Dodaj do ulubionych

sens cierpienia

21.09.11, 22:10
W przypadku cierpienia musimy postarać się dokładnie dostrzec, co właściwie jest jego przyczyną
.........
Istnieją myśli, pragnienia i intencje, w których to sygnalizujące światełko najpierw zapala się na żółto, następnie pomarańczowo, i w końcu na czerwono jako sygnał prawdziwej awarii.

z art. M. Laitmana "Sygnalizacja świetlna mojej duszy"
ból zawsze zmusza nas do wykonania jakiegoś konkretnego działania, im szybciej dojrzymy ten problem, tym mniej zaboli
Obserwuj wątek
    • elissa2 Re: sens cierpienia 24.09.11, 21:06
      kaballa napisała:

      > W przypadku cierpienia musimy postarać się dokładnie dostrzec, co właściwie jes
      > t jego przyczyną
      > .........
      > Istnieją myśli, pragnienia i intencje, w których to sygnalizujące światełko naj
      > pierw zapala się na żółto, następnie pomarańczowo, i w końcu na czerwono jako s
      > ygnał prawdziwej awarii.
      >
      > z art. M. Laitmana "Sygnalizacja świetlna mojej duszy"
      > ból zawsze zmusza nas do wykonania jakiegoś konkretnego działania, im szybciej
      > dojrzymy ten problem, tym mniej zaboli
      >
      A co gdy przyczyną cierpienia jest bezsilność i bezradność?
      • solaris_38 Re: sens cierpienia 24.09.11, 21:46

        A co gdy przyczyną cierpienia jest bezsilność i bezradność?


        -= czasem trzeba uczyć wtedy siły
        ćwiczeń, hartowania

        - czasem trzeba uczyć się mądrości


        - czasem trzeba wyruszyć nie czekając na wojnę nawet jeden na milion

        - czasem trzeba inaczej zobaczyć to co widzimy bo nigdy nie widzimy dobrze

        - czasem trzeba odstawić emocje i z dystansu szukać innych wyjść ratunków


        bezradność i bezsilność czasem jest złudzeniem tchórzostwem lub brakiem gotowości do walki
        • elissa2 Re: sens cierpienia 24.09.11, 22:36
          tak, czasem może tak, ale czasem pomimo, że walczysz coraz bardziej zdajesz sobie sprawę z tego, że usiłujesz głową przebić mur

          Ja walczę, wyrzucona drzwiami, wchodzę oknem...
          Chodzi o moją Mamę, 14. sierpnia miała udar mózgu, miała pecha, że nie było miejsca w klinice traumatologii (gdzie jest oddział intensywnej opieki, następnie oddział poudarowy a następnie oddział rehabilitacyjny - szansa na jako takie funkcjonowanie), trafiła na oddział neurologiczny szpitala;
          1. września wypisali ją ze szpitala, dali mi wybór, albo "umieralnia" o bardzo kiepskiej reputacji, dość daleko od mojego miasta (ok 100 km) bo w innych nie ma miejsca albo muszę sobie jakoś poradzić... Oczywiście wymaga całodobowej opieki. I robię co mogę... Dźwigam, sadzam w fotelu, masuję, ćwiczę "na czuja"... I będę robić... I będę o nią walczyć i krzyczeć, gdzie się da, że tu chodzi o żywego człowieka! Że tu nie ma czasu na czekanie tygodniami, tu liczy się każdy dzień a już straciłyśmy 23 dni.
          Do tej pory nie mam dla niej wózka, żeby zabrać ją z "więzienia" w czterech ścianach, do ludzi. A przede wszystkim nie ma rehabilitacji (tych zakichanych 10 wizyt rehabilitanta miesięcznie) bo do końca roku wszystko zapisane. Siada jej krążenie, psychika i następuje zanik mięśni.
          • solaris_38 Re: sens cierpienia 25.09.11, 16:43
            to piękna i bardzo trudna walka
            ale sensem walki nie jest tylko zwycięstwo
            ale raczej aby wybrać dobry cel walki i dać z siebie wszystko

            rehabilitacja we własnym zakresie będzie bardzo ciężka ale jest niezbędna POZA praca z rehabilitantem

            On powinien Ci ustawić ćwiczenia Jeśli tego nie zrobi lub nie masz przekonania ze zrobił to naprawdę dobrze - idź do innego rehabilitanta po konsultacje jakie ćwiczenia jak robić

            a potem już tylko pracować z tego co wiem to znaczenie ma też czas żeby jak najszybciej zacząć i nie podawać się

            Myślę ze inspirujące a zarazem wspierające mogą być też fora internetowe dla osób wspierających po wylewach i udarach

            Powodzenia ;) ;) ;)





    • solaris_38 drogowskazy cierpień 24.09.11, 21:21
      poruszamy się w świecie jak ślepcy

      aby nie wejść w przepaść
      nie żyć pod kamieniem gdy wokół słońce

      wszystko ma swój czas porę i sens

      lecz jak to znaleźć
      ból pomaga naprowadzić na dobre ścieżki

      jeśli nie traktujemy go jak karę lecz drogowskaz

      ;)

      trudno przeżyć bez drogowskazów

      lecz aby iść trzeba mieć siłę
      aby ja mieć trzeba się nakarmić
      nie pomogą drogowskazy temu kto z głodu umiera
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka