Dodaj do ulubionych

objekt: Oleńka

IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.02.04, 17:45
jak żyję to takiej kretynki nie spotkałem...
Obserwuj wątek
    • fishca Re: objekt: Oleńka 08.02.04, 21:06
      Gość portalu: facet napisał(a):

      > jak żyję to takiej kretynki nie spotkałem...

      zachecona przez kolege do przygladniecia sie dziwemu tworowi o nazwie olenka
      wczesniej girlfriend z psychologii zadalam sobie trud czytania od poczatku zeby
      zrozumiec geneze jej psychicznego skrzywienia i kretynstwa o ktorym mowil
      chyba wiem skad po czesci ten fiks w jej glowie pochodzi
      oto w pierwszych wpisach opowiada rozmowcy o swojej matce

      Re: zapraszam Twoją matkę do ekskluzywnego klubu
      Autor: Gość: girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 05.09.2003 18:07
      / - /
      Odetnij ją. Któregoś dnia poczujesz się na tyle silna, że pozwolisz jej wrócić
      do swojego życia, ale na nowych (Twoich!)warunkach.
      Moja też wypomina pieniądze :) Ja jej wtedy mówię, że jest mi winna bardzo dużo
      pieniedzy, na przykład za to, ze nigdy nie usłyszałam "kocham cię" albo za to,
      że kiedy mialam lat naście miała zwyczaj publicznie krytykować moją urodę (co
      interesujace, kompletnie bezpodstawnie, ha ha :))))) , tylko ze wtedy tego nie
      wiedziałam i bylo mi bardzo trudno, albo za to że z tysiąc razy słyszałam jaka
      jestem niewyuczalna i napewno sobie z niczym nie poradzę :)
      Niech wypomina - nie dawaj. Mowię Ci, że to łatwiejsze niż myślisz. Powiedz
      jej, że ją pozwiesz - moja niemal zemdlała, jak to usłyszała :) długo był
      spokój. Poza tym istnieje prawny obowiązek utrzymywania studiującego dziecka,
      więc niech się idzie gonić :)
      / - / koniec cytatu

      trudno winic ja za bezczelne pozbawione empatii wypowiedzi
      brak ochoty na macierzynstwo
      agresje skierowana do innych
      wulgarnosc i brak wrazliwosci
      i cala reszte zachowan tu prezentoiwanych
      jej nalezy wspolczuc
      ta dziewczyna miala tragiczne dziecinstwo
      z ojcem widywala sie raz w tygodniu >tak twierdzi w innym wpisie
      matka nigdy nie powiedziala do niej kocham cie
      publicznie wysmiewala jej urode byc moze brzydote
      utwierdzala w przekonaniu ze jest niewyuczalna czyli niemadra
      ze z niczym sobie nie poradzi
      spojrzcie jak probowala sobie radzic
      straszyla matke sadem
      szantazowala za chlod uczuciowy


      nie oczekujcie dobrychreakcji w stosunku do obcych jej ludzi od kogos tak
      nieszczesliwego
      to niemozliwe
      zal mi jej
      nie chce sie czytac jrej dalszych zwierzen w obawie ze gorsza trauma od
      opisanej mogla ja spotykac
      litosci troski wymaga
      nie gancie ja za to co teraz oddaje z zemsty za nieudane zycie
      wykazcie sie wieksza wrazliwoscia niz ona i wybaczcie jej


      • mahoney Re: objekt: Oleńka 08.02.04, 21:52
        hehe , w przypadku opisywanej matki O , asie zgadzam z O , ma racje ,
        jeszcze jest gorsze jak matka tak dybie na swego syna
        a Olenka to Olenka i tyle
      • triss_merigold6 To wiele wyjaśnia :( 08.02.04, 22:19
        Wyjaśnia:
        - niechęć do domowego jedzenia i do spotykania się w domu
        - atakowanie "kur domowych" czyli kobiet, które starają się stworzyć ciepły dom
        i poświęcić swoim dzieciom dużo czasu
        - nie dziwi ucieczka w związek z dużo starszym facetem (o pokolenie) i pisanie
        o nim w tonie szesnastolatki
        - nie dziwi niechęć do małżeństwa, atakowanie kobiet i gloryfikowanie mężczyzn
        - nie dziwi zarzucanie wszystkim oponentom choroby psychicznej
        Faktycznie należy współczuć a nie komentować i dobijać.:(
        • Gość: Oleńka :))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:35
          o cholera - to od sapkowskiego tak się umysł wyostrza? ;D


          > - atakowanie "kur domowych" czyli kobiet, które starają się stworzyć ciepły
          dom
          >
          > i poświęcić swoim dzieciom dużo czasu

          bzdura - atakuje nie tworzenie ciepłego domu , co jest bez związku z pracą
          zawodową lub jej brakiem (pracujesz? czy będziesz wyrodną matką?) tylko
          wycofanie się w przestrzeń prywatną


          > - nie dziwi ucieczka w związek z dużo starszym facetem (o pokolenie) i
          pisanie
          > o nim w tonie szesnastolatki

          hiba ci się matka z ojcem pomyliła :))

          ale fakt, jeśli bycie szesnastolatką oznacza, że nie zostawia się mężczyzny w
          chorobie, jestem szesnastolatką :DDDDD


          > - nie dziwi zarzucanie wszystkim oponentom choroby psychicznej

          robisz sobie "tłum"? :D

          woilisz być tak nazwana, jak to marusia dziś uczyniła? :D
          • Gość: Triss Merigold Egzaltacja - Twój post z września z wątku Gęsi IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 23:02
            3.Jestem dumna i blada że jestem kochana przez mężczyzne absolutnie
            niesamowitego - najmądrzejszego, najbłyskotliwszego, najdowcipniejszego,
            najczulzego i najprzystojniejszego, jakiego znam. Jestem dumna i blada ż euważa
            mnie za kobietę godną jego miłości.

            Nie tylko mnie uznałaś za chorą. Nie chce mi się już przrzucać postów ale dość
            często wysyłasz ludzi na leczenie albo kierujesz do Tworek, polecasz zażywanie
            relanium itd.

            Marusia może mnie nazywać dowolnie, nieszczęsna grafomanka w pocie czoła
            tworząca oryginalne jej zdaniem posty. Jest jak śmieciarz, który ma pretensje
            do mieszkanców bloku, że nie chcą wysypiska śmieci pod oknami.
            • alfika Re: ładnie sobie zagrałaś 09.02.04, 07:44
              ty naprawdę jesteś niebezpieczna, trisko

              chęć odgryzania się nie powinna prowadzić do niszczenia, a ty, jeśli nie umiesz
              poradzić sobie za pomoca swoich pseudo-mądrych teoryjek, to chociaż poudajesz
              współczucie - cokolwiek, byle się zemscić, byle poczuć wyższość, na którą
              zresztą nie masz szans :)))

              człowiek, który zrobi wszystko, żeby zniszczyć kogokolwiek jest niebezpieczny;
              nie: inteligentny, nie: mądry, nie: wart uwagi - po protu niebezpieczny i
              najzwyczajniej okropnie głupi

              i przynajmniej wiadomo, dlczego tu niektórzy nie napiszą o swoich kłopotach -
              to zawsze taka triska albo jej koleżanka fiszka wykorzystają w takim oto
              wątku :)))

              musiałaś przejść piekło w dzieciństwie, niezależnie od tego, co napiszesz,
              jesteś zdrowo powichrowana emocjonalnie
              • Gość: Triss Merigold Wyjaśnię Ci spokojnie IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 11:26
                Nie udaję współczucia - to było zamierzone szyderstwo. Bardziej wyraziste niż
                fałszywe współczucie.
                Jestem niebezpieczna bo potrafię posłużyć się tą samą bronią co osoba, która
                mnie atakuje. Bądź przynajmniej sprawiedliwa i zauważ, że w stosunku do innych
                osób nie zdarza mi się wyciąganie starych wpisów. Zresztą nie ja zaczęłam tę
                zabawę tylko gf w innym wątku w stosunku do mnie. Chciała w ten sposób coś
                udowodnić a tym samym dała przyzwolenie na posłużenie się jej własną metodą.
                Wyciąganie wpisów uważam za cios poniżej pasa i tu jak najbardziej świadomie
                się nim posłużyłam.

                Potrafię być jeszcze bardziej brutalna ale nie chcę. Nie posługuję się w
                dyskusji epitetami: głupek, mućka, mietek, chora osoba. Nie potrzebuję.

                Nie tworzę teorii. W wielu wpisach zaznaczam - a trudno zaznaczać to w każdym
                zdaniu - że wypowiadam się wyłącznie we własnym imieniu, podaję przykłady z
                własnego życia, ew. znanych mi anonimowych osób. Używam trybu warunkowego "może
                tak być, ale nie musi".
                Gf szasta teoriami typu "prawdziwa miłość ...". Potrafi zagubionej osobie
                napisać "nie kochasz go, dobrze, że Cię zostawił". To dopiero jest brutalne,
                zwłaszcza jeśli ktos wierzy, że otrzyma wsparcie. Nie wszyscy mają dystans do
                forum.
                Dlatego uważam ją tutaj za niebezpieczną i szkodliwą. Nikogo innego. Jest
                niesprawiedliwa i nie potrafi się do tego przyznać.

                Na f. kobieta - kiedy parę razy wytknięto mi niedoczytanie, zaprzeczanie sobie
                i inne błędy - przyznałam się i przeprosiłam. Nie spadła mi korona z głowy.

                Gf lubi zglanować przeciwnika. Mnie się nie chce, zresztą nie odgrywam się na
                ludziach z forum ani z realnego życia.
                Co do piekła w dzieciństwie to w paru postach odnosiłam się do spraw typu: dom,
                rodzina, relacje. Zwróć uwagę jak piszą Ci, którzy mieli problemy i porównaj.

                Można być kontrowersyjnym. Można prowokować. To bywa fajne i twórcze ale nie
                należy własnych prowokacji bronić jak niepodległości zarzucając innym
                nieumiejętność czytania, głupotę, brak bystrości, dulszczyznę itd.

                Ja bywam przemądrzała i menorska co mi wytykają na kobiecie. Nie tupię nóżkami
                upierając się, że tak nie jest. Potrafię odpuścić, wycofać się.
                Alfiko apeluję żebyś przynajmniej była sprawiedliwa i trochę chłodniej
                oceniała. Drażni Cię zmasowana nagonka na gf? Uważam, że zasłużyła.
                Wystarczyłoby "przepraszam" i lekka modyfikacja zachowań forumowych i ludzie by
                sobie pewnie darowali, serio.
                Napisałam taki długi post żeby Ci wyjaśnić dlaczego zachowałam się w sposób w
                jaki normalnie nie traktuję ludzi.
                Pamiętaj, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Gf wyśmiewając i szydząc
                zapracowała sobie na radykalną reakcję.
                • alfika Re: a ja z reguły wyjaśniam spokojnie 09.02.04, 14:24
                  ...i nadal spokojnie wyjasnię ci, czy coś mnie drażni oraz pozwolę sobie
                  skrytykować twój post i potępić całkowicie, czyli w czambuł, twoją postawę :)


                  Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

                  >
                  > Jestem niebezpieczna bo potrafię posłużyć się tą samą bronią co osoba, która
                  > mnie atakuje.


                  Dlatego pisałam, żebyś nie dodawała przymiotów po słowie niebezpieczna, bo nie
                  o wysokiej klasy niebezpieczeństwo idzie - wg mnie jesteś niebezpieczna tylko
                  dlatego, ze kierujesz się niskimi pobudkami, choćby pospolitą chęcią
                  postawienia na swoim - a na pewno nie jesteś w stanie wojować tą samą bronią,
                  bo za bardzo powoduje tobą egocentryzm, by móc swobodnie użyć intelektu.

                  Ponadto mam wrażenie, że uważasz, że swiat internetowy składa się z komputerów,
                  a nie ludzi. Ale to tylko przypuszczenie, póki co :)



                  Zresztą nie ja zaczęłam tę
                  > zabawę tylko gf w innym wątku w stosunku do mnie. Chciała w ten sposób coś
                  > udowodnić a tym samym dała przyzwolenie na posłużenie się jej własną metodą.


                  Zastanów się, co chciała udowodnić.
                  Moze mogłaś na tym skorzystac.
                  Nie to nie. Nikt poza tobą nie traci.
                  To nigdy nie jest równoznaczne z daniem prawa do tego samego - chyba że
                  szukasz jedynie powodów do "niszczenia przeciwnika".
                  Na szczęście Gf ma wystarczająco duzo dystansu do takich "objawień".
                  Przynajmniej na razie.


                  > Wyciąganie wpisów uważam za cios poniżej pasa i tu jak najbardziej świadomie
                  > się nim posłużyłam.


                  Wiem, i dlatego myslę o tobie na razie to, co napisałam i raczej nieprędko,
                  niestety, zmienię zdanie.

                  >
                  > Potrafię być jeszcze bardziej brutalna ale nie chcę.

                  Nie tylko ty.


                  Nie posługuję się w
                  > dyskusji epitetami: głupek, mućka, mietek, chora osoba. Nie potrzebuję.


                  To naprawdę żadne usprawiedliwienie.
                  "Wyciąganie wpisów uważam za cios poniżej pasa i tu jak najbardziej świadomie
                  się nim posłużyłam." Wystarczy.



                  > Gf szasta teoriami typu "prawdziwa miłość ...".


                  Jedni cenią zamydlanie inni mówią wprost.



                  Potrafi zagubionej osobie
                  > napisać "nie kochasz go, dobrze, że Cię zostawił". To dopiero jest brutalne,
                  > zwłaszcza jeśli ktos wierzy, że otrzyma wsparcie. Nie wszyscy mają dystans do
                  > forum.


                  Dziwnym trafem to Gf ma większe wyczucie sytuacji i nawet jeśli ktoś liczy na
                  potakiwanie i pogłaskanie po głowie, to przedstawienie prawdy ma dużo
                  wymierniejsze zalety na przyszłość niż potakiwanie.
                  Zresztą jakby wszyscy zamiast uganiać się za Gf skupili na udzieleniu takiej
                  pomocy, jakiej uważają za najlepszą, to dana osoba otrzymałaby najpewniej full-
                  servis.

                  A tak czyta kolejne ataki na Gf ;))))
                  Też mi pomoc...


                  > Dlatego uważam ją tutaj za niebezpieczną i szkodliwą. Nikogo innego. Jest
                  > niesprawiedliwa i nie potrafi się do tego przyznać.


                  Ale zauważ, ze jest to twoje zdanie, niekoniecznie zgodne z faktami.
                  Zachowujesz się jak demagog teraz.
                  Ktoś ma się przyznać do tego, co ty sobie stwierdziłaś.


                  >
                  > Gf lubi zglanować przeciwnika. Mnie się nie chce, zresztą nie odgrywam się na
                  > ludziach z forum ani z realnego życia.


                  Ha ha ha. Poczytaj wyzej, nie będę nowu cytowała tego, co napisałaś.
                  Zglanować... nie żartuj. Swobodna interpretacja wypowiedzi niezgodnymi z
                  oczekiwaniami (!?) co niektórych tupeciarzy ;)))



                  >
                  > Można być kontrowersyjnym. Można prowokować. To bywa fajne i twórcze ale nie
                  > należy własnych prowokacji bronić jak niepodległości zarzucając innym
                  > nieumiejętność czytania, głupotę, brak bystrości, dulszczyznę itd.


                  A jeśli tych innych cechuje dulszczyzna albo brak bystrości z danej dyskusji, a
                  często i w następnej, i w następnej - to co?


                  >
                  > Ja bywam przemądrzała i menorska co mi wytykają na kobiecie. Nie tupię
                  nóżkami
                  > upierając się, że tak nie jest. Potrafię odpuścić, wycofać się.


                  Bywasz. Ale nie wystarczy wiedzieć, sztuką jest pracować nad sobą.
                  Ale obowiązku nie ma, oczywiście.


                  > Drażni Cię zmasowana nagonka na gf? Uważam, że zasłużyła.


                  Nie, nie drażni.
                  Uważam że taka "nagonka" jest śmieszna, bezowocna i doskonale ujawnia kompleksy
                  chłopów z nagonki - jak to jeden mysliwy nazywał tych, co udział w nagonkach
                  biorą.
                  Uważaj co chcesz, ale nie licz, ze wszyscy ci przytakną.
                  A nad moralną wartością stwierdzenia, ze Gf sobie rzekomo zasłużyła dobrze -
                  pomyśl. Rozumiem, że dla ciebie wydawanie podobnych sądów to normalka?


                  > Wystarczyłoby "przepraszam" i lekka modyfikacja zachowań forumowych i ludzie
                  by
                  >
                  > sobie pewnie darowali, serio.


                  Tak, tak, a wyznaczanie ról, kto ma przeprosić, a kto nie, to twoje oczywiście
                  zadanie?
                  I tak o takie przepraszam nie jeden frustrat tu juz wojuje, naprawdę :)
                  Ciekawe, czy uznałby to za SWOJE WŁASNE WYMARZONE zwycięstwo nad Gf? :)))


                  > Pamiętaj, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Gf wyśmiewając i szydząc
                  > zapracowała sobie na radykalną reakcję.

                  Nie mów do mnie, na litość boską, jak do niepokornego uczniaka, bo nie jesteś
                  dla mnie kimś, kto miałby do tego prawo.
                  Pani Triss wydała werdykt - "Gf sobie zasłuzyła" na to i owo.

                  Nie podoba mi się to co piszesz. I już.
                  Obrażasz ludzi i tego nawet nie czujesz.

                  Girl pisze różne słowa, czasem po wielu miesiącach zaczepek, ale jak u mało
                  kogo nie widać u niej egoistycznych pobudek.
                  Dlatego jeśli ktoś potrzebuje się na niej uwiesić ze swoim przerostem mniemania
                  o sobie, to czepia się słówek, a nigdy motywacji.

                  Ale pisz sobie, co tylko chcesz.
                  Na własne konto, niczyje więcej, pisujesz.
                  • Gość: marta Re: a ja z reguły wyjaśniam spokojnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 15:20
                    Alfiko, rozmawia się z tobą trudno, bowiem przyjmujesz taki punkt widzenia,
                    jaki ci wygodny.
                    To twoje własne słowa „mam podobne wyczucie do Girl i dlatego nie widzę jej
                    chęci dokopywania”
                    I tutaj zasadza się problem.

                    To jak z biblijna belką, ona przesłania ci pole widzenia.
                    Wygodnie jest twierdzić, że inni to głupcy, powodowani agresją, złością i
                    frustracją atakujący w prymitywny sposób.

                    Słowa gf typu „przejechać się po tobie, tak, ze ci się odechce? :DDD” czy „wal
                    się idiotko” traktujesz jako rozprawianie się z pseudo-wrażliwością
                    forumowiczów.
                    Te same słowa, lub znacznie nawet łagodniejsze skierowane do ciebie lub Oleńki,
                    traktujesz jako mściwość czy odgryzanie.

                    Rozmowa z tobą, to nieustanna przepychanka słowna. Zaręczam ci, długo tak
                    można, chociaż do niczego to nie prowadzi.
                    Łatwo obrażać się na cały świat, który nie chce zauważyć „mądrości” waszych
                    poglądów.

                    Słowa u ciebie są pojęciem relatywnym, to co dobre i co złe jest kategorią
                    względna uzależnioną nie o tego co słowa znaczą, ale kto je mówi.
                    Tak jak napisałaś w wątku o kopaniu „niełatwo u siebie to zobaczyć”. Spróbuj
                    od siebie, Alfiko, może będziesz wtedy bardziej wiarygodna.
                    • alfika Re: a ja z reguły wyjaśniam spokojnie 10.02.04, 07:31
                      no popatrz, a do głowy ci nie przychodzi, że tu bywam nie po to, by łatwo się
                      ze mna rozmawiało, by uwiarygodnic sie w oczach ludzi, którzy mają inne
                      poglądy???

                      nie mam widocznie podejścia gwiazd, jakie tu stękają, zeby zabłysnąć ;)))

                      widzę, ze masz się za tą, która z pozycji wyższości wskaże belki w czyiś oczach
                      popatrz w swoje
                      kto wie, może cie nie widać juz zza stosu

                      a za krótko jesteś na forum, by ferować autorytatywne wyroki, czy długo można
                      ze mną się przepychać słownie czy nie - bądź pewna, że szybko mi się
                      odechciewa - czego swego czasu nie mogli mi wybaczyć kwieciu i tak :))))
                      i jak, pani Sądzie Ostateczny?
                      jaki werdykt?

                      cóż za szczyt zadufania, marto, podziwiałabym, gdyby było co

                      pa
                • moc_ca pies, papuga czy washandgo? 09.02.04, 14:50
                  Jak widzisz Triss, wszystko można wytłumaczyć u gf natomiast NIC nie tłumaczy
                  i nie usprawiedliwia jej adwersarzy, te same słowa te same gesty rózne mają
                  pobudki i różna wagę, oczywiscie jest to opinia jedynej sprawiedliwej wśród
                  sprawiedliwych, zaskakująco ambiwalentnej, psio wiernej a może
                  dwuduszno-jednocielnej(!) i to jest najsmutniejsze w tej historyjce!
                  • alfika Re: pies, papuga czy washandgo? 09.02.04, 14:54
                    wiesz, dlaczego twoje posty się lekceważy?

                    to udanego popołudnia :)
                    • moc_ca Re: pies, papuga czy washandgo? 09.02.04, 15:06
                      Nie wiem bo nie widzę lekceważenia moich postów natomiast widzę jak ludzie
                      traktują ciebie.A tak a propos dlaczego reagujesz na moje posty nawet jesli nie
                      są do ciebie skierowane, trudno ci je lekceważyć bo mówią bolesną prawdę?
                      Nie odpowiadaj, pytanie jest retoryczne.
                      • alfika Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) 10.02.04, 07:17
                        a dlaczego łazisz za mną nawet jak ewidentnie nie mówię do ciebie?
                        przyklejasz się tak, bo nie umiesz istnieć samodzielnie?

                        nie mamy wspólnych tematów, a co do ludzi - he he - jakbyś zgadła :)))))
                        widzę, jak na mnie reagują :)))))
                        widzę jak reagują na ciebie :))))
                        masz powody do zmartwień, cipciu
                        • moc_ca Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) 10.02.04, 18:44
                          alfika napisała:

                          > a dlaczego łazisz za mną nawet jak ewidentnie nie mówię do ciebie?
                          > przyklejasz się tak, bo nie umiesz istnieć samodzielnie?
                          >
                          > nie mamy wspólnych tematów, a co do ludzi - he he - jakbyś zgadła :)))))
                          > widzę, jak na mnie reagują :)))))
                          > widzę jak reagują na ciebie :))))
                          > masz powody do zmartwień, cipciu

                          Niestety nigdy mnie nie interesowałaś i nie interesujesz, ten problem istnieje
                          tylko w twojej głowie, bardzo mi przykro.
                          "Cipciu"?????? :)))) nawet po tobie nie spodziewałabym się takiego epitetu!
                          Nie pisz do mnie nigdy więcej bo nie odpowiem choc bardzo chcesz.:)
                          >
                          • alfika Re: uaaaa, zyjesz w świecie fantazji :) 11.02.04, 09:50
                            bosze, bosze, a ja myślałam, ze logika nie jest taka trudna :)))

                            no to cieszę się z pożegnania :)
                        • Gość: b Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) IP: 80.51.194.* 11.02.04, 10:54
                          alfika napisała:

                          > nie mamy wspólnych tematów, a co do ludzi - he he - jakbyś zgadła :)))))
                          > widzę, jak na mnie reagują :)))))
                          > widzę jak reagują na ciebie :))))

                          A skad Ty wiesz jak na Ciebie reaguja??? Skad Ty wiesz jak reaguja na Moc_ce?
                          To co widzisz tutaj to tylko namiastka - forum publiczne - Ty bladego pojecia
                          nie masz jak na Ciebie reaguja:) Ja zresztą tez; wiem tylko jak ja reaguje:)

                          > masz powody do zmartwień, cipciu
                          Oj, oj:(((((
                          • alfika Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) 11.02.04, 12:38
                            słyszałe/aś o poczcie mailowej?
                            jak nie, to się podowiaduj ;)
                            • Gość: b Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) IP: *.ols.vectranet.pl 12.02.04, 05:32
                              alfika napisała:

                              > słyszałe/aś o poczcie mailowej?
                              > jak nie, to się podowiaduj ;)

                              Ta rozmowa nigdy sie nie sklei:( Szkoda czasu, ale tylko jedno - pisuja do
                              Ciebie wszyscy, ktorzy czytuja forum?
                              • alfika Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) 12.02.04, 07:26
                                okropnie niedobrze z tym sklejaniem, kurczę :)
                                ja mam kleić sama, rozumiem?
                                hmmm...

                                jakoś nie - do klejenia potrzebuję rozmówcy, któremu na rozmowie zależy, a nie
                                zaczyna od - no własnie :)))))
                                takze pomysl, jak można zaczynac ROZMOWY

                                a co do pisywania przez wszystkich - ha ha
                                współczuję, bo rozumiem, że zdanie wszystkich bierzesz serio :))))))))))))))))

                                zamęczysz się w ten sposób!
                                • kwieto Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) 12.02.04, 07:45
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=10638597
                                  • alfika Re: :))))))))))))))) 12.02.04, 09:59
                                    www.joemonster.org/mig/index.php?currDir=./Zdjecia/Testy_na_inteligencje&pageType=image&image=18-iqtest.jpg
                                • Gość: b Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) IP: *.ols.vectranet.pl 13.02.04, 10:02
                                  alfika napisała:
                                  > a co do pisywania przez wszystkich - ha ha
                                  > współczuję, bo rozumiem, że zdanie wszystkich bierzesz serio :))))))))))))))))

                                  Dzięki za współczucie, ale nie trzeba - branie zdania wszystkich serio nie ma
                                  nic wspólnego z tym co pisałam, (na marginesie - nie biorę)

                                  Pisałam tylko o tym, że ani Ty ani Moc_ca, ani nikt inny tutaj nie może mieć
                                  bladego pojęcia o tym jak ludzie na Was reagują. Wiecie tylko to co napisane na
                                  forum + to co w mailach. Cała reszta to jedna wielka niewiadoma. To chyba
                                  jasne, nie? I jeszcze raz - nie chodzi o to czy się z tym liczyć czy nie, ale o
                                  to że wiedzieć się nie da.
                                  Po co więc brać tak absurdalny argument pod uwagę? Ot i wszystko.
                                  • moc_ca do b 13.02.04, 10:28
                                    Źle jest kiedy granice między światem realnym a wirtualnym ulegają zatarciu,
                                    wówczas staje się to co się stało. Kiedy forum stanowi oś zycia, nicki
                                    żyją wyłącznie tu i teraz - liczy się tylko czcionka, treść przeczytana
                                    w poście, słowa które tu padły, nazewnictwo tu obowiązujące .. to rodzi
                                    nieporozumienia i graniczące z absurdem konflikty nie tylko z innymi,
                                    w konsekwencji także (czasem nieuświadamiane) ze samym sobą!
                                    Tak naprawdę, literko b,to tylko część prawdziwego życia, ono zdecydowanie
                                    toczy się w realu, zgadzam się z Twoją wypowiedzią ciesząc się jednocześnie że
                                    dla wielu nicków jest to jedynie wycinek życia, pewien jego aspekt.
                                    Nalezy znać proporcje we wszelkich swoich działaniach aby nie dać się zwariować!
                                    pozdrawiam serdecznie :)
                                    moc_ca
                                  • alfika Re: nie mów mi, kiedy mam pisać :)))))))))))) 13.02.04, 10:51
                                    Ale to dla ciebie absurdalny :)))
                                    Gdyby dla mnie był absurdalny, nie brałabym go pod uwagę, to przecież jasne?
                                    :)

                                    A że ktoś uprawia czystą propagandę :))))) pisząc, ze nie widzi lekceważenia
                                    swoich postów, a widzi, jak ludzie traktują mnie - dwa kłamstwa w jednym
                                    zdaniu :) - to pozwalam sobie odpisać dokładnie to, co dla mnie ma sens.

                                    Ale - powtórzę ci jeszcze raz - to ma sens dla mnie.
                                    Ty, b, naprawdę nie musisz tego widziec moimi oczami :)))

                                    Powodzenia wszystkim życzę :)
                  • Gość: Triss Merigold Fascynujące studium relatywizmu Alfiko IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 15:55
                    miałam Cię jednak za mniej ograniczoną i zdolną do chciaż próby rozpatrzenia
                    argumentów drugiej strony. Nie udało się, trudno, pozostańmy przy swoich
                    opiniach.
                    • alfika Re: cóż... 10.02.04, 07:25
                      własnie wydałaś po raz kolejny opinie o sobie

                      nie umiesz nic od siebie jednak?
                      wystarczy ci, ze po kimś powtórzysz opinię i gra?

                      i ty mi piszesz, że to ja jestem ograniczona i że jestem echem :))))))))
                      to sie nazywa projekcja, aniołku, poszukaj tego słowa w słowniczku, moze
                      pojmiesz, z czym masz problem

                      żegnam
      • Gość: Oleńka YES!!! Ino nie wiem, kto komu stawia :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 22:31
        Przyznam się do czegoś - do zakładu o flaszkę ;D
        Nie powiem z kim, bo pozwolenstwa nimam pukico.

        Do rzeczy.
        Jak wiadomo nic tak w Polsce ludzi nie rozwściecza (zwłaszcza tych, co i tak
        mają problem emocjonalny) jak kontrowersyjny pogląd na cakolwiek. Zestaw takich
        = nóż w plecy :) Czyli na przykład długie przedzieranie się przez tony postów ,
        jak najbardziej, hihihi :D

        Czekałam na ten moment wyciągnięcia mojego postu (ok, prawda, podrasowanego jak
        spicze Blaira, przyznaję się - acz w zboznym celu!) z września o niezadowoleniu
        z matki, hihihi :)))

        ale ja obstawiłam procesor o tu jakiś przenickowaniec, buuuu.... i co teraz?

        może by się fisca czy jakaśtam przyznała, co? :D

        pliz - tell me who yuo are? no nie bądź cykor roku, hihihi.

        Możliwości są dwie - druga tylko oltikwieto :)))))
    • Gość: jagaba Re: objekt: Oleńka IP: 217.153.143.* 08.02.04, 21:28
      myslalam ze mam jakies zwidy... wchodze na forum psychologia patrze, i widze
      watki... bardzo ciekawe watki: albo o girl albo autorstwa girl...

      zapanowala moda na Olenke czy co? to juz sie robi nude...:-)

      chociaz nic dziwnego...zaraz przyjdzie olenka i wam wszystkim odpowie wiec
      uwazajcie... do okopow wszyscy :P

      ps elementy drastyczne z watka zostaly usuniete z uwage na obecnosc jednostek
      wrazliwych:P
      no i pozostal tylko polusmiech na mej twarzy :)
      geba mi sie cieszy jak was widze...
      ps2 ma dziewczyna branie na forum, branie w sensie widac ja az za bardzo ...
    • moc_ca Re: objekt: Oleńka 09.02.04, 09:38
      Życie jest bezwzględnie sprawiedliwe i to co otrzymujesz w dzieciństwie ma
      swoje konsekwencje w dorosłości - oto modelowy przykład dla tych którzy
      buntują się przeciw miłości rodzicielskiej "mimo" stawiając wyżej "za"!
      Ten post gf wyjaśnia wiele jeśli nie wszystko, 'dzisiejsze motywy są
      konsekwencją wczoraj' choć nic nie zwalnia jej od prób uwolnienia się od wpływu
      przeszłości i pracy nad sobą a przynajmniej nikt nie musi pokornie znosić
      jej agresji tu na forum tylko dlatego ze jej dzieciństwo było rzeczywiście
      trudne, taka pokora może utwierdzac ja w przekonaniu że należy się jej
      szczególne traktowanie co zresztą próbuje wymuszać na swojej matce a posrednio
      na forumowiczach.
      Zamieściła swój post na forum psychologia i musiała wiedziec że zawarta w nim
      informacja dotrze do czytajacych, nie rozumiem więc dlaczego jej osobisty
      "sędzia, nauczyciel i admin" urządza krucjatę przeciwko tym z którymi gf wdaje
      się w utarczki słowne,którym zarzuca głupotę, wyśmiewa ich poglądy, wgniata w
      ziemię kiedy prawie leżąc szukają pomocy na FP, "kopie i gryzie", czy wtedy nie
      należałoby również, a może przede wszystkim wtedy, stanąc w ICH obronie?
      • Gość: fakmen Re: objekt: Oleńka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 22:52
        moc_ca czuję w twych postach spokój, rozsądek, logikę.
        W postach oleńki miotanie się, chamstwo, tupeciarstwo niczym nie poparte.
        Zastanawia mnie dlaczego po jednych gf jeździ, innym ....liże?
        • moc_ca Re: objekt: Oleńka 11.02.04, 11:30
          Gość portalu: fakmen napisał(a):

          > moc_ca czuję w twych postach spokój, rozsądek, logikę.
          > W postach oleńki miotanie się, chamstwo, tupeciarstwo niczym nie poparte.
          > Zastanawia mnie dlaczego po jednych gf jeździ, innym ....liże?

          No cóż, podobnie jak Ty, nie znam motywów jej postępowania.Zawsze była
          nieodgadniona i jednoczesnie nieobliczalna, być może odpowiedzią jest post
          o jej stosunkach z matką, w dzieciństwie.
          'Z pewną taką nieśmiałością' .. jakoś tak czułam że mnie czegosik nie lubiła.:))
          • Gość: fakmen Re: objekt: Oleńka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 12:17
            Zły kontakt z matką w dzieciństwie, może być wytłumaczeniem takiej postawy, ale
            co z moim pytaniem?
            Dlaczego gf po jednych jeździ, innym ....liże?
            • moc_ca Re: objekt: Oleńka 11.02.04, 12:34
              Gość portalu: fakmen napisał(a):

              > Zły kontakt z matką w dzieciństwie, może być wytłumaczeniem takiej postawy,
              ale co z moim pytaniem?
              >Dlaczego gf po jednych jeździ, innym ....liże?

              Moim zdaniem nieszczęśliwe, skrzywione dzieciństwo nie jest tylko
              wytłumaczeniem jej postawy, takze takich a nie innych upodobań i sympatii
              lub jej braku w stosunku do określonych osób-nicków wg klucza tylko jej znanego.
              Komu, Twoim zdaniem, gf 'liże'?
              Może przedstaw swoje spojrzenie na owo zjawisko? :))
            • alka_xx Re: objekt: Oleńka 11.02.04, 12:52
              Liże i to z wzajemnością! tym, co maja " podobne wyczucie..." do niej,
              a " to sie nazywa projekcja, aniołku..." (k.cyt.)
              po pozostałych, jak sie domyslasz, jeździ;) tzn. nieudolnie próbuje!



              Gość portalu: fakmen napisał(a):

              > Dlaczego gf po jednych jeździ, innym ....liże?
            • Gość: senin Re: objekt: Oleńka IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 11.02.04, 13:14
              Pytanie nie do mnie, ale chyba wiem skad takie typy zachowan ( Nie pisze tu o
              Olence, tylko o mechanizmie)

              Bierze sie to z potzreby akceptacji i dominacji rownoczesnie.
              Osoba z trudem budujaca swoj sliny "image" , jako niezbedny w nowych
              uwarunkowaniach spolecznych (gdzie sila przebicia zaczela sie nagle
              liczyc) "po trupach do celu" -gdzez znalezc lepszy poligon jak publiczne foru -
              jednoczesnie niedowartosciowana (???) ,choc negujaca to, musi znalezc
              reiforcement, wsparcie, positiwe feedback. Najkrotsza droga by to osiagnac
              jest zbudowanie sobie grupy poplecznikow, metoda lizani, dobra jak kazda inna.
              Wsrod owych poplecznikow znajda sie zapewne i tacy, ktorzy rozpoznajac "group
              dynamics" od razu sie podporzadkuja silnej osobowosci. Ci przylacza sie do
              obozy nie dalprzyjemnosci bycia lizanym, lecz ze strachu - ot normalne
              mechanizmy mobbingu...

              Innym powodem moze byc mlodziencza proba budowania osobowosci bazujaca na
              idealistycznych pobudkach, lecz pomijajaca lub wrecz zwalczajaca prawo do
              indywidualnego postrzegania rzeczywistosci - takie odbijanie sie
              totalitaryzmu - tylko ludzie tacy i tacy maja prawo zabierac glos w sprawach
              takich to i takich,
              jedynie takie to i takie podejscie do rzeczy jest godne szacunku

              takie a nie inne zachowania sa spolecznie sluszne...

              ot nowokomunistyczna (nowototalitarna sztanca)

              jakby nie bylo powszechnie wiadomym, iz jest 35627 sposobow mycia naczyn...
              I owiele wiele wecej sposobow na zycie....
            • Gość: fakmen Re: przykład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 15:28

              Gość portalu: Oleńka napisał(a):

              > Tak naprawdę wartość Twojego pisarstwa wykracza daleko poza wiedzę (czy
              > związane z nią doświadczenie) o hinduskiej metafizyce, która się dzielisz.
              >
              > Twoja historia - fakt, ze znaja ją pewnie tylko uważni czytelnicy większej
              > części Twoich postów - jest świetnym dowodem na siłę, jaka jest w człowieku.
              > Jest obłędnie wprost optymistyczna.
              >
              > Chciałam tylko dodać, że mam do tego ogromny szacunek.
              > Niezwykły facet jesteś :)
    • j_ar Re: objekt: facet 09.02.04, 10:04
      obiekt facet hehehehehe..... niezly dupek z ciebie
      • alka_xx Noooo.... teraz to juz chyba wiadomo kto komu.. 11.02.04, 12:24
        nooo... te flaszkę:)

        j_ar napisał:

        > obiekt facet hehehehehe..... niezly dupek z ciebie
        >
        >
        • m.malone Re: Noooo.... teraz to juz chyba wiadomo kto komu 11.02.04, 12:44
          alka_xx napisała:

          > nooo... te flaszkę:)
          >
          > j_ar napisał:
          >
          > > obiekt facet hehehehehe..... niezly dupek z ciebie
          > >
          Ano, niezły...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka