lemonzest
25.07.10, 21:05
Czuję się srednio, tak naprawde czuje sie okropnie samotna mimo
przyjaciól i rodziny... Jestem sama mimo, ze na pozór niczego mi nie
brakuje, ani urody ani chyba inteligencji, wyksztalcenia... Jesli
juz kogos poznam to konczy sie to dla mnie fatalnie, ostatni rok byl
tak beznadziejny pod wzgledem relacji damsko-meskich ze musialam
skorzystac z pomocy psychologa. Potem stwierdzilam, ze powinnam
zmienic otoczenie, oderwac sie od problemow wiec wyjechalam na 4
miesiace do kanady do pracy. Jest mi ciezko, nic mi sie nie chce,
nie mam energii i coraz bardziej chce wracac do Polski. JEdnoczesnie
swiadomosc, ze nikt tam na mnie nie czeka (no oczywiscie poza
rodzicami, rodzenstwem) jest dobijajaca. Jak sie z kims spotykalam
to bylo mi zle bo ten ktos zawsze mnie skrzywdzil, teraz jestem sama
i z jednej strony jest mi lepiej ale tak mi czegos brakuje.Przed
wyjazdem poznalam przez internet pewnego faceta ale przestal sie
odzywac co znow nie bylo mile. Nie wiem co zrobic zeby sie lepiej
poczuc..nie wiem co ze mna nie tak, dlaczego nie mam nikogo chociaz
chcialabym tyle komus dac. Nie chce zeby to zabrzmialo glupio ale tu
gdzie jestem teraz dostaje mnostwo komplementów, co chcwile ktos
mówi ze jestem sliczna, mila, super, a ja sie czuje tak okropnie. Co
mam robic, jak sobie pomoc?