paco_lopez 03.08.11, 14:12 trwają wakacje . ludzie bardziej na luzie i otwarci. czy nawiązujecie rozmowy z kimś napotkanum w kawiarni, na ławce w parku czy gdziekolwiek. jakie macie w tym wzgledzie doświadczenia , tezy i ograniczenia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anbale Re: small talk 03.08.11, 14:45 Kiedyś, przyznam, że dawno, próbowałam tak nawiązywać; trening na przełamywanie nieśmiałości- ale reakcje ludzi mnie nie satysfakcjonowały...Albo ktoś spojrzał na mnie jak na dziwoląga i spławiał szybko, albo też zalewał potokiem słów bez końca (to szczególnie ludzie starsi na spacerze z psem) Teraz czasem zagadam, ale tak zupelnie spontanicznie i bez znaczenia w sumie... Odpowiedz Link Zgłoś
seth.destructor Re: small talk 04.08.11, 00:29 Raczej nie. Prywatność jest w cenie. Sam nie lubię, gdy ktoś obcy chce się ze mną spoufalić (chyba, że ma duże cycki). Odpowiedz Link Zgłoś
naturally_soft Re: small talk 07.08.11, 22:02 Wprost przepadam za rozmowami ze starszymi ludzmi. Czesto to oni zaczepiaja, chociaz zdarzylo mi sie zagadac do starszej pani, ktora dokarmiala koty. I przegapilam autobus do domu. A kiedys rzucilam uwage odnosnie pretensji do politykow, do straszego pana, ktory wydzieral sie na dziewczyne w okienku, bo placil rachunki i klal na Tuska. Ku mojemu zdumieniu - popatrzyl na mnie, gowniare, zamilkl i poszedl. Dziewczyna odetchnela. :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: small talk 07.08.11, 22:14 A co to była za uwaga? naturally_soft napisała: > A kiedys rzucilam uwage odnosnie pretensji do politykow, > do straszego pana, ktory wydzieral sie na dziewczyne w okienku, bo placil rach > unki i klal na Tuska. Ku mojemu zdumieniu - popatrzyl na mnie, gowniare, zamilk > l i poszedl. Dziewczyna odetchnela. :D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
naturally_soft Re: small talk 10.08.11, 13:12 Powiedzialam, ze obecne niskie emerytury to skutek Jalty i piecdziesieciu lat komuny, nie trzyletnich rzadow Tuska. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: small talk 10.08.11, 19:01 naturally_soft napisała: > Powiedzialam, ze obecne niskie emerytury to skutek Jalty i piecdziesieciu lat k > omuny (...) jakbyś mogła rozwinąć to byłabym wdzięczna. Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: small talk 10.08.11, 19:53 inaczej: niskie emerytury to skutek Jalty i piecdziesieciu lat komuny. udowodnij.:) chyba, że odpowiedziałaś na zasadzie: tusk jest winny (udowodnij... eeee...) - Jałta jest winna i 50 lat komuny (udowodnij... eeee....) to OK. ja systemach emerytalnych niezbyt się znam. Dlatego też pytam. naturally_soft napisała: > Nie widze tu nic do rozwijania :) Odpowiedz Link Zgłoś
naturally_soft Re: small talk 10.08.11, 20:03 W wielkim uproszczeniu; chodzi o to, ze kraje z bylego bloku wschodniego nie stana sie w mig gospodarczymi potegami, chociaz minelo plus minus 20 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
larusse Re: small talk 10.08.11, 20:12 jasne. ale to chyba nie za bardzo się ma do kryzysu (krachu) systemów emerytalnych. Przecież w Europie Zachodniej mają podobny problem. na moje niewprawne oko to raczej system emerytalny jako taki sam w sobie jest "zgubny". naturally_soft napisała: > W wielkim uproszczeniu; chodzi o to, ze kraje z bylego bloku wschodniego nie st > ana sie w mig gospodarczymi potegami, chociaz minelo plus minus 20 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
naturally_soft Re: small talk 10.08.11, 20:26 Tez. Ale mimo wszystko tym na zachodzie zyje sie wygodniej i dostatniej. Szkoda mi tych polskich staruszkow. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: small talk 08.08.11, 23:28 tusk ponosi dziś wine nawet jak któryś gazu nie może dobrze puścić od zeszłej soboty :) ja juz myślę, że nie wypada powiedzieć czegoś na plus dla gościa. Odpowiedz Link Zgłoś
ir1.easy Re: small talk 09.08.11, 02:27 owszem, zdarza mi się pogadać z nieznajomymi. W różnych sytuacjach, miejscach, okazjach. Czasem oni coś zagadną, czasem ja, i czasem rozmowa się rozwija. Najczęściej u lekarza - bo i czasu wtedy więcej, a rozmowy niekoniecznie o chorobach. Ostatnio z 2-ma panami bardzo interesująca rozmowa o cywilizacji zachodniej; była i historia, i socjologia, i ekonomia, i polityka. Niezwykle inspirujące, aż żal nam było, że musimy do gabinetów się udać i przerwać dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: small talk 12.08.11, 10:50 > tusk ponosi dziś wine nawet jak któryś gazu nie może dobrze puścić od zeszłej s > oboty :) :D > ja juz myślę, że nie wypada powiedzieć czegoś na plus dla gościa. No, to ja sie wylamie z glownego nurtu narzekania i biadolenia. Jak dla mnie, to radzi sobie calkiem sprawnie i z niezlymi skutkami. I nawet ujadanie tego nie jest w stanie podważyć. Zarowno wskazniki zaufania, zewnetrzne wskazniki ekonomiczne, wyniki sondazy przedwyborczych wskazują, ze ludzie wewnetrznie czują, ze "ten koleś nie sciemnia", mimo tego, ze robi bledy i czasem zalicza wpadki. Ma tez te zalete, ze nie wywala swoich na zbity pysk za drobiazgi. Od dluzszego czasu wachania zlotego do euro są niewielkie, koszty ubezpieczenia polskich obligacji dlugoterminowych jest nieznacznie wyzsze niz Francji, jest wzrost gospodarczy i postrzeganie zewnetrzne polski przez biznes i politykow jest dobre. Zaletą Tuska jest takze to, ze nie realizuje wizji z nosa wygrzebanych...;D. Nie zajmuje sie duperelami, zostawil niekonczoace sie kwestie (i nierozstrzygalne), jak np. kwestia aborcji. Gdyby porownac go do administratora nieruchomosci, to np. nie wymysla "reformy", ze "teraz wchodzimy i wychodzimy oknami, a drzwi sluza tylko do wyglądania na swiat" ;). Nie ma w Polsce znaczących niepokojow spolecznych. Kiedys zadalem tu takie pytanie, czy on jest dobrym przywodcą i jakos po tych kilkunastu m-cach nie widze sensownych argumentow "contra". Zresztą, on sie wpisuje doskonale w oczekiwania rosnącej w Polsce klasy sredniej, jest indyferentny moralnie. W pewnym sensie to jest egzemplifikacja wejscia w swiat "konca polityki", zgodnie z tezami, ze w zaawansowanych spolecznie demokracjach, przy takim dostepie do informacji, wiedzy o swiecie, nowych mediach jak TV i internet, praktycznie nie ma polityki w klasycznym rozumieniu. Jest tylko administrowanie. Widac, ze tych, ktorzy są "politykowac" wyborca ignoruje. Nie sposob dojsc do wladzy na fali hasel populistycznych, skrajnie lewicowych, ultrakatolickich. Moze to jest w ogole "smierc idei", calkowita obojetnosc na kwestie ideologiczne, a skupienie na konsumpcji, poziomie zycia i wlasnych sprawach? Tusk w ten nurt konsekwetnie wszedł i sie go trzyma z dobrym skutkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
olalalalaaa Re: small talk 10.08.11, 22:16 taak, ostatnio nawiązalam kontakt z panem sprzed budki z piwem, chcial 5 zeta na browara...heh , tyle w temacie kontaktów na luzie... Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Mam alergię na takich ludzi. 10.08.11, 23:52 Staram się takich "zaczepiaczy" ignorować, ale jeśli są uparci i mimo ewidentnego braku zainteresowania z mojej strony nadal chrzanią, to mówię wprost, że nie mam ochoty z nimi rozmawiać. Jak można obcego człowieka zaczepiać? Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Mam alergię na takich ludzi. 11.08.11, 07:07 Wielki---jestes jakis kaiążę,albo zarazony, że nie wolno do cie zagadać w ten sposób ludzie zawiazuja fajne przyjaźnie- Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Mam alergię na takich ludzi. 11.08.11, 11:06 1. Nie życzę sobie, żeby ktoś mnie zaczepiał. 2. Nie szukam nowych znajomości. 3. Jeżeli nie odpowiadam na zagajenie rozmowy, tudzież odpowiadam zdawkowo to chyba wyraźnie znaczy "daj mi spokój człowieku". Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Mam alergię na takich ludzi. 11.08.11, 13:43 Wielki---co robisz na forum------chciałbyś a boisz sie cz co ? Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Forum 12.08.11, 00:14 Forum to miejsce, gdzie z definicji przebywają osoby mające ochotę wymienić się myślami. Kto nie chce, ten tu nie pisze. Natomiast kolejka w sklepie czy ławka w parku to nie są miejsca automatycznie oznaczające chęć rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Forum 12.08.11, 05:22 Wielki------hej, a jednak jestes komunikatywny i spragniony kontaktu chociażby w takiej kalekiej formie na forum.Nie lubisz zapachu obcego i dotyku nieznanego i chuchu niewidocznego.Boisz sie. Zostań tam gdzie lubisz, nikt cie nie chce krzywdzic. :) Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Nie mierz innych swoją miarą 15.08.11, 01:04 Uwierz, że są ludzie, którzy nie pragną kontaktu z obcymi osobami. Kiedy stoję w kolejce w sklepie, to stoję. Nie mam zamiaru wymieniać beznadziejnie pustych zdań pokroju "ale długa ta kolejka". Jak będę miał w danej chwili potrzebę porozmawiania, to wyciągnę telefon i zadzwonię do bliskiej mi osoby, aby z nią pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Forum 12.08.11, 11:00 Ale nie są też miejscami odosobnienia, gdzie każda próba interakcji ze stronych innych miałaby być postrzegana jako inwazyjna. Są pewne stereotypy w postrzeganiu obcokrajowcow, nie tylko polskie - oczywiscie. To, o czym piszesz uznałbym ze rodzaj normy spolecznej, stereotypowo uznawanej za brytyjską - dystans, szacunek dla prywatnosci, nieinwazyjnosc pytan. A na jej przeciwnym biegunie - dajmy na to, wloską - zaczepianie, zagadywanie, opowiadanie nieznajomym histori swojej rodziny do piątego pokolenia. Tak, że Voxave, taka postawa nie musi byc wynikiem jakiejs wewnetrznej niecheci, czy wrogosci, tylko wychowaniem i uznaniem danych norm za naturalne. Takie kwestie sa silnie uwarunkowane kulturowo. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Forum 12.08.11, 14:49 To.niemożliwe-----ja chyba należę do włoskiej tylko skad ja sie wzięlam w Polsce .Nie to abym chciala usłyuszec albo sprzedac swoja historie---po prostu bardzo latwo i na luzie nawiązuje kontakt z ludźmi---no chyba że mi sie ktos z mety nie podoba ......:) Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: Forum 13.08.11, 18:37 Brytyjczycy są akurat mistrzami small talku. Dla mnie to określenie oznacza właśnie uprzejme zainteresowanie drugim człowiekiem bez wkraczania na tematy osobiste. Komunikat "widzę cię i cieszę się, że jesteś", nic poza tym. U nas w Polsce wciąż jeszcze bywamy nieufni, doszukujemy się ukrytych motywów, podtekstów. Myślę, że to niestety spadek po przodkach, którzy żyli w trudnych czasach. Ja się nauczyłam small talku na Wyspach, ale w Polsce nie bardzo mam okazję korzystać z tej umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik K*rde 15.08.11, 01:07 A czy tak trudno zrozumieć, że mnie nie cieszy obecność obcej osoby? Tu nie chodzi o ukryte motywy czy nieufność. Tu chodzi o zwykłą niechęć do nawiązania kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: K*rde 15.08.11, 13:16 Pewnie, że rozumiem. Też nie zawsze jestem tak samo otwarta, ale ogólne podejście mam po prostu inne niż Ty, słusznie lub nie. Zazwyczaj nie ma konfliktu, wystarczy że się reaguje na sygnały niewerbalne. To widać, kiedy ktoś sobie nie życzy kontaktu. Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: K*rde 16.08.11, 11:09 voxave napisała: > Trzyma głowe miedzy kolanami :) Czyli we własnym tyłku? Haha, rzeczywiście jest takie powiedzenie w j. ang.: "Take your head out of your ass" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: K*rde 15.08.11, 20:11 Tylko, żeby ludzie reagowali na te sygnały. Jeżeli ktoś widzi, że patrzę się w swój koszyk w kolejce lub czytam etykietę produktu i nie szukam kontaktu wzrokowego z nikim, to chyba jasne jest że nie mam ochoty na rozmowę. A już szczytem chamstwa jest, kiedy ktoś mnie zaczepia widząc, że czytam gazetę lub mam słuchawki na uszach. No skoro siedzę w poczekalni do lekarza i mam na uszach słuchawki albo też czytam coś, to chyba wyjątkowo opornym trzeba być, żeby nie pojąć iż to znaczy "jestem zajęty, nie przeszkadzaj mi". Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: K*rde 16.08.11, 11:05 Często Ci się to zdarza? Musisz być wyjątkowo interesujący :P Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: K*rde 16.08.11, 13:11 Komonabike---boi sie ludzi bo ma coś na sumieniu, albo nimi poqardza albo co--a niech mu tam--czasami takich sie spotyka---a co ciekawe mocno oburzeni jak sie na nich nie zwraca uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: K*rde 16.08.11, 16:39 No, możemy jedynie zgadywać... On chyba sam za bardzo nie wie, dlaczego go drażnią obcy ludzie. Przyjął, że tak jest i już. A na szczęście żyjemy w wolnym kraju, w którym każdy ma święte prawo do świętego oburzenia ;) Czasem wkurzamy się na innych także za to, że bardzo ich potrzebujemy. Jest wiele możliwości. Skrajny introwertyzm jedną z nich. Różnimy się i tyle. Tak ma być :) Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: K*rde 16.08.11, 17:02 Niestety dość często ktoś coś ode mnie chce. Nie mam pojęcia czemu ludzie garną się do mnie, jak muchy do miodu. A czemu drażnią mnie obcy ludzie? Bo są mało interesujący. Szkoda mi życia na próżną paplaninę o pogodzie, wysłuchiwaniu kto z jaką dolegliwością czeka do lekarza tudzież dowiadywaniu się historii rodzinnych lub opowieści o czyichś dzieciach. Po prostu mnie to zupełnie nie interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: K*rde 16.08.11, 18:40 Wielki--masz słusznośc---tu cie nikt nie bedzie nagabywł żyj wolny i szczęśliwy. Ale masz fajnego anorektycznego i chorego psa,takiego jaki wzbudza litośc---fajny by był do mojej kolekcji znajomych na moim profilu. jak sie poczujesz mocniej to poślij mi tego psa. A jak nie, to nie --nie bede przeciez płakać z powodu kalekiego prawie zdychajacego psa, a może to suka zaraz sprawdzę . Odpowiedz Link Zgłoś
naturally_soft Re: K*rde 16.08.11, 20:25 Voxave, moze wlasnie o to chodzi. Czarownik prowadza sie z chudym psem, wiec ludzie albo sie lituja, albo chca interweniowac. Do tego jak sam o sobie pisze - alkoholik, moze kolesie ciagna go na strone w mysl zasady "ciagnie swoj do swego". Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: K*rde 16.08.11, 22:13 Naturally----jesli wyglada jak swój pies, a psy upodabniaja sie do pana---to ludzie lgna z litości takie to nieszczęsne, pomożemy mu, a potem sie dziwi dlaczego ludzie lgna.. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Pudło :P 18.08.11, 01:07 Nie mam psa ;) Po prostu mam w sobie coś, co przyciąga ludzi. Jednocześnie jednak (jak pech, to pech) bez najmniejszych wątpliwości jestem mizantropem. Uwierzycie, że kiedyś w poczekalni jakaś durna siksa zwierzała mi się, że ma sponsora? Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Pudło :P 18.08.11, 01:52 Wielki------nie dziw się,jak sie nosi koloratkę.... Odpowiedz Link Zgłoś
naturally_soft Re: Mam alergię na takich ludzi. 11.08.11, 11:13 Voxave, nie odzywaj sie do niego, przeciez "wielki" ma alergie na ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Mam alergię na takich ludzi. 11.08.11, 13:44 Naturally-----niech sie pedzi--wlazł na forum to go tykam i tracam jak sie nie da to niech zniknie ha,ha :) Pozdarawiam tego wielkiego jeża. Odpowiedz Link Zgłoś
nfrv Re: Mam alergię na takich ludzi. 17.08.11, 21:52 alescie sobie babki pojechaly, po wielkim czlowieku.. az zalujem, ze nie zdazylam na czas `] chociaz. troche mu wspólczuje tej jego dziczy. Odpowiedz Link Zgłoś
voxave Re: Mam alergię na takich ludzi. 18.08.11, 01:54 -Nrfv-----no co ty,my tak z troski i miłości bliskiego :) Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Z tobą wszystko dobrze? 15.08.11, 01:05 Zadzwoń. Pogadacie sobie i dzięki temu oszczędzisz mi wysłuchiwania Twoich bredni. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: small talk 26.08.11, 11:27 już po wakacjach. zebrałem mnóstwo materiału do odjecia wniosku iż cięzko sie mierzyć z czyimiś kompleksami. oto mamy określenie mizantrop - o nietutejszym źródłosłowie, a po naszemu to bedzie mruk albo gbur, czyli osobnik , który nie potrafi spojrzec normalnie na druga osobę, a juz zamienic z nia kilka słów w sposób niezobowiązujący przekracza jego możliwości. generalnie wysyła sygnał "spadaj". czyli w rzeczywistości siedzi w kącie, a w necie fika koziołki. jednym słowem mental spaczony, ale cięzko wyczuć czym i nie ma co się zastanawiać skoro istnieją ludzie zagadywni i odpowiadający bez łaski - jak dla mnie elemantarnie kulturalni. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Hmm 26.08.11, 14:25 A nie pomyślałeś, że ten mruk i gbur może po prostu nie mieć ochoty z Tobą rozmawiać? Z różnych powodów - może nie lubi ludzi, może jest zmęczony, może mu się nie podobasz? Myślisz, że to taka wielka frajda z Tobą kilka słów zamienić? A w necie, jak to w necie. Człowiek pisze wtedy, kiedy ma ochotę. Jeśli nie ma, to się nie odzywa. Czy jeżeli napiszesz wiadomość na forum i ktoś ją przeczyta, ale nie odpisze, albo wręcz nie przeczyta to też z automatu gbur? No więc pomyśl, że tak samo jest w życiu rzeczywistym. Jeden chce pogadać, drugi nie. Z tych, którzy nie chcą część z tych czy innych powodów wbrew sobie się odezwie a część szczerze Ci powie, żebyś spadał. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: Hmm 28.08.11, 19:44 nie jestem namolny. kiedy mnie ktoś o cos pyta, albo zagaduje, to odpowiadam normalnie bez łaski i focha. jak ktoś generalnie ludzi nie lubi, to ma przerąbane w życiu, a jak mi powie spadaj, to mu odpowiem tak, że w pięty pójdzie gnojowi. w sumie to na wygląd można ocenić kto ma w sobie coś , albo nie ma. przypuszczalnie taki typ, ma na twarzy wypisane "bez kija nie podchodź". nadal twierdzę, ze to efekt spaczonej mentalności. mruk syn mruka. cham syn chama, zouza córcia zouzy , której wpojono by nie rozmawiała z obcymi itd. czemu dopisujesz ciekawe ? tutaj oporów nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: Hmm 28.08.11, 20:38 paco_lopez napisał: > nie jestem namolny. kiedy mnie ktoś o cos pyta, albo zagaduje, to odpowiadam no > rmalnie bez łaski i focha. A ja nie. jak ktoś generalnie ludzi nie lubi, to ma przerąbane > w życiu, a jak mi powie spadaj, to mu odpowiem tak, że w pięty pójdzie gnojowi > . Rozumiem, że jak ktoś Ci mówi "panie daj mi pan spokój", to reagujesz agresją? w sumie to na wygląd można ocenić kto ma w sobie coś , albo nie ma. przypuszc > zalnie taki typ, ma na twarzy wypisane "bez kija nie podchodź". nadal twierdzę > , ze to efekt spaczonej mentalności. mruk syn mruka. cham syn chama, zouza córc > ia zouzy , której wpojono by nie rozmawiała z obcymi itd. A ja uważam, że to wynik różnych czynników. Może ktoś jest zmęczony, może zły, może nie lubi ludzi... Zaraz mruk albo cham. A może ktoś ma zły dzień? czemu dopisujesz ciek > awe ? tutaj oporów nie masz. Bo tutaj jest forum dyskusyjne a nie kolejka w sklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
out23 Re: Hmm + 29.08.11, 13:45 uzadnienie od początku wydaje sie przekonywujące. Wypowiedź Twoja nie powinna dziwć, jest niejako zarysowniem przeciw smal talk przy innych za. Czy to nie jest tak, ze musisz tłumaczyć duzo rzeczy które wydaja się oczywiste... Ja tak mam w pracy, nawet własna strone internetowa musze tlumaczyć..nie to,ze jest zła ! nie chce im sie czytać..no w 1910 było ok50% analfabetów w Polsce a te 50 alfabeci !?? Alfabeci to Ci którzy posiedli jakieś umiejetności , ale zapamiętuja sie w obsłudze pilota i kserokopiarki, czasem kuturalnie ida na mecz Zetknąlem sie z testem na zasoby leksykalne (rozbieżne zasoby leksykalne) i z opinią z badań, ze ok. 36% rozumie to co czyta.. a 5-6 % jest tzw inteligentnych nikogo nie obrażając.. Small talk kojarzy mi sie szumem tła, zamula przekaz a jest obowiązującym kowenansem Ale mimo wszystko daję sie czasami wciagnąć w takie pełne nadzieii F5 :) A kazdy chce dobrze wypaść :) Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Hmm + 30.08.11, 09:31 > A kazdy chce dobrze wypaść :) Jak bym powiedział, że każdy chce lepiej wypaść niż faktyczny poziom, jaki sobą reprezentuje; nie tylko dobrze, ale lepiej. :) Z tym, że mimo wszystko, small talk ma pewien urok - odkrywania drugiej osoby. Wiele razy się przekonałem, że po kilku, kilkunastu "zapoznawczych" zdaniach ludzie zaczynają mówić rzeczy ciekawsze, bardziej osobiste. Zaczynają dzielić się myślami. Czasem trzeba odpowiednio zadać pytanie lub zagaić wątek. Tak, że small talk jest łagodną formą, powiedzmy - inicjujacą kontak, ale wyrosłą z kultury dialogu, która jest przeciwieństwem przemocy w róznych jej formach, także werbalnej. Ja widzę w small talk, tak, jakby dwie warstwy. Pierwszą, tę banalną o charakterze rytuałów, podczas której zwykle wypowiada się formułki, twierdzenia banalne, nieofensywne, niedyskusyjne, dające jakiś obraz z kim rzecz. To jest sondowanie stopnia atrakcyjnosci intelektualnej rozmówcy, a także jego sposobu komunikowania się. Ciekawszy jest, dopiero w drugiej fazie - ten przełom, kiedy ktos decyduje się dzielic z tobą swoimi przemysleniami. Czasem wypowiedzianymi w formie jednego słowa, czy wręcz półsłówka. Dla mnie fenomenem są niewątpliwe zdolności niektórych dobrze wykształconych i doswiadczonych psychologów i psychiatrów, którzy na podstawie kilkunastu zdań są w stanie, w oparciu o wiedze i właśnie - doświadczenie wykreowac dość spojny i w znacznym stopniu trafny obraz psychologiczny osoby z którą rozmawiają. To też moze być urok small talku. :) Odpowiedz Link Zgłoś
out23 Re: Hmm + 30.08.11, 11:27 Otóz dwubiegunowe widzenie small talk, jest jakby nieco siłowe. Przyjeta formułą bycia jest znalezienie plusów, niezależnie od tego ile ich jest, aby wypaść dobrze:), tzn lepiej. Jak już wysiłek poszukiwania plusow (co wzbudza większy poklask niz realizm, bo ten pachnie malkontenctwem) został uwieńczony powodzeniem (co przypomina nieco szukanie igły w stogu siana:), dzielimy sie radoscia ze swiatem, że jednak mieliśmy rację. Procenty , którymi sie wspomagałem wcześniej, nie są nierealne, a o trudno bogactwo jezykowe w opisywaniu rzeczywistosci. Np: mój fejsbukowski friendsik mówi o bryce "zaje*isty design" a przyjaciel ale fajny samochód, do dopracowana konstrukcja stylizowana na retro - to koneser. Otóz 2 pierwsze przykłady trzymają konwencję small talk i sa przeważające, tzn sądze ,ze jest to ponad 70% Pod murami akademika , gdzie przechodziłem onegdaj, robotnicy (ponad 10 w szeregu) odkopujacy fundamenty z powodu osuszania rozmawiali miedzy soba w 2-4 osobowych grupach, jak ich mijałem, ku*va, ciagneła sie i falowała na całej długości jak świeży powiew wiosennej bryzy z nad zatoki w ostatnich promieniach zachodzącego w mgle słońca. Od 15 lat chodząc na zebrania wspólnoty mieszkaniowej, ok 80 osób w starawej dzielnicy, słyszalem szacunkowo ok.10 % ludzi, którzy brali udzial w wymianie opinii, reszta sluchala a w wolnych chwilach przebijało small talk Reasumując, porusząjąc sie w tzw odpowiednim towarzystwe, mamy lokalne interpretacje srodowiskowe, co jest ryzkowne dla uogólnień. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Hmm + 02.09.11, 04:46 Nie kwestionuje Twoich ustalen, przyklady powyzej, robotnicy w pracy, wspolnota, ...to nie jest kwestia small talk. Wiem, jak wygladaja zebrania grup ludzi majacych slabe pojecie o przedmiocie spotkania, aczkolwiek pelnych wiary w slusznosc swoich racji ;-) Wyszkukiwanie plusow na sile....to nie to. Zwykle rzeczy maja nastepstwa i pozytywne i negatywne. Wielkiwojownik widzi same negatywne skutki small talku, glownie bycie nagabywanym. Akurat ja dostrzegam i pozytywy. Ta kwestia, tej oceny, to zasadniczo zalezy od nastawienia wewnetrznego. Odpowiedz Link Zgłoś
axelred Re: small talk 31.08.11, 22:39 Raczej nie zawiazuje rozmow z obcymi ludzmi i jestem lekko zmieszana gdy mnie ktos zagaduje, bo na ogol sa to sytuacje gdzie nie spodziewam sie zadnej rozmowy. Pamietam dwie sytuacje w samolocie, raz ktos siedzial obok mnie i mnie zapytal o ksiazke w reku, bylam tak tym zaskoczona, ze cos tam odpowiedzialam, zeby zgasic goscia, choc w sumie milo sie zapowiadal. Innym razem ktos tez tak ni z gruszki zagadywal mnie na lewo przez korytarz, a na prawo bawil dziecko sasiadki. Raz w butiku pani chciala mnie nadaremnie wciagnac w polemike modowa, ale nie znalazla we mnie sprzymierzenca. Ale zdarzylo sie pare wyjatkow, jesli juz sie przyzwyczaje do sasiada to jakos naturalniej mi przychodzi rozmowa, pamietam sasiada o nazwisku Piwko, Hiszpanke z przedzialu i innego pana handlarza, ktory zaczynal od kwiaciarni, a potem myknal przez Wlochy do Kanady. Odpowiedz Link Zgłoś
liiona Re: small talk 02.09.11, 10:08 A ja lubię sobie pogadać - posłuchać. Na pierwszym miejscu z takich spotkanych przypadkiem osób jest pani Helenka. Razem wsiadłyśmy do autobusu. Miała blisko dziewięćdziesiąt lat, opowiedziała mi całe swoje życie. Swoje córki pochowała na bardzo ciężką chorobę, mieszka teraz u prawnuczki, która nią się opiekuje. Wnusia jest wszystkim co najdroższe w jej życiu, i że chciałaby dożyc dni kiedy ona ułoży sobie życie. Żeby tylko dobrego mądrego człowieka spotkała. Inna pani - czekałyśmy w przychodni zdrowia. Bezdzietna, ktoś ja oszukał, straciła mieszkanie, mieszka kątem u przyjaciółki. Boi się ludzi, ogólnie ma wszystkiego dość. Czas umierać. Ostatnio zapytała mnie kobieta w którą stronę ma iść. Szłyśmy razem na tyle długo żeby mi opowiedziała jak to przed burzą uciekła - poszła na wcześniejsza emeryturę - zdążyła bo za chwilę zamknęli zakład. Że śniło jej się jak to stoi przy maszynie , a tu pusto nie ma nikogo jest ciemno, i to ten sen pozwolił jej podjąć decyzję, a teraz idzie do przychodni bo noga ją boli. Jest i pan na ławce, przyleciały gołębie - opowiadał że je karmi, że lubi ptaki. Chciałby mieć domek na wsi, ale że za późno na wszystko. Żona zmarła, dzieci pokształcił, są na swoim, życie przeleciało tak szybko. Ma tylko te gołębie. Inna pani - urządzająca swój dom we wszystkich odcieniach zieleni. Zasłony, narzuty, dywan. Zostali z mężem sami i ona teraz urządza wszystko od nowa. Remont już zrobiony tylko dopasować kolory, ma kłopot z dywanem, zasłony już kupione, narzuta na łóżko w kolorze pistacjowym, no ale ten dywan jeszcze został, tak ciężko się jej zdecydować bo wybór jest ogromny. J dalej...dwie staruszeczki - dbały o siebie. Jedna malutka chudziutka, druga wyższa większa. Mówiły do siebie jak dwie dziewczynki trzymające się za ręce, na plenerowej szkolnej wycieczce.Takie przyjaciółki były - może siostry? Przystanek im się pomylił, a tu w odwiedziny ma ktoś przyjść, a One szybko nie nadążą iść, oj spóźnią się i będzie bieda. Jechała od syna alkoholika, pachniała mieszanką wilgoci z dymem papierosowym. Była mu posprzątać. Bo to pani kochana pijus jest, roboty też nie ma, ale to moje dziecko. Jak go żona zostawiła to już całkiem na manowce zszedł. Można by nie słuchać tych osób, zrobić minę i odwrócić głowę w drugą stronę, pokazać kierunek drogi i przyspieszyć kroku, przesiąść się na inne krzesło. Można i tak. Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: small talk 02.09.11, 12:04 Liiona, zdaje się że masz duszę pisarki? A przynajmniej ciekawość. Każda z tych historii to mógłby być zarys powieści. Ja także jestem ciekawa każdego napotkanego człowieka, zwłaszcza jeśli ma potrzebę mówienia. Czasem w środku niby monotonnego wywodu czyjegoś usłyszy się jedno zdanie, które się akurat usłyszeć potrzebuje. Ono podrywa do działania, inspiruje i w jakiś sposób zmienia nasze własne życie. Takie przypadkowe spotkanie. Nieczęsto... Ale nie warto odwracać głowy, żeby nie przegapić. Odpowiedz Link Zgłoś
liiona Re: small talk 02.09.11, 13:20 Kimonabike pisałam coś tam kiedyś, teraz już nie:-) A dzisiaj jak usiadłam do komputera i pisałam poprzedni post, to sama coś przegapiłam. Pomyślałam sobie ze możne tak miało być. A możne nie bez powodu spotykamy pewnych ludzi na swojej drodze, bo Oni nas czegoś uczą , przekazują nam swoją wiedzę, to dlaczego nie słuchać:) Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: small talk 03.09.11, 18:21 liiona napisała: > Kimonabike pisałam coś tam kiedyś, teraz już nie:-) A jednak trafiłam!!! > A dzisiaj jak usiadłam do komputera i pisałam poprzedni post, to sama coś przeg > apiłam. Ktoś chciał z Tobą pogadać, a Ty wybrałaś FP? > Pomyślałam sobie ze możne tak miało być. > A możne nie bez powodu spotykamy pewnych ludzi na swojej drodze, bo Oni nas cze > goś uczą , przekazują nam swoją wiedzę, to dlaczego nie słuchać:) Wierzę, że nic nie dzieje się bez powodu. Ze wszystkiego niemal da się wyciągnąć jakąś lekcję. Jeśli nie próbujemy to popełniamy karygodne marnotrawstwo :) No, może nie karygodne... Po prostu szkoda życia na marnowanie doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
liiona Re: small talk 03.09.11, 19:12 Kimonabike napisała: Wierzę, że nic nie dzieje się bez powodu. Ze wszystkiego niemal da się wyciągnąć jakąś lekcję. Tak jak napisałaś, uczymy się bez przerwy:) Piszemy sobie w tym wątku nie zaśmiecamy go, bo to jest taki small talk :) Odpowiedz Link Zgłoś
kimonabike Re: small talk 03.09.11, 21:05 :) Jakis czas temu (przed Bożym Narodzeniem) wdałam się w rozmowę z bezdomnym alkoholikiem, który prosił o pieniądze. Stałam akurat na przystanku i niewłaściwym mi się wydało potraktowanie go z góry. Kim ja jestem i skąd mam wiedzieć ile mnie dzieli od Jego położenia? Powiedział, że potrzebuje pieniędzy na alkohol. Dałam mu tyle ile mogłam, podziękowałam że nie próbuje mnie okłamywać i dodałam, że życzyłabym mu z całego serca, żeby nauczył się lepiej o siebie dbać.. On się wtedy autentycznie wzruszył. Nie wiem co tak na Niego podziałało: kontakt wzrokowy, dotyk (poklepałam go po ramieniu)...Powiedział, że od jakiegoś czasu myśli o samobójstwie. Poprosilam, żeby spróbował pójść po pomoc do ośrodka leczenia uzależnień zanim podejmie ostateczną decyzję, bo ja osobiście wolę świat z nim niż bez niego... Cóż, niedawno wiózł mnie taksówką na lotnisko. Poznał mnie od razu i nazwał swoim aniołem :) Dokarmiając tym samym moje ego, ale mniejsza z tym ;) Jestem z tego szczególnie dumna, bo wiem na pewno, że komuś pomogłam znajdując się we właściwym miejscu o właściwym czasie we właściwym nastroju... Ckliwa historyjka dla kogoś kto patrzy z boku, dla mnie prawdziwy cud :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: small talk 03.09.11, 19:12 Dosc czesto sie napatacza taka sytuacja, nie zawsze mam ochote kontynuowac, ale ostatnio bedac w dosc gesto zapelnionym pubie dosiadl sie jakis czlowiek, wyszlo, ze odwiedza ciezko chora corke w szpitalu przecznice dalej, a ze robi sie pozno kiedy od niej wychodzi to wpada do 'mojego' lokalu odreagowac zyciowe emocje. Poza tym para sie ciezka praca chodowcy warzyw na wiejskiej czesci kraju i do miasta nie zajezdza, za wyjatkiem wspomnianych wizyt. Wypilem z nim kilka szklanek szkockiej i na tym sie urwala nasz mala rozmowa... Odpowiedz Link Zgłoś