Dodaj do ulubionych

Obawa przed spotkaniem

16.02.11, 16:47
Kilka lat temu pracowaliśmy razem. Zakochaliśmy się w sobie, ale oboje nie byliśmy wolni.
Obecnie każde z nas jest wolne, nawiązaliśmy kontakt mailowy, wymieniliśmy się aktualnymi zdjęciami, wyznaliśmy sobie miłość. Ale jest obawa z mojej strony przed spotkaniem w realu.
Czy oczekiwania się spełnią? Czy to nie okaże się zabójcze dla naszej miłości? Czy nie zmieniliśmy się przez ten czas na tyle, że już nie będziemy dla siebie atrakcyjni?
Jak przełamać tego typu obawy? Czy zaryzykować?
Obserwuj wątek
    • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 16.02.11, 16:55
      Poza tym On tak jakby sonduje sytuacje, chce, żeby inicjatywa była obustronna, czeka, aż ja naprawdę będę chciała się spotkać - a może tylko mi się tak wydaje, może się łudzę?
      • cynta Re: Obawa przed spotkaniem 16.02.11, 17:30
        On sie tak samo boji jak ty. Najlepiej to sobie powiedzcie,np. na Skypie . Powodzenia!
        • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 16.02.11, 18:15
          cynta napisała:

          > On sie tak samo boji jak ty. Najlepiej to sobie powiedzcie,np. na Skypie . Powo
          > dzenia!

          Faceci też się niepokoją o takie sprawy?
    • by_dafne Re: Obawa przed spotkaniem 16.02.11, 21:34
      napewno zescie sie zmienili. Przybylo tez i obowiazkow. Tam gdzie wielkie oczekiwania, bywaja tez i wielkie rozczarowania...Moze troche wrzuc na luz...Co ma sie stac i tak sie stanie...Powodzenia.
      • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 17.02.11, 09:28
        Ja chyba potrzebuję zdecydowanej inicjatywy z Jego strony. On natomiast chce być delikatny (o ile go dobrze poznałam), nie chce, żebym robiła coś wbrew swojej woli, jeżeli jeszcze nie jestem pewna, czy chcemy się spotkać - tak zrozumiałam z ostatniego maila. Jest wrażliwy na odrzucenie i czeka na wykazanie inicjatywy z mojej strony, a mi jest trudno, bo taką ogólną chęć spotkania wykazałam, ale cały czas wydaje mi się, że to jeszcze nie czas na to, ale z kolei nie wiem, co miałoby się stać, żebym przestała się bać i w końcu dojrzała.
        • jan_stereo Re: Obawa przed spotkaniem 17.02.11, 14:08
          magda_lena777 napisała:

          > Ja chyba potrzebuję zdecydowanej inicjatywy z Jego strony..... Jest wrażliwy na odrzucenie i czeka na wykazanie inicjatywy z mojej strony, a mi jest trudno...


          Taaaa, i to jest dobre podejscie dla istot zyjacych po 200-300 lat. Rozumiem ze po to z soba gadacie aby sie spotkac i przekonac czy chcecie byc z soba, zatem jak to ma isc do przodu to czym predzej do kontaktu w 4 oczy tym szybciej sytuacja sie wyjasni. A tak byc moze bedziecie kiedys wspominac w stylu, ze 'byl taki jeden, tysiace godzin przemailowanych ale jakos niewiadomo czego do spotkania nie doszlo', albo ' gadalismy miesiacami, ale potem wszystko pryslo przy pierwszym widzeniu, szkoda ze szybciej sie nie zdecydowalam na ten krok'.
    • koala_tralalala Re: Obawa przed spotkaniem 17.02.11, 17:14
      Nie ma sensu czekac na Godota. Umowcie sie na cos, gdzie cos sie dzieje a mozna rozmawiac (od wystawy kotow po jakies zawody sportowe), niech to bedzie glownym punktem programu. Jak sie sobie nie spodobacie, to po prostu bedziecie rozmawiac o tym wydarzeniu i bedzie latwiej niz tete-a-tete w jakiejs romantycznej kawiarni (gdzie zawsze mozecie dotrzec po ;) ). A poza tym zawsze latwiej sie umowic na "wernisaz X, na ktory bardzo chcialam pojsc, a z kims bedzie mi razniej" . Jak mieszkacie daleko, to wyszukaj cos w miescie lezacym pomiedzy wami. Powodzenia.
    • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 18.02.11, 09:36
      Zgadzam się z tym co napisaliście, podoba mi się to. Tylko jak przełamać jakiś taki wewnętrzny opór, głos, który mówi cicho nie, tak jak jest, jest fajnie, może jeszcze trzeba poczekać?
      • panna.m.igotka Re: Obawa przed spotkaniem 18.02.11, 16:29
        Zgodzić się na spotkanie i spotkać. W końcu to tylko spotkanie i nic więcej. Jeśli nie "spodobacie się" sobie, to zapewne każde pójdzie w swoją stronę dalej szukać swojego ".szczęścia". Jeśli natomiast wewnętrzny opór jest duży i intuicja podpowiada "nie" nie spotykać i jednocześnie nie ograniczać drugiej strony. Twardo powiedzieć nie i dać wolną rękę drugiej stronie, z pełną konsekwencją, że być może już przestanie na nas czekać. Poza tym nie da się zbudować poważnej i prawdziwej relacji między dwojgiem ludzi, którzy w końcu się nie spotkają w realu, bo jaką masz pewność, że te wszystkie piękne słowa o uczuciach pisane przez internet są prawdziwe? Powodzenia.
    • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 18.02.11, 20:49
      Postanowiłam się z Nim spotkać. On jednak, z tego co wiem, czeka na jakąś moją inicjatywę.
      Nie wiem jak to zrobić, żeby jakoś delikatnie zasugerować, że jestem gotowa na spotkanie i co zrobić, żeby nie spanikować, gdy dojdzie do umawiania się.
      • jan_stereo Re: Obawa przed spotkaniem 19.02.11, 16:55
        magda_lena777 napisała:

        > Postanowiłam się z Nim spotkać. On jednak, z tego co wiem, czeka na jakąś moją
        > inicjatywę.Nie wiem jak to zrobić, żeby jakoś delikatnie zasugerować, że jestem gotowa na
        > spotkanie i co zrobić, żeby nie spanikować, gdy dojdzie do umawiania się.

        Jak zrobisz to szybko to nie obrosnie ow temat w taki ladunek emocjonalny ktory zwalilby was oboje z nog na samym starcie, potem. Nie kombinuj, zwyczajnie zaprononuj mu jakis termin, miejsce sobie dogadacie, im lzej do tego podejdziesz tym lepiej, i zadnego delikatnego sugerowania, jasne wyrazanie sie. Po smierci bedziecie sobie delikatnie sugerowac co tylko wam przyjdzie do czaszek.

        ps. minimum emocji nigdy nie braknie, nie jestescie pokerzystami przeciez...
      • panna.m.igotka Re: Obawa przed spotkaniem 19.02.11, 23:00
        Dokładnie, tak jak napisał przedmówca. Zapytaj wprost, czy nie miałby ochoty się z tobą spotkać. Skoro on wyraził chęć spotkania, to pewnie nic już nie stoi na przeszkodzie. Zaproponuj termin i ewentualnie miejsce spotkania. Jeśli jemu nie będzie odpowiadać to pewnie poda swoją propozycję. itd. W końcu się dogadacie. Nie ma co kręcić i wymyślać jakieś pokrętne delikatne sugestie. Tylko proste i jasne komunikaty będą zrozumiałe dla mężczyzny, nawet dla tego najbardziej wrażliwego. Życzę powodzenia.
        • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 19.02.11, 23:11
          Ja jednak bym wolała, żeby to On zaproponował spotkanie.
          • panna.m.igotka Re: Obawa przed spotkaniem 19.02.11, 23:20
            Rozumiem i tak by pewnie wypadało, żeby to właśnie mężczyzna sam pierwszy wyszedł z inicjatywą do kobiety, ale czasami to my kobiety musimy zrobić ten pierwszy krok i zaryzykować. Musisz się zastanowić, czy tego chcesz. Czy zależy ci na spotkaniu z nim, inaczej może lepiej się nie zmuszać do niczego. Ale gdybym to ja była na twoim miejscu to pewnie bym zaryzykowała. W końcu nic nie masz do stracenia. Pozdrawiam.
            • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 19.02.11, 23:52
              panna.m.igotka napisała:

              > Rozumiem i tak by pewnie wypadało, żeby to właśnie mężczyzna sam pierwszy wysze
              > dł z inicjatywą do kobiety, ale czasami to my kobiety musimy zrobić ten pierwsz
              > y krok i zaryzykować.
              Ale dlaczego? Ja wiem, że tak jest, ale wydaje mi się to krępujące, w końcu w naszej kulturze to mężczyźni pierwsi występują z inicjatywą spotkania.

              >Musisz się zastanowić, czy tego chcesz. Czy zależy ci na spotkaniu z nim, inaczej może lepiej >się nie zmuszać do niczego.
              Chcę się z nim spotkać, ale nie wiem, czy jestem już gotowa na to spotkanie, to może zaowocować dużą zmianą w moim życiu, a mi jest tak wygodnie tak jak jest, chociaż tęsknię i wiem, że byłoby nam fajnie.
              I boję się, że nie poradzę sobie na tym spotkaniu, że wyjdę na kretynkę, że nogi będą się pode mną uginać, tak ważne jest to dla mnie. No i nie wyglądam już tak, jak te kilka lat temu.

              Ale gdybym to ja była na twoim miejscu to pewnie bym zaryzykowała. W końcu nic nie masz do st
              > racenia.

              Mam do stracenia odrzucenie, a nikt tego nie lubi. Poza tym mogłabym zaproponować tylko w mailu, przez telefon, przy bezpośredniej konfrontacji nie odważę się.
              ozdrawiam.
              • panna.m.igotka Re: Obawa przed spotkaniem 20.02.11, 19:57
                magda_lena777 napisała:

                > Ale dlaczego? Ja wiem, że tak jest, ale wydaje mi się to krępujące, w końcu w n
                > aszej kulturze to mężczyźni pierwsi występują z inicjatywą spotkania.

                To prawda i trudno się nie zgodzić. Ja jednak w życiu robię inaczej i jest mi z tym dobrze. Osobiście lubię sprawy wszelakie rozwiązywać od razu, bez zbędnego łudzenia się, wzdychania i robienia sobie jakiejkolwiek nadziei na coś tam, co pewnie gdybym zaczekała nigdy nie nastanie.

                > Chcę się z nim spotkać, ale nie wiem, czy jestem już gotowa na to spotka
                > nie, to może zaowocować dużą zmianą w moim życiu, a mi jest tak wygodnie tak ja
                > k jest, chociaż tęsknię i wiem, że byłoby nam fajnie.
                > I boję się, że nie poradzę sobie na tym spotkaniu, że wyjdę na kretynkę, że nog
                > i będą się pode mną uginać, tak ważne jest to dla mnie. No i nie wyglądam już t
                > ak, jak te kilka lat temu.

                A co w międzyczasie wyrosła ci druga głowa lub trzecia ręka. Nie przesadzajmy ludzie w pewnym wieku nie zmieniają się aż tak wizualnie. Przyzwyczaiłaś się do życia w pojedynkę, a po za tym każdy powód jest dobry żeby nic nie robić. Zwyczajny syndrom "zasiedzenia", po co może być mi lepiej, skoro jest dobrze tak jak jest. Szkoda, że mogło by wam być tylko fajnie, bo ja bym to inaczej określiła. Bycie z kimś ma swoje plusy i minusy, podobnie jak bycie samemu. I nigdy nie będzie idealnie. A co się tyczy emocji na spotkaniu, to chyba każdy to przechodził lub się z tym spotka; takie jest życie. Piszesz, że jeszcze nie czujesz się gotowa, to w takim razie, kiedy ów moment nastanie i jak będziesz w stanie go prawidłowo odczytać, że to już?

                > Mam do stracenia odrzucenie, a nikt tego nie lubi. Poza tym mogłabym zaproponow
                > ać tylko w mailu, przez telefon, przy bezpośredniej konfrontacji nie odważę się
                > .
                > ozdrawiam.

                Ale takie ryzyko jest normalne. W końcu nie wszystko, co wydaje nam się atrakcyjne w sieci, jest atrakcyjne w rzeczywistości i dlatego warto się spotkać, aby się o tym przekonać. Skoro nie masz z nim kontaktu face to face to internet czy telefon też jest racjonalnym rozwiązaniem. Pozdrawiam
                • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 20.02.11, 21:01
                  panna.m.igotka napisała:


                  >
                  > Szkoda, że mogło by wam być tylko fajnie, bo ja bym to inaczej określiła
                  A jak byś określiła?

                  Piszesz, że jeszcze nie czujesz się gotowa, to w takim razie, kiedy ów moment nastanie i jak będziesz w stanie go > prawidłowo odczytać, że to już?
                  Mam ostatnio poważne wątpliwości, czy On jest faktycznie taki, za jakiego Go uważam, czy przypadkiem nie jest zbyt agresywny wobec innych, zbyt krytyczny i wymagający.
                  Ale chyba, żeby się przekonać powinnam się z nim spotkać, podejrzenia mogą być bezpodstawne albo prawdziwe, ale to chyba może się okazać tylko w realu.
                  Nie wiem, kiedy ten moment nastanie, wiem, że już niedługo. Często w życiu kieruję się intuicją, po prostu wiem, że to już.
                  • panna.m.igotka Re: Obawa przed spotkaniem 22.02.11, 16:02
                    magda_lena777 napisała:
                    > > Szkoda, że mogło by wam być tylko fajnie, bo ja bym to inaczej określiła
                    > A jak byś określiła?

                    Trudno opisać słowami, ale myślę, że cudownie. Chociaż słowo to nie do końca wyraża toważyszące emocje.

                    > Piszesz, że jeszcze nie czujesz się gotowa, to w takim razie, kiedy ów moment
                    > nastanie i jak będziesz w stanie go > prawidłowo odczytać, że to już
                    > ]?
                    > Mam ostatnio poważne wątpliwości, czy On jest faktycznie taki, za jakiego Go uw
                    > ażam, czy przypadkiem nie jest zbyt agresywny wobec innych, zbyt krytyczny i wy
                    > magający.
                    > Ale chyba, żeby się przekonać powinnam się z nim spotkać, podejrzenia mogą być
                    > bezpodstawne albo prawdziwe, ale to chyba może się okazać tylko w realu.
                    > Nie wiem, kiedy ten moment nastanie, wiem, że już niedługo. Często w życiu kier
                    > uję się intuicją, po prostu wiem, że to już.

                    W takim razie tylko zostaje spotkanie, choćby po to aby zweryfikować tą znajomość.
                    • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 22.02.11, 16:33
                      panna.m.igotka napisała:

                      > Trudno opisać słowami, ale myślę, że cudownie. Chociaż słowo to nie do końca wy
                      > raża toważyszące emocje.

                      Tak, też tak myślę :)

                      >
                      > > Mam ostatnio poważne wątpliwości, czy On jest faktycznie taki, za jakiego
                      > Go uw
                      > > ażam, czy przypadkiem nie jest zbyt agresywny wobec innych, zbyt krytyczn
                      > y i wy
                      > > magający.
                      >
                      > W takim razie tylko zostaje spotkanie, choćby po to aby zweryfikować tą znajomo
                      > ść.

                      Tak, jestem już gotowa, a te obawy to chyba bezpodstawne, On po prostu jako mężczyzna broni się przed zniewagami, trudno, żeby nie, a ja nie potrafię często się bronic i wydaje mi się, że jestem łagodna.
                      Poza tym On jest bardzo kochający, czuły, delikatny dla mnie.
                      • panna.m.igotka Re: Obawa przed spotkaniem 23.02.11, 15:58
                        magda_lena777 napisała:

                        > Tak, jestem już gotowa, a te obawy to chyba bezpodstawne, On po prostu jako męż
                        > czyzna broni się przed zniewagami, trudno, żeby nie, a ja nie potrafię często s
                        > ię bronic i wydaje mi się, że jestem łagodna.

                        No to klamka zapadła. Dzwoń, pisz do niego w sprawie spotkania, póki jeszcze się nie rozmyśliłaś, bo znów przyjdą Ci do głowy różne "wymyślone" wątpliwości. Jak te parę postów niżej ;)

                        > Poza tym On jest bardzo kochający, czuły, delikatny dla mnie.
                        Szczęściara ;) Powodzenia życzę.
    • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 21.02.11, 12:53
      Dziś odkryłam jeszcze jedną przyczynę strachu przed spotkaniem. Ciągle wydaje mi się, że taka jaka jestem, jestem nie do przyjęcia, jakaś nie do życia, nie do związków i dlatego boję się wchodzić w naprawdę bliskie i intymne związki z innymi ludźmi.
      • voxave Re: Obawa przed spotkaniem 21.02.11, 13:44
        a co ty na tym tracisz----podaj sie człowiekowi taka jaka jestes--jak z tego coś maq być to bedzie----spotkaj sie z nastawieniem ze to ty tu rządzisz i przyjmie twoje warunki albo nie
    • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 22.02.11, 10:34
      Jest chyba jeszcze jeden powód, dlaczego nie mogę już zdecydować się na spotkanie. Jestem zazdrosna o Jego przeszłość, o kobiety, z którymi był, wiem, że to bez sensu, bo wtedy nie mogliśmy być razem, ale chyba najpierw muszę sobie poradzić z tym problemem, chociaż nie wiem jak.
    • magda_lena777 Re: Obawa przed spotkaniem 22.02.11, 18:36
      Jeszcze jedna sprawa- ja chyba oczekuję, że On będzie idealny, nasza miłość też taka będzie i że On też oczekuje, że ja będę idealna.
      Dziś jakoś wyraźnie dotarło do mnie, że życie i ludzie nie są idealni i że to jest OK.
      Boję się tylko, czy sprostam Jego oczekiwaniom co do mojego charakteru.
      • larsonka Re: Obawa przed spotkaniem 22.02.11, 19:04
        Kobieto spotkaj się z nim w końcu i przestań mielić! A może to, a może siamto, a może owamto...
    • swinka_finka Re: Obawa przed spotkaniem 23.02.11, 20:29
      nie , nie spotykaj sie z nim jeszcze nie teraz zrzuć parę kilogramów bo pewnie waga poleciała ci do przodu przez te kilka lat on pewnie woli szczupłe kobiety w kazdym bądz razie może spowodowac to to ,ze zacznie porónywać Cię do swoich byłych ( szczupłych)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka