greta.garbon
22.08.08, 10:44
proszę, bardzo proszę mówić mi po imieniu, po nicku lub po jakkolwiek innemu
zarzucając tę nieszczęsną "panią".
Skrępowana jestem nie odwzajemniawszy się, a bo jak?
- pani Koralik? nie śpiewa mi to w uszach.
- pani Koralikowa? - to jak pani Goździkowa.
A Koralik sam jest taki słodki.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję za instrukcję.
Wczoraj kupiłam sobie książkę i cała chora byłam, że muszę ją przeczytać ze
zrozumieniem. A teraz nie muszę. Piszę z pracy i z niej nie wracam już na
sobotę do domu. Mamy wyjazd integracyjny a wracamy w niedzielę. Tak więc w
niedzielę wieczorem chabaź w pełnej, obecnej krasie będzie Pani pokazany.
"Obecnej", bo też doznał postrzyżyn. Tak się już rozbestwił, że do pokoju
zaczął nie wpuszczać a jak ktoś się jednak uparł i np. z jakimś napojem się
przedzierał, to bezczelnie jeden ze swoich długich wąsów weń zapuszczał
sprawdzając zawartość.
Postrzyżyny były niechlujne, jak wszystko co mnie otacza. Jestem na etapie
sprawnej organizacji wiedzy w głowie, bo niechlujstwo tu umiejscowione drogo
mnie może kosztować.
Poczta.
Na Pani odwiedziny wyczyściłam do cna. A jednak były kłopoty? To dziwne, bo
reklamy wchodzą nie pytając o zgodę.
Bezpieczny adres: b.byrcyn@gmail.com