Dodaj do ulubionych

pomozecie?

10.10.11, 21:37
jak wyjsc z twarza z klamstwa, ktorego sie dzis dopuscilam ?
mialam stluczke...kazdemu moze sie zdarzyc, zagapilam sie, zamyslilam i wjechalam w tyl samochodu, ktory dosc nagle zahamowal. mandat, punkty karne, itp przyjemnosci czyli pokuta byla.
rozmawiajac jednak z moim przyszlym szefem powiedzialam, ze to nie byla moja wina. w koncu przeciez zalatwilam to we wlasnym zakresie, wiec jakos tak glupio mi bylo czlowiekowi, ktorego jeszcze dobrze nie znam przyznawac sie do tego czemu tak sie stalo. i teraz mam problem, bo moj szef chce mi pomoc w uzyskaniu odszkodowania etc...a ja sie boje ze jak mu powiem ze sklamalam to straci do mnie zaufanie...i co mam zrobic teraz???
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: pomozecie? 11.10.11, 01:15
      Nie brnąć, ale jakoś wymanewrować. Na przykład, że przemyślałaś sytuację na chłodno i teraz myślisz, że to jednak twoja wina. Jeśli będzie próbował nawiązać do poprzedniej twej wypowiedzi, powiedz, że byłaś jeszcze pod wpływem emocji i nie myślałaś rozsądnie. Ukaż się jako osoba odpowiedzialna i dorosła, ale nie neguj swoich ludzkich reakcji.
    • paco_lopez Re: pomozecie? 11.10.11, 09:11
      nie rozumiem. czy to był samochód służbowy czy prywatny ? no i co kierowało tobą, żeby mu powiedzić ze to nie była twoja wina. ci przyszli szefowie to jakaś kasta demiurgów, którzy nie mogą usłyszeć, że coś stało się z twojej winy ? a co on taki gorliwy, żeby ci odzyskiwać ubezpieczenie ? a jak to możliwe by skłamać, że to nie twoja wina była, a jednak trzeba odzyskac ubezpieczenie. namotałaś strasznie, ale nie martw się. z tymi stłuczkami i winą oraz tym co inni pomyślą o tym to jest tak, że wszyscy mają albo będa mieli jakieś stłuczki. nobodys perfect

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka