ala.l 23.05.11, 19:41 dlaczego tak trudno odejsc kobiecie od meza alkoholika? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
larusse Re: maz alkoholik 23.05.11, 19:50 alkoholik-niealkoholik, podejrzewam, że od każdego męża trudno odejść. Ale tylko podejrzewam.:) ala.l napisała: > dlaczego tak trudno odejsc kobiecie od meza alkoholika? Odpowiedz Link Zgłoś
koala_tralalala Re: maz alkoholik 23.05.11, 20:14 Bo jest wspoluzalezniona. Poczytaj o tym, nawet w necie jest wiele materialow, np.: www.leczmy-alkoholizm.org/wspoluzaleznienie.html www.wspoluzaleznienie.pl/?p=2139 Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: maz alkoholik 23.05.11, 20:34 Jak napisano powyżej na ogół jest współuzależniona. Jeżeli ma dzieci, to często nie chce rozbijać rodziny, skrzywdzić dzieci, boi się, czy sama da radę finansowo i organizacyjnie. Poza tym alkoholicy to mistrzowie manipulacji, szantażyści, niszczą kobiety i "robią im wodę z mózgu" - kobieta zaczyna wierzyć, że jest do niczego, że nikt inny jej nie zechce - tak jej wmawiają przez lata. Czują się winne (tak, tak), że mąż pije, wchodzą w rolę matki/opiekunki itd. - cały syndrom współuzależnienia, są świetne książki na ten temat, najlepsza chyba autorstwa Mellody Betiie "Koniec współuzależnienia". Do tego dochodzą motywy religijne - ślubowałam, to muszę męczyć się do końca życia, choćby nie wiadomo co. Ja sama dopiero w trakcie terapii współuzależnienia podjęłam decyzję o rozwodzie (szkoda, że tak późno). I przeżycia z tym związane były traumatyczne, strach połączony z poczuciem winy, obawą o przyszłość, ryzykiem, brak poczucia bezpieczeństwa, osamotnienie, niezrozumienie przez najbliższe otoczenie - droga przez mękę. Ale już jestem po, żałuję, że tak długo zwlekałam, teraz życie jest o niebo lepsze, spokojniejsze, bardziej harmonijne, radosne. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: maz alkoholik 23.05.11, 20:37 autorka to Melody Bettie, przekręciłam jej nazwisko - serdecznie polecam jej książkę wszystkim współuzależnionym kobietom - jest rewelacyjna, opisuje bardzo dokładnie syndrom współuzależnienia z pozycji osoby, która sama była współuzależniona i była też trapeutką Odpowiedz Link Zgłoś
adriana_ada Re: maz alkoholik 23.05.11, 20:41 Moze zwyczajnie boisz sie, ze dopadnie Cie gdzies w ciemnej ulicy, lub psychicznego linczu od ludzi, ktorzy powiedza, jaka to z Ciebie zla kobieta- chce zostawic chorego czlowieka, zamiast mu pomoc i tak tkwic w doli i niedoli, w zdrowiu i w chorobie... Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: maz alkoholik 23.05.11, 21:37 Ja doświadczyłam tej solidnej krytyki i nawet odrzucenia, za to, co zrobiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: maz alkoholik 23.05.11, 21:19 Bo Alkoholizm jest chorobą dotyczacą całej rodziny. Niestety najczęściej uważana za wstydliwą powoduje wiele tragedii ,gdy współuzależniona zona robi wszystko, zeby nikt nie zarzucił jej porazki zyciowej. forum.gazeta.pl/forum/w,176,84335888,,zona_alkoholika.html?s=0 Kaleczy psychike dzieci - forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,83859944,DDA_Dorosle_Dzieci_Alkoholikow.html Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: maz alkoholik 23.05.11, 21:37 Mysle ze uwarunkowania spoleczne odgrywaja duza role. Ale i niesamodzielnosc tych kobiet,egoizm,oklamywanie sie. Nie widza tego jak to wplywa na ich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: maz alkoholik 23.05.11, 22:26 ala.l napisała: > Mysle ze uwarunkowania spoleczne odgrywaja duza role. > Ale i niesamodzielnosc tych kobiet,egoizm,oklamywanie sie. > Nie widza tego jak to wplywa na ich dzieci. Współuzaleznienie jest chorobą niezawinioną przez chorego o identycznym mechanizmie jak kazde inne uzaleznienie. Przyczyny też sa podobne. www.antykoncepcja.com.pl/article3_1.htm Tak jak alkoholizm , współuzaleznienie dotyczy osób ( bo nie tylko kobiet) z każdego środowiska. A to co nazywasz ich niesamodzielnoscia ,egoizmem i oklamywaniem sie, to typowe " objawy choroby" Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: maz alkoholik 23.05.11, 22:30 trzeba to potraktowac jako chorobe? wspolczuc bo do leczenia nikogo zmusic nie mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
dekadencja1 Re: maz alkoholik 23.05.11, 23:22 ala.l napisała: > trzeba to potraktowac jako chorobe? > wspolczuc bo do leczenia nikogo zmusic nie mozna. To zależy jak rozumiane współczucie i jak wyrażane. Bo to współczucie otoczenia jest wielokrotnie dobrym paliwem napędowym do cementowania takich układów , rodzajem uznania dla WIELKOŚCI cierpienia i WIELKOŚCI cierpiącej. Czytałam kiedyś o zespole Münchausena i jakoś wydały mi podobne. A do leczenia osób uwikłanych w relacje z alkoholikiem póki co nie można zmusić. I to chyba dobrze. Nie chciałabym żyć w świecie, w którym psychoterapia jest obowiązkowa. Bo należałby założyć, że ci którzy orzekaliby o takim obowiązku mają nie tylko więcej władzy , ale także więcej zdrowia. A kto miałby orzec o tym ostatnim? Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: maz alkoholik 24.05.11, 19:04 dekadencja1 napisała: > ala.l napisała: > > > trzeba to potraktowac jako chorobe? > > wspolczuc bo do leczenia nikogo zmusic nie mozna. > > To zależy jak rozumiane współczucie i jak wyrażane. Bo to współczucie otoczeni > a jest wielokrotnie dobrym paliwem napędowym do cementowania takich układów , > rodzajem uznania dla WIELKOŚCI cierpienia i WIELKOŚCI cierpiącej. > Czytałam kiedyś o zespole Münchausena i jakoś wydały mi podobne. A do leczeni > a osób uwikłanych w relacje z alkoholikiem póki co nie można zmusić. I to chyba > dobrze. Nie chciałabym żyć w świecie, w którym psychoterapia jest obowiązkowa. > Bo należałby założyć, że ci którzy orzekaliby o takim obowiązku mają nie tylko > więcej władzy , ale także więcej zdrowia. A kto miałby orzec o tym ostatnim? mysle ze najlepszym sposobem jest glosne mowienie o tym jakie szkody czyni ten nalog,ilu ludzi unieszczesliwia. Taaa...a teraz to tylko w przedszkolu nie pija alkoholu. Chyba nie ma prostej odpowiedzi,na moje pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: maz alkoholik 24.05.11, 21:02 ala.l napisała: mysle ze najlepszym sposobem jest glosne mowienie o tym jakie szkody czyni ten > nalog,ilu ludzi unieszczesliwia. > Taaa...a teraz to tylko w przedszkolu nie pija alkoholu. > Chyba nie ma prostej odpowiedzi,na moje pytanie. Uzaleznienie jest chorobą cywilizacyjną i nie zalezy od uzalezniacza - alkoholu, narkotyków, czy drugiego człowieka. Problem tkwi w rodzinie i sposobach wychowywania od pokoleń - w wyniku których z pokolenia na pokolenie szerzy sie tzw wirus samotności. W szkołach przydałby sie przedmiot : rodzina z szerokim zakresem wiadomosci od psychologii do świadomego ojcowstwa/macierzyństwa. Na efekt i tam musielibysmy poczekać kilka pokoleń. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Bo... 23.05.11, 22:24 witch_l napisała: > Przezywa z nim cos co juz dobrze zna... z dysfunkcyjnego domu podobno kobieta wybiera męża podobnego do ojca - przy nim czuje się bezpiecznie w moim przypadku tak było, chociaż miałam do wyboru innych, dużo ciekawszych i lepszych mężczyzn, nawet takich, którzy mnie kochali, a czego nie rozumiałam, bo miłość to było dla mnie wzajemne uwikłanie w niezdrowe schematy, a nie wolność, radość i pokój cóż głupota ludzka nie zna granic Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: maz alkoholik 24.05.11, 09:36 wiesz , ala takie pytania zadajesz, jak ja wczoraj absolutnie na trzeźwo chciałem kryśce szklanke na głowie rozwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: maz alkoholik 24.05.11, 14:02 Tym się nie chwal, bo alkoholizm, to sposób funkcjonowania. Wypił, czy nie wypił i chemicznie jest trzeźwy, zawsze działa pod wpływem alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: maz alkoholik 24.05.11, 17:28 ale kto, ja ten alkoholik ? twa przenikliwość przenika mnie na wskroś. ostatnio mam ciężki dowcip. Odpowiedz Link Zgłoś
gadagad Re: maz alkoholik 24.05.11, 17:44 Nie do ciebie, tylko do postu. Co tak od razu nożyce. Odpowiedz Link Zgłoś
ala.l Re: maz alkoholik 24.05.11, 19:00 paco_lopez napisał: > wiesz , ala takie pytania zadajesz, jak ja wczoraj absolutnie na trzeźwo chciał > em kryśce szklanke na głowie rozwalić. zwariowales? czy za malo wypiles??? Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: maz alkoholik 24.05.11, 19:34 wnerwia mnie ostatnio kobieta swoją retoryką i nie może uwierzyć mi na słowo, ze jest wnerwiająca. umarłego by podniosło. a taki co mu wątroby własnej nie żal upiłby się. pytasz sie czemu kobieta nie odchodzi od alkoholika. nie dość, że zouza to jeszcze durna zouza. dwa w jednym. czesto byc może do tego nawet i raszpla. trudno powiedzieć. kryśka by odeszła nawet jakbym raz w miesiącu po wypłacie przychodził nawalony. prosze mnie pod włos nie brać. Odpowiedz Link Zgłoś