Dodaj do ulubionych

życie po 30-tce

26.09.10, 11:21
Mam 33 lata i nachodzą mnie ostatnio różne przemyślenia na temat mojego związku i ewentualnego bycia singielką. Z wychowania rodzinnego wyniosłam, że jestem osobą rozważną i nie zadowalającą się byle czym. Byłam często postrzegana jako osoba dumna, a ja .. po prostu byłam nieśmiała. Cóż nie na tyle aby nie bawić się, śmiać, mieć przyjaciół.
Jednak ten mój charakter sprawiał, że miałam duże trudnośi aby znaleźć sobie odpowiedniego mężczyznę. A może tak mi się po prostu układało, że nikt taki nie pojawiał sie w moim życiu.

Gdy poznałam 2 lata Jego, nie traktowałam Go jako tego właśnie, miło spędzaliśmy czas i zaczęłam się przywiązywać do Niego. Rozstaliśmy, pogodziłam się, że nie będziemy razem, uznałam że jest zbyt niedojrzały aby móc stworzyć z nim trwały związek.
Gdy po kilku miesiącach zaczął uganiać się za mną ( kwiaty, kartki, setki smsów ) postanowiłam dać mu szansę. Mieszkamy ze sobą pół roku i nic się nie zmienia. Ja zaczynam myśleć o rodzinie, dzieciach, o własnym mieszkaniu a On mówi " czasami myślę, że to jest to a czasami nie " cóż jesteśmy szczęśliwi ale brakuje mi przejścia na kolejny etap..
Boję się rozstać z nim, ok wiem, że z obawy przed samotnością nie powinno się z nikim być.. ale zupełnie sobie nie wyobrażam zostać samą, jak poznać kogoś innego ? mam za sobą różne przejścia życiowe i na pewno nie jestem naiwna aby wierzyć w zbiegi przypadków itd..
Poznać, pokochać, być ze sobą, założyć rodzinę zaczynam mieć wątpliwości że to jest możliwe..
Obserwuj wątek
    • dzanky Re: życie po 30-tce 26.09.10, 15:13
      Zalio, mysle ze bycie z kims aby byc nie ma sensu. Jesli wiesz, ze to nie On to mysle, ze lepiej sie rozstac. Teraz masz najpiekniejsze lata swojego zycia i warto z nich korzystac. Daj sobie szanse na poznanie kogos innego, przy kim nie bedziesz miala tylu watpliwosci. Moze sprobuj szczescia na portalach randkowych? Znam dwie pary, ktore poznaly sie w ten sposob i sa szczesliwe od lat.
    • paco_lopez Re: życie po 30-tce 27.09.10, 11:50
      dla mnie jest to niedorozwój osobniczy oraz dymanie dla zabicia czasu. jest czas na określone dylematy w życiu, ale twoje , to już bez sensu na ten moment. kup sobie kotka.
      • manka_swojska Re: życie po 30-tce 27.09.10, 12:03
        paco_lopez napisał:

        > dla mnie jest to niedorozwój osobniczy oraz dymanie dla zabicia czasu. jest cza
        > s na określone dylematy w życiu, ale twoje , to już bez sensu na ten moment. ku
        > p sobie kotka.

        Z taka latwoscia przychodzi Ci pisanie, co i dla kogo jest za pozno. To, ze Ty w mlodym wieku zalozyles rodzine nie oznacza, ze to jest dobra recepta dla wszystkich. Zyj i pozwol zyc innym tak, jak chca.
        • paco_lopez Re: życie po 30-tce 27.09.10, 12:38
          jak ktoś lubi w dylematach życ po uszy do pięćdziesiątki , to niech sobie żyje. sprawa jest podobna do odrobiania lekcji. lepiej je odrobic w piątek po przyjściu ze szkoły czy w niedziele wieczorem ?
          • manka_swojska Re: życie po 30-tce 27.09.10, 13:14
            paco_lopez napisał:

            > jak ktoś lubi w dylematach życ po uszy do pięćdziesiątki , to niech sobie żyje.
            > sprawa jest podobna do odrobiania lekcji. lepiej je odrobic w piątek po przyjś
            > ciu ze szkoły czy w niedziele wieczorem ?

            Z jednej strony jest to racjonalne, co piszesz i z pewnoscia bardziej praktyczne. Z tym odrabianiem lekcji to tez racja, ze lepiej w piatek, wiem to po czasie. Sama zazwyczaj odrabialam w niedziele i jeszcze potrzebowalam nadzoru. Konsekwencja bylo to, ze jakos tam te studia skonczylam i nigdy nie pracowalam w zawodzie i juz z pewnoscia nie bede. Dziecko wychowal za mnie ojciec, bo z kolei bylam za mloda i musialam sie uczyc, poza tym co by ludzie powiedzieli. A ze rodzina konserwatywna, a nawet bardziej zdulszczona, to tak wlasnie bywa. Nie mam co prawda dylematow, jak autorka watku, jednak uwazam, ze trzeba bylo priorytety odwrocic, a czasu niestety cofnac sie nie da.
          • to.niemozliwe Re: życie po 30-tce 12.10.10, 21:40
            Dobrze Tatusiu! ;D
    • yagnik Re: życie po 30-tce 27.09.10, 12:49
      Czytając tytuł wątku pomyślałam sobie że nie zajrzę do niego bo przypomniał mi że właśnie że kończy mi się kalendarz ;-)

      Ale do rzeczy. Są faceci którzy nigdy nie będą gotowi na "ten drugi etap" albo będą gotowi za późno. Usłyszysz wtedy od lekarza, proszę Pani, był czas na naturalne metody, był czas na invitro ale w tym momencie pozostaje adopcja.
      Naprawdę uważasz że 33 lata to wiek w którym nie dasz rady już spotkać nikogo? Czy po prostu boisz się "tego nowego"? Bo ja obstawiam to drugie.
      Korzystaj z życia kobieto póki jeszcze możesz i nie zadręczaj się co by było gdyby, nie warto, masz coś do stracenia?
    • mona.blue Re: życie po 30-tce 27.09.10, 14:07
      Ja na Twoim miejscu zapytałabym przede wszystkim siebie - czy Go kocham?
      Jeżeli tak, to czekałabym, aż dojrzeje do myśli o małżeństwie (pomagając mu w tym trochę :)).

      Ja np. nie chciałam czekać, wyszłam pochopnie za mąż, "bo koleżanki wychodziły" i do dziś tego żałuję, choć już na szczęście się rozwiodłam. Niestety pozostaje sprawa stwierdzenia nieważności małżeństwa kościelnego, na wyrok czekam już prawie 4 lata.
    • cadaka Re: życie po 30-tce 12.10.10, 18:25
      Więcej jest osób z podobnymi problemami ....
    • seth.destructor Re: życie po 30-tce 12.10.10, 23:52
      A czy teraz nie jesteście rodziną, że chcesz ją założyć? Piszesz, jakbyś chciała zakończyć związek i przejść do filmu pod tytułem gramy mamę i tatę. Nie dziwię się, że twój facet przeciąga sprawę, bo mu jest dobrze, a ty chcesz to zakończyć.
    • tehuana Re: życie po 30-tce 13.10.10, 14:19
      Jak chcesz miec rodzine-to najpierw kogos pokochaj i cos z siebie daj. Nie mozesz patrzyc na mezczyzne, jak na kogos kto spelni twoje naiwne marzenia o domu i dzieciach. Na pewno tego chesz -czy tylko uwazasz, ze powinnas-juz byc zona i matka-bo to spoleczny standard.
      Uwazam, ze masz prawo i obowiazek do dalszych poszukiwan i moze nawet znajdzies mezczyzne, ktory bedzie chcial tak samo stabilizacji jak Ty. Zwiazku obecnego nie musisz przerywac-w ciagu kolejnych 6 miesiecy-mezczyzna moze sie zdecydowac-czy chce stalego zwiazku z Toba czy to jednak nie to. Nie poddawaj sie-zbiegi okolicznosci sie zdarzaja-tylko nie mozna ich hamowac swoja postawa. Badz otwarta na poznawanie innych. Moje szczesliwe malzenstwo jest totalnym zbiegiem okolicznosci i nigdybym sie nie spodziewala, ze moja druga polowka mieszkac bedzie na drugim koncu swiata.
    • esmeralda_215 Re: życie po 30-tce 13.10.10, 20:34
      Cóż tak naprawdę każdy z nas boi się tej samotności.. Samemu naprawdę rzadko jest dobrze, ale patrząc na to z drugiej strony, kobietko, widać z tego co piszesz jesteś dość rozgarniętą i rozumną osobą która nie bierze byle czego i nie bierze darów losu, bo chce czegoś więcej. Tak jakbym czytała o sobie... ;] jeżeli facet nie chce stateczności teraz to kiedy?... Przerobiłam identyczną sytuację 3 tygodnie temu, a raczej zakończyłam coś co ciągnęło się za mną przez 5 niezmiernie długich lat...
      Teraz wiem ze moja decyzja o zostawieniu go była najlepszą z możliwych. Nie mogę ci niczego narzucać ale tylko radzić jako osobie która czuje to samo co ja. prawdopodobnie facet ma zbyt pewne mniemanie o sobie i jest zbyt duzym idealista przekonanym o wlasnej niezaleznosci i atrakcyjnosci jesli nie wizualnej to intelektualnej, dlatego tez nie bedzie w najblizszym czasie myslal o ustatkowaniu sie. moze wg niego bedzie na to czas okolo 40-stki? jesli myslisz inaczej to czemu trwac w stagnacji i takim zwiazku? jest niejeden facet bardzo wartosciowy na swiecie i na pewno kiedys takiego poznasz, tylko trzeba wyciagnac reke do przyjaciol i poprosic o towarzystwo... o chwile przeznaczone dla ciebie na spotkanie, imprezy, wypad na weekend- tam tez są inny faceci o czym mogę cię zapewnić ;] nie będziesz sama bo przyjaciele na to pozwolą a jesli coś zmienić w swoim życiu to dlaczego nie teraz?? potem moze być za pozno juz naprawde i co wtedy? ;] a teraz jestes w kwiecie wieku wiec wszystko przed toba, idz naprzod a nie cofaj sie lub nie stoj w miejscu... pozdrawiam goraco.
    • lusolo1 Re: życie po 30-tce 14.10.10, 21:56
      Życie po trzydziestce... jest cudowne:)
    • sophie80 Re: życie po 30-tce 20.10.10, 11:50
      Musisz to sobie dobrze przemyśleć, czy chcesz spędzić resztę swojego życia w taki sposób, z tą osobą. Myślę, że masz jeszcze czas, żeby znaleźć swoją druga (pasującą do Ciebie) połówkę.
    • xciekawax Re: życie po 30-tce 20.10.10, 15:30
      Mam nadzieje ze dasz nam tu jakies update?

      Wiesz... jezeli on ciebie nie uwaza za jedyna, a raczej za umilacza czasu - to on i tak odejdzie bo pewnego dnia zakocha sie. A ty zostaniesz sama w wieku 43 lat - z dzieckiem albo i bez - ale bedzie ci trudniej - a decyzjia nie bedzie Twoja.

      Nie zyj zludzeniami.
      • kalllka Re: życie po 30-tce 20.10.10, 16:05
        no ja juz jestem kilkanascie lat po trzydziestce,
        z perspektywy wiec moge powiedziec, ze zmienilam okolicznosci:
        miejsce ,prace, i wyglad (na mniej atrakcyjny )
        dzieci wyrosly i zostalam tak jakbym ich jeszcze nie miala. brak pamieci nie dokucza zatem refleksja (odwolujac sie do porownania z postu paco_) taka ze: zewnetrznie pomarszczona ale wewnetrznie caly czas gladko odrabiam w niedziele wciaz to samo zadanie z dziedziny funkcji. bo bardziej ( wciaz z mlodzienczym zapalem) pasjonuje sie dziedzina zycia niz utyskiwaniem nad bezwzglednoscia czasu"straconego" na jej szukanie.
        tyle w temacie samo swiadomosci:)
    • adriana_ada Re: życie po 30-tce 20.10.10, 15:47
      W zyciu bywa roznie, czasem jest tak, ze wydaje sie, ze na 100% to jest to, milosc wielka, afekt totalny, ale wystarczy, ze zrobi pare awanturek jak sie napije, powyzywa, upokorzy i czar pryska w jednej sekundzie. Wtedy juz myslisz tylko o wolnosci i nie zastanawiasz sie ile masz lat, czy przed 30, czy po.
      • zalia77 Re: życie po 30-tce 30.10.10, 15:20
        Minął miesiąc od kiedy napisałam ten post, odpowiedzi przeczytałam.. niektóre zdania mają w sobie coś głębszego. Rzeczywistość jednak jest dużo bardziej skomplikowana żeby nie powiedzieć żałosna. Jego uczucia do mnie nie zmieniły się ( zależy - nie zależy mu na mnie ) czyli beznadzieja, a przez to i ja sie blokuję i nie chcę się angażować.. mam wrażenie jakbym tkwiła w czarnym punkcie. Z jednej strony dobrze mi z nim, dobrze mieć przyjaciela, mieć z kim pogadać wieczorem z drugiej boję się przyszłości, tego że tracę tylko czas z nim.. to wszystko ma tyle odcieni.. obawa przed samotnością, nie potrafię sobie wyobrazić że mogę kogoś innego poznać, cykający zegar biologiczny, lęk że nie będę miała dzieci... Jasne usłyszę, że mam jeszcze czas i takie tam, ale życie jest okrutne i nie jest tak łatwo znależć kogoś z kim można by być....ta masa myśli przytłacza mnie. Ostatnio stwierdził, że może dobrze by nam zrobiło jakby się wyprowadził na kilka tygodni i przemyślał w samotności..
        Mam dosyć ! i chcę w końcu zaznać spokoju....
    • szczurek3 Re: życie po 30-tce 31.10.10, 07:11
      A Ty go kochasz? Nie pisze o układzie przyjaźń plus seks tylko o uczuciu. Dziecko jak się urodzi to dla niego będą ważne uczucia między rodzicami. Macie jakieś uczucia do siebie? Jeśli tak to czy jak mimie powab zakochania to coś między Wami też zostanie? Czy też przy płaczącym dziecku będziecie się tytułować: Stary Stara? Innymi słowy: czy to miłość czy hedonizm między Wami?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka