agnieszkagosia
07.03.08, 07:30
Zwracam sie tu z pytaniem chociaz sytuacja jest mocno nietypowa.
Od wrzesnia pracuje m.in. jako psycholog na terenie szkoly. We wtorek dostalam informacje, ze nasza uczennica urodzila dziecko. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, ze o ciazy nie wiedziala ani rodzina ani szkola. Dziewczyna byla dosc tega z natury, mocno zbudowana, wiec ciaze ukryla. Do mieszkania pojechalam z policja poniewaz nie wiedzielismy kiedy byl porod, czy dziecko bylo w szpitalu, czy dziewczyna w szoku czegos nie zrobila, jak wyglada sytuacja domowa. Wiedzielismy natomiast, ze dziewczyna jest z rodziny gleboko patologicznej a sama jest prawdopodobnie opozniona w rozwoju. Po przyjezdzie stwierdzilismy, ze dziecko zyje, w domu sa ciezkie warunki.
Dziewczyna jest uczennica pierwzej klasy zawodowki. Jej matka jest uposledzona umyslowa alkoholiczka, z padaczka poalkoholowa, ma odebrane prawa rodzicielskie. Dziewczyna opiekuje sie siostra starsza pracujaca. Mieszkanie jest jednopokojowe, bez lazienki. W tym jednym pokoju mieszkaja: matka dziewczyny, dziewczyna, jej dziecko, siostra dziewczyny i jej chlopak, brat dziewczyny.
Niemowle ma pewna ilosc ubranek. Sprawdzilam czy ma kosmetyki i zapas mleka dla dziecka i pieluchy.
Dziewczyna urodzila dziecko w domu. Po prostu nie wiedziala, ze jest porod. Dziecko odebrala matka alkoholiczka, pogotowie przyjechalo juz po porodzie. Dziewczyna nie jechala do szpitala wczesniej gdyz byla przekonana, ze owszem jest w ciazy (uswiadomila to sobie jak czula ruchy dziecka) ale sadzila, ze nie czas na porod - nie umiala tego obliczyc. Poza tym byla przekonana, ze ma zwykla niestrawnosc a wyciek wod plodowych brala za oddawanie moczu. Ta niewiedze tlumaczy prawdopodobnie ociezalosc intelektualna dziewczyny i srodowisko z jakiego sie wywodzi.
W szkole zaczelismy zbierac jakies ubranka dla dzieciaczka.
Moja prosba jest taka: czy ktoras z Was mialaby mozliwosc podeslac jakies ubranka? Najbardziej chodziloby moze o cos cieplejszego. To dziecko to chlopczyk, bardzo maly i delikatny. Ma ubranka ale takie lekkie kaftaniki i spioszki tylko.
Sytuacja materialna jest tragiczna. Wszyscy zyja z pensji tej siostry. Moja uczennica, matka dziecka zupelnie nie zastanawia sie nad tym, jak beda zyli, jak sie utrzymaja. Dopiero musialam jej powiedziec, ze ma zarejestrowac dziecko, zglosic w USC.
Szkola juz zaczela zbierac ciuszki ale jest to mlodziez zaniedbana wiec wiele to nie bedziemy miec...
Ja wiem, ze w ta historie trudno uwierzyc. ja oczywiscie podam na maila prywatnego wszystkie informacje jak sie nazywam, gdzie dokladnie pracuje jesli trzeba...
z powazaniem