lira_korbowa 09.03.09, 01:25 Skoro Pani Kranowa starą na ament zamknęła, czas mi przytaszczyć nową, perga-mi-nową. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zbyfauch Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 08:08 Ave Lira! Pierzga-Ci-nowa pl.wikipedia.org/wiki/Pierzga Xsięga Wejściowa. Dzień dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 08:33 Obnoza, bardzo lubie to fourm, ciagle sie czlek nowych rzeczy dowiaduje. Poki co, mowie dzien dobry i zanurzam sie w wir pracowniczy. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 08:36 brezly napisał: > Poki co, mowie dzien dobry i zanurzam sie w wir pracowniczy. Pracujesz w pralni czy wozisz turystów na Dunajcu? Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 08:49 Jest odźwiernym w wejściu obrotowym. ;-}} Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 08:54 modliszka61 napisała: > Jest odźwiernym w wejściu obrotowym. ;-}} Wie się takie rzeczy? Skąd? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 08:56 Z zamiłowania do siły odśrodkowej. ;-DDD Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 09:04 modliszka61 napisała: > Z zamiłowania do siły odśrodkowej. ;-DDD Wolę siłę inercji. To mój spiritus vivendi. :) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: XXV Xięga iubileuszowa 09.03.09, 09:10 zbyfauch napisał: > To mój spiritus vivendi. :) To trza było wczoraj ze mną i Brezem posiedzieć w krzakach za sklepem GS.Było wybornie.Dziś zaczęłam od "Jutrzenki",bo etykieta polega na tym,ze trza wiedzieć co i o jakiej porze. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Pódło! 10.03.09, 08:37 Bardzo przepraszam, czasem pracuje w Kolku i mam jedna osma radiana za kierunkiem zegara do WC :-) Bymbybry:-) Jakis kretysnki optymizm mnie dzis naszedl od rana. Ciekawe jak dlugo sie utrzyma. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Podtrzym 10.03.09, 10:20 Dla optymizma. Idzie wiosna i te sprawy. Podpieram ja go. Musze sie zakrecic kolo Krakowa , siem mi przypomnialo bo anwet sa urazone ze ja tak nie dojezdzam to moze sie z Olem, Lira i Imma spotkam Tylko na wiosne troszke poczekam... Bo wiosna wiadomo... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Podtrzym 10.03.09, 11:02 Jak juz co nie mialo wziac optymizmu, to linoleum zrobilo elektrycznosc statyczna. Zaczela sie magia, dzwonienie do serwisu, "pan wlaczy i wylaczy", te sprawy. No i juz dziala, ale zeby to diabli, no nie? :-) Ddybry pani Myszko. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Podtrzym 10.03.09, 11:13 Te liroleum to psiajucha, nie? DDbry :-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Podtrzym 10.03.09, 11:41 Jak nie robi eletrycznosci statycznej to nie psiajucha. Jestem teraz wrogiem elektrycznosci statycznej. Wszystko co zle na swiecie to jej spisek. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Podtrzym 10.03.09, 18:28 Tu właże po chwilowo podpiętym kablu z dzbankiem z kawą podwieczorna i wysylam pocztowke z podrozy. Na pocztowce siedzimy razem z Pania Zieloną zapadniete w kanapę w kolorze oranz, z widokiem na tory tramwajowe i kawalek MDM-u. Pani Zielona trzyma w objeciach miske zupy grzybowej, a ja talerz z tostami z serem, co kapie (ser roztopiony) okrutnie i opowiadamy sobie historie. Jednoczesnie machamy ostroznie, by nie wylewac i nie chlapac, ale serdecznie, heeeej! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Podtrzym 10.03.09, 18:59 Odmach paniom oddaje. Jakos mnie sie piesn czasow mlodych przypomina: www.youtube.com/watch?v=IXdNnw99-Ic millefiori napisała: > Tu właże po chwilowo podpiętym kablu z dzbankiem z kawą podwieczorna i wysylam > pocztowke z podrozy. Na pocztowce siedzimy razem z Pania Zieloną zapadniete w > kanapę w kolorze oranz, z widokiem na tory tramwajowe i kawalek MDM-u. Pani > Zielona trzyma w objeciach miske zupy grzybowej, a ja talerz z tostami z serem, > co kapie (ser roztopiony) okrutnie i opowiadamy sobie historie. Jednoczesnie > machamy ostroznie, by nie wylewac i nie chlapac, ale serdecznie, heeeej! Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Podtrzym 10.03.09, 20:41 ja na ten przykład, jak pierwszy raz zobaczyłam Paniom Mysze w realu, to od razu wiedziałam, że to ona! Natomiast, ani Pani Liry ani Ola to nie. Inaczej było z Paniom Szu. Jak weszła, to wiedziałam, że to ona, gdyż tylko ona miała właśnie wchodzić ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Podtrzym 11.03.09, 08:37 No tak, do jednych mamy jeasnoc, do innych nie, ze ta sentencja zaczen dzien dzisiejszy, senny i troche jakby glupi. Taka durna robota dzis a jeszcze wieczorem musze latac po miescie, ech... Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Klep! 12.03.09, 07:57 Klepię Szanownych tak delikatnie, na dzieńdobry, na wszelki wypad: aws-asset.soup.io/asset/0261/3171_146d_480.jpeg Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Klep! 12.03.09, 08:54 Tak pieknej smierci moze sobie zyczyc kazdy pracownik, ze tu w stylu Franza Josepha zauwaze:-) Dddybry Panstwowi! Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Re: Klep! 12.03.09, 10:37 A tak ,pobankietowalysmy z pania Milka ociupine i mamy zamiar jeszcze:) Winko nie tylko sycylijskie juz mam, pani M. Tu wnaszam herbatke -czarnego assama mocnego sniadaniowego. Ja tam dzis mam wolne ktore polega na tem ze na razie pisze listy w sprawach i knuje.Ale pojde potem w sklepy i z dzieciem mojem zjem moze obiad, bo dziecie ma dwa metry i szparag przypomina. trzeba dokarmiac jak sie go chyci.. ! I sie pochwale ze...ide dzis na koncert Krakauera.. ha! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Klep! 13.03.09, 08:39 Wpelz piatkowy. Sennie, ale OK. Czeka mnie czytanie tego com napisal, czy mi jego wysokosc Szablon czegos nie pokopal. I w ogole. Nie lubie czytac nudziarzy, naprawde. Zwlaszcza po raz dwunasty bodaj. Jak mowi pani Myszka: ach! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Wpelz poniedzialkowy 16.03.09, 08:52 Tak ogolnie lekkopolsrednio. Moze byc niby, a niby nie. Zeby nam sie chcialo chciec. Ech.... Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Re: Wpelz wtornikowy 17.03.09, 08:03 Ale trzeba czytac. Dlatego pisze to co pisze - jak pomysle ,ze taki jeden z drugim musi czytac to co napisal z kilkaset razy, bo tak to sie czyta, to zaiste... Herbatki co ciekawsze mi sie pokonczylis i wnosze zwyklą brekfastówe. Pogoda do spania:) Pan o swoim opusie czy pracowe jakies? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Wczog srodowy 18.03.09, 09:49 Ja o pracowym Opusie Magnumie. Juzem odeslal i teraz niech sie martwia. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Wczog srodowy 18.03.09, 09:50 Oj, to chyba wpełzam z poranną gratulacją na ustach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Wczog srodowy 18.03.09, 10:06 Na razie bym, czesc Liro, zaczekal, bo ony musza sie ustosunkowac. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Wczog srodowy 18.03.09, 10:31 Ale spokojnie, po kolei - gratulacje wstępne się jak najbardziej należą, za doprowadzenie Opusa do całokształtu dla onych. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Wczog srodowy 18.03.09, 10:35 Dodam tylko ze wyrzucilem wszystkie poprzednie wersje w postaci wydrukow. Lacznie wazyly 1.45 kg, choc wszystkiego 25 stron :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Wczog srodowy 18.03.09, 10:45 Wiem coś o tem ;-) Właśnie kąsam "madrość pustki" po raz piąty... Niestety, pustka rozlewa się na 12 arkuszy. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Wczog srodowy 18.03.09, 11:11 Na domiar złego mądrość jest cudza, za to z pustką ja muszę obcować, już czwarty miesiąc. Żeby mnie tylko nie wessała na amen. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Wczog srodowy 18.03.09, 11:43 Alternatywnie "Glupota pelni" sie zajac? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Wtank czwartkowy/tllumactwo 19.03.09, 12:43 Rano w robocie nie bylo internetu. Nikt nie mial. Jeki potepiencze slychac bylo. A w ogole to fajna Jutube mniem podeslano: www.youtube.com/watch?v=Zdf2eLeCLHI Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Piontek, zaglondam 20.03.09, 08:26 Herbatka na parapecie i kto kce to prosze.. U mne sie porobilo tyle robotek i innych roznosciow ze nie wiem gdzie tyl gdzie przod co u mnie nie spotykane raczej jest. Z tym wszystkim mam kolaps finansowy wynikajacy zniepłacenia i mojego zaporostwa czyli jak kozak zaporoski nie to szczo je a to szczo bude.. A bude bude jak dobrze pojdzie...' Poki co mam cztery nowe okna:)i nowa apre drzwi. I mam nowa makatke. Chyba zostane specjalista od pewnych jeleni na rykowisku produkowanych u nas nagminnie.Staram sie je przerobic na jednorozce jednakowoz wyjada mi pewnie strusie albo co.IN doory np.. Wszystkim zycze milego piątku a i weekyndu tyz... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piontek, zaglondam 20.03.09, 08:49 Wpelz jakis taki ogolnopiatkow wyluzowany. Co tam, i tak do poniedzialku nic sie nie da zrobic. Fajno jest. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Piontek, zaglondam 20.03.09, 09:09 Zimowy wczołg, zas(y)pany. Aura, karma i te inne takie. Generalnie pustka warczy. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Piontek, zaglondam 20.03.09, 13:46 brezly napiasł: Co tam, i tak do poniedzialku nic sie nie da zrobic. Fajno jest. lira_korbowa napisała: Generalnie > pustka warczy. Weźcie państwo przykład z Pani Myszki.Ona ma teraz nowe widoki i nowe wyjście. Poki co mam cztery nowe okna:)i nowa apre drzwi.-rzekła Pani Myszka. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz sobotta 21.03.09, 08:30 Dwa wyjscia nawet.I ciagle szukam wyjscia.. Tu slonce daje po oczach i w ogole moze wreszcie ta wiesna tu zawita. Herbatka prosze brekfastowka mocna na myslenie bo mysle Co sie porobilo Mysle miast pedzic ...milego ... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Zawyj niedzielny, powitalny 22.03.09, 09:36 Dziendybry. Jakos tak walczy slonce z chmurami, przedwiosnie z wiosna, Pratchetta sobie czytam ("Piaty elefant") i tak w ogole, no :-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Pomruk poniedzialkowy 23.03.09, 08:56 Tak ogolnie to nic. Kontrola biletow w srodku komuniakcji masowej byla, no i radosc z tego Justynka na nartach narobila. Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: Pomruk poniedzialkowy 23.03.09, 09:46 Odmruk. U nas dziś duńska pogoda - wiatr, chmury przeganiane, i taki zapach specyficzny. Trochę wiosenny. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Pomruk poniedzialkowy 23.03.09, 10:31 Tu wiosna jakby objawia sie pewan roslinnoscia, (krokusy), paki na bukach, leszczyna przekwitla juz, ale ciagle temperatura nie chce skoczyc powyzej 12 C i reszta spi. Raz sie zrobi cieplej i wszystko ruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Wtorkowe promillefiorowanie 24.03.09, 10:12 Obecna! Dzien dobry, z kawa ide pod czapka, slizgajac sie w sniegu. Jednak z bogowoscia jest cos na rzeczy. Dofrunelam wieczorem w okolice podbruxelkowe, trzesac sie cokolwiek na wybojach powietrznych, Hondzia na parkingu milosiernie odpalila po prawie 3 tygodniach, a nastepnie postanowila nie ruszyc sie z miejsca. Jak pocisnelam, zgrzytnela koszmarnie, ale drgnela. A nastepnie poturlala sie z lomotem prawego przedniego kola, tak, ze az sie zatrzymalam i wyszlam zobaczyc, czy aby mam jeszcze opone. Mialam. I perspektywe 200 km jazdy w deszczu po nocy. Po wykonaniu kilku manewrow zgrzyty i lomot nieco przycichly. Postanowilam ogluchnac i zapomniec o tym, co sie dzieje i pojechalam, i dojechalam, ale chyba lozysko jest do wymiany. Rano zas z perspektywy poscieli zobaczylam zasypany sniegiem Vellux. Zima mnie sciga!!! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Wtorkowe promillefiorowanie 24.03.09, 10:30 Hmm... Cieszem sie zem pania czytam zywa, by tak rzec ujac. Jak idzie o pogode to bym rzekl tu Festiwal Piosenki Przedziwnej sie odbywa. W naszych z pani czasach tuzpostudenckich odbywal sie we Wroclawiu Festiwal Piosenki Debilnej, dodam. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Wtorkowe promillefiorowanie 24.03.09, 12:10 Tez sie, skromnie dodam, ciesze. Na dodatek jakas klatwa łożyskowa zapanowała nocna porą, bo jak smsem doniesiono, przyjacielskie auto z tegoz samego powodu poleglo okolo polnocy w trasie pod Jasna Gora. Zalezy jak spojrzec - cud albo antycud. Slusznie pan ująl wyczyny aury. Tu na tarasie roze, za przeproszeniem, puscily sie bujnie w naiwnosci wiosennej. A kolejny snieg wlasnie sypie. Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: Wtorkowe promillefiorowanie 24.03.09, 13:25 Za przyprószeniem,te róże. A tu slonce i pogoda. W nocy ogladam zimny kosmos. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Srodek 25.03.09, 09:15 Tu na calej polaci snieg Bajeczka jak mowila jedna znajoma wskazujac na swoja serwantkie pelną kryształow. Ja wisze pomiedzy jak duszyczki w dziadach choc dzis kalendarz mi sie o rok przewraca. To sobie czytam skoro wisze. Pani Milko,pytawszy o pani hafcik i on sie podobac i czekac na swoja kolejke ale idzie czego gratuluje w ten piekny dzien zim owy.. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Srodek 25.03.09, 09:19 Znaczy, ja wchodze bo dzis mam robote przed ktora sie podswiadomie bronie. Mam lokalizowac gdzie dziury pod srubunki maja byc. I nie chce mi sie tego robic i to ze pada snieg jest dla mnie argumentem by tego nie robic. W glowie ten kawalek brzmi: tann.wrzuta.pl/audio/1YHZFHyxqP/deep_purple_-_lazy Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Srodek 25.03.09, 13:06 Dzien dobry, kawę niose wśród sniegu z deszczem i zawiei. Pada we wszystkich kierunkach. Opędzam zaległości narosle przez 3 tygodnie nieobecnosci, a one sie mnoza jak kroliki. Pani Zielona, miodem na serce wieść od pani o hafciku splynęła, dziekuje!!! To za następną makatkę sie biore jutro, tylko zdjec, jako żywo, w tych warunkach zrobic się nie da w terenie, bo obiektyw, mimo osłon, oblepia śniegiem a kroplami deszczu. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Czwartek mglartek 26.03.09, 09:03 Pani Zielona, a czemu ja nic o hafciku nie wiem, co? Pani sie cos nie melduje mniem na mejla czemus, ostatnio, bo? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Czwartek mglartek 26.03.09, 09:23 Dzien dobry, z trzecią kawą od przedswitu dołaczam. Nic nowego nie powiem, jesli powiem, ze deszcz deszczem deszczy? Chyba nic. Poza deszczem, (który naprawde, nic nikomu nie winien i w sumie w niczym nie wadzi, wrecz przeciwnie, zacheca do roboty, bo np. slonce nie rozprasza) oznajmiam, ze jestem szczęśliwa, nieco na zasadzie eliminacji nieszczesc. Np.: och, jak dobrze widzę w tych szkłach, co je zacny doktor zapisal! Przestałam zlatywać ze schodów, trafiam w drzwi, przedmiotów (w tym filizanek, pelnych) nie stawiam obok blatow, trójwymiar i ostre kontury wróciły...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Czwartek mglartek 26.03.09, 09:27 A, a hafcik (kolejny powód do szczęścia, ale to już bez eliminacji nieszczesc, chociaz, jakby nie spojrzec, gobelin głowny kulawo idzie w bordiurach) to dzieki wstawiennictwu pani Zielonej został wykonany na zlecenie, z "pewną taką nieśmiałością" z mojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Czwartek mglartek 26.03.09, 09:34 Czuje jakiegos rabina z koza i gesmi, pani Fiorciu. Bynajmniej mentalnie. Dzien dobry pani. A ja tu wznioslem mieszam z trywialnym, wie pani. Bo to niby zas jade do Frankofonii niedlugo, przesuwac granice cywilizacji, a tu musze zagladac i dobrze sprawdzac czy miejscowy pan Jörg i tamonejszy Monsieur Philippe dobrze uzgodnili wymiar gwintu w kawalku aluminium, bo jak nie to cala impreza na nic. Jak ten probnik marsjanski co sie wyrypal o powierzchnie, bo na koncu nie przeliczyli sily z funtow sily na niutony i stalo sie to co sie stalo mojemu kotu ostatnio. Owoz rzeczony chcial skoczyc na szafe z fotela. Tyle ze fotel byl do komputra, obrotwy. Wiec jak kocina odbila sie opierajac sie na oparciu, to jej momet obrotowy krzesla dolozyl do skladowej poziomej predkosci poczatkowej i kot polecial po stycznej do szafy zamiast na nia. Rozleglo sie miaukniecie, ktore pewnie oznaczalo to co pierwsze zadnie "Edenu" ("w obliczeniach byl blad, nie przeszli nad atmosfera tylko wbili sie w nia"), tyle ze na odwrot. Zaczepiono sie jednym pazure o brzeg szafy, zawisnieto, walnieto tlustym bokiem o pionowa sciane szafy, po czym nedznie zjechano po niej, wlac sie na koniec zadem o wciaz obracajacy sie fotel. Ale byla obraza! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Czwartek mglartek 26.03.09, 09:46 Pan, panie Brezly jak zwykle, słusznie rozumuje i podziwu jestem pelna dla panskiej przenilkiwosci. Rabin miał na dodatek w zanadrzu kaczki, kury, wilka i kapustę. Kozę mam za progiem jak na razie i nie wiem, na jak długo, wilk krązy, gesi sie rozbiegły, a kapustę zamierzam przezornie przerobic na bigos. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: A Frankofonia, 26.03.09, 09:50 to kiedy panu wypada w planach? Do P sie wybieram bowiem na dni kilka w celu wizji lokalnej, juz po swietach. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A Frankofonia, 26.03.09, 10:12 A najpierw 21 kwietnia na pare dni, a otem na tydzien w maju. Ale teraz wynajmujem samochod i walim prosto pod Alpy, tak ze "z zalem ale" , chlip, chlip :-( Pani sie pochwali dziergiem, co? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: A Frankofonia, 26.03.09, 10:21 Co się odwlecze, itd... Mialam, o, wlasnie, polecic pamietniki Zofii Stryjenskiej, 2 obszerne tomy znakomitego dziewiarstwa, ale sie MM w nich zaczytala i nie moze oderwac; nastepnym transportem zawitają, wiec wowczas sluze. Worami pocztowymi zas wyszlo 22 kg drukow i idą, idą. Dzierg nienormatywny tzn. z innej niz zazwyczaj beczki. Z haftu petit-pointem na cieniowany sie przerzucilam na chwile. Wrzuce panu na @, jesli ma pan czas zajrzec? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: A Frankofonia, 26.03.09, 11:55 To milo z panskiej strony:) Pooooszlo, golebiem. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A Frankofonia, 26.03.09, 12:39 Pani Fiorciu, mialem deja vu. Ze dzis rano cos jakby, dzis rano, tego czytalem. I fakt. W dzisiejszej POLITYCE. Online nie ma. Rzuce pani skan wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Re: A Frankofonia, 26.03.09, 12:41 Wpadam na momenta. Juz widze wszystko wyjasnione wiec tylko herbatke stawiam. Tu slonce wiosenne a w duszi czarno... Ach. Ale coz trza ora ć/lab/ora/ć Ach. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: A Frankofonia, 26.03.09, 12:49 Uomatko... to ja czekam na ten skan, przytupujac niecierpliwie, bo nic nie wiem??? O, dzien dobry, pani Zielona, herbatke tak, prosze, z przyjemnoscia, bo suszy po sushi. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A Frankofonia, 26.03.09, 13:00 Podobna tematyka, wasko widziana. Z perspektywy feminsitycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: A Frankofonia, 26.03.09, 13:12 Nie, nie. Patrze na zdjecie autorki i to nie jest pani. Ale pani powiem, ta frankofonska geografia mentalna, to niech ja w McDonaldzie na cheesburegera przerobia, kurcze no... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: A Frankofonia, 26.03.09, 17:15 Tym bardziej, przytupuję. Pan będzie uprzejmy przyblizyc problem wspomnianej geografii, bom cosik otepiała nad robotką. Kawy, kawy... Odpowiedz Link Zgłoś
lira_korbowa Re: A Frankofonia, 26.03.09, 17:35 Całkiem spokojnie wypiję trzecią kawę... a robótka domaga się prucia- dziergania, prucia-dziergania, łeeee! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: A Frankofonia, 26.03.09, 18:03 Dzien dobry, pani Liro, to tak w lustrzanym odbiciu. Dziergu, dziergu, a tu nitka sie placze w supelki od spodu. Na dodatek kolejna spasla deszczem chmura zahaczyla chyba o dach i zgniata, jak imadlem Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 08:03 - Ale to dopiero pod wieczór, dzien dobry. Na razie, do fabryk, do roli, do krosien itd, a na razie do pomsocu. Kawa w dzbanku jak zwykle, za oknem szaro, tez jak zwykle, nie pada (o, niezwykle), naped na zle wiesci - normalka, wiec stwierdziwszy zachowanie proporcji pomiedzy zwykloscia a niezwykloscia dzisiejszego poranka spokojnie oddalam sie do roboty, zyczac milego darzdziewu. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 08:42 Dzis nowe sie jutro wykuwa powoli.... O Jezu, jak powoli.. www.wrzuta.pl/audio/5RsjOIuWD3/waly_jagielonskie_rudi_schuberth_-_do_pracy_rodacy Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 08:57 Taki manianizm piątkowy? - dzien dobry, panie Brezly! Odkopuje sie i odkopuje, a tu konca nie widac. Jak okiem siegnac, szczere pole do zaorania. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 08:59 Mnie, dzien dobry, horyzont porzeslaniaja Srubunki, Gwinty i Demontaze z Ponownym Montazem, ogolna politechnika psychiczna, jak brac ambitnie. A jak brac realnie to zawodowka z nastepujacym dwuletnim technikum. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 09:01 I takie wie pani, zamyslenia jak z kanciapy z golymi babamio na metalowej szafie. Czy jak opro materii za duzy, to nie da sie jakos zbocznikowac, albo gdzie kondensator dac? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 09:05 Pan przedrutuje bezpieczniki, najwyzej huknie. A czy nie widzial pan przypadkiem Mariolki zniknietej od dlugiego czasu, na saxy pojechala czy co, bardzo by sie tu przydala... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 09:10 Nie, w Irlandii jest. A wlasnie w gazecie przeczytalem "Żeby być liderem, trzeba mieć coś takiego, że jak się wchodzi do pokoju, to wiadomo, że wszedł kierownik". Ja kiedys, ale nie wiem gdzie, dawno, przeczytalem, to mogl byc jakis milicyjny kryminal takie zdanie: "kochali sie w sposob nie pozostawiajacy watpliwosci kto tu jest kierownikiem". Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 09:15 Saxy, znaczy. A nawet pocztowki z widokiem nie przyslala na hale. Wąsy trzeba miec? . Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 09:19 Nie, mysle ze jakas taka charyzme kierownicza. Ze kazden w kanciapie zaraz wstanie, a pijany sie tak nakryje papa zeby go nie bylo widac. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 09:23 Wejscie z miną, dąsem, fochem i jednoznacznym za-złem z definicji praktykowala ex-szefa. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 09:39 "za-złem" jako alternatywa do za-zen? Spadam na razie robotniczno-chlopsko. Srubunkowi wzywaja. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonamysz Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 10:47 Wpadam z kroplami mietowemi, bo sie skusilam A SUSILAM na salatke jarzynowa i podejrzewamm,ze my o nez dal mi w nez. Dzis humor to ja mam dobry, oj dobry.Nie to co wczoraj. Bo sie moja makatka podobac w nowej makatkowni i moze na mietle poleci... No i biere sie za nowa makatke acz ona na gebe ciagle. No i ta od przenicowania na inna makatke mojej makatki sie pojawila i acz nie mam do niej sercA to jednak moze a nuz... Tzn nie wiem kto zrozumie ale sie wygadawszy... Milego zycze dnai i pani Milko piano i jutro bedzie lepiej. To naprzemiennie idzie... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 11:01 Pani Zielona, trafila pani na salatke rewolucyjna. O, jak dobrze o sukcesie makatkowania uslyszec. Serca do rownoleglej pani nabierze w udziewie, szybko pojdzie. A u mnie nawet slonce wypelzlo zza chmur, jest niezle, pianoforte lece po klawiaturze, haczac jednoczesnie o krawedz maszyny, bo mi sie ona obalila na ziemie kantem w trakcie kontroli lotniskowej i nieco nadpekla, ale dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 11:08 Salatka rewolucyjna brzmi bojowo. Smialo podniesmy seler nasz w gore, bo dzis na zemste przyszla nam PORA. Ten, no, ogorek prowadzacy warzywa na barykady. I ukryte armaty w majonezie. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 11:21 Armaty zostaly naladowane groszkiem, kukurydza i kaparami. Czerwone papryki jako sanitariuszki. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Piątek, zabawki w kątek! 27.03.09, 11:32 I za palisadka z kolbek kukurydzy sie kryja, lecz kiedys noca kolbami kukurydzy do drzwi zalomoca a groch wrogow ustawi o sciane. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Poniedzialek zakwiecialek 30.03.09, 08:35 Dzien dobry, Z kawa przebiegam i z wiescia, ze nareszcie słonce zaswiecilo nad Krainą Deszczowców. Wabienie wiosny skrzynkami zasadzonych w sobote prymulek i bratkow chyba zadzialalo, choc tutaj nigdy nic do konca nie wiadomo... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Poniedzialek zakwiecialek 30.03.09, 08:40 Ddybry, pani Fiorciu. Taki tekscik NO znalazla w dodatku do POLITYKI o hotelach w pl-prl. Tamze o tym ze czesto gesto w PRL dyrektorami hoteli zostawali ludzie poprzedniu pracujacy w wieziennictwie, na zasadzie "i tu i tam idzie o to by ulokowac na terenie zakladu maksymalna liczbe ludzi". Ciekwy tekst z dziedziny kulutry materialnej. Se mysle, ze moge pani xero zrobic, bo moze pania zainteresowac. Jak to Bristol spadl do klasy II i temu podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Poniedzialek zakwiecialek 30.03.09, 08:45 Dzien dobry, panie Brezly, poprosze, NO jest nieoceniona. Bristol pamietam w kilku ujęciach: resztki dawnej swietnosci, pozniej przez charakterze straszacego widma objetego wlokacym sie przez kilkanascie lat remontem w wykonaniu bylej firmy, a nastepnie, poremontowo, z uroczych (serio!) posiad w kawiarni tamtejszej z moja uwielbiana tesciowa honoris causa. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Poniedzialek zakwiecialek 30.03.09, 08:47 No no. Tam tez takie ze wladzy dalo cos do myslenie ze tona wegla kosztuje 40 $ a doba w hotelu 90$. Wzruszajace :-) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Poniedzialek zakwiecialek 30.03.09, 08:57 A ile dolaroton szło na ogrzanie hotelu o kubaturze Bristolu przez dobe? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Poniedzialek zakwiecialek 30.03.09, 08:59 W przeliczniku na tonowagonosobokilometr dewizowy to calkiem niezle. W dodatku hotele przynosily oszczednosci bo mozna bylo szpiegowac cudzoziemcow na miejscu zamiast oplacac prace wywiadowcza w drugim obszarze platniczym. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Poniedzialek zakwiecialek 30.03.09, 09:11 Fakt, i instalacje do unauszniania razem z elektryką pociagnac. I tlumacze na stawkach krajowych tez, fakt, swietna kalkulacja. Zupelnie nie apropos, zmiane czasu bysmy przegapili, gdyby nie pan z przyjmujacy zamowienia taksowek. W sobote wieczorem zadzwonilam zamowic taxi na niedziele 6 rano. Pan przyjal koordynaty i zapytal: - Nowego czy starego czasu? - i tu sie zacukalam, gdyz zaswiecilo mi, nie wiedziec czemu, kalendarzem julianskim i gregorianskim na raz, a nastepnie pojawilo sie podejrzenie, ze przekroczylam w ktoryms z rozjazdow niewidoczna granice czasu - juz przytomniej upewnilam sie, czy aby czas zmieniamy; no tak, pan M inaczej by ogon odlatujacego na poludnie samolotu obejrzal; wiec podziekowalam pieknie za przypomnienie; tak, nowego czasu, o blondynka jedna... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Wtorek -humorek 31.03.09, 11:27 Dzien dobry, kawe niose, slonce pelna parą. Po postrzyżynach jestem i od razu, jeszcze lepiej:) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Wtorek -humorek 31.03.09, 11:29 Aha, nie jest pani z tych co od fryz. wracaja z przekonaniem ze swiat jest pelen wad? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Wtorek -humorek 31.03.09, 12:09 Wie pan, nie, odkad zauważyłam pewną regułe: jeśli strzyże mężczyzna, to jest jak nalezy, wymodelowanie nastepuje bez uzycia pianek, zeli, lakierów i innych paskudztw, a efekt jest znakomity. Od fryzjerek natomiast slysze o "trudnych włosach", tną jak im sie widzi i tylko rozpaczliwie bronie sie przed ładowaniem mi na głowe tony lepow, ktore maja zapewnic "wyglad" fryzury. Dziś, dzieki Opatrznosci, dopchalam sie do Jeremiego, co miejscowym odpowiednikiem Willego jest. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Wtorek -humorek 31.03.09, 12:20 NO z kolei zwalcza fryzjerki co wiedza lepiej od niej:-)) Odpowiedz Link Zgłoś