Gość: marcin1111
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.12.04, 11:02
Cały czas stagnacja w tej materii.
Warszawa z racji chociażby położenia geograficznego jest dogodnym punktem
tranzytowym do Azji. Lot nonstop z WAW do DEL trwał około 7 godzin, dwa lata
temu leciałem via LHR, co dało w sumie ponad 14 godzin podróży. Czysta strata
czasu!
Nie uderzałbym w takie porty jak HKG czy NRT, bo tu liczba pasażerów point to
point byłaby minimalna, na tych trasach jest duży biznes, a linie zachodnie
oferują lepsze standardy.
Natomiast DEL, BKK - dlaczego nie?
A swoją drogą ciekawe jak na tych trasach (+ PEK) radzi sobie VV?
Nie mówiąc już o zaniedbaniu połączeń do byłego ZSRR - spójrzcie chociażby na
wschodnią siatkę LH: Perm, Jekatierynburg, Nizny Novgorod, Kazań, Ufa,
Samara, Rostów, Baku, Aszhabad, Taszkient, Ałmaty.
I jeszcze uwaga na temat czarterów: poza jednostkowymi lotami LOT nie oferuje
żadnych czarterów do Azji, podczas gdy na przykład Malev i CSA regularnie
lądują na Malediwach.