Dodaj do ulubionych

colateral damages

28.03.04, 03:19
Znaczy moim skromnym IMHO zapamietanie sie w podnoszeniu pekabe i wydajnosci
kwintali z hektara musi powodowac nieodwracalne straty.


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16791&w=11346482


Poczytajcie obydwa te forumiki. Przypomnial mi sie starenki , hoho sprzed lat
reportaz z Magazynu GW o mlodych zapalencach z zachodnich firm. jak taki
jeden pryszczaty wilczek w prywatnej rozmowie sie zapalal : "A my im kurwa
pokazemy, ze nasz nowy proszek , z nową formułą, jest lepszy ! Bo przeciez
naprawde jest !" czy cos w tym stylu. A druga wilczkowa spala w spiworze w
firmie, bo jej bylo szkoda czasu na przejazdy, zakupy i jedzenie. O zyciu juz
nie wspomne, bo zapewne wierzyla wylacznie w zycie pozagrobowe.

Wolalbym juz pod mostem nocowac niz doprowadzic sie to takiego stanu ducha.
Gdybym jednak niechcacy osiagnal go , to zawczasu teraz prosze Was, kochani,
o podanie mi brzytwy, a gdybym nie chcial albo nie wiedzial po co ona, to po
prostu chlasnijcie po nadgarstkach, nie wdajac sie w zbedne dyskusje. Bedzie
Wam to wynagrodzone.

Papatki i miziaki , slodziuskie oczywiscie, no bo jak inaczej ?

;o)

B.
Obserwuj wątek
    • brezly Re: colateral damages 29.03.04, 07:53
      Cytat z podanego linku:

      'natomiast jeśli tego nie wiecie do bardzo często szef konsultantki oraz
      koordynatorki robią to w coku i to nie znowu tak delikatnie. proszę zastanówcie
      się same czasami nad sobą. pozdrawiam robert słoma . dyr. sieci sprzedaży oriflame.'

      No ladnie. Ten 'cok' brzmi jak cos z moch stron rodzinnych ale interentowy
      slwonik slasko-polsko-angielski 'coka' nie zamieszcza. Znalazlem tylko:

      chłabinka pręt, witka
      chmoś kum
      chnetki wnet
      chopcula dziewczyna, która lubi towarzystwo mężczyzn
      chopionka damski śląski strój ludowy
      chopionka kobieta w stroju ludowym – ubrana po chopsku
      chrómpiki chrząstki
      chrztuła stuła
      chwolny człowiek, który lubi się chwalić
      chycnąć zabrać
      chyrtoń gardło
      ciacher pokątny handel wymienny
      ciamplyta błoto
      ciaperka pomieszczenie gospodarcze do gotowania dla zwierząt domowych
      ciaplyta błoto
      ciepać rzucać
      ciompa smarki
      ciotka kobieta zamężna (w Cieszyńskiem)
      cióng! odejdź
      ciś! idź!
      ciućmak niedołęga
      ciupać rąbać, np. drewno
      colsztok składana miara murarska (metr)
      cug pociąg
      cwerg krasnoludek, liliput

      Coby to nie bylo, Baloo rozumiem ze nie masz ochoty jako szef 'robic robic tego
      z konsultantkami oraz koordynatorkami w coku i to nie znowu tak delikatnie.' I
      tu cie popieram w calej rozciaglosci.
      • baloo Re: colateral damages 29.03.04, 09:43
        Hehe, calosc walki Avon-Oriflejm , rozlozona na kilkanascie watkow na obydwu
        forumikach jest po prostu miodna.

        Zalozysz sie, ze COK to Centralny Osrodek Konsultacyjny (albo koordynacyjny) ?
        Kolejny Central Center. Bo Central Center to brzmi dumnie ;o)

        • brezly Re: colateral damages 29.03.04, 09:47
          Znaczy mnie sie wydaje ze ten 'cok' to centrum obslugi klienta albo centrum
          obslugi konsultantek, he he. Pantaleon i Konsultantki?

          Aha, a jakby tak Centralny Osrodek Koordynacji konsultowal sie z lokalnymi
          centralnymi osrodkami?
          • baloo Re: colateral damages 29.03.04, 10:01
            Chodzi Ci o Powiatowe i Gminne Centralne Osrodki Konsultacyjno-Koordynacyjne ?
            Dobry pomysl. Fidbek to podstawa.

            I nie zapominajmy o Konsultantach Zagranicznych. Nalezy uwierzyc w Ich
            istienie. Przynajmniej uwierzyc.

            ;o)
            • brezly Re: colateral damages 29.03.04, 10:12
              baloo napisał:

              > Chodzi Ci o Powiatowe i Gminne Centralne Osrodki Konsultacyjno-Koordynacyjne ?
              > Dobry pomysl. Fidbek to podstawa.

              Tak, bo nowoczesny personel obecnych Central Centres wierzy w decentralizacje.
              Chodzi o pewna decentralizacje centralizmu wszak. Swoista deglomeracje agregatow
              decyzjnych. I agrestu tez.

              >
              > I nie zapominajmy o Konsultantach Zagranicznych. Nalezy uwierzyc w Ich
              > istienie. Przynajmniej uwierzyc.

              Wlasnie po to agrest. Tkwiac w agrescie z reka na pulsie zapobiegamy agresji
              zagranicznych konsultantow. A agrest zdecentralizowany.

              Acha, wieprzki = agrest, cf.
              www.republikasilesia.com/RS/slownik/w.htm

              >
              > ;o)
              • baloo Re: colateral damages 29.03.04, 10:18
                Pieruna, chlopie. Piekna strona. Zwlaszcza to slynne blekitne slaskie niebo w
                tle mnie urzeklo ;o)

                Bedziesz walczyl o Wolny S'loonsk ? Zdecentralizowany ?

                ;o)
                • brezly Re: colateral damages 29.03.04, 10:34
                  Jakos mnie nie to nie rusza, jezeli szczerze mowimy. Dlugo by to tlumaczyc i
                  jakos nie bardzo mi forum internetowe na to pasuje. Zreszta to raczej intuicje
                  jakies.
    • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 01:10
      Jest jeszcze jedno forum z tej serii. "naszym celem jest znalezc sie w
      elitarnym gronie forow najlepszych" ... jaciepie, colateral damages objely juz
      obie polkule ;o)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16274&w=10521045



      • baloo Re: colateral damages 01.04.04, 01:37
        a gucio. Jest juz 5 takich forumikow, z czego 4 zalozyli oriflejmofcy. Grono
        kandydatow do elitarnego kregu forow najlepszych powieksza sie nieustannie.

        hehehehehe ... a Amwayem straszyli , hehehe ;o)
        • brezly Re: colateral damages 01.04.04, 08:15
          Hmm, to rzeczywiscie wyglada na pranie mozgu.
        • amwayowiec Re: colateral damages 03.04.04, 20:59
          To AMWAY jest taki grożny?? NIE wiedziałem i dzięki za przestrogę :-)))
      • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 09:54
        > jaciepie
        no no, tylko nie pie, dobra ;-)

        co my wiemy tak naprawde? moze robienie tego w coku to jest wlasnie to?
        czlowiek cale zycie sie uczy pszesz
        • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 10:55
          nie wiem, moze... Nigdy nie robilem tego w coku, przyznam sie ze wstydem.
          • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 10:58
            no właśnie ja też
            • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 11:08
              sugerujesz, ze nalezaloby znalezc jakis cok i sprobowac ?

              ;o)
              • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 12:11
                a ty wiesz jak taki cok wyglada? ze wstydem?
      • czarnajagoda Re: colateral damages 01.04.04, 11:10
        misie najbardizej podoba pytanie: czy czujesz już jaką będizesz mieć
        satysfakcję...
        wciągam głęboko nosem powietrze i... nic nie czuję :((
        może ta setysfakcja jest zupełnie jak pecunia i zupełnie non olet, ale oni
        jeszcze o tym nie wiedzą, albo ją perfumują???
    • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 10:57
      wracajac prawie do adremu, to colateral damages , moim skromnym , powoduje
      zbytnie przybawnie na FA, a ostatnio na FoF-ie.

      Oj, chyba przydalby sie im taki watek do stawiania na swoim. I deska do
      walniecia sie w gufke.
      • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 10:59
        co to 'zbytnie przybawnie'?
        znowuż się leją na Fofie?
        Fofaki jedne
        • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 11:10
          "zbytnie przybawnie" to tak zwana literufka skumulowana. Mialo byc : "Zbyt
          dlugie przebywanie". Chyba klawiatura mi sie zablokowala, a ja pisalem nie
          patrzac na ekran ;o)

          a na fofie jest bosko ostatnio. coraz bosciej, rzeklbym
          • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 11:13
            ktos kogo znamy tam szaleje?
            kupowac limonade i popkorn?
            • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 11:16
              Leja sie ci , co zwykle ;o)
              o to samo, co zwykle.

              (znaczy , glownie o razace ograniczania wolnosci slowa przez zepol adminow
              forum, hehehe)

              a aniela, miltonia i gitman (znaczy pejsaty) dolewaja oliwy do ognia i
              rozdymaja watki ;oD
              • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 11:18
                e, normalka, nie ide, za leniwa jestem w tym słonku
                i pewnie jeszcze traktują to poważnie?
                • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 11:21
                  No masz. No bo jak tu nie traktowac powaznie,skoro rzeczpospolita i podstawowe
                  wolnosci w niebezpieczenstwie ? Larum grajo !
                  • brezly Re: colateral damages 01.04.04, 11:24
                    To mi przypomina tych Norwegow co to ku zdziwieniu eiskcowej ludnsoci
                    przyjezdzaja na Mazury i cay dzien spedzajac w blocie podgladajac jakies
                    ptaszydla. Tyle ze w przypadku FOFa to jest ptactwo dosc pospolite.
                    Jakos nie podzielam tego hobby, ale moze to trzeba jaki kiedys 'Odwiedz FOF
                    zanim FOF odwiedzi ciebie!'.
                    • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 11:32
                      Sie mi to kojarzy bardziej z badaniami etnograficznymi. "Zycie codzienne i
                      obyczaje godowe ludozercow" albo jakos tak. W kazdym razie bywa ciekawe, ale
                      obserwacja uczestniczaca bywa tez niebezpieczna dla zdrowia, bo grozi
                      zarazeniem. lepiej z daleka lornetkowac, znaczy z krzakow. i ewentualnie
                      zaklady robic kto kogo czym , jak , za co i kiedy.
                      • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 12:05
                        tak, ze mnie tez etnograf wychodzi
                        > lepiej z daleka lornetkowac, znaczy z krzakow. i ewentualnie
                        > zaklady robic kto kogo czym , jak , za co i kiedy.
                        to mogę robic, ale teraz misię nie chce.
                        ostatnio słabo piłuję poważne traktowanie się.


                        • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 17:31
                          no i poszłam tam popaczeć
                          jeny, powtórzę tylko, że nie mam siły patrzeć jak kruszą kopie
                          od samego paczenia dostałam zadyszki, aczkolwiek podziwiam ich zasoby energii.
    • czarnajagoda Re: colateral damages 01.04.04, 11:30
      a misie jeszcze toto podoba

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16274&w=10557466
      a zwłaszcza: Myslę, że wtedy zyskamy na poziomie merytorycznym i łatwo
      zakończymy ten
      początkowy etap burzliwej fermentacji, co zreszta zan każdy, kto kiedykolowiek
      robił wino...
      I oby Nasze Forum rozwinęło i z czasem stawało sie coraz lepsze, gdy szumowiny
      ( ośle posty) szybko opadna na dno, jak wino, które z wiekiem nabiera smaku...

      po prostu wciąż jeszcze kocham taką polszczyznę... chyba wszystkie wypowiedzi
      Pierwszegolildara kwalifikują się na ChP
      • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 01.04.04, 11:35
        aha, szkoda, ze zamykaja. myslalem, ze sie posmieje czasem.
        • czarnajagoda Re: colateral damages 01.04.04, 12:10
          zamknięte to jeszcze nie ukryte... może się rkozmyśli i nie ukryje, to zawsze
          będzie co poczytać... podoba mi się, cop pisze o dynamicznym rozwoju forum (to
          w innym wątku)... znaczy jak to przeczytałam, to się przyjrzałam temu forumu i
          zobaczyłam, że większa połowa wątków to wątki 1-postowe autorstwa założyiela...
          dobry patent na dynamiczny rozwój...

          a tak nieapropo: byłam na FoFie i tam cisza i spokój... i nawet się zdziwiłam...
          a Pejsaty to rzeczywiście Gitman???
          • pieranka Re: colateral damages 01.04.04, 17:27
            > a Pejsaty to rzeczywiście Gitman???
            lubie sie przebierać, ale nie lubię jak inni sie przebierają ;-)
            nigdy nie umiem się domyślić kto je kto.
            • cordonec_y_mulina Re: colateral damages 02.04.04, 02:29
              Znaczy z dwoch-trzech aluzji Edzioszki i chyba tez Anieli tak wywnioskowalem.
              Znaczy wywnioskowalem, ze mi sie tak zdaje ;o)
              • edzioszka Re: colateral damages 03.04.04, 22:09
                aha, rozumiem juz, skąd wypieki na policzkach.. małżonka mi tu nie obgadywać za
                plecamy! gdybaj sobie dalej ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka