15.01.04, 10:06
"rzucanie palenia jest proste, robilem to setki razy"
-no wlasnie, jak to bylo i jest z wami palaczami obecnymi i bylymi?
Obserwuj wątek
    • m.malone Re: palenie 15.01.04, 11:23
      Kto pije i pali, ten nie ma robali:))
      Pozdrawiam
      MM
      • ivek Re: palenie 15.01.04, 12:05
        Witajcie Jar i M.Malone.

        ciesze sie Malone ze nie omieszkales odpowiedziec na ten wlasnie post he he.
        W nagrode link uzyteczny
        www.cdc.gov/tobacco/how2quit.htm
        pozdrawiam,
        Ajwek
        • m.malone Re: palenie 15.01.04, 12:20
          Witajcie, witajcie:)))

          Dzięki za link do tej antypropagandy:)
          Ale ja się dziwię, że nie tu jeszcze Jmx z Jej antyzadyMMieniem. Powinna już tu
          być jak miś przy barci:DDD
          Pozdrawiam
          • ivek Re: palenie 15.01.04, 12:40
            m.malone napisał:

            > Ale ja się dziwię, że nie tu jeszcze Jmx z Jej antyzadyMMieniem.

            ja rowniez sie dziwie, ze jej tu nie ma jeszcze ;)
            a tam zaraz antypropagandy. Widziales moze Informatora z Alem Pacino i
            Russellem Crowe'em? No to zobacz jak manipuluja Toba koncerny tytoniowe.
            Gorsze rzeczy dosypuja do petow niz ojciec siostr Williams do sniadania im
            dodaje... ;)

            pozdrawiam,
    • Gość: mada rzucanie palenia IP: *.srg.vectranet.pl / *.srg.vectranet.pl 15.01.04, 18:25
      Rzuciłam to świństwo,ale mi było łatwo, bo zrobiłam to w trosce nie o siebie
      ale o maleństwo,które rosło we mnie.
      Gdy tylko poczułam kim jestem zrozumiałam jaką chcę być dla siebie dla tego
      nowego człowieczka.Rzuciłam od razu!!!
      Zrób to dla kogoś kogo kochasz jeśli nie chcesz,by kiedyś cierpiał razem z
      tobą,gdy nie daj boże okaże się,że nałóg przyniósł ze sobą chorobę...
    • Gość: ryb Re: palenie IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 15.01.04, 22:52
      Dwa razy rzucilem, raz na 18 miesiecy, drugi raz na 2 lata. Doszedlem do
      wniosku ze lubie palic, szczegolnie z dobrym drinkiem...Czy znowu przestane?
      Chyba nie...
      • j_ar Re: palenie 16.01.04, 08:06
        oo.. wlasnie, o to chodzilo... ja lubie do piwka zapalic...no bo jak tu piwko
        wypic i nie zajarac, he? ;)
    • Gość: glass Re: palenie IP: *.as1.lmk.limerick.eircom.net 16.01.04, 09:03
      Polecam topik powstaly rok temu i niezle sie trzymajacy:
      forum.o2.pl/temat.php?id_p=452215&id_f=50
      osoba ktora go zalozyla nie pali juz rok, byla nalogowym palaczem od ponad 20
      lat.
      Mysle ze takie "z zycia wziete" opowiesci pomagaja najlepiej, pokazuja ze
      realnie jestesmy w stanie rzucic jesli naprawde chcemy.
    • Gość: lagatta Re: palenie IP: *.gorzow.mm.pl 16.01.04, 09:27
      Ostatnia proba byla udana przez trzy tygodnie.
      I mial byc jeden tak do kawki przy plotkach ...potem byl drugi itd.
      Ale rzuce , cholera wiem , ze kiedys rzuce :)
      • m.malone Re: palenie, palenie... 16.01.04, 09:53
        my wszyscy (palacze) kiedyś rzucimy palenie. Zawiadomią o tym innych w czarnych
        ramkach:). A pozostałych też to czeka:)))
        MM
        • Gość: lagatta Re: palenie, palenie... IP: *.gorzow.mm.pl 16.01.04, 10:22
          Mimo wszystko odbrobine wiecej optymizmu jest we mnie :)Rzuce zanim sie ukaze
          owa czarna ramka . Wkoncu cuda sie zdarzaja prawda :)
          • m.malone Re: palenie, palenie... 16.01.04, 10:43
            Ależ ja JESTEM optymistą! Naprawdę:)))
            Cuda?? Hmm....
    • Gość: maika7 Re: palenie IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 10:50
      Lubiłam palenie. Zasmakował mi pierwszy papieros (nie wiem co to było, tato
      miał w swojej szufladzie, rosyjskie, z pustym, tekturowym "filtrem"). Paliłam
      około 5 lat. Czasem więcej, czasem mniej. Papieros był dla mnie pretekstem do
      zatrzymania się w ciagu dnia, relaksem, pomagał w skupieniu się, w nawiazywaniu
      rozmowy, pomagał w zadumaniach "egzystencjalnych", albo był po prostu zabawą.
      Wiedziałam o szkodliwości palenia, dużo wiedziałam. Usiłowałam rzucić palenie
      zostając mamą, zależało też na tym "mojemu" niepalącemu "mężczyźnie życia".
      Rzuciłam "między pierwszym i drugim dzieckiem". Rzucałam mozolnie, zmniejszając
      ilość wypalanych dziennie papierosów, unikając sytuacji, w których ręka sama
      wędrowała do kieszeni po papierosa. Udało się. Nie wróciłam do palenia ku
      swojej głównie radości.

      Tato rzucił palenie po pierwszym zawale. Tak z dnia na dzień po kilkudziesięciu
      latach palenia.
      :-)
      M.
      • m.malone Re: palenie 16.01.04, 10:55
        Maika7 napisała:

        >nie wiem co to było, tato miał w swojej szufladzie, rosyjskie, z pustym,
        >tekturowym "filtrem").

        Witaj Majko:)

        To były "Biełomorkanały"
        Pozdrowienia
        MM
        • Gość: maika7 Re: palenie IP: *.leszno.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 12:06
          Witaj MM :-)
          "Biełomorkanały" powiadasz.... W płaskim tekturowym pudełku, jakoś brązowawym...
          Może, może, teraz już chyba nie do sprawdzenia :-)
          Ech... sentymentalnie mi się zrobiło... to były czasy... Nie, że palenie,
          tylko, że takie liceum przeminiete czas jakis temu.. :-))
          :-)
          M.
    • ziemiomorze Re: palenie 16.01.04, 11:08
      Palenie, jak chyba zadne z innych chemicznych uzaleznien, ma mnostwo plusow.
      W kazdym biurze towarzystwo z palarni zawsze zna najswiezsze plotki i
      informacje; niesmiali nie maja klopotu, co zrobic z rekoma, moga tez
      poczestowac papieroskiem jakas piekna blondyne, jest jeszcze ten 'hollywoodzki
      charme', o ktorym mowil Jim Jarmush, kopcac, w "Dymie" - z papierosem mozna
      wygladac sexy, a juz z butelka piwa, brzuszyskiem i czerwonym nosem, albo ze
      strzykawka z narkotykiem wbita w ramie - nie.
      Itd, itd.
      Nawet fakt, ze w niektorych miejscach palaczy 'sie przesladuje', wg moich
      obserwacji, paradoksalnie umacnia w paleniu: zeby zakopcic trzeba sie bardzo
      natrudzic, i tym samym papieros staje sie zdobyta i uteskniona nagroda, a
      chwile z papierosem sie szanuje; inni w tym samym polozeniu staja sie
      solidarnymi wspoltowarzyszami niedoli - tworzy sie wiez.

      Wiec po co rzucac?
      Umysl i doswiadczenie podpowiada cale mnostwo racjonalizacji i argumentow
      przeciw: "moja ciotka palila, rzucila i przytyla 50 kilo", "wole byc
      usmiechnietym palaczem, niz nieszczesliwym niepalaczem", "przeciez nie pale
      przy dziecku", "moj ojciec palil 2 paczki klubasow cale zycie i ma juz 80
      lat", "musze miec jakies przyjemnosci w tym zyciu".

      Wychodzenie z kazdego nalogu jest trudne - takze dlatego, ze nie porzucamy
      _samego_ nalogu, ale tez wszystko to, co z nim zwiazane, wszystkie dodatkowe
      plusy.
      Warto uswiadomic sobie jednak takze wszystkie korzysci, ktore sa zwiazane z
      zyciem bez nalogu. Brak problemow z potencja, zdrowy odcien skory i zebow,
      przyjemny zapach ciala i wlosow, obnizenie ryzyka zachorowania na
      kilkadziesiat chyba chorob, ekstra forsa, itd

      A przede wszystkim - zycie bez nalogu, w szacunku dla siebie

      Papierosy smierdza,
      zetta
      • ivek ash tray 16.01.04, 11:51
        ja tam mam jeden argument. Calowanie dziewczyny, ktora pali kojarzy mi sie z
        lizaniem popielniczki. I teraz pytanie dla kogo to jest sexy?

        Ajwek
        • Gość: OIeńka popieram :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 14:14
          Nie lubię całować palaczy.
          No sorry ;)
          • j_ar Re: popieram :) 16.01.04, 14:21
            ja tez nie lubie calowac palaczy, to wstretne.....
            • ivek Re: popieram :) 16.01.04, 14:23
              j_ar napisał:

              > palaczy, to wstretne.....
              :)))))))))))))
            • Gość: OIeńka ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 14:37
              > ja tez nie lubie calowac palaczy, to wstretne.....

              próbowałeś raz czy więcej? ;)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka