28.12.09, 21:06
Witam! Zalozylam ten temat na "Kobiecie"ale mam nadzieje, ze tu
spotkam powazniejsze osoby..
Mam 48 lat. Mowia, ze jestem atrakcyjna kobieta i nie wygladam na
swoj wiek. Moje malzenstwo skonczylo sie 7 lat temu. Probowalam
ulozyc sobie zycie, niestety trafialam na mezczyzn, ktorzy udawali
zakochanych a tylko chodzilo im o sex.Tak mi to zbrzydlo, ze od 2 lat
z nikim sie nie spotkalam i miesiac temu poznalam mezczyzne... 10 lat
starszy... wczesniej nie do pomyslenia, bo nawet moi rowiesnicy
wydawali mi sie za starzy, ale on wyglada super, jest inteligentny
ale jego wiedza... ba... nie siegam mu do pepka, ale ok. On ma
powazne problemy, w jednym czasie stracil zone i prace. Chce
przyjazni, nie wyklucza ze jesli cos miedzy nami zaiskrzy...jesli sie
zblizymy...no wlasnie... dla mnie to jest nowosc bo kazdy nowo
poznany facet ciagnal mnie do lozka...I mam dylemat... szuka
terapeutki? Pocieszycielki? Skad bede wiedziec, ze mu na mnie zalezy?
Mam metlik w glowie...
Re: Dylemat
Obserwuj wątek
    • s.p.7 Re: Dylemat 28.12.09, 22:29
      jak czytam wywody ze spotykali mezczyn ktory mchodziło o seks to mam w głowie
      kobiete ktora sama nie wie czego chce i bardziej robi cos na sile,
      i sma nie wie tak naprawde o co chodzi w milosci, wiec dostaje to na co
      zasługuje i to co jej mezczyna jest w stanie dac... czyli tylko seks

      powiedzial ci jasno: ma problemy szuka przyjaciółki, ale wiadomo ze cos moze
      zaiskrzyc
      to wyszuystko

      wiesz co to przyjaciolka?
      pasuje ci rola przyjaciolki czy nie?
      mzoe seksu w tym ci brakuje?
      wiesz ze prawdziwa milsoc zazwyczaj zaczyna sie od przyjazni?
    • nangaparbat3 Re: Dylemat 28.12.09, 23:00
      Poznałas go przed miesiacem. Oczekujesz jakichs deklaracji? Cyrofraf ma
      podpisac? ktos Ci ma w jego imieniu cos obiecywac?
      A czy Ty sama wiesz już, kim on dla Cibie jest? Moglby byc?
      Boisz się najmniejszego ryzyka - a bez ryzyka nie ma nic.
      • majka_bajki Re: Dylemat 28.12.09, 23:37
        Nie, boje sie tylko tego, ze ja sie zaangazuje i potem uslysze -
        "przeciez Ci nic nie obiecywalem, przeciez jestesmy tylko przyjaciolmi"
        A tak poza tym... skad tyle u Was jadu?
        • s.p.7 Re: Dylemat 28.12.09, 23:57
          mysle ze abrdziej chesz widzec ten jad w ludziach i widzisz go wszedzie na około
          z ta bierze sie w tobie tyle strachu

          te nstrach sprawia ze bisz sie zawierac znajomosci w obawie przed czyms tam.

          nie wiem po co to riobisz, przeciez jakiekolwie kdeklaracje nic nei zmieniają,
          czlowieka poznaje sie z czasem

          twoje nastawieni pelne obaw rodzi podobne reakcje ze strony otoczenia dlatego
          zaden z mezczyn nie mial zadnej ochoty na cokolwie kwiecej poza tylo cielesnym
          potraktowanie mcie, skoro emcoje i umysl stawiaja takie blokady
    • factory2 Re: Dylemat 28.12.09, 23:35
      Masz 48 lat i nie wiesz, że po polsku piszemy "seks"?
      • majka_bajki Re: Dylemat 28.12.09, 23:43
        Masz 48 lat i nie wiesz, że po polsku piszemy "seks"?

        Mieszkam 20 lat za granica i skoro to jest tak duzy problem...skoro sie
        Was pytama spotykam z takim nienawistnym nastawieniem.. to z
        opuszczonymi rekami i lzami w oczach sie zegnam...doprawdy nie rozumiem
        skad w ludziach tyle zla...
        • malaiczula Re: Dylemat 28.12.09, 23:48
          majka_bajki napisała:

          to z
          > opuszczonymi rekami i lzami w oczach sie zegnam...doprawdy nie
          rozumiem
          > skad w ludziach tyle zla...


          Musisz byc tu nowa, rzeczywiscie.... przeciez jeszcze leda16 nic nie
          napisala a ty juz masz lzy w oczach?





          • majka_bajki Re: Dylemat 29.12.09, 00:02

            Musisz byc tu nowa, rzeczywiscie.... przeciez jeszcze leda16 nic nie
            napisala a ty juz masz lzy w oczach?


            A wiesz co, niech juz pisza co chca, ja sie juz na forum nie odezwe.
            20 lat za granica, sama z dwojka chlopcow... myslalam, ze na polskim
            forum jakas bratnia dusze znajde... niestety pomylilam sie, liczy sie
            tylko wlasne ego i kto komu moze dokopac... no to niech sie kopia
            nawzajem. Przykre no ale co zrobie...
            • malaiczula majka 29.12.09, 00:25
              Ja tez dawno poza Polska.

              Wiesz? nic sie nie zmienilo.
              Tak sobie czytuje w wolnych chwilach i przypominaja mi sie klotnie
              wszelkie sasiedzkie. A myslalam, ze mlode pokolenie - lepsze
              pokolenie. Oj nie, czasami wstyd byc polakiem.




    • to.niemozliwe Re: Dylemat 29.12.09, 08:57
      Jakoś specjalnie się nie wyznaję na zawiłościach kobiecej duszy 48-
      latki, ale z lekka mnie powaliłaś sposobem ujęcia tematu :).
      Tak, jakby moja 11-letnia córka miała dylemat "Czy on mnie kocha,
      czy tylko chce mnie pocałować"? :)
      Trochę żartuję, ale myślałem, że 48 letnia kobieta, rozwódka,
      prawdopodbnie z dorastającymi synami jednak ma już bardziej dojrzałe
      podejście do relacji.
      Twoje niepowodzenia z Panami moga wynikać z tego, że wiązałaś się z
      rówieśnikami, lub nieznacznie starszymi. A w pokoleniu 40-latków,
      facetów, to raczej jest czas na wietrzenie życia i układania sobie
      jego drugiej połowy z młodszymi...modelami, że tak się wyrażę.
      Weź no się chwilę zastanów...jesteś facetem, masz 45 lat, ustawiony
      finansowo, majątek - z jaką partnerką chcesz spędzić resztę życia?
      Równolatką? Z dwójką chłopaków, bagażem rozwodu? Czy z 30latką,
      bezdzietną, wykształconą, z chęcią zostania matką, z lekka presją na
      upływ czasu?
      Przepraszam za konkret, ale średnia statystyczna taka jest. Nie
      oceniam, czy to jest od życia fair, czy nie. Ale tak jest
      najprawdopodobniej.
      Zapewne można sie zakochać w tym wieku (partner 58 lat), ale myslę,
      ze to już dojrzalsze uczucie, które ma na wzgledzie perspektywę
      posiadania towarzyszki życia bardziej, niż motylki w brzuszku
      itp...:). Tylko nie rozumiem skąd my mamy wiedzieć, czy ten mega-
      inteligentny 58 latek również nie zamierza po 3 m-cach powiedzieć
      Ci, "Sorry, ale nic z tego nie będzie?"
      Może jednak faktycznie zafunduj sobie trochę spotkań z doświadczoną
      kobietą-terapeutką, która pomogłaby Ci odpowiedzieć sobie na
      pytanie "Czego takiego nie robię, że oni nie postrzegają mnie, jako
      atrakcyjnej do budowania trwałego związku? Jakich ich potrzeb nie
      spełniam, lub jaką informację swoja postawą, zachowaniem, nawykami
      im przekazuję, że decydują się na rozstanie". Związki operają się na
      zasadzie transakcji wiązanej - oczywiście ideałem jest, kiedy, to co
      dajesz nic Cię nie kosztuje, tylko to w sobie masz. :)
      • majka_bajki Re: Dylemat 30.12.09, 10:00
        Trochę żartuję, ale myślałem, że 48 letnia kobieta, rozwódka,
        prawdopodbnie z dorastającymi synami jednak ma już bardziej dojrzałe
        podejście do relacji.
        Twoje niepowodzenia z Panami moga wynikać z tego, że wiązałaś się z
        rówieśnikami, lub nieznacznie starszymi. A w pokoleniu 40-latków,
        facetów, to raczej jest czas na wietrzenie życia i układania sobie
        jego drugiej połowy z młodszymi...modelami, że tak się wyrażę.
        Weź no się chwilę zastanów...jesteś facetem, masz 45 lat, ustawiony
        finansowo, majątek - z jaką partnerką chcesz spędzić resztę życia?
        Równolatką? Z dwójką chłopaków, bagażem rozwodu? Czy z 30latką,
        bezdzietną, wykształconą, z chęcią zostania matką, z lekka presją na
        upływ czasu?


        Jestem wdowa.
        Znam wielu mezczyzn w moim wieku, ktorzy sa juz ojcami a nawet
        dziadkami i naprawde im nie w glowie placzace niemowle i pieluchy.
        Wedlug Twojej teorii nie powinnam zawierac znajomosci z rowiesnikami
        bo oni szukaja mlodszej... nie wiem skad takie myslenie u Ciebie -
        jakies zimne kalkulacje, nie wszyscy na szczescie sa materialistami.
        • to.niemozliwe Re: Dylemat 30.12.09, 10:42
          > Wedlug Twojej teorii nie powinnam zawierac znajomosci z
          > rowiesnikami ...

          Nie, wg. "mojej teorii" :) taka znajomość obarczona jest większym
          ryzykiem tymczasowości.

          > nie wiem skad takie myslenie u Ciebie - jakies zimne kalkulacje..

          Obserwacja różnych forum, trochę z życia wokół mnie. Zaznaczyłem w
          mojej wypowiedzi, że to mój pogląd na rzeczywistość, a nie
          postawa :).
    • maya_w Re: Dylemat to masz 29.12.09, 11:47
      Ale nie z mezczyznami, a jedynie ze soba. Sorry zabrzmie jak
      poprzednicy. Bo smieszy mnie to podejscie wiekowo dojrzalego Debu o
      swiatopogladzie roslinki latwopylnej.
      Zastanow sie kobieto, po co jaki i w jakim celu mezczyzna mialby
      udawac zakochanego, aby dobrac sie do tych tam zabaw.
      Nikt dzis niczego nie musi udawac. Udaja jedynie tacy, ktorzy maja
      na oku wielka kase, conajmniej kilka milionow. Tak zostala ograbiona
      wlascielka BMW, przez sprytnego kochasia, ktory zreszta trafil za
      kratki.

      Sex nie jest zadna wartoscia, aby sie do tego przymierzac i ludzi
      oszukiwac.
      Nie da ta pani pocumkac, to da inna. Brzmi to brutalnie, ale taka
      jest prawda.
      • majka_bajki Re: Dylemat to masz 30.12.09, 10:10
        Zastanow sie kobieto, po co jaki i w jakim celu mezczyzna mialby
        udawac zakochanego, aby dobrac sie do tych tam zabaw.
        Nikt dzis niczego nie musi udawac. Udaja jedynie tacy, ktorzy maja
        na oku wielka kase, conajmniej kilka milionow. Tak zostala ograbiona
        wlascielka BMW, przez sprytnego kochasia, ktory zreszta trafil za
        kratki.


        Nie musze sie zastanawiac, ja to po prostu wiem, przekonalam sie na
        wlasnej skorze.Bylam w zwiazku prawie rok z mezczyzna, ktory rzekomo
        byl rozwiedziony, spedzalismy razem wekendy i nawet wakacje. Potem
        wyszlo na jaw, ze jest zonaty. W gre nie wchodzily zadne pieniadze...
        To tylko jedna z moich historii, powiedzialam sobie, ze nigdy wiecej
        nie bede plakac przez faceta. Chyba czuje sie zagubiona i boje sie
        kolejnej porazki.
        • anbale Re: Dylemat to masz 30.12.09, 10:31
          majka_bajki napisała:


          > To tylko jedna z moich historii, powiedzialam sobie, ze nigdy
          wiecej
          > nie bede plakac przez faceta. Chyba czuje sie zagubiona i boje sie
          > kolejnej porazki.

          Wydaje mi się, że błędem jest robienie takich założeń. Trzeba
          ryzykować i zakładać, że nawet szlochem to się może skończyć, no bo
          inaczej to się żyje jak pudełku wyłożonym watoliną, a życie
          przemyka obok... Krótko mówiąc "no risk, no fun" :)
          • to.niemozliwe Re: Dylemat to masz 30.12.09, 10:47
            Oczywiście :).
            Ryzyko nie powinno w tym układzie blokować, tzn. jest wkalkulowane w
            układ. jeżeli sie weźmie pod uwagę, że autentycznych chwil bycia
            szczęśliwym jest w życiu stosunkowo niewiele, ze większość lat jes,
            z perspektywy czasu - nijakich, przemijających w jakims szalonym
            pędzie, to...nie ma nad czym się specjalnie zastanawiać. Ale to mój
            osobisty pogląd :).
    • klosowski333 Re: Dylemat 31.12.09, 05:28
      A co jest zlego w tym, ze ludzie szukaja kontaktow z innymi ludzmi, potrzebuja
      rozmowy, zrozumienia, czulosci? Nawet jezeli szuka pocieszycielki, to co z tego?
    • ilquad Re: Dylemat 31.12.09, 16:13
      Nie chcesz seksu, to po co ci mężczyzna? Znajdź sobie jakąś
      przyjaciółkę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka