Dodaj do ulubionych

Rzeczowo o homoseksualiźmie.

02.03.11, 23:07
Poddaję pod dyskusję głos jeszcze potężnego w Polsce czynnika opiniotwórczego jakim jest Kościół Katolicki, zamieszczony na cytowanej niżej stronie internetowej.Co prawda, koncentruje się on wyłącznie na kwestiach moralnych, jest jednak odzwierciedleniem postaw większości Katolików, niekoniecznie ortodoksyjnych. Nie ma tu też wulgaryzmów, tak straszliwie raniących oczy naszego Admina ;).

"Ofensywy homoseksualnego lobby? - Stanowisko SKCH im. Księdza Piotra Skargi w sprawie głosowania posłów nad poprawką do ustawy
Prawo prywatne międzynarodowe. (druk sejmowy nr 1277)
W piątek 4 lutego 2011 w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej, aż 210 polskich posłów zagłosowało w sposób jednoznacznie zaprzeczający definicji małżeństwa zawartej w Konstytucji RP (Art. 18: Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej) lekceważąc w ten sposób prawo naturalne i nauczanie Kościoła. Posłowie ci, w większości uważający się za katolików, odrzucili poprawkę która miała przypomnieć ten ważny zapis w Konstytucji, a także podkreślić, iż ustawodawstwa innych krajów, które dopuszczają związki jednopłciowe, nie mogą w Polsce obowiązywać.
W kontekście gigantycznej ofensywy homoseksualnego lobby, które na całym świecie, a w Unii Europejskiej w szczególności zmierza do zniszczenia instytucji rodziny opartej na małżeństwie między kobietą i mężczyzną, postawa owych 210 posłów jest nie tylko moralnie niegodziwa, ale również szkodliwa społecznie. Działanie owych reprezentantów narodu należy uznać za wstępny etap do dalszego procesu legalizacji związków homoseksualnych i adopcji przez nie dzieci w Polsce. Znamienna jest nieukrywana radość wśród aktywistów homoseksualnych na wieść o wyniku piątkowego głosowania.
Prohomoseksualne lobby uderzając w naturalną rodzinę w imię utopijnej wizji człowieka i społeczeństwa godzi w same fundamenty porządku społecznego i przyczynia się do destrukcji naszej cywilizacji, proponując zamiast stabilnej i kochającej się rodziny wypaczony model życia i relacji międzyludzkich.
Warto przypomnieć dokument Kongregacji Nauki Wiary z 2003 r., którym Kościół zwraca uwagę katolickim politykom, że: Jeśli wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych, to politycy katoliccy zobowiązani są do tego w sposób szczególny, na płaszczyźnie im właściwej. Wobec projektów ustaw sprzyjających związkom homoseksualnym trzeba mieć na uwadze następujące wskazania etyczne.
W przypadku gdy po raz pierwszy zostaje przedłożony Zgromadzeniu ustawodawczemu projekt prawa przychylny zalegalizowaniu związków homoseksualnych, parlamentarzysta katolicki ma obowiązek moralny wyrazić jasno i publicznie swój sprzeciw i głosować przeciw projektowi ustawy. Oddanie głosu na rzecz tekstu ustawy tak szkodliwej dla dobra wspólnego społeczności jest czynem poważnie niemoralnym.
W przypadku, kiedy parlamentarzysta katolicki ma do czynienia z prawem przychylnym związkom homoseksualnym już ustanowionym, musi on przeciwstawić się w możliwy dla siebie sposób i uczynić publicznym swój sprzeciw: chodzi o należyte świadectwo prawdzie.
Posłowie, którzy nie czują się zobowiązani do wierności katolickiemu nauczaniu moralnemu i prawu naturalnemu powinni przynajmniej bronić Konstytucji RP i być wierni przysiędze Posła na Sejm RP, w której ślubowali rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”.
Ufamy, że ten blamaż poselski zostanie naprawiony w toku dalszych parlamentarnych prac nad projektem ustawy.
Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi
Kraków, dnia 8 lutego 2011 r.
Za: piotrskarga.pl
Obserwuj wątek
    • l000 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 00:08
      Nie tylko katolikow ale i 80% ludzkosci. Kazdy samodzielnie myslacy czlowiek wie,ze zabawa to jedno, a maciezrynstwo i ojcostwo to inny kaliber.
      • to.niemozliwe Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 04:49
        No! I to mi sie, dziewczyny podoba! Mozecie plesc glupstwa, ale kulturalnie. ;-)
        • hatroha Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 07:39
          nie da się rzeczowo o tym rozmawiać. to jak rozmowa ortodoksów izraelskich z muzułmanami.
          Możemy sobie tu gładkie słowa wkładać w odbyt przez wzgląd na moderatora, ale na ulicy polecą koktajle mołotowa (oby tylko)
          Nawiasem dziwie się, że podczas parad wolności nie dochodzi do zamachów bombowych, jakiś aktów przemocy typu sarin (pewnie przez wzgląd na otwartą przestrzeń).
          Świat się zmienia, szkoda.
          Rzeczowo da się rozmawiać o tym tylko między osobami zainteresowanymi (kościół homoseksualny) i w ludźmi w ogóle mającymi to gdzieś.
    • paco_lopez Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 12:02
      mnie to z jednej strony zwisa, a z drugiej wyglada na motywy wojny społecznej w internecie.. ustalenie nowego porządku polegało bedzie na wytyczeniu stref dla dymających w cipki. tam mi sie jedna rzecz wydaje na wyrost w tym tekście, że homoseksulaim niszczy rodziny. rodziny niszczy równiez heteroseksulaizm. chodzi mi o zmiany pierwszych zon na drugie itd.
    • yag-nik Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 12:07
      > k odzwierciedleniem postaw większości Katolików, niekoniecznie ortodoksyjnych.
      > Nie ma tu też wulgaryzmów, tak straszliwie raniących oczy naszego Admina ;).

      Na pewno? A jaka jest postawa Kościoła Katolickiego w kwestii antykoncepcji? Czy większość społeczeństwa podziela zdanie KK?
      Moim zdaniem nie.
      Podobnie się ma sprawa z in vitro.

      Homoseksualizm dla KK to GRZECH zatem ich opinie i publikacje na ten temat będą ZAWSZE prezentowały ich negatywną postawę. Podobnie jak w Islamie i Judaizmie. Ale to przecież nie jest reguła aby kościoły przeciwstawiały się homoseksualizmowi objawiały go wiernym jako GRZECH.
      Popatrz co mówią na ten temat luteranie czy anglikanie.

      Dobrze, wracając do Kościoła Katolickiego na koniec chciałam Ci zadać prywatne pytanie Ledo16.
      Czy KK jest dla Ciebie autorytetem? Czy uwzględniasz stanowisko KK przy swoich wyborach życiowych?
      • koala_tralalala Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 15:55
        Wiesz, Yag-nik mnie zawsze zastanawiaja kwestie, ktore sa wspolne dla wielu religii. Gdy przeciw pewnemu zachowaniu, dzialaniu opowiadaja sie wszystkie wielkie religie swiata: chrzecijanstwo, buddyzm, hinduizm, shinto i religie pierwotne, to zawsze mysle ze cos w tym musi byc...

        Okazuje sie ze w sprawach najwazniejszych wszystkie one mowia jednym glosem. W mojej ocenie zlamanie jedej z zasad z cala pewnoscia jest... kiepskim wyborem.
        • yag-nik Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 17:52
          > Wiesz, Yag-nik mnie zawsze zastanawiaja kwestie, ktore sa wspolne dla wielu rel
          > igii. Gdy przeciw pewnemu zachowaniu, dzialaniu opowiadaja sie wszystkie wielki
          > e religie swiata: chrzecijanstwo, buddyzm, hinduizm, shinto i religie pierwotn
          > e, to zawsze mysle ze cos w tym musi byc...

          Tak jest _coś_ na rzeczy i nawet domyślam się co to takiego :-)

          Popatrz na wszystkie najważniejsze religie i porównaj co jest przyjmowane za grzech - mam namyśli oczywiście sfery intymne.
          Zwykle jest to onanizm, kontakty analne i oralne, także przerywanie ciąży lub jej zapobieganie (szeroko pojmowana antykoncepcja np.)
          Miłość ludzi jednej płci można podciągnąć pod kontakty analne i oralne czyż nie?
          Jaki wniosek?
          Każda z religii miała (ma?) ten sam mianownik: przedłużanie gatunku ludzkiego, budowanie rodzin (w religii to bardzo ważny element), rozmnażanie się i wychowywanie swoich potomków.
          Popraw mnie jeśli moje myślenie jest mylne...

          > Okazuje sie ze w sprawach najwazniejszych wszystkie one mowia jednym glosem. W
          > mojej ocenie zlamanie jedej z zasad z cala pewnoscia jest... kiepskim wyborem.
          Dla mnie religie zatrzymały się wieki temu a świat pognał do przodu.

          Najważniejsze religie mają te same elementy (Bóg, ukrzyżowany syn boży poczęty przez dziewicę, przykazania boskie itd.) bo to jest raczej jasne że wszystkie religie zalążki swe mają w pradawnych wierzeniach opartych na obserwacji nieba, na czczeniu bogów ściśle związanych z gwiazdami. Tak samo sprawa się ma z rozmnażaniem bowiem pradawne ludy przywiązywały wielką wagę do płodności, zresztą wystarczy zerknąć na starożytne wierzenia i bóstwa wręcz odpowiadające za płodność, ludzie składali im dary, modlili się itd.
          Ot i cała zbieżność :-)
          • yag-nik trochę niegramatycznie mi to wyszło 03.03.11, 17:56
            za co przepraszam
            • leda16 Re: trochę niegramatycznie mi to wyszło 03.03.11, 21:07
              yag-nik napisała:

              > za co przepraszam



              O kurczę, ależ Wersal się tu zrobił :))). Jak tfu, flaki z olejem.
            • koala_tralalala Re: trochę niegramatycznie mi to wyszło 03.03.11, 21:44
              Bardzo gramatycznie i ciekawie, szczegolnie o przedluzaniu gatunku ludzkiego w kontekscie religinym. Warte przemyslenia. A co, jak Wersal, to Wersal ;)))

              Mam tylko watpliwosci w sprawie "tych samych elementow (Bóg, ukrzyżowany syn boży poczęty przez dziewicę, przykazania boskie itd.)" . Wymienione przez Ciebie symbole sa wlasnie odmienne, istnieja tylko w chrzescijanstwie.
              • yag-nik Re: trochę niegramatycznie mi to wyszło 03.03.11, 22:15
                > Mam tylko watpliwosci w sprawie "tych samych elementow (Bóg, ukrzyżowany syn
                > boży poczęty przez dziewicę, przykazania boskie itd.)"
                . Wymienione przez
                > Ciebie symbole sa wlasnie odmienne, istnieja tylko w chrzescijanstwie.

                Poza ukrzyżowaniem (tylko w starozytnej Grecji) wszystkie te elementy znajdziesz w większości religii, szczególnie takich które pojawiły się dużo wcześniej niż chrześcijaństwo. Takich wspólnych elementów jest dużo więcej, jeśli chcesz mogę Ci wymienić.
                • koala_tralalala Re: trochę niegramatycznie mi to wyszło 07.03.11, 22:39
                  Poprosze. W najwiekszych: buddyzmie, shinoto i hinduizmie (chrzescijanstwo, koran i judaizm znam).
          • sabinac-0 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 18:00
            Nawet ciekawy wyklad, ale przydalby sie wniosek.
            • yag-nik Wniosek 03.03.11, 19:09
              Religie które potępiają związki homoseksualne, uważając miłość w obrębie tej samej płci za grzech a samych homoseksualistów traktując jak chorych, tak naprawdę robią to tylko z jednego powodu:
              Z "dbałości" o przedłużanie gatunku ludzkiego.

              Bo co po im po osobach tej samej płci?
              Nawet jeśli stworzą rodzinę nie będą zdolni mieć biologicznych dzieci, zatem nie wpisują się w odwieczny schemat propagowany przez wszystkie religie na świecie.
              Sprawą drugorzędną w rodzinie aprobowanej przez kościół są patologie...
              To jest mniej istotne dla kościołów.
              Warto się zastanowić dlaczego.

              Religie są skostniałe choć widzę postęp, niektóre z nich próbują się nieco "nagiąć" do nowoczesnego życia, do reguł jakie zapanowały na świecie "za plecami" religii a które "stoją" w opozycji do głoszonych przez kościoły przestarzałych prawd.

              Patrząc na szwedzkich luteranów którzy otwarcie mówią o równości wszystkich ludzi a
              krytykę odpierają tłumacząc że świat idzie na przód a Biblię należy interpretować bardzo ostrożnie i odpowiednio odnieść ją do czasów w których się obecnie znajdujemy...
              Patrząc na takie zachowania duchownych myślę że może nie za rok ani nie za dwa ale także i pozostałe kościoły dojdą w wielu kwestiach do podobnej konkluzji, także w sprawie związków homoseksualnych.


              • adriana_ada Re: Wniosek 03.03.11, 19:35
                Nie jestesmy ludem pierwotnym, wiec troche to wszystko nabralo innego znaczenia.
                Sensu stricto wiazanie sie par odmiennej w celu tylko i wylacznie prokreacji dotyczy glownie zwierzat (wiadomo, ze zasciankowych i niewyedukowanych ludzi tez).
                Ludzie logicznie mylacy wiaza sie w pary z wielu powodow, a prokreacja jest czyms, co przynosi kolejny wklad do ich zwiazku- dzieci, swiadomie poczete.
                Z tego, co ostatnio czytalam tez o homoseksualizmie- ma to podloze w naszym mozgu, ale ciezko jest mi w tym momencie po polsku logicznie napisac, bo angielskie myslenie nieco sie rozni.
                • adriana_ada Re: Wniosek 04.03.11, 02:30
                  PS.
                  Jeden neurolog, nie znam nazwiska, z knajpy z piwem znaja go jako Szwitze powiedzial, ze po ksztalcie twarzy rozpozna geja. Wg niego to kwestia polkuli mozgowych i geje maja charakterystycznie przedluzona lewa polkule, co rzutuje na ksztalt twarzy z lekkim nachyleniem w prawa strone. To podobno prawo rownowagi.
                  Anatomia mozgu jest trudna, ale ksztalt mozgu i jego budowa decyduje o identyfikacji plci i o orientacji seksualnej. Tu odpowiada czesc ukladu limbicznego (uklad poprzeczny), gdzie sa ulokowane uczucia i identyfikacja seksualna.
                  Trudny temat
              • sabinac-0 Re: Wniosek 03.03.11, 21:22
                Jesli, jak twierdzisz, najwazniejszych dla religii celem bylo propagowanie przedluzania gatunku, skad wziely sie w roznych religiach liczne formacje zakonne?
                • yag-nik Re: Wniosek 03.03.11, 21:48
                  Wydaje mi się że celibat wśród duchownych (w tym zakonników) wprowadzono dopiero koło XII w głosząc że tylko "czyści" mogą być bliżej Jezusa ale powiem Ci Sabino że nie zgłębiałam tematu. Kiedyś mi ojciec proponował książkę jakiegoś skandalisty o seksualnych poczynaniach księży grubo po XII wieku jak mi się zdaje ale się nie skusiłam :-)
                  • leda16 Re: Wniosek 03.03.11, 21:57
                    yag-nik napisała:

                    > Kiedyś mi ojciec proponował książkę jakiegoś skan
                    > dalisty o seksualnych poczynaniach księży grubo po XII wieku jak mi się zdaje


                    Dreschner. Napisał też absolutnie wyjątkową książkę : "Moloch"
                    • yag-nik Re: Wniosek 03.03.11, 22:07
                      Nie czytałam, dzięki za tytuł.
                  • yag-nik Re: Wniosek 03.03.11, 22:07
                    A Ty pytałaś o wszystkie religie, nie mam aż tak dużej wiedzy na ten temat aby sobie to przeanalizować na szybko. Wiem tylko że w przypadku Islamu coś takiego jak celibat nigdy nie istniało.
              • leda16 Re: Wniosek 03.03.11, 21:28
                yag-nik napisała:

                tak naprawd
                > ę robią to tylko z jednego powodu:
                > Z "dbałości" o przedłużanie gatunku ludzkiego.
                >
                > Bo co po im po osobach tej samej płci?
                > Nawet jeśli stworzą rodzinę nie będą zdolni mieć biologicznych dzieci, zatem ni
                > e wpisują się w odwieczny schemat propagowany przez wszystkie religie na świeci
                > e.


                Jednak identyczny "schemat" propaguje każde Państwo świeckie, bo to przecież dzieci są przyszłością każdego narodu i w ogóle ludzkiej cywilizacji. Nie tylko ludzkiej. Kłania się też darwinowskie prawo zachowania gatunku, czyli sama matka-natura ;).


                > Sprawą drugorzędną w rodzinie aprobowanej przez kościół są patologie...
                > To jest mniej istotne dla kościołów.


                Nieprawda! W rozumieniu religijnym patologie nie są niczym innym jak łamaniem zasad moralnych a więc łamaniem samego Dekalogu, który każdy kościół stawia daleko wyżej niż przedłużanie gatunku. W KK są nawet pewne kasty mające obowiązek powstrzymania się od tej normy pod groźbą klątwy (celibat księży)


                "za plecami" r
                > eligii a które "stoją" w opozycji do głoszonych przez kościoły przestarzałych p
                > rawd.


                Kościół nigdy nie głosił prawdy,tylko utożsamiał ją z wiarą.



                • yag-nik Re: Wniosek 03.03.11, 21:53
                  > Jednak identyczny "schemat" propaguje każde Państwo świeckie, bo to przecież dz
                  > ieci są przyszłością każdego narodu i w ogóle ludzkiej cywilizacji. Nie tylko l
                  > udzkiej. Kłania się też darwinowskie prawo zachowania gatunku, czyli sama matka
                  > -natura ;).

                  Ale matka natura spłatała figla i zdaje się nie jednego bo homoseksualizm istnieje również w świecie zwierząt :-)

                  > Nieprawda! W rozumieniu religijnym patologie nie są niczym innym jak łamaniem z
                  > asad moralnych a więc łamaniem samego Dekalogu, który każdy kościół stawia dale
                  > ko wyżej niż przedłużanie gatunku. W KK są nawet pewne kasty mające obowiązek
                  > powstrzymania się od tej normy pod groźbą klątwy (celibat księży)

                  A czy celibat jest patologią? :-) Bo zdaje się że Biblia na ten temat milczy...

                  A co do samych patologi w rodzinie, KK widzieć widzi, ksiądz z ambony nawet krzyknie że Kowalska pije samogon a dzieci nie mają co jeść i nic więcej.

                  > Kościół nigdy nie głosił prawdy,tylko utożsamiał ją z wiarą.

                  Kościół głosi prawdy wypowiedziane przez samego Boga.
                  Jak rozumiesz dziesięć przykazań?
                  • leda16 Re: Wniosek 03.03.11, 22:05
                    yag-nik napisała:
                    > Ale matka natura spłatała figla i zdaje się nie jednego bo homoseksualizm istni
                    > eje również w świecie zwierząt :-)


                    U szczeniąt i to w formie zabawowej. Nigdy u dorosłych osobników.


                    > A czy celibat jest patologią? :-) Bo zdaje się że Biblia na ten temat milczy...


                    Jak może być patologią skoro w KK jest nakazem moralnym?


                    > A co do samych patologi w rodzinie, KK widzieć widzi, ksiądz z ambony nawet krz
                    > yknie że Kowalska pije samogon a dzieci nie mają co jeść i nic więcej.


                    Nie chodzi o to co jakiś klecha krzyczy z ambony, tylko o powszechnie przyjętą wykładnię teologiczną.


                    > Kościół głosi prawdy wypowiedziane przez samego Boga.


                    To sprawa dyskusyjna co jest prawdą i przez kogo wypowiedzianą.


                    > Jak rozumiesz dziesięć przykazań?

                    Normalnie - uogólniony katolicki dekalog moralny.
                    • yag-nik Re: Wniosek 03.03.11, 22:12

                      > U szczeniąt i to w formie zabawowej. Nigdy u dorosłych osobników.

                      Jesteś tego pewna? A dorosłe pingwiny...?

                      > Jak może być patologią skoro w KK jest nakazem moralnym?

                      Źle napisałam. Zjadłam po prostu jedno słowo, chodziło mi o to czy stosunki seksualne u osób duchownych są patologią.

                      > Normalnie - uogólniony katolicki dekalog moralny.

                      Nie katolicki bo zerżnięty ze starożytnego Egiptu i brzmi zupełnie jak spowiedź negatywna.
          • leda16 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 21:05
            yag-nik napisała:
            >
            > Miłość ludzi jednej płci można podciągnąć pod kontakty analne i oralne czyż nie
            > ?


            Nie, ponieważ miłości nie można sprowadzić do seksu i vice versa, ponieważ zazwyczaj seks z miłością nie ma nic wspólnego.

            > Każda z religii miała (ma?) ten sam mianownik: przedłużanie gatunku ludzkiego,
            > budowanie rodzin (w religii to bardzo ważny element), rozmnażanie się i wychowy
            > wanie swoich potomków.

            Zgadzam się, to bardzo ważny element nie tylko natury religijnej ale cywilizacyjnej, socjologicznej, ekonomicznej, psychologicznej też, gdyż ludzie bezdzietni zwykle są nieszczęśliwi. Może jednak mężczyźni w daleko mniejszym stopniu niż kobiety. Nawet dla kobiety, która w okresie rozrodczym deklaruje niechęć do pełnienia roli matki, w wieku średnim okazuje się to wielką tragedią życiową.



            > Dla mnie religie zatrzymały się wieki temu a świat pognał do przodu.


            Raczej uwstecznił się moralnie, czego dowodzi np. istnienie i propagowanie psychopatycznych modeli życia, promocja skrajnego egoizmu, niszczenie wartości rodzinnych i więzi międzypokoleniowych.
            >
            > Najważniejsze religie mają te same elementy (Bóg, ukrzyżowany syn boży poczęty
            > przez dziewicę,


            Przecież to tylko w chrześcijaństwie. W judaiźmie, buddyżmie, mahometaniźmie nie ma takiego horroru jak ukrzyżowanie przez ojca własnego syna, biernie patrzącej na tę kaźń matki, pojęcia grzechu pierworodnego...Pod tym względem chrześcijaństwo jest najokrutniejszą z religii.
            • yag-nik Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 21:37
              > Nie, ponieważ miłości nie można sprowadzić do seksu i vice versa, ponieważ zazw
              > yczaj seks z miłością nie ma nic wspólnego.

              Słuszna uwaga ale czy miłość jako taka nie służy prokreacji? Przedłużaniu gatunku?

              > Raczej uwstecznił się moralnie, czego dowodzi np. istnienie i propagowanie psyc
              > hopatycznych modeli życia, promocja skrajnego egoizmu, niszczenie wartości rodz
              > innych i więzi międzypokoleniowych.

              Degeneracja moralna czy wolność?
              Dawniej brak podtrzymywania stosunków z rodziną po prostu był niedopuszczalny ale czy to oznacza że obydwie strony w tym układzie były szczęśliwe siląc się na grzeczność względem siebie?
              Modele życia?
              A dawniej były dobre?
              Czy "panna" z dobrego domu wydana za widzianego raz mężczyznę bo małżeństwa się zwykle aranżowało to taki dobry model...? Tak, barwo, dwoje zupełnie sobie obcych ludzi ma razem stworzyć rodzinę i spłodzić dzieci, super co?

              > Przecież to tylko w chrześcijaństwie. W judaiźmie, buddyżmie, mahometaniźmie ni
              > e ma takiego horroru jak ukrzyżowanie przez ojca własnego syna, biernie patrząc
              > ej na tę kaźń matki, pojęcia grzechu pierworodnego...Pod tym względem chrześcij
              > aństwo jest najokrutniejszą z religii.

              Racja, tego elementu nie ma w pozostałych wymienionych przez Ciebie wiarach co nie znaczy że nie został on "zapożyczony".
              W dawnych wierzeniach greckich syn Zeusa (bóg) i "ziemskiej" kobiety którego ukrzyżowano i zmartwychwstał, tego boga czczono w czasach kiedy chrześcijaństwo było w powijakach.
              Cóż za zbieg okoliczności, jakie podobieństwa...
              • yag-nik rozpędziłam się i zapomniałam 03.03.11, 21:38
                dodać że chodzi o Dionizosa
              • leda16 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 21:54
                yag-nik napisała:
                > Słuszna uwaga ale czy miłość jako taka nie służy prokreacji? Przedłużaniu gatun
                > ku?


                I miłość i seks temu służą albo i nie ;).



                > Degeneracja moralna czy wolność?


                W przeciwieństwie do nieograniczonego postępu degeneracji, wolność absolutna nie istnieje.


                > Dawniej brak podtrzymywania stosunków z rodziną po prostu był niedopuszczalny a
                > le czy to oznacza że obydwie strony w tym układzie były szczęśliwe siląc się na
                > grzeczność względem siebie?



                Ty chyba mylisz ideę wolności z poczuciem wolności. Zaś szczęście to osobna kategoria, z kręgu emocji a nie savoir vivre'u.


                > Modele życia?
                > A dawniej były dobre?
                > Czy "panna" z dobrego domu wydana za widzianego raz mężczyznę bo małżeństwa się
                > zwykle aranżowało to taki dobry model...?


                To nie model tylko tradycja.
                • yag-nik Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 22:23
                  > W przeciwieństwie do nieograniczonego postępu degeneracji, wolność absolutna ni
                  > e istnieje.

                  Jasne że nie istnieje zawsze jesteśmy od czegoś zależni.

                  > Ty chyba mylisz ideę wolności z poczuciem wolności. Zaś szczęście to osobna kat
                  > egoria, z kręgu emocji a nie savoir vivre'u.

                  Przykład.
                  Jeśli muszę podtrzymywać kontakty ze starym i zrzędzącym panem który wk... co 2 minuty to zaprzestanie utrzymywanie jakichkolwiek stosunków będzie dla mnie wolnością nawet jeśli to tylko złudzenie. W przypadku tradycyjnych (dawnych) modeli rodziny taka sytuacja byłaby niedopuszczalna. Czyli nadal utrzymuję kontakt z owym panem i jestem nieszczęśliwa, uwięziona w konwenansach i sfrustrowana.
        • leda16 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 20:46
          koala_tralalala napisała:

          > Okazuje sie ze w sprawach najwazniejszych wszystkie one mowia jednym glosem. W
          > mojej ocenie zlamanie jedej z zasad z cala pewnoscia jest... kiepskim wyborem.


          Bardzo ciekawe spostrzeżenie. Bo przecież np.norma moralna - "nie zabijaj" istnieje we wszystkich religiach świata a bez tzw. wartości rodzinnych nie byłoby ludzkiej cywilizacji. Homoseksualizm depce te wartości, dlatego zasługuje na wytępienie.
          • koala_tralalala Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 21:07
            Wytepienie? Rradykalna opinia.

            Ja bym jednak uwzglednila fakt, ze homoseksualisci czesto nie maja wplywu na swoje preferencje seksualne. Po prostu, czuja obrzydzenie, podobne jak hetero na wyobrazenie upojnej nocy z dziewczyna/facetem.

            Pociag seksualny jest bardzo trudny do ukierunkowania w strone "rozsadku". Wyobraz sobie faceta o najbardziej dla ciebie odpychajacej fizjonomi. Bedziesz miala ochote kochac sie z nim do konca zycia? Nie. Zapanujesz nad tym? Nie. Zawsze bedziesz czula nudnosci. Nie do opanowania. Geje maja tak samo. Czy mozna ich za to wytepic?
            • sabinac-0 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 21:30
              koala_tralalala napisała:

              > Ja bym jednak uwzglednila fakt, ze homoseksualisci czesto nie maja wplywu na sw
              > oje preferencje seksualne. (...) Czy mozna ich z
              > a to wytepic?

              Uwaga jak najbardziej sluszna.
              Nie mozna potepiac czlowieka za cos, na co nie ma on wplywu, jak rasa, pochodzenie, pozycja spoleczna czy nalogi rodzicow - i orientacja seksualna wlasnie. Te rzeczy nie podlegaja ocenie moralnej.

              Inna sprawa, ze wiekszosc "potepicieli" nie zastanawia sie nad tym, poniewaz ich jedynym celem jest nawolywanie do potepienia lub wytepienia - i raczej jest im obojetne, czy beda to przywry, homoseksualisci czy imigranci, byle bylo kogo tepic.
            • leda16 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 21:43
              koala_tralalala napisała:

              > Wytepienie? Rradykalna opinia.


              Ja jestem radykalna. Ale pisząc o "wytępieniu", miałam na myśli identyczne działania jak te, które są podejmowane w leczeniu chorób społecznych, np gruźlicy. Tępi się nie ludzi, tylko prądki. Przymusowo. Z takich preferencji, identycznie jak w gruźlicy, społeczeństwo nie ma żadnych korzyści. Ma straty.

              >
              > Ja bym jednak uwzglednila fakt, ze homoseksualisci czesto nie maja wplywu na sw
              > oje preferencje seksualne.


              Ależ nikt przecież nie mówi, że mają. Jednak odpowiedzialni są za całą zdegenerowaną moralnie otoczkę ideologiczną, którą tworzą wokół swojego wynaturzonego seksu.


              >
              > Pociag seksualny jest bardzo trudny do ukierunkowania w strone "rozsadku".


              Powiedziałabym, że wręcz niemożliwy, bo to w końcu tylko popęd o podłożu czysto fizjologicznym. Chory też nie ma żadnego wpływu na tempo rozmnażania się prądków Kocha w jego płucach. Ale może je zabić odpowiednim lekiem.
              • koala_tralalala Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 22:03
                Rzecz w tym, ze w miare postepu medycyny i psychiatrii coraz bardziej widac, ze homoseksualizmu nie da sie wyleczyc. Przez wieki byly takie proby. Nawiasem mowiac byly tez proby wymordowania homoseksualistow, to tez sie nie udalo, bo wciaz rodza sie nowi ludzie, ktorzy przez setki lat cierpieli z powodu swojej odmiennosci.

                Teraz natomiast, po zlamaniu tabu, pojawia sie nowy problem: nadekspansja homoseksualizmu. Jesli milosnicy wszystkich orientacji i kombinacji zaczna paradowac i demonstrowac, ze lubia sado-maso, swing, itp., itd., to bedziemy miec jedna wielka orgie na ulicach i w telewizorach...
                • leda16 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 22:13
                  koala_tralalala napisała:

                  > Rzecz w tym, ze w miare postepu medycyny i psychiatrii coraz bardziej widac, ze
                  > homoseksualizmu nie da sie wyleczyc.


                  No, psychiatria jest ostatnią gałęzią medycyny, której udałoby się znaleźć lekarstwo. Ma ona coraz mniej do powiedzenia nawet na temat etiologii chorób psychicznych. Pole do popisu będą miały takie specjalności jak nanologia, inżynieria genetyczna, medycyna nuklearna, biochemia z fizjologia, bo aberracja powstaje prawdopodobnie na poziomie nośników informacji genetycznej.


                  Jesli milosnicy wszystkich orientacji i kombinacji zaczna paradowac
                  > i demonstrowac, ze lubia sado-maso, swing, itp., itd., to bedziemy miec jedna
                  > wielka orgie na ulicach i w telewizorach...


                  No dokładnie :))).
                  • velwod Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 04.03.11, 00:28
                    Homoseksualizm jest stylem zycia, jest wyborem.Nie zawsze najlepszym. Przecieyny gej moze miec od ok. 500 kontaktow seksualnych rocznie jak ujawnily badania. Podczas, ktorych ryzyko zachorowania na chorbe jest ogromne. W wyniku ze same leki sa coraz lepsze ludzie stali sie coraz bardziej nieostrozni.

                    Z leczeniem psychiatrycznym tego 'stylu bycia' jest trudno. Natomiast pod wplywem terapii prowadzonej przez specjalistow dosc szybko ludzie ci dochodza do zmian swojej orientacji.
                    Co sie okazuje sa heterosekualni.
                    • mona.blue Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 04.03.11, 01:41
                      velwod napisała:

                      > Homoseksualizm [...]>
                      > Z leczeniem psychiatrycznym tego 'stylu bycia' jest trudno. Natomiast pod wply
                      > wem terapii prowadzonej przez specjalistow dosc szybko ludzie ci dochodza do zm
                      > ian swojej orientacji.
                      > Co sie okazuje sa heterosekualni.

                      Też o tym słyszałam.
      • leda16 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 20:39
        yag-nik napisała:


        > Na pewno? A jaka jest postawa Kościoła Katolickiego w kwestii antykoncepcji? Cz
        > y większość społeczeństwa podziela zdanie KK?
        > Moim zdaniem nie.


        I dobrze. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek światły umysł popierał postawę KK wobec antykoncepcji i in vitro. Jednak homoseksualizm godzi w podstawy ładu społecznego niezależnie od tego, czy nazwiemy go grzechem czy degeneracją.


        > Dobrze, wracając do Kościoła Katolickiego na koniec chciałam Ci zadać prywatne
        > pytanie Ledo16.
        > Czy KK jest dla Ciebie autorytetem?

        Nie.

        Czy uwzględniasz stanowisko KK przy swoich
        > wyborach życiowych?

        Nie i co więcej, im bardziej jest ono rozbieżne z moimi wartościami, tym gorzej dla niego.
        • paco_lopez Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 03.03.11, 20:57
          Jednak homoseksualizm godzi w podstawy ładu
          > społecznego niezależnie od tego, czy nazwiemy go grzechem czy degeneracją.

          wygląda na to że każda inna seksulaność od męsko damskiej narusza równowagę układu społecznego w którym chcąc niechcąc zachodzi dobór naturalny. niektórym wydaje się że chłopaki i dziewczyny ida na kawę po to zeby kredyt większy móc zaciągnąć.
          • renkaforever Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 04.03.11, 09:07
            cokolwiek by nie powiedziec o tym zjawisku, nasila sie ono i nie sadze zeby nie pozwolono im adoptowac dzieci. tacy ludzie rodza sie i pewnie sa zagrozeniem dla gatunku ludzkiego w takim samym stopniu jak kazdy z nas.
            • leda16 Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 04.03.11, 22:05
              renkaforever napisała:
              tacy ludzie rodza sie i pewnie sa zagrozeniem
              > dla gatunku ludzkiego w takim samym stopniu jak kazdy z nas.


              To nie pojedynczy ludzie są zagrożeniem dla gatunku ludzkiego, lecz propagowane i wyznawane ideologie. Sam Hitler bez niemieckiego kapitału byłby tylko godnym politowania pajacem.
    • wladca_pierscienii w kwestii formalnej: prawo Unii Europejskiej 27.03.11, 19:38
      leda16 napisała:
      ARTYKUŁ:
      > Posłowie, którzy nie czują się zobowiązani do wierności katolickiemu nauczaniu
      > moralnemu i prawu naturalnemu powinni przynajmniej bronić Konstytucji RP i być
      > wierni przysiędze Posła na Sejm RP, w której ślubowali rzetelnie i sumiennie wy
      > konywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa,


      a tak w kwestii formalnej:
      czy unifikacja prawa Unii Europejskiej
      nie polega na tym, że parlamentarzyści krajów człokowskich
      MUSZĄ uchwalać to co "Bruksela" uchwaliła ???
    • gadagad Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 27.03.11, 23:12
      Nie chodzi o tradycyjną rodzinę, ale tradycje rodzinną. Tradycje rodzinną należy wspierać, bo na stopniu podstawowym stwarza bliskość ludzi, którzy się o siebie starają, którego to starania się, w rozwoju jednostku zdolnej do funkcjonowania w społeczeństwie, nic nie jest w stanie zapewnić, prócz ludzi emocjonalnie z sobą związanych. Ani pieniądze, ani formalizm, ani administracja. Można zakazać związków małżeńskich z kobietami starszymi więcej niż pięć lat od partnera, bo to może stwarzać problem rozrodczy. Można zakazać wykształcenia kobietom, więcej niż cztery lata podstawówki, bo tyle wystarczy do robienia zakupów, a będąc zależne od parnera urodzą więcej dzieci. I co, taki kraj będzie się rozwijał? Chyba tylko w rozroście aparatu śledzącego stwarzane "patologie". Jest zwykłm mechanizmem, że traktowanie homoseksualizmu jako patologi, stwarza patologiczne środowisko, na które się lepią dalsze patologie. Homoseksualiści normalnie angażujący się w społeczeństwo, z takimi samymi ludzkimi prawami, będą jak inni, w większości, jak hetero - zsocjologizowani. Mając prawo do związku, ze wszystkimi prawami i obowiązkami wobec związku, też stworzą " komórkę" społeczną, w której mogą ,z pełnym szacunkiem dla rozwoju dziecka, go wychować. Leda zachowuje się jak osoba głęboko socjalnie zgwałcona, która swoje zranienie, zamieniła w prawo do takiego zachowania.
    • gadagad Re: Rzeczowo o homoseksualiźmie. 27.03.11, 23:25
      A powoływanie się na "normalność" w seksualnych zachowaniach zwierząt, to paranoja. Zwierzęta są bardzo podatne na seksualne "patologie". Poczucie przywiązania emocjonalnego wywołuje u nich potrzebę realizacji seksualnej z objektem przywiązania i znane były przypadki tak poza gatunkowe, jak gęsi ze psem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka