4sliwka
12.07.10, 15:37
Nie mogę sobie z tym poradzić. Nienawidzę być kobietą. Mieć dziurę, w którą każdy może wejść, kobietą, która się oddaje (ODDAJE SIĘ, a facet co oddaje?). Wszędzie widzę kobiety wypinające tyłki czy cycki, panów lustrujących wzrokiem.
Może wchodzę na niewłaściwe strony, tj. dla facetów, gdzie kobieta składa się wyłącznie z tego, co już wymieniłam + rozchylających się nóg i ust, w które panowie tak bardzo bardzo pragną wejść. Może to też kwestia partnera, który za bardzo wrażliwy w tych sprawach nie jest, chociaż już wcześniej miałam takie problemy.
Obawiam się, że ciężko mi dostrzec w seksie coś czystego i dobrego. I w byciu kobietą. Czy można polubić się za bycie kobietą? Zawsze coś/ktoś stanie na przeszkodzie...