Dodaj do ulubionych

brak pracy i inne problemy

23.05.10, 01:39
Już prawie pół roku nie mam pracy. Wysyłam aplikacje, z rzadka się ktoś odezwie, a kiedy idę w końcu na rozmowę, nic z tego nie wynika. Wiem, że czasy są trudne (i pracodawcy to potwierdzają), wiem, że i ja mam problem z autoprezentacją (fatalnie wypadam). Na warsztatach w urzędzie pracy usłyszałam, że moja mowa ciała stoi w sprzeczności z tym, co mówię, że brak mi pewności siebie i entuzjazmu. Być może- nie kwestionuję. Byłam w swoim życiu na wielu psychoterapiach (zaczęłam 12 lat temu, 1. diagnoza fobia społeczna) i jakoś nie udało mi się zmienić wiele. Im jestem starsza, tym gorzej sobie radzę- z życiem, z relacjami, z pracą/zarabianiem. Na ostatniej usłyszałam, że już dość terapii- pora żyć. A więc próbuję, tyle że z marnym efektem. Długi rosną (kredyt), potrzeby stabilizacji także (nie mam w końcu 25 lat). Poza tym związek mi się wali na łeb na szyję- brakuje emocjonalnego porozumienia, choć mój partner w życiu codziennym bardzo mnie wspiera(ł), odkąd nie mam pracy. Ostatnio czuję ciągły niedosyt w naszej relacji, a może po prostu poznaliśmy się lepiej i różne braki dają o sobie znać. Nie opuszcza mnie poczucie, że nam się priorytety rozjeżdżają i ani udane życie codzienne, ani seksualne nie zmieniają ogólnej sytuacji.
Suma sumarum- mam świadomość porażki na każdym froncie i rozpacz we mnie kiełkuje. Wiem także, że kolejna terapia niewiele wniesie. Poza tym nie stać mnie na odpłatność. Jakie jest wyjście z tej spirali? Nie czuję się na siłach brać udziału w wyścigu szczurów i nikogo nie przekonam, że jestem najlepsza spośród 300 innych kandydatów, bo nie jestem.
Na dodatek nie ma z kim pogadać, bo znajomi sądzą, że wydziwiam (skoro sama zrezygnowałam z poprzedniej pracy=sama sobie nawarzyłam piwa). A poza tym oni mają realne problemy- praca, dzieci, małżonkowie. Moje są tylko wyimaginowane.
Nie mam pojęcia, jak cokolwiek zmienić. Coraz mniej we mnie motywacji do życia. Coraz chętniej się wycofuję, nie pamiętam, kiedy byłam szczęśliwa.
P.S. Bywa, że cieszę się drobiazgami, ale to zmienia bilansu.
Obserwuj wątek
    • leda16 Re: brak pracy i inne problemy 23.05.10, 07:38
      ollena napisała:

      >Nie czuję się na siłach brać udzi
      > ału w wyścigu szczurów


      To idź do mopa, zwłaszcza, jesli masz tak negatywną opinie o ludziach ambitnych i kreatywnych.
    • sabinac-0 Re: brak pracy i inne problemy 23.05.10, 12:39
      Chyba nie ma innego wyjscia jak tylko przelamywac niesmialosc raz za razem i
      chodzic na te rozmowy - bez pracy bedziesz tkwila w marazmie a rosnace dlugi
      zrujnuja Twoje poczucie bezpieczenstwa.

      Co do zwiazku - jesli przejdzie te probe, znaczy ze jest cos wart. Czy Twoj
      partner wspiera Cie finansowo? Czy pomaga Ci w szukaniu pracy? Czy go o to
      poprosilas?

      Z dwojga zlego chyba lepiej miec problemy uczuciowe niz finansowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka