ta
20.01.04, 23:49
Jeden z piękniejszych prezentów od mojej Mamy - płyta Czesława, ta z:
Papugami..., Mimozami... Stodołą :)
I jeszcze piękniejszy prezent w tym dniu to z temperamentem, po prostu
suuuper wykonany przez Nią utwór "Płonąca stodoła". Śpiewała go dla siebie,
radośnie, wspaniale, pięknym i silnym altem.
I był wówczas chłopak, i jesień złotawa i krucha.
"Chłopaka" spotkałam po b.b.wielu latach kilkanaście dni temu.
Miał jesienne oczy.
Niedługo potem zmarł Czesław.
Ta_