09.02.04, 23:03

"Swoje"życie rozpocząłem w latach 90-tych,przyjechałem do miasta,tu znalazłem
prace,mieszkanie-właściwie to pokoik w piwnicy no i jakoś sobie żyłem.
Chciałem jednak troche bardziej zaistnieć i żyć jak normalny człowiek,
jednak zarówno w pracy jak i w urzędach "wpajano " mi ,że jestem po prostu
nikim i o nic nie moge "prosić".
W pracy wiadomo,rządziły prawa:
1.Pracodawca ma zawsze racje
2.W razie jakiś niejasności- patrz punkt pierwszy
Nie burzyłem się bo wiedziałem czym to grozi....
Prace w firmie rozpocząłem od nauki,bo nie znałem się na tym,po tym okresie
pracodawca stwierdził,że moge pracować sam,stworzyłem firmie warunki ,w
jakich mogła normalnie funkcjonować,niestety po paru latach pracodawca
zaczął mnie "uświadamiać",ze nie nadaje się do tej pracy do tego stopnia
skutecznie,ze gdy nadarzyła się okazja-odszedłem.....pomyslałem ...nie ta
będzie inna.Znalazłem inną,warunki jakie mi zaproponowano naprawde mnie
zaskoczyły....i jeszcze ta atmosfera pracy!Nic dodać nic ująć!
Niestety nie trwało to długo....znowu pracodawca "pomógł mi zejść na ziemie"!
W końcu w delikatny sposób dał mi do zrozumienia ,że powinienem odejść
na własną prośbe-tak skutecznie,że "zgodziłem się".W nastepnej znowu...
"ze mną możesz konie kraść"-potem..."-a potem piiiiiiiiiiiiii.....

Próbowałem też coś zrobić z moją kiepską sytuacją mieszkaniową,tutaj panowie
prezydenci,urzędnicy sprowadzali mnie na ziemie-"ty nie masz tu żadnych
praw-ty po prostu nie istniejesz".
W ten sposób przez te naście lat sprowadzano mnie na ziemie-swierdzając,
że po prostu nie istnieje no to co mi ma sie należec?
Podobno w Unii ma być lepiej.Pracowałem w jednym z mających najwięcej do
powiedzenia obecnie państw Unii,gdzie na początku było wszystko dobrze,
nieco później próbowano mi udowodnić ,że jestem NIKIM- co udało się.
Może ktoś powiedzieć....kiedyś ludzie żyli w takich a takich warunkach.....
ja też wychowywałem się w dziewięcioosobowej rodzinie na dwóch pokoikach
i jakoś żyje,ale czy tak ma wyglądac życie w XXI wieku?
Czy ja mam jakieś szanse na NORMALNE życie?Powiedziano mi:"jeśli nie bedziesz
chodził wokół własnych spraw to nic nie będziesz miał-ale wszystko zgodnie
z prawem"-właśnie dlatego udowodniono mi,że jestem NIKIM.
Czy ja mam mieć jakąś nadzieje,że po wejściu do Unii będe miał lepiej?
Czy coś się zmieni,że będe mógł powiedzieć o sobie,że jestem kimś i ja
też się licze na tym świecie,że tez jestem potrzebny?

Szczerze mówiąc to mam już serdecznie wszystkiego dość,dochodzi nawet do
tego,że boje się iść na jakąkolwiek rozmowe w sprawie pracy ,serce zaczyna
mi "wyskakiwać",ręce drżeć,oblewam się obfitym potem i czekam czy aby tylko
nie będzie krzyczał na mnie.Do urzędów już przstałem chodzić bo zostałem
tak "uświadomiony o mojej sytuacji bytowej",że uwierzyłem ,że jestem NIKIM!

Chciałem skorzystać z pomocy jakiś psychologów,psychiatrów itp. bo naprawde
zacząłem sie panicznie bać gdy miałem cokolwiek załatwić.Oczywiście
znowu "pech"?Do tych lekarzy musiałbym czekać do lipca-takie są kolejki!

Nie wiem co mam zrobić???
Tak sobie myśle,że mógłbym zrobić coś dobrego dla społeczeństwa.....
palnąć sobie w łeb lub tp. ,"jedna gęba mniej do żarcia" aha przy sobie
zostawiłbym w widocznym miejscu jako tatuaż napis"dla tych co mnie
uświadomili,że jestem NIKIM!
Obserwuj wątek
    • moc_ca Re: mobing? 09.02.04, 23:29
      Poezję też uprawiasz, pocoto? :))
      • pocoto05 poezja 10.02.04, 00:00
        tak ,do końca lutego...bo na tyle mam za co żyć i gdzie mieszkać.....
        bardzo śmieszne no nie!
    • jmx Re: mobing? 10.02.04, 01:35

      To nieprawda, że jesteś nikim, jesteś KIMŚ. Spłeczeństwu zrobisz lepiej gdy
      pozostaniesz przy życiu, Polsce są potrzebni młodzi, mądrzy, wykształeceni
      ludzie a Ty jesteś takim człowiekiem i potrafiłeś znaleźć pracę i poradzić
      sobie w niej.

      A urzędnicy... no cóż, zazwyczaj petenci przeszkadzają im w pracy więc ich
      odpowiednio "traktują" ;-/. Ale tego nie rozumiem:
      "jeśli nie bedziesz chodził wokół własnych spraw to nic nie będziesz miał-ale
      wszystko zgodnie z prawem"-właśnie dlatego udowodniono mi,że jestem NIKIM."

      Pozdrawiam i trzymaj się, zawsze warto myśleć i wierzyć, że będzie lepiej :-)))
      • pocoto05 Re: mobing? 10.02.04, 11:41

        "jeśli nie bedziesz chodził wokół własnych spraw to nic nie będziesz miał-ale
        wszystko zgodnie z prawem"-właśnie dlatego udowodniono mi,że jestem NIKIM."

        O co chodzi? Otóż o to ,że nie miałem kasy żeby dać komu trzeba......aby
        załatwić co chciałem i nie wiedziałem jak to się robi?
        Do szisiaj tego nie potrafie i dlatego nic nie mam....i jestem....
        • jmx Re: mobing? 11.02.04, 01:22
          pocoto05 napisała:

          >
          > "jeśli nie bedziesz chodził wokół własnych spraw to nic nie będziesz miał-
          ale
          > wszystko zgodnie z prawem"-właśnie dlatego udowodniono mi,że jestem NIKIM."
          >
          > O co chodzi? Otóż o to ,że nie miałem kasy żeby dać komu trzeba......aby
          > załatwić co chciałem i nie wiedziałem jak to się robi?
          > Do szisiaj tego nie potrafie i dlatego nic nie mam....i jestem....

          ...uczciwym człowiekiem.
          Może nie uwierzysz ale nie jesteś jedyny z takim "defektem"...
          • pocoto05 Re: mobing? 11.02.04, 16:13

            " Może nie uwierzysz ale nie jesteś jedyny z takim "defektem"... "
            Tak mówisz.....to jeśli znasz takie osoby to powiedz im o mnie...może Oni będą
            mogli mi pomóc?
            Dzięki za słowa otuchy,mam nadzieje,że są szczere :)
            Życze Ci wszystkiego naj...i aby Ci się szczęściło.

            • jmx Re: mobing? 12.02.04, 02:19

              Oczywiście, że są szczere! :-)
              Dziękuję za życzenia, Tobie tego samego :-). Pomóc może tylko zmiana sytuacji w
              Polsce, jestem pewna, że kiedyś nastąpi, nie wiem kiedy ale...
    • cytrynka4 Re: mobing? 10.02.04, 12:18
      Dlaczego niby ktoś miałby ci wpajać, że jesteś nikim?
      Dlaczego sprowadzano cię na ziemię?
      Troszkę tego wszytskiego nie rozumiem...
      • pocoto05 Re: mobing? 10.02.04, 16:52
        cytrynka4 napisała:

        1. Dlaczego niby ktoś miałby ci wpajać, że jesteś nikim?
        2. Dlaczego sprowadzano cię na ziemię?
        > Troszkę tego wszytskiego nie rozumiem...

        1.Jeżeli ktoś staje się niewygodny,ktoś "uprzejmy"-powiadamia odpowiednią
        osobe na dany temat(który nie istnieje),masz racje-a jednak nie masz racji,
        jeżeli chcesz dobrze dla drugich pracowników.....itd.,itd. ....
        2.Gdy skończyłem szkołe,zawsze mówiono..nie ma rzeczy,których nie można
        załatwić!Nie miałem wtedy pojęcia o co chodzi?gdy żyłem juz na własny rachunek
        zacząłem próbować załatwiać różne sprawy,między innymi dotyczące mieszkania.
        Właśnie wtedy uświadomiono mnie jak należy takie sprawy załatwiać....
        niestety nie miałem kasy,żeby "odpowiednio" podejść do sfery "urzędniczej",
        a załatwianie spraw wg. prawa dyskwalifikowało mnie całkowicie.
        W końcu poinformowano mnie ,że nie mam o co prośić bo i tak mi się nic tu
        nie należy.Czy to tylko ustawy?
        Przykład: razem z kolegą złożyliśmy podania o przydział mieszkania pod
        wynajem,kolega otrzymał je po miesiącu.Warunkiem otrzymania mieszkania była
        wpłata 10% wartości- wg.ustaw,praw....Jednak okazało się,że jeśli ktoś wpłaci
        30% wartości otzryma je od razu.Niestety nie stać mnie na taką sume....
        rozumiesz coś z tego...?bo ja nie...tak...
        otrzymuje je od razu!
        • Gość: zosia Re: mobing? IP: *.ip-pluggen.com 10.02.04, 17:35
          A mozesz napisac jakie masz wyksztalcenie? Bo jezeli okazuje sie po jakims
          czasie, ze Twoj papierek nie odpowiada temu co wykonujesz, to prosza Cie o
          odejscie... Problemem moga byc takze Twoje stosunki z kolegami w pracy, oni
          mogli poddac propozycje pozbycia sie sie Ciebie.

          Nie wiem dlaczego tak sie "wieszasz" na sprawie mieszkania? Tak jest, bylo i
          bedzie, ze Ci ktorzy maja pieniadze na mieszkanie maja wieksza szanse je dostac!
          Tak juz jest i glowa sciany nie przebijesz!
          W PRL bylo tak: "Czy sie stoi czy sie lezy, dwa tysiace sie nalezy".
          Praca byla PRAWEM i obowiazkiem kazdego obywatela.
          Dzis do kazdej pracy stoja ludzie w kolejce i dla ludzi niezaradnych po prostu
          nie ma pracy.
          Stwierdzam tylko fakt, bo wyglada na to, ze z kazdej pracy Cie zwalniali, bo
          nie dawales sobie rady.
          Ale chyba musi byc praca na wsi czy "przy lopacie", jesli tylko jestes silny
          fizycznie, to dasz sobie rade!
          • pocoto05 Re: mobing? 10.02.04, 23:22
            Może ja żyje w jakimś nierealnym świecie,bo to co piszesz:

            >" A mozesz napisac jakie masz wyksztalcenie? Bo jezeli okazuje sie po jakims
            > czasie, ze Twoj papierek nie odpowiada temu co wykonujesz, to prosza Cie o
            > odejscie... Problemem moga byc takze Twoje stosunki z kolegami w pracy, oni
            > mogli poddac propozycje pozbycia sie sie Ciebie."
            to wydaje mi się teraz z perspektywy czasu-wybacz -śmieszne.
            "Proszą cię o odejście"-przecież mogli to zrobić w każdej chwili-bez zbednych
            słów.....wiesz ilu tak ludzi"załatwili"?W firmie tej za mojej "kadencji"
            przewinęło się ok.300 ludzi i co wszyscy byli do niczego?Ja z tamtąd odszedłem
            sam,bo na tylu ludzi było kilku takich,którym nieodpowiadałem i to nawet
            najlepsi koledzy!Potem kilka słów odpowiednim osobom....i zaczęło się...
            pójdziesz na produkcje,jesteś taki,wszyscy mają do ciebie jakieś "ale"...
            a krótko przed odejściem zrobiłem mały wywiad wśród kolegów..po prostu czy
            mają coś do mnie i okazało się ,że nikt!Panowało "jeden za wszystkich
            wszyscy za jednego"-ale jak się okazało.......no właśnie.Szczerze mówiąc
            to nie mam im tego za złe bo każdy bał się o siebie,żeby nie wylecieć.

            Co do spraw mieszkań-dlaczego tak się wieszam,bo widze,jacy ludzie dostają je!
            A czy Twoim zdaniem należy na to przyzwalać?!Sam nie jestem w takiej sytuacji
            w moim regionie,jest tu wielu takich jak ja,należymy do instytucji
            pozarządowej,która walczy z tym:

            >" Tak juz jest i glowa sciany nie przebijesz!"
            Pochodze ze wsi,wies jak jest?Teraz rolnicy sami nie maja pracy-ci mniejsi,
            a ci więksi maja do tego odpowiednie maszyny.A w mieście nie potrzebni są "do
            łopaty?".

            Widze,że nie wiesz co to znaczy nie mieć pracy i mieszkania,jesteś bardzo
            pozytywnie nastawiona(y) do pracodawców-może jesteś jednym z nich,albo
            jesteś po prostu "ustawiona(y) życiowo.Wybacz ale ja to widze inaczej niż Ty,
            a jeśli chcesz wiedzieć to w moim regionie jest podobno największe bezrobocie,
            zapewne powiesz ...pewnie NIKT nie potrafi tam pracować.

        • cytrynka4 Re: mobing? 10.02.04, 18:18
          Ale czy chcesz powiedziec przez to, że w każdej pracy miałeś takiego pecha, że
          stawałeś się "nie wygodny" ale dlaczego???
          Na czym polegało to, że stawałeś się "nie wygodny"?
          Akurta nie wiem do końca jak wygląda w naszym kraju przyznanie komuś
          mieszkania.
          Fakt, faktem ustalonych zasad powinno się przestrzegać więc te 10% powinno być
          wystarczające.
          • Gość: zainteresowany Re: mobing? IP: *.ip-pluggen.com 12.02.04, 15:35
            Mam kolege, ktory ma niemal manie przesladowcza. Wylecial z kilku prac.
            W ostatniej jest dosc dlugo (informatyka), ale czuje sie szykanowany przez
            szefa kiedy ten zwroci mu najmniejsza uwage, lub zgani za spoznienie.
            Ma od niedawna wspolpracownika, ktory wg niego zostal zatrudniony tylko
            do "szpiegowania"...
    • komandos57 Re: mobing? pocoto 10.02.04, 17:13
      zapomnialas wepchac slome w walonki.zrobilas gdzies bleda.Jest w tym miescie,gdzie mieszkasz rzeka?Jak jest to wal na most i skocz....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka