Rodzinne stosunki

15.03.11, 13:41
.
    • gummuk Re: Rodzinne stosunki 15.03.11, 13:44
      Jak to wygląda u was?
      Jakie macie relacje z najbliższą rodziną (matka, ojciec, bracia, siostry..) nie mieszkającą z wami w jednym domu ? Jak częste kontakty, odwiedzanie się wzajemne, czy po założeniu przez was rodziny się to zmieniło ?
      Czy kontakty jakie macie was satysfakcjonują ?
      Czy zależy wam na tym by rodzina interesowała się waszym życiem, czy może wolicie żeby się do niego nie wtrącała ?
    • adriana_ada Re: Rodzinne stosunki 15.03.11, 13:48
      Z rodzina najladnej wyglada sie na fotografii i to jest prawda najswietsza z najswietszych. Oferuja pomoc z reguly, gdy jej nie potrzebujesz, probuja wtracac sie w zycie. Gdy naprawde dopadna klopoty maja to serdecznie gdzies.
    • gummuk Re: Rodzinne stosunki 16.03.11, 10:45
      Mam znajomą, której rodzeństwo samo z siebie nie wykazuje żadnej potrzeby kontaktów z nią. Raz na kilka tygodni zdawkowy telefon od matki lub jednej siostry, zawsze jednak gdy jest jakas konkretna potrzeba to pomagają sobie na tyle na ile mogą, bez licytowania się "za ile". Brak jednak osobistego zwierzania się, gorącego sprawozdawania z dzisiaj przeżytego stresu, codziennej bliskości, itd. Próby z jej strony zaktywizowania rodzeństwa nie dały nic, skutek jak kamień w wodę, oni tego nie potrzebują albo nie umieją sygnalizować. Znajoma ma niedosyt kontaktów i zainteresowania, żartuje czasem, że jeśli jej się coś stanie i zejdzie na zawał w mieszkaniu - to rodzina najwcześniej po miesiącu się zainteresuje, że ona chyba się dawno nie odzywała, albo dowie się że nie żyje gdy policja znajdzie rozkładające się zwłoki w mieszkaniu.

      Inna znajoma ma kontakty ze swoją rodziną kilka razy dziennie. Każdą najdrobniejszą sprawę przerabiają wielokrotnie i emocjonalnie w rodzinnym gronie. Telefony do matki do siostry do brata codziennie ze sprawozdaniem z dnia, każdy zna najdrobniejsze problemy wszystkich aż do koloru bielizny, obniżka ceny na jakiś ciuch od razu skutkuje obdzwonieniem całej rodziny z tą informacją. Równocześnie wszyscy liczą się co do grosza i każdy pilnuje by przypadkiem nie stracił na czymś co dla członka rodziny robi, oczekuje rekompensaty za wykonany wysiłek nawet jeśli o ten wysiłek nie był bezpośrednio poproszony, każdy pilnuje skrupulatnie by przypadkiem nie otrzymał czegoś mniej niż ten drugi. Z jednej strony częsta więź której się wszyscy uporczywie trzymają a z drugiej strony częste kłótnie z rywalizacją w tle i nawarstwionymi pretensjami kto ma w życiu lepiej a kto gorzej.
      • cynta Re: Rodzinne stosunki 16.03.11, 14:49
        Moim zdaniem utrzymywanie bliskich , codziennych kontaktow z pierwsza rodzina (rodzice, rodzenstwo) jest oznaka niedojrzalosci do doroslego zycia. Biologicznie kontakty takie wystepuja u zwierzat zyjacych w multipokoleniowych stadach, gdzie otrzymuje sie pomoc i wiedze od matek i siostr i podobnie jest w niektorych ludzkich spoleczenstwach, ale tylko w nielicznych.... Czlowiek nie jest az tak stadny, byc moze poprzez wymuszona monogamie....
        • ewax100 Re: Rodzinne stosunki 16.03.11, 20:00
          A ja jestem zdania że rodzina powinna zawsze utrzymywac bliskie,serdeczne i ciepłe relacje. Powinni sie wspierać wzajemnie i szanować.Relacje rodzine powinny być bezinteresowne.To jednak ,że tak sądzę nie oznacza że tak jest bo raczej jest tak coraz rzadziej niestety. Nie zgadzam się,że jest to oznaką niedojrzałości do dorosłego życia.
          Miałam taką znajomą kiedyś,która była wspaniałomyślna dla rodziny,obdarowawała prezentami tą rodzinę,wspólnie spędzali święta,imieniny itd. ale gdy sytuacja się pogorszyła i przestała to robić wtedy rodzina odwróciła się do niej plecami i znac jej nie chcieli.Wtedy ona samotna wyrzekła się tej rodziny na wiele lat. Gdy zmarła rodzina się odnalazła.
          Nie życzę nikomu takich relacji rodzinnych.
          • cynta Re: Rodzinne stosunki 16.03.11, 20:18
            tak, tylko nie codziennie! Nie mozna skoncentrowac sie na swojej rodzinie: partner/maz/zona/dzieci jezeli trzeba codziennie przejmowac sie mama, tata, bratem, siostra a moze jeszcze tesciami i pobocznymi??? robic dla nich rozne rzeczy ktore pochlaniaja czas i pieniadze itp... Powinno sie to wlozyc w dodatkowy wysilek w swojej rodzinie. To jest zupelnie nieuzasadnione biologicznie, wyrosles, jestes przystosowany do samodzielnego zycia, i idziesz w nie... nie zapominajac o rodzine ale przeciez nie pozostajac w niej na codzien!
            Wiem ze w Polsce czesto wystepuje nieoderwanie sie, nieodpepnienie, wszyscy mieszkaja o 2 ulice od siebie i codziennie sie widuja, przeprowadzic sie nie mozna, zmienic pracy bo.. ... mamusia bedzie plakac... uff emigracja to fajna sprawa!! ;)
            • ewax100 Re: Rodzinne stosunki 17.03.11, 13:41
              Pewnie,że nie codziennie:)ale w granicach jakiegoś rozsądku..
Pełna wersja