zalia77
26.09.10, 11:21
Mam 33 lata i nachodzą mnie ostatnio różne przemyślenia na temat mojego związku i ewentualnego bycia singielką. Z wychowania rodzinnego wyniosłam, że jestem osobą rozważną i nie zadowalającą się byle czym. Byłam często postrzegana jako osoba dumna, a ja .. po prostu byłam nieśmiała. Cóż nie na tyle aby nie bawić się, śmiać, mieć przyjaciół.
Jednak ten mój charakter sprawiał, że miałam duże trudnośi aby znaleźć sobie odpowiedniego mężczyznę. A może tak mi się po prostu układało, że nikt taki nie pojawiał sie w moim życiu.
Gdy poznałam 2 lata Jego, nie traktowałam Go jako tego właśnie, miło spędzaliśmy czas i zaczęłam się przywiązywać do Niego. Rozstaliśmy, pogodziłam się, że nie będziemy razem, uznałam że jest zbyt niedojrzały aby móc stworzyć z nim trwały związek.
Gdy po kilku miesiącach zaczął uganiać się za mną ( kwiaty, kartki, setki smsów ) postanowiłam dać mu szansę. Mieszkamy ze sobą pół roku i nic się nie zmienia. Ja zaczynam myśleć o rodzinie, dzieciach, o własnym mieszkaniu a On mówi " czasami myślę, że to jest to a czasami nie " cóż jesteśmy szczęśliwi ale brakuje mi przejścia na kolejny etap..
Boję się rozstać z nim, ok wiem, że z obawy przed samotnością nie powinno się z nikim być.. ale zupełnie sobie nie wyobrażam zostać samą, jak poznać kogoś innego ? mam za sobą różne przejścia życiowe i na pewno nie jestem naiwna aby wierzyć w zbiegi przypadków itd..
Poznać, pokochać, być ze sobą, założyć rodzinę zaczynam mieć wątpliwości że to jest możliwe..