22.08.05, 20:30
Mam, wygralam na Allegro Pompe!!!
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Pieranka! 22.08.05, 20:47
      Jeszcze szukam Trupa Thomasa.
      • pieranka Re: Pieranka! 22.08.05, 22:54
        Jacie!! Ale!
        Wykosiłaś konkurencję?
        Jak mogę ustawić się w kolejkę po xero/scan?
        (Ledwo dech łapię z emocji)
        • olo53 Re: Pieranka! 23.08.05, 00:00
          Gratulacje, to musialo kosztowac.
          Pewnie bylo warto, wierze w to.
          Niech Ci pomoze w zdobycu tych upragnionych literek, zycze szczerze.
          • jan.kran Re: Pieranka! 23.08.05, 00:50
            Ale bomba Mirefiori ma Pompa !
            Gratuluję !
            Kran.
            • millefiori Re: Pieranka! 23.08.05, 08:17
              Dziekuje, dziekuje,:))))),
              Rzutem na tasme i przypadkiem, akurat weszlam na "a nuz" na Allegro, patrze - a
              tu swiezutka oferta Pompy: "Kup teraz". Wiec chwycilam. Znow cos jak wskazanie
              palcem przez Manus Dei; na dodatek sprzedajacy jest sasiadem mego domu
              rodzinnego, wiec TataMillefiorowy odbierze przez plot.
              Co do ceny - o cale 59 zl taniej niz poszly poprzednie sztuki.

              Pieranka, xero Twoje, jak w banku.
              • millefiori Re: Pieranka! 23.08.05, 08:19
                A Trupa (Trup. Od biologii do antropologii, Wyd. Lodzkie, 1995) nikt nie widzial
                albo nie ma moze?
                Wersja francuska jest osiagalna, ale z powodu istnienia przekladu pl musze sie
                podpierac polskja wersja jezykowa.
                • brezly Re: Pieranka! 23.08.05, 08:29
                  "Trup. Od biologii do antropologii, Wyd. Lodzkie, 1995"

                  Aha, sliczne. A mozesz zacytowac notke bibligraficzne. Chocby takie ze skrzydelka?
                  Ostatnio moje hobby, po "charyzmatycznym Wallanderze".

                  Aha, mam problemik zytelniczy i bym sie chcial zapytac. Czy zaczynacie miec tez
                  taki odruch ze jak w jakiej wysokonakladowej gazecie chwala jakie ksiazke co
                  nowa, autor nieznany, ale bestseller w USA i wogole, to wy nogi za pas. I
                  najchetniej to czytac tylko co juz znane?
                  No bo taki "Kod da Vinci". Ukrywalem sie , ukrywalem, w koncu dociagnelo na
                  rubieze rodzinne. Wyslalem szwagra Alojza na rozpozanie bojem, on jest
                  zaprawiony czytelnik, a cierpi raczej na niskie cisnienie. Uslyszalem przez
                  telefon z Alojzburga bluzgi, okrzyki o usackich ignorantach, hollywoodzkiej
                  watykanistyce i ogolnym planowaniu bestsellerow jak batonikow. A takze (to u
                  Alojza ciezka artyleria) - o nudzeniu. Aha i ksiazkach jako FMCG industrii. Wiec
                  postanowilem zrobic Gallapoli tej ksiazce. Dlugo popamieta jak bedzie usilowac
                  sforsowac ciesniny prowadzace do nas. BreslY - Atartürk, a co:-)
                  Co gorsza, dwa podobne, jak sadze, dziela w charakterze prezentu z pl. splynely.
                  Jedno, zas usackie, "Klub Dantego". Obchodze dookola. Moze zas szwagru Alojzu posle?
                  • millefiori Re: Pieranka! 23.08.05, 18:14
                    wlasnie Trup wskoczyl na Allegro! Wczoraj nie bylo, ide sie bic!
                • pieranka Re: Pieranka! 23.08.05, 17:11
                  Ty wiesz, że ja mam tego Trupa. Ale tak jak twój stryj. Smaczne opisy tam som.
                  • millefiori Re: Pieranka! 23.08.05, 18:00
                    Pieranka, znaczy 3 tygodnie czekania na odpowiedz, jako ze moze kiedys mialas,
                    ale teraz po sprawdzeniu wszystkich polek, skrzyn i pudel nie masz?
                    • gradufka Informacyjny. Nie na temat. Przepraszam. 23.08.05, 18:11
                      Brezly, nie wiem czy zauważyłeś, ale ja piłeczkę przerzuciłam.

                      Czytałam kiedyś "Trupa". Ładny.
                      • millefiori Trup 23.08.05, 18:26
                        Jerum, wiem, ze opisy swietne, wlasnie potrzebuje do inkrustacji moich
                        wlasnych,autopsyjnych opisow, czego i dlaczego sie mozemy spodziewac w
                        otwieranym sarkofagu czy trumnie w krypcie.
                        Qrcze, 3 wydania juz byly.
                        w 80, 91 i 2001. Za kazdym razem inny wydawca.
                        • vaud Re: Trup 24.08.05, 20:09
                          co zrobisz z tymi, co w kazdej szafie? Albo w -za przeproszeniem- w klozecie,
                          jak w -nie daj Boze- Hameryce?
                          • millefiori Re: Trup 24.08.05, 22:30
                            Opisuje, w jakim stanie. I dlaczego.I co wplynelo na co: ze sie rozkladalo tak,
                            wplynelo na to, ze cos sie zachowalo tak czy inaczej, czyli wzajemne interakcje.
                            Ale to tylko wierzcholek gory lodowej.

                            PS. Klozet mam i w Budzie.
                            • brezly Re: Trup 25.08.05, 14:09
                              millefiori napisała:


                              > Ale to tylko wierzcholek gory lodowej.

                              Ten trup?

                              "Lekarz zobaczywszy trupa lezacego pod oknem, nie pozwolil mu chodzic ani
                              niczego dotykac, slusznie uwazajac ze to sprawa milicji".
                              • millefiori Re: Trup 26.08.05, 11:08
                                Trup to wlasciwie pretekst do kontekstu:/
                                Nie wiem, czy brzmi wlasciwie, ale tak wlasnie jest. Im bardziej wiekowy,
                                starszy, tzn. np. XVII-XVIII wieczny, tym lepszy. A, mumii sztucznych, znaczy
                                zmumifikowanych przy uzyciu wiedzy ludzkiej o - to ja nie. Lezy np. taka mumia
                                z okresu rzymskiego, nieduza, z 150 cm, za to wazaca 130 kg. Bo swiezym asfaltem
                                tez traktowano zwloki w celach utrwalajacych. Mumie biore tylko naturalne.
                                • vaud Re: Trup 26.08.05, 16:59
                                  Takie z asfaltem, to prosto do ogrodka mozna ustawic; ze tak zazartuje
                                  niesmacznie, bo sie nie moglam powstrzymac.
                                  • jan.kran Re: Trup 26.08.05, 17:03
                                    Zamiast krasnala ?
                                    • vaud Re: Trup 26.08.05, 17:10
                                      Zamiast krasnala, fontanny z popoludniowym Faunem i przedpoludniowa Flora,
                                      taczek z kwieciem, niby-studzienki oraz wiatraczka. Rowniez zamiast
                                      napisu "uwaga zle cos".
                                      • millefiori Re: Trup 27.08.05, 20:43
                                        O, taka, nap.:
                                        www.infinite-loop.com/paris/louvre/louvre_02.html
                                        (ostatni obrazek na stronie)

                                        Brezly, a wiesz, ze po publikacji Da Vinci Code
                                        a/ Mone Lise przeniesiono do innej sali (ma teraz na dodatek kurtyne ppoz).
                                        b/ St.Sulpice jest oblezone przez tlumy rozhisteryzowanych Amerykanow na tropie...
                                        • brezly Re: Trup 28.08.05, 13:42
                                          Histeryzujace Usaki? :-))) Vaud bedzie wieć czemu śmiszne:-)

                                          Mam zawarczeć? Miał ten Kod kto z Dziewiarz w ręku?
                                          • millefiori Re: Trup 28.08.05, 20:34
                                            Ja mialam. Nawet przeszlam przez calosc. Pierwsze pol mnie wciagnelo do rana. Od
                                            polowy gleboka fala zniechecenia.
                                            • jan.kran Re: Trup 29.08.05, 01:29
                                              Przeczytałam szybko. I tak też pamiętam.

                                              A Saint Sulpice warte grzechu. Byłam tam wiele lat temu wiele razy i pamiętam.
                                              Kran.
                                              • millefiori Re: Trup 05.09.05, 08:18
                                                Uprzejmie donosze, za mam, zdobylam Trupa na Allegro:)
                                                • millefiori Pointa historii Pompy 12.12.05, 07:53
                                                  Streszczenie poprzednich odcinkow:
                                                  Podejscia do Pompy byly w sumie 4: 2 Pompy pojawily sie na Allegro, jedna
                                                  (1)przegralam, za druga (2) chwycila sie bic w mym imieniu Pieranka (bo jako
                                                  swiezy uzytkownik nie moglam skorzystac z opcji Kup teraz), ale ktos podkupil,
                                                  Pieranka usilowala prowadzic negocjacje (3), ale cisza zapadla z drugiej strony,
                                                  wiec Pompe odzalowalysmy, do nastepnej. I pojawila sie po raz kolejny (4) Pompa
                                                  na Allegrze z opcja kup teraz. Kupilam na pniu.
                                                  Sprzedajacy okazal sie byc sasiadem - ulice obok mego domu rodzinnego.
                                                  Poszlam pogadac: otoz:
                                                  -cz 1: Pompa nabyta przeze mnie to Pompa nr 2 i 3 z Allegro. Nabyl ja
                                                  antykwariusz z Pomorza, ale, poniewaz brakowalo kilku stron w indeksie (co bylo
                                                  zaznaczone w opisie na Allegro) po jakims czasie sie rozmyslil i zwrocil ksiazke
                                                  do Warszawy.
                                                  Wtedy pojawila sie ona na aukcji jako podejscie 4.
                                                  Tym razem nabylam ja. Indeks mi nie wadzi, bo sobie skseruje brak.
                                                  Ale clou wszystkiego, to
                                                  cz. 2: Ksiazka ta pochodzi z ksiegozbioru zmarlego profesora Tomkiewicza,
                                                  ktorego uczniem i kontynuatorem ostatniego dziela byl prof. K., promotor mej 1.
                                                  pracy mgr.

                                                  Ta ksiazka po prostu moja musiala byc!
                                                  • brezly Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 08:04
                                                    Kismet.
                                                  • jan.kran Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 08:44
                                                    Tak, zdecydowanie Palec Boży.
                                                  • lodzka_przadka Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 17:35
                                                    8-O
                                                    Łomatko! A to ci historya, panie dziejaszku!
                                                    Swoją drogą cóż to za desperacja rozbijać księgozbiór profesora?

                                                    Pamiętam, że spis treści był szalenie obiecujący i, wybaczcie, smakowity.
                                                  • millefiori Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 19:18
                                                    lodzka_przadka napisała:

                                                    > 8-O
                                                    > Łomatko! A to ci historya, panie dziejaszku!

                                                    Ano, ano, prawdaz?

                                                    > Swoją drogą cóż to za desperacja rozbijać księgozbiór profesora?

                                                    To byla czesc, ktora nie weszla do obdarowanych bibliotek (zapewne z braku
                                                    miejsca na dublety).
                                                    >
                                                    > Pamiętam, że spis treści był szalenie obiecujący i, wybaczcie, smakowity.

                                                    Prosze Szanownej Matki-Zalozycielki, czesc co smakowitsza mam juz dla MZ z-xero.
                                                    Dowioze w styczniu.
                                                  • pieranka Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 20:36
                                                    A to ulga niejaka (księgozbiór). Swoją drogą, co on, profesor, tam miał w
                                                    swojej biblioteczce... Ech! Zazdroszczę z góry.
                                                    Och! Ach! Się nie doczekam, normalnie!
                                                  • millefiori Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 20:48
                                                    Mialci mial... nadbitek jest sporo. Tu:
                                                    www.antykwarnia.pl/ Strona nie jest dobrze opracowana,
                                                    najlepiej sie tam przejsc.
                                                  • millefiori Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 20:49
                                                    Poza tym masz @:)
                                                  • pieranka Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 22:03
                                                    Ty też :-)
                                                  • vaud Re: Pointa historii Pompy 12.12.05, 22:07
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Streszczenie poprzednich odcinkow:
                                                    > Podejscia do Pompy byly w sumie 4: 2 Pompy pojawily sie na Allegro, jedna
                                                    > (1)przegralam, za druga (2) chwycila sie bic w mym imieniu Pieranka (bo jako
                                                    > swiezy uzytkownik nie moglam skorzystac z opcji Kup teraz), ale ktos podkupil,
                                                    > Pieranka usilowala prowadzic negocjacje (3), ale cisza zapadla z drugiej
                                                    strony
                                                    > ,
                                                    > wiec Pompe odzalowalysmy, do nastepnej. I pojawila sie po raz kolejny (4)
                                                    Pompa
                                                    > na Allegrze z opcja kup teraz. Kupilam na pniu.
                                                    > Sprzedajacy okazal sie byc sasiadem - ulice obok mego domu rodzinnego.
                                                    > Poszlam pogadac: otoz:
                                                    > -cz 1: Pompa nabyta przeze mnie to Pompa nr 2 i 3 z Allegro. Nabyl ja
                                                    > antykwariusz z Pomorza, ale, poniewaz brakowalo kilku stron w indeksie (co
                                                    bylo
                                                    > zaznaczone w opisie na Allegro) po jakims czasie sie rozmyslil i zwrocil
                                                    ksiazk
                                                    > e
                                                    > do Warszawy.
                                                    > Wtedy pojawila sie ona na aukcji jako podejscie 4.
                                                    > Tym razem nabylam ja. Indeks mi nie wadzi, bo sobie skseruje brak.
                                                    > Ale clou wszystkiego, to
                                                    > cz. 2: Ksiazka ta pochodzi z ksiegozbioru zmarlego profesora Tomkiewicza,
                                                    > ktorego uczniem i kontynuatorem ostatniego dziela byl prof. K., promotor mej
                                                    1.
                                                    > pracy mgr.
                                                    >
                                                    > Ta ksiazka po prostu moja musiala byc!


                                                    ----> miecz... ten.. tego... pompa przeznaczenia !
                                                  • brezly Re: Pointa historii Pompy 13.12.05, 07:37
                                                    vaud napisała:

                                                    > ----> miecz... ten.. tego... pompa przeznaczenia !
                                                    >

                                                    Ma dwa wyloty. Jednym jestes ty?


                                                  • vaud Re: Pointa historii Pompy 13.12.05, 12:02
                                                    brezly napisał:

                                                    > vaud napisała:
                                                    >
                                                    > > ----> miecz... ten.. tego... pompa przeznaczenia !
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ma dwa wyloty. Jednym jestes ty?

                                                    -----> entliczek pentliczek?
                                                    >
                                                    >
                                                  • brezly Re: Pointa historii Pompy 13.12.05, 12:04
                                                    Jak esemesiczek?

                                                    Pompa przeznaczenia do chyba na wypsoazeniu lokomotowy historii. Stoi i sapie,
                                                    dyzszy i dmucha...
                                                  • vaud Re: Pointa historii Pompy 13.12.05, 14:11
                                                    brezly napisał:

                                                    > Jak esemesiczek?
                                                    >
                                                    > Pompa przeznaczenia do chyba na wypsoazeniu lokomotowy historii. Stoi i sapie,
                                                    > dyzszy i dmucha...

                                                    ----> jeden koniec ma w strumieniu swiadomosci zanurzony...
                                                  • brezly Re: Pointa historii Pompy 13.12.05, 14:16
                                                    A w strumieniu swiadomosci kamienie sliskie i butelki porozbijane.
                                                  • millefiori Re: Pointa historii Pompy 13.12.05, 15:31
                                                    Prosze mi pompy nie zatykac, prosze kolektywu.
                                                  • brezly Re: Pointa historii Pompy 13.12.05, 15:37
                                                    Pomne jak kiedys w 60', pacholeciem bedac, wysluchalem w Radio Warszawa
                                                    komentarza zaczynajacego sie od slow "z wielka pompa rozpoczely sie w Monachium
                                                    obchody". Okrutnie mnie rozsmieszylo, jako czytelnika Tytusa.

                                                    Ale czy we frankofonskim maja "pompes funebres" cos z "pompier" wspolnego?
                                                  • vaud pompes funebres 13.12.05, 15:40
                                                    pompes funebres kojarzyly mi sie z czrnymi fredzlami i pomponami wiszacymi
                                                    koniom i karawanom ( znaczy ze wielbladom tez, co nie Anchan?)
                                                  • millefiori Re: pompes funebres 13.12.05, 15:44
                                                    Jest jeszcze art pompier. Pompatyczna znaczy, a odnosi sie glownie do sztuki III
                                                    cesarstwa: opera paryska, etc.
                                                  • vaud Re: pompes funebres 13.12.05, 15:46
                                                    tez z pomponami...
                                                  • brezly Re: pompes funebres 13.12.05, 15:49
                                                    Jak w wesolej Helwecji do roboty jezdzilem to takie pompy mijalem dwa razy dziennie.
                                                    Po niemeickiemu tez sie aldnie nazywa, tluamczyc sie da jkao "instytucja
                                                    pochowkowa". Ostatnio sie w lokalnej gazetce jedn taki biznesmam wypowiadal, ze
                                                    musza dzialac marketingowo bot raca rynek na rzecz "anonimowych pochowkow".
                                                    Czekam az wynajma firme PR zeby jela przekonywac.
                                                  • vaud Re: pompes funebres 13.12.05, 15:54
                                                    Moze ich poznac z lodzkim pogotowiem?...
                                                  • brezly Re: pompes funebres 13.12.05, 15:55
                                                    No i co prowizja idzie dla ratujacych zycie, a tu klient chce anonimowo z
                                                    garnuszka na ogrodek i wychodzi strata na poziomie operacyjnym.
                                                  • vaud Re: pompes funebres 13.12.05, 15:58
                                                    on moze z garnuszka na ogrodek , ale naszym karawanem.
                                                  • millefiori Re: pompes funebres 13.12.05, 16:01
                                                    Mieszkalam w miescie P. kolo Eglise d'Auteuil, wokol ktorej na placyku z trzech
                                                    stron same Monsieury Alfonsy, Pompes funebres, znaczy. Z czwartej zas szpital.
                                                    Niezle perspektywy
                                                  • brezly Re: pompes funebres 13.12.05, 16:04
                                                    Minimalizuje sie koszta logistyki. No i frontem do klienta.
                                                  • vaud Re: pompes funebres 13.12.05, 16:08
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Mieszkalam w miescie P. kolo Eglise d'Auteuil, wokol ktorej na placyku z
                                                    trzech
                                                    > stron same Monsieury Alfonsy, Pompes funebres, znaczy. Z czwartej zas szpital.
                                                    > Niezle perspektywy

                                                    ---------> gdyby Alfonsy byly po polsku, to by sie copniektory chory
                                                    przynajmniej ucieszyl przed tymi pompani...;-)
                                                  • millefiori Pieranka! 13.12.05, 22:36
                                                    @:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka