Dodaj do ulubionych

Wszechobecny seks.

12.07.10, 15:37
Nie mogę sobie z tym poradzić. Nienawidzę być kobietą. Mieć dziurę, w którą każdy może wejść, kobietą, która się oddaje (ODDAJE SIĘ, a facet co oddaje?). Wszędzie widzę kobiety wypinające tyłki czy cycki, panów lustrujących wzrokiem.
Może wchodzę na niewłaściwe strony, tj. dla facetów, gdzie kobieta składa się wyłącznie z tego, co już wymieniłam + rozchylających się nóg i ust, w które panowie tak bardzo bardzo pragną wejść. Może to też kwestia partnera, który za bardzo wrażliwy w tych sprawach nie jest, chociaż już wcześniej miałam takie problemy.
Obawiam się, że ciężko mi dostrzec w seksie coś czystego i dobrego. I w byciu kobietą. Czy można polubić się za bycie kobietą? Zawsze coś/ktoś stanie na przeszkodzie...
Obserwuj wątek
    • axelred Re: Wszechobecny seks. 12.07.10, 17:49
      Droga Sliwko

      Na poczatek gratuluje debiutu na forach gw z takim wazkim tematem.
      Widac, ze dziewczyna z Ciebie powazna.
      Zaniepokoilo mnie troche, ze czytujesz strony dla facetow, bo to
      moze oznaczac, ze masz meski mozg?
      Zadalas bardzo trudne pytania. Mamy tu speca psychologicznego na
      forum, o nicku Klosowski333, ktory co nieco wie o czystym i dobrym
      seksie. Jest ponoc otwarty na korespondencje na skrzynke gazetowa.
      • kaa.lka Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 17:28
        Droga Sliwko wegierko,
        meneszgites
        nem tu dom.




        ps
        axel,bardzo przepraszam, ze sie dolaczylam
        ale podobalo sie mnie- zdanie Twe. bardzo
        :)
    • hatroha Re: Wszechobecny seks. 12.07.10, 18:50
      a tak naprawdę, to ..kobiety maja nas w garści, nawet jeśli spotkanie z waszymi
      biodrami miało wieźć nas na rzeź...
      Biblia 2 tysiące lat temu o tym już trąbi.

      Piszesz o seksie w taki sposób jakby rusznikarz potrafił zrobić broń którą jest
      wstanie tylko samego siebie zabić....

      Muza do brudnego seksu:
      www.youtube.com/watch?v=A9-md3vyBSU&playnext_from=TL&videos=O3mz_8N3AN0
      www.youtube.com/watch?v=DLilbOh0vTA&playnext_from=TL&videos=CKAuFpiNDkA
    • s.p.7 Re: Wszechobecny seks. 12.07.10, 19:20
      Wystarczy ze zkanalizujesz swoje mysli i nei zaczniesz robic z tego obsesji

      nei musisz lubic sekus, cyz ulegac ogolnei panujacym modom, chołdujacym hedoznimowi.

      KAzdy czlowiek ma prawo zachowac wlasna tozsamosc i kulurę seksualną.

      Mysle ze jednym z twoich problemow jest nei rozumienei czym jest istota zwiazku
      midzy kobietą a męczyną.

      W zdorywch sytuacjach nie ma tam cienia seksu, lduzie siebei szanuja, są dla
      siebie koelgami od zabawy, rozmow, przyjaciółmi,
      ich fascyana sobąpo jakims czasie, kilku miesiecy mzoe przeradzac sie w
      fascynacje seksualną, ale nikt nei kaze im jej realziwaoc, moga pzostawac czysci
      obok siebie.

      Jesli akt prokreacyjny rozumieją jako zwieniczenie relacji emocjonalnej ktora
      tworzyli od wielu miesiecy, mezczyna bedzie szanwoal kobiete, to eni bedzie tylk
      oseks dla rozrywki, to bedzie akt prokreacyjny ktorego celem jest danie nowego
      zycia, oraz zadabnei o nie wtedy keidy jzu sie zjawi na swiecie.

      twoja postawa jest zdrowa tylo przybiera cechy obsesji.
      Zamien te emocje na mądrsc i idz drogą mądrosci i powinno ci przejsc.

      Kobieta oddaje siebie w tym sesie ze tak naprawde moiw ze chiala bym abys byl
      ojcem mich dzieci, to jzu jest cos.
      jesli zrobi to wobec wlasciwej osoby we wlasciywm momencie w wlasciwym celu to
      ejst ok.
    • paco_lopez Re: Wszechobecny seks. 12.07.10, 21:55
      to jest mokre i nie pachnie coco chanell nikt nie powiedział, ze
      tam nic nie cieknie . sama się tak urobić musiałaś, a teraz mamy to
      odkręcać za pomocą literek. seks jest w ogóle przereklamowany. jak
      się z nim przesadza to seksoholizm wychodzi. nie wiadomo w którą
      dziure pchać.
    • koala_tralalala Konsekwencje? 12.07.10, 23:52
      4Sliwka, ile masz lat? Bardzo zalezy mi na odpowiedzi na to pytanie.
      • 4sliwka Re: Konsekwencje? 13.07.10, 12:35
        Mam 25 lat.
    • solaris_38 Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 11:02
      człowiek który jest jakoś zraniony uszkodzony - nie akceptuje życia i siebie .
      trudno zaakceptować boląca ranę
      Pytasz czy ranę można polubić

      nie

      można polubić zdrowie

      mozna szukac uleczenie w procesie długotrwałej terapii

      coś tam sie uleczy

      potem polecam tez kobiece szmańskie kręgi

      kobiecość to bowiem rodzaj MOCY

      lecz nikt nikogo nie ma w garści
      tu raczej dochodzi do niezbędnej współpracy przeciwności plus z minusem
      przyciągają się z tą sama siła a nie ze minus to ma w garści plusa (komentarz
      do Hatrocha)

      a seks to sposób na mnożenie życia
      a zarazem najprostsza i najprymitywniejsza forma apoteozy życia

    • papapapa.poker.face Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 13:15
      wiekszosc zwiazkow ma charakter sadomasochistyczny, facet chce
      dominowac i dyktowac kobiecie, jak ta ma sie zachowywac (byc grzeczna i
      pozwalac na wszystko swojemu wybrankowi). kobiety maja kulturowo
      przyporzadkowana role niewolnicy i tak naprawde wsrod mezczyzn nie ma
      dla nich szacunku, chyba ze kobiety wzorwo graja role. radosny,
      spontaniczny seks? co to takiego? seks polega na dominacji i
      wykorzystywaniu
      • paco_lopez Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 15:05
        o matko, a co to za fantasmagoria. przepraszam a pani to była w
        większości związków chyba???
        • hatroha Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 17:20
          Solaris, plusy i minusy są do 20, może 30 roku życia, potem po prostu za to
          "płacimy" jeśli masz smaczka na śliweczkę suszoną częściej niż 2 x w miesiącu
          • solaris_38 Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 22:21


            jeśli pisząc seks masz na myśli wyłącznie kopulacje
            to oczywiście zawsze płacimy za nią

            opieką poczętego życia
            wiernością jeśli pragniemy stabilności stadła
            seks zawsze wymaga mocy

            ale Ty piszesz o onanizowaniu się śliweczkami
            to inna historia
            to historia o wiecznym zaczynaniu czegoś czego się nie jest w stanie ukończyć

          • paco_lopez Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 10:51
            heh . za to się zawsze płaci. nie ma mężczyzn którym od momentu
            rozpoczęcia regularnego współżycia zmniejszyły się wydatki. nie ma
            mężczyzn którzy kiedykolwiek marzyli, ze będą robić to z
            pięćdziesięciolatkami.
    • wifch Okej lepiej ci! 13.07.10, 17:51

      Widac zabawa nie dla ciebie.
      • kaa.lka Re: Okej lepiej ci! 13.07.10, 18:34
        rzecz w tym, ze dla sliwki to nie zabawa.
        dla sliwki jezyk (seksu), podobnie klossowskiemu,
        sluzy- wywolywaniu konfliktow. sluzy dobrze znanemu formatowi. sluzy
        eliminacji przeciwnika.i nie wazne w jaki sposob.
        a, ze troche zawoalowany zmiana plci..?

        coz, zawsze wszak chodzi o bezplciowa nienawisc.




        • wifch kallka.. 13.07.10, 18:40
          Pal lich sliwe, jak nie chce to nie. Bedzie mniej sliwek, a
          przybedie wiecej jablka....Gruszki tez sa smaczne.
          Wiesz najlepsze sliweczki to te zasuszone:=))) Wlasnie podjadam...
          Sliwka jak stara, to bedzie smaczna...
          :=)))

          Po przesluchaniu nagrania, az mna cos trzesie, moj ulubiony aktor
          Mel, walczy zimnokriwistym potworem!
          To dopiero zycie!
          • kaa.lka Re: wicka 13.07.10, 21:38
            tak, Piel Gipsem to
            fajny aktor jest. szczegolnie dobry byl, w tym no, w zbozu czy tam w znakach w zbozu czy jakos tak..


            ps
            a propos sliwek,
            moja eks tesciowa robila najlepsze na swiecie sliwki w occie.
    • to.niemozliwe Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 22:15
      Coś jest na rzeczy, dostęp do darmowego oglądania każdego rodzaju
      porno jest tak powrzechny, że mówi sie już o "generacji porno". W
      najnowszym wydaniu Spiegla (do wygooglania) jest o tym artykuł. Ze
      dorasta pokolenie, którego aktywnosci internetowej towarzyszy porno
      od poczatku styku z netem. Ze z netu dowiadują się co i jak i zanim
      zaczną w jakikolwiek sposób, charakterystyczny dla młodzieńczych,
      pierwszych fascynacji erotycznych, już dawno i dokładnie obejrzeli
      sobie wszystko.
      To sprawia, że uważaja, że to normalne, ze robi się dokłądnie to, co
      na filmach, ze tak wygląda naturalny układ i, co gorsza, jak tak nie
      jest, to jest bardzo, bardzo zle. Laska ma glosno wyrazac aprobatę,
      plus przewracanie oczkami, facet ma być mega-macho.
      Eksperyment na młodej genracji w czasie rzeczywistym.
      Mysle, ze to odmitologizuje seks, ze za kilkanaście lat bedzie to
      cos, jak "urlop w Egipcie", albo pilates raz w tygodniu. Ze nastąpi
      rozdzielenie seksu od miłości, moze nie do końca, ale w duzej mierze
      stanie sie to czynnoscią fizjologiczno - towarzyską.
      • brusselka Re: Wszechobecny seks. 13.07.10, 23:49
        > rozdzielenie seksu od miłości, moze nie do końca, ale w duzej mierze
        > stanie sie to czynnoscią fizjologiczno - towarzyską.

        Wśród młodych już się stał i osobiście jest to dla mnie raczej przerażające.
        • hatroha Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 07:31
          Rozdzielenie seksu od miłości, moze nie do końca, ale w duzej mierze
          stanie sie to czynnoscią fizjologiczno - towarzyską. Wśród młodych już się stał
          i osobiście jest to dla mnie raczej przerażające.

          I to jest właśnie piekne!
          Wyobraź sobie co by bylo gdyby dla zaspakajania innych potrzeb fizjologicznych
          (np. oddychanie i spożywanie pokarmów) musielibyśmy się żenić, cierpieć zdrady,
          wydawać kasę by komuś imponować.

          Ja muszę zadymać co najmniej raz dziennie, to straszne, że z tego powodu
          musiałem żenić się z kobietami!
          • to.niemozliwe Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 08:12
            Widocznie są też inne zalety, skoro jeszcze się nie rozwiodłeś
            (ponownie), oprócz wymienionej przez Ciebie :).
          • papapapa.poker.face Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 11:42
            :))
        • to.niemozliwe Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 08:15
          Nie wiem, nie znam młodych ludzi z tej perspektywy. Nie wydaje mi się
          to aż "przerażające". Po prostu wiele zmian w postawach, obyczajach
          następuje bardzo szybko, prawie na naszych oczach...np. całowanie
          kobiet w dłonie na powitanie i pożegnanie. Tempo zmian jest
          błyskawiczne, nowość jest wartością. Nowsze wypiera nowe. Jakiś taki
          kult nowości jest. Ludzie uważają, że jak coś się nie zmienia, to już
          coś nie teges...:).
          • paco_lopez Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 10:47
            wszystko zawsze się zmieniało, a ludzie z wiekiem bardziej boją się
            zmian. boja się również oddania autorytetu w ręce młodszego
            pokolenia. są rzeczy których niedożyjesz i może to jest własnie
            optymistyczne.
            • to.niemozliwe Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 12:15
              No tak, to jest najbardziej optymistyczne w nieżyciu :)
          • brusselka ........... 15.07.10, 00:59
            to.niemozliwe napisał:

            > Nie wiem, nie znam młodych ludzi z tej perspektywy. Nie wydaje mi się
            > to aż "przerażające".


            Mieszkam w dużym mieście na Zachodzie. Wśród młodych ludzi (czyli tak do czterdziestki) taki stosunek to raczej reguła niż wyjątek. Jeśli w Polsce jeszcze tak nie jest to tylko kwestia czasu.

            A "przerażające" jest to dla mnie, bo wierzę, że różnorodność czyni życie ciekawszym i wartościowszym. Można traktować seks, miłość, zakupy na tym samym poziomie - codzienność, którą należy zracjonalizować.

            Ale racjonalizacja we wszystkich obszarach życia nie wydaje mi się czymś pozytywnym.

            Kilkadziesiąt lat temu udowadniano, że jedna z największych zbrodni 20. wieku - Holocaust był rezultatem takiej racjonalizacji, uprzedmiotowienia, odarcia człowieka z człowieczeństwa, traktowania go jak skóry, zębów (czasami wartościowych zębów) i kości.

            Wierzę, że sacrum powinno istnieć i powinno się nim otaczać człowieka jako takiego oraz to wszystko co czyni go człowiekiem, np. zdolność do uczuć takich jak miłość. Za seks można zapłacić i będzie to nadal seks. Można kogoś zgwałcić i będzie to ten sam seks. Pytanie brzmi jaką wartość będzie ze sobą niósł oprócz kilku sekund, minut przyjemności.
            • to.niemozliwe Re: ........... 15.07.10, 09:29
              No to jest pytanie otwarte o wartość sacrum. Wydaje mi się, że były
              kultury, które seksualność traktowały swobodniej. To nasz świat,
              chrześcijański wykreował wizję złego seksu, albo dobrego -
              uprawianego w miłość.
              Wybiegając w przyszłość i puszczając wodze fantazji ... możliwe, że
              obyczajowość ulegnie takiemu przeobrażeniu, że seks będzie oznaczał
              tyle, co pójście na wspólny lunch, a małżeństwo przekształci się w
              czystej postaci kontrakt cywilny na czas określony w celu urodzenia
              sobie i wychowania potomka w warunkach ku temu optymalnych. :)
              • brusselka Re: ........... 15.07.10, 10:17
                Ale mi nie chodzi o seks jako sacrum, tylko przejaw sacrum - humanizmu, szacunku do człowieka.

                Obszar seksualności, podobnie jak wszelka fizjologia, to jednak coś najbardziej prywatnego, stąd trudno mi wyobrazić sobie szacunek, tolerancję, stawianie życia na świeczniku i stosunek do seksualności na zasadzie "pastime activity".

                Stosunek do seksualności nei jest, wbrew temu co piszesz, rezultatem tylko moralności chrześcijańskiej ("prawo pierwszej nocy" postało przecież w społeczeństwie chrześcijańskim), ale ogólnie procesów, które każą nam się na przykład ubierać, przykrywać pewne obszary ubraniem, nawet kiedy z praktycznego punktu widzenia (39 stopni u mnie wczoraj) nie ma to uzasadnienia. Albo budować kabiny w toaletach, żeby uniknąć wydalania przy innych.

                Tak jak zmienia się stosunek do np. zabijania, brutalności, które jak niż udowodniono stają się coraz mniej akceptowane: kiedyś polowano na niewolników, dzisiaj raczej nie akceptuje się nawet polowania na zwierzynę. Z seksem mam wrażenie to wektor zwrócony w przeciwnym kierunku: równiez jestem przekonana, że proces, o którym piszesz ma i będzie miał miejsce, zwyczajnie nie oceniam go dobrze.
                • papapapa.poker.face Re: ........... 15.07.10, 11:41
                  humanizm... wlasnie, slowo-klucz. to, co sie dzieje z humanizmem ma
                  niewiele wspolnego, szacunku do kobiety w ogole nie ma, kobieta jest
                  towarem, suka, szmata, dupa, swinia
                  • wen_yinlu Re: ........... 19.07.10, 12:59
                    > humanizm... wlasnie, slowo-klucz. to, co sie dzieje z humanizmem ma
                    > niewiele wspolnego, szacunku do kobiety w ogole nie ma, kobieta jest
                    > towarem, suka, szmata, dupa, swinia

                    Ze stosunkiem do mężczyzn jest nielepiej - w oczach wielu to chodzące portfele,
                    wieczni sponsorzy, głupie jelenie które można wmanipulować w cokolwiek, kozły
                    prokreacyjne, niezłe towary do macania, fiuty na nogach, tępe pawiany którym
                    wmówisz byle co jak pokażesz cycki.
                    Jeśli jedna strona myśli, że ta druga właśnie się tymi kategoriami posługuje to
                    trudno się dziwić wzajemnej wrogości i podsycaniu tego właśnie postrzegania płci
                    przeciwnej.
                    Dawno mnie przestały interesować związki na bazie tyłka na starcie, gdzie łatwo
                    o wpadnięcie w te negatywne koleiny. Bez przyjaźni to nic nie warte, a żal by mi
                    było traktować ludzi jak wibratory, bo ja ogólnie lubię ludzi więc po cholerę.
                    • papapapa.poker.face Re: ........... 19.07.10, 15:34


                      Ze stosunkiem do mężczyzn jest nielepiej - w oczach wielu to chodzące
                      portfele,
                      > wieczni sponsorzy, głupie jelenie które można wmanipulować w
                      cokolwiek, kozły
                      > prokreacyjne, niezłe towary do macania, fiuty na nogach, tępe pawiany
                      którym
                      > wmówisz byle co jak pokażesz cycki.


                      Nie pomyslalas, ze to reakcja kobiet na zdeterminowane biologicznie
                      podejscie mezczyzn? Jego konsekwencja?
            • papapapa.poker.face Re: ........... 15.07.10, 11:52

              > Kilkadziesiąt lat temu udowadniano, że jedna z największych zbrodni
              20. wieku -
              > Holocaust był rezultatem takiej racjonalizacji, uprzedmiotowienia,
              odarcia czł
              > owieka z człowieczeństwa, traktowania go jak skóry, zębów (czasami
              wartościowyc
              > h zębów) i kości.

              teraz jest podobnie w stosunku do kobiet
              • wen_yinlu Re: ........... 19.07.10, 13:01
                i mężczyzn, więc nie przesadzaj
      • s.p.7 Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 11:53
        to.niemozlwe
        pierwszy twoj post na tym forum ktory dla meni nie wyglada calkiem bardziewiasto
        a z tych ktroe przypadkeim rpzeczytalem

        i chyab prznam ci czesciowa racje bo widze to do dawna,
        tylko trzeba cos dopowiedziec...

        mozna cos stwierdzic ale jakie to przynosi konekwencje;
        kobieta nie jest w stanei rozggrancizczyc seksu od milosci, ejsi to sie stanie
        staje sie kur.wą

        moi znajmoi juz zastanawiaja sie gdzie znalesc jakas fajna dziewczynębo prawie
        wszystkei sie psuzczają
        mowia ze nie chcieli by aby corka im sie urodzila bo eni zniesli by tego ze ona
        suczyla by sie jak jego kolezanki

        to niesie dezintegreacje jakosci wiezi kobieta-mezcyzna oraz nadkrusza
        fundamenty rodziny
        • papapapa.poker.face Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 12:10
          sp, suczysz sie tak samo jak kobieta, jesli seks dla ciebie to taki
          brud. wyzywanie kobiet od kur'w to proba kontroli, sprawienia, by
          sie "zachowywaly" i by mozna trzymac nad nimi kontrole dla wlasnej
          korzysci- nic wiecej
          • s.p.7 Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 12:37
            papapapa.poker.face
            hehe, no ja nie wiem jak ja sie moge suczyc skoro aj nei mam do tego odpowiednio
            przystosowanych organów.
            Jedyna forma meskiego uczenia jest obecna aktualnei chyab w jakis totalnie
            kulturowo upadlych, oderwanych od czlowieczenstwa miejscach jak więzienia w
            rosji czy bangladeszu.
            Normalnie mezcyzna sie nie suczy.

            To okreslenie pewnej formy kur.wienia ale w zupelnei innej formie i jednak w
            innym kontekscie jest w formie intelektualnej.
            Wtedy owszem męzczyna moze sie przedawac, ale sprzedaje wtedy swoje umiejetnsoci
            intelektualne.
            Czest jest tak z dziennikazami kórzy np pisza dla jakiejs gazety artykóly na
            zamowienie ktore np maja kogos oczerniac i jednoczenie robia to wbrew swoim
            przekonainim, tylko po to by meic prace.
            Nei ejst to jednak to samo, ale tak tylko uscislilem by oddac prawde w tresć
            kompletnie.

            antomiast w moich brutalnyc hslowach jest po prostu zawarta nadzieja i szacunek
            oraz wiara. W to ze są osoby ktore nie prezentuja pewnych typow zachoan czy
            kultury seksualnej.
            Bo to tylko anzewanie rzeczy po imieniu.
            zmona czywiscie uzwyac eufemizmow, lub zwyczajnei przemilcac pewne kwestie...
            ale po co? to wlasnie byla by sprzedajnosc siebei wyrazona w strachu mowienia
            tego co sie mysli i jak mysli oraz uceikania od nazwyania rzeczy po imieniu.

            Słowa zostąły stworzone i wlasnie po to i w taki sposob zepasuja do danej sytuacji.
            Moglibysmy sie zaczac bawic np w Semantyczne gierki. I an kazde slowo które
            uzylem wymyslilibysmy cos co brzmialo by lagodniej.

            Chciaz przynaje racje w tyc hslwoach zawarte jest lekkei piętnwoanei spoleczne a
            ja raczej nei chce nikogo piętnowac bo szanuje ludzi i szanuej ich prawo do
            wolnosci w kazdym aspekcie ich zycia.
            Wiec rzeczywiscie moze uzyc lepiej jeakis słow opisujacyh niz slow nacechowancyh
            spelecznym piętnem.

            Bo tu to krytyczne odniseienie spoleczne jakos nam sie przemyca.
            To niezamierzone troche.

            Nazwijmy wiec te postawy kobiet wyzwolonych seksualnie.
            Chodzi o kobiety rozgraniczajace milsoc od seksu, któe sa w stnie uzyc swoje
            jseksualnosci jako narzedzei do zarabianai pieniedzy, kariery zawodowej oraz co
            co przynosi jej w latwy sposob rozrywke, leczy z kapleksow czy podnosi pewnosc
            siebie.
            MOze masz jakis pomysl jak nazwac tego rodzaju zachwoania i postawy by nikogo
            eni urazic?

            Seks nei ejst brudem samym w sobie.
            Wszystk ozalerzy od interpretacji i co do czego sie uzywa.
            JA nikomu nie nakazuje ani nie zakazuje a nie nie chial bym tez kogos umoralniac.
            No bo roli nauczyciela takich blachych sprawach podejmwoac sie nie chce.

            NAtomiast jesli chodzi o kontrole.
            To ja nie kontroluje ludzi, nie lubei kontroli oraz uciekam od niej. Dla mnei
            aby relacje byly poprawne i czyste kazdy czlowiek musi sie czuc wolny i bezpieczny.

            Wiec w relacji z kobietami zawsze dbam o to by tak bylo, tzn by relacje opieraly
            sie o czyste reguly i intencje.
            tak by dziewczyan zawsze czula sie maksymalnei swobodnie.

            Jak szukal bym niewolnika pojechal bym na targ w afganizstanie,
            kontoluaj jedynie lzuei słabi lub tacy ktorzy maja cos do ukrycia lub boja sie
            otoczenia.

            Ja taki nie jestem.
            Np kobieta zawsze musi dla mnie czuc ze w kazdej chwili moze odejsc, w kazdej
            chwili moze robic to co chce. Dlatego np wane by czula sie bezpecznie finasowo i
            nie byla pod tym wzlgedem uzaleniona.
            Wazn tez by nie czula sie osamotniona wiec kobieta powinna miec przynajmniej
            przyjaciela do ktoego po rozstaniu mogla by odejsc.

            Wolnosc prawidza lezy tez w odpowiedzialnosci wiec pozwalam kobiecie przejac
            odpowiedzialnosc za wszystk oza co chce byc odpowiedzialna ale poniesie tego
            konsekwencja sama wobec siebei wiec moze wybrac czy przezyca odpowiedizalnosc na
            mnei czy sama chce je nosic

            itd... wg mnei wolnosc to podstawa utrzymania dobrej jakosci kontaktow z innymi
            ludzmi i to jest chyba oczywiste
            :)
        • to.niemozliwe Re: Wszechobecny seks. 14.07.10, 12:17
          > pierwszy twoj post na tym forum ktory dla meni nie wyglada calkiem
          > bardziewiasto

          Wiesz, staram się sprostać Twoim wymaganiom. Dziękuję za
          wyrozumiałość :D

          > to niesie dezintegreacje jakosci wiezi kobieta-mezcyzna oraz
          > nadkrusza fundamenty rodziny

          To nie pierwszy Twój post na tym forum....;D
        • 4sliwka Re: Wszechobecny seks. 11.08.10, 13:52
          s.p.7 napisał:
          > moi znajmoi juz zastanawiaja sie gdzie znalesc jakas fajna dziewczynębo prawie
          > wszystkei sie psuzczają
          > mowia ze nie chcieli by aby corka im sie urodzila bo eni zniesli by tego ze ona
          > suczyla by sie jak jego kolezanki

          A znieśliby syna, który każdą zalicza?
    • wifch Śliiifcko! 14.07.10, 12:20
      Mieć dziurę, w którą każdy może wejść, kobietą, która się oddaje
      (ODDAJE SIĘ, a facet co oddaje?). Wszędzie widzę kobiety wypinające
      tyłki czy cycki, panów lustrujących wzrokiem.
      _______________________________________________________________
      Jesteś dokładnie tym za kogo się uważasz! Jeżeli jedynie twoja
      wartość i postrzeganie istot ludzkich, kręci się wookół tego typu
      aspektów, to widocznie masz mąkę ziemniaczaną, pod czaszką.


      Poza tym jesteś na rozdrożu pojmowania faktów na temat płci.
      Ludzie nie chodzą całymi dniami i nie myślą, o pupie Maryni.
      Kobieta to nie dziura i bułecka w bieliżnie z poliesteru...
      Jeżeli nic więcej ludziom nie masz do zaofiarowania, a tylko, to o
      czym napisałaś w całym tym chorym kontekscie, to żle o tobie
      świadczy!

      Inteligentny człowiek, to człowiek oczytany,kreatywny, swobodny w
      rozmowie, naturalny- umiejacy być sobą. Z człoiwekiem takim jest o
      czym porozmawiać wszędzie i o wszystkim.Nigdy się nie nudzisz, a
      czujesz że rozwijasz...
      Człowiek ma duszę, nie tylko ciało i te twoje paskudne przyrowniania
      do dziur,świadczy, że robaczek cię drazy od środka.
      Weż sie za siebie...
      • 4sliwka Re: Śliiifcko! 14.07.10, 15:07
        Tzn. kim jestem? Co oferuję ludziom?
        To nie są "moje" paskudne przyrównania. Czytam w necie różne komentarze, jak się ludzie wyrażają o kobietach, jakiego słownictwa używają opisując relacje damsko-męskie, widzę w realu jak to wygląda.
        Zupełnie nie rozumiem za co mam się wziąć??
        Nie jestem oczytana, kreatywna, swobodna, ani naturalna? Nie można ze mną porozmawiać, przy mnie się tylko nudzi i nie rozwija? Nie jestem inteligentna? Nie rozumiem co i dlaczego mi zarzucasz. Mam mąkę ziemniaczaną pod czaszką, bo przeszkadza mi, że ludzie, mężczyźni, tak wielką wagę przywiązują do seksu i kobiecego ciała?
        Czy pisanie o seksie sprawia, że ludzie nabijają się z autora i jego nicku, czy to ja coś źle sformułowałam?
        • wifch No dobra... 14.07.10, 16:40
          Czytam w necie różne komentarze, jak się ludzie wyrażają o
          kobietach, jakiego słownictwa używają opisując relacje damsko-
          męskie, widzę w realu jak to wygląda.
          _________________________

          Jacy ludzie? Ilu ludzi? Wszyscy? Kazdy i dookola?
          Co wiesz co drugi czlowiek mysli i czuje? Siedzisz w cudzej glowie?
          Czytasz cudze mysli?
          Tych kilku w Internecie wedlug ciebie to co? Po prostu upraszczasz i
          generalizujesz....

          Juz na samym wstepie okreslilas to wybitnie nedznie porownaniem
          czesci ciala do dziury, w ktora kazdy moze wejsc, ty dajesz swoje
          cialo mezczyzna ci, nic nie daje ...i to tak w skrocie.
          Czy uwazasz,ze ludzie to banda zdziczalych zwierzakow kopulujacych
          calodobowo?
          Nie maja dla siebie zadnych, innych wyzszych uczuc?
          A jak wedlug ciebie kobieta ma sie ubrac? I dlaczego ma sie
          wstydzic tego, ze jest kobieta? Ma biodra i biust? Swojego ciala?
          I ze co, gdy mezczyzna sie spojrzy na piekna powabna kobiete, o
          pieknych ksztaltach, to ona jest dla niego tylko... dziura, do
          zapchania?
          Masz jakis problem ze soba widac nie akceptujesz swojego
          czlowieczenstwa...

          A najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tacy ktorzy krytykuja,
          obnazaja ludzi z ich godnosci, sami nie sa lepsi.



          • 4sliwka Re: No dobra... 14.07.10, 21:21
            Fakt, to była generalizacja.

            To, że każdy może wejść oznaczało, że zawsze można wziąć siłą, że mężczyzna ma
            przewagę fizyczną i kobieta nic na to nie poradzi.

            W czym nie jestem lepsza?
            • seth.destructor Re: No dobra... 16.07.10, 01:54
              Kolejny stereotyp. Zapisz się na jakiś kickboxing to zobaczysz ilu
              mężczyzn będzie miało przewagę fizyczną.

              Piszesz jakbyś miała pięć lat, a wszędzie dokoła czyhałaby banda
              wielkich, zboczonych facetów, która chce rozorać cię w kroku i
              stłamsić, zdominować. Korzyści, jakie wynikają z seksu, są dla ciebie
              niezrozumiałe, bo pięcioletnie dziewczynki żyją w świecie, w którym
              seks nie istnieje, albo jest czymś strasznym, (jak powiedziała
              mama)...

              Jesteś niedojrzała psychicznie do roli kobiety. Polecam terapię u
              seksuologa, która pozwoli ci na zaakceptowanie swego ciała, swej
              kobiecości, pozbycie się kompleksu mniejszości i obsesji.
        • papapapa.poker.face Re: Śliiifcko! 15.07.10, 11:50
          To nie są "moje" paskudne przyrównania. Czytam w necie różne
          komentarze, jak si
          > ę ludzie wyrażają o kobietach, jakiego słownictwa używają opisując
          relacje dams
          > ko-męskie, widzę w realu jak to wygląda.

          tak, niestety
    • maly.jasio To lacze sie z Toba w bolu. 14.07.10, 15:27
      Gdyz nienawidze bycia facetem. To ciagle uganianie sie za babami
      i ciagle zastanawianie sie - czy ta teraz da , czy nie da?


      Wolabym 100 razy Twoja pozycje.
      Stoisz - nic nie robisz i masz tylko jeden problem:
      pojsc ze Zdzichem, Stachem, czy Jasiem?

      Bo jeden przystojny, drugi inteligentny, a trzeci bogaty.
      • wen_yinlu Re: To lacze sie z Toba w bolu. 19.07.10, 13:04
        A po co się uganiasz? Się upokarzasz tylko.
        • maly.jasio Re: To lacze sie z Toba w bolu. 21.07.10, 13:32
          wen_yinlu napisała:

          > A po co się uganiasz? Się upokarzasz tylko.

          - poniewaz nie chca sie uganiac za mna, to ja musze za nimi :)

          tylko, o dziwo, wcale nie czuje sie tym upokorzony, a tylko zmeczony.
    • manka_swojska Re: Wszechobecny seks- kazdy widzi to, co chce 14.07.10, 16:48
      widziec i gdzie

      4sliwka napisała:

      > Nie mogę sobie z tym poradzić. Nienawidzę być kobietą.>

      Poszukaj w google pod haslem -operacja zmiany plci-


      > Mieć dziurę, w którą każdy może wejść, kobietą, która się oddaje
      (ODDAJE SIĘ, a facet co oddaje?). Wszędzie widzę kobiety wypinające
      tyłki czy cycki, panów lustrujących wzrokiem.>

      No i jeszcze raz, widzisz to, co chcesz widziec. A moze zazdroscisz
      pania, ktorym panowie w biust zagladaja?




      > Może wchodzę na niewłaściwe strony, tj. dla facetów, gdzie kobieta
      składa się wyłącznie z tego, co już wymieniłam + rozchylających się
      nóg i ust, w które panowie tak bardzo bardzo pragną wejść. Może to
      też kwestia partnera, który za bardzo wrażliwy w tych sprawach nie
      jest, chociaż już wcześniej miałam takie problemy.>

      Skoro wchodzisz na pornostrony, nie oczekuj ze znajdziesz tam
      romantyczna powiesc o wielkiej, nieskazitelnej milosci.

      > Obawiam się, że ciężko mi dostrzec w seksie coś czystego i
      dobrego. I w byciu kobietą. Czy można polubić się za bycie kobietą?
      Zawsze coś/ktoś stanie na przeszkodzie...>

      Na przeszkodzie z pewnoscia staja kobiety bez kompleksow, ktore
      wokol siebie widza cos wiecej, niz czysta fizycznosc seksualna z
      filmiku porno.
      • 4sliwka Re: Wszechobecny seks- kazdy widzi to, co chce 14.07.10, 21:27
        > Poszukaj w google pod haslem -operacja zmiany plci-
        Poszukaj gdzie napisałam, że chcę zmienić płeć i stać się mężczyzną


        No i wydało się, mam kompleksy. Tylko nie bij.
        • manka_swojska Re: Wszechobecny seks- kazdy widzi to, co chce 15.07.10, 10:34
          4sliwka napisała:

          > > Poszukaj w google pod haslem -operacja zmiany plci-
          > Poszukaj gdzie napisałam, że chcę zmienić płeć i stać się mężczyzną

          Napisalas, ze nienawidzisz byc kobieta, wiec podalam Ci te
          propozycje jako jedna z mozliwosci rozwiazania problemu.


          > No i wydało się, mam kompleksy. Tylko nie bij.

          Alez ja nikogo nie bije.
          Co do kompleksow, pozwalanie kazdemu, zeby "wchodzil w Twoja dziure"
          nie pomoze, popadniesz w jeszcze wieksze. Pisalas tez, ze zawsze
          ktos stanie na przeszkodzie... moze na przyklad zona faceta, z
          ktorym poszlas do lozka. Mozesz powiedziec kobiecie na przyklad -
          spalam z twoim mezem-. Pozwoli Ci to na chwile poczuc sie lepiej, bo
          zadalas kobiecie bol, pozwoli Ci to na chwile pomyslec, ze
          malzenstwo rozpadnie sie, a facet pojdzie do Ciebie. Jednak tak nie
          jest, nawet jak babka zostawi z tego powodu meza, czy kohabitanta
          (jaka wdzieczna nazwa) nie oznacza, ze facet pobiegnie do tej, ktora
          przed kazdym rozklada nogi, czy wypina tylek. Ogolnie chcec
          spelnienia zyciowego poprzez seks z kazdym prowadzi do samozaglady,
          a od wrogow tez sie pozniej nie opedzisz.
          • 4sliwka Re: Wszechobecny seks- kazdy widzi to, co chce 15.07.10, 14:55
            > Napisalas, ze nienawidzisz byc kobieta, wiec podalam Ci te
            > propozycje jako jedna z mozliwosci rozwiazania problemu.

            Ta, rozwiązania problemu. Raczej dogryzienia.


            Co do kompleksów, nigdy z nikim nie poszłam do łóżka, więc skończmy robienie ze mnie ostatniej k...
    • koala_tralalala Konsekwencje 14.07.10, 22:20
      4Sliwka dziekuje, ze podalas swoj wiek :)

      Watek 4Sliwki jest waznym sygnalem, jednym z pierwszych,
      wskazujacy na konsekwencje tego co dzieje sie na naszych oczach z
      seksem, erotyka, podejsciem do ciala.

      Chyba jeszcze nigdy w dziejach ludzkosci nie bylo az takiego
      nasycenia erotyka, epatowania seksem. Oczywiscie, zawsze istnialy
      pewne grupy ludzi zyjace dosc swobodnie, ale nigdy mlodzi ludzie,
      jeszcze dzieci, nie byli tak nafaszerowani ostra pornografia,

      wrecz zboczeniami (teraz chyba juz nie wolno uzywac takich slow;
      wszak - od niedawna - nie ma zboczen).

      4Sliwka pokazala, a raczej wyplakala, jak bardzo niszczy to psychike
      ludzi, szczegolnie kobiet, choc moim zdaniem w nieco dluzszej
      perpsektywie, takze mezczyzn.

      Co innego kiedy mlody czlowiek wczesnie zaczyna odkrywac seks z
      jakas dziewczyna, gdy oboje sa zakochani itp., a co innego gdy
      dwunastolatek zaczyna przygode z seksem od ogladania w necie
      stosunkow analnych i orgii jako "normalnosci".

      Potraficie przewidziec jaki to bedzie miec skutki dla psychiki,
      zwiazkow miedzyludzkich, a w koncu dla cywilizacji?
      Post 4Sliwki
      jest jednym z pierwszych krzykow o ratunek, pokazuje przyszle
      dramaty...
      • to.niemozliwe Re: Konsekwencje 15.07.10, 09:18
        Rozumiem problemy 4Sliwki, ale z drugiej strony nie jest to nadmierne
        roztrząsanie i przejmowanie się tematem? Tzn. ja bym sobie pomyślał,
        że co mnie obchodzi, że świat jest pełen erotyki? Ważne, jest to co
        dotyczy mnie, moich najbliższych.

        Poza tym jest cały szereg lęków ogólnych, z którymi trzeba sobie
        radzić? Można się przejmować, że popadnie się w biedę, że się
        zbrzydnie, ze podupadnie się na zdrowiu, albo najbliższej osobie
        stanie się coś złego - wiele rzeczy, ale trzeba z takimi
        potencjalnymi możliwościami normalnie żyć i funkcjonować, a
        determinowanie swojego życia pod ich kątem jest fatalne. Trochę mi
        się wydaje, że autorka wątku za bardzo się tym przejmuje.
        Nawet, jak powiedzmy spotyka się z facetem, to oprócz seksu, jest
        cała masa innych wspólnych spraw, przestrzeni porozumienia, działania
        i czerpania wzajemnej radości...
        • koala_tralalala Re: Konsekwencje 15.07.10, 11:18
          Ludzie maja rozny poziom wrazliwosci.

          Poza tym obecne podejescie do ciala i do seksu zdecydowanie mocniej
          uderza w kobiety (a szczegolnie w mlode dziewczyny). W mojej ocenie
          wiele z nich zaplaci bardzo wysoka cene za to co sie obecnie dzieje.
          • papapapa.poker.face Re: Konsekwencje 15.07.10, 11:38
            koala, mnie to osobiscie wszystko przeraza. i dziwi, jakie tresci sie
            propaguje za spolecznym przyzwoleniem. kobieta w roli niewolnika,
            szowinistyczne teksty pod zdejciami np. na mojej ulubionej wp... skad
            sie to bierze, dlaczego jestesmy na kazdym kroku tak ponizane...
            • koala_tralalala Re: Konsekwencje 15.07.10, 12:06
              Moze troche przesadzasz z kobieta-niewolnikiem, ale z pewnoscia jest
              problem z przedmiotowym traktowaniem kobiecego ciala.

              Po pierwsze kobiety na to pozwalaja. Potrzebny by byl silny
              ruch, ktory by domagal sie zakazu okreslonego ukazywania kobiet.
              Niestety, jest to wizja niemal utopijna, bo seks jest bardzo silnym
              bodzicem, ktory pozwala sprzedac niemal wszystko. A zatem np.
              feministki, ktore chca tego typu praw sa od razu pokazywane jako
              wariatki, z ktorym nikt powazny nie powinien rozmawiac. Lezy to w
              interesie korporacji ktore przy pomocy kobiecego ciala moga sprzedac
              wszystko.

              Po drugie bardzo duza czesc mezczyzn, podkreslam: nie wszyscy, lecz
              pewna czesc, ma bardzo "samcze" podejscie do kobiet. Z moich
              obserwacji wynika ze to najbardziej prywitywna grupa mezczyzn,
              niestety halasliwa i bardzo widoczna.
              • s.p.7 Re: Konsekwencje 15.07.10, 14:51
                Nei ma czegos takeigo ze to uderza w kobiety.
                Spojrz na nie popytaj sie. Co one o tym sądzą? one nei sądza NIC... to sa pusci
                jeszcze lduzie ktore nasiakaja tym wszystkim co ejst na zewnątrz ulegajac swoim
                popedom. Tylko niewielki odsetek poulacji mial albo wystarczająco wysoką nature
                by rozumeic pewne rzeczy lub wystarczajace dobre wychwoanei by miec wpojony
                spojny i silny sytem wartosci który przedstawial by jasno sprawy do czego jest
                seks i jaka powinna byc kultura seksualna.

                Co do ponizania kobiet...
                nikt ich nei zmusza, oen same sie ponizają, tak jak i są mezczyni ktoryz sie
                ponizają.
                Nei mozemy zabronic lduziom siebie samych ponizac, wiekszoc to co widzimy w
                internecie to jest biznes, tam sa pieniadze, dziewczyny traktuja to jak rozrwykę
                i sposob an zarobek

                To przesiaka w cala kulturę, w gruncie rzeczy po kilku altahc takeigo wychwoania
                sie ponad polwoa populacji kobiet swoja kultura seksualna przypomina najbardziej
                wyuzdane porno zdziry.
                I nie widza w tym nic zlego, ciesza sie ze sie "wyzowlily"
                nie wiedza w tym zagrozen przed wszystkim dla innych bo nei widza w tym upadku
                siebie.

                Nie ma czegos takiego ze kobieta szkodzi sobie. ejstesmy wpolnym spoleczenstwem.
                Jesli szkodzi sam sobei meczyna lub kobieta cierpia oboje.

                JEsli wszyscy mezczyni beda alkoholikami cale spoelczestwo upada z kobietami
                wlacznie bo oen same nei udzwigna ciezaru.

                Jesli wszystkie kobiety beda zdzirami to tak samo upada cale spoleczenstwo bo
                takie kobiety nie potrafia emcojoanlnie kochac, ich wrazliwosc wyzsza znika,
                a czym grozi brak milosci matki do dziecka? wystarczy pzcoytak tu troche
                wątkow, co drugi problem psychiczny to wina niekochajacej matki - czyli matki
                ku.rwy.
                Któa nei powinan miecdziecka a robi je z 'przypadku", dla prestizu, badz z
                wygody by nei msuiec pracowac.

                Cos takiego zawsze istnialo i bedzie istniec jednak, keidys to bylo zjawisko
                marginalne, gdzies w niszach patologi.

                Dzis jest to zjawisko powszechne, kobiety przywdziewaja ideologie ktore maja
                zachecic je do tego

                Wystarczy poczytac comspolitan, to jedna wielka szkola pustej laluni gotowej na
                kazdą zabawe.

                w perspektynie kilku dekad cos takiego moze doporowadzic do upadku cywilizacji.

                Nie ma czegost takiego ze meczyna zniewala kobiete, męzczyna nie ma podou jej
                zniewalac.
                NIkt nie jest nikogo wlasnoscia.
                Natomiast caly narod jest niszczony przez atak wymierzony w kobiety.
                Bo to udeza w kogo? to uderza najbardziej w dzieci i męzczyzn w konsekwencji i w
                rezulatncie cale spoleczenstwo jest zniszczone.

                Ludziom sie to podoba: meczyni nigdy nie mieli sposobnosci tak latwego
                zalcziania i wyrywania lasek ktore same neikiedy pchaja sie juz do luzka by go
                zdobyc, a kobiety nigdy nei mialy sposobnosci by sie tyle wybzykac nie ponoszac
                moralnyc i spoelcznych konsekwencji.

                to jest ludzka natura niekontrolwoana ktora w afryce doprowadza do epidemi AIDS

                dziewczynki i chlopcy sie cieszą ale to nie jest materiał na to by tworzyc silne
                ,spojne, kchajace sie rodziny.

                Kiedy kobieta sma siebei nei szanuje to dlaczego ma oczekiwac tego by meczyna
                jąszanował?
                Zaden mezczyna zdziry szanwoac nie bedzie.
                No a niestety kobieta uprawiajaca seks bez zobowiazan dla zabwy do tej pory w
                zywilizajic ludzkiej zawsze byla zdzirą.
                Z taka kobeita nikt nei moze zalozyc zdrowje rodziny.
                A jesli 80% kobiet preferuej takei zachowania to... tak naprawde fundament
                rodzuiny upada w skali calego spoleczenstwa.
                wiezi sie rozlaą i są oparte na najznizmysm, nizszym od zwierzecgo poziomu.

                Wtedy spoiwem ordziny staje sie kasa, seks i przemoc.
                Czyli przypuszczalnie 80% rodzin to jzu teraz potencjalna patologia, wychwoawcza
                przede wszystkim dal dzieci, a co zonacza ze pokolenia wychwoane z tego
                pokolenia beda jeszcze gorsze.
                Za 30 lat jesli ktos w ogole zdecysuje sie na dziecko to beda to w wiekszosci
                popaprane dzieci, jakies bandy nastolatkow palace samochody i bijace staruszki
                an ulicach oraz legalne prostytutki w wieku 15 lat w kazdym domu.

                To wizja wrecz apokaliptyczna ale ona wchdozi powloi do nas.

                I oznazcac to mzoe upadek cywilizacji która znamy.
                ludzie jednak tego nie widza a po prostu bzykaja sie ile wiele bo tak ejst fajniej.
                • koala_tralalala Re: Konsekwencje 16.07.10, 02:34
                  S.p.7, zgadzam sie z wieloma Twoimi tezami. Szczegolnie z ta, ze w
                  perspektywnie kilku dekad w konsekwencji moze dojsc do upadku
                  cywilizacji.

                  ***
                  Jednak uwazam ze Twoja opinia jest krzywdzaca, gdy piszesz "Spojrz
                  na nie popytaj sie. Co one o tym sądzą? one nei sądza NIC... ". To
                  samo mozna powiedziec o wiekszosci mężczyzn w odniesienu do
                  dowolnego tematu. Seks, pelny brzuch i tania rozrywka - tego
                  oczekuje wiekszosc ludzkiej społeczności. Żadnych ambicji,
                  zainteresowan, żadnej wiedzy czy refleksji - bez roznicy facet czy
                  kobieta.

                  Natomiast, w mojej ocenie, zarowno mężczyźni jak i kobiety są w
                  podobnym stopniu podatni na manipulacje (polityczna, obyczajowa czy
                  po prostu marketingowa). Uwazam ze gleboka zmiana obyczajowości NIE
                  jest dziełem przypadku i „naglego” zdziczenia kobiet. Rozwiązłe
                  zachowania młodych kobiet są bezpośrednią KONSEKWENCJA
                  rozpowszechnienia się pornografii.

                  Czy marzeniem przeciętnej młodej dziewczyny jest
                  przezycie „upojnego” (czytaj: bolesnego) seksu z trzema facetam
                  równocześnie z wytryskami na wlasną twarz? Tak wyglada spełnienie
                  odwiecznych damskich marzen o miłości, bliskości, cieple i
                  rodzinie???!! NIE.

                  Natomiast pierwsze kontakty z sekualnoscia wywieraja OGROMNE
                  wrazenie! (chyba kazdy czytający te slowa potrafi sobie
                  przypomnieć pierwsza erotyczna scene jaka w zyciu zobaczyl).


                  Kontakt ze zdziczeniem jest niezapomnianym wstrzasem. Jesli dziecko
                  nie tylko ma swobodny dostep do materiałów erotycznych ale stale
                  oglada orgie, to uzna ze oto najnormalniejszy na swiecie sposob
                  na „miłość”, o której przeciez marzy. W efekcie powstaje zdziczenie,
                  o którym mowimy. Dziewczynki, które wychowaly się na takich filmach
                  nie beda siebie szanowac, one uważają ze tak ma byc.
                  • krytykantka07 Re: Konsekwencje 16.07.10, 06:52
                    koala_tralalala napisała:

                    > To > samo mozna powiedziec o wiekszosci mężczyzn w odniesienu do
                    > dowolnego tematu. Seks, pelny brzuch i tania rozrywka - tego
                    > oczekuje wiekszosc ludzkiej społeczności. Żadnych ambicji,
                    > zainteresowan, żadnej wiedzy czy refleksji - bez roznicy facet czy
                    > kobieta.

                    Z tym zgadzam się acz nie w zupełności.
                    Doszliśmy do etapu, w którym na skutek wszechobecnego marketingu i manipulacji
                    następuje zezwierzęcenie ludzi.
                    Nie ma podaży, jeśli nie ma popytu.
                    To tyle na temat pornografii.
                    Kto zgłasza popyt?
                    Kobiety czy prymitywni faceci?
                    Nikomu teraz nie zależy, aby ludzie się rozwijali, dlatego prymitywnych facetów
                    mamy coraz więcej, a w ślad za tym więcej prymitywnych kobiet.
                    Aby ludzie się nie rozwijali, mimo dostępu do wiedzy, są atakowani sprzecznymi
                    informacjami.
                    Gdy już nie będą potrafili się w tym odnaleźć, ci co za tym stoją przejmą nad
                    nimi kontrolę...
                    Tak jest od zawsze.
                    Podstawą do sterowania ludźmi jest u nich brak umiejętności samodzielnego
                    myślenia i wyciągania wniosków.
                    Dlatego mówią to, co im każą ich autorytety i oczywiście walczą miedzy sobą, bo
                    autorytety nie mówią tego samego.
                    Dlaczego od rana do nocy zarówno w telewizji jak i w radiu czy prasie mamy do
                    czynienia z traktowaniem ludzi jak bydło, które samodzielnie myśleć nie potrafi,
                    którym można sterować i które nie widzi dokąd wielcy tego świata go prowadzą?
                    Dlaczego nikt nie pyta o koszty prowadzenia takiej polityki?
                    Jeśli następuje zezwierzęcenie ludzi to ich miejscem jest stajnia lub chlew.
                    Jak można było do tego doprowadzić?
                    Wprowadzić demokrację, która załatwiła Grecję.
                    Ale mamy XXI wiek i w porównaniu z nami taka Grecja to był prymitywny kraj bo
                    bez dostępu do nowoczesnych technologii.
                    Czym zatem od prymitywnych ludzi sprzed wieków różnią się ludzie, którzy teraz żyją?
                    Czy warto się na błędach innych uczyć?
                    Nie warto, bo wtedy tanie rozrywki, pełny brzuch i seks trzeba byłoby zastąpić
                    pracą dla ludzi i odpowiedzialnością za kolejne pokolenia.
                    Czyżby ci ludzie, którzy lansują podobne postawy nie rozumieli, że dążą do
                    całkowitego upadku cywilizacji?
                    Nawet gdy w takich zezwierzęconych rodzinach będą dzieci i świat będzie trwał to
                    i tak będzie to zwierzęcy, a nie ludzki świat.
                    Kim jest w tym wszystkim człowiek, skoro podobno słowo " człowiek " brzmi dumnie.
                    Co robią ludzie, którzy pogubili się w tym wszystkim, a nie chcą stracić
                    człowieczeństwa?
                    Rzucają się w ramiona religii i do tego bardziej restrykcyjnych niż te w których
                    wyrośli...
                    Tam szukają ochrony przed traktowaniem ich jak bydło.
                    I nie widzą, że religie tak samo ich traktują...
                    Co postało ludziom aby ludźmi pozostać?
                    Wciąż aktualne są słowa, które Tetmajer odniósł do XIX wieku...

                    " Użycie?... Ależ w duszy jest zawsze coś na dnie.
                    co wśród użycia pragnie, wśród rozkoszy żąda.
                    Cóż więc jest? Co zostało nam, co wszystko wiemy,
                    dla których żadna z dawnych wiar już nie wystarcza?
                    Jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza,
                    człowiecze z końca wieku?... Głowę zwiesił niemy "
                    • manka_swojska W jakim swiecie zyjecie, ludzie 16.07.10, 09:28
                      Zezwierzecenie to przypadki skrajne i patologiczne, nie codziennosc.
                      Co ma do tego wszystkiego marketing i manipulacja?
                      Kto i gdzie ludzi traktuje jak bydlo? Gdzie Ty zyjesz?
                      Dlugi wywod, lecz pozbawiony logiki.
                      Skad wzielas takie dane na temat spoleczenstwa?
                      • krytykantka07 każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 16.07.10, 11:22
                        Napisałam czym jest zezwierzęcenie ludzi i traktowanie ich jak bydło.
                        Takie traktowanie motłochu od wieków nie ulega zmianie.
                        Czy tu była mowa tylko o seksie?
                        Zamiast oskarżać mnie o brak logiki, trzeba było zrozumieć co napisałam...
                        Jeśli ludzie są sterowani i manipulowani, nie używają własnego rozumu i nie
                        wierzą już nikomu, choć jeszcze o swoje poglądy walczą to na czyja korzyść to robią?
                        Na korzyść takich co traktują ich jak bezrozumne bydlęta.
                        W czyim interesie jest by ludzie nie mieli ani uczuć wyższych, ani potrzeb
                        wyższego rzędu?
                        A że wtedy dodatkowo okazuje się, że jest popyt na pornografię to i ona jest.
                        I poleciłabym komuś kto mówi, że za popytem na pornografię stoją kobiety, a nie
                        faceci, żeby rozejrzał się czy w pobliżu nie ma jakiegoś młotka i stuknął się
                        nim w głowę.
                        Skoro przyczynę ze skutkiem myli to lepiej niech się nie wypowiada.
                        Świat, który urządzili prymitywni faceci odbierając kobietom prawa, a przy tym
                        zgłaszając zapotrzebowanie na tego typu usługi tak właśnie funkcjonuje.
                        Prymitywizm facetów wyzwala prymitywizm wśród kobiet, jeśli im się to opłaci.
                        Nie jest na odwrót, bo kobiety mają potrzeby wyższego rzędu, których dzięki
                        prymitywnym facetom nie są w stanie realizować.
                        Zostawmy pornografię wykorzystującą kobiety.
                        Ale co z pornografią wykorzystującą dzieci?
                        Faceci, którzy w ogóle o pornografii myślą, powinni być wykastrowani i kropka.
                        Wtedy popytu na takie usługi nie będzie, a kobiety będą damami, a dzieci - dziećmi!
                        Dochodzą do tego jeszcze rożne używki.
                        I niech mi ktoś mądry powie, czy to kobiety je wynalazły?
                        Używki, które ludzi zmieniają w bydło, gdy są na tyle inteligentni, że mogliby
                        ludźmi pozostać...
                        • manka_swojska Re: każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 16.07.10, 11:45
                          Zwaz, ze nie wszyscy sa podatni na manipulacje. Ja widze zazwyczaj
                          wokol siebie normalnosc, a patologiczne odstepstwa od normalnosci sa
                          rzadkoscia (chociaz te rowniez spotkalam, natomiast zazwyczaj w
                          skoncentrowanych osrodkach).
                          Co do pornografii, stoja za nia i kobiety i mezczyzni, zdarza sie
                          oczywiscie pornografia homoseksualna. Pornografia nie wyznacza
                          jednak trendow i na cale szczescie. Pornografia dziecieca, to
                          faktycznie dla takich srodki przeczyszczajace i pod mur.
                          Co do potrzeb wyzszego rzedu- maja je zarowno kobiety, jak i
                          mezczyzni.
                          Co do uzywek- kto je wynalazl nie wiadomo. Wiekszosc zrodel podaje,
                          ze Indianie. Nie ma tez w nich nic zlego, jezeli ludzie potrafia je
                          kontrolowac i nie robia z siebie swin.
                          • krytykantka07 Re: każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 16.07.10, 12:53
                            Wszyscy, którzy myślą jak tłum są podatni na manipulacje, tylko metody się do
                            nich dostosowuje.
                            Dlatego ludzie manipulowani już nie mają potrzeb wyższego rzędu.
                            A to jest w interesie manipulatorów.
                            Zobacz na przykładzie katastrofy w Smoleńsku, ilu ludzi nie ma zdania.
                            A jednak popierają tylko dwie opcje: Kaczyński był winny " lub " Kaczyński był
                            niewinny ".
                            Reszta emocji spadła na drugi plan.
                            Ktoś mówi inaczej?
                            I wokół winy lub niewinności Kaczyńskiego wszystko się kręci.
                            Nieważne, że to czy był winien czy nie nie ma żadnego znaczenia.
                            Lądowanie już było skutkiem.
                            Skutkiem błędów w planowaniu wycieczki.
                            A kto ją zaplanował?
                            A ludzie wdają się w głupie rozgrywki i nie widzą prawdziwej przyczyny...
                            Dlaczego walczą o władzę dla kogoś?
                            Co do używek...
                            Na pewno chodziło o to, aby ludzie kontrolowali je i nie robili z siebie świń,
                            czy wręcz przeciwnie? ;)
                          • koala_tralalala Re: każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 16.07.10, 23:17
                            Manka_Swojska napisała: "Pornografia nie wyznacza jednak trendow
                            i na cale szczescie".

                            Niestety wyznacza. Ten watek o tym jest. Celowo pytalam o wiek
                            niektorych uczestnikow dyskuji, bo dzis mamy ogromny rozdzwiek
                            miedzy wyobrazeniami osob dojrzalych a tym co realnie maja w glowach
                            bardzo mlodzi ludzie.

                            Gdy rodzicom pokazano filmy pornograficzne jakie na co dzien
                            ogladaja ich DZIECI, to dorosli nie byli w stanie na to patrzec(!).
                            Odwracali glowy z obrzydzenia. Ich maloletnie dzieci sie na tym
                            wychowuja.

                            Niestety, pornografia wyznacza trendy.
                            • manka_swojska Re: każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 19.07.10, 10:03
                              Watek nie jest na temat trendow, ktore wyznacza pornografia.
                              Przeczytaj uwaznie pierwszy post- to sa osobiste rozterki moralne
                              autorki, ktora ma wlasnie takie a nie inne wyobrazenie o seksie, o
                              partnerstwie. Jest to jednak ekstremum.
                              W realu osobiscie mialam kontakt z kobieta z podobnymi problemami, z
                              podobnym wyobrazeniem seksu i zycia, kobiecosci. Kobieta z ogromnymi
                              kompleksami, ktora za swoj cel przybrala sobie sypianie z kazdym
                              mezczyzna, ktory dal sie skusic na jej watpliwe wdzieki. Uwierz
                              skrajnosc, patologia, nie mozna nazwac zezwierzeceniem, po co
                              zwierzetom umniejszac. Osobowosc skrajnie psychopatyczna,
                              nienawistna, zazdrosna, z wszelkimi mozliwymi nalogami, ktorych nie
                              potrafi kontrolowac. Osoby wyznaczone do pomocy po pierwszym
                              spotkaniu zazwyczaj rezygnowaly. Rozmowa z kobieta sprowadzala sie
                              wylacznie do wulgarnego seksu i do pytan o mozliwosc zabicia kobiet,
                              ktore uznaje za konkurencje. Bez swiadomosci, ze "eliminacja
                              konkurencji" nie zmieni w zaden sposob jej zycia.
                        • papapapa.poker.face Re: każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 16.07.10, 11:52
                          ogladanie pornografii prowadzi czesto do braku zainteresowania
                          prawdziwym seksem a potem nawet do braku mozliwosci jego
                          uskuteczniania

                          facet chce byc macho a staje sie zalosnym czcicielem Onana
                          • krytykantka07 Re: każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 16.07.10, 12:10
                            papapapa.poker.face napisała:

                            > ogladanie pornografii prowadzi czesto do braku zainteresowania
                            > prawdziwym seksem a potem nawet do braku mozliwosci jego
                            > uskuteczniania
                            > > facet chce byc macho a staje sie zalosnym czcicielem Onana

                            Tylko, że zanim do tego dojdzie dosyć szkód wyrządzi i nie tylko sobie...
                            • papapapa.poker.face Re: każde swoje słowo muszę tłumaczyc... 16.07.10, 12:17
                              nie twierdze ze nie
                    • koala_tralalala Re: Konsekwencje 16.07.10, 11:16
                      Krytykantko, wg mnie zawsze, przez cale wieki, wielkość tego kregu
                      ludzi ktorzy maja dosc... proste, niewybredne potrzeby byla podobna,
                      czyli: ogromna. Zawsze stanowili większość. Rzecz w tym, ze nigdy
                      nie nadawali oni tonu spoleczenstwu. Zyli, trawili, pracowali,
                      rozmnazali się - to wszystko. Nawet opisywanie ich losu do XIX w
                      bylo zbyt trywialne. O kierunku rowoju swiata decydowaly elity,
                      czyli ludzie wykształceni, wrażliwi, obyci. Oni tez byli wzorem do
                      którego dążyły bardziej ambitne jednostki

                      Teraz to się zmienia: sprzedaż stala sie bogiem, a mass media
                      calkowicie zawladnely nasza świadomością. W ostatnim dwudziestoleciu
                      telewizja stala się takim samym towarem jak słodkie napoje.
                      Najwięcej kupuje tlum, masa. Media żeby się sprzedać hołdują anty-
                      wartościom ludzkiej tłuszczy, bo to ona jest jej
                      głównym „konsumentem”. Nie licza się wartości, liczy się sprzedaz /
                      oglądalność. Niskie, tanie, plebejskie.

                      W efekcie to masa, tłuszcza nadaje ton najbardziej opiniotwórczym
                      środkom przekazu, a elity zostają zepchnięte na margines jako
                      dziwacy, niegodni uwagi. To gigantyczna smiana w porownaniu
                      minionymi wiekami.
                      • krytykantka07 Re: Konsekwencje 16.07.10, 11:30
                        Ależ ja to doskonale wiem i o tym napisałam.
                        Najgorsze jest to, że wtedy ludzie nie mieli swobodnego dostępu do wiedzy, a
                        teraz mają.
                        Co to w takim razie jest?
                        Analfabetyzm wtórny?
                        Jakie mamy teraz elity?
                        A zresztą czy kiedykolwiek były?
                        W garści ludzi trzymały religie.
                        Na tym świecie nie boją się niczego, a słowo " odpowiedzialność " jest im obce...
                        Ale czy w XXI wieku mogą tak funkcjonować?
                        Jestem przerażona widząc taki prymitywizm wśród ludzi...
                        Nie interesują mnie tanie rozrywki, przestałam nawet filmy oglądać i w ogóle
                        jakiekolwiek reklamy.
                        W ogóle rzadko oglądam coś w telewizji, zastanawiając się jakie treści
                        implikowane są tam przekazywane.
                        Bo, że są to nie ulega wątpliwości.
                        Ludzie mylą rzeczywisty świat ze światem filmów.
                        Ludzie dorośli, a nie dzieci.
                        I to jest tragedia...
                      • manka_swojska Re: Konsekwencje 16.07.10, 11:33
                        Co sie sprzedaje:
                        - ilosc zamiast jakosci, co widac rowniez na forum. Nie wazne, ze
                        napisane bez sensu, wazne, ze duzo.
                        -jak slusznie zauwazyla Witch, sprzedaje sie narzekanie. Kto jest
                        wiarygodny? Ten, kto narzeka i to duzo. Ktos, kto faktycznie ma
                        problemy, szuka konkretnej pomocy nie moze jej uzyskac i to jest
                        przerazajace. Ci, co potrafia ladnie biadolic, aktorsko poplakac,
                        lapia na litosc, a co najgorsze rowniez ci z intelektualnych elit
                        daja sie zlapac. Pozniej, jak przemysla, nabieraja duzego dystansu
                        do placzacych aktoreczek.
                        -sprzedaje sie seks w mediach, jednak nie ma tam nic z wulgaryzmu
                        opisanego przez sliwke. Reklama posluguje sie erotyka, jednak
                        zazwyczaj subtelna i nie ma w tym nic zlego. Porno nie nalezy
                        wlaczac do mediow.
                        -rzady elit sa definiowane jako dyktatura, a demokracja jest
                        najlepszym z dotychczas sprawdzonych systemow.
                        • krytykantka07 Re: Konsekwencje 16.07.10, 11:53
                          Powiedz mi o jakiej jakości mowa?
                          Bez względu na to co się pisze na forum i w jaki sposób to i tak jeśli przyczynę
                          myli się ze skutkiem - wywód jest niskiej jakości.
                          Już opierasz się na błędnych przesłankach i chcesz prawdy szukać?
                          Jeśli nie zmienisz założeń to do prawdy nie dotrzesz, bo emocje biorą górę.
                          Ja nie sprzedaję narzekania tylko sposób na to jak wyjść z tego błędnego koła.
                          Ty oszukujesz się, że jego wcale nie ma.
                          Wmawiasz sobie, że jeszcze pływasz, choć się topisz.
                          Do czego prowadzi choroba zaprzeczeń nie muszę chyba tłumaczyć.
                          Obejrzyj sobie jakiś film z alkoholikiem w roli głównej.
                          Społeczeństwo im dłużej się oszukuje tym później zaczyna działać.
                          A wiadomo, że chwastów siać nie trzeba.
                          Rządy elit są definiowane jako dyktatura, a demokracja to nie rządy elit?
                          Tylko dla odmiany prymitywnych, tych, co głośniej i płaczliwiej krzyczą.
                          Machiavelli powiedział: " są umysły, które rozumieją same przez się i te są
                          wyborne, są umysły, które rozumieją co się do nich mówi i te są pożyteczne i są
                          umysły, które ani nie rozumieją same przez się ani nie rozumieją co się do nich
                          mówi i te są bezużyteczne "
                          Tych ostatnich prymitywnych zawsze było najwięcej.
                          Tylko, że w demokracji, ktoś wpadł na pomysł jak je wykorzystać i wmówił im, że
                          rozumieją co się do nich mówi...
                      • papapapa.poker.face Re: Konsekwencje 16.07.10, 12:15


                        O kierunku rowoju swiata decydowaly elity,
                        > czyli ludzie wykształceni, wrażliwi, obyci.

                        wrazliwosc Temudżyna, Talleyranda, Napoleona... raczysz zartowac :)
                        powiedzialabym: ludzie sprawni intelektualnie, z pomyslelm na siebie i
                        uparci, z wrazliwoscia bardzo roznie

                        dziewietnastowieczni libertyni to nie byl motloch, podobniez wiele
                        wyzwolonych ekonimicznie i seksualnie kobiet na przestrzeni wiekow, np.
                        Kleopatra czy cesarzowa Wu (chyba tak sie to pisze), Lou Salome etc.
                        Wiele kobiet, ktore moglo sobie pozwolic na rozpuste, korzystalo.
                        Warunkiem byla pozycja i pieniadze.

                        wedlug mnie problemem jest pseudowyuzdanie wielu dziiajszych ludzi.
                        faceci siedza na tylku przed kompem i nie powiem co robia, chociaz
                        gardza kobietami wystepujacymi w filmach i wlasnej zonie by co najmniej
                        nos zlamali, gdyby sie z kims innym przespala. marza nie wiadomo o
                        czym, a sa za bardzo tchorzliwi, by realizowac swoje orgiastyczne
                        potrzeby (albo pseudopotrzeby). gdyby ruszyli dupe sprzed kompa i
                        zaczeliby realizowac sie w realu, zeszloby im cisnienie, zawisc i
                        byliby duzo mniej sfrustrowani i zaklamani.



                        • koala_tralalala Re: Konsekwencje 16.07.10, 22:55
                          "Wrazliwi" - pisarze, artysci.

                          Zas co do istnienia kobiet i pewnych grup, ktore pozwolaly sobie na
                          rozpuste - pisalam o tym juz wczesniej.
                  • s.p.7 Re: Konsekwencje 16.07.10, 09:43
                    na pewno nie staram sie tu najeżdzac na kobiety czy meczyn z osobna. Bo w
                    gruncie rczeczy przeciez kobiety/meczyni nosza te same geny tylko pod postacą
                    innej plci, ale nie mozna zapominac ze ta plec determinuej pewne zachowania i
                    postawy, mozliwosci,

                    Męzczyna jest co by nei mowic jednak spolecznie mniej podatny na zmiany trendów
                    kulturowych.
                    CZesto nawet sie nimi nei interesuje nie zna ich, jego swiad zamkniety jego
                    pracą i dzewczyną, kumplami od wiekó wygladał podobnie.
                    Natomiast kobieta jest podatna na tą manipulacje troche bardziej.

                    daltego wlasnie jesli ktos chciał by uderzyc w kulture danego spoleczenstwa by
                    ją zniszczycz nim samym.. .zaczał by od kobiet. Bo zwyczajnei to uderzenie bylo
                    by skuteczniejsze.

                    I tego dokonano, i to wlasnie widzimy, starczylo na to ok... 10 lat.

                    C od ocalych spolecznosci... i ich "braku ambicji", ja ich rozumiem, to są
                    prosci ldzuie którzy uwierza w cos, oni w wiekszci chca isc dobrym kierunkiem
                    ale nei maja czasu w zyciu na refleksje i analizy ani nie maja do tego
                    predyspozycji (a bardziej to drugie) wiec trudno od nich oczekiwac
                    filozoficznych dywagajci o wplwyu tendów kulturwoych i ich relacjiach w
                    odniesieniu itp :)
                    hehe to smiesnzie by wygladało wręcz. Jednak wiekszoc tych ludzi nei pozbwya sie
                    tych ambicji calkowicie, kazdy ma jakies tam aspiracje wiedziec coi orientowac
                    sie. Nawet pobieznie.
                    MEzczyna ma jednak do tego wieksze tendencje niz kobieta, a kobieta zostawia to
                    z reguły męzczyznom jako kims kto ma wieksze predyspozycje do tego, czy po
                    prostu jako kogos kogo to interesuje bardziej.

                    Ale ci lduzie sa ofiarami, vo tak an to trzeba patrzec, ofiary manipoulajci i
                    sytemu kóry uderza w nich.

                    Przecietna mloda dziewczyan ma rozne rzeczy w glowie.
                    Wiekszosc mazy o przygodach milostkowych ale kultura zwiazkowo-sekusalan
                    nauczyala je ze... seks to jest neijako spoiwo.
                    W praktyce wyglada to tak ze dziewczyan szybko sie zauracza, potem zeby chlopak
                    ktory jej sie psoodbał nie ucuekl... wiadomo ida do luzka dosc szybko, pozatym
                    wiele kobiet podnieca sie tym ze ktoryc zwruucil na nia uwage.
                    Widzac przecietna 15-17 latke to są jzu doswiadczone seksualnei kobieta majace
                    za soba czesto kilkunastu i wiecej partnerów seksualnych.
                    Oczywiscie zdarzaj sie porzadne dziewczyny ale one maja pocucie ze cos tracą, ze
                    saw tyle, ze sa w innej epoce.
                    Inne kobiety moga korzystac z urokwo zycia a ona nie? pozatym zaczyna sie
                    martwic ze te latwe kobiety podbira jej najfajniejszych chłopcow i same staja
                    sie "odwazne i zdobwyajace".
                    NA studiach jest jeszcze gorzej, bo tam sie ucza kobiety ktore jeszcze zcesto w
                    wieku lat 15-18 wychwoaly sie w starym sytemie kulturowym, a teraz w nowym maja
                    okazje sie wyszalec.

                    Oczywiscie nei dotyka to calej populacji ale to naprawde spora jej grupa, 80%...
                    a powedzmy keidys to moze bylo kilka procent.
                    Kobiet gotowych na seks bez zobowiazan

                    Oczywiscie wizja swiata w pornografi jest tdosyc jasna.
                    Seks jest tylko seksem, parten i partnerka znaja sie około 15 minut przed sesja
                    i ich kontakt sie urywa po sesji.
                    czyli nei ma zadnego zwiazku emcojonalnego.
                    Dziewczyna znajac kogos 2 tygodnie w porownaniu ma poczucie ze niemal tworzy juz
                    zwiazek i czuje ze to juz jest to.

                    JA psize o tym dlatego ze mezczyni zawsze tacy byli. Ale to co ich ograniczało
                    to była wlsnie kutura kobiet. Im fajniejsza i bardziej wartosciowa kobieta tym z
                    reguly byla oporniejsza. Bo wiedziala ze moze meic najfajniejszego mezczyne wiec
                    moze sobie poczekac znajac swoja wartosc i wykorzystac ja do tego by jakis
                    mezczyan ją pokochał.

                    A mezczyna jest w stanie kochac tylk otaka kobieta ktora szanuje, a skoro 80% i
                    wiecej kobiet sie nei szanuej to... jest problem z ta miloscią.
                    Niemniej w coraz wiekszym stopniu to meczyni sa tą strona kochająca a nie
                    kobiety. To meczyna tworzy jakosc emocjonalna zwiazku a nei kobieta. Poniewaz
                    mezczyna mogl sobie pobzykac ale on jesli nei szanwoal kobiet to zachowuje swoj
                    potencjal emcojonalny gdyz nie wiaze seksu z emcojami.
                    Natomiast u kobiet to tak nei dzial i jakosc emocjonalna kobiet - ich zdolonsc
                    do milsoci spada w skali spoelczenstwa.


                    I przynam ci racje po paru latach wychwoania na filach porno kobieta sądzi ze to
                    jest neimal model damsko-meskich relacji
                    i jej rola jako seksualnej zabawki jako wyraz jej milosci i oddania męczyznie,
                    męzczynom

                    Potem dziwi sie ze jej nie szanują a ona przeciez chciala dobrze.

                    a problem z meczyna jest taki zenie ma kogo kochac. Bo tu sie dowiaduje ze ta
                    jest taka fajan lsaka ale ona ze 2 meichy zmienai faceta... to przykre jest. Bo
                    meczyna tez chial by kobiete, dla kogos zyc... a one w jego przekonaniu nie sa
                    tego warte bo są sukami i takie przekonanie panuje u wiekszosci meczyn aktualnie.
                    I juz pewna cecha prestizu jest posiadanie dobrej kobiety a nei tylko łądnej jak
                    dziewczyny bo do pobzykanai sie to jest obojenite jaka byle by mloda i chetna i
                    neizbyt pasztetowa.

                    no ja ciekawy jstem wrecz czym to zaowocuje za 30 lat :)
                    Zaczna dominwoac chyba spojne spoelcznoesci tureckie, arabskie
                    z silnymi autorytetami, pozcyja mezczyzny, i solidnymi zasadami.
                    • koala_tralalala Re: Konsekwencje 16.07.10, 10:59
                      Po raz drugi piszesz o tym ze ktoś kto chciał(by) zniszczyć kulture
                      robi to uderzając w kobiety. Kto Twoim zdaniem chce zniszczyć
                      kulturę? Kto zatem doprowadza do zmiany obyczajowości na taka skale?

                      I jeszcze jedno: do jakiej grupie wiekowej się zaliczasz? Pytam, bo
                      jest to istotna informacja w odniesieniu do poglądów, które
                      reprezentujesz na pokolenie młodych kobiet.
                      • s.p.7 Re: Konsekwencje 16.07.10, 11:18
                        kto? lol
                        akurat to głebszy temat który juz bardziej zachacza o politykę i historię i nei
                        da sie tego opowiedziec w 2 zdaniach, 20, czy w 200.
                        Dlaczego poniewaz ja piszac cos o tym musial bym jednoczesnie uzupelniac twoja
                        wiedzę oraz korygowac pewne zakotwiczone stereotypowe wizje swiata kóre
                        kształtowaly sie na bazie czegos.

                        W przyblizeniu przedstawie tylko mechaznizm na dosc pwoszechnei nznych typach
                        takich procederów. Bo tak mzona przedstawic pewna mysl bardzo na skróty gdyz
                        wiekszosddc ludzi am juz wiedze na ten temat i nietrzeba jej krok po kroku
                        uzupelniac.

                        A wiec komunizm to nei byl tylko wsytem polityczny... wprowadzal on pewnego
                        rodzaju wzór kulturowy czlowieka - komuniste lojalnego oddanego wladzy,
                        usmiechnietego, kobiety na traktorze, robiotnika wypracowujacego 300% normy,
                        chodzacego z usmiechem w pochodach niosacy czerwony sztandar.
                        I ten wzór kulturowy "nowego czlowieka" byl wprowadzany przez niszczenie kultury
                        starej. ten nowy czlowiek mial byc podlegly wladzy komunisycznej, porzyteczny i
                        latwy w operowaniu.
                        Mial byc anonimowy i niezindywidualizowany jednoczesnie jedyna forma dzialan
                        ziorowych bylo to co organziowala mu partia.
                        CZyli nie mogl stworzyc sily kontrewolucyjnej.

                        No i takim typem atakwoalo sie w kobiete i meczyne oraz nisczylo sie starą kulturę.
                        Osmeiszało ją, został tylko robotnik i moze rolnik ale nowy rolnik komunistyczny.
                        Zli rolnicy kulacy - to wrog spoleczny.
                        No i te wzorce dosc nieudolnie ale prubowali przechrzcic na ludzi... słabo im
                        sie to udawalo ale wielu rzeczywiscei to chwycilo, plakali kiedy umarl stalin.
                        CZyli generalnie byla to sila kóra atakwoała w kulture,

                        ale na zupelnie inncyh zasadach w innej skali i skutecznosci niz robi sie to
                        dzisiaj, innymi metodami.
                        Oczywiscie pozostaje kwestia kto i dlaczego to robi oraz w jaki sposb jaką to ma
                        historie bo eni wizlo sie wczoraj ani 5 lat temu a ma charakter zorgazniowany...
                        tak jak psialem to jest dłuzszy temat bo eni zamierzam go poruszac w plytki sposob.
                        JEsli ktos do tej pory sam nie wypracowal sobie takiej wiedzy... no to
                        prawdopodobnie nie ma tez wielkich mozliwosci neizaleznego myslenia czy checi
                        poszukwiania prawdy i zdolnosci do odkrywania jej.

                        A ja nie mam zamiaru i czasu forsowac sie przeciw obchodzeniu tych ogranizcen
                        poznawczych.
                        Bo jesli ma sie te 40-50 lat to do pewncy hrzeczy jzu sie powinno dojsc.

                        moj wiek? on nie jest tu az tak istotny...
                        • koala_tralalala Re: Konsekwencje 16.07.10, 19:32
                          Teraz pojechales po bandzie. Postawilam proste pytanie w odniesienu
                          do tego, o czym sam mowiles.

                          Co dostalam w odpowiedzi? Najpierw obszerny wyklad o socjalizmie
                          (przypominam ze "w komunizmie", szczesliwie, Polacy nie mieli okazji
                          zyc), potem dwie proby zdyskredytowania rozmowcy (ze nie wyrobil
                          sobie pogladow oraz ogolnikowe pouczenie do czego to dojsc
                          powinien).

                          S.p.7, wyzej cie cenilam. Szczesliwie szybko wyprowadzasz mnie z
                          bledu :)

                          Pytanie dotyczace Twojego wieku wynikalo wylacznie z Twoich bardzo
                          ostrych wypowiedzi na temat mlodych kobiet. Zastanawilo mnie kto
                          takimi opiniami szafuje, bo inna wymowe mialby to w ustach mlodego
                          mezczyzny, a inna - starca. Nawiasem mowiac domyslam sie, ze
                          nalezysz do tej drugiej opcji :)

                          Pozdrawiam.
                          • s.p.7 Re: Konsekwencje 16.07.10, 20:15
                            S.p.7, wyzej cie cenilam. Szczesliwie szybko wyprowadzasz mnie z
                            bledu :)

                            a moze za wysoko cenisz siebie?
                            powiedz mi co wiesz o tajnych i poltajnych organizacjach zydowskich,
                            prezydentach usa, czy stosunakch arabsko izraelskich
                            jakich znasz "mesjaszy" zydowskich po roku powiedzmy 500ne oraz wplyw sekt
                            zydowskcih w diasporze polskiej w czasie II miedzy wojennego na stosunki
                            polskorzywdoskie w aspektach ekonomiczyn i spolecznym

                            jesli bedziesz potrafila wzglednie dobrze odpowiedzian na te pytania
                            to rzeczywiscie chyle głowe i przepraszam ze nie przystapiel m do odpowiedzi od
                            razu, bo widzocznie mialas wiedze o której psialem ze musial bym ja uzupelniac

                            ale jesli bys ja miala wątpie ze w ogole zadawala bys tego typu pytania

                            co do mojego wieku...
                            hoho wiesz intelektualnei to mzoe stary jestem duchowo to z pare tysiecy lat lat
                            mimo ze po ziemi nei chodze zbyt długo, podeejrzewam ze polowe krócej niz ty ;)

                            • koala_tralalala Re: Konsekwencje 16.07.10, 21:49
                              Pierwsza czesc Twojego postu pozostawiam bez komentarza.
                              Zdecydowanie wychodzi to poza ten watek oraz tematyke forum.

                              Zas koncowka nie ma zadnego znaczenia, bo moje pytanie mialo dla
                              mnie znaczenie poznawcze, wylacznie jako odniesienie do
                              Twoich ostrych wypowiedzi wobiec dziewczyn. Nie bardzo mam ochote na
                              prowadzenie gry w odgadywanie kto, gdzie i w czyim wieku sie
                              miesci. Zreszta, o to samo zapytalam 4Sliwke. Odpowiedziala i tyle.
                              Dziewczyna, widac z jajami. Pozdro.
                              • s.p.7 Re: Konsekwencje 16.07.10, 21:57
                                > Pierwsza czesc Twojego postu pozostawiam bez komentarza.
                                > Zdecydowanie wychodzi to poza ten watek oraz tematyke forum.


                                haha, przeicez ci piaslem ze to szeroki temat i zachacza o historie i politykę
                                tak ze zeby ci go klarownie przedstawic pewnie musial by zarabiac kilak lat
                                twoich zaległosci z tychrze dziedzin
                                wiec zrobilem to celowo i swiadomie bp nie lubie na ten temat piasc po lebkach

                                i teraz ty masz pretensje o to ze poruszam zagadnienia wykraczajace poza forum
                                psychologia?

                                lol zenada :)

                                dla ciebie pytanie mialo znaczenie pzonawcze, ale tobie i tak nic ta informacje
                                nei da bo 80% ludzi z tego forum jest wystarczajaco rozgarnieta by stwierzic ile
                                mniej wiecej mam lat
                                wiec podejrzewam ze nawet jak bym ci podal to i tak ci nic to nie ad bo ty i tak
                                nie potrfisz zbytnio myslec... wiec po co

                                i co odpowieadanie bądz nie na twoje prymitywne pytania decyduje o tym jak welke
                                mam jaja?
                                buhaha
                                • koala_tralalala Re: Konsekwencje 16.07.10, 22:50
                                  Dziwna eskalacja agresji.
            • 4sliwka Re: Konsekwencje 15.07.10, 14:59
              O właśnie o wp mi chodzi...
            • seth.destructor Re: Konsekwencje 16.07.10, 02:02
              To nie jest poniżanie... chyba, że ktoś myśli, że stoi na piedestale i
              musi być adorowany i uwielbiany! Dla kogoś takiego zejście na ziemię
              oznacza rzeczywiście "poniżenie"...
              • papapapa.poker.face Re: Konsekwencje 16.07.10, 11:53
                jestem czlowiekiem i nalezy mi sie szacunek
                • seth.destructor Re: Konsekwencje 16.07.10, 15:45
                  Za bycie człowiekiem? Może jeszcze jakaś nagroda za twoją łaskawą
                  obecność na świecie?:P
                  Szacunek się należy za uczynki a nie za istnienie.
      • seth.destructor Re: Konsekwencje 16.07.10, 01:59
        Tak, seks przestanie być sacrum i misterium jak scena z Patrickiem
        Swayze i Demi Moore z "Unchained Melody" w tle, a będzie jak coś z
        Austinem Powersem:) Dziewiczość już jest objawem staroświeckości i
        jakichś zahamowań psychicznych, całowanie się na ulicy stało się
        normalne. Wkrótce zniknie potrzeba tego całego kłamliwego uwodzenia i
        flirtowania.
        • papapapa.poker.face Re: Konsekwencje 16.07.10, 11:55


          Wkrótce zniknie potrzeba tego całego kłamliwego uwodzenia i
          > flirtowania.

          noz kurcze, musisz byc niesamowicie wyrafinowany XD
          • seth.destructor Re: Konsekwencje 16.07.10, 15:46
            Nie jestem tak denny, żeby udawać lepszego niż jestem w rzeczywistości.
    • jedna_nozka_bardziej Re: Wszechobecny seks. 15.07.10, 09:49
      >Czytam w necie różne komentarze, jak się ludzie wyrażają o kobietach, jakiego
      słownictwa używają opisując relacje damsko-męskie, widzę w realu jak to wygląda.

      Net to ściek. Stąd chcesz czerpać wiedzę o życiu? Jeśli uwierzysz w to, co
      czytasz, zostaniesz tu na zawsze.
      Moja babcia mawiała "z kim się zadajesz, takim się stajesz".
      To jest zasada ponadczasowa, nie trzeba ubierać jej w psychologiczny bełkot -
      prosta forma wystarczy, aby zapamiętać. :)
      • papapapa.poker.face Re: Wszechobecny seks. 15.07.10, 11:47
        rzeczywistosc to sciek tym bardziej. ja nie prosze o chamskie
        komentarze na ulicy od facetow w roznym wieku, czasem nawet od dzieci,
        jaka to ze mnie dupa, swinia, jak by mnie jeden z drugim wy'ebali
        chetnie- i inne niby nie na tym poziomie chamstwa, ale rowniez bardzo
        przykre, bo uprzedmiatawiajace mnie

        i tak, dzieci rowniez zachowuja sie czasem jak napaleni dresiarze,
        pewnie dlatego, ze korzystaja z neta i chlona smieci
    • jan_stereo Re: Wszechobecny seks. 15.07.10, 20:27
      Chcesz widziec wszedzie seks to go widzisz, bo to kwestia wyczulonego kojarzenia w tym temacie (no odjebalo Ci troche), sa takie przypadki ktorym nawet kij od szczotki sie z seksem kojarzy...

      > Czy można polubić się za bycie kobietą? Zawsze coś/ktoś stanie na przeszkodzie...

      A co i kto Tobie staje na przeszkodzie, poza soba sama ?
      • 4sliwka Re: Wszechobecny seks. 16.07.10, 11:01
        Ktoś, kto robi jakieś zbereźne uwagi?
        • jan_stereo Re: Wszechobecny seks. 16.07.10, 12:01
          Wiesz, robienie zbereznych uwag przez innych w pierwszej kolejnosci
          swiadczy o ich obyczajowosci, w drugiej kolejnosci moze Ci powiedziec
          (w malo wyszukany sposob co prawda) ze nie jestes garbata. Przeciez
          gdybys byla ignorowana na kazdym kroku przez facetow, to pisalabys
          zapewne, ze nie mozesz sie poczuc lepiej ze wzgledu na niskie
          postrzeganie Twej urody. Jak wolisz inaczej, powiedzmy, ze mamy
          galerie i w niej obrazek Rembrandta, jeden zwiedzajacy powie 'ale
          zaku..rwisty obrazek', a inny bedzie sie rozwodzil w wyszukanych
          porownaniach. Wedlug Twojej logiki niewyszukanosc tej pierwszej
          uwagi powinna automatycznie zrobic z tego arcydziela kawal
          malowartosciowego odpadka artystycznego.
          • 4sliwka Re: Wszechobecny seks. 16.07.10, 12:13
            Rozumiem, ale to nie oznacza, że zbereźne uwagi są w porządku i należy je
            przyjąć z wdzięcznością. Prawda?
            • jan_stereo Re: Wszechobecny seks. 16.07.10, 12:46
              4sliwka napisała:

              > Rozumiem, ale to nie oznacza, że zbereźne uwagi są w porządku i
              należy je przyjąć z wdzięcznością. Prawda?

              Nic takiego nie sugeruje, tlumacze jedynie ze istnienie (lub jego
              brak) zbereznych uwag wzgledem Ciebie nie powinno w zaden sposob
              wplywac na Twoje poczucie wartosci, czy tez Ty nie powinnas na nich
              go budowac.
    • cotbus76 Zawsze zostaje Ci zmiana płci :) 16.07.10, 16:54
      A na poważnie to jeżeli naprawdę masz takie odczucia to jest to
      naprawdę smutne. Nie żebym uważała tak jak to wciskają media, że
      seks jest najważniejszą z potrzeb człowieka po sylwetce młodego
      atlety, ale niewątpliwie bez radosnego i wolnego od uprzedzeń i
      kompleksów seksu życie wiele traci na swoim uroku.
      • 4sliwka Re: Zawsze zostaje Ci zmiana płci :) 21.07.10, 13:38
        Wiem, niestety.
    • wen_yinlu Re: Wszechobecny seks. 19.07.10, 13:40
      Może jako odpowiedź na takie ukazywanie kobiet (i mężczyzn też - bo jak nie masz
      kasy jesteś nikim, jak nie chcesz seksu codziennie i nie "zaliczasz dup" to nie
      jesteś facetem, jak cię nie interesuje analo-oral-z-połykiem to zahamowana ciota
      z ciebie) pojawi się coraz więcej osób aseksualnych oraz takich, którym zwisa
      czy są kobietą czy mężczyzną (to ja na przykład).
      Dobrze dla mnie, bo ja nie przepadam za ludźmi którzy są zawieszeni na swojej
      seksualności i autentycznie wolę cichych kapłanów swojej prawej ręki niż Ziutków
      co tylko się zastanawiają czy im dam, czy nie dam. I wbrew pozorom, gdyby
      wszystkim porówno spadło libido do tego samego poziomu, żyłoby się dużo lepiej.

      Jeśli ktoś mówi kobieca kobieta, męski mężczyzna to nie są dla mnie komplementy.
      Jeśli w jakiejś osobie jako pierwsza rzucałaby mi się w oczy ta
      potocznie/medialnie pojmowana "kobiecość" czy "męskość" to trzymałabym się z
      daleka.
      Nie jestem osobą aseksualną, ale mam do tego wszystkiego, w tym własnych
      "zachcianek", spory dystans, którego nie miałam jednak wcześniej i trzeba
      przyznać, że nie wynikało z tego nic dobrego.

      Nie ma co reagować agresją i obrzydzeniem na taki stan rzeczy jaki opisałaś,
      śliwko. Wyjdziesz na ulicę w swojej ślicznej sukience i sporo osób będzie mieć w
      swojej głowie to, że jesteś tylko chodzącym tyłkiem i cyckami, taka jest prawda.
      Nie próbuj się przeprogramować na siłę tak, by ci się to podobało, poczekaj
      tylko, aż zacznie ci to zwisać kompletnie :) Dlaczego masz siebie nie lubić, bo
      inni się podniecają twoim ciałem? Przecież nie ty to robisz świadomie, to ich
      problem.

      • papapapa.poker.face Re: Wszechobecny seks. 19.07.10, 15:36


        > Jeśli ktoś mówi kobieca kobieta, męski mężczyzna to nie są dla mnie
        komplementy
        > .
        > Jeśli w jakiejś osobie jako pierwsza rzucałaby mi się w oczy ta
        > potocznie/medialnie pojmowana "kobiecość" czy "męskość" to
        trzymałabym się z
        > daleka.

        Stereotypy (ktorych bywam ofiara, gdy sie wystroje ;)

        Mozna byc meskim/kobiecym i nie miec wody zamiast mozgu
      • 4sliwka Re: Wszechobecny seks. 21.07.10, 13:36
        :) Dzięki
    • avgust Re: Wszechobecny seks. 23.07.10, 23:03
      Wybacz, ale nie do końca rozumiem Twoją frustrację. Cóż może
      dlatego, że nie jestem kobietą. Powiedz, czy to nie fajnie jest mieć
      takie świetne ciało, biust podziwiany, nogi długie, etc? Kobiety są
      ładniejsze od facetów, a znam takie, co swe piękno potrafią
      właściwie wykorzystywać, tj jako dobro handlowe. Uśmiech za dobre
      słowo np, albo sympatia za komplement. Zdaje się, że minęły już
      czasy, kiedy stary trącający czosnkiem żyd dziękował Bogu za to, że
      nie urodził się kobietą.
      • 4sliwka Re: Wszechobecny seks. 29.07.10, 12:00
        Nie fajnie, jeśli to ciało pada ofiarą przemocy czy uprzedmiotowienia albo
        dyskryminacji.
      • kaa.lka Re: Wszechobecny seks. 29.07.10, 12:12
        ehh spryciarz jestes gustavie.

        by nie bylo niedopowiedzen. usmiech za dobre slowo jest miara pieknosci ducha nie ciala.
        choc jesli jest jak mowisz to ow zaczosnkowany zyd woli obrocic, i wezmie slowo za dobra monete.
        za cent, albo pens byle nie za grosz, prawda?
        • manka_swojska Re: Wszechobecny seks. 30.07.10, 13:43
          kaa.lka napisała:

          > ehh spryciarz jestes gustavie.
          >
          > by nie bylo niedopowiedzen. usmiech za dobre slowo jest miara
          pieknosci ducha n
          > ie ciala.
          > choc jesli jest jak mowisz to ow zaczosnkowany zyd woli obrocic,
          i wezmie slowo za dobra monete.
          > za cent, albo pens byle nie za grosz, prawda?

          Kaleczko, ziejesz jadem antysemickim, bo Zyd Twoje wielkie uczucie
          odrzucil. Jak sobie z tym radzisz, napisz o tym.
    • 4sliwka Czytam 11.08.10, 14:08
      jeszcze raz wątek, wybieram do wydrukowania cytaty dodające otuchy. Czasami mam tak serdecznie dosyć... Czasami czuję się tak bezsilna i zniechęcona, że płaczę. Czasami mam wątpliwości, czy to z nim chcę poznać co to seks. Gryzą mnie myśli jak zostaję sama. Może powinniśmy coś zmienić w relacjach, żeby je ulepszyć, albo w końcu odejdzie i to też wyjdzie nam na zdrowie
      • john-locke-lost Re: Czytam 17.08.10, 22:55
        Przeleciałem cały ten wątek i nie wiem czy ja jestem głupi i nie
        potrafię czytać ze zrozumieniem i dlatego Cię źle zrozumiałem,czy
        też większość komentarzy jest nie na temat.
        Z tego, co piszesz na początku, wynika dla mnie,że nie lubisz swojej
        kobiecości ponieważ czujesz się wtedy sprowadzona do przedmiotu.
        Nie podoba Ci się też wszechobecny zalew seksu i pornografii.
        W związku z tym, mam następujące pytania:
        Czy miewasz orgazmy ?
        Czy uprawiałaś /uprawiasz masturbację ?
        Czy czujesz się kochana przez partnera ?
        Czy Ty go kochasz ?
        Czy on okazuje Ci czułość ?
        Czy jest między Wami bliskość ?Szacunek ?
        Jaki był Twój pierwszy raz ?
        Czy jesteś aktywna podczas uprawiania seksu czy bierna ?
        Czy lubisz swoje ciało ? (w oderwaniu od seksu).Czy w ogóle ,lubisz
        siebie jako osobę ?
        Jaki stosunek do seksu miała Twoja Matka?-czy przypadkiem nie był
        uważany za coś brudnego,lub grzesznego ?
        (Moje pytania nie są podyktowane ciekawością,lecz moga przybliżyć
        źródło Twego samopoczucia.)
        Ja również obserwuję degenerację zachowań seksualnych.Te zachowania
        są chyba jeszcze bardziej nasilone w krajach zachodnich,jak
        np.Wielka Brytania.Rzeczywiście można się przerazić.To co
        przeraża,to to,że seks uległ oddzieleniu od jakichkolwiek uczuć i
        został odarty zupełnie z intymności.Młodzież np.jedzie na Maderę czy
        Majorkę, by się tam przez weekend, pieprzyć jak króliki.( pijane -
        dziewczyny i chłopcy potrafią odbyć stosunki np.z 20 partnerami)

        Mało osób się do tego przyznaje,ale seks służy często jako środek do
        poniżenia drugiej osoby,albo taka osoba, sama chce być poniżana.
        Gdyby tak nie było,to pornografia,w tym różne praktyki sado-maso,
        nie cieszyłaby się takim nieustannym powodzeniem,bo nie byłoby na
        nią zapotrzebowania.

        P.S.Jeśli nie chcesz pisać na forum,to możesz bezpośrednio do mnie.
        • 4sliwka Re: Czytam 18.08.10, 19:07
          Jestem w stanie zrozumieć źródło moich odczuć (czyt. sama zadać sobie te pytania i umieć na nie odpowiedzieć). Większym problemem jest dla mnie dążenie do tych dobrych, zdrowych, normalnych odczuć na mój temat, /na temat kobiety/, jeśli takowe istnieją...

          PS Brakuje pytania o ojca.
          • john-locke-lost Re: Czytam 19.08.10, 06:52
            Jeśli uważasz,że sama wiesz wszystko na ten temat, to raczej nikt nie
            będzie w stanie Ci pomóc.
            Rzeczywiście, moje pytania nie zawierają pytania o ojca.Nie pisałem
            wszystkich ponieważ nie wiedziałem,czy w ogóle zechcesz na takie,bardzo
            intymne pytania odpowiadać.
            Rozumiem,że odpowiadanie na takie pytania, jest zwykle bardzo trudne i
            często bardzo bolesne.
            Ja nie zamierzam Cię ani osądzać,ani niczego narzucać i moje pytania nie
            były podyktowane ciekawością,lecz chęcią poznania Twoich problemów i
            chęcią pomocy,o którą się zwróciłaś.Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie
            znam Cię zupełnie,a nie mam zwyczaju wróżyć z fusów i snuć swoich
            przypuszczeń,które mogą być bardzo dalekie od rzeczywistości.
            Wyczuwam w Twojej odpowiedzi, zrozumiałą podejrzliwość ,a może nawet
            jakąś ukrytą wrogość- zawartą w tym dopisku- PS.
            Chcę Ci powiedzieć,że samo zrozumienie- skąd się biorą nasze problemy, nie
            jest jeszcze warunkiem wystarczającym do wprowadzenia zmian i realizacji
            dążeń do zdrowych ,dobrych i normalnych odczuć na swój temat.
            Pozdrawiam
            • 4sliwka Re: Czytam 19.08.10, 15:51
              Jeżeli bez tych odpowiedzi nie możesz dalej ruszyć, co rozumiem, to mogę odpowiedzieć mejlowo. Jednak nie chcę czytać żadnych analiz mojego dzieciństwa itp., bo już to wszystko wiem i wolałabym konkretne wskazania, jak postępować, jak dążyć do lepszego czegoś tam.
              Mój dopisek PS był zupełnie zwyczajny, tak samo jak Twój.

              > Jeśli uważasz,że sama wiesz wszystko na ten temat, to raczej nikt nie
              > będzie w stanie Ci pomóc.

              A na jaki temat? Odczuwania moich emocji czy umiejętności radzenia sobie z nimi czy seksu? Bo o tym pierwszym myślę, że wiem najwięcej.


              > Chcę Ci powiedzieć,że samo zrozumienie- skąd się biorą nasze problemy, nie
              > jest jeszcze warunkiem wystarczającym do wprowadzenia zmian i realizacji
              > dążeń do zdrowych ,dobrych i normalnych odczuć na swój temat.

              Wiem o tym doskonale, dlatego pisałam, że
              > Większym problemem jest dla mnie dążenie do tyc
              > h dobrych, zdrowych, normalnych odczuć na mój temat, /na temat kobiety/
              • john-locke-lost Re: Czytam 19.08.10, 17:35
                Z Twojej odpowiedzi wnioskuję,(nie wiem czy słusznie),że przeszłaś przez
                jakąś terapię,ale rezultat jest taki, jak w tym dowcipie:

                Facet leczy się u psychoanalityka od jakiegoś czasu i spotyka przyjaciela.

                Przyjaciel go pyta:"No jak tam,Twoje postępy w leczeniu? Czy umiesz już
                panować nad swoim przewodem pokarmowym ?"
                Odpowiedź:" Nie ,nadal w portki robię,ale teraz przynajmniej wiem
                dlaczego."
                Mam nadzieję,że mój dowcip Cię rozśmieszył,a nie obraził?

                Tak jak napisałem ,możesz pisać bezpośrednio na mój nick.Jeśli tylko
                potrafię postaram się coś podpowiedzieć.
                Znasz mój nick,więc wiesz,że doświadczenie mam duże.
                (to ,jakie nicki dla siebie wybieramy w jakiś sposób nas charakteryzuje)
                • john-locke-lost Re: Czytam 21.08.10, 11:48
                  Nic nie odpisałaś.Rozumiem,że masz taką awersję do wspominania
                  przeszłości,że trudno Ci się na to zdobyć.
                  Nie chcę Cię tak zostawić z problemem.
                  Mogę się oczywiście mylić,lecz podejrzewam,że Twoje problemy biorą
                  się z dzieciństwa i Twoich relacji z ojcem.
                  Skoro twierdzisz,że wiesz wszystko,z czego to wynika,to
                  przypuszczam,że taką wiedzę posiadłaś podczas jakiejś terapii.
                  Ta terapia była nieskuteczna z dwóch względów;po pierwsze nadal masz
                  problem,po drugie trudno Ci mówić o problemach z przeszłości i je
                  powtórnie analizować.
                  Gdybyś miała te problemy przepracowane nie byłoby Ci trudno o nich
                  mówić.Owszem, wtedy pamięta się je,ale wspomina bez emocji.
                  Dlatego polecam Ci kontakt z Panem Benedyktem Peczko,który jest
                  trenerem NLP.Jeśli zgodzi się Cię przyjąć,to pojedź do niego i
                  przepracuj te swoje problemy.Nie wiem skąd jesteś ,jęsli nie on
                  sam,to moze poleci Ci kogoś innego.
                  W pracy NLP nie musisz praktycznie nic mówić trenerowi,tylko bardzo
                  ogólnie, z czym przychodzisz.Jest możliwe bardzo szybkie uzyskanie
                  efektów.Tutaj podczas zabiegu jesteś wszystkiego świadoma i nikt Ci
                  nic nie narzuca,ani nie wypytuje.
                  Drugą propozycją dla Ciebie jest hipnoza.Również podczas niej można
                  szybciej wprowadzić zmiany.Musi to być psychoterapeuta,który stosuje
                  tę metodę leczenia,a nie jakiś estradowy hipnozyter.(Najlepiej z
                  jakiegoś większego ośrodka).
                  Trzecią propozycją ,jeśli faktycznie jest jak myślę,że to problemy z
                  ojcem są tego powodem,to zalecam terapię ustawień rodzinnych Berta
                  Hellingera,ale jako dodatkową sprawę.(koszt ok.300-400zł)
                  Również tutaj, nie musisz wiele opowiadać terapeucie,który te
                  ustawienia prowadzi i wgłębiać się w szczegóły.Ten zabieg, zwykle
                  jest jednodniowy,a rezultaty są.(obojętnie, czy w to wierzysz czy
                  nie)
                  Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego dobrego !
                  Głowa do góry ! Dasz radę!
                  • 4sliwka Re: Czytam 24.08.10, 08:53
                    Bardzo jesteś niecierpliwy. Nie jestem w necie codziennie i nie mam awersji do wspominania przeszłości. Jedynie sceptycznie podchodzę do osób chcących bardzo pomóc. Zwłaszcza że, zdaje się, jesteś raczej nowym użytkownikiem forum. Bez urazy.
                    PS Nie uczestniczyłam w żadnej terapii.
                    • john-locke-lost Re: Czytam 24.08.10, 10:02
                      Hej Śliweczko !

                      Rozumiem Twój sceptycyzm i podejrzliwość.Pewnie sam byłbym
                      podejrzliwy.
                      Być może trudno Ci uwierzyć w to,ale należę do mężczyzn wrażliwych
                      na cierpienie ludzkie, niezależnie czy dotyka ono mężczyzn czy
                      kobiety.(czasami to maskuję pewną obcesowością i szorstkością)

                      Sam (jak można sprawdzić w mojej biografii ) przeżyłem wiele
                      skrajnie trudnych doświadczeń życiowych i pewnie to mnie otworzyło
                      na ból innych.
                      Ponieważ nie chciałaś analizować swoich problemów,mówiąc,że wiesz
                      skąd one się biorą, miałem podstawy się domyślać,(nie wiem czy
                      słusznie),że masz za sobą ,jakieś bardzo trudne doświadczenia.(być
                      może była to moja projekcja).

                      Takim skrajnie trudnym doświadczeniem,które może wpłynąć na
                      tożsamość kobiety i jej przyszłe życie seksualne,może być fakt
                      molestowania seksualnego przez dorosłych w dzieciństwie.

                      Nie wiem czy tak było w Twoim wypadku,lecz brałem to pod uwagę.

                      Dlatego mój ostatni post, nie był podyktowany niecierpliwością,lecz
                      moją obawą,że byłem zbyt natarczywy w dociekaniu i się zamknęłaś na
                      wszelki kontakt.
                      Stąd moje odesłanie Cię do innych,profesjonalnych fachowców,byś
                      ewentualnie wiedziała, jakie masz możliwości szukania rozwiązania
                      swoich problemów.

                      Co do tego,że jestem nowy na tym forum,tak,to prawda.I pewnie nie
                      pobędę tu zbyt długo.

                      Ja nie mam zbyt dużo czasu,ale trochę przeleciałem różne wątki i
                      według mej oceny,długość aktywności poszczególnych osób na forum nie
                      przekłada się na wysoką jakość ich porad,a często jest odwrotnie
                      proporcjonalna.
                      Ty oczywiście, możesz mieć własne zdanie na ten temat i nawet Cię
                      zachęcam do tego,byś sama sobie je wyrobiła.Jak będziesz miała
                      chwilę,weź i przeleć chciażby tylko wątki z lipca i sierpnia.
                      (Zorientujesz się kto jest stary,a kto nowy).

                      Nie było moim zamiarem narzucanie Ci się z pomocą .Jeśli tak to
                      odebrałaś,to jest mi przykro,że okazałem się niezręczny,a i moje
                      umiejętności nie takie znowu wysokie jak mniemałem.
                      Dlatego nie będę ponawiał swoich prób przyjścia Ci z pomocą.

                      Wierzę,że sama znajdziesz włąściwą drogę dla siebie i rozwiązanie
                      swoich problemów,czego Ci z całego serca życzę.
    • krytyk2 Re: Wszechobecny seks. 22.08.10, 11:24
      śliwko ,musisz sobie przerobic stosunek do ojca,być może to on
      traktowal cie jako obiekt seksualny..jest to bardzo silna i znacząca
      fiksacja...
      • lonely.stoner Re: Wszechobecny seks. 22.08.10, 13:45
        o matko, a ja sie ciesze z tego ze jestem kobieta i ze mam jedna czy druga
        'dziurke' jak nazywasz w kotra moj facet ma ochote wejsc i ja tez lubie jak on
        to robi, ale nie oceniam ani siebie z perspektywy dziury ani jego z perspektywy
        penisa.
        Mysle ze chyba ktos cie skrzywdzil skoro masz taki obrac kobiecosci i wiaze sie
        dla ciebie samo zlo z tym ze mezczyzna pozada kobiete.
        A Twoj facet jest normalny?? szanuje cie?? jest troskliwy i opiekunczy???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka