brezly 17.12.12, 12:09 Mocne wrażenie zrobiła na mnie charakterystyka psychologiczna "polskich veibers". wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13062442,Izraelski_minister_przeprasza_za__polskie_babsztyle_.html?lokale=wroclaw Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
modliszka61 Re: LX Xięga wiadomo czego 17.12.12, 13:46 A na mnie nie. Zakładając, że mrok zna tylko mrok... Kolejne "swet se posral" ;] Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: LX Xięga wiadomo czego 17.12.12, 14:21 Pani M., bo znam wzorzec, nie wiedziałem że takie ma korzenie :-DD Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: LX Xięga wiadomo czego 17.12.12, 14:32 Hłe, hłe, hłe. Przycinanie gałęzi i liści nic nie da, a wręcz pogorszy proces, bo one buchną potrójnie. Najtrudniej wyciąć korzenie ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: LX Xięga wiadomo czego 17.12.12, 14:49 No i jak widać nie pomogło. Wykorzenione te korzenie do korzeni, na końcu wymoczarowane a DNA roślinne zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: LX Xięga wiadomo czego 17.12.12, 15:06 Ziemia potrzebuje całkiem nowego zasiewu. Jak widać - na gwałt ! Bo stan siejących to mocno zaburzony stan obłędu. Korzeniem jest lęk. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch A o czym Wy właściwie rozmawiacie? 17.12.12, 15:17 Bo z weiberami to już nie ma nic do czynienia. Może napijcie się czego i zaśpiewajcie, tylko po cichu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A o czym Wy właściwie rozmawiacie? 17.12.12, 15:38 To tylko takie złudzenie.Już tumaczę : spierwa idziem grzecznie po pniu w górę, potem każde , gdy dosięgnie gałęzi, nuże bujać się na nich, skakać , tudzież na linie Tarzana. Jak obtrzęsiemy wszystkie owoce prawdy, zsuwamy się zgodnie do korzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A o czym Wy właściwie rozmawiacie? 17.12.12, 16:20 Och, te odwieczne polskie problemy, wiesz, Zbyf. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Zasyp 18.12.12, 09:20 Ojej, dzień dobry, idę przez zaspy z kawą. Jak biało i cicho! Zwizualizowala mi się dzisiejsza podróż ze zlewozmywakiem (gdybym go nie była nabyła wczoraj) - jazda nim po zaśniezonych ulicach Warszawy;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Zasyp 18.12.12, 11:42 Dziew Dobry Halo w ogolnosci, a Pani Fiorciu w strzegolnosci! Alez pani sprytnie ta kawe doniosla, ani kropelki na tym lodzie nie uronila, no-no-no! W dodatku ze zlewozmywakiem pod pacha, nie byle wyczyn to, chapeau-bas :) A ja juz tu w fartuszku, umaczona po lokcie, dostawiam apfelsztrudela swiatecznego z cynamonem oraz pierniczki z imbirem i gozdzikami, ach-och! Melduje, ze tu snieg w stanie cieklym nieustannym. Dostep do kompostu zamienil sie w Mokradlo Melancholii jak u Michaela Ende, ani tknij. Kolekcjonujemy wiec obierki i popiol w workach na smieci zawieszonych wysoko na plocie, zeby Pies nie rozszarpal. Inni sasiedzi udekorowali domostwa tradycyjnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: LX Xięga wiadomo czego 18.12.12, 11:27 brezly napisał: > Mocne wrażenie zrobiła na mnie charakterystyka psychologiczna "polskich veibers Panie Brezliczku, Tutejszy Dysydent wyluszcza obecnie naukowo i z liczbami, ze Aszkenazi z Polski sa w dzisiejszym kontekscie poli-eko-socjo najzlosliwszi. Prawdziwe Mefistofelesy. Jak I Poda nazwiska i adresy, to wkleje :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: LX Xięga wiadomo czego - Veibers 18.12.12, 11:38 Well, paniEffció, mnie się przypomniało a propos Veibers takie coś. Kolega pracował w USA z takim jednym z Nowego Jorku. Młodym dość, w ogóle to on dyplom dopiero robił. I tenże (typ dość mocno niepozbierany, delikatnie ujmując - bez życia tzw. osobistego) przyszedł kiedyś (rzecz się gdzieś w jakimś mieście na prerii działa) dość mocno wzburzony. Otóż rozmawiał telefonicznie ze swoją Jidische Mame z NY i ta oświadczyła mu, bez związku z czymkolwiek, że jeżeli on się ożeni z tzw. gojką, to będzie mógł sobie po Mame i Ojcu wziąć mieszkanie w NY. Nieco zdziwiony spytał ów młody człowiek dlaczego właściwie. -Bo wtedy to my się z ojcem możemy spokojnie powiesić - odpowiedziała kochająca mamusia. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: LX Xięga wiadomo czego - Veibers 18.12.12, 11:45 Nie ma nic gorszego dla kochających , jak stan w zawieszeniu ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: LX Xięga wiadomo czego - Veibers 18.12.12, 11:51 modliszka61 napisała: > Nie ma nic gorszego dla kochających , jak stan w zawieszeniu ;-} Napis na nagrobku: Taki i taki. Powiesil sie na pepowinie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: LX Xięga wiadomo czego - Veibers 18.12.12, 11:50 Tak! :DDD ( a wlasciwie czy wypada ":DDD"?) On musi byc z tej samej galezi co Kolega Wawrzyniec C (tak, z tych C co Leonard), co obejmie po K2 stolec, kiedy juz sie wyprowadzimy. Zycie prywatne Kolegi Wawrzynca polega na wyszukiwaniu na internecie biletow do NY gdzie udaje sie legu-ralnie aby Szukac Zony. Poza tymi, heu, trymestrialnymi wyjazdami Wawrzyniec oddaje sie pracy zawodowej. Mieszkanie ma :) PS: z autopsji - nie jest zbyt slodkie dla dzieci wzrastac w mieszkaniu, gdzie Yddishe Mame i Tate sie spokojnie powiesili :) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: LX Xięga wiadomo czego - Veibers 18.12.12, 12:07 ewakurz napisała: > PS: z autopsji - nie jest zbyt slodkie dla dzieci wzrastac w mieszkaniu, gdzie > Yddishe Mame i Tate sie spokojnie powiesili :) słodkie może nie, ale z pewnością dużo spokojniejsze :-] Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: LX Xięga wiadomo czego - Veibers 18.12.12, 12:41 a zwłaszcza gdy zawieszka odbyła się w sposób bardzo spokojny. bez pomagierów Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori W domu powieszonego 18.12.12, 14:41 ... gdy szuflady i schowki opozniono z pewnych przedmiotów, z dykcjonarza rodzinnego usunięto słowa: sznur, sznurek, wieszak, hak, a ich synonimy wykreślono na wieki wieków i nabyto pralko-suszarkę, żyli długo i szczęśliwie. Tylko czasami, gdy księżyc wchodzil w kwadrę (wszystko jedno którą), albo nastawała pelnia, prześcieradla na łózkach i firanki w oknach zaczynaly się marszczyć, rolować, skręcać... Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: W domu powieszonego 18.12.12, 15:51 Jestem zdania, że nie ma co tu dopatrywać się działalności jakichś sil nadprzyrodzonych. Z pewnością facet został zmuszony do powieszenia firanek, a rzadko który cieszy się z tego zadania, więc robi to byle jak, nie przestrzegając równych odcinków pomiędzy żabkami, a niektóre to nawet pomija. Prześcieradło też zarzuca byle jak, bo i po co wygładzać, skoro rano i tak jest w świder. Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: W domu powieszonego 18.12.12, 16:00 Chcialbym tu zaprotestowac przeciwko takiej ocenie faceta. Millefiori wpis nalezy do najzgrabniejszych. stylem ,trescia und otherwise. k. sedzia -amator ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: W domu powieszonego 18.12.12, 16:07 Alesz było tylko "rzadko który lubi". Są jeszcze ci wyjątkowi ;-} A wpis piękny, alem musiała się jakoś obronić przed nocnymi lękami ;-} m. oskarżona - recydywistka Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: W domu powieszonego 18.12.12, 17:17 Czy mi sie wydaje, czy poprul sie scieg miedzy Brezlikowym "delikatnie ujmujac - bez zycia osobistego" a Modliszkowym "zycie staje sie duzo spokojniejsze"? Wiazac? A mi to sie syntaksa najwyrazniej dziurawi. Napisalam powyzej "my i inni sasiedzi". Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: W domu powieszonego 18.12.12, 18:00 ewakurz napisała: > Czy mi sie wydaje, czy poprul sie scieg (..) To takie złudzenie z bliska patrzącego. Pani złapie dystans ze dwa kroki i jej oczom ukaże się dawno zaplanowany ażur : gałązki przechodzą w liście i kwiaty. Tylko czekać owocu. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: W domu powieszonego 19.12.12, 08:12 Cały problem tak się powiesić żeby to zostało jako wywieszka. Inaczej potomstwo Mame pożałobuje i odetchnie. A tu trwać trzeba, khem, khem, wisieć nad nim głazem wyrzutowym takim. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: W domu powieszonego 19.12.12, 08:24 Supelek zawiaze wspominajac od niechcenia, ze w szkole godolim o "syndromie krypty", znaczy ze w rodzinie, gdzie sie hoduje takie tabu, prawdziwe szalenstwo jest diagnozowanie dopiero w trzecim pokoleniu. Dwa poprzednie jakos sobie radza. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: W domu powieszonego 19.12.12, 15:42 A nie mówili czemu tak się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: W domu powieszonego 19.12.12, 16:22 Mowili. Z powodu logosa. Jak cos jest mniej wiecej mozliwe do powiedzenia, to mozna to potraktowac kora mozgowa. A jak 2 pokolenia ani zip, to rzecz sie staje nieuchwytna intelektualnie i schodzi gdzies do okcyputa i hipotalamusa. Metoda przewracajacych sie klockow domino :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: W domu powieszonego 19.12.12, 16:30 W sensie że Veiberprababcia okopuje się w pniu mózgowym i jak kornik albo i jak dzięcioł sobie z nim poczyna, a do jaźni tylko grzechot niejasny dochodzi, lęk budzący? Ale jakże to tak w dół spływa, jakimi drogami? To dla mnie jest średnio jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: W domu powieszonego 19.12.12, 18:04 Moge cos poplatac, Panie Brezliczku kochany, ale postaram sie przejrzyscie, w drodze wyjatku: Ten proces jest wynikiem tabu. Znaczy, przez pokolenia temat jest zakazany. Powiedzmy, wiesza sie jakas Jokasta (moze to byc tez agresja, upokorzenie jakies silne, w kazdym razie cos zostaje zabite). Jej dziecko otwiera drzwi. Fotony leca od zewnatrz do wewnatrz i informacja koduje sie - w komorkach epigenetycznie, ale tez w korze. Dziecko moze wiec sobie ten problem przerobic, bo jak mu smutno albo czuje sie winne, to wie, dlaczego. Nastepne pokolenie, wnuk znaczy, wie, ze ma smutnego rodzica i mniej wiecej czuje, ze sie rodzicowi cos tam przydarzylo, chociaz rodzic ani pary z geby, co. Wnuk wiec wie, ze rodzic ma jakis zapiekly problem, a pozatym odziedziczyl epigenetycznie np. szczera niechec do otwierania drzwi (specjalnie upraszczam). Prawnuk natomiast, ktoremu nic nikt nie powiedzial, nie ma jak potraktowac intelektualnie tej epigenetycznej niecheci do otwierania drzwi, bo ani dziad ani rodzic tym mniej ciagle pary z geby o wydarzeniu wegielnym nie puszczaja, przesuwa ja do podswiadomosci ktora robi swoje, czyli podsuwa psychotyczne obrazki i dekompensacje. Im bardziej wektor ze swiadomego w nieswiadome versus silny przekaz epigenetyczny, tym bardziej rozum nie ma szans sie rozgadac i rodza sie koszmary. U dzieci tez mozna latwo napuscic tych zmor, wystarczy im zafundowac kilka niejasnych pogrozek za jakiestam niejasne przewiny. Nastaje wtedy ciemnosc w ktorej wiadomo, jak i co. A wlasciwie to nie :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: W domu powieszonego 19.12.12, 18:48 No, wie Pani. To ja tak kombinuję że jak nasze dziadki były dorosłe za Adolfa i Józefa, to nasze dzieci, jako ich prawnuki to mogą nieźle naodlatywać. Ale pani Modl. kiedyś mi tłumaczyła że to niekoniecznie tak być musi. Że takie Coś jak II WS to jakoś człowiek bokiem puszcza, jak przeżyje. Może niedokładnie zapamiętałem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Radio się mądrzy 21.12.12, 09:50 Taki jeden z Muzeum Etnologicznego mówi że te koniec świata to akcja marketingowa przemysłu ezoterycznego. Co niby na tych Majach to miliardy zarabia. Naukowce to wszystko obrzydzo, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Radio się mądrzy 21.12.12, 11:43 A taki polski przemysł turystyczny, nadmorski, tylko na lipcach zarabia. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Postniujernie 02.01.13, 08:19 No i już. I bardzo dobrze. Fabryka nieczynna, bo wie że i tak większa część bierze urlop. TO oszczędza na o ogrzewaniu i do 7-ego jest tam 15C. To oglądam TV śniadaniową. Reporter pojechał do Kenii obejrzeć największy w Afryce targ używanej odzieży. Znaczy tam gdzie się handluje tym co w Europie wrzuca się do pojemników na stare ciuch, potem statkiem wysyła do Afryki. W reprotażyku pada stwierdzenie że damskich ciuchów na tym targu pełno i do wyboru. A męskich jakby mniej i ogólnie nędzniejsze one. Wiązać się to ma z tym że europejski facet nosi ciuchy tak długo aż jakaś europejska kobieta nie zauważy że one już całkiem do niczego. A wtedy to one naprawdę już takie są. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Postniujernie 02.01.13, 08:29 U mnie Zakład czynny, na zwolnionych obrotach aczkolwiek, czemu dzięki spokojniej mogę się idiomatycznie ześlizgnąć w ten Nowy Rok. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 02.01.13, 10:57 brezly napisał: A męskich jakby mniej i ogólnie nędzniejsze one. Wiązać się to ma z tym że > europejski facet nosi ciuchy tak długo aż jakaś europejska kobieta nie zauważy > że one już całkiem do niczego. A wtedy to one naprawdę już takie są. Ciekawe czy ciuchy te były sortowane. Czy może jak leci - z kolekcją zimową ? ;-} Z tym donaszaniem i zarzynaniem męskich ubrań przez ich nosicieli to trochę prawda. Potrafią , zwłaszcza te swoje ulubione, eksploatować ponad normy wytrzymałości, a już zwłaszcza te, które "rosną" razem z nimi , co daje poczucie kontroli wagi. Gdyby większość europejskich kobiet , którym zależy by mężczyzna nosił się przyzwoicie, wiedziała ,jak łatwo można skłonić mężczyznę do definitywnego pożegnania się z ulubionymi ciuchami, najczęściej kupionymi przez niego samego , ten nosiłby się znaczniej elegancko. Moim sposobem jest zwrócenie , niby to w formie lekkiej niepewności, że ten ciuch jest jakiś taki niby męski, ale dużo inaczej. To działa natychmiastowo. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 02.01.13, 20:14 modliszka61 napisała: |Moim sposobem jest zwrócenie , niby to w > formie lekkiej niepewności, że ten ciuch jest jakiś taki niby męski, ale dużo > inaczej. To działa natychmiastowo. Obawiam się że zarysowanego w telewizji śniadaniowej problemu ta, genialna wszak, metoda nie rozwiąże. Raz, niejasne jest dlaczego ciuch miałby się stawać męski inaczej w procesie ogólnego się zużywania. Dwa, że jeżeliby nawet tak miałoby być, to szłoby to pod prąd stereotypu, że tak powiem. Że niby póki chłopak jak spod igły to męskie. A jak się wyciągnie, zetrze, przetrze, wyblaknie, rozejdzie, zeszmacieje to ma się niby męskie inaczej robi? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 02.01.13, 20:51 Taki paradoks, prawda ? Wydawałoby się, że łatwiej z tymi ciuszkami dopracowanymi w każdym calu. A tu proszę - wystarczy niby z troską zasiać niepewność , a już zwłaszcza co do koloru. Wiele lat temu przywiozłam z Egiptu koleżankowi małżonkowi piękną bransoletę srebrną, kupioną w malutkim obskurnym warsztacie - wzornictwo niszowe , zupełnie niespotykane w sklepach. No i nosił sobie czas to niemały, do czasu, gdym sama jej zapragnęła, bom miała koncept naszyjnika z niej . Wystarczyło przyglądanie się jej z tajemniczym uśmieszkiem. Teraz jeszcze wstydzę się tego postępku..;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 02.01.13, 20:57 Wie pani, bardzo to niesportowy postępek. Boksowanie się z kimś o pięć wag niżej występującym. O innych aspektach nie wspomnę :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Postniujernie 02.01.13, 21:06 modliszka61 napisała: > Wystarczyło przyglądanie > się jej z tajemniczym uśmieszkiem. Teraz jeszcze wstydzę się tego postępku..;-} Pani Modliszko, okropnaś Pani :-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 02.01.13, 21:15 No ale ludzie kochane, przecież zgłosiłam samokrytykę. Młoda byłam, samolubna i jątrząca. Przecież za to samo przestępstwo nie karze się dwa razy ;-}} Odrobiłam mu tą bransoletę sama, bo znam się na jubilerstwie trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Postniujernie 02.01.13, 21:28 tasz mu nie karzemy jeno oceniamy :-]] Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Postniujernie 02.01.13, 23:22 Taż muu nie każemy - immamy się bardziej wyrafinowanych sposobów (CBDO). Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 09:42 Tak, właśnie. Mężczyźni nie lubią kazań. Oni muuszą być rozpieszczani. Z tymi produktami rafinowanymi lepiej zachować umiar. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 03.01.13, 12:08 Poprawka: żeby im głosić kazania. Bo samemu to nawet grupę zawodową mają, męskoosobową :-) Ale, jakem już pewnie tu pisał, zaprzyjaźniony Duńczyk jest z księdzem ożeniony. Mówi że dobra praca, tyle że niedziele się musi się dziećmi zająć. Ale takiej chałupy, w takim miejscu Kopenhagi jak Lene służbowo dostała, to by sobie nigdy nie mogli kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 13:16 A w związku z tą grupą zawodową i radiem lokalnym, dzień po świętach, trza było młodą odwieźć do tego ośrodka w Spale i stacja lokalna sama wskoczyła, i słuchalim bardzo ciekawej audycji na temat zbezczeszczenia szopki w Zgierzu. Że nieznani sprawcy ukradli NMP, a Dzieciątku główkę na pół rozbili, a jakieś małżeństwo, widząc tą rozpękniętą główkę, zamaskowało ją lampkami z choinki, że niby tak miało być. I z początku nikt się nie kapnął, ale potem się doliczyli i odkryli obrażenia główki, i bardzo wiele kobiet głośno i długo płakało. Pan redaktor nie mógł nadziwić się intensywnością tego zmasowanego płaczu , aż wreście zaproszony dominikanin mu wytłumaczył, że jak jest głęboka wiara i następuje taki na nią zamach to ten ból psychiczny jest tak wielki, że się tak silnie płacze. Napominał jednak, żeby nie robić z tego afery ogólnokrajowej, bo te kukiełki nie przedstawiały zbyt dużej wartości finansowej. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 13:25 no paczpan, znalazłam ! zgierz.naszemiasto.pl/artykul/galeria/1667423,zniszczona-szopka-w-zgierzu,4149481,id,t,zid.html Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 03.01.13, 13:34 Wiem, czytałem. Mądrości z Frondy "Skutki narzucenia ateizmu: zniszczona kolejna szopka Telewizje Waltera, Solorza i Tusk z Komorowskim rozbujali nastroje nienawiści wboec chrześcijaństwa do poziomu znanego z okresu bolszewickiej Rosji, Rzymu z czasów Nerona, czy wojny domowej w Hiszpanii. Czy w razie czego znajdzie się drugi Franko żeby nas ocalić przed motłochem sterowanym przez opłacane przez Żydów i ubecję media.” Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 13:47 Ale też i skutki działalności Grinpis i oglądactwa "Uwolnić orkę", bo w czasie nadawania audycji doniesiono, że właśnie przyszła wiadomość o kolejnym akcie największego chamstwa, bo z innej szopki w okolicy ktoś haniebnie powypuszczał zwierzątka. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 14:58 A fokle tom zapomniała dodać, że to rozłupanie kukiełki powinno coś bardzo istotnego wiernym ukazać i powinni poczuć ulgę, a mianowicie, że nie ma co tak płakać, bo kukiełka w środku jest przecież pusta. Jak i te wszystkie happeningi masowe w tym okresie... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 03.01.13, 15:11 Ale tam jest inna perspektywa tego co się odbywa, śmiem zauważyć. Stoi facet i montuje w fabryce lodówkę. Stoi obok trzech obiektywnych obserwatorów i mówią mu że: 1) wykorzystuje prawa Maxwella 2) przyczynia się do wzrostu GNP i wpływa na bilans obrotów 3) wpływa na klimat poprzez emisję CO2. A on tu tyra bo musi i nie tylko go te wszystkie Maxwelle z ich GNP nic obchodzą, to jeszcze ma wrażenie że te komentarze to obrażają. Takiej platformy dyskusji to on nie przyjmie, nie ma co marzyć. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 15:17 Ano, to do przewidzenia, niestety. Ale przypomina "Nowe szaty króla" Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 03.01.13, 15:23 Ano tak. Ale albo akceptujemy to w imię demokracji, pluralizmu i wolności, albo postulujemy jakąś mykrację :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 16:10 Stanowisko Naszości jest takie : idzie to w pluralizm (a jakże !;-]), co do demokracji, to raczej w ciemno, ale jeżeli chodzi o wolność, to mowy nie ma o wolności w katoklatce ciemnoty.To tylko taki miraż . Największym uchybieniem ludzkości jest ignorancja. Z niej wywodzi się wszystko inne złe. No ale żeby wciągać w to niewinne dzieci ? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Postniujernie 03.01.13, 22:27 Eee, to chyba zajme pozycje raczej w katoklatce ciemnoty niz w mykracji. Szczerze mi smutno z powodu tej szopki. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 03.01.13, 23:03 Bez urazy, Pani Eff, dla mnie Jezukryst jest Wielkim Nauczycielem, ale jego nauki zostały potwornie wypaczone. Jeżeli jest jakaś wątpliwość co do różnych aktów nadgorliwości przejawianych wśród jego chwalców, zawsze zastanowić się warto, co On sam by w tym wypadku uczynił lub powiedział. Znam bardzo dobrze Pisma i jeżeli jakieś przejawy zbożnego oddania nie pokrywają się z tym, co nauczał, wyrażam to ze względu na szacunek tego, co zrobił ze swoim życiem. cytowane przez Majstra mądrości z Frondy stworzyli przecież jego wyznawcy. Czy o takich naśladowców Mu szło ? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 04.01.13, 07:49 modliszka61 napisała: > Stanowisko Naszości jest takie : idzie to w pluralizm (a jakże !;-]), co do dem > okracji, to raczej w ciemno, ale jeżeli chodzi o wolność, to mowy nie ma o woln > ości w katoklatce ciemnoty. Wie Pani, po mojemu to jest tak że wszelkie próby wyciągania Ichniotów z ich klatek ciemnoty przez Mykratów zawsze dają efekty znane jako tzw. kolonializm. I tak na moje wyczucie spór i pękniecie co się dziś w Polszcze da zauważyć optyką kolonialną da się opisać. Znaczy: strona w klatce ma wrażenie że jest kolonializowana i zapędzana do rezerwatów. Wracamy znowu do pani Janion, którą cytowałem wyżej. Wie Pani lepiej ode mnie że nie ma znaczenia czy ich ktoś zapędza, ważne czy mają takie wrażenie. Ich wrażenia lokalny pomorski książe Kościoła ujął cudną neoarchaiczną frazą tak (zachwyciłem się): "Świat pełza w zaprzaństwie i samobójstwie duchowym". Zanosi się na długi okres dopasowywania się, mam obawy. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly A jeszcze 04.01.13, 07:55 Oto do czego próby rozmów prowadzą:-)) forum.gazeta.pl/forum/w,10102,141503019,,Pomozecie_.html?v=2 Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Ziendbry szanownym dyskutantom 04.01.13, 09:35 Tak sobie ino wlize boczkiem-chylkiem, do dyskusji nie wlaczajac, z powodu ze 1) nie mam dzis softweru na naprawianie bliznich oraz ich stanu intelektualno-duchowego 2) musze wygrzebac Papierki ze Stempelkami i znowu isc do spowiedzi w finansach publicznych, zem bezgrzeszna, z taks smy sie spuscili w terminie, ino Pani (Biurwa z Dudy-Gracza, w guglu niedostepna) nie wstukala do Maszyny. Przyznam Wam, Szanowni Dyskutanci, ze po 20 latach mieszkania w Kraju Bankow odkrywam ku swemu wlasnemu zdumieniu, ze lubilam niezawodnosc ich systemu i ze kurcgalopek za bledami tych na francuskich stolcach administracyjnych przyprawia mnie o niegrzecznosc. Nie dalej niz w srode tlumaczylam jednemu organizmowi, co nam wyslal to, czego nietrzeba tam, gdzie absolutnie nie mozna, ze nawet moj kot by zrozumial co nalezalo zrobic po dwoch piewszych wyjasnieniach, a po pieciu nastepnych nawet podeszwa mojego buta. A urzad, w ktorym sie tak awanturowalam, prawdopodobnie pojal, ze jest juz dwoch funkcjonariuszy, ktorych musi chronic przed moim irae. Ech... no to pelzne. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A jeszcze 04.01.13, 12:15 wie Pan, ja zawsze byłam kiepska językowo, ale słowa wypowiadane przez innych są przedłużeniem ich myśli. Nie zwracam uwagi na ich poprawność, ale staram się wyłuskać to, co jest ponad tymi słowami. To by był koszmar, gdyby wszyscy mówili poprawnie ! ;-D A zwłaszcza gdyby powtarzali cudze myśli. Żylibyśmy na planecie automatów. ;-} Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A jeszcze 04.01.13, 13:53 modliszka61 napisała: > wie Pan, ja zawsze byłam kiepska językowo, Entomokokietka :-))) >ale słowa wypowiadane przez innych są przedłużeniem ich myśli. W założeniu tak być powinno. W założeniu jest myśl. Ale jest parę wariantów alternatywnych. Np. taki - nie wiem co myślę zanim tego nie powiem. Albo taki - nie powiem tego co myślę (tu są różne warianty też). Ewentualnie - szybko muszę przekazać co myślę, więc zamiast to wyjść ubrane w słowa pojawia się w dezabilu, >Nie zwracam uwagi na ich poprawność, ale staram się > wyłuskać to, co jest ponad tymi słowami. To by był koszmar, gdyby wszyscy mówil > i poprawnie ! ;-D > A zwłaszcza gdyby powtarzali cudze myśli. Żylibyśmy na planecie automatów. ;-} Zgoda. Ale po pierwsze bywa śmiesznie. Znowu na różne sposoby. Np. jak jakaś myśl wychodzi ubrana w słowa, ale ten ubiór jakby do okazji jakby niespecjalnie pasuje. No i jeszcze jedno: powtarzanie cudzych myśli nie jest wyłączną domeną wypowiedzi językowo poprawnych. P.S. Przepraszam że tak przydługo, ale poczułem się nieco do tablicy wywołany :-)) Staram się jak mogę aby moje kolekcjonerstwo nie było purystycznym czepiactwem. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: A jeszcze 04.01.13, 21:34 brezly napisał: > W założeniu tak być powinno. W założeniu jest myśl. Ale jest parę wariantów alt > ernatywnych. No tak. Tu Pan wskazał na obciążenia w "wysłowieniu" > No i jeszcze jedno: powtarzanie cudzych myśli nie jest wyłączną domeną wypowied > zi językowo poprawnych. Nie,nie, szło mi o przyjmowanie ich jako swoich własnych. Staram się jak mogę aby moje kolekcjonerstwo nie było purystycznym czepiact > wem. Inni też mają swój współudział w tym staraniu ;-}} Często wymyka się spod kontroli. I dobrze :-} Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 04.01.13, 12:09 Obawiam się tego samego. Do głębokich przemian zdolna jest tylko jednostka, pod warunkiem że się odłączy od grupy, bo ta grupa ją więzi. Wypowiedź tego pana księdza uważam za bardzo trafną. Pełzanie w zaprzaństwie, odkąd moja pamięć sięga, nie kojarzy mi się z odstępstwem, jeno moim bratem raczkująco - ząbkującym i zapaleniem naskórka na pośladkach , które to wywołał zbyt długi kontakt z mokrą pieluchą. Mój dziadek wtedy powiedział :" Ech, ty zaprzańcu". A jeśli chodzi o duchowość, to tak jakoś utarło się, że to tylko życie związane z jakimś bogiem. To samobójstwo duchowe to właśnie brak poczucia uczestnictwa w całości życia, a tylko to uczestnictwo daje radość idącą od wewnątrz i spełnienie. Żadna z tych grup nie rozwija się i chyba nie ma mowy o żadnym dopasowaniu, bo wszystko skierowane jest na ofensywę i defensywę. Obawiam się, że stan ten i działania będą się coraz bardziej eskalować i przybierać coraz to wymyślniejsze spektakularne formy. Zna Pan to doświadczenie z małpami i ich polewaniem ? Bo ono bardzo dobrze odzwierciedla te mechanizmy. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Postniujernie 04.01.13, 13:16 Pani Modliszko, Mastier moze i zna, ale ja tylko "Borys polewaj". Opowie Pani o Malpach? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 04.01.13, 13:56 modliszka61 napisała: > To samobójstwo duchowe to właśnie brak poczucia uczestnictwa > w całości życia, a tylko to uczestnictwo daje radość idącą od wewnątrz i spełni > enie. Żadna z tych grup nie rozwija się i chyba nie ma mowy o żadnym dopasowani > u, bo wszystko skierowane jest na ofensywę i defensywę. Obawiam się, że stan te > n i działania będą się coraz bardziej eskalować i przybierać coraz to wymyślni > ejsze spektakularne formy. Proszę o sprecyzowanie: jakich grup? > Zna Pan to doświadczenie z małpami i ich polewaniem ? Bo ono bardzo dobrze odzw > ierciedla te mechanizmy. Z polewaniem małp to poproszę o opowiedzenie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 04.01.13, 21:40 brezly napisał: > Proszę o sprecyzowanie: jakich grup? No tych co te szopki konstruują i tych, co im je próbują pacyfikować .Zacytuję omawiane w Chomelandzie :"Jakaś ponura gra dziesiątków opluwających się nawzajem marionetek" Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: O polewaniu małp 04.01.13, 21:59 Pół wieku temu p.Stephenson pokazał coś o mechanizmach trwania skostniałych zachowań, które nie działają, a mimo to są powtarzane, mimo możliwości innych opcji. Umieścił w klatce 5 małp i drabinę, a nad nią kiść bananów. Każdorazowo gdy jakaś z nich wchodziła po drabinie po smakołyk, on polewał lodowatą wodą pozostałe. Po jakimś czasie, gdy któraś próbowała się tam wdrapać, dostawała od pozostałych bęcki. Po kolejnym czasie żadna z nich nie chciała już tam włazić. I wtedy gościu zabrał jedną małpę a na jej miejsce wprowadził nową, a ta, wiadomo - zrazu po banany. Ale i natychmiast było wpiernicz od pozostałych , co ją bardzo zaskoczyło. Parę razy jeszcze próbowała, ale konsekwencje były bolesne. Po jakimś czasie zamieniono kolejną małpę i sytuacja się powtórzyła. Potem jeszcze kolejną, aż zostały wymienione wszystkie małpy. No i co dalej ? Zostało w klatce 5 małp, które nigdy nie były polane lodowatą wodą i które to biły każdą, próbującą wejść po drabinie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: O polewaniu małp 06.01.13, 13:16 Ano. Czy jest jakikolwiek eksperyment z dziedziny psychologii społecznej, który by nie przygnębiał lekko na poziomie refleksji filozoficznej? Nawiasem, ja słyszałem o takim eksperymencie. Siedziały małpy i jak która sięgnęła po banana co wisiał - dostawała prądem. Jak to już było jasne, wprowadzano następną, która sięgała po banana i nie dostawała prądem. Wtedy pozostałe spuściły jej manto. Jak przyszła jeszcze jedna co nie wiedziała i zaś zeżarła banana - znowu dostała po łbie. Ale najbardziej od tej co przyszła przed nią. Czytałem w internecie, nie wiem więc czy to dokładnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: O polewaniu małp 07.01.13, 10:47 brezly napisał: > Czy jest jakikolwiek eksperyment z dziedziny psychologii społecznej, który by n > ie przygnębiał lekko na poziomie refleksji filozoficznej? Był taki eksperyment, który nie przygnębiał, a raczej roztkliwiał ;-]. Niestety , nietrwałe miał rezultaty , bo efektem ubocznym była , wsród badanej grupy ,szybko postępująca amnezja dysocjacyjna zlokalizowana . Pojawiła się nadzieja na kolejny udany sprawdzian, bo, jest nowe światło Prawdy, które mówi, że ta grupa społ. jest obecnie najbardziej prześladowana. Jeżeli ta społeczność będzie słyszeć dość często apel :"Posdhafiam fszystkich ulthasów", w najbliższych latach możemy oczekiwać równie spontanicznego doświadczenia. www.youtube.com/watch?v=Eh818AYWcIQ Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: O polewaniu małp 08.01.13, 15:23 He he he :-) No cóż, chwilowo to można osiągnąć bardzo mało prawdopodne stany. Że zacytuję: "U zakrętu kucnął za głazami, przyłożył do oka miotacz nieprawdopodobieństwa, wycelował i uruchomił depossybilitatyzatory. […] Natężenie impossybilitatywności zrobiło się takie, że przelatujący motylek zaczął skrzydełkami nadawać alfabetem Morse'a, drugą “Księgę dżungli”, a wśród załomów skalnych zamajaczyły cienie wróżek, wiedźm i dziwożon. Wyraźny zaś odgłos tętniących kopyt zwiastował, że gdzieś za smokiem harcują, wydobyte z niemożliwości strasznym napięciem miotacza, centaury." Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: O polewaniu małp 08.01.13, 18:05 Niech już se będą chwilowe, byleby tak spektakularne. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 06.01.13, 13:12 modliszka61 napisała: > No tych co te szopki konstruują i tych, co im je próbują pacyfikować . No właśnie. Smuci jałowość tych sporów. A rzeczywistość idzie swoim torem. Byłem parę dni w Oj. Chodziłem, jeździłem, słuchałem, patrzyłem, słuchałem, pytałem. To wygląda lepiej niż czytać czy patrzyć w ekran. Dużo zdrowiej. Choć oczywiście monolog "do takich czasów dopuściliśmy" też się pojawił. Ale został potraktowany jak przekaz medialny. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Postniujernie 07.01.13, 11:19 brezly napisał: > No właśnie. Smuci jałowość tych sporów. A rzeczywistość idzie swoim torem. Jak się przyjmie, że , jak to zauważył A. de Mello, że ludzkość jest na poziomie przedszkola ( tu:"Zepsuliście nam nasze lalki, to my was zwyzywamy od Żydów i postraszymy starszym bratem, który zrobi z wami porządek raz na zawsze"), to to już nie tyle smuci, co daje zrozumienie tej natury rzeczy. > Byłem parę dni w Oj. Chodziłem, jeździłem, słuchałem, patrzyłem, słuchałem, pyt > ałem. > To wygląda lepiej niż czytać czy patrzyć w ekran. Dużo zdrowiej. Najracjonalniej tak samemu zbadać, bo przekazy pismaków to ich projekcja własna najczęściej. One w dwie strony idą, bo Pan zbadał, że wyszło na plus, a mi wczoraj nie zgodziło się w drugą stronę. Młodą trza było przywieźć do domu i na którejś ze stacji benz. kupiła dwumiesięcznik Malemen. Zajrzałam, a tam artykuł o J.Bashobora , że to taki współczesny Jezukryst, że uzdrawia, że cudownie zdejmuje ciężary z ludzkiej psyche i fokle takie tam same superlatywy. A ja dwa lata temu przecież miałam z nim kontakt , byłam zaproszona do fotografowania rekolekcji charyzmatycznych i widziałam, co robił ( Pan widział te zdjęcia, które zrobiłam). Po pierwszym dniu tego maratonu wróciłam do domu z wyjątkowym bólem głowy, a potem dostałam jeszcze gorączki, chociaż te akurat somatyczne sprawy są u mnie bardzo, bardzo rzadkie. Wrzucenie zdjęć w program komp. wyjaśniło te moje obawy i objawy. moje ciało wyraźnie powiedziało mi "Stop !".Niby to nabożnie wyglądało i uroczyście, ale sięgając głębiej, to taki Anioł Światłości , zdejmując z ludzi te ich ciężary duchowe i wyganiając demony ( dotykał głowy zademonowanych, oni padali nieprzytomni, a on z uśmiechem machał dłonią i wypowiadał to swoje "Bye, bye, demon"), to tak naprawdę uczy, że człowiek sam nie może kierować swoim życiem i potrzebny jest mu cudotwórca , i to człowieka rozbija na kawałki. A jak jeszcze zapowiedział, że na koniec nastąpi rozesłanie Ducha Świętego, to ja już wiedziałam, że za ten charyzmat to ja nie, dziękuję bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Postniujernie 08.01.13, 15:04 (...) > A jak jeszcze zapowiedział, że na koniec nastąpi rozesłanie Ducha Świętego, to > ja już wiedziałam, że za ten charyzmat to ja nie, dziękuję bardzo. Całość mam na myśli. Tu to już ja wysiadam jakby umysłowo. Patrzę na to z mniejszym zrozumieniem niż pies na mecz koszykówki, bo on przynajmniej wie że idzie o to żeby złapać piłkę, lecieć z nią i nie oddawać innym. Ale kiedyś obserwowałem ciekawą sytuację, kiedy dwie grupy nabożne od naboru duchowego zderzyły się pociągu, którym każda chciała wrócić ze swej podróży do źródła duchowego. Tyle że każda miała inne, choć niby pod tym samym znakiem. Jedno było wszak słuszne i ze stemplem i tradycja, a drugie cudownie nowe i objawione, ale bez certyfikatu. Pociąg był natomiast przepełniony a do tego upał. Volens nolens, doszło do konfrontacji. Gdzieś mam to opisane, bo postanowiłem że nie może przepaść. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Postniujernie 08.01.13, 21:22 brezly napisał: > Tu to już ja wysiadam jakby umysłowo. Patrzę na to z mniejszym zrozumieniem niż > pies na mecz koszykówki, bo on przynajmniej wie że idzie o to żeby złapać piłk > ę, lecieć z nią i nie oddawać innym. > Ale kiedyś obserwowałem ciekawą sytuację, kiedy dwie grupy nabożne od naboru du > chowego zderzyły się pociągu, którym każda chciała wrócić ze swej podróży do > źródła duchowego. Tyle że każda miała inne, choć niby pod tym samym znakiem. Je > dno było wszak słuszne i ze stemplem i tradycja, a drugie cudownie nowe i objaw > ione, ale bez certyfikatu. Pociąg był natomiast przepełniony a do tego upał. Vo > lens nolens, doszło do konfrontacji. Gdzieś mam to opisane, bo postanowiłem że > nie może przepaść. Paaaaanie Brezliku. Obiecalam sobie nieraz, ze nie bede stekac w komputer, zamarla z zachwytu nad literkami, co je Pan sklada jedna do drugiej. Ale sie nie da. Wiec tak sobie siedze i stekam. Prosze wygrzebac. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch U Pana Rolnika opowiadali 06.01.13, 10:20 właśnie o chrabąszczu i jego "bazie żerowej". Podobamisie, pomyślałem o lodówce. Witam trzykrotnie w Czechkruli. Odpowiedz Link Zgłoś
she_5 Re: U Pana Rolnika opowiadali 06.01.13, 12:16 Jako i my witamy Jako i my witamy Jako i my witamy Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: U Pana Rolnika opowiadali 06.01.13, 13:18 she_5 napisała: > Jako i my witamy x 4 Cała shejemność po mojej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: U Pana Rolnika opowiadali 06.01.13, 13:07 "Pasażer w bazie żerowej" :-) Ładne, Zbyf. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Pierwszorobałek 07.01.13, 07:54 Ziew. No i nieocenione Radio z rana. O czajnikach elektrycznych było. Że ekonomiczne, choć na razie trochę taniej gotować na gazie. A przy kupnie zwracać uwagę na łatwość czyszczenia. Stalowych unikać. A potem była zwyczajowa pogadanka religijna. Pani ksiądz od lutrów mówiła o szczęściu (bo okres taki że sobie życzymy nawzajem). I mówi że rosnące nakłady poradników szczęśliwego życia wskazują że problem szczęścia staje się ostatnio ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pierwszorobałek 07.01.13, 10:37 Ddbry:-] Ciekawi mnie, jaki ta pani miała sposób na problem ( !) szczęścia, że taki on ostatnio ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pierwszorobałek 07.01.13, 13:29 a czemuż stalowych, dzię dobry, unikać? przywaliło nas śniegiem, że oj! Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Jeszcze o doswiadczeniach naukowych 07.01.13, 17:37 Zieu dobry wieczor! Chcialabym dodac do malp i bananow, ze bylam w ten nierobnik w szkole i ze nam pan nauczyciel pokazal film o ten: www.youtube.com/watch?v=TYIh4MkcfJA co go nie znalam, a co wiele mi dal do zrozumienia w sprawie szopki. Milgrama tez walkowalismy. Sniegu, melduje, brak. Pani Modliszko: ojojoj ten uzdrowiciel. Tez takich somatyzuje ciezko, ino mnie nikt nie zaprasza abym ich zdejmowala - sama nie wiem czy sie cieszyc z odrobina frustracji czy frustrowac z odrobina satysfakcji :) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Jeszcze o doswiadczeniach naukowych 07.01.13, 18:32 To jeszcze wisienkę na dach tortu dodam . Puszczać dzieci do szkół, czy nie puszczać ? ;-}} www.psychologia.apl.pl/index.php/czytelnia/psychologicznie/21-eksperyment-milgrama Znajome mi małżeństwo pewnie liczyło na moje nawrócenie i poprosiło o zdjęcia, a też i sama byłam księdza Johna ciekawa. On powiada, że wystarczy mu spojrzeć na człowieka i wie, co go trapi. No to nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała . Wiele razy nasz wzrok spotkał się, wiele razy stał tuż obok, ale chyba zdaje się, że wiedział, że dla mnie już nie ma żadnej pomocy ;-} Poszperam w zdjęciach i może coś tu zarzucę z tej "uczty". Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Jeszcze o doswiadczeniach naukowych 07.01.13, 18:58 O. Niech Pani sama oceni, czy cieszyć się, czy lepiej nie ;-} To taki lajcik akurat te fotki. img526.imageshack.us/img526/9011/dscf5288x.jpg img513.imageshack.us/img513/3998/img2060p.jpg img607.imageshack.us/img607/7604/img2148d.jpg z tego młodzieńca wypędzano potem demona img707.imageshack.us/img707/7030/img2240u.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Jeszcze o doswiadczeniach naukowych 07.01.13, 21:34 Dobry wieczor Pani Modliszko Noworoczna :)) Sama nie wiem, do czego sie na poczatek ustostunkowac. Hm. Dokumentacja: wow. Stare traumy parafialne mi sie omal nie porozlepialy i juz wcale mi sie nie chce dowcipkowac na temat frustracji vs satysfakcji. Z Mlodziencem czuje poniekad scisle pokrewienstwo. Co do Milgrama, to znam, jak wspominalam, niemniej tez w ten wykend smy sobie pogadali i o samym doswiadczeniu, i o filmie n/t z lat 60tych oraz o doswiadczeniu numer 2 - www.youtube.com/watch?v=G1i8bZrXLqU zrobionego we fr. U Milgrama sprzeciwilo sie 40% badanych. W falszywym francuskim programie telewizyjnym - 20%. 16 osob na 80. A w szkole, do ktorej ciagle posylamy dzieci, ciagle uczy sie je nie popelniac bledow, a jak popelnia, to bach i bec je czerwonym dlugopisem. Te bledy znaczy, nie dzieci. No, a teraz dobrej nocy, Pani Modliszko mila, pojdzmy sobie porelatywizowac i zrobic cos zabawnego. Zaczynajac od (u Kurzow w kazdym razie) zmycia pokolacyjnych garnkow :)) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Jeszcze o doswiadczeniach naukowych 08.01.13, 11:47 dzię dobry! Ta zaspa przy drzwiach wejściowych to ze mnie się osypawszy kiedym się otrząsła i buty obtupała ze śniegu. Ale jom zostawiam bo lecę do kozy się zagrzać. Mróz że ha! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Któryś kolejny stycznia 08.01.13, 14:53 Tak ogólnie to ogólna latawka, nie mylić z biegunką ani z chodziążką. Z wieści ciekawych to pewna firma od metki i inszych kiełbas ma w logo wiatrak. Wiatrak ma symbolizować miejsce powstania firmy. Tyle że miejsce na polskim Pomorzu jest. A po wiatraku tam ani śladu. Ale firma w przekazie marketingowym tak tą staroniemieckość tradycyjną podkreślała, w filmach reklamowych sceny dziewiętnastowiecznego obżerania się metką pod wiatrakiem pokazująć, że publika zaczęła się domagać wiatraka. Że gdzie on, mianowicie. Jak ongi polscy piwosze co chcieli zobaczyć te piwnice z wielkimi beczkami z reklamy. No to zbudowano wiatrak. Co prawda bardziej pod holenderską granicą, gdzie firma siedzibę ma, ale zawsze. Strach pomyśleć co dalej będzie, jak się ludzie zaczną domagać "tego z reklam". www.oldenburger-lokalteil.de/2012/07/09/der-wurst-ihre-muhle/ ("Kiełbasie jej młyn"). Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Któryś kolejny stycznia 09.01.13, 08:31 I już mamy środek tygodnia, że odkrywczo zauważę. Nie ma to jak evergreeny, powiem Kolektywowi: niniwa2.cba.pl/ksiazki_najgorsze.htm Nasza sprawa - rzeszą pokoju ośmielamy się błagać z naciskiem, wolno idzie na kształt wołu w międzyrożu dynamit z listem Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Któryś kolejny stycznia 09.01.13, 12:37 przepraszam, ale mię natchło: ideę by rzucić na płask i jądra jej rwać propagandy gdy rwania rozlegnie się mlask słyszalny stąd do Ugandy! (lub lepiej strzelmy se brandy?) podeptać by karły zaplute co wrażą wonią nas zwodzą stopami co w buty obute i czoła gorące ochłodzą! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Któryś kolejny stycznia 09.01.13, 13:06 Strząsnąć by wątpia roztęchłe Niedobrem zarosłej tej sprawy Ostatnią sprawić jej męke I z triumfem iść do Warszawy Powitać gestem tłum wierny Co rankiem na dzień szczęsny czeka I gestem historii oddźwiernym Po prostu napić się mleka. Imm, znasz? galczynski.kulturalna.com/a-6884.html Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Któryś kolejny stycznia 09.01.13, 13:41 śluz niedowiarków strząsnąć z twarzy ich tchnienie zgniłe stłumić kocem a gdy okazja się nadarzy podlejmy ich obficie mocem ;-) piękne! Znaczy zwrotki. Gałczyńskiego zdaje się że już czytałam, bo mi świta :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Któryś kolejny stycznia 09.01.13, 17:44 Ooooo!.... Znow mnie zatchlo. A jak sie do tego ma forum.gazeta.pl/forum/w,12233,139743377,139743377,Watek_poezji_z_kajecika_znajomego_Seniora_Br.html ? Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Któryś kolejny stycznia 09.01.13, 22:39 tak, tak, PańEffciu, taka tfurczość ma to do siebie, że zatycha ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 07:27 Ciemno i nieochoczo. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 08:36 Aktywnosc zaczyna sie o dziesiatej. Bagieteczka z konfiturka. Herbatka z rozmaitosciami. Kominek. Poduszeczka. Czytu-czytu. Czytu-czytu. Pieska glasku-glasku. Przepraszam za ten sadyzm :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 08:45 Jakaś pracowita wyższość germańska we mnie wezbrała w reakcji na. Zaraz zacznę latać z kluczami płaskimi, dokręcać reduktory na butlach i wydawać bojowe okrzyki retoryczne o finansowaniu Europy :-DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 08:50 I tak ma byc! Tego nas wlasnie uczyli w szkole na psychologii o terapiach systemowych. Znaczy, ze jak jeden czlonek rodziny/systemu ma tak, to inny m u s i miec siak. Dla rownowagi :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 08:58 Tak, tak. Jak te dwa demony w Instytucie Czarów i Magii Akademii Nauk ZSRR, co grały w cetno i licho. Co jak jeden wygrywał to drugi przegrywał. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 09:12 No wlasnie! No wlasnie! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 09:20 A pamięta Pani ten rysunek Mrożka: galera, zakuci w kajdany wiosłują. Z przodu stoi osiłek z biczem i mówi: nie macie mi czego zazdrościć, chłopcy. Moralnie stoję od was niżej. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 09:41 Szczerze przyznam, ze w Rodzinnym Gniezdzie Mrozka bylo niewiele. Seniorstwo preferowalo ton "Wole byc katem niz ofiara/wole byc oklamywanym niz klamca/" itd. Prosze rzucac i nie krepowac sie z oswiecaniem :)) Natomiast karmie sie temiczasy dokumentami np. o paniach kasjerkach (kasjerki to moja pasja, moj konik, moje péché mignon), ktore, miedzy mlotem a kowadlem - czyli zachowac kasowy stolec kablujac na lub dreczac kolezanke versus zachowac godnosc i wyleciec z hukiem, glownie preferuja (wg dokumentu) opcje surwiwal, a potem somatzuja, ida do pani doktor od pracy i okazuja ludzkie uczucia. Hitchcock normalnie. A nowe pokolenia juz sie smaza na patelni oswiaty. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 09:44 Moja ulubiona grupa zawodowa to taksówkarze. Lubię skłaniać do monologów. Strumień poranionej świadomości się leje. Pisałem o grzybach co ich nie ma bo "było sucho, zimno, mokro"? Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 12:03 Pani Effciu a Pani Strugackich też? A Kiryła Bułyczowa? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 14:10 Pani Imciu: Strugackich z uzaleznieniem, jako te czipsy albo cukierki - niemniej czesto fragmentarycznie. Namietnie opowiadam tubylcom o pikniku, dla nich od Stalkera poczynajac. Bulyczow w planach, z pletorem :) Natomiast np do takiego Lovecrafta HP mam stosunek, za przeproszeniem, nigdy w zyciu. Raz sprobowalam i omal nie zgnilam w polowie a splesnialam w drugiej. Panie Brezliczku Jedyny (coraz bardziej mi sie to z Myria Unity ze Zlodzieja czasu kojarzy :)) - prosze na-tych-miast o grzybach. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia PS 10.01.13, 14:32 A Pani, Pani Imciu, to kogo bardziej a kogo najbardziej? (wiem, wiem, to tak jak z mamusia i tatusiem ;) ... ) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Któryś kolejny następny dzień stycznia 10.01.13, 16:14 To tak było, w skrócie, taksówkarz: "nieeee, prosze pana, nie bylo grzybow w tym roku. Za sucho. Nic sie nie udalo. Grzyb to potrzebuje mokro miec. A tu wie pan, sucho, zimno, mokro. Brat do lasu poszedl to za pietnascie minut mial pelno wody w butach. To jak grzyb sie moze utrzymac? Nieee, panie, u nas to niiic, nieeee. Nie wyjdzie prosze pana, w ogole nic. W Ameryce to tak, taaak, tam tak. Ale u nas nieeeee, zlodziej na zlodzieju, prosze pana to i grzyb nawet grzyb sie nie uda, nieeee...." Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Pani Effciu! 10.01.13, 23:25 ha, żebym to ja wiedziała kogo najbardziej! Bo to i Sto lat samotności i Ania z Zielonego Wzgórza, Egipcjan Sinuhe i Olaf syn Audunna, Rycerzy trzech i hobbitów czterech a nawet pięciu wliczając Bilba, Ijon Tichy i Ricewind, Iwan Bezdomny i Paul Muad'Dib, a ostatnio to zdecydowanie Tyrion Lannister :-) Się Pani ustosunkuje do tego? Czy Pani też? Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Effciu! 10.01.13, 23:36 Egipcjanin Sinuhe, rzecz jasna, a Kiryła to Pani muuusi koniecznie! Aż sama muszę sobie odświeżyć, no :-) Odpowiedz Link Zgłoś