shedir1
07.11.11, 09:22
Witam.
Pisze ponieważ chciałabym dowiedzieć się, czy ktoś z was miał doczynienia z toksycznymi rodzicami i terapią dziecka takich rodziców?
Opowiem którtko...
Mam męża, który jest dzieckiem toksycznej matki. Ja jestem jego dryga żoną, pierwsze jego małżeństwo tez w ogromnej większości rozbiła jego mataka. Związki jeszcze przed małżeństwem tez matka się wtrącała, z tego co mówił mąż, bardzo często robiła rzeczy które miały doprowadzić do rozpadku związku, kombinowała, podbuszczała, manipulowała.
Ja, jako druga żona od początku nie byłam akceptowana, zreszta pierwsza też, jak się okazuje schemat się powtórzył. Od początku matka mojego męża mieszała w naszym związku i na początku związku i po ślubie i juz po narodzinach naszego wspólnego dziecka.
Jak chciała coś uzyskać od m, na co on się nie zgadzał bo wiedział że dla nas to nie będzie wcale dobrze to wywoływała w nim poczucie winy "że jest stara i nieszczęśliwa bo została z jego ojcem tylko dlatego, żeby on miał dom" albo szantażowała go dobrem jego córka z pierwszego małżeństw. Takich przykładów można mnożyć. Jak byłam w ciązy ( a znosiłam ja bardzo źle) to potrafiła do mnie zadzwonić i opowiadac mi jak to mój mąż ze swoją byłą żoną żył, co robili itd. Potem się okazało, że jego byłą żone tez tak traktowała i opowiadała jej jaka poprzednia dziewczyna m była piekna, zgrabna itd. Notorycznie myliła ich imiona i u nas tez tak było. Robi wszytko aby kolejne małżeństwo swojego syna się rozpadło i kolejne jego dziecko była z rozbitego domu. A wszytsko to " w dobrej wierze" bo ona zawsze chce dobrze.
Po rozmowach z męzem okazało się, że mąz gdzieś w środku zdawał sobie sprawe z tego ale ciagle chciał wierzyć że ona się zmieni bo teraz zobaczy jaki jest szczęśliwy. Mówi, że wiedział że coś jest nie tak ale uwarzał że takie osądy będa dla rodziców krzywdzące. Mąz nie potrafi się od nich uwolnić mimo, że próbował już wiele razy. Ostatnia próba odcięcia lub może zminimalizowania kontaktów skończyła się odebraniem mu sadownie mieszkania i działki, które zostały na niego przypisane.
Postanowilismy z męzem że pójdziemy na terapie rodzinną ale marne szanse sa aby tesciowa też brała w niej udział.
Czy ktoś z was wie coś na temat takiej terapii? Czy miał ktoś z was doczynienia z taka rodziną.
Jestem załamana bo już nie wiem co mam robić. Ta kobieta niszczy moje małżeńśtwo, nasza rodzine a wszytko pod pozorem "dobrych intencji" i nigdy nie ma sobie nic do zarzucenia. Jestem wykończona psychicznie. Za każdym razem kiedy m tam idzie ja sie denerwuje bo boje się, że po powrocie sie znowu pokłócimy bo matka nagadała mu głupot albo chce cos od niego wymusić szantażem.
Przepraszam że pisane jest to tak chaotcznie ale jestem już na skraju wytrzymania. Prosze o pomoc każdego, kto mógłby cos doradzić.