Dodaj do ulubionych

Lustereczko...

21.11.03, 01:17
Kilka niezwykle interesujących faktów z historii Stanów
Zjednoczonych:

* Abraham Lincoln został wybrany w 1846 do Kongresu.
* John F. Kennedy został wybrany w 1946 do Kongresu.

* Abraham Lincoln został prezydentem w 1860.
* John F. Kennedy został prezydentem w 1960.

* Nazwiska Lincoln i Kennedy mają po 7 liter.

* Obaj szczególnie walczyli o prawa obywatelskie.

* Żony obu prezydentów straciły dzieci w czasie, kiedy mieszkały w Białym
Domu.

* Obaj prezydenci zostali zastrzeleni w piątek.

* Obaj otrzymali strzał w glowę.

* Sekretarka Lincolna miała na nazwisko Kennedy.
* Sekretarka Kennedy'ego miala na nazwisko Lincoln.

* Obaj zostali zastrzeleni przez mieszkanców stanów południowych.

* W obu przypadkach następcą prezydentów był południowiec.

* Obaj następcy nazywali się Johnson.

* Andrew Johnson, następca Lincolna, urodził się w 1808 r.
* Lyndon Johnson, następca Kennedy'ego, urodził się w 1908 r.

* Obaj mordercy byli znani z pełnego nazwiska.
* Morderca Lincolna, John Wilkes Booth, urodził się w 1839 r.
* Morderca Kennedyego, Lee Harvey Oswald, urodził się w 1939 r.

* Nazwiska obu morderców skladają się z 15 liter.

* Lincoln został zastrzelony w teatrze o nazwie "Kennedy".
* Kennedy został zastrzelony w samochodzie marki "Lincoln".

* Booth uciekł z teatru do magazynu i tam został zatrzymany.
* Oswald uciekł z magazynu i zostal zatrzymany w teatrze.

* Obaj zostali zastrzeleni przed rozprawą sadową.

I teraz najlepsze:
* Tydzień przed śmiercią Lincoln był w Monroe, stan Maryland.
* Tydzień przed śmiercią Kennedy był w Marylin Monroe...
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Lustereczko... 21.11.03, 01:23
      Pytanie: te daty i fakty sa prawdziwe, czy to tylko wprowadzenie do pointy?:)))
      • all2 Re: Lustereczko... 21.11.03, 01:50
        Nie jestem w stanie potwierdzić wszystkich, ale wiele jest prawdziwych.
    • ormond Re: Lustereczko... 21.11.03, 02:36

      > * Tydzień przed śmiercią Lincoln był w Monroe, stan Maryland.
      > * Tydzień przed śmiercią Kennedy był w Marylin Monroe...
      >

      Nie wiadomo jednak w kim byl Lincoln tydzien przed smiecia. Powinna to byc
      prababka (albo pradziadek) Marlin Monroe zeby sie wszystko zgadzalo.
      • oka4 Re: Lustereczko... 21.11.03, 07:20
        Oj, Ormondzie, Ormondzie. Mam nadzieje, ze nie czytaja nas dzieci...:)))
        Nawet jesli Lincoln - jak sugerujesz - byl w pradziadku, hmmm...no sam
        powiedz, jakim cudem mialoby to wplyw na poczecie przodkow MM?
        :)))))))

        ormond napisał:
        > >
        >
        > Nie wiadomo jednak w kim byl Lincoln tydzien przed smiecia. Powinna to byc
        > prababka (albo pradziadek) Marlin Monroe zeby sie wszystko zgadzalo.
        >
        >
        • ralston Re: Lustereczko... 21.11.03, 09:56
          oka4 napisała:

          > Oj, Ormondzie, Ormondzie. Mam nadzieje, ze nie czytaja nas dzieci...:)))
          > Nawet jesli Lincoln - jak sugerujesz - byl w pradziadku, hmmm...no sam
          > powiedz, jakim cudem mialoby to wplyw na poczecie przodkow MM?
          > :)))))))
          >
          No tak. Jeśli był to pradziadek to o przodku mowy nie ma. To musiał być tyłek
          nie przodek!
    • freewolf Re: Lustereczko... 21.11.03, 06:29
      To świadczy tylko o jednym - CIA wykazało się olbrzymim poczuciem humoru. Gdyż
      wątpię, że ktokolwiek z Was jest na tyle naiwny, żeby wierzyć w te bajeczki,
      że to Oswald był mordercą.
      • ormond Re: Lustereczko... 21.11.03, 08:59

        > To świadczy tylko o jednym - CIA wykazało się olbrzymim poczuciem humoru.
        Gdyż
        > wątpię, że ktokolwiek z Was jest na tyle naiwny, żeby wierzyć w te bajeczki,
        > że to Oswald był mordercą.

        To udawadnia takze znana prawde, ze w Ameryce, nawet powazne sprawy, to farsa.
        Only in America...
        • ashanti5 Re: Lustereczko... 21.11.03, 09:32
          Polecam artykuł z przedostatniego Forum. Wszystkie ślady prowadzą do Johnsona.
        • all2 Re: Lustereczko... 21.11.03, 13:33
          ormond napisał:

          > To udawadnia takze znana prawde, ze w Ameryce, nawet powazne sprawy, to
          farsa.
          > Only in America...

          he he Ormond chyba dawno Cię w Polsce nie było... :)))
      • all2 Re: Lustereczko... 21.11.03, 13:26
        freewolf napisał:

        > To świadczy tylko o jednym - CIA wykazało się olbrzymim poczuciem humoru.
        Gdyż
        > wątpię, że ktokolwiek z Was jest na tyle naiwny, żeby wierzyć w te bajeczki,
        > że to Oswald był mordercą.


        Wolfie, najwyraźniej nie jesteś en vogue w historiografii. Twój punkt widzenia
        jest po prostu niemodny. Gdybyś uważnie śledził wątki, to byś wiedział, że nie
        liczy się rzeczywista rzeczywistość, tylko sposób postrzegania rzeczywistości.
        Oswald jest ikoną popkultury i dlatego dane go dotyczące muszą pasować do
        całości. Nie odrobiłeś lekcji...
        ;)
        • freewolf Re: Lustereczko... 21.11.03, 13:37
          all2 napisała:

          > Wolfie, najwyraźniej nie jesteś en vogue w historiografii. Twój punkt
          > widzenia jest po prostu niemodny.

          Płynąć pod prąd jest zawsze ciężej. Ale za to świetnie poprawia kondycję. :)
        • ralston Re: Lustereczko... 21.11.03, 13:44
          all2 napisała:


          > Wolfie, najwyraźniej nie jesteś en vogue w historiografii. Twój punkt
          widzenia
          > jest po prostu niemodny. Gdybyś uważnie śledził wątki, to byś wiedział, że
          nie
          > liczy się rzeczywista rzeczywistość, tylko sposób postrzegania
          rzeczywistości.
          > Oswald jest ikoną popkultury i dlatego dane go dotyczące muszą pasować do
          > całości. Nie odrobiłeś lekcji...
          > ;)
          >

          :)))))))))))))))
    • all2 Re: Jeszcze jedna ciekawostka... 21.11.03, 13:42
      czyli słynna czarna seria prezydentów USA.
      Otóż spośród prezydentów, którzy zostali wybrani na urząd w roku kończącym się
      pełną dziesiątką (czyli co 20 lat), żaden nie dożył końca kadencji.
      Pierwszym częściowym odstępstwem był Reagan, który jednak podczas feralnej
      kadencji został ciężko postrzelony.
      Właśnie trwa kolejna kadencja tej serii. Mamy jeszcze rok, żeby się przekonać,
      czy Reagan przełamał passę.
      Ale on - jak wiadomo - był pod opieką pani astrolog ;)
    • awee Re: Lustereczko... 11.05.04, 22:59
      Królowa: - Lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?
      Lustereczko: - Pani, proszę cię! Nie każ mi odpowiadać na tak sformułowane
      pytania. - Królowa: - Sugerujesz, że są głupie? - Lustereczko: - Tego nie
      powiedziałom! - Królowa: - No, więc o co chodzi? Dlaczego wzbraniasz się przed
      odpowiedzią na tak proste pytanie? - Lustereczko: - Pani, nie na każde pytanie
      można udzielić jednoznacznej i prostej odpowiedzi.
      Królowa: - Nie? A niby dlaczego? - Lustereczko: - Czy ja wiem? Takie są zasady
      episto... - Królowa: - No, no! Tylko bez tych wyrazów! A co do zasad, są one
      takie: Ja pytam, ty odpowiadasz! Czy to jasne?! - Lustereczko: - Oczywiście,
      że jasne,... tylko... - Królowa: - Ostrzegam cię! Jeśli będziesz dalej szukało
      jakichś głupich wykrętów, źle się to dla ciebie skończy! Widzisz te puste ramy
      z tkwiącymi w nich jeszcze kawałkami szkła? - Lustereczko: -Trudno ich nie
      widzieć, skoro zajmują całą przeciwną ścianę. - Królowa: - No, właśnie!
      To są twoi poprzednicy, którzy nie pojęli tej prostej zasady, rozumiesz?! -
      Lustereczko: - Rozumiem, co mam nie rozumieć?
      - Królowa: - A więc? Jaka będzie odpowiedź?
      - Lustereczko /po krótkim namyśle/: - Powiedziałaś pani: w świecie?
      - Królowa: - W świecie! A bo co?!
      - Lustereczko: -Pani, wiesz chociaż jak wielki jest świat i ile ludzi w nim
      żyje? - Królowa: - A co mnie to obchodzi?! Zadałam ci pytanie i czekam na
      odpowiedź, lecz zaraz moja cierpliwość się skończy... - Lustereczko: - Już
      odpowiadam! Tylko jeszcze jedno małe wyjaśnienie - Królowa /unosi brew do góry,
      nic nie mówiąc/. Lustereczko: - Rzecz w tym pani, iż uroda jest rzeczą
      względną. Dlatego zanim odpowiem ci na twoje pytanie, proszę o dokładniejsze
      kryteria urody. - Królowa: - Że niby co?! - Lustereczko: - Chodzi mi o dane
      określające typ urody, który cię pani interesuje; rasa, płeć, wiek, wzrost,
      waga, typ sylwetki, kolor włosów, oczu,... jakieś inne preferencje... -
      Królowa: - Powiedziałam; tylko bez wyrazów! A jeśli chodzi o te dane,... to
      patrz na mnie, widzisz mnie?! - Lustereczko: - Widzę cię pani. - Królowa: -
      No więc chodzi mi o to, czy jest na świecie ktoś piękniejszy ode mnie,
      rozumiesz?! - Lustereczko: - Rozumiem, ale... - Królowa: - Ale moja cierpliwość
      się kończy! A więc?! - Lustereczko: - Już mówię, pani: twoich dokładnych
      sobowtórów jest na świecie 11, podobnych w 90 % - 2510, w 80 % ... Królowa: -
      Dość! Co ty mi tu za bzdury opowiadasz?! Gdy Merlin cię zrobił, nie powiedział
      ci, iż masz udzielać odpowiedzi jasnych i rzeczowych, kiedy cię o coś
      zapytam?! - Lustereczko: - Tak pani. Ale powiedział też, iż mam ci mówić
      wyłącznie prawdę... - Królowa: - I dobrze ci powiedział! Dlaczego zatem jej
      nie mówisz? - Lustereczko: - Ależ staram się! Tylko nie jest łatwo odpowiedzieć
      prawdą, na tak sformułowane pytanie, wierz mi pani. - Królowa: - No, trzymajcie
      mnie bo nie zdzierżę! Pytam je, czy ktoś mu się bardziej podoba ode mnie, a ono
      mi tu wyjeżdża z jakimiś preferencjami, kryteriami, procentami i tym podobnymi
      bzdurami! Chyba będę musiała zmienić wykonawcę mojej toalety! - Lustereczko: -
      Pani, przecież ty zadałaś zupełnie inne pytanie! - Królowa: - Jak to inne?! Jak
      to inne?! - Lustereczko: - Oczywiście, że inne! Zapytałaś, cytuję: "Lustereczko
      powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie"? Królowa: - A jaka to
      różnica?! Lustereczko: - Kolosalna! Gdyż na tak sformułowane pytanie, nie
      sposób jest udzielić odpowiedzi, bez uprzedniego określenia definicji
      piękności, szczegółowych kryteriów i paru jeszcze innych rzeczy. Natomiast
      w drugim przypadku, ocenę pozostawiasz mnie osobiście, innymi słowy zdajesz
      się na mój gust. Zatem na pytanie: Czy ktoś mi się w świecie bardziej podoba
      od ciebie pani, odpowiadam: tak, podoba mi się bardziej 2.543.785 kobiet.
      - Królowa: - Jak śmiesz pozwalać sobie na takie,... na takie,...
      impertynencje! - Lustereczko: - Pani, chciałaś przecież znać prawdę,...
      Królowa: - Prawdę?! Zaraz ci pokażę co ja z taką prawdą robię!

      BRZDĘK!

      Królowa /za jakiś czas/: - Lustereczko, powiedz przecie, kto jest
      najpiękniejszy w świecie? - Lustereczko: - Nie ulega najmniejszych wątpliwości,
      iż ty o pani, jesteś najpiękniejsza w świecie! - Królowa: - O! To rozumiem!
      Przynajmniej ty znasz się na kobietach! Tak mi mów zawsze, a nic złego ci się
      nie stanie, moje drogie! - Lustereczko: - Jak sobie życzysz pani,... zawsze
      jestem do twoich usług. - Królowa: - No, dobrze,... powiedz mi więc - ale tak
      bez owijania w bawełnę - co to jest ta p r a w d a , na którą powoływało się
      twoje,... twój,... szlag by trafił ten rodzaj nijaki! Powiedzmy; twój
      poprzednik. Czy możesz mi to powiedzieć najprościej, jak potrafisz? -
      Lustereczko: - Najprościej? - Królowa: - W rzeczy samej, najprościej! No, bo
      weźmy tę prawdę, którą mi powiedziałoś na początku: czuję, że jest to prawda
      i chcę aby to było prawdą,... ale jak się upewnić, że to nie jest aby kłamstwo?
      Tylko bez filozoficznych rozważań, najprościej, jak to możliwe. Słucham cię!
      - Lustereczko /po dłuższym zastanowieniu się/: - Nic prostego nie przychodzi mi
      na myśl,... chyba, że ... - Królowa: - Taak? - Lustereczko: - Jest taka
      definicja prawdy, stosowana popularnie w pewnym dalekim kraju,... lecz nie
      wiem, czy usatysfakcjonuje cię ona, pani. - Królowa: - Wal śmiało, zobaczymy!
      - Lustereczko: - Zatem mówię: "Prawdą jest to, w co wierzymy, iż jest prawdą".
      Królowa: - Tylko tyle? Tak po prostu?! - Lustereczko: - Tak pani, miało być
      przecież najprościej, a to jest najprostsza definicja prawdy. - Królowa: -
      Hmm,... dziwna jakaś... - Lustereczko: - Ale za to jaka wygodna w użyciu! -
      Królowa: - Ciekawe,... jestem najpiękniejsza w świecie,... ponieważ wierzę,
      iż jestem? - Lustereczko: - Dokładnie tak, pani! - Królowa: - Jakoś to mnie
      nie przekonuje. A gdybym w to nie wierzyła? - Lustereczko: - Wtedy żadne z nas
      nie będzie w stanie cię do tego przekonać. - Królowa: - Sugerujesz więc, iż
      jest to tylko kwestia stanu umysłu? - Lustereczko: - Tak pani, gdyż są takie
      prawdy, które nie sposób potwierdzić racjonalnym umysłem,... a twój problem do
      takich właśnie należy. Pozostaje zatem wiara jedynie. - Królowa: - Widzisz moje
      drogie, problem jest tylko w tym, iż ja z natury jestem niewierząca, dlatego
      potrzebne mi potwierdzenie z zewnątrz. Inaczej nie wydawałabym fortuny u
      Merlina. A ty mi proponujesz jakieś dziwaczne rozwiązania tego problemu! -
      Lustereczko: - Pani, przecież ty sama chciałaś, aby odpowiedź była prosta,
      a nie na każde pytanie można takiej udzielić,... na dodatek jeszcze, aby była
      prawdziwa,... to jest wewnętrznie sprzeczne. - Królowa: - Już to słyszałam!
      Co zatem proponujesz? - Lustereczko: - A nie będziesz pani zła na mnie? -
      Królowa: - Będę, jak będziesz drażniło się ze mną! Mów śmiało! - Lustereczko: -
      Nie pomyślałaś pani, iż może źle formułujesz pytanie? - Królowa: - Co takiego?!
      Jak to źle?! - Lustereczko: - Po co pani umieszczasz ten świat w pytaniu? Co
      on cię obchodzi w istocie? Wystarczyłoby spytać o najbliższą okolicę,... no,
      w ostateczności o nasze królestwo... - Królowa: - Ależ to się nie będzie
      rymowało! I jak by to brzmiało wtedy: Lustereczko powiedz przecie, kto jest
      najpiękniejszy w okolicy? Albo w królestwie? Ee tam! - Lustereczko: - A po co
      to "przecie"? Przecież to jest bez sensu! - Królowa: - Jest z sensem, bo rymuje
      się do "świecie". Więc samo widzisz, że musi być ten świat w pytaniu. -
      Lustereczko: - Poddaję się,... widocznie jestem za głupie, aby ci służyć radą,
      pani. - Królowa: - O tak! Z tym się całkowicie zgadzam! I na dodatek wyjątkowo
      bezczelne! A przecież nie wymagam zbyt wiele; Masz mi służyć mądrą radą i nic
      więcej! Czy to takie trudne?! - Lustereczko: - O tak, pani! - Królowa: -
      A dlaczegóż to?! Możesz mnie oświecić? - Lustereczko: - Bardzo chętnie,... choć
      nie wiem czy to ci się spodoba, pani. Pozwól więc, że posłużę się wschodnią
      maksymą:
      • awee Re: Lustereczko.... 11.05.04, 23:04
        ....ciąg dalszy tutaj:

        Pozwól więc, że posłużę się wschodnią maksymą: "Dla osiołka, rada największego
        słonia w stadzie jest mniej warta, niż rada drugiego osiołka". Królowa: - Jak
        śmiesz! Ty małe błyszczące... /królowa przez chwilę szukała w myślach jakiegoś
        dotkliwie obraźliwego epitetu/... zero! Wiesz co ja ci mogę zrobić za te
        impertynencje?! - Lustereczko: - Mogę się tylko domyśleć,... lecz czy to
        rozwiąże twój problem, pani? - Królowa: - No nie! Tego już za wiele!
        Psycholog się znalazł!

        BRZDĘK!

        Królowa /do siebie/ : - Takie przemądrzałe, ale przed butem nie potrafi się
        uchylić! - Lustereczko /milcząc wyniośle, spada ze ściany potłuczone na drobne
        kawałki/. Królowa /wychodząc z komnaty, trzaska ze złością drzwiami, aż jego
        pięknie rzeźbiona, złocona rama spada na podłogę i pęka w paru miejscach/.
        Merlin: - I takim oto prostym sposobem, średnio raz w tygodniu, mam dopływ
        świeżej gotówki. Oby tak dalej!

        /Autor L.F/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka