Dodaj do ulubionych

i to sa psycholodzy?wyksztalceni ludzie?

09.07.11, 23:25
Matka i ojciec to psycholodzy, w tym ojciec profesor i tak krzywdza swoje dziecko. www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9895408,Mamuniu_ratuj__Policjanci_przed_7_rano__wyciagneli.html nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, zszokowana jestem zachowaniem rodzicow, wspolczuje dziecku
Obserwuj wątek
    • mifredo Re: i to sa psycholodzy?wyksztalceni ludzie? 09.07.11, 23:58
      To raczej sa psychopaci , socjopaci niż psycholodzy.
      Żadnej empatii, gwałt na psychice dziecka.
      W takich warunkach ciężko wyrosnąć na zdrowego psychicznie,
      choć niektórzy powiedzą porządna rodzina, rodzice wykształceni...
    • amfaber99 Re: i to sa psycholodzy?wyksztalceni ludzie? 10.07.11, 08:17
      Ludzie działaja zgodnie z zasadami moralnymi i etycznymi ,a chrześcijanie zgodnie z Przykazaniami Boskimi lub nie działaja zgodnie z zasadami moralnymi i etycznymi i nie zgodnie z Przykazaniami Boskimi.Stopień wykształcenia nie ma żadnego znaczenia.
      Tak długo jak ludzie nie nauczą się pokory i będą pyszni ,zadufani i będzie im się wydawało,że im wolno krzywdzic ludzi ,wykorzystywać do swoich egoistycznych celów,manipulować nimi etc. bez ponoszenia żadnej odpowiedzialności, to na Ziemi bedziemy mieli piekło zamiast raju.Piekło,które sami sobie gotujemy w rodzinach,miejscach zamieszkania ,w pracy .
      "LUDZIE LUDZIOM GOTUJA TEN LOS ".
      Uważam,że człowiek z wyższym wykształceniem - profesor musi tak samo działać jak człowiek mający wykształcenie średnie czy podstawowe - zgodnie z PRAWEM ZIEMSKIM I ZGODNIE Z PRAWEM BOSKIM.
      Najczęściej jest tak,że sędziowie nie biora pod uwagę dobra dziecka,a tylko i wyłacznie
      żądania rodzica,który chce za wszelka cene udowodnić [komu? ],że on ma rację i on musi wygrać ,bo prawo bezduszne mu na to pozwala.TO SIĘ MUSI ZMIENIĆ .
      Należy pamietac o tym,że nie mamy prawa nikogo oceniać i osądzać oraz oceniać w kategoriach dobry lub zły.
      Współczuję bardzo matce dziecka ,jego ojcu a przede wszystkim samemu dziecku,który całe zycie bedzie pamietał o traumatycznym przeżyciu.
      Ten temat jest typowym tematem zastępczym aby odwrócić uwagę Polaków od spraw dla nich kluczowych,waznych dla ich zycia i zdrowia. Jakie to sa tematy ,to każdy internauta i nie internauta WIE.
      • mifredo Re: i to sa psycholodzy?wyksztalceni ludzie? 10.07.11, 09:23
        Jest pewna granica naturalna,moralna, której nie wolno przekroczyć,
        poza która człowiek przestaje być człowiekiem.
        Żadne manipulowanie pojęciami i "dobrymi" chęciami nic tu nie da,
        to tylko odwracanie kota do góry ogonem.
        Jest fundament moralny, prawo moralne od wieków zawarte w prostych przykazaniach.
        Jest tez sumienie, rdzeń człowieczeństwa.
        Kto je pomija lub go nie ma, nie jest człowiekiem tylko bezduszna machiną, cyborgiem, wykształciuchem, niczego nie pojmującym.
        Wypaczenie tego prawa moralnego mści sie okrutnie na zdrowiu psychicznym człowieka.
        Rodzi sie patologia.
    • jubale Sprawa wyglada na bardzo trudna.... 10.07.11, 10:14

      No bo albo ten prof. i cala zgraja lacznie z sedzia to jak okrelsa to zgrabnie Manuela Gretkowska...Pojeby. Albo rzeczywiscie z ta matka jest cos nie tak. I policja nie moga postapic inaczej ze wzgledu na to ze matka mogla wyjechac z dzieckiem albo je gdzies ukryc itp.

      Prawda zawsze jest gdzies po srodku...

      Watpie czy tyle osob razem lacznie, to pojeby. To zaprzecza logice, wiec mysle ze sprawa jest bardziej zagmatwana niz ja prasa pokazuje. No coz tak to jest z Mediami,ze zawsze szukaja tematu do wielkich afer i dyskusji, aby tylko na czyms zarobic. Wiec nazley brac to co pisza na lekko...
      • mifredo Re: Sprawa wyglada na bardzo trudna.... 10.07.11, 10:39
        Żeby wyrobic sobie jakies zdanie na ten temat,
        trzeba przeczytac i obejrzeć filmiki,
        jest tego sporo w necie.
        Komentarzy również pod dostatkiem.
        Powinni im zabrac dziecko, obydwojgu na jakis czas,
        dac ich na terapię, bo to dziecko bardzo cierpi.
        Żal patrzeć.
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9907577,Jak_Barbara_L__i_prof__J__walczyli_o_Piotrusia__AKTA_.html
        • jubale Re: Sprawa wyglada na bardzo trudna.... 10.07.11, 11:07
          Ja tu nic nie wiem o tej sprawie pierwsze co slysze...
          Ale jak zycie znam to pojeby chrzania zywot dzieciom, poprzez egoizm, narcyzm i w ogole cale to maslo maslane....
          • mifredo Re: Sprawa wyglada na bardzo trudna.... 10.07.11, 11:36

            Wychodzi na to, że nie trzeba być psychologiem by wiedziec to, co należy wiedzieć
            by dojrzeć to co należy ujrzeć, jak kto ma zdrowy kregosłup moralny to wie.
            Tych dwoje rodziców należy leczyć, poddac terapii o ile sie da.
            Temida nie na darmo ma oczy przesłonięte. Uczuć i morale nie widzi wcale.
            Niektórym nadmiar wiedzy sie rzucił na mózg i spowodował,
            że również maja klapki na oczach.
            Psycholodzy, ich koledzy, odcięli się od tego "profesora":O

            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9916635,Sprawa_Piotrusia__Psychologowie_odcieli_sie_od_prof_.html
            • jubale Re: Sprawa wyglada na bardzo trudna.... 10.07.11, 11:47
              Dzieki Milfredo, poczytam troche na temat jak sie obrobie z mojej pracy...:=)

              Ale jak znam zycie to, kazdy czlowiek moze zwariowac, a psycholog wcale nie jest kims kto jest ponad normalne zycie..Tak jestesmy skonstrulowani, jako ludzie.

              Ja tak c esto spotykam ludzi nienormalnych,ze jak spotkam kogos normalnego to...jestem przyjemnie zaskoczona...:=)

              Wiekszosc tzw. pojebow cierpi na tzw, mano-depresje/bordeline/narcystyczne zaburzenie itp...wtedy to tez granice innych ludzi przekraczaja bezpardonowo, nigdy nie troszczac sie jakie reakcje wywoluje ich postepowanie na psychice i zyciu innych...wszak otoczenie postrzegaja poprzez pryzmat siebie samych i zaspokojenia jedynie swoich potrzeb...czy potrzeb swojego ego...aby poczuc sie bezpiecznie. A cudzym zyciem/cierpieniem, ukoic swoja pustke i bol...
            • jubale Niestety Milfredo... 10.07.11, 19:28

              Sprawy maja sie inaczej niz to przekazuje prasa i ci wszyscy dookola...

              Podziwiam walke owego ojca o dobro swojego syna....
              Samo zachowanie dziecka niedakwatne do sytuacji swiadczy,ze pod wplywem matki i jej rodziny to dziecko sie 'zatracilo'...

              On nie rozwija swojej wlasnej indywidualnosci... To wrecz patalogiczne,ze matka i jej uczucia tak mocno zyja poprzez jej syna...

              Ten facet ma racje, co nie swiadczy ze jest to gosciu idealny. Po prostu para sie niedobrala.

              Jednak ojciec ma duzo racji w tym co mowi i pisze na temat dziecka...
              Widac nie chodzi mu o wygranie sprawy i zabranie dziecka, skoro jako lepsza alternatywe podaje dom zastepczy, ktory moglby sie okazac najlepszym rozwiazaniem dla malca, choc na jakis krotki czas aby dziecko ochlonelo i wyroslo spod kontroli, uczuc, emocji matki z ktora sie mocno idnetyfikuje i ktorej uczucia negatywne odzwierciedla. Dlatego to jest ogromna tragedia dla tego dziecka ale jeszcze wieksza bedzie jezeli zostanie z ta matka...
              • adriana_ada Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 19:58
                Jubale, tez nie ma co wnioskowac, ze matka jest zla. Dziecko jest z matka, wiec ma z nia silny emocjonalny kontakt. Proba odebrania dziecka tej matce to dla tego chlopca szok, nie ma co sie dziwic, odbieraja go komus, z kim jest na codzien, kogo bardzo kocha.
                Skad takie przeswiadczenie, ze ojciec jest OK, a matka jest ta zla?
                • jubale Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 21:50
                  Roznie to bywa ale czesto dzieci zyja w pewnej symbiozie ze swoimi matkami. Male dziecko jest tak mocno zwiazane z matka emocjonalnie, szczegolnie nadopiekuncza, ze matczyne uczucia nie tylko odczuwa ale je odbiera jako swoje....I ta symbioza jest ok do jakiegos czasu, ok 3 miesieca powinna sie bylo zmieniac....
                  Wiekszosc dzieci osiaga takie pelne 'odizolowanie' od matki ok 2-3 roku zycia...
                  Poza tym ktos go takiej szewskiej pasji nauczyl, skad wziely sie takie silne leki i reakcje?

                  Nie podoba mi sie ten caly styl pisania i najazd na faceta, jako zly niedobry itp. A z matka pokazano tylko urywek....
                  Ja mysle,ze to co on robi jest mimo wszystko sluszne. Jezeli to dziecko ma az takie silne leki i taka nerwice to powinni go na jakis czas odizolowac od tej matki... I ona to powinna w koncu zrozumiec...

                  Zauwaz jaka silna jest jej agresja do siebie...
                  • 0ffka Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 21:59
                    Ja nie pojmuję dlaczego Gazeta, TOK FM sięgnęło poziomu brukowca i gra na tak niskich instynktach ludzkich swoich czytelników. Na miejscu ojca jak sprawa się wyjaśni, etc zaskarżyłabym ich o zniesławienie. Hańba dla dziennikarzy :(
                    • mifredo Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 22:26
                      Wyjaśnijcie jeszcze w kilku zdaniach dlaczego ojciec ma racje,
                      by wszyscy wiedzieli nie tylko Wy.
                      • mifredo Re: Niestety Mifredo... 10.07.11, 22:39

                        Macie dzieci własne?
                        Poświęciłyście im trochę dni i nocy?
                        Dały wam w kość?
                        Doświadczyłyście instynktu macierzyńskiego?
                        Odebrał je wam ktoś?
                        Czy tak tylko teoretyzujecie?
                      • jubale Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:09
                        mifredo napisała:

                        > Wyjaśnijcie jeszcze w kilku zdaniach dlaczego ojciec ma racje,
                        > by wszyscy wiedzieli nie tylko Wy.
                        ---

                        No ale co sprawia Milfredo, ze ty obstajesz przy innej opcji?

                        Mam dzieci, juz dzis dorosle, i pracowalam z dziecmi w szkole. I nadal pracuje, choc nie w szkole, mam z nimi inny kontakt...nie fizyczny... choc tez uczacy i dla mnie i dla nich:=)
                        • adriana_ada Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:16
                          jubale napisała:

                          > mifredo napisała:
                          >
                          > > Wyjaśnijcie jeszcze w kilku zdaniach dlaczego ojciec ma racje,
                          > > by wszyscy wiedzieli nie tylko Wy.
                          > ---
                          >
                          > No ale co sprawia Milfredo, ze ty obstajesz przy innej opcji?
                          >

                          A co sprawia, ze obstajesz przy odebraniu dziecka matce?
                          I w jaki sposob to dziecko jest przez te matke krzywdzone? Cycem go chyba nie karmi

                          > Mam dzieci, juz dzis dorosle, i pracowalam z dziecmi w szkole. I nadal pracuje,
                          > choc nie w szkole, mam z nimi inny kontakt...nie fizyczny... choc tez uczacy i
                          > dla mnie i dla nich:=)

                          Ale jaki to argument, ze pracowalas z dziecmi w szkole? Komplesk nauczycielki?
                          • mifredo Re: Niestety Mlfredo... 10.07.11, 23:23
                            O to chodzi, że nie w ten sposób się postępuje.

                            bi.gazeta.pl/im/6/9916/m9916216,OLLLLLBORYS.pdf
                            Wole poczytać komentarze pod artykułami podanymi w linkach,
                            sa dojrzalsze i madrzejsze niż ta dyskusja tu.
                            I to by było na tyle.
                            p.s.Jestem mifredo a nie milfredo
                            • adriana_ada Re: Niestety Mlfredo... 10.07.11, 23:25
                              mifredo napisała:

                              > p.s.Jestem mifredo a nie milfredo

                              Przepraszam
                            • jubale No tak dojrzalsze.... 11.07.11, 00:16
                              mifredo napisała:

                              > O to chodzi, że nie w ten sposób się postępuje.
                              >
                              > bi.gazeta.pl/im/6/9916/m9916216,OLLLLLBORYS.pdf
                              > Wole poczytać komentarze pod artykułami podanymi w linkach,
                              > sa dojrzalsze i madrzejsze niż ta dyskusja tu.
                              > I to by było na tyle.
                              > p.s.Jestem mifredo a nie milfredo
                              ---

                              A dyskusja wrecz bardzo madra i na poziomie, szkoda zes ugrzezla w jeszcze jedna 'propagande' typowa w Mediach, gdzie pozniej wyszkoleni opiniodawcy i marketingowcy zaciskaja dlonie ot i narod glupi, slepy i tepy wiec mozna bedzie mu wcisnac prawie kazda glupote i manipulowac do woli...


                              Historia jest tragiczna, tym bardziej tragiczna ze prawdziwa, lecz najbardziej tragiczni sa ci ktorzy tak jak napisalas, pisza swoje komentarze pod tymi artykulami....
                              • 0ffka Re: No tak dojrzalsze.... 11.07.11, 01:12
                                Intuicyjnie przypomina mi się film Tato...
                                Działania matki są poniżej pasa, tj nastawienie dziecka przeciwko ojcu, wciągniecie w ten spór mediów a dzięki nim- pospólstwa.
                                Przez to wszystko nie wydaje osobą wiarygodną. Poza tym jest coś nie tak... Mam nadzieję, że prawda zwycięży.
                                • jubale W polskiej mentalnosci.... 11.07.11, 11:06
                                  0ffka napisała:

                                  > Intuicyjnie przypomina mi się film Tato...
                                  > Działania matki są poniżej pasa, tj nastawienie dziecka przeciwko ojcu, wciągni
                                  > ecie w ten spór mediów a dzięki nim- pospólstwa.
                                  > Przez to wszystko nie wydaje osobą wiarygodną. Poza tym jest coś nie tak... Mam
                                  > nadzieję, że prawda zwycięży.
                                  ______________
                                  Zyje ciagle przekonanie o matce takiej sw. krowie. Matka jest dobra, matka kocha dziecko, matce sie wszystko nalezy, matka ma zawsze racje, itp. Stare stereotypy, ktore ugrzezly w menatlnosci ludzi i tworza ciezka do obalenia barykade...Dla postepu i szerszego pola widzenia spraw...
                                  Zagranica nikt juz od calego pokolenia wstecz nie mysli ze matka to takie wielkie cacy itp, superlatwy....
                                  Tutaj gdzie mieszkam, za zatrzymywanie i uniemozliwianie spotkan z dzieckiem ojcu, matka moze dostac duza kare, lacznie z odsiadka w wiezieniu.
                                  Polski sad byl bardzo lagodny. Wybitnie rozsadnie zostalo to ujete w wypowiedzi sedziego.
                                  Sam zas facet nie wymyslil metod odbierania dziecka...Taka decyzje podjeli za niego inni, wiec oskarzanie go o to jest przesada....Podobnie przesada jest gadanie, ze to jakas wielka trauma dla tego dziecka...Podobnie dziala policja na calym swiecie...No ale ludzie w kraju o tym nie wiedza, bo niby skad maja wiedziec jezeli jest taki duzy odsiew informacji...

                                  Warto przeczytac wypowiedz sedziego, bo jezeli szukac komentarza to ten byl najmadrzejszy!
                                  • adriana_ada Re: W polskiej mentalnosci.... 11.07.11, 11:19
                                    jubale napisała:

                                    > Sam zas facet nie wymyslil metod odbierania dziecka...Taka decyzje podjeli za n
                                    > iego inni, wiec oskarzanie go o to jest przesada....Podobnie przesada jest gada
                                    > nie, ze to jakas wielka trauma dla tego dziecka...Podobnie dziala policja na ca
                                    > lym swiecie...No ale ludzie w kraju o tym nie wiedza, bo niby skad maja wiedzie
                                    > c jezeli jest taki duzy odsiew informacji...

                                    Tego typu dzialanie to zadna trauma dla dziecka? Jak Ci cos takiego moze w ogole przyjsc do glowy?
                                    Znam przypadek dziecka, na ktorego oczach dawna milicja zabrala ojca, ktory to dziecko wychowywal za spowodowanie wypadku samochodowego. Dziecko zostalo temu ojcu odebrane i skierowane do innych ludzi, konkretnie do dziadka ozenionego z paskudnym babskiem. Dziecko to zawsze pozostawalo zamyslone, skryte, zamkniete na kontakty z innymi, introwertyczne i jako dorosla osoba ma to do dnia dzisiejszego.
                                    Sorry, wiec nie opowiadaj bzdur, ze nie jest to trauma.
                                    >
                                    > Warto przeczytac wypowiedz sedziego, bo jezeli szukac komentarza to ten byl naj
                                    > madrzejszy!
                                    • jubale Re: W polskiej mentalnosci.... 11.07.11, 17:27
                                      Tego typu dzialanie to zadna trauma dla dziecka? Jak Ci cos takiego moze w ogole przyjsc do glowy?
                                      Znam przypadek dziecka, na ktorego oczach dawna milicja zabrala ojca, ktory to dziecko wychowywal za spowodowanie wypadku samochodowego. Dziecko zostalo temu ojcu odebrane i skierowane do innych ludzi, konkretnie do dziadka ozenionego z paskudnym babskiem. Dziecko to zawsze pozostawalo zamyslone, skryte, zamkniete na kontakty z innymi, introwertyczne i jako dorosla osoba ma to do dnia dzisiejszego.
                                      Sorry, wiec nie opowiadaj bzdur, ze nie jest to trauma.
                                      ____

                                      To co jest trauma dla jednej osoby wcale nie musi byc trauma dla drugiej...
                                      To czy to bedzie trauma dla dziecka czy tez nie, zalezy co sie stanie pozniej...
                                      Jezeli matka bedzie ten temat rozbudzac w dziecku jako bardzo przykry i negatywny to moze byc to trauma....Choc watpie, bo pamiec czlowieka jest taka,ze pownien pamietac calosc akcji...
                                      A zachowania ojca bylo bez zarzutu przynajmniej to na wideo... Wiec po jakims czasie dzieciak sam powinien dojsc do wniosku, ze cala ta historia z tata jest inna niz on czuje...

                                      Inna sprawa to wyrywanie dziecka z lozka...Choc ma 5 lat to jeszcze nie rozumie pojec czasu...
                                      Wiele dzieci przezywa koszmar ze wstawaniem co rano i chodzeniem do przedszkola...
                                      Dzieci placza, krzycza, chowaja sie po katach, uciekaja. Dla wielu rodzicow takie lamenty i wrzaski dziecka to codziennosc w godzinach porannych....I to zanim sami pojda do pracy...A sa juz wykonczeni nalotami dziecka...

                                      I jakos to nie jest trauma dla dziecka ze go jaks obca pani w przedszkolu przetrzymuje przez 10 godzin....

                                      Natomiast inna sprawa jest zachowanie tej matki....Nie mowie ze akurat ona, lecz wiele kobniet nie chce spotkan z bylym mezem i ojcem dziecka bo chca ulozyc sobie na nowo zycie z nowym gosciem, a tu ten stary zgreda im miesza sie w zycie...Wiec co robic? Robia to samo co ta kobita, z ta przewaga ze ta ma wiedze pscyhologiczna i wie jak manipuloac oraz jak manipulacja funkcjonuje u takiego malego dziecka...

                              • adriana_ada Re: No tak dojrzalsze.... 11.07.11, 11:22
                                jubale napisała:

                                >
                                > A dyskusja wrecz bardzo madra i na poziomie, szkoda zes ugrzezla w jeszcze jedn
                                > a 'propagande' typowa w Mediach, gdzie pozniej wyszkoleni opiniodawcy i market
                                > ingowcy zaciskaja dlonie ot i narod glupi, slepy i tepy wiec mozna bedzie mu wc
                                > isnac prawie kazda glupote i manipulowac do woli...
                                >
                                >
                                > Historia jest tragiczna, tym bardziej tragiczna ze prawdziwa, lecz najbardziej
                                > tragiczni sa ci ktorzy tak jak napisalas, pisza swoje komentarze pod tymi artyk
                                > ulami....
                                >
                                To akurat prawda, komentarze pod artykulami sa zenujace, ale niestety pokazuja poziom osob je piszacych. Slowa typu pies wazniejszy od dziecka, czy obwinianie kobiety za ponowne ulozenie sobie zycia to jest ponizej pasa. Pan profesor jako mezczyzna mial prawo znalezc sobie inna kobiete. No i wiele innych, na widok ktorych niedobrze sie robi.
                          • jubale Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:28
                            Ja nie jestem z wyksztalecnia nauczycielka, wiec to nie moj komplex...Milfredo pytala sie o dzieci, w ktoryms tam poscie...

                            • adriana_ada Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:32
                              jubale napisała:

                              > Ja nie jestem z wyksztalecnia nauczycielka, wiec to nie moj komplex...Milfredo
                              > pytala sie o dzieci, w ktoryms tam poscie...

                              Jak dla mnie to z ta rodzina zastepcza na jakis czas to bylo przegiecie, to na tyle. W moich oczach dyskwalifikuje goscia.
                              Nowa zona tak nakazala, kochanka, czy przyjaciolka?
              • 0ffka Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 21:55
                Jubale ma rację! Szkoda, że tak mało osób to dostrzega :( Ojciec jest fantastyczny!
                • adriana_ada Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:05
                  0ffka napisała:

                  > Jubale ma rację! Szkoda, że tak mało osób to dostrzega :( Ojciec jest fantastyczny!

                  A dlaczego ojciec jest taki fantastyczny?
                  • jubale Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:12
                    Bo schowal swoje wlasne ego do kieszeni. Woli starcic dobre imie, ciezko wypracowana kariere niz zmarnowac dziecku zycie...To jest prawdziwy ojciec...
                    • adriana_ada Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:16
                      jubale napisała:

                      > Bo schowal swoje wlasne ego do kieszeni. Woli starcic dobre imie, ciezko wyprac
                      > owana kariere niz zmarnowac dziecku zycie...To jest prawdziwy ojciec...

                      A skad pewnosc, ze nie jest odwrotnie?
                    • 0ffka Re: Niestety Milfredo... 10.07.11, 23:34
                      Bo walczy o syna!
                    • tehuana Re: Niestety Milfredo... 12.07.11, 14:24
                      Na jego kariere to nie bedzie maialo wplywu-to naukowiec, wykladowca.
                      • mifredo Re: Takich naukowców mam gdzieś 13.07.11, 05:05
                        Proszę mnie w to już nie mieszać:)
                        (Podając moje przekręcone logo w tytule wątków.) Niestety Milfredo....czy stety i po co ten tytuł ciągnąć?
                        Proszę sobie tytuły wymyślić inne, adekwatne.np najważniejsze jest jego Ego...
                        Na co komu taka nauka?
                        zresztą, Nauka nie wytwarza rozumu!
                        • jubale A moze oni nie sa tu naukowcami...tylko para ludzi 13.07.11, 15:24

                          W sumie psycholog np, nie bedzie pracowal ze swoim rodzonym dzieckiem, czy osoba bliska ze wzgledu na brak dystansu i emocjonlnosc oraz postronnosc w takich okolicznosciach...

                          Sad nie bedzie wydawal wyroku nad swoim wlasnym dzieckiem, czy ojcem, czy inna bliska mu osoba a juz napewno nie we swojej wlasnej sprawie. Ba, nawet znajomym... Chirurg nie bedzie operowal swojej matki, czy ojca...No ale widac Ty mifredo myslisz calkiem ok ale w niektorych przypadkach masz pojecie bardzo scholastyczne w danym temacie...

                          Byc poprawnym w danym pojeciu dla ciebie jest wazniejsze-dac spokoj swojemu Ego znaczyloby ze ten czloiwek zostawilby matce dziecko nie walczac o swoje nalezne prawa. I bojac sie jej wchodzic w droge.

                          czyli dla dobra ogolu i poprawnosci politycznej pozwolic sie ograniczyc jedynie do roli zapladniacza....

                          No bo tak sie nie robi...Ale co dokladnie sie nie robi? Nie wyrywa sie matce dziecka o 7 rano, no ale w poludnie byloby juz ladniej....?

                          Bo placze...?To lepiej juz zabrac to rozesmiane....
                          • ir1.easy Re: A moze oni nie sa tu naukowcami...tylko para 15.07.11, 02:36
                            to koszmar jakiś. To dziecko ma ewidentne zaburzenia. Powinni się dogadać w tej jednej kwestii, zamiast walczyć o to kto jest lepszym rodzicem. Dziecku potrzebni sa oboje i oboje powinni chłopcu pomagać. odrzucić osobiste konflikty na bok, tj. skoro muszą je rozgrywać to poza tą jedną sprawą - poza dzieckiem; a w sprawie dziecka uzgodnić wspólną strategię. I po pierwsze pójść wspólnie do psychologa - w sprawie dziecka. Sądzę, że wielu rzeczy tu nie wiemy; fakt że chłopczyk widział jak ojciec zrzuca matkę ze schodów nie jest wystarczającym powodem jego reakcji, chociaż oczywiście może być; ale sądzę, ze jest zbyt mały by mieć takie opiekuńcze wobec matki reakcje i by w ogóle to pamiętać. Chłopiec prawdopodobnie w ogóle boi się obcych; wg mnie ojciec stojący u furtki i przemawiający czułymi słowy jest dla niego obcym; i to na tyle, że matka usiłująca syna uspokoić nie jest w stanie dziecku udowodnić, że ten pan kucający przy furtce to jest ktoś "swój", życzliwy i kochający. Ciekawa jest ta przypadłość neurologiczna u dziecka, co to niby jest - to może być kluczowe dla wyjaśnienia zjawiska. Co nie usprawiedliwia oczywiście zabierania dziecka, zwłaszcza zburzonego, siłą, z dobrego w końcu domu. Ale być może ojcu się wydaje, że lepiej pokieruje leczeniem syna. I może ma rację. Kto wie. Szkoda, że rodzice nie mogą, nie umieją, w tej sprawie działać wspólnie.
                            • jubale Re: A moze oni nie sa tu naukowcami...tylko para 15.07.11, 10:19
                              Ja zrozumialam,ze ojciec chce dzialac wspolnie lecz matka tego nie chce, bo ojciec ja silnie denerwuje....Tak jak i studentow na Psychologii...
                              Hm, wszystko to jakies dziwne...
                              • 0ffka Re: A moze oni nie sa tu naukowcami...tylko para 15.07.11, 17:51
                                Dziecko będąc u ojca chyba nie boi się innych ludzi. W najnowszych artykułach z udziałem ojca są fotografie ich. Matka jest toksyczna.
                            • adriana_ada Re: A moze oni nie sa tu naukowcami...tylko para 15.07.11, 10:46
                              Jakie zaburzenia i jaka przypadlosc neurologiczna?
                              Mozesz przyblizyc, co masz na mysli i co wskazuje na te zaburzenia?
                              • ir1.easy Re: A moze oni nie sa tu naukowcami...tylko para 15.07.11, 23:55
                                no właśnie nie mogę! To było w poprzednich postach lub załączonych materiałach. Ale nic poza nagą informacją, że są problemy/zaburzenia neurologiczne. Jakie, jakiego rodzaju - nic bliższego.
                                • adriana_ada Re: A moze oni nie sa tu naukowcami...tylko para 16.07.11, 11:14
                                  ir1.easy napisała:

                                  > no właśnie nie mogę! To było w poprzednich postach lub załączonych materiałach.
                                  > Ale nic poza nagą informacją, że są problemy/zaburzenia neurologiczne. Jakie,
                                  > jakiego rodzaju - nic bliższego.

                                  Tak naprawde nie obchodzi mnie to, co robia obcy dla mnie ludzie, ktorych nigdy w zyciu na oczy nie widzialam, sama mam wlasnych problemow tyle, ze odbieraja mi chec do wszystkiego, wiec nakrecanie papki medialnej jakiejs tam pary ludzi, ktorzy szukaja na sile rozglosu mam gdzies. Takich par jest tysiace, i niewazne, czy to wsrod profesorow uniwersyteckich, slusarzy, malarzy, dziennikarzy czy policjantow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka