Dodaj do ulubionych

Kreskówki. Co wy na to?

24.09.04, 16:49
Jestem juz duzy. Znam wielu duzych ludzi. Kreskówki są w TV. Najwiekszą ich
widownia sa dzieciaki i nie ma sie co oszukiwac adresowane sa glwonie do
najmlodszych. A ja jak juz wspominalem jestem juz duzy ale jak mam faze to
moge przesiedziec caly dzien na ogladaniu kreskowek. Ludzie o ktorych wam
mowilem sa jeszcze bardziej zaawansowani wiekiem ode mnie (fajnie co? ;-)).
Najbardziej lubie ogladac Lucky Luke'a , a bozyszczem jest Gall Asterix.
Uwieilbiam tez kota Sylwka (fajnie sepleni ;-)). A wy co ogladacie - no
oczywiscie jezeli chcecie o tym opowiedziec. Nie ma wsytdu
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Kreskówki. Co wy na to? 24.09.04, 17:03
      Ja tam zawsze najbardziej lubiłem tego nerwusa Donalda. Nadal bawi mnie czasem
      do łez :)
      • habitus Re: Kreskówki. Co wy na to? 24.09.04, 17:53
        ralston napisał:

        > Ja tam zawsze najbardziej lubiłem tego nerwusa Donalda. Nadal bawi mnie czasem
        > do łez :)

        Lubiłam Krowę i Kurczaka. A teraz nie mamy telewizji satelitarnej. :(
    • freewolf Re: Kreskówki. Co wy na to? 24.09.04, 18:02
      Bubblegum Crisis, Teknoman, Cowboy Bepop, Visions of Escaflone i wiele innych
      (anime rulez!).
      A z filmów polecam zwłaszcza Wonderful Days.
      • habitus Re: Kreskówki. Co wy na to? 24.09.04, 18:04
        freewolf napisał:


        > (anime rulez!).


        Aha! No to z moją Zuzką byście sobie pogadali....
        • freewolf Re: Kreskówki. Co wy na to? 24.09.04, 18:22
          habitus napisała:

          > Aha! No to z moją Zuzką byście sobie pogadali....

          A czemu nie?
          Naucz ją obsługiwać forum. :)
          • stoik1 kreskówki na Czwóce 24.09.04, 21:08
            Głowa Rodziny ( King of the Hill ) i ten drugi - kosmiczny ( ta pani z jednym
            okiem, robot itd. )
            mistrzostwo świata
            • freewolf Re: kreskówki na Czwóce 25.09.04, 10:47
              stoik1 napisał:

              > i ten drugi - kosmiczny

              "Futurama, czyli przygody Traya w kosmosie".
          • habitus Re: Kreskówki. Co wy na to? 24.09.04, 22:38
            > A czemu nie?
            > Naucz ją obsługiwać forum. :)

            Umie :) I ma własne.
            • freewolf Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 10:48
              habitus napisała:

              > Umie :) I ma własne.

              No to teraz wrzuć ją jeszcze na te.
              Przynajmniej będę mieć wreszcie satysfakcję, że nie jestem najmłodszy.
              (kompleksy, kompleksy, kompleksy) :)
            • chatka_ Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 17:10
              habitus napisała:

              > > A czemu nie?
              > > Naucz ją obsługiwać forum. :)
              >
              > Umie :) I ma własne.

              Habi, a mozna sie z nia jakos skontaktowac, wiesz w sprawie bloga?:)

              • freewolf Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 18:11
                chatka_ napisała:

                > Habi, a mozna sie z nia jakos skontaktowac, wiesz w sprawie bloga?:)

                Chatko, prowadzisz blog?
                A czemu ja nic o tym nie wiem? :)
                • chatka_ Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 23:37
                  freewolf napisał:

                  > chatka_ napisała:
                  >
                  > > Habi, a mozna sie z nia jakos skontaktowac, wiesz w sprawie bloga?:)
                  >
                  > Chatko, prowadzisz blog?
                  > A czemu ja nic o tym nie wiem? :)

                  Eeeeee, bo ja tam tylko sprzatam :)

                  • freewolf Re: Kreskówki. Co wy na to? 28.09.04, 17:40
                    chatka_ napisała:

                    > Eeeeee, bo ja tam tylko sprzatam :)

                    A w którym miejscu? :)
    • daltoni Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 00:13
      a pamietacie pankracego? rumcajasa i cypiska? Smerfy, zgrywusa,pracusia,
      smerfetkę itd itd...
    • daltoni Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 00:15
      kreskówki dla duzych!!! kreskowki dla malych!!! kreskowki dla wszystkich!!!
      ogladacze ze wszystkich krajow laczcie sie!!! ;-)
    • anahella Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 10:52
      Laboratorium Dextera:)
      • stoik1 Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 11:54
        niezły był odcinek o lodziarzu
        • anahella Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 17:13
          stoik1 napisał:

          > niezły był odcinek o lodziarzu

          kazdy odcinek jest super. najfajniej bylo jak wrog dextera (nie pamietam jak
          mial na imie) zakochal sie w deedee:)
      • fringilla Re: Kreskówki. Co wy na to? 25.09.04, 11:56
        Ja z moją córką ostatnio pasjami oglądam Aparatkę na minimaksie. Lubię tez
        Flinstonów i Scooby'ego. No i Lucky Luke'a!
    • all2 Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 01:04
      To ja się narażę przedmówcom. Nie cierpię ogromnej większości kreskówek. Po
      krótkim namyśle doszłam do wniosku, że to głównie z powodu dźwięków - są
      hałaśliwe, piskliwe i zgiełkliwe. A głosy do dubbingów są dobierane chyba
      specjalnie tak, żeby zrobić mi na złość.
      Szlachetne wyjątki są dwa - lubię "Krowę i kurczaka" za schizoidalno-
      psychodeliczny klimat i "Owcę w wielkim mieście" - za całokształt ;)

      Za to mój syn miałby wiele do powiedzenia na tym wątku. Tylko że ostatnio
      wszystkie kanały z kreskówkami ma zablokowane. Z prostej przyczyny - potrafił
      wstać o wpół do szóstej tylko po to, żeby sobie cichutko i ukradkiem oglądać.
      Wiem, wyrodna matka ze mnie ;)
      • ralston Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 08:53
        Witaj w klubie wyrodnych rodziców. U mnie też kreskówki zniknęły z ekranu po
        tym jak na skutek nadmiaru gapienia się w telewizor pojawiło się zapalenie
        spojówek. O głuchocie na prośby matki nie wspomnę...
        • habitus Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 09:00
          U mnie są restrykcje dotyczące korzystania z internetu. Tylko w weekend i tylko
          godzinę dziennie. Zareagowaliśmy, kiedy dostrzegliśmy zmiany w zachowaniu
          dziecka. Coś w rodzaju objawów głodu... A komiksy zostały zaaresztowane, bo
          stanowiły zbyt dużą konkurencję dla odrabiania lekcji.
          • ralston Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 09:43
            Ufff... Czyli nie jest tak, że jestem odosobnionym przypadkiem wyrodnego
            rodzica. Klub jest większy :)
            • all2 Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 09:53
              Uff, też się cieszę, że nie jestem sama :) Ale tak oto z wątku ku chwale
              kreskówek zrobiła się grupa wsparcia dla wyrodnych rodziców ;)
              • ralston Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 11:14
                Hehe - jeszcze chyba się nie udało na tym forum utrzymać konsekwentnie temat
                wątku do samego końca :)
                Ale ta grupa wsparcia bardzo mi odpowiada. :)
                • awee Re:......Co wy na to? 27.09.04, 12:30
                  ralston napisał:

                  > Hehe - jeszcze chyba się nie udało na tym forum utrzymać konsekwentnie temat
                  > wątku do samego końca :)


                  Bo monotematyzm nudny jest. Bardziej lub mniej ;)

                  • anka1 Re:......Co wy na to? 27.09.04, 12:34
                    kiedys byla taka o Szadokach. z glosem Fronczewskiego. glopem wracalam ze
                    szkoly zeby ja obejrzec.
                    a poza tym kochany Krecik, i Nu pagadi !:)))
                    • ralston Re:......Co wy na to? 27.09.04, 12:49
                      I był jeszcze 'Biały delfin Um' - kto pamięta?
                      • awee Re:......Co wy na to? 27.09.04, 13:46
                        Ja pamiętam tylko wołanie kucharza i odzew spod pokładu :)

                        Mam pytanie do ekspertów. Chodzi o tytuł takiej animacji:
                        Gadający samochód wozi dwójkę dzieci (nie wiem po co) i wspólnie śpiewają
                        "Kto w czarne koty chętnie gra ten białe psy na dachu ma..." Ktoś kojarzy? :)
                        • ralston Re:......Co wy na to? 27.09.04, 14:53
                          awee napisała:

                          > Ja pamiętam tylko wołanie kucharza i odzew spod pokładu :)
                          >
                          > Mam pytanie do ekspertów. Chodzi o tytuł takiej animacji:
                          > Gadający samochód wozi dwójkę dzieci (nie wiem po co) i wspólnie śpiewają
                          > "Kto w czarne koty chętnie gra ten białe psy na dachu ma..." Ktoś kojarzy? :)


                          A nie było tam czasem stwora, zwanego Wpółdopiątakiem?
                          • habitus Re:......Co wy na to? 27.09.04, 14:55
                            Jeju, dobrze, że nie musiałam oglądać tego "dzieła".
                            • awee Co wy na to? "Dixie" :) 27.09.04, 21:49
                              habitus napisała:
                              > Jeju, dobrze, że nie musiałam oglądać tego "dzieła".

                              Dlaczego? Moim zdaniem to było lepsze od wielu innych bajek :)
                              Znalazłam na jakimś forum dyskusyjnym o Osieckiej:

                              Rozdział pierwszy
                              "Jak poznaliśmy Dixie
                              Nazywam się Marek, a moja siostra nazywa się Karolina. Marek i Karolina.
                              Karolina i Marek. Jak kto woli. Urodziliśmy się w czwartek po południu.
                              Jesteśmy bliźniakami. Nasze włosy są rude a nasze twarze piegowate. Kiedy
                              byliśmy mali mieliśmy z tego powodu masę przykrości. Ale teraz kiedy
                              skończyliśmy już siedem lat zrobiliśmy z tym porządek. Niech tylko ktoś
                              spróbuje z nami zacząć. Zresztą to nie są piegi, tylko tak zwane wiosenki.
                              Pokazują nam się na wiosnę, a na zimę właściwie się chowają. Nasze życie
                              (zanim poznaliśmy Dixie) nie było bardzo ciekawe. Ja całymi dniami jadłem
                              pestki słonecznikowe i gapiłem się na autobusy zakręcające na pętli... Pętle
                              widać pierwszorzędnie z naszego okna. Dlatego to moim ukochanym miastem jest
                              Warszawa. Ulubionym zajęciem Karoliny było ślizganie się na kapciach. I tyle.
                              Aż pewnego dnia poznaliśmy Dixie.
                              A było to tak:
                              Mieszkamy w olbrzymim domu. Mamy około dziewięćdziesięciu dziewięciu sąsiadów.
                              na naszym podwórzu śpi pięć samochodów: jedna Warszawa, dwie Syrenki oraz
                              fantastyczny Peugeot, który należy do jednego pana. Ten pan myje tego Peugota
                              rano, wieczorem i w południe i to nam się w nim nie podoba. W niedziele jeden
                              pan wozi Peugeotem beznadziejnego chłopaka który je surową marchew i w ogóle
                              się nie patrzy w nasza stronę. Ten chłopak nazywa się Danek.
                              Piątym samochodem, który śpi na naszym podwórzu jest właśnie dixie.. My jednak
                              nic o tym nie wiedzieliśmy, bo dixie była zawsze przykryta brezentowa płachta
                              i wyglądała jak nie wiadomo co. Krótko mówiąc, kiedy schodziliśmy na podwórze
                              widzieliśmy tam nie wiadomo co oraz cztery samochody. Nie wiadomo co należało
                              do staruszkowatego poety imieniem (X). Ma on około czterdziestu lat
                              pomarszczone czoło i wielkie okulary równie przedpotopowe jak on sam. Karolina
                              twierdzi ze kiedy X się uśmiecha to wtedy jest prześliczny. I daj mi Boże żebym
                              tak wyglądał w jego wieku. I żebym był taki inteligentny, bo X jest jej zdaniem
                              nadzwyczajny. Nigdy nie gapi się na pętle autobusowa i nie gryzie pestek, tylko
                              pisze wiersze i ma własne zdanie. Ale co Karolina wie o życiu. Ja tez mam
                              własne zdanie. Gdybym nie miał własnego zdania to bym wam nie opowiadał
                              historii o Dixie tylko bym poszedł do warsztatu na mechanika i kupiłbym
                              sobie motorower i co bym chciał.
                              Pewnego dnia kiedy skończyła się gigantyczna zima i zaczęły nam wyskakiwać
                              wiosenki, X wyszedł na podwórze bez palta tylko w fioletowym szaliku i w tym
                              ubraniu co zawsze i ze zdecydowaną mina pomaszerował w ten kat w którym przez
                              cały styczeń, luty, marzec, stało nie wiadomo co. X szarpnął mocno brezentową
                              płachtę, potarmosił ją rzucił na ziemie wzbił się tuman kurzu i kichnął.
                              A naszym oczom ukazała się czerwona fantastyczna i jedyna w swoim rodzaju -
                              Dixie. Dixie jest bardziej kwadratowa niż okrągła, wygląda tak jakby na jednym
                              dużym pudelku ciastek postawiono drugie mniejsze. Po bokach zaś Dixie ma dwie
                              strzałki jak dwie ręce którymi pokazuje w która stronę jedzie. Normalnie
                              samochody maja w tym miejscu światła tzw. Kierunkowskazy, ale w czasach
                              w których urodziła się Dixie nikt o tym nie słyszał. Opony Dixie zrobione są
                              z czarnej gumy. Są one tak stare że (wydawałoby się) nie zrobisz z nich nawet
                              gumki miki. Kierownica Dixie trzeszczy jak kot kiedy próbujesz na nim usiąść.
                              Dixie ma cztery okna: jedno z przodu jedno z tylu i dwa po bokach. w tych
                              bocznych nie ma w ogóle szyb ale to dobrze bo kiedy strzałki się psują to można
                              przez okno wystawić rękę i pokazywać ze jedziesz w prawo albo w lewo.
                              Dixie ma hamulce mechaniczne. Nie rządzi nimi ani woda ani powietrze tylko
                              zwyczajne metalowe linki, które wyciągają się w cieple jak się której podoba
                              i od tego robi się cala heca z kołami jedno koło chce na przykład jechać na
                              wieś a drugie do miasta a trzecie wejść na gruszkę. Ale Dixie daje sobie z tym
                              wszystkim radę, bo Dixie jest fantastyczna. Dixie jak każdy porządny samochód
                              ma chłodnicę. W chłodnicy znajduje się woda która powinna chłodzić motor.
                              Ale ta woda czasami się grzeje a nawet gotuje i wtedy Dixie wygląda trochę
                              tak jak mała czerwona lokomotywa bo z jej czerwonego nosa bucha para.
                              Karolina mówi wtedy ze Dixie ma katar.
                              Ale z sama Dixie lepiej o tym nie rozmawiać bo ona bardzo się tego wstydzi..
                              Dixie posiada również sygnał. Jest to czarna trąbka, która znajduje się tuz
                              obok kierownicy. Kiedy ja porządnie nacisnąć rozlega się najpierw kaszlniecie
                              ( brzmi to mnie więcej tak: ehe ehm ehu. z akcentem na końcu słowa) a potem
                              słychać arie operetki ,,sezamka'': kto w białe koty chętnie gra ha ha ha ha
                              ha ha... Kiedy Dixie jedzie pod gore to druga cześć arii wznosi się również
                              do góry (ha ha ha ha) a kiedy Dixie zjeżdża w dół aria opada ku dołowi(ha ha ha
                              ha)Poza tym Dixie jest czerwona. Czerwona jak mak. Czerwona jak pomidor.
                              Czerwona jak ogień. Tego dnia kiedy poznaliśmy Dixie nie mogliśmy w ogóle
                              jeść kolacji. Byliśmy szczęśliwi i przeczuwaliśmy ze będziemy jeszcze
                              szczęśliwsi."
                              • ralston Re: Co wy na to? "Dixie" :) 28.09.04, 09:01
                                Też lubiłem Dixie, choć animacja była jakaś taka dziwna - postacie trochę
                                niekształtne, jakby amorficzne chwilami. Fabuły nie pamiętam wcale, ale
                                klimacik miał ten film raczej ciepły...
                        • all2 Re:......Co wy na to? 27.09.04, 19:32
                          awee napisała:

                          > Mam pytanie do ekspertów. Chodzi o tytuł takiej animacji:
                          > Gadający samochód wozi dwójkę dzieci (nie wiem po co) i wspólnie śpiewają
                          > "Kto w czarne koty chętnie gra ten białe psy na dachu ma..." Ktoś kojarzy? :)

                          Tej piosenki akurat nie pamiętam, ale cała reszta pasuje do filmu "Dixie" wg
                          scenariusza Osieckiej. Habi nie bój się :) - to była bardzo fajna bajka,
                          niektóre odcinki mam ponagrywane, to znaczy moje dziecko ponagrywało. Awee, czy
                          to to?
                          • all2 Re:......Co wy na to? 27.09.04, 19:36
                            Zapytałam jeszcze eksperta czyli dziecko, i potwierdziło. Wszystko się zgadza,
                            i piosenka o kotach, i Wpółdopiątak, który płakał bo o wpół do piątej po
                            południu zawsze chciało mu się spać. Mnie się najbardziej w tej bajce podobał
                            smok Belfegor czyli pusty słój na ogórki, i jego piosenka.
                            • awee Re: :)))) 27.09.04, 21:37
                              All, tak to to :) Ale Ty jesteś.... Po prostu genialna! :)
                              Nie wiedziałam, że to Osieckiej. Zresztą wówczas mnie zupełnie nie interesowało
                              czyje to było :) Co prawda nie była to zagadka życia, ale dobrze wiedzieć.
                              Dzięki :)
                              • all2 Re: :)))) 29.09.04, 10:04
                                Nie moja zasługa - dzieci skutecznie rozwijają zadatki geniuszu u rodziców ;)
                • freewolf Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 17:27
                  ralston napisał:

                  > Ale ta grupa wsparcia bardzo mi odpowiada. :)

                  A ja to skwituję tylko jednym słowem, gdyż czas wreszcie nazwać rzecz po
                  imieniu – sadyści. :)
                  • all2 Re: Kreskówki. Co wy na to? 27.09.04, 19:43
                    Nie bój się Wilku prawdy. Byłam przygotowana na takie chlaśnięcie po oczach ;)
                    • all2 Re: Kreskówki. Co wy na to? 29.09.04, 10:12
                      Dziecko przerzuciło się rankami na Telezakupy Mango :( I co ja mam zrobić???
                      • ralston Re: Kreskówki. Co wy na to? 29.09.04, 10:19
                        all2 napisała:

                        > Dziecko przerzuciło się rankami na Telezakupy Mango :( I co ja mam zrobić???


                        Leczyć. Jak najszybciej ;)
                      • awee Re: Kreskówki. Co wy na to? 29.09.04, 10:21
                        A tylko ogląda ? To cieszyć się. Że nie zamawia.
                        • ralston Re: Kreskówki. Co wy na to? 29.09.04, 10:22
                          awee napisała:

                          > A tylko ogląda ? To cieszyć się. Że nie zamawia.


                          Dlatego chorobę należy zacząć leczyć już w tym stadium rozwoju ;)
                          • all2 Re: Kreskówki. Co wy na to? 03.10.04, 00:49
                            To się zdecydowanie nadaje do leczenia. Potem opowiada mi z entuzjazmem o
                            jakiejś desce do krojenia: "I tak tanio!!! Tylko 299 złotych!!!" Ale na
                            szczęście już się przerzucił na western (z kasety), w którym głównym bohaterem
                            jest pociąg.
    • ralston A kto pamięta... 27.09.04, 15:38
      ... O dwóch takich, co ukradli księżyc w wersji rysunkowej? Ze świetną muzyką
      Lady Pank...
      • chatka_ Re: A kto pamięta... 27.09.04, 23:36
        A Tytus, Romek i Atomek? ;)
        • daltoni Re: A kto pamięta... 28.09.04, 00:55
          ja pamietam i milo wspominam, chociaz zawsze wolalem czytac komiksy. fazerskie
          mieli pojazdy - młynkolot czy jakos tak ;-)
        • anahella Re: A kto pamięta... 29.09.04, 10:30
          chatka_ napisała:

          > A Tytus, Romek i Atomek? ;)

          To byla kreskowka??? Ja tylko znam komiks.
    • daltoni Re: Kreskówki. Co wy na to? 28.09.04, 01:01
      kreskowki jeszcze sprzed kilku- kilkunastu lat fajniejsze byly od tych co sa
      produkowane obecnie. przede wszystkim wydaje mi sie ze nie byla w nich tak
      eksponowana przemoc, agresja no i oczywiscie wyrazne bylo przeslanie na koniec
      kazdego odcinka. teraz jest przerost formy nad trescia. im bardziej "efektowne"
      tym lepiej, ale tez im berdziej "puste" tym jeszcze lepiej. szkoda mi
      dzieciakow, ktore musza ogladac te szkarady.
      no moze jedynie szrek prezentuje sie jeszcze przyzwoicie na tle
      pozotalych "dziel"
      • gertrruda wolę Reksia 28.09.04, 01:06
        a Reksiowa czołówka to mistrzostwo :)
      • all2 Re: Kreskówki. Co wy na to? 29.09.04, 10:11
        Były fajniejsze, szczególnie te robione po naszej stronie świata, bo nie były
        wymyślane wg scenariuszy do thrillerów.
        Aha, na Cartoonach było coś takiego: tropialna wyspa i tubylczy myśliwy-
        nieudacznik, który ciągle tropił wombata. To było takie dziwne zwierzę. W końcu
        ktoś z rodziny zaczął się za tego wombata przebierać, żeby dowartościować
        myśliwego. Nie pamiętam, jak to się nazywało.
    • all2 Re: Kreskówki. Co wy na to? 29.09.04, 10:19
      Jest taka telewizja TMT, w której nie ma kompletnie nic ciekawego, oprócz tego
      że przez godzinę albo dwie dziennie nadaje stare polskie kreskówki. Zobaczyłam
      tam teraz filmy których nigdy nie oglądałam w dzieciństwie, nie wiem dlaczego.
      Na przykład cykl o Usługowej Spółdzielni Straszydło, która skupia rozmaite
      diabełki, czarty i inne złe moce, a działa na zasadzie PRL-owskiej spółdzielni
      rzemieślniczej. Miodzio. Albo o dwóch chłopcach którzy poznają zasady działania
      różnych rzeczy, np. uczą się smażyć jajecznicę, całość robiona głosem
      Fedorowicza.
    • ralston Ranking kreskówek 03.10.04, 00:04
      film.onet.pl/0,0,988147,wiadomosci.html
      Tom i Jerry zajęli pierwsze miejsce w rankingu ulubionych bohaterów kreskówek.

      Tom i Jerry
      Nieustannie dokuczający sobie duet zdobył najwięcej głosów telewidzów, których
      poproszono o wskazanie ulubionych kreskówek z dzieciństwa.

      Miejsce drugie zajął Scooby Doo, a trzecie kreskówka "Dangermouse", która
      dostała się na listę jako jedyna z brytyjskich produkcji. Opowieść o mysim
      tajnym agencie z opaską na jednym oku oraz jego towarzyszu - chomiku Penfoldzie
      - miała być parodią filmów z Jamesem Bondem i jako pierwsza spośród brytyjskich
      kreskówek podbiła serca amerykańskich telewidzów. Serial zniknął z anteny
      dopiero w 1992 roku. Miejsce czwarte zajął Top Cat dowodzący gangiem
      podwórkowych kotów na Manhattanie, piąte sympatyczna rodzina Flintstone'ów,
      szóste Królik Bugs, a siódme marynarz Popeye.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka