fajka7
18.02.05, 23:39
...metoda ndt bobath sa forma zabawy? Uwazasz ze 20 powtorzonych obrotow na
walku to dla dziecka zabawa tylko dlatego, ze po ktorejs stronie polozy sie
grajacego misia, zeby odwracalo glowe lub wyciagalo reke w odpowiednia strone?
Porzadnie przeprowadzona rehabilitacja ndt to duzy wysilek dla dziecka i
rowniez stres wielokrotnie ciezki do zniesienia i okupiony placzem.
Uwazam, ze takie stawianie sprawy mamom poczatkujacym w rehabilitacji to
macenie w glowie i obiecywanie gruszek na wierzbie, bo sugerujesz, ze podczas
bobath beda obie strony mialy niezly ubaw, a to nieprawda.
Jesli sie myle to mnie popraw i zaznaczam, ze mam nadzieje ze sie myle, ale
odnioslam wstepne wrazenie, ze nalezysz do terapeutow ndt calkowicie
negujacych metode vojty, a jest ich spora grupa i taka negacje przemycasz w
postach.
Jesli nie mam racji, zaprzecz prosze- bardzo sie uciesze, bo to forum jest
dla mnie miejscem, gdzie przestane czuc sie dobrze jesli wkrocza tu terapeuci
obu wyznan zwalczajac sie nawzajem. W tej chwili ci tego nie zarzucam, chce
tylko powiedziec, ze wiem, ze istnieje taka wzajemna ogromna niechec, ktora
odbija sie wylacznie na malych pacjentach.
Obserwuje to na codzien w duzym osrodku rehabilitacyjnym, w ktorym pracuje z
dzieckiem od 4 lat.
Podkreslam, ze mowie wylacznie za siebie, sa to moje subiektywne odczucia,
ale bylabym wdzieczna, gdybys zechciala sie ustosunkowac, bo lubie jasnosc, a
jakos ja trace, gdy czytam twoje wypowiedzi.
Pozdrawiam, fajka.