Dodaj do ulubionych

Trafiłam na psychologa idiotkę

06.02.04, 20:58
Niech mój post będzie ostrzeżeniem dla tych, którzy skłonni są zbytnio zaufać
psychologom i psychoterapeutom.
Historia jest sprzed paru lat.
Po 6 latach bycia razem zostawił mnie facet. Miesiąc przed zaplanowanym
ślubem, po powrocie z wakacji okazało się, że jestem w ciąży. Facet wyjechał
w delegację i stamtąd zadzwonił, że nie wraca (tylko po rzeczy) ponieważ
poznał inną. Inną, kochaną, cudowną, która go rozumie itd. Dodał, że nie wie
czy dziecko jest jego (było jego). Byłam w szoku, w rozpaczy, załamało mi się
nagle fajne i poukładane życie. Poroniłam, znalazłam się w szpitalu.

Trafiłam do pani psycholog, do przychodni (skierowano mnie tam ze szpitala z
podejrzeniem silnej depresji). Pani psycholog zrobiła wywiad, testy i
oświadczyła, że jej zdaniem powinnam zastanowić się nad SWOJĄ winą i
roszczeniową postawą. Potem mówiła jeszcze dużo rzeczy z których wynikało, że
jestem niedojrzała, mam zaburzenia emocjonalne, manipuluję itd.
Ok. może tak wyszło z testów, może faktycznie zachowywałam się jak
histeryczna nastolatka. W każdym razie baba dobiła mnie diagnozą o ile to
jeszcze było możliwe. Może to mial być element terapii (w sumie byłam na 4
spotkaniach). Miałam myśli samobójcze, w domu mnie zwyczajnie pilnowano.
Uratowali mnie rodzice i szybkie znalezienie lekarza psychiatry, który
przepisał leki antydepresyjne i do którego chodziłam na terapię.

Uważam, że pani psycholog NIE MIAŁA PRAWA mnie oceniać. Nie wolno mówić
takich rzeczy (o winie, roszczeniowości) młodej kobiecie, która własnie
straciła dziecko, kochanego dotychczas mężczyznę i jest w rozpaczy.
Byłam póxniej wiele razy w trudnych sytuacjach, miałam depresję, nadal mam
nerwicę. Do psychologa nigdy więcej nie poszłam i nie pójdę, Zraziłam się.
Jak czytam wypowiedzi niektórych "psychologów" tutaj np. Oleńki czy Alfiki to
widzę w nich materiał na taką psycholog z jaką miałam nieszczęście się
spotkać.
Obserwuj wątek
    • Gość: Oleńka hahaha :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:05
      Ani Alfika ani ja nie jesteśmy psychologami. Tu pisują normalni (albo i
      mniej ;)) ludzie, a jakiś psycholog tylko od czasu do czasu :D

      Ogólnie mam fatalne zdanie na temat ludzi, ktory gdzieś debiutują krytykując
      innych, ale forgiven.

      Ciekawi mnie natomiast, czego od tej psycholożki oczekiwałaś? Bo mam nadzieję,
      że nie nieprawdy?
      • dziewanna32 Re: hahaha :))))) 06.02.04, 21:13
        To dobrze, że nie jesteście psychologami. Debiut jak każdy inny. Czytam od
        niedawna, dotąd nie pisałam.
        Od psycholożki chciałam pomocy a nie jakiejś jej prawdy w tamtym momencie.
        Miałam myśli samobójcze, nie jadłam, nie spałam i potrzebowałam leków +
        pomocnej szybkiej, doraźnej terapii (mogła mnie skierować do psychiatry, durna
        baba) a nie analizy osobowości. Nie byłam w odpowiednim stanie emocjonalnym,
        żeby przyjmować jakąkolwiek krytykę jeśli to pojmujesz.
        Gdyby nie szybka interwencja u kogoś innego i oparcie w rodzinie nie wiem co by
        było.
        • Gość: Oleńka Re: hahaha :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:25
          Nie, nie debiut, jak każdy inny. Ludzie dzielą się na takich, którym raczej
          swiat się podoba i takich, którym raczej nie i stosownie do tego reagują.
          Niemniej i tak, najpierw należałoby coś dać. To kwestia kindersztuby, ale niech.

          Moze dobrze, może nie dobrze. Nie Tobie to oceniać :)
          Parę osób, które trafiły tu z jakimś problemem, miało inne zdanie, hihi ;)
          Nieważne zresztą.

          Jakiej pomocy? Że ukryje prawdę? Ty zdajesz sobie sprawę, że jak ktoś sobie coś
          uszkodzi i potem chodzi na rehabilitację, to go najpierw strasznie boli? I robi
          tak, bo wie, ze jeśli tego nie zrobi, będzie kaleką?

          Skoro sama świetnie wiesz i to lepiej od niej, to czemu sama do psychiatry się
          nie udałaś???

          Wskazanie komus przyczyn kłopotów to nie krytyka, jesli to pojmujesz.
          Wydaje mi się też, że trafiła z tą roszczeniowością...
          • procesor ...................... 06.02.04, 22:56
            Gość portalu: Oleńka napisał(a):
            > Jakiej pomocy? Że ukryje prawdę? Ty zdajesz sobie sprawę, że jak ktoś sobie
            > coś uszkodzi i potem chodzi na rehabilitację, to go najpierw strasznie boli?
            > I robi tak, bo wie, ze jeśli tego nie zrobi, będzie kaleką?

            Jak ktoś sobie coś POWAŻNIE uszkodzi - to ZANIM można przystąpić do
            rehabilitacji trzeba pacjenta WYLECZYĆ.
            Uważasz girl, że kobiete ze złamana noga trzeba odesłać na rehabilitację? Może
            najpierw nastawic kość, a potem DAĆ JEJ CZAS by mogła sie zrosnąć? A dopiero
            potem pomóc w stanięciu na nogi?
            Strasznie jesteś autorytatywna w pisaniu bzdur.
            I radzę uważać gdy przy rehabilitacji strasznie boli. Być może rehabilitant
            popełnia jakis błąd niewłaściwie dobierając ćwiczenia, ich częstotliwość i
            obciążenia.
            No ale ty girl pewnie wiesz lepiej bo w rodzinie lub wśród znajomych masz
            oczywiście rehabilitantów i to wybitnych itd.... Albo sama z wielkim bólem
            poddawałaś sie rehabiltacji....


            > Skoro sama świetnie wiesz i to lepiej od niej, to czemu sama do psychiatry
            > się nie udałaś???
            > Wskazanie komus przyczyn kłopotów to nie krytyka, jesli to pojmujesz.
            > Wydaje mi się też, że trafiła z tą roszczeniowością...

            Pominełaś fakt że minęło od opisywanej sytuacji już 6 lat i autorka juz wiele
            spraw sobie ułożyła.

            I powiedz mi girl - jaka przyczyne kłopotów wskazała jej ta pani psycholog? To
            że facet ją rzucił na miesiąc przed ślubem, spotykając nowa panienkę i
            zostawiając ją w ciaży i to że poroniła było jej winą? Hmm, ciekawe, ciekawe..
            Możesz to uzasadnić?
            • Gość: Oleńka "strasznie jesteś autorytatywna w pisaniu bzdur" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:18
              droga orko, niestety. Tak mam rehabilitantkę - przyjaciółkę ze szkoły.
              Świetną, dzieki niej mój ojciec chodzi. A ty jakie masz doświadczenia? Jak
              sadzę nikłe, ponieważ ból jest efektem właściwej rehabilitacji. Wychodzisz i
              nie możesz się ruszyć przez kwadrans lub dwa. Jeśli tak nie jest, rehabilitacja
              jest prowadzona źle. No niestety...

              Nie znoszę, kiedy ktoś pisze tu agresywnie o osobach trzecich, ktore nie mogą
              się obronić. Zwłaszcza w kontekście swojej rzekomej krzywdy. Z reguły
              charakteryzuje to dość dziwne jednostki.

              No właśnie 6 lat. Gdyby pisała bezposrednio po fakcie okimś "durna baba",
              zrozumiałabym. Chowanie takich emocji po 6 latach źle świadczy o człowieku.

              Psycholog wskazała na jej roszczeniowa postawę. Wydaje się to zbieżne z tonem
              słów panny. Wierzę więc tej diagnozie. A teraz sama sobie odpowiedz, dlaczego
              facet ją rzucił.

              Po drugie, każdy średnio nawet bystry obywatel wie, że kiedy ma się myśli
              samobójcze, właściwą pomoc stanowi psychiatra jednak. Nie ma powodu, by uznawać
              wątkownicę za będącą poniżej owej średniej...
              • procesor .................................................. 08.02.04, 01:51
                Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                > droga orko, niestety. Tak mam rehabilitantkę - przyjaciółkę ze szkoły.
                > Świetną, dzieki niej mój ojciec chodzi. A ty jakie masz doświadczenia? Jak
                > sadzę nikłe, ponieważ ból jest efektem właściwej rehabilitacji. Wychodzisz i
                > nie możesz się ruszyć przez kwadrans lub dwa. Jeśli tak nie jest,
                > rehabilitacja jest prowadzona źle. No niestety...

                Girl, ty to nie twoja przyjaciółka. Zakładam że ona ma w tym kierunku
                wykształcenie. Ty - przez to ze jestes jej koleżanka ze szkoły - nie masz
                automatycznie jej wiedzy. Chyba że też skończyłaś Studium Medyczne lub
                studiowałaś rehabilitacje. Moje doświadczenia z rehabilitacją sa blizsze niż
                twoje. :)) Ubawiło mnie to co napisałaś powyżej - że "wychodzisz i przez
                kwadrans, dwa, nie możesz sie ruszyć".. hihi. Dobrze że udało sie wyjść....
                Ciekawe jest to że tak twardo upierasz się przy tym bólu. Wiesz, rehabilitacja
                to rózne zabiegi, nie ból jest ich celem choć czesto im towarzyszy.

                Ważniejsze jest jednak to że NAJPIERW pacjenta nalezy poskładac i wyleczyć a
                potem rehabilitowac. A do tego sie nie odniosłaś. Faceta ze złamana noga to na
                wyciąg sie kładzie a nie wysyła na kinezyterapię! To samo w psychoterapii - nie
                utwierdza sie w poczuciu winy kogos z depresją i skłonnosciami samobójczymi.
                Psycholog który nie umie rozpoznac pacjenta z depresją i skierowac go do
                psychiatry - jest groźny dla swoich klientów!!


                > Nie znoszę, kiedy ktoś pisze tu agresywnie o osobach trzecich, ktore nie mogą
                > się obronić. Zwłaszcza w kontekście swojej rzekomej krzywdy. Z reguły
                > charakteryzuje to dość dziwne jednostki.

                Nie, no ja ice rozumiem. :) Pisanie źle o innych to twoja działka na tym forum
                i niech nikt nie śmie ci zabierac twojej ulubionej rozrywki..:D

                > No właśnie 6 lat. Gdyby pisała bezposrednio po fakcie okimś "durna baba",
                > zrozumiałabym. Chowanie takich emocji po 6 latach źle świadczy o człowieku.
                > Psycholog wskazała na jej roszczeniowa postawę. Wydaje się to zbieżne z tonem
                > słów panny. Wierzę więc tej diagnozie. A teraz sama sobie odpowiedz, dlaczego
                > facet ją rzucił.

                Bezpośrednio po fakcie, jak eufemistycznie okresliłaś okres kiedy przechodziła
                żałobe po stracie nienarodzonego dziecka i porzuceniu prze ukochanegi na
                miesiąc orze ślubem - nie była w stanie ocenić tej pani psycholog. Była cięzko
                chora osoba - depresja to ciężka choroba, śmiertelnośc jest duża - w tej grupie
                skutecznośc prób samobójczych jest bardzo wysoka. BARDZO. Miala gdzies pania
                psycholog, starała sie przeżyć, ratowała sie z pomoca rodziny i dobrego lekarza.

                Ciekawe jaką diagnoze postawiła by co ta pani psycholog po lekturze twojej
                twórczości na forum i czy bys się z nia zgodziła..

                Winy po stronie dziewanny nie widze - poronienie jako konsekwencja ciężkich
                przezyć osobistych - porzucenie przez narzeczonego który w podróży poznał inną
                kobiete - gdziez tu jej wina? Specjalnie zadziałała na własna szkodę? Coś ci
                sie przyśniło girl. Twoja niechęć do zawierania małżeństwa oraz posiadania
                potomstwa nie jest tu myślę bez znaczenia przy ocenianiu opisanej sytuacji.

                > Po drugie, każdy średnio nawet bystry obywatel wie, że kiedy ma się myśli
                > samobójcze, właściwą pomoc stanowi psychiatra jednak. Nie ma powodu, by
                > uznawać wątkownicę za będącą poniżej owej średniej...

                Każdy średnio nawet bystry obywatel wie, że osoba z myślami samobójczymi ma
                zwykle ograniczoną zdolnośc oceny swojej sytuacji. W innym wypadku szukałaby
                innej metody rozwiąznaia swoich problemów niz samobójstwo.
                Ciekawe jak ty byś sobie poradziła z problemem osoby w depresi i ze
                skłonnościmai samobójczymi w swoim otoczeniu. Nie wątpię że i taka znalazła sie
                w gronie twojej rodziny lub znajomych. :))
                • Gość: Oleńka czy te kropki, to twój encefalogram? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 17:03
                  Q-m, czy Ty nie potrafisz mysli w kilku zdaniach zamknąć? To niegrzecznie tak
                  rozwlekle pisać. Fuj, fuj...

                  Piszesz, że nie mam jej wiedzy o rehabilitacji. A czy ja zamierzam
                  rehabilitować? ja mówię, droga procesor o konkretnych przypadkach -
                  rehabilitacji pourazowej, a Ty na moje stwierdzenie, że Finowie sa reguły
                  blondynami, odpowiadasz, ależ to nie prawda, bo ja znam bruneta!

                  jaki to ma sens, poza tym, że sobie poklikałaś?

                  Re poczucie winy: HE, HE - zeby kogos w czyms utwierdzić, ten ktos musi to cos
                  mieć. Z posta wątkiwnicy jasno wynika, że nie miała i nie ma poczucia winy.
                  Także twój kolejny argument hibia celu :DDDDDD

                  Pannie baba niue pasowała, bo wskazywała na jej współodpowiedzialność, a panna
                  chce być ofiarą - widać to jak na dłoni.


                  > Nie, no ja ice rozumiem. :) Pisanie źle o innych to twoja działka na tym
                  forum
                  > i niech nikt nie śmie ci zabierac twojej ulubionej rozrywki..:D

                  zastanawiam się - niedowidzisz?
                  nie czujesz róznicy między pokazaniam winy komuś, kto zakłada kapcie ofiary, a
                  zakładaniem kapci ofiary??
                  ślepaś? czy złaś? czy oba?

                  Czy ty nie rozumiesz, że ja nie oceniam diagnozy? i nie kwestionuje faktu, że
                  BYĆ MOŻe nie rozpoznała depresji, tylko zwracam uwagę na inne aspekty sprawy?
                  nie czujesz tego? nie przeczytałas wszystkich moich postów w tym wątku czy też
                  masz tyle złej woli?


                  > Winy po stronie dziewanny nie widze - poronienie jako konsekwencja ciężkich
                  > przezyć osobistych - porzucenie przez narzeczonego który w podróży poznał
                  inną
                  > kobiete - gdziez tu jej wina? Specjalnie zadziałała na własna szkodę? Coś ci
                  > sie przyśniło girl. Twoja niechęć do zawierania małżeństwa oraz posiadania
                  > potomstwa nie jest tu myślę bez znaczenia przy ocenianiu opisanej sytuacji.


                  ale ty jesteś płaszczak :D

                  nie rozumiesz, że nie ma czegos takiego, jak wina jednej strony za rozpad
                  relacji??? nie rozumiesz, że jeśli ktoś chce popełnić samobójstwo z takiego
                  powodu jest chory? nie rozumiesz, że jeśli ktoś gardzi i nienawidzi człowieka,
                  który go zostawił, jest chory? nie rozumiesz, że uważam, że bardzo dobrze, że
                  zmieniła terapeutę, który jej nie odpowiadał? naprawdę tak trudno to pojąć -
                  skup się, rozluźnij, łyknij relania, zmarszcz czoło, a nuż złapiesz, o czym
                  piszę.

                  Moja rodzina jest zdrowa psychicznie - nikt nigdy nie leczył się ani u
                  psychologa ani u psychiatry. Rozumiem, że Twoje obciążenie genetyczne zaburza
                  tok Twojego myślenia. Trudno :)
                  • procesor pewnie w próżnie trafi ten list 10.02.04, 23:06
                    Girl - dowiedz sie że o rehabilitacji bzdury straszne piszesz. Twoja kolezanka
                    powinna sie udać na pare szkoleń z róznych NOWOCZESNYCH technik. Bez bólu nie
                    ma rehabilitacji.. o matko.. Masz szczęście że MIMO jej pomocy twój ojciec
                    chodzi..

                    Do psychologa chodzi sie zróżnych powodów. Ale na pewno nie idzie isę żeby
                    psycholog cię ocenił, wystawił cenzurke i wdeptał w ziemię. Idzie sie po pomoc.
                    Chwała żeś ty nie psycholog. I że możesz szkodzić innym tylko w ograniczonym
                    zakresie.

                    Oleńka napisała:
                    > Moja rodzina jest zdrowa psychicznie - nikt nigdy nie leczył się ani u
                    > psychologa ani u psychiatry.

                    Girl, to że nikt sie nie leczył nie znaczy że zdrowi są.. Może to błąd?

                    Epitety, wyśmiewanie i parę kłamstw - to twój post.

                    PS Ciekawe czy przeczytasz ten list - czy juz z forum zniknęłaś na dobre?? Hm,
                    lepiej sobie nadziei nie robić..
              • Gość: yagootek !!!!to byl NIEWYKWALIFIKOWANA BABA IP: *.wrzos.wroc.pl 10.02.04, 13:34
                tu nie chodzi o to czy wtedy dziewanna miala rozszczeniowa postawe czy nie, cz
                facet jej nie lubil czy lubil inna, niewazne w takim momemcie bylo dlaczego ja
                rzucil... wtedy byla w koszmarnej sytuacji zyciowej, swiat jej sie zawalil.
                subiektywnie nie widziala dla siebie szansy...a "durna baba" bo w tym wypadku
                to okreslenie pasuje zamiast dac jej wsparcie najechala na nia i dala jej
                jakeis psudo-diagnozy...NIestety rynek psychologow nie jest uregulowany - brak
                certyfikatow co powoduje ze terapia zajmuja sie bardzo przypadkowi ludzie
        • Gość: Js Psycholog od tego jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.04, 10:03
          aby pokazal to czego ty nie widzisz.
          Taki idealny psycholog, niszczy mi zycie wlasnie, usprawiedliwiajac winy...
          Tzn. inaczej, tobie pomoże ale twoje otoczenie będzie cierpieć...
          • Gość: Oleńka amen n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:23
    • Gość: liczba pi Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: 82.160.33.* 06.02.04, 21:28
      "Zdrowie jest zbyt cenną rzeczą, by powierzać je lekarzom"-tak można by
      strawestować to przysłowie w odniesieniu do psychologów i nie tylko.Jak w
      każdym zawodzie są tam różni ludzie, a podejrzewam mocno,że jakoś ostatnio
      modne jest wskazywanie palcem "ty i tylko ty jesteś sobie winien".Do
      psychologa się przychodzi po pomoc a nie po zadanie pokuty.Jeżeli psycholog
      o c e n i a pacjenta, to co można jeszcze dodać...Tu na tym forum spotykam
      psychologów-prokuratorów(chyba, że się pod nich podszywają?).
      • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:29
        zaraz, zaraz, skąd wiesz, ze ją ktokolwiek ocenił???
        • Gość: majka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.net.autocom.pl 06.02.04, 21:34
          jesli nie jestes psychologiem to chyba planujesz nim zostac!!! za bardzo
          bronisz tej pani psycholog... gdy ktos ma mysli samobojcze, nie je, nie pije to
          ostatnia rzecza jaka nalezy mu powiedziec to "pomysl o swojej winie" - no
          zastanow sie dobrze to moze zrozumiesz!!!
          • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:39
            > jesli nie jestes psychologiem to chyba planujesz nim zostac!!!

            hiba oszalałaś ;D

            mam zwyczaj bronic nieobecnych - tak juz z domu mam :)

            z tekstu wynika, że psycholog wskazywała wątkownicy POWODY sytuacji
            kto chce miec w życiu lepiej, przygląda się POWODOM i MECHANIZMOM i nie uważa
            wskazywania powodów za atak, jeśli uważa - faktycznie wymaga psychiatry

            skoro watkownica o tym wiedziała, dlaczego poszła do psychologa?

            od przytulania jest mama i przyjaciele, nie psycholog
            zastanów się dobrze, a nuż cos pojmiesz :)
            • Gość: majka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.net.autocom.pl 06.02.04, 21:52
              HA!!!
              "psycholog wskazywała wątkownicy POWODY sytuacji
              kto chce miec w życiu lepiej, przygląda się POWODOM i MECHANIZMOM"

              Widze ze i tak nic nie zrozumiesz - przedstawianie powodow i mechanizmow
              zachowania jest OK (intelektualistka z Ciebie - albo za taka chcesz uchodzic)
              ale nie gdy ktos chce sie zabic!!! Do takiej osoby raczej gledzenie o
              mechanizmach i postawie roszczeniowej nie przemawia i nie chodzi tutaj tez o -
              jak to ladnie nazwalas przytulanie - aby moc rozpoczac terapie osoby pograzonej
              w glebokiej depresji (a tak wynika z listu) najpierw trzeba zajac sie jej
              stanem emocjonalnym. Psychiatra jest tutaj jak najbardziej potrzebny (bo od
              leczenia farmakologicznego trzeba by rozpoczac). Bardziej tez trzeba by skupic
              sie na OSOBIE i tym co ona do nas mowi a nie na interpretacji TESTOW
              psychologicznych, ktore kazalo sie jej rozwiazac!!!!!!!
              Oj Kobieto, Kobieto!!!
              Obys nigdy sie nie znalazla oko w oko z takim lekarzem!!!
              • Gość: Oleńka buahahaha :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 21:59
                > Widze ze i tak nic nie zrozumiesz - przedstawianie powodow i mechanizmow
                > zachowania jest OK (intelektualistka z Ciebie - albo za taka chcesz uchodzic

                co to ma wspólnego z intelektualizmem?????

                kobieto! do szkoły! :)))))

                Skąd Ty wiesz, co ta psycholozka zrobiła??? Oceniasz na podstawie dośc
                agresywnego listu-paszkwilu. Dziewczyna pisze, ze ma depresję, ale ma siłę
                pisac o kimś "idiotką"! To jest pic na wodę! Ta dziewczyna robi tak złe
                wrażenie, ze wcale się nie dziwię, ze tn chłopak ją rzucił...Figę z makiem
                wiesz na temat tego, czy w ogóle powiedziała jej o myślach samobójczych! Mimo
                to oceniasz osobe trzecią.

                Nie zamierzam oceniac tej lekarki, bo nie wiem o niej nic.
                Wiem natomiast nieco o autorce watku i widzę to, co od razu rzuca się w oczy.
                Myslę, że jest po pierwsze agresywna i pewnie ma skłonność do uwazania się za
                ofiarę.
                • Gość: majka Re: buahahaha :))))) IP: *.net.autocom.pl 06.02.04, 22:14
                  1. Gdybys wiedziala cokolwiek o psychologi to wiedzialabys co to ma wspolnego z
                  intelektualizmem (mechanizm to jedno z kluczowych pojec tej dziedziny)
                  2. Do szkoly juz chodzilam - i chyba dluzej od Ciebie bo przynajmniej umiem
                  czytac i to dokladnie - "Historia jest sprzed paru lat" - przez kilka lat mozna
                  juz miec sile na to aby kogos kto mial nam pomoc nazwac idiotka. Przez kilka
                  lat mozna tez ocenic to juz bardziej na zimno i rozsadniej. Gdyby to pisala
                  dziewczyna ktora rzucil facet wczoraj to mozna by to odczytywac jako agresywny
                  atak na pania doktor ktora powiedziala cos czego sie nie chcialo uslyszec.
                  3. Nie wiesz nic o autorce listu - w sposob jaki umiala i czula wyrazila wlasna
                  opinie na temat lekarza ktory ja leczyl i to wszystko.
                  • Gość: Oleńka Re: buahahaha :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:22
                    > 1. Gdybys wiedziala cokolwiek o psychologi to wiedzialabys co to ma wspolnego
                    z
                    >
                    > intelektualizmem (mechanizm to jedno z kluczowych pojec tej dziedziny)

                    no commments :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


                    jesli po 6 latach nazywa się kogoś idiotą, zazwyczaj samemu nim się jest
                    po pierwsze źle wybrała lekarza i na tym polega jej wina - powinna była iść do
                    psychiatry
                    po drugie każdy idiota wie, ze nie każdy psycholog jest właściwy dla każdego,
                    co nie może być powodem nazywania któregoś lekarza idiotą
                    • moc_ca Re: buahahaha :))))) 07.02.04, 18:25
                      Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                      > > 1. Gdybys wiedziala cokolwiek o psychologi to wiedzialabys co to ma wspoln
                      > ego > z
                      > > intelektualizmem (mechanizm to jedno z kluczowych pojec tej dziedziny)
                      > no commments :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                      > jesli po 6 latach nazywa się kogoś idiotą, zazwyczaj samemu nim się jest
                      > po pierwsze źle wybrała lekarza i na tym polega jej wina - powinna była iść
                      do > psychiatry
                      > po drugie każdy idiota wie, ze nie każdy psycholog jest właściwy dla każdego,
                      > co nie może być powodem nazywania któregoś lekarza idiotą

                      i cytat z postu Olenki, z 06.02.2004 21.59

                      "Nie zamierzam oceniac tej lekarki, bo nie wiem o niej nic.
                      Wiem natomiast nieco o autorce watku i widzę to, co od razu rzuca się w oczy."



                      Jakiego lekarza wybrała autorka wątku?!!! Oleńko, psycholog NIE JEST LEKARZEM,
                      na miłość boską dwukrotnie wprowadzasz zainteresowanych dyskusją, w błąd!
                      Psycholog jest specjalistą w dziedzinie psychologi, znawcą ale nie lekarzem,
                      psychologia nie jest działem medycyny - sprawdź gdzie trzeba (moze Encyklopedia
                      i Słownik 'pod ręką' uchroni Cię od takich głupot) zanim napiszesz jakąś bzdurę
                      bowiem to wprowadziło Yagnieszke w błąd i stało się źródłem nieporozumienia
                      w tym wątku!
                      Zapętlasz się dziewczyno, drazniąc cudzych dyskutantów , wtracasz się w tematy
                      o których nie masz pojecia i nawet ślizgać się nie możesz po ich powierzchni,
                      konfabulując uprawiasz ekshibicjonizm osobisty, co czynisz desperatko?
                      Zrób sobie przerwę i pomyśl chwilę bo prowokacyjnie zapędzono Cię w kozi róg
                      po którym miotasz się bezsilnie.
                      • Gość: Oleńka Re: buahahaha :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 19:39
                        Po pierwsze dlaczego czytasz i dopisujesz się do postu, który nie jest
                        skierowany do ciebie, skoro sama tą praktykę przed chwilą zakwestionowałaś?
                        Ach, ta twoja niestabilność emocjonalna... :D

                        Po drugie, nie cytaj tyle słowników, bo to źródło wiedzy, ale w podstawówce :D
                        Hiba że nie masz 8 klas, to sorry :DDDD

                        OCZYWIŚCIE, ŻE PSYCHOLOG JEST LEKARZEM.

                        I dlaczego wklejasz w różne miejsca ten sam post? Oszalałaś? :D
                        • Gość: Perlista Re: buahahaha :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:41
                          Kwa..... ale jesteś zarozumiała. Po co piszesz na forum, o którym wynika - nie
                          masz ZIELONEGO pojęcia. Dla Twojej informacji, po raz ostatni:
                          PSYCHOLOG NIE JEST LEKARZEM!!! Nawet specjalizacja kliniczna( najbliższa
                          medycznej!) nie czyni z niego lekarza. Nie ma prawa stosować farmakologii.
                          Lekarzem jest dopiero PSYCHIATRA. Jedynie ma prawo skierować do psychitary.
                          Psychitaria jest gałęzią MEDYCYNY. Psychologia jest jedynie NAUKĄ o psyche. Ot
                          różnica...
                          Mówię to ja - córka psychologa...eh. Ale zaraz napisz, że nie mam racji. Skąd
                          ja to wiem. Dla Twojej informacji: www.ptp.psychologia.pl/kodeks.htm
                          • Gość: Oleńka hihihihihi :)))) krzycz do woli :DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:45
                            gdyby nie był lekarzem, nie miałby pacjentów, tylko klientów :DDDDDD

                            skoro jestes córka psychologa, to dlaczego tak łatwo ulegasz emocjom i nie
                            czytasz wszystkiego? czy to ja nie odróżniam lekarza od absolwenta AM? czy to
                            ja twierdzę, że psychologia jest gałęzią medycyny czy może to tylko czyjeś
                            projekcje?
                            • Gość: Perlista Re: hihihihihi :)))) krzycz do woli :DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:57
                              • Re: buahahaha :))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                              Gość: Oleńka 07.02.2004 19:39 odpowiedz na list
                              >>OCZYWIŚCIE, ŻE PSYCHOLOG JEST LEKARZEM.
                              ---------------
                              Ups. To chyba Twoje? Przeczytałam cały wątek, ale naprawdę się nie obraź - nie
                              wiem czemu kłócisz się o wszytko. Zauważ, jak wiele osób zarzuca Ci różne
                              rzeczy. Nawet jest o Tobie wątek. ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła nad
                              tym co piszą, bo może mają rację po części?

                              Co do bycia LEKARZEM. Żle kombinujesz - do pielęgniarek, terapeutów uzależnień
                              i rehabilitantów w przychodniach też zgłaszają się PACJENCI a nie klienci- to
                              kwestia terminologii;) A bycie lekarzem i nie-lekarzem to kwestia prawna.
                              A swoją drogą - widzisz różnicę kompetencyjną między psychologiem, psychiatrą,
                              psychoterapeutą i terapeutą? Ola, ja pytam szczcerze...bo poniekąd to podstawy
                              do dyskusji,

                              ps. a co do dyskusji - psychologa jak najbardziej obowiązuje "po [ierwsze - nie
                              szkodzić" i jeśli lekarka nie wykryła ciężkiej depresji - znaczy że powinna
                              odświerzyć kompetencje. Jeśli wykrył i ciągnęła swoje, powinna skierować do
                              specjalisty - do psychiatry. Już sam fakt poronienia powinien być dla niej
                              sygnałem (to kwestia biologiczna) Depresję w dużej mierze leczy się
                              farmakologicznie.
                              • Gość: Oleńka po pierwsze, nie nazywaj mnie Olą :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 14:03
                                Nie sadzisz, chyba, że gdybym miała na imię Aleksandra, tytułowałabym się tak
                                pieszczotliwie...

                                > Ups. To chyba Twoje? Przeczytałam cały wątek, ale naprawdę się nie obraź -
                                nie
                                > wiem czemu kłócisz się o wszytko. Zauważ, jak wiele osób zarzuca Ci różne
                                > rzeczy. Nawet jest o Tobie wątek. ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła nad
                                > tym co piszą, bo może mają rację po części?

                                Ups...jeśli zastanawiasz się nad tym, co piszą do Ciebie ludzie, których
                                możliwości percepcyjne sa słabe, to współczuję, bo musisz stać w miejscu w
                                najlepszym razie :))

                                Zastanawiam się, dlaczego się kłócisz, skoro nie masz racji? - to jest argument
                                na poziomie, do którego zeszłaś. Podoba Ci się? Bo mnie nie bardzo. Mianowicie
                                nudzi mnie dyskusja na poziomie, który mnie nie satysfakcjonuje.

                                Otóż moje stanowisko jest następujące.
                                Strasznie mnie śmieszą ludzie, którzy z frenetycznym zapałem piszą, że
                                psychologia nie jest działem medycyny. To przypomina zapał neofity :) Zapewne
                                niedawno się tego dowiedzieli i uznają za stosowne podzielić się tą wiedzą -
                                mam wrażenie, że jesteś trochę inną osobą niż mocca czy julia, dlatego odpowiem
                                Ci szerzej.

                                Otóż odrzucam definicję lekarza jako absolwenta Akademii Medycznej czy
                                lekarskiego wydziału uniwersytetu. Gdyby bowiem iść jej tropem, należałoby za
                                lekarzy uznać setki komiwojażerów, którzy pracują dziś w Polsce dla firm
                                medycznych. Komiwojażer nie jest lekarzem, bez wzglądu na to, jaki kierunek
                                studiów skończył, ponieważ kluczowe jest kryterium funkcjonalności. Podobnie
                                jest lekarzem JEDYNIE FORMALNIE absolwent medycyny i prawa, który pracuje od 20
                                lat jako sędzia, i nigdy leczenia nie praktykował.

                                Jak wiadomo, w Polsce nie studiuje się seksuologii po maturze, tylko można
                                zrobić taką podyplomową specjalizację. Jedni robią ją po medycynie, inni po
                                psychologii. Jedni i drudzy prowadzą terapię i konia z rzędem temu, kto
                                udowodni, że jeden jest lekarem, a drugi nie. Nie rozmawiamy bowiem o stanie
                                prawnym. W każdym razie nie ja. A skoro Ty tak - zechcesz podać tytuł prawny?
                                Chętnie się zapoznam.

                                Lub weźmy inną sytuację - studiujesz medycynę i na koniec (powiedzmy, przed tym
                                strasznym egzaminem z farmakologii :) rzucasz ją i przenosisz się na
                                psychologię, którą kończysz. No jak, jesteś lekarzem, czy nie?

                                Każdy, kto leczy, czyli prowadzi terapię która zmierza do przywrócenia stanu
                                zdrowia (określanego dziś, przez anglosaskich etyków medycyny zresztą wcale nie
                                jako health, tylko jako well-being, co jest koncepcją o tyle ciekawą, że
                                zmienia perspektywę - a przy okazji stoi po stronie mojej tezy) w oparciu o
                                metody, których skuteczność da się potwierdzić empirycznie (co powiesz o
                                absolwencie AM, który odrzucił zachodnią medycynę i "leczy" kontrowersyjnymi
                                metodami alternatywnymi? lekarz czy nie?), bez względu na to, czy przedmiotem
                                leczenia jest umysł czy ciało. Oraz bez względu na to, czy w terapię włącza się
                                farmakologię.

                                Jest rzeczą tak oczywistą, że jedynie studia medyczne dają Ci oficjalny tytuł
                                lek.med., że przytaczanie tego argumentu jest żenujące wśród ludzi, którzy
                                potrafią zliczyć do czterech.

                                Mam wrażenie, że teraz rozumiesz, o czym piszę.

                                Bo co do reszty dyskutantów złudzeń nie mam - za długo ich znam.


                            • Gość: lulu Re: hihihihihi :)))) krzycz do woli :DDDD IP: *.pl / 213.25.168.* 08.02.04, 00:22
                              W niektórych modelach psychologicznych odchodzi sie od pojecia pacjent, a
                              stosuje sie pojecie klient, wiec...
                              • Gość: Oleńka Re: hihihihihi :)))) krzycz do woli :DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:35
                                Owszem, w Ameryce.

                                :)

                                Poza tym jeśli się odchodzi, to co najwyżej odchodzi się od koncepcji
                                psychologa -lekarza. A skoro się od czegoś odchodzi, to znaczy, że to istnieje.
                            • jmx Re: hihihihihi :)))) krzycz do woli :DDDD 08.02.04, 02:01
                              Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                              > gdyby nie był lekarzem, nie miałby pacjentów, tylko klientów :DDDDDD

                              I ma... W Polsce to jeszcze nie jest tak rozpowszechnione ale na zachodzie
                              odchodzi się od nazywania "pacjentem" ludzi uczęszczających na psychoterapię.
                              • Gość: Oleńka Re: hihihihihi :)))) krzycz do woli :DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:37
                                Bo też na zachodzie, do psychoterapeuty nie trafiają chorzy, tylko znacznie
                                szersze grono osób. Terapeuta jest tam rodzajem przyjaciela za pięniądze. I nie
                                na zachodzie, tylko w kręgu kultury anglosaskiej.
                            • ginger_beer 2. błąd... 08.02.04, 07:09
                              Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                              > gdyby nie był lekarzem, nie miałby pacjentów, tylko klientów :DDDDDD

                              Argument typu: "gdyby babcia miała wąsy, to bylaby dziadkiem". GF zaczyna sobie
                              uświadamiać, że palnęła głupotę. :)
                              • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:40
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • ginger_beer 1. błąd... 08.02.04, 07:06
                          Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                          > OCZYWIŚCIE, ŻE PSYCHOLOG JEST LEKARZEM.

                          Tutaj Oleńka popełniła pierwszy błąd upierająć się przy bzdurnym stwierdzeniu.
                          Będzie musiała go teraz do końca bronić, nawet wiedząc, że palnęła głupstwo, bo
                          przyznanie się do błedu nie wchodzi w grę. :)
                          • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:39
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • rain_07 Re: buahahaha :))))) 08.03.04, 15:45
                  Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                  > Skąd Ty wiesz, co ta psycholozka zrobiła??? Oceniasz na podstawie dośc
                  > agresywnego listu-paszkwilu.

                  Agresję to ja tu widzę tylko w twoich postach


                  >Dziewczyna pisze, ze ma depresję, ale ma siłę
                  > pisac o kimś "idiotką"! To jest pic na wodę! Ta dziewczyna robi tak złe
                  > wrażenie, ze wcale się nie dziwię, ze tn chłopak ją rzucił...Figę z makiem
                  > wiesz na temat tego, czy w ogóle powiedziała jej o myślach samobójczych! Mimo
                  > to oceniasz osobe trzecią.

                  Moja droga jako facet muszę Ci powiedzieć, że robisz bardzo niekorzystne
                  wrażenie.

                  > Nie zamierzam oceniac tej lekarki, bo nie wiem o niej nic.
                  > Wiem natomiast nieco o autorce watku i widzę to, co od razu rzuca się w oczy.
                  > Myslę, że jest po pierwsze agresywna i pewnie ma skłonność do uwazania się za
                  > ofiarę.

                  załamujesz mnie - gołąbek pokoju się znalazł - może przeczytaj swoje wypociny
                  jeszcze raz w przerwie między pacjentkami (a może egzaminami) :) - dostrzeżesz
                  ile jadu z nich się sączy...
    • Gość: majka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.net.autocom.pl 06.02.04, 21:29
      "Uważam, że pani psycholog NIE MIAŁA PRAWA mnie oceniać."
      Masz wiecej niz 100% racji!!! Nie idzie sie do psychologa po ocene ale po
      pomoc!! Naprawde trafilas na idiotke - trzymaj sie cieplo ;-)))
    • Gość: lulu Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.04, 22:23
      Rzeczywiscie zle trafilas. Uwazam, ze nie powinna byla Ciebie oceniac, nie na
      tym polega pomaganie innym. sadze takze, ze dobrze sie stalo, ze w tak trudnym
      dla Ciebie momencie otrzymalas pomoc medyczna i przepisano Ci leki
      antydeprysyjne, a dodatkowo wspomożono leczenie terapia. jestem zdania, ze
      powinno sie korzystac ze zdobyczy nauki ( oczywiscie rozsadnie i umiejetnie) i
      dlatego dobre jest laczenie modelu medycznego i psychoterapeutycznego, jesli
      jest to efektywne. Kiedys takze mialam pewne problemy natury psychologicznej i
      rowniez nie mialam szczescia trafic na psychologa, od którego otrzymalabym
      pomoc, ktorej oczekiwalam. Po 30 min. rozmowy, zasugerowano mi, ze musze
      zmienic przyjaciol na takich, ktorzy sa przyziemni i zyciowi, a takze obiecano
      mi, ze po terapii i leczeniu farmaceutykami ( maz pani psycholog jest
      psychiatra ) bede wywierala znakomite wrazenie na innych, tj. zostane
      zmieniona tak, bym odpowiadala innym. A mnie calkowicie nie o to przeciez
      chodzilo! Ale coz, nie zniechecilo mnie to do psychologii jako nauki, sama ja
      teraz studiuje :). I nie zaluje. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze
      czujesz sie coraz lepiej. Zycze tego, aby udalo Ci sie znow cieszyc zyciem i
      swiatem.
    • Gość: ryb Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 06.02.04, 22:34
      Ja mam kolege psychologa. On nie jest idiota. On nic nie mowi, tylko ja mowie.
      Od czasu do czasu tylko powie: "no tak", i na tym koniec. Znamy sie wiele lat
      i do tej pory nie moge go rozpracowac, bo nic nie chce powiedziec...:)

      Glowa do gory :)
      • yagnieszka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 06.02.04, 23:42
        A ja mam takie pytanie w kwestii formalnej. W kilku postach powyzej pada
        okreslenie "doktor" i "lekarz" w odniesieniu do tej psycholog, o ktorej mowa.
        Czy w Polsce psycholog jest lekarzem? Mowiac szczerze w ogole nie rozumiem
        dlaczego pacjentke z podejrzeniem depresji poslano na konsultacje do psychologa
        - to byl, wedlug mnie, blad kierujacego. W takich okolicznosciach moze pomoc
        tylko psychiatra. Byc moze pani psycholog starala sie, jak umiala - problem w
        tym, ze w opisanych okolicznosciach nie miala odpowiedniej wiedzy i narzedzi
        postepowania - powinna byla jednak byc na tyle swiadoma by nie robic wiekszej
        krzywdy niz potrzeba i odeslac pacjentke ciupasem do psychiatry. Czy mozecie
        napisac jak w Polsce kierowanie pacjentow sie odbywa w takich okolicznosciach?
        • moc_ca Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 06.02.04, 23:50
          W szpitalach, na niektórych oddziałach, są gabinety psychologiczne i pacjenci
          mający, obok choroby z którą trafili na ów oddział, problemy natury psychicznej
          np. z akceptacją swojej choroby lub inne, trafiają tam , niejako z urzędu,
          jeszcze podczas pobytu na oddziele.Psycholog po rozmowie i kilku testach
          decyduje o potrzebie i formie dalszej terapii.
          • yagnieszka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 07.02.04, 00:09
            moc_ca napisała:

            > W szpitalach, na niektórych oddziałach, są gabinety psychologiczne i pacjenci
            > mający, obok choroby z którą trafili na ów oddział, problemy natury psychicznej
            >
            > np. z akceptacją swojej choroby lub inne, trafiają tam , niejako z urzędu,
            > jeszcze podczas pobytu na oddziele.Psycholog po rozmowie i kilku testach
            > decyduje o potrzebie i formie dalszej terapii.
            >
            Fascynujace. Czy to wynika z oszczednosci?
            • moc_ca Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 07.02.04, 00:14
              Wręcz przeciwnie - z dbałości o pacjenta! :)) i ze strachu przed
              odpowiedzialnością za jego ewentualne czyny, z targnięciem się na własne życie,
              włącznie.
              • yagnieszka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 07.02.04, 00:19
                Polska sluzba zdrowia i to jak funkcjonuje jest dla mnie nieustajacym zrodlem
                zdziwien i zaskoczen :) Mam tylko nadzieje, ze w rzeczywistosci to wszystko
                dziala OK i nikomu sie krzywda nie dzieje. Mocca - dzieki za wyjasnienia choc ja
                bym miala jeszcze z 1000 pytan wynikajacych z tego, co czytam. Mam jednak
                wrazenie, ze ja tej polskiej szpitalnej specyfiki nigdy nie pojme. Tak to jest
                byc "niekumatym" ;o)
                • moc_ca Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 07.02.04, 00:54
                  Zdziwieni i zaskoczeni są wszyscy, szkoda że pacjent najbardziej na 'polskiej
                  specyfice szpitalnej', cierpi choc i pozostałym zainteresowanym nie jest
                  słonecznie.
                  Nikt jej nie pojmuje, nawet ci którzy ją tworzą!
                  Bądźmy, yagnieszko, "niekumate" i "niekumaci" jesli owa "niekumatość" objawia
                  się u nas, tak jak objawia. :))
                  Padam w poduchy- dobranoc.
        • Gość: Oleńka a może pani psycholog nie popełniła błędu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:27
          tylko pacjentka oczekiwała zapewnienia, że facet jest ostatnim s***synem?
          utwierdzenia w swojej opinii? podejrzane wydaje mi się wyciąganie owej
          diagnozy "roszczeniowości" jako rzekomego dowodu na niekompetencję psychologa...
    • agresja4 Re: idiotka miała rację! - sorry 07.02.04, 02:50
      Kobiety nie powinny przywiązywać tak wielkiej wagi do relacji z "samcami"
      Muszą wiedzieć kim są, bez pomocy kadzącego - czyli konstruktywnie działającego
      na psychikę, lub porzucającego - czyli destruktywnie działającego na psychikę.

      Naucz się wolności - babo!
      Bez ogłupiających wspomagaczy /antydepresanty.../

      Sorry! za prawdę

      • Gość: Oleńka Re: idiotka miała rację! - sorry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:29
        mądraś dziołcha :)
    • Gość: woman nie wiem skąd tyle nieżyczliwości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.04, 10:45
      dla Ciebie na tym forum.Masz rację,profesjonalny psycholog nie powinien się
      tak zachować.Nie wiem jednak czy uda Ci sie uciec od terapii skoro dalej
      cierpisz.W każdym razie życzę Ci wszystkiego dobrego!!!:))
    • dziewanna32 Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 07.02.04, 11:43
      Wyraźnie napisałam, że historia jest sprzed PARU lat. Gdyby wydarzyła się
      tydzień temu nie miałabym sił o niej pisać.
      Terapię i leczenie farmakologiczne przeszłam u lekarza psychiatry, dzięki Bogu
      pomogło. Antydepresantów ani innych leków nie biorę bo już nie są mi potrzebne,
      zresztą przestawałam brać też pod kontrolą lekarską. Do lekarza psychiatry
      chodziłam prywatnie.
      Życie sobie ułożyłam i nie wiszę bezradnie na męskim ramieniu jak sugeruje
      Agresja nie doczytawszy postu.
      Wiem, że psycholog nie jest od przytulania. Powinien mieć jednak na tyle
      wyczucia żeby nie dobijać swoją pseudodiagnozą osoby, która i tak jest
      zrozpaczona i przerażona, bo może sprowokować tragedię.
      Trudno żebym miała dystans do psychologa pierwszy raz korzystając z
      takiej "pomocy" i to w sytuacji bardzo kryzysowej. Teraz mam i dystans i uraz
      do psychologów. Wiem, że to generalizacja, może niesprawiedliwa ale w moim
      przypadku uprawniona.
      Dziękuję za życzliwe posty, jak napisałam wcześniej chciałam ostrzec przed
      zbytnim ufaniem ludziom, którym się wydaje, że mają prawo grzebania w ludzkiej
      psychice.
      • Gość: Alla Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.a2000.nl 07.02.04, 14:31
        Masz dziewanno absolutna racje.
        Co mnie najbardziej wkurza w psychologach, dobrych czy zlych, z dyplomem czy
        bez, to to ze wystawiaja swoja "diagnoze", przewaznie zwalajac wszystko na
        rodzicow i dziecinstwo, wytykajac rozne wady i bledy charakteru - no fajnie,
        ale teraz, co z tym zrobic?? No fajnie, mam toksycznych rodzicow, slaby
        charakter, brak poczucia wlasnej wartosci, wszystko to moja wina lacznie z
        plamami na sloncu i efektem cieplarnianym, a teraz co? Pochlastac sie mam?? 10
        lat na terapie mam chodzic, ktora nie wiadomo czy pomoze?? czy nie ma innej
        alternatywy jak grzebanie latami w brudach i koncentrowanie sie na porazkach?

        Z zasady jest tak, ze to na czym sie koncentrujemy wzrasta. Jezeli
        koncentrujemy sie na naszych bledach, niepowodzeniach, rozpamietujemy je w
        nieskonczonosc, to podle samopoczucie i depresja utrzymuja sie i poglebiaja.

        A co taki psycholog robi oprocz zamieszania brudnym paluchem w psychice i
        postawienia wlasnej diagnozy, ktora wiecej mowi o nim samym niz o czlowieku
        ktorego diagnozuje? Bo dostrzegamy w innych ludziach te problemy, ktore tkwia w
        nas samych. Projekcja to sie nazywa.
        Tez mialam kontakty z roznymi psychologami, a wszystko to bylo g.. warte. Nic
        mnie tak nie doluje, jak czytanie ksiazek psychologicznych roznych uznanych
        autorytetow.
        Oczywiscie sprawa jest bardziej skomplikowana i mozna miesiacami dyskutowac,
        ale trzeba miec fuksa, zeby trafic na sensownego psychologa, ktory bedzie
        wiedzial jak pomoc.


        • Gość: Oleńka co za bzdury! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:36
          psycholog nie jest od namawianie do malowania fasady!

          ma namierzyć przyczyny niepowodzeń i wskazać je ofierze losu, która dlatego
          przychodzi, bo nie kuma co jest grane - a potem pomóc jej rozwiązać kłopoty, a
          nie od głaskania i zapewniania, że to świat jest durny!!!

          jeśli Ciebie odrzuca myśl o porażce, to znaczy że twój problem jest większy niż
          myślisz

          normalny człowiek daje sobie prawo do porażki, poniewaz siebie kocha - nie boi
          się tez swoim porażkom przyglądać, żeby wyciągać z nich wnioski i nie powtarzać
          ich w kółko

          kto się boi - idzie na dno
      • Gość: Oleńka fakt używanie słowa "pseudodiagnoza" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:32
        świadczy na twoją niekorzyść...

        napisałaś nie z troski o ludzkość, nie świruj...
        nikt tu nie jest na tyle głupi, żeby uważać, że każdy psycholog jest właściwym
        terapeutą dla każdego chorego

        napisałaś, bo po 6 latach(!) jest w tobie złość

        ciekawe
    • Gość: &*&* wredne psy-chologi IP: *.pl 07.02.04, 16:09
      Chciałam was ostrzec przed tymi wrednymi psami-chologami, i ich brudnymi
      paluchami grzebiącycmi w naszej wspaniałej psychice, psy-cholog Twój wróg.
      ad. głownego wątku - nie wiedomo, jak naprawde zachowała sie osoba skrytykowana
      przez dziewanne, ani czy dziwanna jej nie wymyśliła, waiadomo że cokowliwk ta
      osoba zrobiła postapiła nieprofesjonalnie, jeśli dziewanna poczuła sie urażona.
      Chociaż...są osoby którym nie sposb dogodzić - jak byś się nie zachował i tak
      uznają że zostały skrzywdzone.
      Zwróćmy uwagę, że psycholog, któa tak straszliwie straumatyzowała dziewanne
      była państwowa, a psychiatra prywatny. Wielce prawdopodobne, że gdyby dziewanna
      chadzała do psychiatry państwowego byłaby tak samo niezadowolona, jak z
      psychologa.
      ad. OT o co chodzi yagnieszce? czyżby waćpanna kwestionowała obecność
      psychologa i jego rolę na oddziałach psychiatrycznych? zapeniam waćpanne, że
      nie jest to jakaś dziwna przypadłość postpeerelowskiej służby zdrowia.
      Psychiatra nie ma uprawnień, ani kwalifikacji do diagnozy psychoplogicznej,
      może jedynie przeprowadzić wywiad. Diagnoza to jest odwieczna funkcja
      psychologa w szpitalu psychiatrycznym. Teraz jednak traktujemy pacjentów w
      sposób nieco bardziej cywilizowany, niż ten ktry znamy z "Lotu nad kukułczym
      gniazdem" , dlatego oprócz lekarstw, elektrowstrząsów, zimnego zawijania itp.
      funduje się pacejntom również psychoterapie, tym zajmuje się terapeuta, czyli
      psycholog lub psychiatra z odpowiednimi dodatkowymi kwalifikacjami.
      W sziptalach, które mogą sobie na to pozwolić nie rzadko jest ztrudniony
      psycholog (nie koniecznie terapeuta) na "zwykłych" oddziałach dla chorych
      somatycznie. Nie jest to wyraz oszczędności, tylko wręcz przeciwnie troski o
      pacjenta i jego komfort psychiczny. Ciągle nie wiem o co chodzi yagnieszce.
      ad. postu Alli - co rozumiesz przez psycholog z dyplomem, czy bez? jak bez
      dyplomu to żaden psycholog. Przykro mi, że dotąd nikt Cię fachowo nie
      zdiagnozował, nie udzielił odpowiedniej pomocy. Może masz pecha i ciągle źle
      trafiasz, a może nie chcesz współpracować. Niestety, ale psychoterapia wymaga
      większego wysiłku i zaaażowania niż łykanie pstylek o stałej porze, może ta
      metoda poprostu nie jest dla Ciebie? Nie wiem o jakich książkach
      psychologicznych mówisz, moze podałabyć kilka tytułów tych dołujących i po
      kiego licha je czytasz jeśli Cie dobijają? Może to diabła warte poradniki, a
      może pozycje wymagające przygotowania merytorycznego, którego nie posiadasz.
      • yagnieszka O co chodzi yagnieszce ;o) 07.02.04, 16:28
        Nie pracowalam nigdy w zadnym polskim szpitalu wiec ciekawia mnie porownania
        zasad jakimi kieruje sie sluzba zdrowia w Polsce i w dwoch krajach, w ktorych
        przyszlo mi pracowac. Czlowiek uczy sie cale zycie - z fragmentow roznych
        wypowiedzi na temat rozwiazan w polskiej sluzbie zdrowia staram sie ulozyc sobie
        jakis obraz rzeczywistosci. W opisywanej historii zaskoczyla mnie obecnosc
        psychologa w polskim szpitalu jak rowniez az tak istotna jego rola w
        diagnozowaniu pacjenta - w mojej rzeczywistosci jest to nie do pomyslenia.
        Pytalam o pieniadze, bo z natury rzeczy nawet bardzo dobry psycholog zatrudniony
        w szkole, w domu opieki spolecznej, na oddzialach rekonwalescentow itp. zarabia
        czesto o polowe mniej od psychiatry - jesli wiec polska sluzba zdrowia boryka
        sie z brakiem funduszy, to mogloby dla mnie tlumaczyc ztrudnianie psychologa
        tam, gdzie w moim swiecie zatrudniony jest psychiatra. "Lot nad kukulczym
        gniazdem" nie jest az tak odlegly od metod wciaz stosowanych w psychiatrii - to
        nie ma nic wspolnego z rozwojem lub upadkiem cywilizacji ale to temat na Forum
        Zdrowie.
        • moc_ca Re: O co chodzi yagnieszce ;o) 07.02.04, 16:36
          Chcę dodać że psycholog jest zatrudniany nie tylko na oddziałach
          psychiatrycznych. To tak gwoli ścisłości, i Yagnieszko witaj! :))
        • Gość: *&*& Re: O co chodzi yagnieszce ;o) IP: *.pl 07.02.04, 16:55
          >W opisywanej historii zaskoczyla mnie obecnosc
          > psychologa w polskim szpitalu jak rowniez az tak istotna jego rola w
          > diagnozowaniu pacjenta - w mojej rzeczywistosci jest to nie do pomyslenia.


          Kto w Twojej Rzeczywistości zajmuje diagnozoą psychologiczną?
          Czyżby w Twojej Rzeczywistości szkoły zatrudniały psychiatrów?

          >Lot nad kukulczym
          > gniazdem" nie jest az tak odlegly od metod wciaz stosowanych w psychiatrii -
          to
          > nie ma nic wspolnego z rozwojem lub upadkiem cywilizacji ale to temat na Forum
          > Zdrowie.
          No właśnie, nie wiesz nic na temat metod stosowanych we współczesnej
          psychiatrii, zapweniam Cie że obecnie nikt nie plikuje elektrowstrząsów "na
          żywca." Zgaduje: jesteś lekarzem, zajmujesz się chorobami somatycznymi, z
          psychiatrią psychologią, diagnozoą psychologiczną i psychoterapią nie masz nic
          wspólnego. Myli Ci się patologia polskiej służby zdrowia ze specyfiką problemów
          psycholigicznych i ich leczenia. Możliwe, że w Twoim Świecie nie ma takiego
          czegoś jak "psycholog". Ciewawe co to za Świat, np. w USA psycholog jest
          specjalistą wysokiej, 6 cykl kształcenia, do tego często Phd, jeśli chce
          zajmowac się terapią oprócz tego musi odbyć liczne szkolenia. Psychoterapią
          zajmują się rownież psychiatrzy, w USA większość psychoanalityków ma właśnie
          medyczne wykształcenie - taka moda. Co do zarobków w placówkach edukacyjnych i
          medycznych to nie mam danych, ale pierwsze słysze by w szkołach pracowali
          psychiatrzy. Piszesz jabyś żyła w Związku Radzieckim.


          • yagnieszka *& *& 07.02.04, 17:02
            Chcesz naprawde pogadac o psychiatrii klinicznej, pracy psychiatrow i
            psychologow, napisz na moja skrzynke ale zejdz z pudla na mydlo, bo latwiej sie
            rozmawia jak sie szanuje wspolny grunt.
            • Gość: Oleńka Re: *& *& IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 17:18
              wstydzisz się rozmawiać publicznie, bo wyczułaś profesjonalistę?

              Rozmawiajcie tu, to dla mnie ciekawa lektura.
            • Gość: *& *& Re: *& *& IP: *.pl 07.02.04, 17:22
              Z pudła na mydło?
              czyżbyś sie poczuła urażona?

              Ten post wygląda na próbe uniknięcia konfrontacji.
              Nie chcesz nie odpowiadaj, ja nie znajduje powodów dla których dyskusja o pracy
              psychiatrów oraz psychologów nie miałaby sie toczyć na forum publicznym, toż to
              forum "Psychologia"
              • yagnieszka Re: *& *& 07.02.04, 17:46
                Gość portalu: *& *& napisał(a):

                > Z pudła na mydło?
                > czyżbyś sie poczuła urażona?
                >
                > Ten post wygląda na próbe uniknięcia konfrontacji.
                > Nie chcesz nie odpowiadaj, ja nie znajduje powodów dla których dyskusja o pracy
                >
                > psychiatrów oraz psychologów nie miałaby sie toczyć na forum publicznym, toż to
                >
                > forum "Psychologia"

                Ale to nie jest zadna dyskusja - co tu dyskutowac? W jednym kraju jest tak, w
                drugim inaczej. Skoro w Polsce pacjenci sa zadowoleni z tego, ze lecza ich
                psycholodzy, to o czym tu mozna dyskutowac? Myslalam, ze chcesz wiedziec jak to
                jest zorganizowane w Stanach i w Kanadzie, bylam chetna Ci napisac (pracowalam
                kilka lat przy psychiatric emergency) ale na rozmowy o faktach z Olenka w tle
                sie nie pisze, bo mnie to po prostu nie bawi. Jesli kiedys zechcesz wymienic
                obserwacje, skrzynka jest do dyspozycji. Pozdrawiam.
                • Gość: Oleńka uciekaj, uciekaj!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:02
                  byle szybko, zeby ignorancja się nie wydała :)
                • Gość: *&*&* Re: *& *& IP: *.pl 08.02.04, 17:03
                  Wybacz, ale nie rozumiem dlaczego nie chcesz oświecić bywalców formu, az tak
                  gardzisz polskim motłochem, że swoją tajemną wiedzę udostępnisz tylko
                  wybrańcom... Mam sie czuć zaszczycony, czy co?
      • Gość: Oleńka ja Ci powiem, o co chodzi yagnieszce :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 16:42
        yagnieszka pracuje w kanadyjskiej służbie zdrowia i lubi się z wyższością
        wypowiadać krytycznie o polskiej :)

        proponowana diagnoza: yagnieszka jest niższym personelem medycznym i ma
        kompleksy, ktore tak odreagowuje ;)))
        • yagnieszka Olenko, jak ja Ci sie wywdziecze za PR? ;) 07.02.04, 16:58
          Gość portalu: Oleńka napisał(a):

          > yagnieszka pracuje w kanadyjskiej służbie zdrowia i lubi się z wyższością
          > wypowiadać krytycznie o polskiej :)
          >
          > proponowana diagnoza: yagnieszka jest niższym personelem medycznym i ma
          > kompleksy, ktore tak odreagowuje ;)))


          Poodlo ;o)
          Nie lubie sie wypowiadac z wyzszoscia o czymkolwiek czego nie znam a polskiej
          sluzby zdrowia nie znam - wlasnie sie czegos o niej dowiaduje, Olenko :)
          Jestem bardzo niskim personelem - mam niewiele ponad 5 stop - niech Ci to
          oocohany przeliczy na centymetry ;) Kompleksy, oczywiscie, mam- np. jeden
          podstawowy - wciaz czuje sie niedouczona a wiec stram sie jak moge. Ty tez?
          • Gość: Oleńka Re: Olenko, jak ja Ci sie wywdziecze za PR? ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 17:16
            W takim razie musisz być masochistką, skoro permanentnie robisz coś, czego nie
            lubisz :))))))

            Ja oocohanego do takiej matematyki nie potrzebuję - widzisz, jakie to dziwne
            dziwnosci są na tym swiecie poza kanadyjską wsią? baby liczyć same
            potrafią :DDDD

            A więc Psy to Twoja uczelnia i źródło wiedzy o polskiej medycynie? <cichutkie
            hihihihi>
        • zupelnie_nikt Re: ja Ci powiem, o co chodzi yagnieszce :) 06.03.04, 15:01
          no probuje sobie w spokoju czytac ten watek ale jakos nie moge zdzierzyc jak
          czytam olenke.
          byl taki film "dwunastu gniewnych ludzi" i tam jeden gosciu powiedzial do
          drugiego mniej wiecej tak: "zamknij sie i nie odzywaj sie juz wiecej". olenka,
          prosze, daj juz sobie na wstrzymanie.
          aha, nie trac czasu na odpisywanie (chyba ze ci to ulzy to pisz sobie wtedy ile
          wlezie) bo nie bede czytal twoich postow - postaram sie je omijac szerokim
          lukiem
          to chyba nie jest dobre miejsce bo autorka watku pewnie i tak tego nie
          przeczyta ale i tak - zycze ci zebys na dobre wyszla na prosta, jesli ci sie
          juz to udalo (z niektorych twoich wypowiedzi mogloby wynikac ze tak) to zycze
          ci pogodnego i spokojnego zycia - bez takich wstrzasow.

          z_n
    • Gość: julia Re:Do Oleńki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 17:47
      Kochana, może byś tak stawiała diagnozę,udzielała porad w internecie odpłatnie.
      Siedzisz tu non stop, jesteś specjalistką jak czytam od wszystkiego, więc
      trochę forsy nie zaszkodziłoby a i my odetchnelibyśmy trochę.
      • Gość: Oleńka Re:Do Oleńki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:01
        w czyim imieniu się wypowiadasz julio "my"? :D


        mam prostszy pomysł na twój oddech: nie czytaj :)))))))
        • Gość: julia [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:09
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:14
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: Oleńka p.s. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:14
            12 minut to o 4 gorzej niż ty, hihihihi ;DDDDDD
            • Gość: julia Re: Nowa diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:26
              Widzisz mam rację już mi postawiłaś diagnozę, jeden post i łup.
              Internetowa firma "Diagnoza i leczenie przez internet" to twoja szansa.

              p.s.Rada by cię nie czytać jest nierealna.Jesteś tu wszędzie. Mądrala forum
              psychologia.
              • Gość: Oleńka Re: Nowa diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:33
                Rada by mnie nie czytać, jest realna, błędnie tylko założyłam, że umiesz
                zliczyć do 4 ;) Czy bowiem czujesz przymus czytania Psów? Diagnoza wstępna:
                natręctwo :)))))))
                • Gość: julia Re: Nowa diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:45
                  To co robisz jest przykre. Pisząc ,że nie umiem zliczyć do czterech chcesz mnie
                  poniżyć i wykazać ,że jestem tłumokiem.
                  Nie nie jestem. Jeszcze trochę popiszę z tobą i przeczytam nie jedną, nie dwie
                  diagnozy. Idzie ci to bowiem bardzo dobrze. Następny post i następna diagnoza.
                  Marnujesz się -doradztwo przez internet z leczeniem, jeszcze raz radzę
                  • Gość: Oleńka Re: Nowa diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 19:35
                    I bardzo dobrze - ma być przykre. Wydaje Ci się, ze tylko Ty masz prawo
                    oceniać? :)

                    No to masz pecha :D

                    p.s.nigdy nie przyjmuję rad od ludzi, ktorych nie cenię :)))) mam nadzieję, że
                    nie czynisz odwrotnie :DDDDDD
                    • Gość: julia Re: Nowa diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:00
                      Już wiesz czyim imieniu pisałam? Zobacz, ile osób w ten sobotni wieczór ma
                      podobne zdanie. Mądrala forym psychologia, która się na niczym nie zna.
                      Konfabuluje i nawet nie potrafi ślizgać się po temacie. BRAWO!! Zgadzam się
                      Z psychologią mam niewiele wspólnego, ale tak na zdrowy rozum, osoby ze
                      skłonnościami samobójczymi nie można wpędzać w poczucie winy. To nie spowoduje,
                      że pozbędzie się myśli samobójczych.
                      W ciągu naszej korespondencji stwierdziłaś u mnie lekką niestabilność
                      emocjonalną, natręctwo i zasugerowałaś histerię. Namawiałaś do przyjmowania
                      środków i udania się do Tworek. Obraziłaś mnie stwierdzeniem, że nie umiem
                      liczyć do czterech.
                      Co ja mam o tobie myśleć? Żałosna mądrala, której wszyscy mówią że nie ma racji.
                      Musi boleć, prawda?
                      • Gość: Oleńka Re: Nowa diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:07
                        O tak - dziewanna, mocca i kwieto, same giganty intelektu :)))

                        "Kiedy ludzie sie ze mną zgadzają, zaczynam się obawiać, że nie mam racji"
                        O.Wilde.

                        Ta błyskotliwa myśl dotyczy stosunku OW (wybitny twórca, sprawdż w słowniku w
                        wolnej chwili) do opinii ludzi, których możliwościami intelektualnymi gardził.
                        Jako i ja czynię w stosunku do wielu tuejszych filozofów. Tak to już jest, że
                        kiedy kończą się rzeczowe argumenty, pozostają ad personam - tobie się nawet
                        nie skończyły, ty od nich zaczęłaś :))

                        Powiem ci, co powinnaś o sobie mysleć - załosny brak dystansu do
                        swojej "prześwietnej" osoby :))))

                        p.s.tylko panny służące się obrażają :D
                        • Gość: julia Re: Nowa diagnoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:28
                          Oleńka mądrala forum psychologia. Wszyscy dla niej to niedouczone giganty
                          intelektu. Ktoś ci udawadnia ,że nie znasz się na tym o czym piszesz, co robisz?
                          Próbujesz go poniżyć, wykazać ,że jest niedouczony.
                          W wymianie tych kilku postów nie zajmowałyśmy się wcale moją osobą, po za
                          twoimi diagnozami i radami co do leczenia.Dlatego nie wiem z czego wysnułaś
                          wniosek ,ze nie mam dystansu do własnej osoby?
                          Ja kiedyś przeczytałam inne zdanie.
                          "Gdy brak argumentów pojawia się chamstwo"
                          Rozmowa z tobą to nie wymiana poglądów, bo przecież każdy może mieć na dany
                          temat swoje zdanie,to poniżanie przez ciebie każdego kto ośmieli się z tobą nie
                          zgadzać. Jaki z tego wniosek? Jesteś chamską mądralą.
                          • Gość: Oleńka weź relania :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:35
                            od kiedy 5 osób to wszyscy? oj Tworki, "szybciusio" :)))))

                            Kto mi i gdzie udowodnił nieznajomość czegoś o czym pisałam recenzencie cudzego
                            pisarstwa? :)
                            Tak się składa, że recenzent jesteś - beze mnie tu nie istniejesz :)))

                            Nie masz dystansu, do własnej osoby, bo kiedy ktoś ma złe zdanie o Tobie na
                            podstawie Twoich wpisów piszesz że a/czujesz się obrażona b/jest ci przykro
                            c/ten, kto kwestionuje twoją postawę jest chamski itd. Dlatego tym gorzej o
                            tobie myślę.

                            Fakt, że nie pokazałaś tu jeszcze niczego, tylko potwierdza moją opinie na twoj
                            temat. Czy napisałaś i nie zostało zauważone nauczycielko z bożej łaski?
                            Najpierw trzeba coś wiedzieć, zeby kogoś pouczać. A co Ty wiesz? Nic :)
    • lisette [...] 07.02.04, 18:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: julia Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:33
        Lisette jesteś bardzo dosadny, ale zgadzm się z Tobą. Mądrala co zna się na
        wszystkim i wszędzie wrzuci swoje trzy grosze.
        • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:43
          dosadna? wulgarna twoim zdaniem nie? fju, fju...panienko...
      • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 18:34
        weź relania, a potem Tworki trzy razy (choć to optymistycznie krótkie
        zalecenie) :DDDDDDD
        • moc_ca Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 07.02.04, 18:50
          Gość portalu: Oleńka napisał(a):
          > weź relania, a potem Tworki trzy razy (choć to optymistycznie krótkie
          > zalecenie) :DDDDDDD

          Olenko, wklejam jeszcze raz i wysyłam swój post, ku OPAMIĘTANIU! Zlituj się nad
          sobą! Daj sobie chwilę na zaczerpnięcie powietrza!:

          Oleńko, psycholog NIE JEST LEKARZEM,
          na miłość boską dwukrotnie wprowadzasz zainteresowanych dyskusją, w błąd!
          Psycholog jest specjalistą w dziedzinie psychologi, znawcą ale nie lekarzem,
          psychologia nie jest działem medycyny - sprawdź gdzie trzeba (moze Encyklopedia
          i Słownik 'pod ręką' uchroni Cię od takich głupot) zanim napiszesz jakąś bzdurę
          bowiem to wprowadziło Yagnieszke w błąd i stało się źródłem nieporozumienia
          w tym wątku!

          Zapętlasz się dziewczyno, drazniąc cudzych dyskutantów , wtracasz się w tematy
          o których nie masz pojecia i nawet ślizgać się nie możesz po ich powierzchni,
          konfabulując uprawiasz ekshibicjonizm osobisty, co czynisz desperatko?
          Zrób sobie przerwę i pomyśl chwilę bo prowokacyjnie zapędzono Cię w kozi róg
          po którym miotasz się bezsilnie.
          • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 19:19
            > Oleńko, psycholog NIE JEST LEKARZEM,
            > na miłość boską dwukrotnie wprowadzasz zainteresowanych dyskusją, w błąd!

            o cholera, skandal!
            jak oni się z tego podniosą? :))))))

            oczywiście, że jest lekarzem - lekarzem duszy
            ponad wszelką wątpliwość

            ta, znawcą....

            tylko że jego działalność nazywa się terapia i polega na leczeniu, ale kto by
            się tym przejmował :D


            > Zapętlasz się dziewczyno, drazniąc cudzych dyskutantów , wtracasz się w
            tematy
            > o których nie masz pojecia i nawet ślizgać się nie możesz po ich powierzchni,
            > konfabulując uprawiasz ekshibicjonizm osobisty, co czynisz desperatko?
            > Zrób sobie przerwę i pomyśl chwilę bo prowokacyjnie zapędzono Cię w kozi róg
            > po którym miotasz się bezsilnie

            myślę, że masz dość podstawowy kłopot z oceną sytuacji, mianowicie bierzesz
            swoje wishful thinking za rzeczywistość :D

            ale jeśli przypisywanie komuś konfabulacji i ekshibicjonizmu poprawia twoje
            samopoczucie, to as you wish :))) - tyle, że podumaj w wolnej chwili (zamiast
            czytać moje posty, które ci pożytku nie dają) czy aby nie warto byłoby się
            zdecydować na leczenie kliniczne twoich przypadłości :)))

            przypominasz mi sąsiadkę mojej babci - pani ta, zobaczywszy kiedyś mojego
            mlodszego brata ubranego nieco po skejtowsku, podzieliła się z moją babcią
            uwagą "on pewnie jest markomanem"

            odtąd, takie wywody, jak twoje, kwituje się w mojej rodzinie "ach,ta
            markomania..."

            :D
            • dziewanna32 Psycholog nie jest lekarzem 07.02.04, 19:37
              medycyny. Co robi z duszą to inna sprawa. Może pomóc, może też spieprzyć jak
              kobieta z mojej historii. Nie wybierałam tego psychologa, zostałam skierowana
              jeszcze w szpitalu i naprawdę miałam umysł zajęty czym innym niż zastanawianie
              się nad jej kompetencjami.
              Psychiatrę załatwili mi rodzice przez znajomego lekarza, było wiadomo, że to
              wiarygodny człowiek i paru osobom pomógł. Mogę potwierdzić dobrą opinię.

              Oleńko kobiecie, której zawaliły się dotychczasowe plany życiowe, straciła
              dziecko i odszedł mężczyzna, którego kochała nie mówi się, że jest winna
              czemukolwiek. Nie glanuje się leżącego. Z pełną świadomością, z perspektywy
              paru lat nazywam ową panią psycholog idiotką. Nie widzę powodu dla którego
              miałabym mieć o niej dobre zdanie.
              Całe szczęście nie pozwolono mi na zbyt długie rozpatrywanie jej słów i
              przejmowanie się nimi. Słowa pseudodiagnoza użyłam celowo: diagnoza to jest
              lekarska, tamto było tylko interpretacją psychologa.
              Miałaś Oleńko szczęsliwe życie najwyraźniej i nie wiesz co to ból, rozpacz i
              depresja. Nie straciłaś pierwszego dziecka, nie zdradził Cię mężczyzna z którym
              planowałaś przyszłość i resztę życia. Z jednej strony to dobrze, z drugiej masz
              po prostu za mało osobistych doświadczeń żeby zrozumieć, że w kryzysowej
              sytuacji oczekuje się pomocy a nie dołowania.
              • Gość: Oleńka Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 19:55
                tylko gdzie ja napisałam, ze to lekarz medycyny????

                Jeśli ze szpitala skierowano Cię do psychologa, to źle Cię skierowano. Ciekawe,
                że kierujących nie nazywasz konowałami czy idiotami. Jeśli czułaś, że jest
                niewłaściwą osobą, to należało się z nią pożegnać i tyle. Kiedy nie mógł mnie
                wyleczyć, skądinąd znany, laryngolog, zmieniłam go, skutecznie zresztą. I nie
                opowiadam o tym, że pierwszy jest idiotą - po prostu mnie nie umiał pomóc, nie
                był właściwą osobą dla mnie. Prawdopodobnie to, z czym przyszłam, nie jest tym,
                co stanowi jego główne zainteresowanie i w czym jest świetny.


                Dziewanna, generalnie rola lekarza nie polega na ukrywaniu przed pacjentem
                prawdy, poniewaz jest to działanie na szkodę pacjenta. Być może ta kobieta była
                w stosunku do Ciebie niedelikatna, lub nie rozpoznała, w jak ciężkim byłaś
                wtedy stanie. Ale to jeszcze nie powód, żeby nazywać jej diagnozę
                pseudodiagnozą, albo ją idiotką. Bo to jest działanie na swoją własną szkodę. O
                ile dobrze rozumiem, ona wskazywała na roszczeniową postawę jako przyczynę (czy
                współprzyczynę) rozpadu związku a nie poronienia do licha. I co spudłowała,
                tak? Ty byłaś ok, a facet to łajdak? Tego oczekiwałaś? Takich słów? Na tej
                podstwie drugiego lekarza uznałaś za dobrego?

                Chętnie dowiedziałabym się, na czym polegała wyższość terapeutyczna owego
                psychiatry, bo rozumiem, że nie sprowadziła się do farmakologii, która jest
                rodzajem karetki pogotowia tylko.
                Innymi słowy, chętnie dowiedziałabym się, na czym polega właściwa postawa
                lekarza w sytuacji, w której byłaś.

                Z góry też może napiszę, że nie przekonuje mnie sytuacja, w której psycholog
                jest mamą czy tatą czy przyjacielem, ale takim za pieniądze. Takim, od
                osuszania łez i przytulania - to nie jest jego rola.
                • dziewanna32 Re: Psycholog nie jest lekarzem 07.02.04, 20:21
                  Napisałaś, że to lekarz. Jesli jest nazywany lekarzem to powinien ponosic taką
                  samą odpowiedzialność za spieprzenie czegoś w psychice jak lekarz za błąd
                  lekarski. W praktyce nie do udowodnienia.
                  Kierujący mnie mieli dobrą wolę i działali zgodnie z przyjętą procedurą - osoby
                  w złym stanie psychicznym, z zagrożeniem samobójczym kierowane były do poradni
                  zdrowia psychicznego. Trudno żebym się z tym spierała. Nie wiem czego
                  oczekiwałam bo nigdy wcześniej nie byłam w takiej sytuacji. Oczekiwałam i
                  potrzebowałam szybkiej pomocy.
                  Zrezygnowałam z pani po kilku spotkaniach bo czułam, że robi mi gorzej.
                  Rola lekarza nie polega na ukrywaniu stanu zdrowia pacjenta, psycholog lekarzem
                  nie jest. To co mówi to jego widzimisię. Każdy psycholog może miec inną teorię
                  co w przypadku lekarza jest niemożliwe: jeśli badania wykazują np. raka płuc to
                  lekarz nie stwierdzi, że zapalenie wyrostka robaczkowego.
                  Pani psycholog mówiła o mojej winie w rozpadzie związku. Nie zgadzałam się z
                  nią i nie zgadzam. Ja uważam, że byłam w porządku, facet uciekł od
                  odpowiedzialności w łatwiejszy układ z nowo poznaną. Nie ja pierwsza i nie ja
                  ostatnia znalazłam się w takiej sytuacji. Mam pełne prawo oceniania swojego ex
                  jako łajdaka.
                  Zgodziłabym się z diagnozą lekarską: tu ma pani wyniki badań takich a takich i
                  mówia one, że.... w przypadku psychologa miałam jakiś bełkot bez dowodów.

                  Drugi był lekarzem psychiatrą i dodatkowo psychoterapeutą. Najpierw dostałam
                  leki antydepresyjne i nasenne (pogotowie ratunkowe, które było niezbędne),
                  potem chodziłam raz w tygodniu na terapię. Słuchał, nie oceniał, dawał proste i
                  możliwe do zrealizowania rady. Był życzliwy i ludzki po prostu. Miałam depresję
                  więc na pewno nie nadawałam się do jakiejś psychoanalizy. Po kilku miesiącach
                  byłam w na tyle dobrym stanie, że uznał, że można odstawiać powoli leki a po
                  natępnych kilku - że nie widzi potrzeby dalszej terapii.
                  Jeżeli psycholog jest po to, żeby dokopać to nie widzę potrzeby korzystania z
                  jego usług. Ma pomóc. Za to dostaje pieniądze (z budżetu czyli podatków albo
                  prywatnie).
                  • Gość: Oleńka Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:30
                    Co to znaczy "spieprzenie"? Nie tylko nie do udowodnienia w sądzie, ale nawet
                    nie ustalenia tak naprawdę. Bo co ta kobieta w Twojej psychice "spieprzyła"?

                    Dobrą wolę i zgodnie z procedurą - hehe...
                    Lekarz medycyny powinien rozpoznać, kto kwalifikuje się do psychiatry.
                    Procedura akurat nikogo nie usprawiedliwia. Czy gdyby wiedzieli, że potrzebny
                    ci psychiatra, procedura nie pozwalała na skierowanie cie do niego i ty byś
                    popełniła samobójstwo też byliby niewinni? absurd.

                    skoro twoim zdaniem to ok, że potencjalny samobójca idzie do psychologa, to w
                    czym rzecz? trafiłaś wszak do psychologa. chyba jednak dalszy rozwój wypadków
                    dowodzi, że psycholog nie był właściwym rozwiązaniem?

                    skoro to co mówi psycholog to "jego widzimisię" to po jaką cholerę do niego
                    poszłaś? wszak byłaś dorosła i wiedziałaś co to jest psychologia?


                    > Pani psycholog mówiła o mojej winie w rozpadzie związku. Nie zgadzałam się z
                    > nią i nie zgadzam. Ja uważam, że byłam w porządku, facet uciekł od
                    > odpowiedzialności w łatwiejszy układ z nowo poznaną.

                    nie mam dalszych pytań
                    wiem już o tobie wszystko, co wiedziec należy

                    i obawiam się, że nie będziesz miała udanego życia niestety :(
                • moc_ca Re: Psycholog nie jest lekarzem 07.02.04, 20:21
                  Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                  > tylko gdzie ja napisałam, ze to lekarz medycyny????

                  Kłamiesz Olenko, napisałaś 'lekarka' i w innym poście 'lekarz', nie wpieraj
                  nam, czytajacym te słowa ze użyłaś wzniosłej przenośni nazywajac
                  psychologa 'lekarzem duszy' bo z kontekstu i treści wyraźnie wynika
                  jednoznaczność uzytego okreslenia.Znowu pomyliłaś polandzki z j. polskim i to
                  wszystko, kolejne hasełko do Twojego Słownika Języka Polandzkiego. :)

                  > Dziewanna, generalnie rola lekarza nie polega na ukrywaniu przed pacjentem
                  > prawdy, poniewaz jest to działanie na szkodę pacjenta.

                  Znowu mówisz lekarz o psychologu, PSYCHOLOGIA nie jest działem MEDYCYNY!!! :))
                  Jestes niewyuczalna!
                  • Gość: Oleńka Kłamiesz mućka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:40
                    lub masz problem z logicznym myśleniem. Lekarz medycyny to tytuł absolwenta AM.
                    Nigdy nie napisałam, że psychologię studiuje się na AM. Teraz rozumiesz? Mam
                    nadzieję, bo jaśniej się nie da.

                    Jeśli ktoś uważa, że lekarz = absolwent AM, to ma problem intelektualny :D

                    Słownik nie jest mój, tylko zenka i konkubiny - może nie pij tyle? :))))

                    PSYCHOLOG JEST LEKARZEM, A FAKT ŻE PSYCHOLOGIA NIE JEST DZIAŁEM MEDYCYNY
                    POZOSTAJE BEZ ZWIĄZKU LOGICZNGO Z TYM.

                    comprende?

                    wątpię :(
                    • ginger_beer 3. błąd... 08.02.04, 07:14
                      Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                      > PSYCHOLOG JEST LEKARZEM, A FAKT ŻE PSYCHOLOGIA NIE JEST DZIAŁEM MEDYCYNY
                      > POZOSTAJE BEZ ZWIĄZKU LOGICZNGO Z TYM.

                      GF pogrążyła się na dobre. Tylko patrzeć, jak ogłosi, że matematyke też jest
                      lekarzem. Lekarzem... matematyki oczywiście, bo przecież to, że matematyka nie
                      jest działem medycyny jest bez logicznego związku z tym. :))))
                      • Gość: Oleńka błąd gingera jakiś tysięczny :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:25
                        a w sumie, nie tyle błąd, co demagogia - jak to zwykle, kiedy ginger mimo
                        usilnych starań nie może nic inteligentnego wykoncypować, a bardzo chce
                        zaznaczyć swoją obecność :DDDDDD
                  • michalina24 Re: Psycholog nie jest lekarzem 07.02.04, 20:42
                    Wg prawa polskiego psycholog nie jest lekarzem, mimo, że na studiach realizuje
                    przez dwa lata program zajęć takich jak lekarz medycyny.Można mieć
                    wykształcenie psychologiczne i nie umieć pomagać ludziom.Tego nie da się
                    nauczyć na studich.Wiem, co mówię, bo jestem psychologiem.Cały czas się
                    kształcę i rozwijam.I chodzę na własną terapię-to jest jeden z najważniejszych
                    punktów do zrealizowania jeśli chce się pracować z ludźmi.Nie wolno mi jako
                    psychologowi na nikogo przenosić własnych problemów no i oceniać.TO JEST
                    WYKLUCZONE! Wiem jacy ludzie byli u mnie na studiach-tacy co nienawidzili
                    dzieci, nie cierpieli innych, mieli różne nałogi(jeden student będąc na
                    praktyce w ośrodku dla narkomanów-dilował) itd.Nie wspomnę o kujonach,co poszli
                    w świat i nie potrafili się odnaleźć w pracy, bo tego nie było w książce itp
                    Ze stu osób na roku, dwie,trzy będą świetnymi psychologami.To jest powołanie.No
                    i ciężka praca nad sobą.
                    • Gość: *&*&* Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.pl 08.02.04, 17:34
                      Michalino, co prawda to prawda psychologia nie jest działem medycyny.
                      To w jaki sposób piszesz o swoich kolegach ze studiow dowodzi, że Ty sama nie
                      lubisz ludzi (co wg Ciebie jst konieczne do uprawiania zawodu psychologa) poza
                      tym zdradzasz symptomy syndromu "wiem wszystko" - do Twojej wiadomości:
                      lubienie dzieci w żaden sposób nie stanowi o tym, czy jesteś dobrym fachowcem
                      jeśli pracujesz z dorosłymi, "kujoństwo" też nie dyskwalifikuje (czyżbyś
                      zazdrościła kolegom lepszych ocen). Psychoterapia własna jest elementem
                      szkolenia terapeutyczngo, nie każdy psycholog jest jednak terapeutą i nie musi
                      nim być by zajmować się diagnozą, czy poradnictwem. Poza tym jesteś nosicielką
                      naiwnych teorii o powołaniu do zawodu (pomyliło Ci się z zakonem ;)
                      Zawód jak każdy inny jedni się do tego nadają inni nie, na księgowych też nie
                      wszyscy się nadają. Wciskanie kitu o powołaniu i o tym, ze 3 osoby na 100
                      absolwentów, jak rozumiem Ty i 2 Twoje znajome LOL nadają się do pracy w
                      wyuczonym zawodzie sugeruje coś na kształt narcyzmu pomieszanego z wrogością i
                      egzaltacją, dobrze że masz świadomość konieczności ciężkiej pracy nad sobą,
                      może coś jeszcze z Ciebie będzie....
                      • Gość: *&*&* Michalino teraz lepiej rozumiem Twój post IP: *.pl 08.02.04, 19:46
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=10617757&a=10617757
                • Gość: ania Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.wroclaw.mm.pl 07.02.04, 20:30
                  Oleńko, daruj sobie te wywody. Skorzystaj z rady Marka Twaina: "Lepiej nie
                  odzywać się wcale i wydać się głupim niż odezwać się i rozwiać wszelkie
                  wątpliwości."
                  • Gość: Oleńka Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 20:41
                    Nie cenię ani Twaina ani ciebie, wiec nie skorzystam oczywiście. Tobie za to
                    skorzystanie z tej rady bardzo by sie przydało :)))))
                    • Gość: ania Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.wroclaw.mm.pl 07.02.04, 20:45
                      Szkoda, bo coraz więcej osób przekona się o Twojej głupocie. Nie potrafisz
                      rozmawiać, tylko wrzeszczeć!!! Na pyskówki z Tobą szkoda czasu. Żegnam, nie
                      będę zniżać się do Twego poziomu wszechwiedząca.
                      • moc_ca Re: Psycholog nie jest lekarzem 07.02.04, 21:09
                        No i co, olka? czy po tych wypowiedziach, ty teraz 'comprende'( że użyję
                        twojego slangu polandzkiego abys lepiej rozumiała co ludzie do ciebie
                        mówia)! :))
                        • Gość: Oleńka Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:13
                          do mnie jacys ludzie mówią? gdzie mućka? :D
                          • moc_ca olka! 07.02.04, 21:21
                            Biedactwo , że też ktoś tobie lub sama sobie nie zaaplikujesz tego 'relania'
                            i tych 'Tworków x2' jako ty innym zalecasz!
                            No ubawiłam się tobą dzisiaj, setnie! cha, cha, cha .... jeden dwukropek
                            i szesnaście nawiasów! :))))
                            Pisz tu, kochanie, pisz , często i dużo! Jakże ja i moi znajomi się dobrze
                            bawimy czytając twoje zapętlone bzdety, o mammmaaa ..
                            A jak ty się pięknie dajesz prowokować! Poezja! hihihihi
                            • Gość: Oleńka Re: olka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:26
                              ojojoj mućka biedactwo, zawsze kiedy piszesz

                              > cha, cha, cha .... jeden dwukropek
                              > i szesnaście nawiasów! :))))

                              mam wrażenie, że przeżywasz kryzys - czuję w tym coś histerycznego :)

                              >Jakże ja i moi znajomi się dobrze
                              > bawimy czytając twoje zapętlone bzdety, o mammmaaa ..
                              > A jak ty się pięknie dajesz prowokować! Poezja! hihihihi

                              A mnie i moim znajomym (nawet tym, co pisza o tobie "to") jest smutno, ze masz
                              kłopoty z głową. poważnie.

                              a mnie wstyd, że znowu zapędziłam w kozi róg chorą :)))))
                            • Gość: gość portalu Re: !? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.03.04, 21:48
                              jakie to proste, radzić innym, jak to łatwo mówić innym, co jest bez sensu,
                              wszyscy wszystko wiedzą, gdy chodzi nie chodzi o nich samych.
                              człowiek to okrutne zwierzę.
                      • Gość: Oleńka Re: Psycholog nie jest lekarzem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:12
                        To szkoda, ze nie popiszesz więcej, bo dotąd nie dałaś się zapamiętać :))

                        A tak może, filozofie, mućka by cos skorzystała z wiedzy, którą tak
                        promieniujesz, że aż mnie oślepia :)))))

                        ale może słusznie, że nie bedziemy polemizować - na tak bowiem prymitywnym
                        poziomie trochę mi niewygodnie :D
                        • dziewanna32 Odnieś się do wypowiedzi Michaliny24 07.02.04, 21:17
                          na temat tego, że zgodnie z polskim prawem psycholog nie jest lekarzem. Nie ma
                          dowodów na swoje teorie i propozycje terapii i nie ma prawa OCENIAĆ.
                          • Gość: Oleńka Re: Odnieś się do wypowiedzi Michaliny24 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:22
                            hihihihi....

                            podaj akt prawny najpierw :D

                            jest rzecza oczywistą, że psycholog jest lekarzem, ten, który pracuje jako
                            terapeuta oczywiście (nie ten co w reklamie robi - wyjaśnię na wszelki słuczaj,
                            bo raczej nie spodziewam się nadmiernej domyślności)

                            ty za to, zamiast czepiać się lingwistyki, jak ostatniej deski ratunku, dalej
                            uważaj psycholożkę wskazującą twoje przewiny za idiotkę a faceta za łotra -
                            napewno poczujesz się od tego lepiej

                            smutna persona jesteś i tyle, ale rozumiem, że po prostu chora :(

                            • dziewanna32 Ja juz sobie w życiu poradziłam 07.02.04, 21:29
                              na szczęście. Eksa nie widziałam od paru lat i nie pragnę go spotkać, wręcz
                              przeciwnie. Mam rodzinę, która jest dla mnie największą wartością. Kocham i
                              szanuję bliskich i jestem przez nich kochana i szanowana. Jakaś skaza na
                              psychice na pewno mi została. Trudno, życie składa się z różnych doświadczń,
                              nie zawsze dobrych i potrzebnych.

                              Uważasz, że kogoś kto postąpił podle nie można nazywac łotrem? A kogoś kto
                              zachował się idiotycznie i popełnił ewidentny błąd w podejściu do pacjenta -
                              idiotą lub idiotką? Ja jestem zdania, że można. Skoro psycholog może
                              wartościować motywacje i zachowania tym bardziej mogę i ja bez całej
                              psychologiczno-naukowej otoczki.
                              • Gość: Oleńka bzdura - masz histeryczny stosunek do przeszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:36
                                nazywasz idiotką psycholożkę, która 6(!) lat temu stosowała terapię, która nie
                                przypadła ci do gustu, uwazasz siebie za niewinną rozpadu związku (nigdy tak
                                nie jest) i nie potrafisz czuć sympatii do mężczyzny z ktorym byłaś i szanować
                                jego prawa do wyboru innej kobiety. Jestes gdzie byłaś, tyle że nie chcesz z
                                okna skoczyć.

                                Tak, uwazam, że nie mozna nazwac łotrem kogoś, kto przestaje kochać i chce być
                                z kimś innym.

                                Tak, uwazam że nie można nazwać idiotą kogoś, kto popełnia błąd w stosunku do
                                pacjenta (O! pacjenta? jednak lekarz? proszę, proszę...)

                                Nie mówiąc już o tym, że pleciesz o wartościowaniu, a nie podałaś w kilku
                                długich postach ani pół przykładu tego wartościowania. E tam...
                                • Gość: halina Re: bzdura - masz histeryczny stosunek do przeszł IP: *.ip-pluggen.com 08.02.04, 12:05
                                  Malenka uwaga. Wszyscy pisza, ze historia z PSYCHOLOGIEM rozegrala sie przed
                                  6-cioma laty. NIE! To zwiazek trwal 6 lat, a historia jest sprzed paru lat...

                                  Mieszkam poza granicami kraju i u mnie za wizyte u PSYCHIATRY (lekarza!) placi
                                  sie ze znizka, poniewaz to jest sluzba medyczna. Natomiast do PSYCHOLOGA
                                  placi sie pelna stawke i dlatego malo kto korzysta z jego pomocy. Jak widac z
                                  powyzszej dyskusji - na cale szczescie...
                                  • Gość: Oleńka Re: bzdura - masz histeryczny stosunek do przeszł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:18
                                    Faktycznie - w pierwszym poście jest o sześcioletnim związku, ale dziewanna nie
                                    protestowała, czyli to "parę" musi być zblizone. Wszystko jedno zresztą - może
                                    4 może 8. Nawet jeśli trochę krócej niż 6, nadal jest to kilka lat. Uważam, ze
                                    to bardzo dużo czasu - powinna pozbyć się już emocjonalnego stosunku i do
                                    faceta, który wybrał inną i do psycholożki, która, jak twierdzi, nie potrafiła
                                    jej pomóc.

                                    Tak naprawdę nie bardzo wierzę, że wyższość jednego terapeuty nad drugim
                                    polegała na tym, że jeden był posychiatrą. Równie dobrze można sobie wyobrazić
                                    psychiatrę, który dziewannie by nie pasował, a zapewne istnieją psychologowie,
                                    którzy przypadli by jej do gustu.

                                    Jest rzeczą oczywistą, że nie każdy terapeuta nadaje się dla każdego.
                            • moc_ca olka bez granic! 07.02.04, 21:44
                              Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                              > smutna persona jesteś i tyle, ale rozumiem, że po prostu chora :(

                              Tego juz zbyt wiele! Wszystkich , bez wyjatku, kierujesz do Tworków, zalecasz
                              relania, nazywasz psychopatkami, histeryczkami.. ale dlaczego tak traktujesz
                              dziewczyne która z ufnościa opowiedziała swoją historię i oczekiwała, jesli nie
                              pomocy to na pewno, normalnej rozmowy. Jestes okrutną, złośliwą babą bez serca
                              i rozumu, ktos z adminów powinien zareagować na twoją obraźliwą i bezsensowną
                              pisaninę.
                              Nie bierz sobie , dziewanno, do serca tego co wypisuje ta niemądra kobieta.
                              Sprawdź co o niej piszą inni i nabierz dystansu do słów które kieruje do Ciebie,
                              traktuj ją tak inni, jest tu błaznem forumowym z którego można się pośmiać
                              i nieźle się zabawić choć rozumiem ze Tobie do smiechu nie jest. Niestety , ona
                              nie zna granic, jak to GŁUPI błazen bowiem mądry znałby granicę własnych
                              wygłupów i nigdy nie przekroczyłby jej tam gdzie nie powinien.
                              Pociesz się ze jutro większości z tych durnych postów nie będzie i po prostu
                              ślad po niej zaginie, no może zostaną te z których głupota nie wyziera jak
                              słoma z jej butów.
                              Trzymaj się i czytaj innych którzy rozmawiają na Twoim wątku. :))
                              pozdrawiam
                              moc_ca
                              • Gość: Oleńka wiedziałam, że się dasz sprowokować ;))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 21:47
                                oj, mućka, daleka droga przed tobą do wyzdrowienia - teraz pa, bo już nie mam
                                więcej czasu :D

                                jutro obiecuję po tobie dalej pojeździć :DDDDDDDD
                                • moc_ca Re: wiedziałam, że się dasz sprowokować ;))))))) 07.02.04, 22:09
                                  Gość portalu: Oleńka napisał(a):

                                  > oj, mućka, daleka droga przed tobą do wyzdrowienia - teraz pa, bo już nie mam
                                  > więcej czasu :D
                                  > jutro obiecuję po tobie dalej pojeździć :DDDDDDDD

                                  Mylisz się, kochane biedactwo! Post był skierowany do Dziewanny, nie do ciebie,
                                  choć wiedziałam że przeczytasz, satelito! cha, cha, cha A my nadal się dobrze
                                  bawimy, w innych wątkach cię potraktowano gorzej niż można się spodziewać! :))
                                  Pojeździć, po mnie? :))Jeżdżą po tobie dzisiaj prawie wszyscy, pełen wysyp
                                  spektakularnych 'najazdów na olkę vel gf', i to jest warte poczytania, można
                                  się uchachać do woli, jak w kabarecie! hihihi
                                  Znowu piszesz o zdrowiu psychicznym... czy wiesz że każdy się spodziewa
                                  u innych tego co sam w sobie nosi? Czy to ze przypisujesz wszystkim wokół
                                  choroby psychiczne , stany depresyjne i in. zwiazane z chorą duszą i umysłem
                                  może oznaczać że tę przypadłość masz ty, olko vel gf?
                                  • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:23
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • moc_ca [...] 08.02.04, 13:37
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 14:15
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: Perlista Re: Odnieś się do wypowiedzi Michaliny24 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 22:06
                              >>jest rzecza oczywistą, że psycholog jest lekarzem, ten, który pracuje jako
                              terapeuta oczywiście<<
                              Błąd. NIE JEST LEKARZEM. Psycholog, jako absolwent Wydziału Psychologii
                              (któremu bliżej lata świetlne do socjologii niż do Akademii Medycznej)
                              Lekarzem może być osoba, która skończyla studia medyczne TYLKO)

                              Co do psychoterapeutów (wiesz, że żeby być terapeutą (nie mylić z
                              PSYCHOterapeutą wystarczy skończyć np.socjologię? Ja mogę być terapeutą np
                              uzależnień i rodziny:D po tym) - to jest dodatkowa kwalifikacja, umiejętność -
                              można być psychoterapeutą zarówno po psychiatrii, psychologii i po medycynie.
                              Tyle że psychoterapeuta po PSYCHIATRII jest lekarzem, a psychoterapeuta po
                              psychologii NIE:)) Ot taka różnica...
                          • ginger_beer Re: Odnieś się do wypowiedzi Michaliny24 08.02.04, 07:16
                            dziewanna32 napisał:

                            > na temat tego, że zgodnie z polskim prawem psycholog nie jest lekarzem. Nie
                            > ma dowodów na swoje teorie i propozycje terapii i nie ma prawa OCENIAĆ.

                            I co najważniejsze: NIE MA OBOWIĄZKU KORZYSTANIA Z JEGO USŁUG. :))
                            • Gość: Oleńka Re: Odnieś się do wypowiedzi Michaliny24 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:28
                              Ginger zawsze cytuje siebie i lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, ponieważ...
                              (hihihihihi)
                  • rain_07 Re: Psycholog nie jest lekarzem 08.03.04, 15:49
                    hehe - popieram Cię!!! zastanawiam się skąd u niektórych ludzi tyle agresji?

                    Pozdrawiam
        • Gość: Zuza "Relanium" to się nazywa. Przydałoby się tobie... IP: *.attu.pl / *.attu.pl 11.03.04, 20:41
    • triss_merigold6 Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 08.02.04, 01:37
      Pluń na to kobieto. Nie rozdrapuj i nie rozgrzebuj starych ran. Masz bliskich
      ludzi wokół siebie, rodzinę i oparcie, to ważne. Rozumiem, że trauma wciąż w
      Tobie siedzi, masz do tego prawo. Uważasz eksa za łajdaka, cóż to i tak łagodne
      określenie. Ja swojego szczerze i serdecznie nienawidzę mimo, że rozstanie było
      dawno temu. Nie walczę z tym uczuciem bo nie widzę powodów żeby mu cokolwiek
      wybaczać ani szukać w nim dobrych stron (choć takie były oczywiście i
      realistycznie potrafię je wymienić). Poza nienawiścią czuję do niego również
      pogardę, IMHO usprawidliwioną i nie czuję się winna z tego powodu.
      Trzymaj się i myśl o przyszłości.
      • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:31
        > Pluń na to kobieto. Nie rozdrapuj i nie rozgrzebuj starych ran. Masz bliskich
        > ludzi wokół siebie, rodzinę i oparcie, to ważne. Rozumiem, że trauma wciąż w
        > Tobie siedzi, masz do tego prawo. Uważasz eksa za łajdaka, cóż to i tak
        łagodne
        >
        > określenie. Ja swojego szczerze i serdecznie nienawidzę mimo, że rozstanie
        było
        >
        > dawno temu. Nie walczę z tym uczuciem bo nie widzę powodów żeby mu cokolwiek
        > wybaczać ani szukać w nim dobrych stron (choć takie były oczywiście i
        > realistycznie potrafię je wymienić). Poza nienawiścią czuję do niego również
        > pogardę, IMHO usprawidliwioną i nie czuję się winna z tego powodu.

        jesteś chora...

        :(

        i masz ewidentny problem z poczuciem własnej wartości

        brrr...na taką matkę trafić :(((


        > Trzymaj się i myśl o przyszłości.
        • Gość: Triss Merigold Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 13:39
          Orzekanie o chorobie lub jej braku jest chyba domeną lekarzy, prawda?

          Żywię w stosunku do ludzi różne uczucia: jest parę osób, które kocham, wiele
          które lubię, szanuję i podziwiam i jedna, której nienawidzę i pogardzam. Nie
          uważam, żeby odczuwanie nienawiści czy pogardy skierowanej do jednej konkretnej
          osoby było wyrazem choroby psychicznej. Ta osoba ciężko na to zapracowała
          zresztą. Byłabym chora psychicznie gdybym np. nienawidziła wszystkich
          mężczyzn/kobiety/łysych/grubych/w kratkę itd.
          Nie jestem Twoją matką i technicznie niemożliwe żebym była więc Twoje
          obrzydzenie jest źle ukierunkowane.
          • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 14:20
            Domeną tak - prawem nie. Zwłaszcza, że ani mi się śni cię leczyć :)

            Kluczowa rzeczą jest to, że to twój eks - zresztą pogarda w stosunku do
            człowieka, a nienawiść zwłaszcza, jak najbardziej świadczy o braku zdrowia.
            Poza wszystkim, to po prostu śmieszne i małe - nie uczucie, tylko brak dystansu
            intelektualnego do owego stanu, na który jak sądzę byłoby cię w związku z
            możliwościami umysłowymi stać. Co innego bowiem coś czuć, a co innego oceniać
            owo uczucie.

            Obrzydzenie? Pudło kompletne. Litość jest właściwym określeniem.
    • Gość: ewa Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 02:07
      Można by takich ludzi jak Oleńka potraktować jako śmiesznych, gdyby nie to że
      są straszni.
      Ostatnio media donosiły o dyspozytorce pogotowia, która na prośbę dzwoniącego
      chłopaka próbującego wcześniej popełnić samobójstwo, aby przyjechało do niego
      pogotowie odpowiedziała: „Zawraca pan ludziom głowę, niech się pan zdecyduje
      czy chce popełnić samobójstwo, czy nie” . Chłopak odłożył słuchawkę. Pogotowie
      nie przyjechało, chłopak zmarł. Z tego co wiem miał 20-parę lat.
      Można by stwierdzić, że dyspozytorka była dosadna, powiedziała pewną prawdę,
      określiła rys charakterologiczny chłopaka – nie był zdecydowany, zawracał głowę
      pogotowiu wszak z własnej woli połknął nadmierną ilość leków. Właśnie dlatego
      umarł. Zero empatii, zero zrozumienia, że depresja jest ciężką chorobą. Prawda
      ponad wszystko. Tylko… jaka prawda, czyja prawda? Co za nią się kryje, jakie są
      motywy jej powiedzenia? Czy jest ważniejsza niż życie ludzkie?

      • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:33
        Tak jest - zero empatii dla ludzi, którzy gardzą i nienawidzą swoich eks, oraz
        po latach uważają kogoś, kto im nie potrafił pomóc za idiotę. Zero empatii i
        kop w cztery litery, ponieważ zaśmniecają swiat swoją bezbraniczną głupotą i
        złem.
        • Gość: ktoś Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: 82.139.13.* 08.02.04, 15:16
          Tak jest - zero empatii dla ludzi, którzy gardzą i nienawidzą swoich eks, oraz
          > po latach uważają kogoś, kto im nie potrafił pomóc za idiotę. Zero empatii i
          > kop w cztery litery, ponieważ zaśmniecają swiat swoją bezbraniczną głupotą i
          > złem.

          Jesteś klasycznym przykładem osoby, która stosuje typowe (czytaj:
          prymitywne)mechanizmy obronne (defrustracyjne)
          Gardzisz takimi ludźmi? To znaczy, że gardzisz sobą.
          Przypisujesz im nienawiść, sama nienawidzisz siebie.
          • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:19
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: ktoś [...] IP: 82.139.13.* 08.02.04, 15:24
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:37
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • alfika Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 16:10
      jeśli jeszcze, panienko, tu zaglądasz, rozwiń swoją złotą myśl, jeśli możesz -
      gdziez to udało mi się źle ocenić - OCENIĆ - człowieka?
      Mam na myśli całokształt, żebyś dobrze pojęła.

      Bo chyba Twoja historia, było nie było tragiczna, nie daje Ci mozliwości
      ocenienia człowieka ot, tak, lekko sobie rzucajac uwagi na jego temat?

      ps. jak wspomniała Oleńka, nie jesteśmy psychologami.
      Jestem chemikiem, pono nienajgorszym, i mam się całkiem dobrze w tym zawodzie.
      Po 6ciu latach, co znamienne, popatrz :) - też się dowiedziałam, ze moja
      wielka, nastoletnia miłość kochająca mnie ogromnie od liceum, nie planuje
      rodziny :))) ale nie miałam tego szczęścia być w ciąży.
      Ahoj.
      • sniyg Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 17:14
        alfika napisała:

        > też się dowiedziałam, ze moja
        > wielka, nastoletnia miłość kochająca mnie ogromnie od liceum, nie planuje
        > rodziny :))) ale nie miałam tego szczęścia być w ciąży.
        > Ahoj.

        W kontekście tego co pisała autorka wątku o poronieniu twój komentarz, oględnie
        mówiąc jest zwykłym chamstwem.
        • Gość: Oleńka [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 17:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • alfika Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 17:27
          co też powiesz!!!...
          a skąd wiesz, z czym ja dzięki temu teraz się uprawiam?

          ale, kochany, nie uczynię ci tegoż wstydu i nie udowodnię, jakim chamstwem ty
          sie wykazałeś ;)

          baw się dalej i oceniaj równie "trafnie", może ktoś ci kiedyś dobrze tyłek za
          to przetrzepie ;)
          • sniyg Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 17:35
            co znaczy termin "teraz się uprawiam?" Faktycznie, tak piszecie że nie wiele z
            tego jadu rozumiem, siostry.
            • alfika Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 17:37
              jak ty jad widzisz w wyrażeniu "teraz się uprawiam" to naprawdę odejdź w pokoju
              • sniyg Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 17:45
                alfika napisała:

                > jak ty jad widzisz w wyrażeniu "teraz się uprawiam" to naprawdę odejdź w
                pokoju

                Jak ja mogę widzieć jad w wyrażeniu, którego znaczenia nie rozumiem? Zastanów
                się, kobieto.
                • Gość: Oleńka Re: Trafiłam na ten wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 17:48
                  No właśnie, jak Ty możesz widzieć jad, skoro nic nie rozumiesz? hihihihi :D
                • alfika Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 17:48
                  no właśnie - jak widzisz ten jad, skoro nie rozumiesz?
                  zakładasz jadowitość odpowiedzi czy masz się za domyślnego?
                  pomyśl, chłopie, bo się zapętlasz
                  • sniyg Re: Trafiłam na ten wątek 08.02.04, 18:04
                    Ej, geniuszki czytania. Nigdzie nie napisałem, że nic nie rozumiem. Niewiele a
                    nic to jednak różnica, subtelna być może, ale jednak różnica. A poza tym,
                    zgodnie z zaleceniem Oleńki, żeby pytać jak nie rozumiem, zapytałem co oznacza
                    zwrot "teraz się uprawiam". Jak dotąd odpowiedzi nie uzyskałem, za to wydatnie
                    siostry was rozbawiłem. Po co zatem piszesz Oleńko, aby pytać. Żeby pytającego
                    obśmiać?
                    • Gość: tola geniuszki umysłów IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 08.02.04, 20:52
                      czy nie mogłybyscie umówic sie gdzies i powalczyc na gołe klaty?najlepiej na
                      klepisku!zamiast udowadniac publicznie która z was madrzejsza:)ktos tu napisał
                      bo chciał otrzymac pomoc a stało sie to dyskusja kilku osób ,które tak
                      naprawde maja ta osobe w d....,
                      • alfika Re: geniuszki umysłów 09.02.04, 07:32
                        kochanie, nie wiem i wolę nie wiedzieć, z jakiej formy rozrywki przywykłaś
                        korzystać :)))))
                        ale po pierwsze - nie wtrącaj się, jeśli nie rozumiesz o czym mowa,
                        po drugie, trudno mi uwierzyć, ze ktoś tu potrzebował pomocy, gdyż przede
                        wszystkim, o ile dobrze zrozumiałam, przestrzega przed terapeutami, Oleńką i
                        alfiką :)))))))
                        po trzecie, nieładnie jest gdzieś się pojawiać i wizytę zaczynać od szczekania
                        i powarkiwania,
                        po czwarte, niestety, nie zabłysnęłaś, żabko :)))))

                        udanego dnia
                        • Gość: Zosia Re: geniuszki umysłów IP: *.ip-pluggen.com 10.02.04, 17:57
                          A co to znaczy "teraz sie uprawiam", bo tego nie zrozumialo kilka innych
                          osob...
                        • Gość: tola Re: geniuszki umysłów IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 11.02.04, 11:36
                          rzeczywiscie powinnam zaczac od dziendobry,nie bede sie wdawac w
                          dyskusje ,która nie dotyczy tematu postu,poprostu skomentowałam to co
                          przeczytałam,bez checi zabłysniecia i tyle
                          • jolkkaa refleksje 04.03.04, 09:07
                            Poczytałam wasze wypowiedzi uważnie. Interesująca jest ta wymiana myśli oraz
                            kontrowersyjne wypowiedzi. Zajmujące prowokacje. Inwektywy. Diagnozy.
                            Pomyślałam, że psychologia podobnie jak alkohol może wnosić zarówno dobro jak i
                            zło w relacje interpersonalne.
                            Uważam, że ważny jest generalny stosunek do drugiego człowieka, czyli
                            skierowanie ku lub przeciw. Post, który rozpoczął tę żarłoczną polemikę jest
                            bardzo ważny. Pani psycholog, która zajęła się osobą z depresją i miała
                            szczęście obcować z nią jeszcze przez kilka spotkań, sama winna wyjść z
                            inicjatywą skierowania do psychiatry. Jeden z pierwszych punktów kodeksu
                            etycznego dla psychologów właśnie o tym mówi. Kiedy psycholog nie radzi sobie
                            (z różnych powodów) ma prawo a nawet obowiązek skierować pacjenta do innego
                            specjalisty. A winien korzystać z tego prawa, gdyż przede wszystkim zależy mu
                            na dobru drugiego człowieka. Jakże brzmi to idealistycznie.
                            Obecnie studia psychologiczne są bardzo popularne i powstają tysiące tzw.
                            dyplomowanych psychologów. Niestety dyplom nie gwarantuje kompetencji. Wyposaża
                            jedynie w stos teorii i pobieżnych obserwacji np. psychiatrycznych. Uważam, że
                            psychologia w dłoniach ludzi niekompetentnych, także w wymiarze moralnym, jest
                            bardzo niebezpiecznym narzędziem. Ślepa wiara w wytwarzane diagnozy jest jednym
                            z bardziej zagrażających aspektów oddziaływania społecznego. Być może kiedyś
                            okaże się, że psychologia jest wymysłem, który jest próbą zrozumienia
                            rzeczywistości czy człowieka, niestety owa próba jest z góry skazana na
                            porażkę. Wiąże się z kierowaniem mitycznej przestrzeni.
                            • alfika Re: refleksje 04.03.04, 12:50
                              zastanawiająca jest umiejętność wystawienia oceny po przeczytaniu postu w
                              internecie - wystawienia oceny człowiekowi, jego pracy, nawet bez usłyszenia
                              jego opinii, bez jego mozliwości obrony

                              być moze całkiem niedługo okaże się, że największą zdobyczą rozwoju ludzkości
                              jest fakt, że nie wystarczy jakiekolwiek oskarżenie, by wydać osąd

                              A, jeszcze jedno :)
                              im więcej osób tu usiłuje przeniknąć i podsumować w jednym pościku wszystkie
                              niteczki porozumienia czy niezgody, powstałe między forumowiczami w ciagu
                              czasem i roku wymiany mysli, tym bardziej mnie te niezwykle miarodajne opinie
                              rozśmieszają :)))))
                              • jolkkaa Re: refleksje 05.03.04, 10:53
                                Gdyby pojawiło się nazwisko owej Pani psycholog - można by to nazwać oceną jej
                                pracy. Tymczasem te rozważania dotyczą tego, że każdy człowiek może udać się do
                                tzw. eksperta w jakiejś dziedzinie i mieć do czynienia z osobą niekompetentną,
                                ujmując rzecz potocznie - doświadczyć oddziaływania idioty. Jeśli chodzi o np.
                                źle położoną glazurę albo źle obciętą fryzurę...to można przeżyć i nie zagraża
                                życiu...natomiast niekompetencja w przestrzeni psychologii czy psychiatrii jest
                                związana z dużo wiekszą odpowiedzialnością - czesto za życie człowieka. Jest
                                wielu psychologów, którzy wycofali się z praktyki klinicznej, po doświadczeniu
                                owego zejścia człowieka w czasie ich obecności na oddziale np. bo byli młodzi i
                                zabrakło im odwagi na samodzielne przeprowadzenie elektrowstrząsów.

                                Uwaga bardziej ogólna: Strzeżcie sie psychologów. Z reguły sa to osoby
                                agresywne i żądne władzy. Nic nie wiedzą o drugim człowieku a wydaje im się ,że
                                wiedzą. Trzeba udawać się do tych, co przyznają się, że mogą nie wiedzieć, ale
                                robią wszysto, co mogą, by pomóc drugiemu człowiekowi.
                                • alfika Re: refleksje 08.03.04, 07:43
                                  A to coś nowego, ze bez podania nazwiska ocena, krytyka czy pochwała sie nie
                                  liczy :))))))
                                  Teraz pozostaje podać nazwisko na forum, żeby uprawomocnić to, co do mnie
                                  napisano :)))))))
                                  Przesadziłaś.

                                  Źle położona glazura - przyczyna wypadku.
                                  Żle ułożone włosy - wsciekłość, furia, wyładowanie na dzieciach, dzieci na psie
                                  czy innym kocie - i tegoż konsekwencje.
                                  Nadal uważasz, ze fuszerka innych jest bez znaczenia?
                                  Rozumiem, ze psychologiem nie jesteś?
                                  Tak tylko pytam, wiem, że nie :)

                                  Co do uwagi, uważajcie na psychologów - tak się składa, że znam paru prywatnie.
                                  Paru też z uczelni, byli moimi wykładowcami.
                                  Nie sądzę, że można im przypisać cechy, jakie podajesz.
                                  Jak dużej odwagi potrzeba do uogólniania i potępiania ludzi, których nie znasz?
                                  Ja myślę, że przerażającej.

                                  --
                                  Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
                      • katrynka :) 10.02.04, 18:07
                        Gość portalu: tola napisał(a):

                        > czy nie mogłybyscie umówic sie gdzies i powalczyc na gołe klaty?najlepiej na
                        > klepisku!zamiast udowadniac publicznie która z was madrzejsza:)ktos tu
                        napisał
                        > bo chciał otrzymac pomoc a stało sie to dyskusja kilku osób ,które tak
                        > naprawde maja ta osobe w d....,


                        szczerze powiedziawszy, to jest to jedyny sensowyny komentarz do tego
                        wzajemnego obrzucania się błotem.

                        pozdrawiam
                        K.
    • virus69 sensacja????? 06.03.04, 01:50
      bo aż tyle postów???
      Nie czytam, bo nie mam czasu teraz.
      Powiem banał,... jak w kazdym zawodzie , tak i w tym trafiają się dyletanci,
      profani i ...padonez muaz.. WAŁY.
    • witch-witch Re: Trafiłam na psychologa idiotkę 06.03.04, 15:18
      Smutne to ale prawdopodobnie trafilas na psychologa, ktoremu trudno jest o
      uczucie sympati i empati z innym, takich terapeutow, ktorzy sami maja problemy
      jest bardzo duzo. Przypuszczam, ze pani psycholog projektowala swoje wlasne
      rozszczenia i problemy na swojego pacjenta czyli ciebie. Ona moze miec wieksze
      problemy niz ty sama. Glowa do gory - wyjdziesz ze swoich problemow a u pani
      psycholog mogalabys jeszcze jedna wizyte zlozyc i tak powiedziec jej do
      sluchu, zeby zmienila zawod bo jest do "D".
      • Gość: bartek Re: Trafiłam na psychologa idiotkę IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.04, 22:12
        sam jestem psychologiem i choc zgadzam się z wieloma krytycznymi obserwacjami
        nt psychologów to chcę tez sprostowac parę błędnych poglądów jakie sie pojawiły
        na tym forum. 1.psycholog nie jest lekarzem medycyny( lek.med.), jest magistrem
        psychologii(mgr)
        2.nie każdy psycholog jest psychoterapeutą a nawet większość nim nie jest.
        3.psychoterapeutę legitymizuje posiadanie certyfikatu psychoterapeuty polskiego
        tow. psychologicznego lub psychiatrycznego albo szkolenie sie w tym kierunku.
        4.psycholog po studiach praktycznie nie jest przygotowany do udzielania pomocy
        psychologicznej a tym bardziej psychoterapii, ale niestety nie zawsze o tym
        wie. lekarz po studiach czy psychiatra jest przygotowany dramatycznie gorzej od
        psychologa, który przynajmniej miał na studiach więcej psychiatrii, niż lekarz
        medycyny.
        5. osoby które szukają pomocy psychologicznej i psychoterapii w swoim interesie
        powinny wypytać "pomagacza" o kwalifikacje,
        6. nieprawdą jest jakoby depresję lepiej było leczyć farmakoterapią;
        psychoterapia kognitywna jest tak samo skuteczna jak farmakoterapia ale ta
        ostania daje 80% nawrotów a kognitywna- 20%. szkopuł w tym, że nie kazdy
        pacjent jest w stanie(czyli "nadaje się") skorzystać z psychoterapii.
        7.psychoterapeuci rekrutują się głównie spośród psychologów, lekarzy(psychiatra
        to też lekarz; specjalista)lub innych absolwentów magisterskich studiów
        uniwersyteckich- socjologów czy pedagogów.
        8.psychoterapeuta to osobna profesja; oprócz studiów wymaga około siedmiu lat
        specjalistycznego(kosztownego dosyć)szkolenia, przejścia psychoterapii
        szkoleniowej, paru lat pracy psychoterapeutycznej pod ścisłym nadzorem, zwanym
        superwizją i praktyki.
        9. psychoterapeuta to zdecydowanie nie to samo co terapeuta. mozna być
        terapeuta zajęciowym (np.robić z pacjentami wycinanki) można być terapeutą
        uzależnień, lub instruktorem terapii uzależnień - warunkiem jst historia
        uzależnienia, pare lat abstynencji i ukończenie dwuletniego szkolenia,
        terapeuta NLP - tj. przejść dwuletni kosztowny kurs etc.
        łączę serdeczne pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów i forumowiczek
    • ouk też mi nowina :-) Zdziwiona ? (nt) 08.03.04, 08:56
    • Gość: katia Re: NIE CZYTAĆ POSTÓW OD "OLEŃKI", BO TO PASOŻYT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.04, 15:57
      Fajnie, że Bartek napisał coś-coś przydatnego!A tak z mojej strony chciałam
      powiedzieć dziewannie, że współczuję jej, iż trafiła na taką ....A te wszystkie
      wypowiedzi np.Oleńki to są do "D" nie podobne.Proponuję nawet nie otwierać i
      nie czytać jej durnowatych odpowiedzi, bo szkoda naszego czasu. Jeśli tak
      zrobimy i nie będziemy czytać tych bzdur to może napisze raz, drugi i
      przestanie bo jej się odechce.A jeśli nawet będzie pisać,to niech sobie pisze
      sama do siebie, może się czegoś nauczy! Zawsze znajdzie się jakiś pasożyt
      niestety-a ona właśnie nim jest.Pozdrawiam zwłaszcza dziewanne!
      • alfika Re: :))) 11.03.04, 07:17
        a to była właśnie
        kupa
        musztardy
        po obiedzie
        ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka