Dodaj do ulubionych

Skuteczność terapii

25.08.11, 14:44
Gupa wybitnych amerykańskich uczonych, na podstawie metaanalizy, oceniła skuteczność różnych metod terapii.
Nie wdając się w szczegóły wypadło to tak.
Psychoanaliza- skuteczność 22%
Terapia behawioralna- 28%
Terapia behawioralno poznawcza 31%
Terapia awersyjna Metodystów- 56%
Brak terapii- 83% !!!
Obserwuj wątek
    • ecco_mi Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 14:55
      Skuteczność w czym?
      • piesbaskervillow Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 15:32
        ecco_mi napisała:
        > Skuteczność w czym?

        W leczeniu zaburzeń nerwicowych, uzależnień, problemów emocjonalnych, lekkiej i umiarkowanej depresji oraz innych BNO "wariactw".
    • mona.blue Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 15:31
      W dwóch okresach w życiu bardzo mi pomogła - raz zacząć dorosłe samodzielne życie, do którego byłam kompletnie nieprzygotowana - dawała wsparcie i rady mądrej, starszej ode mnie psychoterapeutki. Drugi raz zerwać z pijącym i przemocowym mężem, też dając wsparcie i konkretne rady terapeutów i grupy kobiet w tej samej sytuacji. Ale trzeci raz jak próbowałam, to stwierdziłam, że już nie ma sensnu, że daję sobie radę samodzielnie.
      A tak naprawdę najbardziej pomogła mi wspólnota i nawracanie się do Boga - to najbardziej zmieniło moją osobowość, pomaga w sytuacjach lękowych, stresowych, daje nadzieję na przyszłość, uwalnia od wad i stanowi najlepsze wsparcie.
      • piesbaskervillow Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 15:53
        Rozumiem jesteś wierzącą i praktykującą katoliczką, ze wszystkimi tego konsekwencjami.
        Jak można uczestniczyć w terapii, której praojcem był zaburzony ateista opierający swe chore teorie na rzekomej seksualności dzieci z jakimiś fazami oralnymi, analnymi, fallicznymi i genitalnymi?
        Uczestnicząc w seansach terapeutycznych otwierasz się na złe byty. To jakbyś chodziła do wróżki albo na "czarne msze". KK zabrania takich praktyk.
        Czy aby na pewno psychoterapeutka była mądra i dobra?
        • mona.blue Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 18:00
          KK nie zabrania psychoterapii, tylko zastrzega, żeby chodzić do wierzącego terapeuty albo takiego, który nie będzie mówił czegoś przeciwnego etyce chrześcijańskiej. Dlatego nie poszłabym do np. buddysty, jak chciałam pójść do takiego ośrodka odczułam silne natchnienie, żeby tego nie robić. Podobnie było z terapią współuzależnienia, gdzie najpierw czułam silny dysonans, gdy mówiono o możliwości odejścia od męża, ale jak się okazało w moim przypadku to było zbawienne.

          Poza tym np.jezuici i dominikanie mają bardzo psychologiczne podejście do problemów ludzkich.
          • leda16 Re: Skuteczność terapii 27.08.11, 08:48
            mona.blue napisała:

            >najpierw czułam silny dysonans, gdy mówiono o możliwośc
            > i odejścia od męża, ale jak się okazało w moim przypadku to było zbawienne.


            Rozwalenie cudzego małżeństwa jest zbawienne?! Dobre sobie :))).. Pewnie niektórzy księża, np arcybiskup Paetz mówią, że molestowanie seksualne dzieci tez jest zbawienne.
            • mona.blue Re: Skuteczność terapii 27.08.11, 12:28
              Sama w sąsiednim wątku pisałaś o tym, że alkoholik nie zasługuje na miłość.
              • piesbaskervillow Re: Skuteczność terapii 27.08.11, 12:59
                Wg obecnych poglądów alkoholizm i inne uzależnienia są spowodowane nieprawidłowym funkcjonowaniem OUN, czyli jest chorobą.
                Na miłość nie zasługuje pijak. Alkoholik na miłość zasługuje... ale z daleka.
    • lorusza Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 16:32
      czekaj, bo ja cos nie lapie, czy znaczy to, ze brak terapi jest skuteczny w leczeniu tych zaburzen w 83% ????? jakos to przedziwnie brzmi
      nie wspomne juz o prowadzeniu takich statystyk, sam wynik niewiele komukolwiek powie jesli nie wiemy w jaki sposob prowadzono te badania. badania nad statystyka w psychologi to jak szukacie topielca w oceanie :/ jest tyle mozliwosci bledu i tyle rzeczy wplywajacych na skutecznosc i jeszcze opini na temat tego co to jest ta skutecznosc, ze az sie w glowie nie miesci ... wiec wszelkie statystyki na ten temat sa niewiele warte...
      • piesbaskervillow Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 19:03
        Za trudne? Weźmy np. ludzi uzależnionych od nikotyny. Jedni chodzą na terapie, inni (grupa kontrolna) nie chodzi. Część rzuciła palenie, reszta pali nadal. Czy mozna policzyć ilu nie pali i przez jaki czas? Czego nie łapiesz?
        Czy można ocenić poziom lęku w skali od 1 do 10? Można. Jesli przed terapią chory określał go na 8-10, a po terapii na 2-3, to terapia była skuteczna.
        Brak terapii oznaczał brak oficjalnej terapii. Nie liczono pomocy rodziny, przyjaciół, duchownych. Bo właśnie to najbliższe otoczenie zamiast pomóc, to idzie po najmniejszej linii oporu, wysyła na terapię, naciska, zmusza wręcz do podjęcia tego pseudoleczenia.
        Zaburzenia nerwicowe bez terapii słabną same- czas je leczy. Regularne gadanie o nich podsyca je, jak benzyna ogień.

        • lorusza Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 19:11
          widac, ze nic nie wiesz o zaburzeniach nerwicowych a juz na pewno o skutecznych terapiach... trudno rozmawiac z daltonista o pieknie koloru blekitnego..zycze milej propagandy i tyle z mojej strony
          • piesbaskervillow Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 19:24
            lorusza napisała:
            > widac, ze nic nie wiesz o zaburzeniach nerwicowych a juz na pewno o skutecznych
            > terapiach... trudno rozmawiac z daltonista o pieknie koloru blekitnego..zycze
            > milej propagandy i tyle z mojej strony

            Jasne, dypolom i certyfikat PTP kupiłem od Ruskich na bazarze :)))
          • leda16 Re: Skuteczność terapii 27.08.11, 08:57
            lorusza napisała:

            > widac, ze nic nie wiesz o zaburzeniach nerwicowych a juz na pewno o skutecznych
            > terapiach... trudno rozmawiac z daltonista o pieknie koloru blekitnego..zycze
            > milej propagandy i tyle z mojej strony



            He, he, z tego co czytam, On wie więcej od Ciebie. Zaś Ty wiesz tylko tyle, ile Ci pasuje. Odrzucasz wiedzę , która mogłaby podważyć wiarę w Twoje silnie ugruntowane zabobony.
        • shachar Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 19:16
          wydaje mi się, że czas działa tak samo w przypadku terapeutyzowania się i nie można jednoznacznie określić ,że regularne gadanie podsyca problem, raczej koi,chociażby poprzez dawanie oglądu z boku.To nie napędza wariactwa a raczej pokazuje je z innej perspektywy.
          • piesbaskervillow Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 19:28
            Dobrze napisałaś. Tak Ci się wydaje. Tarapia daje efekty u 1/3 leczonych przez psychoterapeutów. "Naturalne metody" są skuteczne u 4/5.
            • shachar Re: Skuteczność terapii 25.08.11, 19:35
              a masz w tym względzie jakieś osobiste odczucia? Mogłbyś powiedzieć, że terapia tylko spowolniła Twój proces ozdrowieńczy?
              • leda16 Re: Skuteczność terapii 27.08.11, 09:03
                shachar napisała:

                > a masz w tym względzie jakieś osobiste odczucia? Mogłbyś powiedzieć, że terapia
                > tylko spowolniła Twój proces ozdrowieńczy?



                Rozumujesz panna jak 100%-towa kobieta, wyciągając błędne wnioski z nieistniejących faktów :))). Gdzie On napisał że się leczył u psychoterapeuty?. I jakaż to nauka kreuje wnioski na podstawie osobistych odczuć naukowców? "Mam odczucie, że stworzony przeze mnie lek leczy raka" Dobre sobie :)))).
                • shachar Re: Skuteczność terapii 27.08.11, 23:20
                  Ledzia, ja wiem ,że z Ciebie naukowiec na całą Polskę, ja tylko tak chciałam podpytać, bo zdaje mnie się, że nie zakładałabym wątku o skutecżności terapii gdybym nie miała żadnego osobistego stosunku do niej. A tak ogólnie, to tak, raczej mam wrażenie, że zgłebienie tematu i testowanie, czy coś działa czy nie bierze sie z pierwotnego odczucia osobistego.
      • leda16 Re: Skuteczność terapii 27.08.11, 08:54
        lorusza napisała:

        > czekaj, bo ja cos nie lapie, czy znaczy to, ze brak terapi jest skuteczny w lec
        > zeniu tych zaburzen w 83% ?????


        Rzeczywiście nie łapiesz. W 83% te zaburzenia mijają same, bez żadnej terapii.


        sam wynik niewiele komukolwiek
        > powie jesli nie wiemy w jaki sposob prowadzono te badania. badania nad statysty
        > ka w psychologi to jak szukacie topielca w oceanie :/ jwszelkie statystyk
        > i na ten temat sa niewiele warte...


        Piszesz jak dyletantka. Statystyka jest królową badań naukowych i bez niej nie ma mowy np. o wprowadzeniu na rynek jakiegokolwiek nowego leku. Zaś same badania o których pisze Pieseczek były prowadzone w USA i powoli docierają do świadomości społecznej. Oby jak najszybciej dotarły w Polsce do NFZ. Rozumiem, że cytowane przez Pieseczka fakty są niezgodne z Twoja silna wiarą w zabobon zwany psychoterapią więc...tym gorzej dla faktów :).
    • jubale Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 25.08.11, 19:49
      piesbaskervillow napisał:

      > Gupa wybitnych amerykańskich uczonych, na podstawie metaanalizy, oceniła skutec
      > zność różnych metod terapii.
      _________________

      A kto to taki? Sorry, lecz tu zgrzytasz, swoja niewiedza...Amerykanie w tej akurat branzy nigdy nie byli wybitni! Moze wybitni to sa w produkcji farmakologicznej lekow psychotropowych, jak zaden inny kraj....Na tym jakos najlepiej sie znaja...
      • piesbaskervillow Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 25.08.11, 21:03
        Nie zamierzam się popisywać "wiedzą". Już się popisywałem i nawet mam na to rozmaite zaświadczenia.
        Określenie "wybitny" jest bardzo lubiane w USA. W zasadzie nic nie znaczy. Niemniej opracowania amerykańskie są moim zdaniem najlepsze. Dlaczego? Bo mają najlepsze systemy motywacyjne.
        • kotkazzielonymioczami Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 26.08.11, 12:04
          systemy motywacyjne jakieś szczególnie dopracowane i nowoczesne czy tylko sama nazwa się reklamuje-bo amerykańskie?
          • leda16 Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 27.08.11, 09:07
            kotkazzielonymioczami napisała:

            > systemy motywacyjne jakieś szczególnie dopracowane i nowoczesne czy tylko sama
            > nazwa się reklamuje-bo amerykańskie?


            Przecież cała psychoterapia to twór ściśle amerykański. Zapoczątkowany w Ameryce i rozwijany w Ameryce. Weź sobie pierwszą lepszą monografię na ten temat
            • kotkazzielonymioczami Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 27.08.11, 19:00
              Terapie nie były tworem zapoczątkowanym w USA tylko w Austrii przez niejakiego Zygmunta Freuda,kierunek który wytyczył Freud nazywamy kierunkiem psychodynamicznym.Był to ogromny rozwój na rzecz psychologii ponieważ wcześniej psychologia była znana na kierunkach strukturalizmu i funkcjonalizmu,kierunek psychodynamiczny był trzecim wnoszącym zupełnie coś nowego a pierwszym który zapoczątkował terapie w ogóle.
              • piesbaskervillow Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 27.08.11, 19:09
                To wiemy. Ale psychoanaliza, a potem inne formy psychoterapii najbardziej chwyciły i rozwinęły się w USA. Tam jest to kolasalny biznes. Na niespotykaną nigdzie skalę.
                • kotkazzielonymioczami Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 27.08.11, 19:20
                  Tak ale koleżanka Leda uważa że psychoanaliza powstała już w USA ale nie powstała,może to jest takie czepianie się z mojej strony i powinnam machnąć ręką.Freud miał problem z odkryciem,w Europie był opór na psychoanalizę,nie chciano tego przyjąć,podważano wszystko a póżniej Hitlerowcy spalili dzieła Freuda,on miał tego więcej.Natomiast Ameryka przyjmowała psychoanalizę z zachwytem,nawet to co nie było psychoanalizą zostawało pod nią podciągane i też miał problem,i w Europie i Stanach nie było tak jak chciał.
                  • piesbaskervillow Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 27.08.11, 19:34
                    Nie zwalajmy winy na Hitlera.
                    Alfred Adler i Karen Horney wyemigrowali przed prześladowaniami Zydów.
        • jubale Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 29.08.11, 21:55
          Nie, nieprawda.... Poza tym jezeli podajesz juz takie dane i piszesz 'wybitni' to chociaz podaj zrodla i nazwiska...Na tyle to chyba cie stac...Jezeli chcesz czy wymagasz serio odpowiedzi...
      • leda16 Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 27.08.11, 09:05
        jubale napisała:
        > A kto to taki? Sorry, lecz tu zgrzytasz, swoja niewiedza...Amerykanie w tej aku
        > rat branzy nigdy nie byli wybitni!


        A na jakiej podstawie tak twierdzisz?
        • piesbaskervillow Re: Wybitnych amerykanskich uczonych...:=))) 27.08.11, 11:05
          Sztuczka często stosowana w dyskusjach, z braku argumentów albo niemożności odniesienie się do meritum.
          Czepić się słówka np. "wybitnych".

          A którzy to psychoterpeuci zasługuja na miano wybitnych? Może polscy?
    • jan_stereo Re: Skuteczność terapii 29.08.11, 20:13
      To tylko kolejny dowod ze na psychologie ida statystycznie same jelopy skoro domowi psychoanalitycy okazuja sie duzo skuteczniejsi. Natomiast wybitnosc tych amerykanskich naukowcow polega chyba na tym, ze tak wybitnie pozno to do nich dotarlo ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka