marsha_k
08.05.11, 22:42
Kiedy go po raz pierwszy zobaczyłam spodobał mi się. Wielkie było moje zdziwienie gdy po paru tygodniach dowiedziałam się, że ja też bardzo mu się podobam. I tu...moje zachowanie stało się conajmniej dziwne, bo zaczełam go unikać, traktować oschle, coś mnie od niego odpychało. Czy wytłumaczyć taką dezercję? Kiedy o tym myślę, to obiecuję sobie, że wreszcie zacznę się zachowywać normalnie i zaczać jakoś po ludzku z nim rozmawiać, bo tak w rzeczywistości zależy mi na tym by go poznać, ale kończy się na tym, że uruchamia się we mnie jakaś blokada i metaforycznie mówiąc chcę od niego uciec gdzie pieprz rośnie. Czego się boję? Mam 22 lata i żadnych związków na koncie. Może po prostu jestem niedojrzała?