tez co mysla inni.