20.05.04, 18:23
Powiedz mi dlaczego tak jest? Dlaczego wszystko musze zaczynać od nowa?.
Może się do tego stanu przyzwyczaiłam..
Codziennie rano budzę się i mowie ze ten jogurt 0% mi wystarczy.. ze jabłko
na obiad.. i będzie dobrze. BĘDĘ CHUDA. Psikus.. już 6 miesięcy tak robię.
Nic nie chce, nic nie będę robić. Położę się spać może wtedy będzie mi
lepiej?.. albo nie.. wymyśle cos raz na zawsze...
Obserwuj wątek
    • horlaa Re: Powiedz.. 20.05.04, 19:33
      zastanów się i prosto, jasno i konkretnie odpowiedz mi na pytanie, plizz:
      dlaczego chcesz być chuda?

      pozdrawiam
    • emterofina Re: Powiedz.. 20.05.04, 20:07
      Chce się podobać.. nie będę mówić ze sobie bo to nie prawda. Będę ładniejsza
      dla kogoś. Tylko nie mów ze gusta są rożne, ze nie którym się nie podobają
      szczupłe kobiety.
      Chce być lepsza.. chce skończyć z tym wszystkim co ze swoim ciąłem robię.

      • horlaa Re: Powiedz.. 20.05.04, 20:49
        rozumiem ale...
        bycie ładniejszym dla kogoś nie ma sensu. ja dopiero niedawno zrozumiałam, że żeby podobać się innym, trzeba podobać się sobie. najpierw. po prostu.
        zadbać o siebie. jeśli jesteś zadowolona z siebie, to działa na innych, to zaraża. to tak jakby się wyszło na miasto w nowym ciuchu albo nowej fryzurze - ma się wtedy ochotę uśmiechać, nie? czujesz się wtedy super. dumna, piękna, zadowolona.
        chodzi o to, żeby taki stan utrzymać. żeby poprzez pracę nad sobą, wyrobić sobie szacunek do samej siebie. akceptację. ta akceptacja promienieje. i to nie jest kwestia figury. chudości czy grubości. to nie jest też kwestia gustu.
        skąd wiesz, co się temu komuś o kim piszesz, naprawdę podoba? powiedział ci? że chude? i tylko to się dla niego liczy? jeśli tak, to nie warto zawracać sobie nim głowy.

        a teraz najważniejsze:

        emterofina napisała:
        > Chce być lepsza.. chce skończyć z tym wszystkim co ze swoim ciąłem robię.

        masz odpowiedź.
        chcesz być lepsza dla samej siebie? skonczyc sie niszczyć? doskonale. tylko jak - nie jedząć czy radykalnie się odchudzając? czy opychanie się paskudztwami, czy jedzenie jak ptaszek jest tym samym - niszczeniem siebie. do niczego to nie prowadzi, ślepy zaułek.

        załóżmy: schudniesz. będziesz chuda. a ta osoba na której ci zależy odwróci się od ciebie. wściekniesz się: byłam chuda, a on się odwrócił. zaczniesz jeść, z wściekłości i żalu. przytyjesz. znów będzie żle. tak można w kółko.

        napisz coś więcej o sobie.
        daj się poznać.
        nie jesteś ciałem, nie tylko tym. masz na pewno wiele pragnień. chudość to tylko jedno z nich. jakie są inne?
      • neeki Re: Powiedz.. 22.05.04, 23:39
        szczuplejsza znaczy lepsza ? oj chyba niekoniecznie
    • negritha Re: Powiedz.. 20.05.04, 22:02
      Połóż się spać, będzie lepiej...
      Na mnie to czasem działa, jest mi źle, czuję napięcie, czuję że muszę się
      najeść a tymczasem kłade się, puszczam muzykę, przykrywam kocem, czasem troche
      popłaczę... i budzę się np półtorej godzinie już z innym nastawieniem, już bez
      uczucia głodu. Wniosek? Wcale nie byłam głodna, tylko zmęczona...ale zamiast
      sobie to uświadomić wolałam jak zawsze zagłuszyć wszystko jedzeniem,
      moim "sposobem na wszystko".
      Mnie też jeszcze niedawno wydawało się że najbardziej w świecie pragnę być
      chuda. Wydawało mi się że to mój jedyny problem, to że nie mogę zapanować nad
      swoim apetytem tak aby schudnąć. Moje próby skończenia z obżarstwem polegały na
      przeprowadzaniu diet. Myślałam że jak już będe chuda to już nie będę się
      obżerać bo będę szczęśliwa. Ale nawet nie wiem kiedy te myśli się ulotniły.
      Zrozumiałam że wcale nie będę wtedy szczęśliwsza. Teraz te myśli już zniknęły
      więc razem z nimi powinna zniknąć część problemu, ale tak się nie stało.
      Zrozumiałam jak bardzo psychologiczna jest ta choroba. Nie mam już wstrętu do
      swojego ciała tylko do psychiki. Uczę się akceptować swój wygląd i mimo jakiś
      66-67 kg czuje się w miare atrakcyjnie, co kiedyś było dla mnie niewyobrażalne.
      Teraz moim jedynym problemem jest dusza, niedojrzałość emocjonalna,
      nieumiejętność rozwiązywania problemów i uciekanie przed nimi.
      Kiedyś bym nie uwierzyła że wkońcu zaakceptuje swój wygląd, ale jednak tak się
      stało. Więc mam nadzieje że kiedyś Ty również uwierzysz w siebie i
      zaakceptujesz swój wygląd. Że będziesz się cieszyć że masz krągłe, seksowne
      kształty a nie wystające żebra. Dobrze by było gdyby okazało się że Twoje
      napady głodu są po prostu reakcją organizmu na głodówkowe diety. Gorzej jeśli
      jedzenie jest dla Ciebie "lekiem na całe zło"..
      Jedząc jabłko i jogurt oraz w ogóle poniżej 1200kcal skazujesz się na tycie bo
      zwalnia podstawowa przemiana materii i organizm bedzie robil zapasy nawet
      z "niewinnego" jogurtu.


      pozdrawiam..
      • naughty.by.nature Re: Powiedz.. 21.05.04, 13:31
        czasami wydaje mi się, że każdego dnia zaczynamy od nowa, każdego dnia mamy
        wybór.
        ja mam chyba takiego samego chopla. po prostu chcę być chuda.zaczęłam terapię
        ale obecnie nie umiem jeszcze stanąć przed lustrem i powiedzieć, że jestem
        gotowa w procesie leczenia przytyć trochę. mogę leczyć się ale NIE MOGĘ utyć.
        pracuję nad tym żeby to zmienić. po prostu pracuję nad sobą. może teraz tego
        nie potrafię ale widzę więcej niż miesiąc temu i wierzę, że w końcu z tego
        wyjdę.
        (de mello mówi, żeby popatrzeć na swoje pragnienia jako koszmar. co to znaczy?
        narazie nie wiem ale mniemam, że chodzi o to, że te moje pragnienie bycia
        szczupłą unieszczęśliwia mnie tak naprawdę, frustruje, sprawia, że czuję się
        źle, przez to niedobrze mi. te moje dążenie mnie trochę unieszczęśliwia. poza
        tym zaobserwowałam na sobie, że jak doprowadziłam się do stanu kiedy byłam
        bardzo chuda to dalej uważałam, że jestem gruba. te pragnienie sprawia, że
        czuję się źle, a w momencie osiągnięcia żądanej jakości NIGDY nie sprawia, że
        czuję się lepiej.to właśnie jest ułuda takowych pragnień?)

        co jeszcze mogę powiedzieć żeby było ci po prostu lepiej?
        nie mam zielonego pojęcia. pamiętaj, że nie udało ci się teraz ale możesz
        sprawić, że za godzinę się nie objesz/nie zwymiotujesz/ nie... i to będzie taki
        mały sukces. zapomina się o krokach do przodu.

        wiem też, że warto analizować problemy z jedzeniem jako objaw zupełnie czegoś
        innego. te jedzenie/nie-jedzenie to taka przykrywka. to nie na tym masz się
        skoncentrować żeby wyzdrowieć bo to nie tu boli.trzeba zidentyfikować organ,
        który boli.później długa i trudna operacja i może się uda. może nie za
        pierwszym razem a za dziesiątym ale co ważne, to próbować.

        zresztą kończę już te wynurzenia bo pewnie się złościsz jak ktoś tak wymyśla
        sobie. mogę się mylić w każdym zdaniu ale co jeśli chociaż troszkę w tym
        prawdy????
        pozdrawiam i głowa do góry!
        • horlaa Re: Powiedz.. 21.05.04, 15:29
          naughty.by.nature,
          jest w tym dużo prawdy. myślisz całkiem zdrowo, no, moze nie do końca, ale widać, że już wiesz co jest grane :) ja mam podobnie, chyba jesteśmy na podobnym etapie. choć ja nigdy nie chciałam być chuda. ale to w sumie nieważne.

          pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka