Dodaj do ulubionych

Z franko fonska

16.08.05, 09:36
Savant, c'est pour le lavage du cerveau, powiedzialo wczoraj moje dziecko
przed zasnieciem.
Byl to pierwszy dzien szkoly, nadmienie.
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:39
      Pani przyblizy, pani Kurzowa, dzien dobry.
      • ewakurz Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:43
        Savon = mydlo.
        Savant = uczony.
        Wymawia sie podobnie, a rozmowa toczyla sie o astrofizyku Delbercie Dopplerze.
        Dzien dobry, panie Brezly, jak zdroweczko?
        :)
        • ewakurz Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:44
          A lavage du cerveau to pranie mozgu, zabylam dodac ;)
          • brezly Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:47
            To moze to co z tymi koacerwatami ma wspolnego?
            • ewakurz Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:51
              To moze teraz pan przyblizy te koacerwaty, panie Brezly, prosilabym.
              • brezly Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:54
                Aaa, tu pani ma. Naszlo mnie na radziecko biologie dzis:
                www.slownik-online.pl/kopalinski/C1ECB662B40C667CC12565E8004AF7DB.php
                • ewakurz Re: Z franko fonska 16.08.05, 10:11
                  Hm. Brezly, czy ty sugerujesz, ze ja zle dziecko karmie?
                  • brezly Re: Z franko fonska 16.08.05, 10:13
                    A mozna zle karmic jak sie po francusku mowi, ze odpowiem pytaniem na pytanie?:-)
                    • ewakurz Re: Z franko fonska 16.08.05, 10:19
                      He he, i tutaj linke zaplacze pokarmowo, a co. Taka karmiaca sie czekoladowo
                      jedna pyta wlasnie, co jest u niej odpowiedzialne za to, ze nie moze przestac,
                      jak juz zacznie. Czy moge uprzejmie poprosic o nieco swiatla na ten punkt?
                      Swiatlowod? promien sloneczny w gumowym kablu? Cos?
                      A nad linguastronomia juz sie zaczynam zastanawiac :)
                      • brezly Re: Z franko fonska 16.08.05, 10:31
                        Aha, a co by ta linguastronomia by miala twierdzic?

                        A tej jedzacej czekolade to mozna powiedzeic ze sa dwie teorie. Pierwsza mowi ze
                        sklad chemiczny, ze teobromina, ze neurotransmitery, serotonina (Pietrowna?),
                        stress lagodzi i takie tam rozne watroby z rekina glebinowego.
                        Druga teoria mowi ze czekolada dobra jest a dobrego nigdy za duzo.
                        • ewakurz Re: Z franko fonska do BY 17.08.05, 08:19
                          brezly napisał:

                          > Aha, a co by ta linguastronomia by miala twierdzic?
                          >
                          ===> Przezastanawialam sie przez ubiegly czasokres do teraz, ale niestety musze
                          poprosic o powtorzenie pytania o tym karmieniu po francusku ze skoagulowanymi
                          konserwantami :)
                          No nie chce odpalic, no.
                          • brezly Re: Z franko fonska do BY 17.08.05, 08:33
                            Mnie tez juz nie. Jak podobno mawial taki jeden "jak pisalem to wiedzialem".
                            Pani zada pytania pomocowe.
                            • ewakurz Re: Z franko fonska do BY 17.08.05, 09:08
                              Oj, chyba ramie w ramie zmierzamy w proznie. Zostawiamy nieodpalone?
                              • brezly Re: Z franko fonska do BY 17.08.05, 09:14
                                Ale linguoastronomie to bym podrazyl. Byloby to gadanie o horoskopach, np?
                                • ewakurz Re: Z franko fonska do BY 17.08.05, 09:54
                                  Horo, gastro, mega, mikro, co tylko. Nawet o genetycznej milosci do CC oraz do
                                  markowych ubran :)
                                  • brezly Re: Z franko fonska do BY 17.08.05, 10:35
                                    Ja bym dodal futbol i polityke tez.

                                    PS. Nawiasem, signum temporis, wczoraj w stolowce przysiadl do nas gosc, blize
                                    nieznanany, usiadl zaraz kolo wspoljedzacego, mimo ze mogl zostawic jedno albo
                                    dwa wolne miejsca i jadl szpinak na gesto. Kiedy mysmy jedli :-((
    • jan.kran Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:48
      A dziecko jak można to do której klasy ?

      Bo jakby to był pierwszy dzień szkolny w życiu to bym się zaniepokoiła.
      Kran.
      • ewakurz Re: Z franko fonska 16.08.05, 09:52
        Pierwszy, pierwszy, najpierwsiejszy w zyciu dzien. Dziecko 5l + 3m. To co,
        niepokoic sie juz?
        • vaud Re: Z franko fonska 16.08.05, 22:17
          ja powiem, ze bystre po mamusi. Czekolady mu dac!
          • ewakurz Re: Z franko fonska 17.08.05, 08:16
            Zjadlo, podziekowalo. Dziekuje za porady dietetyczne, pani Wudeczko droga.
            • vaud Re: Z franko fonska 19.08.05, 04:00
              Sie ma mlode, sie wie, pani Kurzowo najmilsza.
              A to mi przypomnialo pierwszy dzien w szkole helweckiej Pierworodnego. W
              okolicy przerwy obiadowej zapytal nauczyciela:

              - "Quand est-ce qu'on bouffe?" ( znaczy : Kiedy zremy?)

              Od razu widac jak sie tatus z mamusia porozumiewaja w domu, ze dziecko nawet
              slowa "jesc" nie zna...
              • jan.kran Re:Młode. 19.08.05, 04:10
                Młode nawiedziły exa w DDR. Nawiązały kontakty z koleżeństwem z pracy exa.
                Koledzy byli poinformowani że dzieci z Oslo przyjadą
                Starali się mówić do nich głośno i wyraźnie po niemiecku :-))))

                Ale dość krótko bo jak Junior poleciał slangiem z niemieckiej szkoły w O. to
                sobie usiedli.
                Młoda natomiast ma słabość do wyszukanych zwrotów gramatycznych , szczególnie
                Koniunktiv II używa nagminnie.

                Kran:-))))
                • vaud Re:Młode. 19.08.05, 04:13
                  Pani Kranowa, witam serdecznie na nocnej zmianie! Widze nocna zmiana nawija
                  dzis o przychowku.
                  • millefiori Re:Młode. 19.08.05, 07:54
                    O, a mnie sie przypomnialo, jak Delfiniatko trzyletnie, chodzace do
                    delawarskiego przedskola zaczelo przez sen rzucac slowkami oznaczanymi (jesli w
                    ogole sa zamieszczone) trzema gwiazdkami w slownikach.

                    Pan M odetchnal z ulga, ze tej terminologii na pewno nie nauczyl sie od nas.
                • brezly Re:Młode. 19.08.05, 07:48
                  jan.kran napisała:


                  > Młoda natomiast ma słabość do wyszukanych zwrotów gramatycznych , szczególnie
                  > Koniunktiv II używa nagminnie.

                  I nie w formie "Wann ich .... würde, würde ich..."?:-)))


                  >
                  > Kran:-))))
                  >
                  >
                  • brezly Tres bien 24.08.05, 14:49
                    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2881703.html
                    evil grin

                    Chcialoby sie wrzassnac za Jinxem: I hate theez mouses!!
                    • ewakurz Re: Tres bien 24.08.05, 14:55
                      Mediom jest wolno mowic o niewoli mediow. O szczescie niepojete.
                      • brezly Re: Tres bien 24.08.05, 14:57
                        Uwielbiem te karolinska mieszanke raison d'etat i Realpolitik, wszak. Czuje sie
                        jak Buszmen od razu.
                        • brezly Malo nie zszedlem 09.09.05, 21:15
                          ... jakem w hotelu zobaczyl informacje skierowane do uczestnikow, uwaga:
                          Congres National d'Association Francaise des directeurs de Jardin et d'espaces
                          verts publicis.
                          Znaczy po dolnoslasku: Narodowy Zlot dyrektorow publicznych ogroow i terenow
                          zielonych.
                          W duchu Larsona jalem sobie wyobrazic jak sie jak zwykle przy okazji spotkania
                          dzielili najnowszymi dowcipami o prodcunetach gazonow.
                          • millefiori Re: Malo nie zszedlem 09.09.05, 21:55
                            Krasnale w duzej ilosci widzialam w Lotaryngii. Klimat im sprzyja.
                            • brezly Re: Malo nie zszedlem 10.09.05, 09:39
                              Aha i tak z rana z lotniskowej cyberkafy: szalejaca koncowka "erie". Mnie
                              szczegolnie powalilo nazwanie takiego stoiska z kawo i kanapkami (plus dwa
                              stoliki), co Niemce zwa stehcafe, ze to "sandwicherie viennoiserie". Jak to
                              tlumaczyc? Wiedennia? Wiedeniernia? Widniurnia (z lwowska)?.
                              • vaud Re: Malo nie zszedlem 10.09.05, 18:47
                                "-Wiedniowki!" -odezwano sie z Wiednia.
                                • brezly Re: Malo nie zszedlem 12.09.05, 16:59
                                  Vaud Viennese czy Vienn Vaudoise, oto jest pytanie.

                                  Osobiscie mnie dotknelo ze tutejsze "frankfuterki" to normalne wienerki, a po
                                  porzadne frankfuterki to trza na Slask.
                                  • millefiori Re: Malo nie zszedlem 12.09.05, 18:55
                                    Frankfuterki tesciowa kuzyna zwiozla, powiem, zebyscie, expaty, zazdroscili. I
                                    krakowsko sucho tez.
                                    • millefiori Re: Malo nie zszedlem 12.09.05, 19:02
                                      A brat z bratowa dolozyli szynka swojska, krakowska sucha i jogusie z
                                      Krasnegostawu...
                                      • millefiori Re: Malo nie zszedlem 12.09.05, 19:05
                                        I genialna wisniowke, ktorej wlasnie naduzylam;)
                                        • brezly A jeszcze chcialem powiedziec 16.09.05, 12:18
                                          ..ze w samolocie z F. to wogole pachnialo serem. Tak ze moj nie byl jedyny i moj
                                          luk na bagaz pdoreczny nie wyroznial sie niekoszernoscia. Jakos caly czas mi sie
                                          przypomian historia J.K. Jeroma (Trzech panow w lodce) o serze wieuzionym z
                                          Manchesteru do Londynu.
                                          Co do lodowki w domu teraz, to okazuje sie wespol w zespol to ser jest w stanei
                                          dac radzie sledziom i to one trac teraz serem. Zadna folia sledziom nie pomogla,
                                          ale tym co (na szczescie!) nie jedza sledzi ani sera (oprocz zapiekanego!), bo
                                          jeszcze za mlodzi na to - to nie przeszkadza (bo nie jedza).
                                          • anchan Re: A jeszcze chcialem powiedziec 16.09.05, 12:30
                                            hyhy, ja przywiozłam proszek do prania pachnący serem. W jednym stały
                                            bagażniku.
                                            • brezly Re: A jeszcze chcialem powiedziec 16.09.05, 13:27
                                              No wlasnie, na ser nie ma mocnych :-)
                                              Ciekawe czy jakby sie zmienilo nazwe sera na lepiej nowoczesniej brzmiaca, to
                                              tez by sie mowilo o "odswiezaniu marki". Np. Roquefort na RockyXXX?
                                              Zawsze mnie interesowalo czy istnial zwiazek tilsitera z tylzyckim.
                                              • millefiori Re: A jeszcze chcialem powiedziec 16.09.05, 16:19
                                                Zaszczep donice ceramiczna na sery z przykrywka, ze doradze.
                                                Mam taka zwykla, jak do kwiatow, a przez gline jakos ser nie przechodzi.

                                                Kiedys lecialam z miasta P do Budy, m.in. serami wiozac sery kozie. Przezornie
                                                we fromazerii zazyczylam sobie zapakowania serow w opakowania prozniowe, co
                                                uczyniono. Z wielka torba chlodnicza jako bagazem podrecznym dojechalam na CDG.
                                                Juz na lotnisku zaczelam trzymac torbe daleko od siebie. W miare uplywu czasu
                                                aromat torby intensywnial, zageszczal sie i zataczal coraz szersze kregi. Przy
                                                wejsciu do samolotu (Air France) pozbylam sie woniejacej zabojczo torby,
                                                wreczajac ja stewardessie z prosba o przechowanie w chlodzie (Vous savez,
                                                mademoisselle, LES FROMAGES..." ) co spotkalo sie z calkowitym zrozumieniem
                                                obslugi.
                                                • brezly Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 07:52
                                                  Jakesmy lazili po tym porcie krzyzowcow to mi przyszlo do lba co nastepuje "to
                                                  wszystko jest cyrk. Tylko ceny sa na powaznie".
                                                  Aha, a te flamingi to juz naprawde przesada. Projektant tego projektu
                                                  nieruchomosciowego zaakceptowal projekt pozbawiony smaku.
                                                  PS. Nie jest to bynamjniej rzadka refleksja. Jedno pre-NO jak sie obudzilo w
                                                  samochodzie we Wloszech (pierwsza w zyciu tam wyprawa) to orzeklo ze to niebo
                                                  jest kiczowate.
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 07:58
                                                    Rozumiem. Zrobily Ci sie percepcyjne skrzyzowania Florydy z Syria:))))
                                                    A galop wzdluz plazy o wschodzie/zachodzie slonca do kompletu, przerobiles?
                                                  • brezly Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:00
                                                    Nie, na tyle romantyczny nie jestem :-)
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:00
                                                    A w Aigues Mortes (i ma dwukropek, a pierwsze slowo wymawia sie jako "eg") duch
                                                    krzyzowcow lopoce, pod kamiennym katem prostym, a zwlaszcza widokiem na saliny.
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:04
                                                    Romantyzm galopu nadmorskiego wizualizuje w 2 wersjach, o obu porach
                                                    - parzysty antropoidalny (jak na reklamie Winterfresa, np)
                                                    - antropoidalno-zoomorficzny a la Laurence z Arabii
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:07
                                                    O, juz mi sie kanaly wyobrazniowe odetkaly, wiec cd wariantow: para konska, para
                                                    centaurow, cale stado... Lomatko! Gdzie korek???
                                                  • brezly Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:11
                                                    Fiori, ty sie spotkalas z tym(i) zydowsko-rosyjskim malarzem (duetem) co to
                                                    namalowal serie obrazow w cyklu "esencja stereotypow estetycznych malarstwa
                                                    zdobnego w roznych krajach"? Malowidlo dunskie wyroznialo sie sposrdo inynch
                                                    motywem baletnicy.
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:18
                                                    Nie?! jas temu duetowi bylo, to popatrze (nie powiem, ze poczytam, bo mam
                                                    trudnosci z percepcja, zachowujac jej ostatki na wieczor i popoludnie?

                                                    PS Jest zimno, mokro i ciemno. Najchetniej napilabym sie wisniowki.
                                                  • brezly Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:08
                                                    Ototototo: tam bylem i uchodzilem za niemeickiego turystego. Interesujace
                                                    wrazenie:-)
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:12
                                                    Nie powiesz mi przciez, ze (niepotrzebne skreslic) przyjechales samochodem z
                                                    przyczepa albo innym karawanem, nosiles plecak z puszkami (bo poludniowe,
                                                    sloneczne jedzenuie ci szkodzi), jestes rozowym blondynem latwo ulegajacym
                                                    poparzeniom slonecznym, zachowywales sie halasliwie i piles publicznie piwo?!
                                                    (klasyczny schemat turysty z Boszlandu we Fr)
                                                  • brezly Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:16
                                                    E nie, wystarczylo chodzic w grupie :-) Zreszta grupa caly czas autoironizowala
                                                    na temat ze jestesmy NT. Jak widac moim, jak to nazwac, wspolzamieszkujacym, ten
                                                    stereotyp mocno ciazy.
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:21
                                                    Tattak! Bosze i Japonczycy chodza stadami. Stada japonskie sa cichsze,
                                                    przepraszaja ze zyja i blyskajac na 3, 4 fleszami podazaja za wzniesionymi
                                                    parasolkam
                                                  • millefiori Re: Jeszcze o kamargowaniu 20.09.05, 08:22
                                                    Ciazy nie ciazy, stereotyp wypracowywali dlugo. Poza tym somsiady, a somsiadow
                                                    FR, jakos dziwnie, nie lubio. Ciekawe czemu;))))
                              • ewakurz Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 08:14
                                brezly napisał:

                                > Aha i tak z rana z lotniskowej cyberkafy: szalejaca koncowka "erie". Mnie
                                > szczegolnie powalilo nazwanie takiego stoiska z kawo i kanapkami (plus dwa
                                > stoliki), co Niemce zwa stehcafe, ze to "sandwicherie viennoiserie". Jak to
                                > tlumaczyc? Wiedennia? Wiedeniernia? Widniurnia (z lwowska)?.

                                Wiedenszczyzna.

                                Prawdopodobnie jeszcze sie nie obudzilam.
                                CKurz
                                • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 08:16
                                  Z wloszczyzna?
                                  • ewakurz Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 08:32
                                    brezly napisał:

                                    > Z wloszczyzna?



                                    --> I z dziczyzna na deser, dzien dobry :)
                                    • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 08:34
                                      Wiedenszczyna z dziczyzna nie usiedzi na jednym talerzu, za nic. Juz wobec
                                      wloszczyzny ma poczucie bycia z gornej polki. O stosunku do serow szwajcarskich
                                      nie wspomne. Z vice versa, fakt.
                                      • ewakurz Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 08:44
                                        Nie moge niestety chwilowo sie ani spierac ani delikatnie wspomniec o
                                        rozmaitych Dianach ze strzelbami, ani tez o Zajaczku W Szelkach, albowiem
                                        nalezy isc do Machine à Apprendre, jak to cnie pan Kurz powiada.
                                        Znikam przelotnie.
                          • ewakurz Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 08:19
                            brezly napisał:

                            > ... jakem w hotelu zobaczyl informacje skierowane do uczestnikow, uwaga:
                            > Congres National d'Association Francaise des directeurs de Jardin et
                            d'espaces
                            > verts publicis.
                            > Znaczy po dolnoslasku: Narodowy Zlot dyrektorow publicznych ogroow i terenow
                            > zielonych.
                            > W duchu Larsona jalem sobie wyobrazic jak sie jak zwykle przy okazji
                            spotkania
                            > dzielili najnowszymi dowcipami o prodcunetach gazonow.

                            --> Wczoraj, z racji ucieczki wieznia helikopterem, bo zapomnieli nieba
                            zadrutowac, wypowiadal sie Dyrektor Generalny Dyrekcji Regionalnej Wiezien i
                            Takich Innych. Zaczelam sluchac, jak cos do mnie dotarlo o porozumieniu z
                            dyrektorem regionalnym dyrekcji generalnej, ale nie zaklne sie, bo prasowalam
                            ciut ciut.


                            • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 08:24
                              ewakurz napisała:

                              > --> Wczoraj, z racji ucieczki wieznia helikopterem, bo zapomnieli nieba
                              > zadrutowac, wypowiadal sie Dyrektor Generalny Dyrekcji Regionalnej Wiezien i
                              > Takich Innych. Zaczelam sluchac, jak cos do mnie dotarlo o porozumieniu z
                              > dyrektorem regionalnym dyrekcji generalnej, ale nie zaklne sie, bo prasowalam
                              > ciut ciut.

                              Auuuuuuu:-))
                              • vaud Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 12:07
                                Tych drutow oni gdyz uzyli do zadrutowania buzi mojej. A potem sie zapomnialo...
                                • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 12:08
                                  Swoja sciezako, pani Kurzowa, to tak zwizualizowac se siatke na helikoptery, to
                                  tentego, ehehehe, no. Umre przez was i bedzie wreszcie spokoj.
                                  • millefiori Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:21
                                    Taki duzy z siatko na helikoptery lata. W drugiej lapie ma pace (na helikoptery).
                                    • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:26
                                      Aha, ja wizualizowalem tako na okno, coby noca nie wlatywaly.
                                      • anchan Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:55
                                        a ja jako taką z plastikowymi uszami. Rzucały się w niej te helikoptery jak
                                        karpie
                                        • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:56
                                          W wesji modern reklamowka na helikoptery?
                                        • millefiori Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:57
                                          I do wanny z nimi! Jak im skrzydla (lopaty) zamokno, to nie uciekno.
                                          • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:59
                                            I potem humanitarnie nudekula w smiglo i po zydowsku je.
                                      • millefiori Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:57
                                        Helikoptiere?
                                        • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:00
                                          Yhyhyh? A wiesz ze to ma nazwe Hubschrauber. Jak jak technik gazownik z Oswiecimia.
                                          • millefiori Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:02
                                            Nie....
                                      • vaud Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:05
                                        brezly napisał:

                                        > Aha, ja wizualizowalem tako na okno, coby noca nie wlatywaly.

                                        ---> helikoptiere nad lozkiem powiesic.
                                        • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:11
                                          Lepiej wykupic helise od pokasania.
                                          • vaud Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:13
                                            brezly napisał:

                                            > Lepiej wykupic helise od pokasania.

                                            ---> ???
                                            • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:14
                                              No, takie slimacze ubezpieczenie. Spiralne.
                                              • vaud Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:16
                                                jak DNA?
                                                • brezly Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 16:18
                                                  Pol jego.
                                                  Tego co wymyslil pojecie "slimakolot" to ja bym tytul honorowego Dziewiarza
                                                  przyznal.
                                                  • millefiori Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 20:08
                                                    A kto wymyslil?
                                                    Chcialam powiedziec, ze po drodze widzialam maszyne do lapania w siatke w akcji.
                                                    Wprawdzie choinek, ale zawsze. No jak to sobie czlowiek wykracze.
                                                  • brezly Re: Malo nie zszedlem 14.12.05, 07:39
                                                    O tu jest etimolodzi:

                                                    ETYMOLOGY: French hélicoptère : Greek helix, helik-, spiral; see helix + Greek
                                                    pteron, wing; see –pter.
                                                    WORD HISTORY: The two Greek words that are the origin of helicopter may be
                                                    particularly hard for English speakers to spot. Helicopter was borrowed from the
                                                    French word hélicoptère, a word constructed from Greek heliko– and pteron,
                                                    “wing.” Heliko–, the combining form of helix, “spiral,” has given us helico–,
                                                    which can be joined with other words and word forms to create new words. The
                                                    consonant cluster pt in pteron begins many Greek words but relatively few
                                                    English words. English speakers unfamiliar with Greek are thus not likely to
                                                    recognize the word's elements as helico–pter; many analyze the word into the
                                                    elements heli–copter, as is shown by the clipped form copter.


                                                    Znaczy, Francuzi wymyslili. Uskrzydlone slimaki, musi to bylo przy obiedzie.
                                                    Teraz znalezc kto by trzeba.
                                    • vaud Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 15:56
                                      millefiori napisała:

                                      > Taki duzy z siatko na helikoptery lata. W drugiej lapie ma pace (na
                                      helikoptery

                                      -----> zwizualizowalam te packe na helikoptery :-)))))))))))
                                    • ewakurz Re: Malo nie zszedlem 13.12.05, 23:59
                                      millefiori napisała:

                                      > Taki duzy z siatko na helikoptery lata. W drugiej lapie ma pace (na
                                      helikoptery
                                      > ).
                                      ----> Ten duzy ma na duzej glowie duza czapke z trzema rogami, a na kazdym rogu
                                      dzwonek (jak jaki tajniak). Na duzej twarzy ma duzy usmiech. Figlarny.
                                      • millefiori Re: Malo nie zszedlem 14.12.05, 07:36
                                        Filutek z niego, ho, ho;)
                            • brezly Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 07:55
                              Tu jest seriala komediowa kryminalno-biurokratyczna. W tle ktos kogos zabija i
                              trza to wykryc, ale osnowa jest knucia pana Szefa w Policji o tytule Dyrektor
                              Kryminalny, ktory metoda divide et impera napuszcza na siebie Mord 1 i Mord 2.
                              • millefiori Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 07:58
                                Zeby sie za mordy chwycily???
                                • brezly Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 08:03
                                  Ano wlasnie. Kto przegra zostanie zeslany do archiwum.
                                  • millefiori Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 08:06
                                    Na wieczne zakurzenie.
                                    • ewakurz Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 13:13
                                      I smy doszli do pokrewienstwa archiwow i kurnikow. Wszystko sie kurzy, a
                                      zlotych jaj jak nie bylo, tak nie ma.
                                      • brezly Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 13:16
                                        Kurzowa , przyznajcie sie, coscie zrobili z mechanizmem czasu o polnocy dzis
                                        przed poludniem?
                                        • ewakurz Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 13:18
                                          Czy cos przeskrobalam, Towarzyszu B?
                                          • brezly Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 13:26
                                            Zacmienie slonca sobie tu wolunatrystycznie urzadzacie. Czy chcecie w ten sposob
                                            nadgodziny dostac, manipulujac metryko czasoprzestrzeni co lezy w kompetencjach
                                            Panstwa?
                                            • ewakurz Re: Jeszcze o dyrektorach 14.12.05, 13:43
                                              Alez w najtajniejszych zakatkach buntowniczej duszy nic o zadnej manipulacji mi
                                              nie blysnelo! Co zacmilam? Jak to woluntarystycznie? O polnocy slonce jest po
                                              Drugiej Stronie!
                                              Prawda, ze wcale nie zrozumialam?
                                              • ewakurz PS 14.12.05, 13:45
                                                No i jakie sznurki obluzowalam?
                                                • vaud Re: PS 14.12.05, 22:47
                                                  ewakurz napisała:

                                                  > No i jakie sznurki obluzowalam?

                                                  -------> to mogly byc sznurowki, ktore sie panu Brezlemu w szprychy rowerowe
                                                  wkrecily podstepnie...
                                                  • brezly Re: PS 15.12.05, 07:42
                                                    O to mi chodzi, pani Kurzowa, o to:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12233&w=29875796&a=33453122
                                                    Pani ma jakies powiazania z tymi od terminow? Bo my z planem tak uot tak sobie, no.
                                                  • ewakurz Re: PS 15.12.05, 15:09
                                                    Ze tak zacytuje, trolle myslo wolno. Trollom wolno myslec. Czy rozchodzi sie o
                                                    to, ze jak ta Parka ucielam czynasty, chociaz jeszcze cos bylo do dotkania?
                                                    Czy ploucze?....
                                                    A osobiscie z planem, jakby to kogo interesowalo, to nie jestem szczesliwa
                                                    posiadaczka, chociaz niesmialo aspirujeu.
                                                  • brezly Re: PS 15.12.05, 15:13
                                                    Badzmy dokladni, panie Kurzowa. Trolle mysla raczej wolno, tak mi sie zda bylo.

                                                    No, nie krec Ewka bo tu meisjca brak, tylko gadaj jakes to zrobila, to
                                                    siewciecie, no.

                                                    Tu zaczalem przytupywac w miejscu, ja.
                                                  • ewakurz Re: PS 15.12.05, 15:16
                                                    ALE CO???
                                                  • brezly Re: PS 15.12.05, 15:19
                                                    Ratunku!!!
                                                  • ewakurz Tez sto 15.12.05, 15:24
                                                    Jak szalet', to szalet'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka