edziakrys
09.01.13, 21:09
Korzystając z ostatnich dni wiosny tej zimy postanowiłam wyłożyć czarną włókniną i podsypać korą kawałek żywopłotu żywotnikowego, który się uchował. M stawiał płot i nie miałam możliwości tego zrobić wcześniej. Teraz płot stoi, więc się zabrałam. Rozpędziłam się, a tu zonk, zabrakło włókniny. W naszym sklepiku brak, bo po nowym roku nie ma jeszcze dostaw, więc 7 km pędziłam, przywiozłam i działałam. Do czasu bo kora się skończyła. I jak tu pracowac? Żeby jechać po korę potrzebny jeleń, który potrzyma worki. Jeleni brak. Mam nadzieje, że jutro jeszcze będzie lekko wiosennie i dokończę dzieła. No i jeleń się znajdzie;)
Dla wyjaśnienia: korą dostaję za friko z firmy miejscowej, która robi palety.