inka_sama
28.02.02, 14:30
To znowu ja, inka.
Założe druga część wątku , będzie sie szybciej otwierać.
Nie wiem czy macie ochote czytac wciąż o moim przygnębieniu ale ja się tu
niestety wciąż plączę. Zreszta nie tylko ja jestem w tej sytuacji... Co dzień
komuś umiera ktos najukochańszy, tylko nie każdy ma szansę tu trafić. A szkoda
bo może tak jak mnie pomogłby mu kontakt z ludźmi - tymi którzy przezywaja to
samo i tymi co po prostu współczuja...
A ja po prostu staram się żyć. I przekonać samą siebie że mi się chce.