Dodaj do ulubionych

Nieuki do nauki

26.11.11, 09:13
czyli Scott, Lilienfeld, Lynn i monografia dotycząca "50 wielkich mitów psychologii popularnej" a w niej rewelacje, jakie nie śniły się nawet przywiązanym do swoich stereotypów ignorantom: Molestowanie seksualne w dzieciństwie nie powoduje zaburzeń osobowości i nie ma wpływu na komfort życia, wspomnienia odtworzone drogą hipnozy są kłamliwe, ESP jest brednią, syndrom DDA nie istnieje, rozwód rodziców jest niewielką traumą dla dzieci, testy IQ są dobrym prognostykiem powodzenia w nauce i sukcesów zawodowych, babranie się w dzieciństwie u psychoterapeuty nie powoduje rozwiązania aktualnych problemów pacjenta. Takie i inne mity, z którymi trudno się rozstać nawet psychologom ( wiadomo - nie można podcinać gałęzi na której się siedzi ani zarzynać kury znoszącej złote jajka), rozbijają w pył autorzy na podstawie ponad 1200 doniesień z rezultatów najnowszych programów badawczych. Osoby biegle władające językiem angielskim mogą zapoznać się z tymi pracami w oryginałach. Miłej nauki życzę. Książkę powinni jednak przede wszystkim obowiązkowo przeczytać pracownicy NFZ. Może wówczas byliby mniej skłonni do szastania naszymi podatkami refundując koszty prowadzenia w większości szkodliwych a opartych na zabobonach bredni zwanych programami psychoterapeutycznymi. Nigdy nie zapomnę jak uczestniczce kursu DDA, rzekomo kobiecie po wyższych studiach, psychoterapeutka wmówiła, że ma w sobie "wewnętrzne dziecko", niemowlę i ona - ha, ha, ha, pisała listy do tego niemowlęcia prawą ręką, a niemowlę "odpisywało" jej własną lewą ręką :))). NFZ to finansował w sytuacji, gdy na zabieg usunięcia zaćmy jednego oka czeka się w Polsce już cały rok!
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 09:41
      W dodatku autorzy poparli swoje tezy wynikami badan. Zamiesc recenzje w watku "Co czytac", bo ten wkrotce zniknie w czelusciach forum.
      • shachar Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 12:42
        Nie czytałam tej książki i nie bronie, ani tez nie występuję przeciwko żadnej z tych tez, chciałam tylko nieśmiało zauważyć, że to najmniejszy problem tak skonstruowac badanie, żeby wyniki tegoż badania byly korzystne dla tezy.Tu cały pies pogrzebany i trzeba być arcywnikliwym, żeby się przekopać przez całą metodykę badania i wogle...a nie każdemu się chce.
        • andalus Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 13:47
          myslę,że autorowi się chciało - to nie byle kto

          cyt z recenzji że Scott Lilienfeld jest redaktorem The Scientific Review od Mental Health Practice(..) Żadne dwuznaczne sformułowanie, żadne twierdzenie bez pokrycia, jakakolwiek wątpliwa kwestia nie ma prawa egzystencji. Jeśli nie Lilienfeld, to jego zespół i recenzenci wytropią w tekście każdą niespójność, wytkną i zażądają danych i wskazania źródeł. W stosunku do siebie są równie, jeśli nie bardziej nawet, wymagający
        • voxave Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 13:49
          Leda--tak tez myslalam----wiele podejrzanych spraw dzieje sie za drzwiami gabinetów socjo i psychologicznych......psychiatrycznych.:)
    • wltch Ja tez mam diagnoze... 26.11.11, 14:45
      3xN, czyli- NiePale-NiePije-NieWierze. Nie wierze w brednie jakie ludziska od lat tworza. Jezeli juz sie zabrac za duze kanary fruwajace po niebie, to moze od spraw wiary zaczac tak namietnie napastowac ludziska. No bo, ktorz to taki, ktory daje wiary ze bog istnieje, a przeciez tego boga jakos nikt nie ogladal. I jak tu wierzyc w jego wyzsza opatrznosc skoro tyle zla dzieje sie na swiecie.
      Nie wierze tez w jakies tam ksiazeczki i broszurki, ktore w tempie przyspieszonym obalaja swoje wlasne mioty i twory, z ktorych tak dobre zyski dotad saczyly...jakies ScotyKmioty i Liliemendy moga sobie pisac co chca na tematy juz i tak od dawna istniejace i dosc dobrze przebadane i nie sa to jakies mity, a rzeczywsitosc, z ktora ludzie ni jak nie sa w stanie sie uporac wiec, najlepiej jest wtedy schowac w piasek glowe i udawac ze problemu nie ma.

      Tak czysto marketingowo jest to dosc dobry chwyt, bo za jakis czas problem bedzie sie nawarstwial, co da szanse nowym psedoterpeutom dojsce do nowego koryta i pieniedzy.

      Tak, zycze ci ledo16 czytac troche wiecej literatury fachowej, tak abys menty i smrody od prawdziwej bitej smietany odroznila....
    • juliaiga Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 17:37
      Nie czytałam tej książki ale być może do niej zajrzę.Ale taka myśl mi się nasuwa-Ty czytasz coś,co potwierdzi Twoje zdanie.Czyli najpierw masz zdanie na pewien temat i skutkiem tego-oczywistym zresztą będzire sięganie po literaturę i otaczanie się ludżmi którzy podobnie myślą i antagonizm z tymi którzy myślą inaczej,to jest oczywiste,sama się nakręcasz.
      A tak inaczej-a co Ty wiesz o terapii i nawiązywania do dzieciństwa,masz o tym takie samo pojęcie jak ja czyli żadne.Byłaś na terapii?wiesz jak ona przebiega?Nawiązuję teraz do terapii z filmu Niedokończona lekcja muzyki gdzie pacjentka wychodzi po kuracji i ma napisane w papierach "całkowicie wyleczona",ale reżyser nie pokazał jak przebiegała terapia.skd możesz wiedzieć jak to wyglada?Tyle o tym wiesz co ja,czyli nic nie wiesz.Nawet jeśli Twoja książka będzie mieć jakąś wartość to Ty nie jesteś godną osobą przedstawiać owe prawdy bo nie znasz tego co obalasz.Jak możesz obalać coś czego nie znasz?
      • leda16 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 09:04
        juliaiga napisała:

        > Nie czytałam tej książki ale być może do niej zajrzę.


        Ach, jak tylko "zajrzysz", to szkoda 45 zł.


        Ale taka myśl mi się nasuw
        > a-Ty czytasz coś,co potwierdzi Twoje zdanie.Czyli najpierw masz zdanie na pewie
        > n temat


        Nic podobnego. Najpierw mam WIEDZĘ a potem pogląd. Juz 2 lata temu pisałam, że syndrom DDA nie istnieje, wskutek czego jakaś osobowość nieprawidłowa w randze admina forum DDA zablokowała mi tam dostęp a samo forum zeszło do podziemia wzajemnej adoracji :))). Od dawna też piszę tutaj, że sporadyczne molestowanie seksualne dzieci w odróżnieniu od maltretowania nie ma najmniejszego wpływu na ich późniejsze życie i nie jest taką traumą jak przedstawiają to media. Ale Ty oczywiście kurczowo trzymasz się zaczerpniętych z populistycznej psychologii stereotypów



        i skutkiem tego-oczywistym ota
        > czanie się ludżmi którzy podobnie myślą


        Wyobraź sobie, iż autorzy twierdzą, że o wzajemnej atrakcyjności partnerów decydują właśnie podobieństwa postaw, charakterów, poglądów a nie różnice ;). Więc to, kim się otaczamy ma nawet naukowe uzasadnienie :).


        > A tak inaczej-a co Ty wiesz o terapii i nawiązywania do dzieciństwa,masz o tym
        > takie samo pojęcie jak ja czyli żadne.

        A na jakiej podstawie tak twierdzisz?



        Byłaś na terapii?wiesz jak ona przebiega?
        > Nawiązuję teraz do terapii z filmu Niedokończona lekcja muzyki gdzie pacjentka
        > wychodzi po kuracji i ma napisane w papierach "całkowicie wyleczona",ale reżyse
        > r nie pokazał jak przebiegała terapia.skd możesz wiedzieć jak to wyglada?


        Nie uczyłam się psychoterapii w kinie, tylko na studiach podyplomowych julisiu. I muszę powiedzieć, że jest to w dzisiejszych czasach jeden z najłatwiejszych sposobów zarabiania pieniędzy. Kto chce, płaci, kto nie chce - nie. Jasne, że wierzący bardziej są skłonni do chodzenia do kościołów.


        .Nawet jeśli Twoja książka


        To nie jest moja książka. Autorów podałam. Może moja tylko w tym sensie, że ja kupiłam. Ty też możesz kupić.


        będzie mieć jaką
        > ś wartość to Ty nie jesteś godną osobą przedstawiać owe prawdy bo nie znasz teg
        > o co obalasz. Jak możesz obalać coś czego nie znasz?

        Wystarczy, że autorzy obalają powszechnie funkcjonujące mity. Ja nie mam ambicji obalania czegokolwiek prócz własnej ignorancji. Powiem Ci jeszcze, że niektóre rozdziały nawet mnie zawstydziły.
        • juliaiga Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 17:42
          Nic dodać nic ująć,jesteś bardzo mondra
    • gadagad Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 18:26
      Jasne, bijcie, gwałćcie i zapominajcie po pijaku na ulicy swoje letnie dzieci, nie ma to żadnego wpływu na ich rozwój i kodowanie wartości.
    • gadagad Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 19:02
      Człowiek ma siłę pasożyta. Ludzie nie wyginęli, pomimo rozpowszechnienia francuzkiego becika, krępującego niemowlę jak mumię, nie pozwalającego na rozwój szkieletu i mięśni. Nie pozdychali w łaskawym zaprzestaniu życiowych funkcji, kiedy niemowlę nie odbiera sygnałów od matki, w ramach uczenia dyscypliny karmienia i kontaktu z rodzicielami. Dlatego, że mają siłę konsumującego pasożyta. Ale pasożyt niszczy nosiciela i wtedy sam ginie. Jeżeli mamy zachować nosiciela, Ziemię i również żyć, musimy się grzebać w naszych mechanizmach działania. Powrót do wewnętrznego dziecka, oznacza tylko powrót do stanu, kiedy jesteśmy pozytywnie otwarci . Dziecku uczenie się sprawia satysfakcję i jest wewnętrzną potrzebą. Nie jest karą,nie jest cierpieniem, jeżeli stresem, to pozytywnym.Kontakt z innymi, tym samym. Kiedy zmienia się to w cierpiętnicze, często pobudzane nienawistą siłą, zdeterminowane rubanie ciemnej masy w ciemnym tunelu, wtedy wraca się do słonecznej pozytywności dziecka, które gdzieś tam jest w nas pogrzebane.
      • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 19:48
        Przede wszystkim-to na napisałaś o psychoterapeutce,oznacza tylko z kim możemy mieć do czynienia jako pacjenci idąc np.na terapię.Na pisze Ci jako pacjent-kilku takich wizyt.Na prywatnej wizycie psycholog,zaczęła wmawiać mi że brak mi miłości i uczucia miłości -wyszłam z tej wizyty w gorszym stanie niż przyszłam-a była też od razu jakaś płatna propozycja wyjazdu integracyjnego z jej pacjentami.Bliska znajoma wyleczyła się z depresji sama-po iluś latach brania leków,i terapii znalazła to czego szukała,pracę która ja cieszy-depresji od dawna nie miewa i leków też nie bierze.Co do wracania do dzieciństwa,oczywiście że na rozwój dziecka i jego zachowania ogromny wpływ ma dzieciństwo.Mój mąż miał ojca alkoholika,i co-tak jak napisałam dla mnie ma cechy psychopaty,pomimo iż nie pije lub mało.Co pamięta z dzieciństwa,a rzadko o tym mówił-jak z matką musieli siedząc w Wigilię na podłodze ,zapierać drzwi,żeby nie wszedł pijany ojciec,co jeszcze-nie cierpiał spać bo ,musial spać z ojcem/komuna takie czasy/i pamieta tylko jak od niego śmierdziało alkoholem.
        Czy gdyby nie miał takich przeżyć byłby inny-myślę że jak najbardziej tak.Ja natomiast pamiętam,jak musiałam nieść tornister ze szkoły brata-bo tak mi kazała moja dużo starsza przyrodnia siostra.-,której sie zresztą bałam i nie lubiłam.Dlaczego akurat pamietam to-bo czułam się wtedy strasznie nieszczęśliwa.Z siostrą nie utrzymuję stosunków,gdyby była inna,byłoby inaczej,zawsze chciałam mieć siostrę.Czy to nie są wpływy z dzieciństwa?Czy terapie są potrzebne-tak,nie kazdy jest w stanie pomóc sobie sam,pytanie tylko jakie terapie i jacy psychologowie.Jak można pisać, że molestowane dziecko nie przeżyło traumy i nie ma to wpływu na przyszłe dzieci,ten/wielki psycholog czy psychiatra/chyba nie ma dzieci,a może gdyby doznał takiego wstrząsu w dzieciństwie,tak by nie pisał.Nie jestem żadnym psychologiem,ale dla mnie pisanie że na dzieci nie ma wpływu patologiczna rodzina-np.alkoholizm-jest stekiem bzdur.Może ten autor powinien iść do psychologa ale normalnego
        • gadagad Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 20:00
          Odnalezienie wewnętrznego dziecka, to nie powrót do siebie, jako dziecka, tylko do stanu aktywności dziecięcej, jeszcze niczym nie okaleczonej, a danej.
          • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 10:46
            gadagad napisała:

            > Odnalezienie wewnętrznego dziecka, to nie powrót do siebie, jako dziecka, tylko
            > do stanu aktywności dziecięcej, jeszcze niczym nie okaleczonej, a danej.
            Myślę że nie jest tak do końca,rozumiem iż chodzi o to że dziecko w łonie matki,jest niczym nie okaleczone-czyli jest to miejsce gdzie doznawoło poczucia bezpieczeństwa i szczęścia.A jaki-również od strony psychiki,ma wpływ na dziecko w okresie płodowym,palenie przez matkę tytoniu,picie np.alkoholu,stres matki.Czy w takich sytuacjach jego aktywność dziecieca nie jest okaleczona?
          • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 10:49
            > Odnalezienie wewnętrznego dziecka, to nie powrót do siebie, jako dziecka, tylko
            > do stanu aktywności dziecięcej, jeszcze niczym nie okaleczonej, a danej.
            Myślę że nie jest tak do końca,rozumiem iż chodzi o to że dziecko w łonie matki,jest niczym nie okaleczone-czyli jest to miejsce gdzie doznawoło poczucia bezpieczeństwa i szczęścia.A jaki-również od strony psychiki,ma wpływ na dziecko w okresie płodowym,palenie przez matkę tytoniu,picie np.alkoholu,stres matki.Czy w takich sytuacjach jego aktywność dziecieca nie jest okaleczona?
        • juliaiga Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 20:33
          Elu,w każdym zawodzie są dobrzy wykonawcy dzieła i ci co go wykonywać nie powinni.Tylko Leda czepia się nie ludzi którzy dzieło owo wykonują a dziedzin.Nie terapia?No to co w takim razie w zamian?Ale Leda pomysłu już nie ma.Matematycy,fizycy,astronomowie,politycy,żołnierze i tak dalej,nie każdy z nich wykonuje swój zawód sumiennie,zarzucić terapeutom można to samo ale każdą dziedzinę można oskarżyć dlaczego więc czepiać się tylko terapeutów?Chyba tylko dlatego że jesteśmy forum psychologia.
      • juliaiga Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 20:26
        Brawo Gadagad,będą obalać wszystko jak leci co też nie jest pozytywne.według psychologii humanistycznej jeśli coś się krytykuje-tego się tak nie robi,podaje się przykład i wzór-ale robi się tak.Jeśli Leda coś krytykuje-niech poda zamiennik.Terapia to strata czasu i kasy ale-ale może zamiast terapii przyda się to-i należy podać co się przyda.A Leda zamienników nie podaje.Jest panią siebie,mistrzynią bo co jej tylko przyszło na myśl zostało obalone i nie pozostał po tym ślad.To też jest patologia.
        • spin0za Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 20:40
          To jeszcze nic, ale jakiś dziadek z Wrocławia obalił teorię względności Einsteina.
          odkrywcy.pl/kat,111408,title,Polak-znalazl-blad-w-teorii-Einsteina,wid,14022399,wiadomosc.html
          • gadagad Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 20:51
            Czasu nie ma. Istnieją cykle.
            • spin0za Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 21:13
              gadagad napisała:

              > Czasu nie ma. Istnieją cykle.

              Jesteś lepsza od dziadka z Wrocławia :)
          • juliaiga Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 17:46
            Ty też jesteś z gatunku tych od Ledy?Jeśli tak to nie nadążam za waszą mondrością a jeśli nie-porozmawiajmy o fizyce w psychologii,wieszcz co to jest psychocybernetyka?
        • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 26.11.11, 23:26
          juliaiga napisała:

          > Brawo Gadagad,będą obalać wszystko jak leci co też nie jest pozytywne.według ps
          > ychologii humanistycznej jeśli coś się krytykuje-tego się tak nie robi,podaje s
          > ię przykład i wzór-ale robi się tak.Jeśli Leda coś krytykuje-niech poda zamienn
          > ik.Terapia to strata czasu i kasy ale-ale może zamiast terapii przyda się to-i
          > należy podać co się przyda.A Leda zamienników nie podaje.Jest panią siebie,mist
          > rzynią bo co jej tylko przyszło na myśl zostało obalone i nie pozostał po tym ś
          > lad.To też jest patologia.
          Terapia wcale nie jest stratą czasu, i bardzo w obecnych czasach przydatna.Nie rozumiem,dlaczego lepiej jest wydać pieniądze z NFZ na leczenie zaćmy niż na terapię.Czy osoby chore np.psychicznie sa gorsze od tych chorujacych na zaćmę?Poza tym metody leczenia w kazdej dziedzinie sie zmieniają,tak i w psychologii
          • gadagad Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 00:10
            To się komuś przydarzył postowomyślowy skró.
          • leda16 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 08:40
            elzbietaplonka1970 napisała:
            >.Nie
            > rozumiem,dlaczego lepiej jest wydać pieniądze z NFZ na leczenie zaćmy niż na te
            > rapię.

            Bo lepiej jest uratować komuś wzrok, lepiej zastosować u dziecka chorego na nowotwór drogi ale skuteczniejszy lek, niż ustawicznie podnosić samoocenę jakiejś sfrustrowanej egocentryczce. A kołdra NFZ jest b. krótka


            Czy osoby chore np.psychicznie sa gorsze od tych chorujacych na zaćmę?


            A gdzie ja pisałam że są gorsze i że w chorobie nie należy chwytać się przysłowiowej brzytwy? Tylko że DDA, DRD, DRR i zaniżona samoocena to nie są choroby psychiczna.


            Poz
            > a tym metody leczenia w kazdej dziedzinie sie zmieniają,tak i w psychologii


            To nie ważne jak szybko się zmieniają, tylko na ile wzrasta ich skuteczność. Zresztą psychologia nie zajmuje się leczeniem.
            • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 11:06
              > Psychologia jak najbardziej zajmuje się leczeniem,/akademicka i stosowana/Np.w diagnozowaniu czy leczeniu depresji.A skuteczność ,wydaje mi się jest,jest coraz lepsza.
              Co do zaćmy i terapii.Gdybym miała dwoje dzieci-jedno chore na zaćmę,drugie z problemami
              natury psychicznej,chciałabym mieć możliwość leczenia jednego i drugiego.Nie wybierałabym,które leczyć a które nie.A tak z czysto materialnego punktu widzenia,czy droższe jest leczenie zaćmy,czy terapia np.DDA?I dlaczego o osobach z problemami,piszesz iż są egocentrycznymi flustratami?Czy Ty takich ludzi nie lubisz,czy się ich boisz?
              • leda16 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 22:19
                elzbietaplonka1970 napisała:

                > > Psychologia jak najbardziej zajmuje się leczeniem

                W Polsce leczeniem zajmują się wyłącznie lekarze. Psycholog nie jest lekarzem więc oddziaływań psychoterapeutycznych jakie masz pewnie na myśli, żadną miarą nie można nazwać leczeniem.



                /Np.w diagnozowaniu czy leczeniu depresji.



                Diagnostyka psychologiczna nie jest tym samym co diagnostyka medyczna bądź nawet psychiatryczna. Metody też są inne.





                A skuteczność ,wydaje mi się jest,je
                > st coraz lepsza.


                ?


                > Co do zaćmy i terapii.Gdybym miała dwoje dzieci-jedno chore na zaćmę,drugie z p
                > roblemami
                > natury psychicznej,chciałabym mieć możliwość leczenia jednego i drugiego.


                I teoretycznie masz taką możliwość. Zaś w praktyce - katarakta jest chorobą ludzi starych, zaś problem psychiczny bądź psychologiczny to nie choroba psychiczna. Jednak w pierwszym i drugim przypadku leczysz dzieci wyłącznie U LEKARZA.


                .A tak z czysto materialnego punktu widzenia
                > ,czy droższe jest leczenie zaćmy,czy terapia np.DDA?


                Usunięcie katarakty to kilkunasto minutowy zabieg, na który obecnie czeka się w Polsce...3 lata. Seans psychoterapeutyczny to 45 min. płatne z NFZ kwotą 138 zł brutto z czego dla psychoterapeuty idzie 54 zł. Klient ma prawo do pół rocznej psychoterapii u certyfikowanego psychoterapeuty nawet 2x w tygodniu po czym...przenieść się do tego samego psychoterapeuty pracującego w innej PZP lub innego.


                I dlaczego o osobach z prob
                > lemami,piszesz iż są egocentrycznymi flustratami?


                Ja napisałam "flustratami"?! Niemożliwe ;).
        • leda16 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 08:29
          juliaiga napisała:

          > Brawo Gadagad,będą obalać wszystko jak leci co też nie jest pozytywne.według ps
          > ychologii humanistycznej


          Autorzy polecanej przeze mnie książki nie "obalają wszystkiego jak leci". Obalają tylko 50 negatywnie zweryfikowanych przez naukę wierzeń populistycznej psychologii.

          jeśli coś się krytykuje-tego się tak nie robi,podaje s
          > ię przykład i wzór-


          Metodologia naukowa nie opiera się na schemacie "i przykład i wzór" tylko hipoteza i empiryczna weryfikacja.


          Jeśli Leda coś krytykuje-niech poda zamienn
          > ik.Terapia to strata czasu i kasy ale-ale może zamiast terapii przyda się to-i
          > należy podać co się przyda.A Leda zamienników nie podaje.


          Ja tylko podaję co należy przeczytać, żeby pozbyć się ugruntowanych przez media zabobonów. Co zamiast nieskutecznych psychoterapii? A nic! Jeśli lek nie dość, że nie pomaga ale jeszcze truje, to się go spuszcza z wodą w toalecie, żeby przypadkowo nie struł się nim jakiś naiwny frajer, zabobonnie wierzący reklamie. Ale rozumiem, że Ty nie pobiegniesz do ksiegarni i TEJ książki nie kupisz. Cóż, Twoja strata.
          • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 11:09
            A co oznaczają wg.Ciebie ugruntowane przez media zabobony?Moim zdaniem terapię są potrzebne,chociaż sama z nich nie korzystałam-w szczególności w odniesieniu do DDA
            • leda16 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 21:55

              elzbietaplonka1970 napisała:

              > A co oznaczają wg.Ciebie ugruntowane przez media zabobony?


              Fikcję, którą traktuje jako prawdę większość społeczeństwa, nie wyłączając ludzi światłych. Tak, jak kiedyś powszechnie wierzono, że Słońce krąży wokół Ziemi. Zwolennikami tej fikcji byli karczmarze i uczeni.



              Moim zdaniem terapię
              > są potrzebne,chociaż sama z nich nie korzystałam-w szczególności w odniesieniu
              > do DDA


              Cóż, to towar, na który w dzisiejszych czasach popyt jest ogromny a w Polsce w związku ze zbliżającym się kryzysem będzie jeszcze większy. Wielu ludziom psychoterapie są potrzebne, w USA wręcz nie wypada nie mieć swojego psychoterapeuty i jest to wyznacznik ichniejszego statusu społecznego, niestety skuteczność psychoterapii w dojściu do stawianych sobie przez klientów celów - jest bardzo ograniczona. Autorzy cytowanej książki piszą np. o jednej z technik psychoterapeutycznych opartej na fałszywym przekonaniu, że lepiej wyładować złość ( w formie zastępczej oczywiście) niż ją tłumić. Tymczasem z badań longitudinalnych ( w tym przypadku 40 -to letnich) wynika, że wyładowanie złości prowokuje do dalszej agresji. Ale można się również dopatrzyć niebagatelnych szkód wynikłych z takiego mitu - ludzie, którzy w to uwierzą, mogą nawet dopuszczać się aktów przemocy w przekonaniu, że dzięki temu poczują się lepiej. Nie szukając za granicą, można podać przykład Barbary W. psychoterapeutki, która zachęcała swoje klientki do wyładowywania agresji na...ich rodzicach. Sprawa miała finał w sądzie, pisał też o niej J.Urban, zaś szkody społeczne i psychiczne jakie wyrządziła tym ludziom, w wielu przypadkach okazały się nieodwracalne. Wiem też, iż ordynarne, prymitywne wrzaski są również integralną częścią terapii DDA ;). Idzie sobie np. taka DDA do lasu i drze mordę jak opętana. I skacze jak koza z jednej terapii na drugą bo myśli, że jak jej darcie pyska nie pomoże, to korespondencja lewą i prawą ręką z urojonym, "wewnętrznym" bachorem pomoże. Dorośli ludzie... i żeby do tego stopnia dać się ogłupić.
              • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 08:17
                Leda przytaczasz skrajne przypadki,a ilu jest dobrych psychoterapeutów?ile jest osób którym takie terapie pomogły.Gdyby mi osobiście pomogło ,,darcie mordy w lesie,,-to bym darła.A skrajny przypadek,wyładowania agresji na rodzicach-skończył się w sądzie.Poszukiwanie nowych czasem niekonwencjonalnych metod,uważam za słuszne-szukasz to może znajdziesz-gdyby tak nie było nic by się nie rozwijało.A teorie,zawsze się znajdą tacy,którzy je będą podważać-z takich czy innych względów.Ile ten naukowiec przebadał osób,żeby stwierdzić iż molestowanie w dzieciństwie,nie ma wpływu na dorosłe życie?I czy osoby przez niego badane zawsze mówiły prawdę,ludzie po takich przeżyciach często zamykają się w sobie,i nie do końca mówią prawdę.
                • leda16 Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 20:15
                  elzbietaplonka1970 napisała:

                  > Leda przytaczasz skrajne przypadki,a ilu jest dobrych psychoterapeutów?


                  Wydawało mi się, że ilustruję tezę autorów odnośnie wpływu wyładowania agresji na samopoczucie. Natomiast interesujące byłoby gdybyś napisała, co rozumiesz pod pojęciem "dobry psychoterapeuta"


                  Gdyby mi osobiście pomogło ,,darcie mordy w
                  > lesie,,-to bym darła.


                  W tym sęk, że by Ci nie pomogło. No i ptaki byś wypłoszyła. A płacą za to ten pan, ta pani, tamta pani...


                  A skrajny przypadek,wyładowania agresji na rodzicach-skońc
                  > zył się w sądzie.


                  Nie zrozumiałaś mnie - pozew sądowy przeciwko Barbarze W. złożyło kilkadziesiąt rodzin nastolatków i starszych uczestników zdemoralizowanych "psychoterapią" prowadzoną przez panią B.W.


                  Poszukiwanie nowych czasem niekonwencjonalnych metod,uważam za
                  > słuszne-szukasz to może znajdziesz-


                  Ale dlaczego ktoś ma eksperymentować za nasze pieniądze i nie ponosić żadnej odpowiedzialności za opłakane skutki tych eksperymentów?


                  Ile ten naukowiec przebadał osób,żeby stwierdzić iż molestowanie w dziec
                  > iństwie,nie ma wpływu na dorosłe życie?


                  A ile Ty ;) Zresztą, jeśli na prawdę chcesz wiedzieć, zajrzyj tu cis.pl/web_documents/50biblio.htm


                  I czy osoby przez niego badane zawsze mó
                  > wiły prawdę,ludzie po takich przeżyciach często zamykają się w sobie,i nie do k
                  > ońca mówią prawdę.


                  Jak się orientuję, badanie nie polegało na mówieniu. Moja babcia, jako 12 to letnia dziewczynka przeżyła obóz koncentracyjny. Po tym jakże traumatycznym doświadczeniu, które bez przesady nazwać można piekłem, była zrównoważoną psychicznie, prawidłową osobowościowo, dobrze przystosowaną do życia i zadowoloną z niego kobietą. Składała zeznania w Norymberdze razem z wieloma innymi, nie u psychoterapeuty. Żadne tam "zamykanie się w sobie" itp. pierdu, pierdu. Żebyś nie powiedziała, że to przykład jednostkowy, odsyłam do przez wiele lat prowadzonych badań prof. A. Kępińskiego z Katedry Psychiatrii krakowskiej AM nt. przeżyć ofiar Holokaustu, w tym ofiar eksperymentów medycznych, zawartych w rocznikach "Zeszytów Oświęcimskich".
                  • to.niemozliwe Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 20:43

                    >
                    > Moja babcia, jako 12 to le
                    > tnia dziewczynka przeżyła obóz koncentracyjny. Po tym jakże traumatycznym doświ
                    > adczeniu, które bez przesady nazwać można piekłem, była zrównoważoną psychiczni
                    > e, prawidłową osobowościowo, dobrze przystosowaną do życia i zadowoloną z niego
                    > kobietą. Składała zeznania w Norymberdze razem z wieloma innymi, nie u psychot
                    > erapeuty. Żadne tam "zamykanie się w sobie" itp. pierdu, pierdu.
                    Żebyś nie powi
                    > edziała, że to przykład jednostkowy, odsyłam do przez wiele lat prowadzonych ba
                    > dań prof. A. Kępińskiego z Katedry Psychiatrii krakowskiej AM nt. przeżyć ofia
                    > r Holokaustu, w tym ofiar eksperymentów medycznych, zawartych w rocznikach "Ze
                    > szytów Oświęcimskich".

                    To o niczym nie swiadczy. To zrozumiale, ze ludzie poddani presji systemu, nawet najbardziej represyjnego - o ile przezyja, to jest to widoma oznaka witalnosci i wewnetrznego hartu ducha.
                    Te Twoje...jak to nazywasz "pierdu, pierdu" dzieje sie glownie w glowach i powstaje tam, gdzie czlowiek, w naturalny sposob spodziewa sie dobrego traktowania: zwiazek, rodzice, najblizsze otoczenie.
                    Tak, ze to zaden argument. To tak, jakbym Ci powiedzial, ze powinnas regularnie wstrzymywac oddech na dwie minuty, bo ten wynik jest bez trudu osiagany podczas nurkowania z maska bez akwalungu, a Twoja astma to fanaberia rozhisteryzowanej baby.
                    • to.niemozliwe Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 20:45
                      Ewentualnie, rownie dobrze mozna chorym na artretyzm tlumaczyc, ze "przesadzaja, bo ci, ktorzy stracili dlonie po amputacjach, to maja gorzej, a nie stekaja, ze ich boli".
                    • leda16 Re: Nieuki do nauki 29.11.11, 20:44
                      to.niemozliwe napisał:
                      > To o niczym nie swiadczy.


                      Owszem, świadczy przynajmniej o jednym - O ogromnej acz powszechnie nie docenianej odporności psychicznej dzieci. Skoro z paroletniego życia w piekle dzieci wychodzą bez trwałych zmian osobowości i zaburzeń psychicznych, to parę aktów molestowania seksualnego tym bardziej ich nie spowoduje. Pomijając już znany powszechnie fakt, iż dziecko również jest istotą seksualną, posiadającą sfery erogenne tak, jak ludzie dorośli a drażnienie ich wiąże się z przyjemnością. Rozbudowana wokół seksu otoczka kulturowa fizjologii nie zmienia.


                      To zrozumiale, ze ludzie poddani presji systemu, nawe
                      > t najbardziej represyjnego - o ile przezyja, to jest to widoma oznaka witalnosc
                      > i i wewnetrznego hartu ducha.


                      Witalność i hart ducha nie są terminami naukowymi ani nawet psychologicznymi. Używać ich w odniesieniu do dzieci to tak jak pisać, że masło jest maślane. Bo witalność znaczy inaczej żywotność. Trudno, żeby jakiekolwiek żywe dziecko nie było żywotne :). Naturalnie nie ma wątpliwości, że molestowanie seksualne dziecka, zwłaszcza jeśli przybrało ono skrajną formę, może mieć szkodliwe skutki. Natomiast - jak piszą autorzy skutki te NIE SĄ TRWAŁE. Co więcej, najczęstszą konsekwencją tego typu zdarzeń nie są problemy psychiczne ale...większa odporność psychiczna ofiar. Powołują się na stosunkowo nowe badania, bo z roku 1998, ,2002 i 2006. W późnych latach 90-tych histeria medialna rozpętana wokół molestowania seksualnego jeszcze do Polski nie dotarła. A wyniki tych badań też jeszcze nie.


                      > Te Twoje...jak to nazywasz "pierdu, pierdu" dzieje sie glownie w glowach i pow
                      > staje tam, gdzie czlowiek, w naturalny sposob spodziewa sie dobrego traktowania
                      > : zwiazek, rodzice, najblizsze otoczenie.

                      Jaki związek? I czy dużo przeczytałeś publikacji na temat matek molestujących seksualnie swoje dzieci ;). Zresztą skoro brak ci wyobraźni odnośnie różnorodności odczuć dzieci molestowanych, przeczytaj sobie jedną z książek de Sade nie pomnę tytułu - Justyna, czy Julietta, gdzie uwodzenie i molestowanie seksualne nastoletniej córki przez ojca spotkało się z jej wręcz żywiołowym zachwytem. Gdyby tej pannicy media później wmówiły, jaką to straszną krzywdę uwielbiany tatuś jej uczynił, doznałaby zapewne dyskomfortu psychicznego i za wszystkie swoje niepowodzenia życiowe obwiniałaby molestowacza. Mechanizm tej reakcji jest w gruncie rzeczy prosty, a wtórne korzyści rozliczne.


                      > Tak, ze to zaden argument. To tak, jakbym Ci powiedzial, ze powinnas regularnie
                      > wstrzymywac oddech na dwie minuty, bo ten wynik jest bez trudu osiagany podcza
                      > s nurkowania z maska bez akwalungu, a Twoja astma to fanaberia rozhisteryzowane
                      > j baby.


                      Nie rozumiem. Niby po co miałabym wstrzymywać oddech i dążyć do wyników leżących poza sferą moich zainteresowań? Zresztą rozmawiamy przecież o merytorycznej zawartości książki, nie o mnie. Dlaczego więc upierdliwie każdy temat dyskusji sprowadzasz do mojej osoby?

                      • to.niemozliwe Re: Nieuki do nauki 29.11.11, 21:28

                        > Skoro z paroletniego życia w piekle dzieci w
                        > ychodzą bez trwałych zmian osobowości i zaburzeń psychicznych, to parę aktów mo
                        > lestowania seksualnego tym bardziej ich nie spowoduje.

                        - podaj przyklady, jakie akty molestowania seksualnego dzieci
                        nie wplyna na ich psychike?


                        > Witalność i hart ducha nie są terminami naukowymi ani nawet psychologicznymi.

                        - i co z tego? To dyskusja na forum, a nie obrona doktoratu.

                        > żywać ich w odniesieniu do dzieci to tak jak pisać, że masło jest maślane.

                        - nie w odniesieniu do dzieci, tylko ludzi w ogole. Sa ludzie majacy w sobie owa witalnosc, hart ducha i twardosc, ktore pozwalaja przetrwac im ogromne dramaty, ktore innych szybko niszcza.

                        > > Te Twoje...jak to nazywasz "pierdu, pierdu" dzieje sie glownie w glowach
                        > i pow
                        > > staje tam, gdzie czlowiek, w naturalny sposob spodziewa sie dobrego trakt
                        > owania
                        > > : zwiazek, rodzice, najblizsze otoczenie.
                        >
                        > Jaki związek? I czy dużo przeczytałeś publikacji na temat matek molestujących s
                        > eksualnie swoje dzieci ;). Zresztą skoro brak ci wyobraźni odnośnie różnorodnoś
                        > ci odczuć dzieci molestowanych, przeczytaj sobie jedną z książek de Sade nie po
                        > mnę tytułu - Justyna, czy Julietta, gdzie uwodzenie i molestowanie seksualne n
                        > astoletniej córki przez ojca spotkało się z jej wręcz żywiołowym zachwytem. Gdy
                        > by tej pannicy media później wmówiły, jaką to straszną krzywdę uwielbiany tatuś
                        > jej uczynił, doznałaby zapewne dyskomfortu psychicznego i za wszystkie swoje n
                        > iepowodzenia życiowe obwiniałaby molestowacza. Mechanizm tej reakcji jest w gru
                        > ncie rzeczy prosty, a wtórne korzyści rozliczne.

                        - temat molestowania dzieci, czy odczuc, jakie im towarzysza nie jest jakims szczegolnym tematem moich przemyslen, zwykle spotykam sie ze swiadectwami ofiar, ktore wciaz uwazaja, ze im to wyrzadzilo krzywde. Ksiazke ktora wymieniasz Justyna,czyli ciepienia cnoty de Sade czytalem i uwazam ja za erotomanska grafomanie, pisana w duchu libertynskim, niewarta polecenia.

                        >
                        > > Tak, ze to zaden argument. To tak, jakbym Ci powiedzial, ze powinnas regu
                        > larnie
                        > > wstrzymywac oddech na dwie minuty, bo ten wynik jest bez trudu osiagany
                        > podcza
                        > > s nurkowania z maska bez akwalungu, a Twoja astma to fanaberia rozhistery
                        > zowane
                        > > j baby.
                        >
                        >
                        > Nie rozumiem. Niby po co miałabym wstrzymywać oddech i dążyć do wyników leżącyc
                        > h poza sferą moich zainteresowań? Zresztą rozmawiamy przecież o merytorycznej z
                        > awartości książki, nie o mnie. Dlaczego więc upierdliwie każdy temat dyskusji s
                        > prowadzasz do mojej osoby?

                        - wlasnie po to, zeby Ci uzmyslowic, ze Ty tak robisz: kazdy temat dyskusji sprowadzasz do oceny osoby, a nie zagadnienia. Z punktu widzenia osob, ktorym odpowiadasz jest to podobnie niezrozumiale.

                        >
                        >
                        • leda16 Re: Nieuki do nauki 29.11.11, 23:14
                          to.niemozliwe napisał:
                          > - podaj przyklady, jakie akty molestowania seksualnego dzieci
                          > nie wplyna na ich psychike?


                          Wszystko w jakiś tam sposób "wpływa na psychikę". (np. jedna dyskutatntka napisała "raz zostałam zmolestowana na plaży, niemalże na oczach rodziców" więc można przypuszczać, że to był jakiś gest czy dotyk. Być może podtekst seksualny nadała mu błędnie sama autorka wątku) Ale generalnie rzecz biorąc, molestowanie seksualne nie prowadzi - jak się sądzi potocznie - do trwałych zmian osobowości i zaburzeń psychicznych.

                          >
                          > - i co z tego? To dyskusja na forum, a nie obrona doktoratu.

                          Forum psychologii, i dyskusja też o pojęciach psychologicznych, a nie astronomicznych. "Hart ducha" nie jest przedmiotem badań a zaburzenia osobowości jak najbardziej


                          > - nie w odniesieniu do dzieci, tylko ludzi w ogole.


                          Przecież moja wypowiedź dotyczyła odległych skutków psychicznych molestowania seksualnego dzieci a nie ludzi w ogóle. Podejrzewam, że gdyby jakąś nastoletnią dziewczynę żaden facet nie zechciał molestować seksualnie, to czułaby się ona ogromnie nieszczęśliwa :). W sumie piszesz nie na temat i oczekujesz odpowiedzi bez związku z omawianym problemem. Ja o dzieciach, Ty o dorosłych, ja o zaburzeniach psychicznych, Ty o jakichś, pewnie sam nie wiesz jakich, enigmatycznych "skutkach psychicznych"


                          Sa ludzie majacy w sobie ow
                          > a witalnosc, hart ducha i twardosc, ktore pozwalaja przetrwac im ogromne dramat
                          > y, ktore innych szybko niszcza.


                          Masz pewnie na myśli stopień odporności na stres? Jednak uważam, że interesując się jakąś dziedziną wiedzy należy przyswoić sobie terminologię tam funkcjonującą. Choćby po to by zadbać o precyzję własnych wypowiedzi, nie mówiąc już o zrozumieniu czytanych publikacji.


                          > - temat molestowania dzieci, czy odczuc, jakie im towarzysza nie jest jakims sz
                          > czegolnym tematem moich przemyslen,


                          I Ty piszesz, że interesujesz się psychologią naukową?



                          zwykle spotykam sie ze swiadectwami ofiar,
                          > ktore wciaz uwazaja, ze im to wyrzadzilo krzywde.


                          Ale jako osoba stojąca z boku, jesteś w stanie wyrobić sobie bezstronne zdanie na ten temat, czy nie? Czy bezkrytycznie i bezpodstawnie, czyli bez gruntownej wiedzy psychologicznej związanej z tym problemem, przyjmujesz ich punkt widzenia?


                          Ksiazke ktora wymieniasz Just
                          > yna,czyli ciepienia cnoty de Sade czytalem i uwazam ja za erotomanska grafomani
                          > e, pisana w duchu libertynskim, niewarta polecenia.


                          Więc to na pewno nie "Justyna". "Cierpienia cnoty" opisują różnego rodzaju gwałty dokonywane na podstępnie zwabionej do jakiegoś pałacu wieśniaczce.



                          > - wlasnie po to, zeby Ci uzmyslowic, ze Ty tak robisz: kazdy temat dyskusji spr
                          > owadzasz do oceny osoby, a nie zagadnienia.


                          Tematem większości dyskusji, w przeciwieństwie do tej, jest problem osobowy, więc trudno nie oceniać osoby w sensie postrzegania i możliwości rozwiązania przez nią problemu.
                          • to.niemozliwe Re: Nieuki do nauki 30.11.11, 08:45
                            >Podejrzewam, że gdyby jakąś nastoletnią dziewczynę żaden facet nie zechciał molestować
                            > seksualnie, to czułaby się ona o gromnie nieszczęśliwa :).

                            Znowu piramidalna bzdura. :D
                            Piszesz, jak psychopata, który tłumaczy się przed sądem za gwałt, że "ona chciała, tylko tak się droczyła", albo "on lepiej wie, czego jej trzeba".
                            Molestowanie to nie to samo, co zaloty, czy uwodzenie!
                            Albo tego nie rozumiesz, w co nie wierzę, albo dajesz tu jakieś własne projekcje o przemocy seksualnej.
                            Jako osoba władcza i dominująca mozliwe, że możesz czerpać satysfakcję erotyczną dopiero będąc zdominowaną psychicznie, stąd te bajania o "marzeniu dziewcząt o byciu molestowaną".

                            Normalni ludzie czują odrazę do jakiejkolwiek formy molestowania seksualnego, ponieważ jego głównym celem jest sadystyczne sprawowanie władzy poprzez dominowanie nad głęboko intymna sferą drugiego człowieka.

                            Rozumiem, że zgodnie z Twoim rozumowaniem, gdyby jakiś pedofil zmolestował Twojego syna w stopniu lekkim, to nie miałabyś nic przeciwko temu...bo to w końcu nic wielkiego? :D
                            Ech, Leda...coś kręcisz!
                            • leda16 Re: Nieuki do nauki 30.11.11, 19:12
                              to.niemozliwe napisał:


                              >
                              > Znowu piramidalna bzdura. :D
                              > Piszesz, jak psychopata, który tłumaczy się przed sądem za gwałt, że "ona chcia
                              > ła, tylko tak się droczyła", albo "on lepiej wie, czego jej trzeba".


                              Miałbyś rację, gdyby nie utożsamianie molestowania seksualnego z gwałtem. I w sensie psychicznym i prawnym są to zachowania tak odległe jak stąd do Meksyku.


                              > Molestowanie to nie to samo, co zaloty, czy uwodzenie!


                              intencje są niemalże takie same. Większość mężczyzn podnieca się jednym i drugim.


                              > Jako osoba władcza i dominująca mozliwe, że możesz czerpać satysfakcję erotyczn
                              > ą dopiero będąc zdominowaną psychicznie, stąd te bajania o "marzeniu dziewcząt
                              > o byciu molestowaną".


                              Znów z braku obiektywnych l argumentów uciekasz się do personalnych insynuacji. Z taką postawą niepodobna dyskutować.

                              >
                              > Normalni ludzie czują odrazę do jakiejkolwiek formy molestowania seksualnego, p
                              > onieważ jego głównym celem jest sadystyczne sprawowanie władzy poprzez dominowa
                              > nie nad głęboko intymna sferą drugiego człowieka.


                              Może mów tylko za siebie, bo nie wiesz, co czują w odniesieniu do takich faktów wszyscy "normalni" ludzie. To, co piszesz jest ewidentwną projekcją Twoich odczuć. Podejrzewam nawet, że miałbyś duże problemy ze zdefiniowaniem atrybutów tzw. "normalnych ludzi".



                              > Rozumiem, że zgodnie z Twoim rozumowaniem, gdyby jakiś pedofil zmolestował Twoj
                              > ego syna w stopniu lekkim, to nie miałabyś nic przeciwko temu...bo to w końcu n
                              > ic wielkiego? :D


                              I tu Cię mam - co rozumiesz pod stwierdzeniem "zmolestował w stopniu lekkim"? :))).
                              • sabinac-0 Re: Nieuki do nauki 30.11.11, 22:43
                                leda16 napisała:

                                > Miałbyś rację, gdyby nie utożsamianie molestowania seksualnego z gwałtem.

                                Molestowanie ma u podstaw to samo co gwalt - pokazanie wladzy i dominacji.

                                > > Molestowanie to nie to samo, co zaloty, czy uwodzenie!

                                > intencje są niemalże takie same. Większość mężczyzn podnieca się jednym i drugi
                                > m.
                                >
                                Niektorzy podniecaja sie gwaltem. Uwazasz, ze gwalt to to samo co zaloty, bo intencja jest niemalze ta sama tzn. podniecenie mezczyzny?
                                >
                                >
                                > Może mów tylko za siebie, bo nie wiesz, co czują w odniesieniu do takich faktów
                                > wszyscy "normalni" ludzie.

                                Uwazasz, ze "normalni ludzie" akceptuja molestowanie seksualne?

                                Pozwolilabys na molestowanie dziecka bo w ksiazce napisali ze "molestowanie w dziecinstwie nie ma wplywu na dorosle zycie"?
                                • to.niemozliwe Re: Nieuki do nauki 01.12.11, 08:42
                                  Właśnie to mnie zastanowiło, to stwierdzenie, że "gdyby jakąś nastoletnią dziewczynę żaden facet nie zechciał molestować seksualnie, to czułaby się ona ogromnie nieszczęśliwa".
                                  To wskazuje, że Ledzie molestowanie wydaje się erotycznie ekscytyujące. I mnie to dziwi, bo to czysta przemoc przecież.
                                • leda16 Re: Nieuki do nauki 01.12.11, 22:42
                                  sabinac-0 napisała:
                                  > Molestowanie ma u podstaw to samo co gwalt - pokazanie wladzy i dominacji.


                                  A na jakiej podstawie tak sądzisz? Chyba nie na podstawie paradygmatów logiki formalnej :).


                                  > Niektorzy podniecaja sie gwaltem. Uwazasz, ze gwalt to to samo co zaloty, bo in
                                  > tencja jest niemalze ta sama tzn. podniecenie mezczyzny?


                                  Ale odczucia i doznania obiektów tych zachowań są inne. Pomijając elementarny drobiazg, że to pierwsze jest karalne.


                                  > Uwazasz, ze "normalni ludzie" akceptuja molestowanie seksualne?


                                  Ależ oczywiście. Jeżeli w główce ci się to nie mieści, porozmawiaj z uczestnikami dziiecięcej seks-turystyki do takich krajów jak Portugalia, Argentyna, Kuba, itp. Jako psychiatra nie będziesz miała problemów z odróżnieniem mężczyzn normalnych od nienormalnych. I pewnie się zdziwisz - będą normalniejsi od ciebie :).


                                  > Pozwolilabys na molestowanie dziecka bo w ksiazce napisali ze "molestowanie w d
                                  > ziecinstwie nie ma wplywu na dorosle zycie"?


                                  Nie pozwoliłabym na żaden czyn przestępczy wobec mojego i cudzego dziecka niezależnie, czy byłoby to molestowanie seksualne czy kradzież kieszonkowego.
                                  Koniec ankiety, czy jeszcze masz jakieś personalne pytania?
                                  • sabinac-0 Re: Nieuki do nauki 06.12.11, 19:25
                                    leda16 napisała:

                                    > > Uwazasz, ze "normalni ludzie" akceptuja molestowanie seksualne?
                                    >
                                    > Ależ oczywiście. Jeżeli w główce ci się to nie mieści, porozmawiaj z uczestnika
                                    > mi dziiecięcej seks-turystyki do takich krajów jak Portugalia, Argentyna, Kuba,
                                    > itp.

                                    Mnie sie w "glowce" nie miesci, ze amatorow dzieciecej seks-turystyki ktos moze uwazac za "normalnych" i jeszcze namawiac na przyjacielskie pogawedki z nimi.

                                    > Jako psychiatra nie będziesz miała problemów z odróżnieniem mężczyzn no
                                    > rmalnych od nienormalnych.
                                    > I pewnie się zdziwisz - będą normalniejsi od ciebie
                                    > :).
                                    >
                                    Uwazasz, ze pedofilia jest norma a pedofile sa "normalniejsi od lekarzy?

                                    > Nie pozwoliłabym na żaden czyn przestępczy wobec mojego i cudzego dziecka niez
                                    > ależnie, czy byłoby to molestowanie seksualne

                                    Dlaczego w tym wersie nazywasz molestowanie seksualne dzieci "czynem przestepczym", skoro kilka postow wczesniej pisalas, ze molestowanie nie jest dla dzieci szkodliwe a kilka linijek wczesniej piszesz, ze pedofile sa "normalni"?
                  • wltch Widzisz, moze twoja 28.11.11, 21:09
                    babcia nie miala zadnych zaburzen, ktore moglyby ja jeszcze bardziej zaburzyc, bo juz byla zaburzona w obrebie poznawczym. Musiala byc osoba bardzo mala wrazliwa z duzymi blokadami emocjonalnymi.
                    • leda16 Re: Widzisz, moze twoja 29.11.11, 21:32
                      wltch napisała:

                      > babcia nie miala zadnych zaburzen, ktore moglyby ja jeszcze bardziej zaburzyc,
                      > bo juz byla zaburzona w obrebie poznawczym. Musiala byc osoba bardzo mala wr
                      > azliwa z duzymi blokadami emocjonalnymi.


                      Ależ oczywiście, kilkaset tysięcy dzieci Holokaustu było tak bardzo zaburzonych, że już bardziej nie można! Były "bardzo mala wrażliwa z dużymi blokami emocjonalnymi" Moja babcia też nie stanowiła wyjątku. Zmień nick witch. Ten już udało ci się doszczętnie skompromitować.
                      • wltch Re: Widzisz, moze twoja 01.12.11, 23:20
                        Znam dzieci z obozu koncentracyjnego, poznalam wiele takich osob. I mowili na temat zupelnie innaczej niz ty masz czelnosc pisac.

                        Ktorz by pomyslal pani po terapeutka, a niczkow sie czepia....
                  • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 29.11.11, 20:28
                    Dobry psychoterapeuta to taki,który pomaga,tzn.widzisz i osoby wokół Ciebie/rodzina,przyjaciele/że terapia daje dobru skutek/nie taki który tylko słodzi/
                    Co dp przebadanych osób/przez naukowca/-ja nikogo nie badam,ponieważ nie jestem naukowcem,siedzę w finansach.Natomiast uważam,tak z perspektywy zwykłego człowieka/nie psychologa czy naukowca/że traumy doznane w dzieciństwie maja ogromny wpływ na dorosłe życie człowieka/tzw.efekt motyla,którego watek zaczęłam,ale chyba nie jest interesujący/Z mojego podwórka-ojciec/mój teść/alkoholik-efekt-żona moja teściowa/psycholog,psychiatra,jedna próba samobójcza/syn-mój mąż-pisałam o tym,siostra męża-córka alkoholika,nie potrafi z żadnym mężczyzną stworzyć stałego związku,a ja synowa alkoholika-ja to widziałam i przeżyłam/alkoholików nie cierpię,chociaż uważam picie straszną
                    chorobę/jeden alkoholik-ilu pokiereszowanych ludzi.
                    Co do ludzi którzy przeżyli wojnę,nie znam dobrze historii,ale trochę w iem z opowieści moich rodziców-urodzili się pod koniec wojny-dużo czytali na ten temat-Kępińskiego też.Był kiedyś program-o tym co powodowało,że jedni przeżyli inni nie.Otóż wiele osób które przeżyło tłumaczyło to tym że np.chcieli ukończyć pisaną książkę,pragnęli skończyć cos co zaczęli przed wojną,ta potrzeba była tak duża,ten cel tak ważny,że potrafili przeżyć Oświęcim,Majdanek.Podswiadomie,uruchamiali zwierzęce instynkty przeżycia.Inny przykład,kobiety,która po wojnie do końca życia zbierała okruszki chlaba,pomimo że był w sklepach,zawsze myślała że może go zabraknąć,do końca życia,a ludzie którzy spali na ziemi,bo zapomnieli że można spać na łóżku.Nie wierzę że osoby które przeżyły wojne nie były okaleczone psychicznie.Pomyśl sama,że co dziennie słyszysz wybuchy bomb,codziennie myślisz czy przeżyjesz-ja nawet nie chcę sobie tego wyobrażać,a co dopiero przeżyć.
                    A darcie w lesie,ależ ja się wydzieram tylko w domu,uwielbiam śpiewać,głośno jak jestem zła,i nie ma nikogo-bo głosu pieknego nie mam.
                    • leda16 Re: Nieuki do nauki 29.11.11, 21:23
                      elzbietaplonka1970 napisała:

                      > Dobry psychoterapeuta to taki,który pomaga,tzn.widzisz i osoby wokół Ciebie/rod
                      > zina,przyjaciele/że terapia daje dobru skutek

                      Aha. Chyba rozumiem co masz na myśli. Ale kto tu jest właściwie dobry, terapeuta czy klient? Skoro widzisz analogię między psychoterapeutą i lekarzem, to zapytam - jeżeli lekarstwo nie pomaga to czy dlatego, że zły jest lekarz, czy pacjent nie reaguje na lek?


                      Natomiast uważam,tak z perspektywy zwykłego człow
                      > ieka/nie psychologa czy naukowca/że traumy doznane w dzieciństwie maja ogromny
                      > wpływ na dorosłe życie człowieka/tzw.efekt motyla,


                      No właśnie. I takie poglądy "zwykłego człowieka" - zdaniem autorów - są mitem, czyli nie znajdują potwierdzenia w badaniach naukowych.


                      Z mojego podwórka


                      Ależ Elu, badania naukowe dotyczą tysięcy ludzi a "twoje podwórko" mieści się w granicach błędu statystycznego. Jako ekonomistka wiesz to pewnie doskonale, że nie można tworzyć reguł w oparciu o kazuistykę. Na pewno jednostkowe doświadczenia z dzieciństwa wywierają taki wpływ na nasze późniejsze życie, jakie znaczenie im nadajemy.
              • elzbietaplonka1970 Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 08:33
                Lekarzu,lecz a nie szkodż.Czy pomyślałaś,ile psycholog musi mieć dystansu do siebie i pacjentów? Wysłuchując 8 godzin,problemów innych,a jeszcze powinien im pomóc.Ja takich ludzi podziwiam-dla mnie to lekarze dusz
                • sabinac-0 Re: Nieuki do nauki 28.11.11, 17:55
                  Daje sie zaobserwowac prawidlowosc, ze osoby, ktore lubia z parnasu wyglaszac niepochlebne opinie o psychologach powolujac sie na "odkrycia naukowcow/znanych naukowcow/wybitnych naukowcow/amerykanskich naukowcow"itp., z reguly robia to w jednym celu: by ich ofiary przypadkiem nie poszly na terapie, bo po terapii moglyby juz nie dac sie wiecej ciurac.
                  Zas dreczyciel bez ofiary nie moze zyc ani oddychac...
    • wltch Monografia? 27.11.11, 18:32
      www.amazon.com/Great-Myths-Popular-Psychology-Misconceptions/dp/1405131128#reader_1405131128
      Czy powyzej podana ksiazeczka to monografia i czy tak wyglada okladka dla ksiazki podwazjacej teorie?

      Raczej nie. Jest to koncept, a sama ksiazka jest zapewne dzielem popularno naukowtym czyli, chcesz to kup ale zaplac. Poplotkujmy troche na temat, co w trawie piszczy...

      Wiele ksiazek powstaje w celach czysto finansowych, a z nauka i wiedza nie maja nic wspolnego jedynie, co tworza to duzo zamieszanmia na rynku ksiegarskim...Co sprzyja dochodom autorow.

      Poza tym twoje wzniosle hasla o- lepiej leczyc oczy, niz wyrzucac pieniadze na terapie dla ludzi ni jak sie maja do rzeczywistosci, bo w wiekszosci krajow EU i tak przydziela sie pieniadze na psychiatrie z zupelnie innej puli finansowej niz te na pozostala sluzbe zdrowia.
      • leda16 Re: Monografia? 28.11.11, 20:34
        wltch napisała:
        href="www.amazon.com/Great-Myths-Popular-Psychology-Misconceptions/dp/1405131128#reader_1405131128" target="_blank" rel="nofollow">www.amazon.com/Great-Myths-Popular-Psychology-Misconceptions/dp/1405131128#reader_1405131128</a>
        > Czy powyzej podana ksiazeczka to monografia i czy tak wyglada okladka dl
        > a ksiazki podwazjacej teorie? Raczej nie.


        Ocenianie zawartości merytorycznej książki na podstawie...wyglądu okładki świadczy jak najgorzej o elastyczności, dociekliwości i głębi intelektualnej autorki tego typu "ocen". Unikanie wysiłku umysłowego nawet za cenę ryzyka własnej kompromitacji (najwyżej znowu zmieni nick, jak zużytą szmatę) sprawia, iż osoba taka będzie bezkrytycznym odbiorcą papki medialnej i znakomitym nośnikiem obiegowych acz fałszywych informacji na każdy temat. Tu cis.pl/web_documents/50biblio.htm już nie zajrzy, bo wiązałoby się to z koniecznością rewizji jej powierzchownych i na wskroś infantylnych sądów. Resume - Jeśli więc monografia nie posiada stosownego do wyobrażeń witch obrazka na okładce, to...nie jest monografią i basta :))).

        >

        > Poza tym twoje wzniosle hasla o- lepiej leczyc oczy, niz wyrzucac pieniadze na
        > terapie dla ludzi ni jak sie maja do rzeczywistosci, bo w wiekszosci krajow EU
        > i tak przydziela sie pieniadze na psychiatrie z zupelnie innej puli finansowej
        > niz te na pozostala sluzbe zdrowia.



        Rozumiesz pojęcie "krótka kołdra" w odniesieniu do budżetu polskiej służby zdrowia, czy nawet tego nie rozumiesz?
        • wltch Re: Monografia? 28.11.11, 21:02

          > Ocenianie zawartości merytorycznej książki na podstawie...wyglądu okładki świadczy jak najgorzej o elastyczności, dociekliwości i głębi intelektualnej autorki tego typu "ocen".

          Zdaje sie,ze lepiej swiadczy to o mnie, niz o twoim swiatopogladzie, gdzie ksiazka obrazkowa dorasta do rangi...Monografi..:=) I dziela naukowego.


          >
          > Rozumiesz pojęcie "krótka kołdra" w odniesieniu do budżetu polskiej służby zdr
          > owia, czy nawet tego nie rozumiesz?

          Nie, nie rozumiem, bo nie przykrywam sie kolderka...:=)
          >
          >
          • wltch Re: Monografia? 28.11.11, 21:24
            Poza tym opisalas siebie jako ktos kto wykonuje zawod terapeuty. Jednak, jakosc tego co piszesz swiadczy, ze brak ci podstaw i gruntow w psychologii.

            czasami uczelnie ksztalcace terapeutow, ida ludziom na reke i w drugiej kolejnosci po absolwentach psychiatrii i psychologii przyjmuja osoby po socjologii oraz innych specjalizacji np. pedagogicznych.

            Sam fakt gdzie opisujesz chocby przyklad z twoja bacia ujawnia, ze kompletnie nie rozumiesz etiologii zaburzen psychicznych. Czyli tym faktem jakoby potwierdzasz moje od dawna przypuszczenia, zes amator w psychologii...:=) No ale na forum mozna pisac co sie chce i byc choc przez moment krolowa wieczoru....:=)
            • leda16 Re: Monografia? 29.11.11, 21:53
              wltch napisała:

              > Poza tym opisalas siebie jako ktos kto wykonuje zawod terapeuty. Jednak, jakosc
              > tego co piszesz swiadczy, ze brak ci podstaw i gruntow w psychologii.


              W psychologii nie mam gruntów. Natomiast jesteśmy posiadaczami gruntu budowlanego, na którym stawiamy dom :). Zaś tobie brak elementarnych podstaw wiedzy nie tylko z zakresu psychologii ale przede wszystkim polskiej gramatyki. Może sprowadź sobie z internetu odpowiedni podręcznik, nawet bez okładki. Nigdzie nie pisałam, że wykonuję zawód terapeuty, tylko, że mam certyfikat z psychoterapii.


              > czasami uczelnie ksztalcace terapeutow, ida ludziom na reke i w drugiej kolejno
              > sci po absolwentach psychiatrii i psychologii przyjmuja osoby


              Żadna uczelnia w Polsce nie kształci absolwentów psychiatrii :))).


              Czyli tym faktem jakoby potwierdz
              > asz moje od dawna przypuszczenia, zes amator w psychologii


              Wolno ci przypuszczać co fantazja dyktuje, a mnie to lotto.


              • sabinac-0 Re: Monografia? 29.11.11, 22:10
                Nie ma co sie przegadywac.
                Ksiazka jes pozycja popularnonaukowa a raczej tylko popularna bez czlonu "naukowy". Merytoryczna wartosc takich pozycji jest na ogol watpliwa, ale milo sie je czyta a czasem mozna w nich znalezc bardzo ciekawy punkt widzenia.
                Cos jak pozycje Daenikena - czysta fantazja, ale sieja mily ferment i ozywiaja nudna jak flaki z olejem archeologie.

                P.S. Jak kiedys bede chciala zarobic troche kasy, napisze "naukowa" ksiazke, w ktorej przedstawie jakas "wywrotowa" teze podwazajaca caly dotychczasowy dorobek medycyny. Napisze np. ze bakterie nie istnieja i sa wymyslem Laeuvenhooka, Pasteura, Kocha i paru innych "ignorantow" a antybiotyki i szczepionki sa genialnym oszustwem firm farmaceutycznych. Kazda teze da sie perfekcyjnie "naukowo" udowodnic, wiec i nieistnienie bakterii i oszustwo Pasteura by sie dalo.
                • wltch Re: Monografia? 29.11.11, 23:04
                  swietne
                  Na dole masz Leda16, link do jeszcze innej ksiazeczki pani walesy, pewnikiem sciga sie z przeswietnym pisarzem Jackem Londonem...:=)))
                • leda16 Re: Monografia? 29.11.11, 23:23
                  sabinac-0 napisała:


                  > Ksiazka jes pozycja popularnonaukowa a raczej tylko popularna bez czlonu "nauko
                  > wy". Merytoryczna wartosc takich pozycji jest na ogol watpliwa, ale milo sie je
                  > czyta a czasem mozna w nich znalezc bardzo ciekawy punkt widzenia.
                  > Cos jak pozycje Daenikena


                  Czyli jednak omawianej tu książki nie czytałaś. Oceniasz zaś podobnie jak witch ona po okładce, ty na czuja :))).




                  Napisze np. ze bakterie nie istnieja i sa wymyslem Laeuvenhooka, Pa
                  > steura, Kocha i paru innych "ignorantow" a antybiotyki i szczepionki sa genialn
                  > ym oszustwem firm farmaceutycznych.


                  Jak jeszcze na poparcie swoich rewelacji uda ci się dołączyć ponad 1200 pozycji bibliograficznych, sukces murowany.

                  • sabinac-0 Re: Monografia? 29.11.11, 23:46
                    leda16 napisała:

                    > Jak jeszcze na poparcie swoich rewelacji uda ci się dołączyć ponad 1200 pozycji
                    > bibliograficznych, sukces murowany.

                    W epoce internetu zaden problem.
                    Zwlaszcza ze nie trzeba wybierac zbyt uwaznie, byleby tytuly brzmialy sugestywnie i byly "naukowo" dlugie i niezrozumiale (np. cos w rodzaju: "transcendencja panhiperpituaryzmu eksperymentalnego u kastrowanych samic szczura japonskiego dla zastosowania hiperstymulacji somatoliberynowej w panhipopituaryzmie nabytym intra partum" - trudno sie skapnac co zacz, ale jak brzmi ;/).
                    Zachwyceni czytelnicy i tak do wyszczegolnionych w bibliografii pozycji nie zajrza. Zacuduja sie ich liczba i im starczy.
                    • leda16 Re: Monografia? 30.11.11, 19:27
                      sabinac-0 napisała:
                      > W epoce internetu zaden problem.
                      > Zwlaszcza ze nie trzeba wybierac zbyt uwaznie, byleby tytuly brzmialy sugestywn
                      > ie i byly "naukowo" dlugie i niezrozumiale (np. cos w rodzaju: "transcendencja
                      > panhiperpituaryzmu eksperymentalnego u kastrowanych samic szczura japonskiego d
                      > la zastosowania hiperstymulacji somatoliberynowej w panhipopituaryzmie nabytym
                      > intra partum" - trudno sie skapnac co zacz, ale jak brzmi ;/).


                      Jak bredzenie wariata :). O świnkach wietnamskich większość ludzi słyszała, o szczurach japońskich chyba nikt.

                      • sabinac-0 Re: Monografia? 30.11.11, 22:34
                        leda16 napisała:

                        > O świnkach wietnamskich większość ludzi słyszała, o s
                        > zczurach japońskich chyba nikt.
                        >
                        Ganz pomada, byle tytul byl dlugi i najlepiej z angielska, kto tam bedzie sie grzebal w szczegolach. ;D

                        A teraz zweryfikuj wszystkie 1200 pozycji bibliografii twej nowej biblii, rownie dokladnie jak ow podrzucony przeze mnie tytulik.
              • wltch No i to jest dyskusja na temat... 01.12.11, 23:30
                Wielce wybitnej ksiazki, ktora ma obalac mity? Twoje werbalne boxowanie jakie uzadzasz na uczestnikach przeroznych forow, ma na celu poprawic ci twoje niziutkie poczucie wartosci?
                uzywanie forum jak papierka do podtarcia tyleczka, ktory ma calaodzienna srake?

                Ty idz kobieto i pie.....nij sie w ten pusty durny leb..
                • wltch Re: No i to jest dyskusja na temat... 01.12.11, 23:40
                  No korfo, co z toba nie odpisalas jeszcze.... No dopisania ledko...dopie...nia ludziom, chodz tutaj, ty suczko z wieczna cieczka....
        • easyblue Re: Monografia? 01.12.11, 17:13
          > Ocenianie zawartości merytorycznej książki na podstawie...wyglądu okładki świadczy jak
          > najgorzej o elastyczności,
          Elastyczności okładki, rozumiem?
    • sabinac-0 Re: Nieuki do nauki 27.11.11, 19:39
      leda16 napisała:

      > Molestowanie seksualne w dzieciństwie nie powo
      > duje zaburzeń osobowości i nie ma wpływu na komfort życia, wspomnienia odtworzo
      > ne drogą hipnozy są kłamliwe, ESP jest brednią, syndrom DDA nie istnieje, rozwó
      > d rodziców jest niewielką traumą dla dzieci, testy IQ są dobrym prognostykiem
      > powodzenia w nauce i sukcesów zawodowych, babranie się w dzieciństwie u psycho
      > terapeuty nie powoduje rozwiązania aktualnych problemów pacjenta.

      Nawet porzez ekran slychac twe westchnienie ulgi... ;)

      > refundując koszty prowadzenia w większo
      > ści szkodliwych a opartych na zabobonach bredni zwanych programami psychoterap
      > eutycznymi.

      Psychoterapia w PL jest refundowana?

      > Nigdy nie zapomnę jak uczestniczce kursu DDA, (...)

      Piszesz o kims z forum "DDA"?
    • easyblue Nieuki... 01.12.11, 17:16
      > czyli Scott, Lilienfeld, Lynn i monografia dotycząca "50 wielkich mitów psychol
      > ogii popularnej"
      Bo to co napisałaś taki właśnie ma sens.
      • andalus własnie czytam 02.12.11, 11:19
        Właśnie czytam opisaną pozycję. Proszę nie zwracać uwagi na okładkę. Książka to też nie jest monografia jak ale do wielu monografii się odwołuje. Zwraca też uwagę na to,że ma służyć innemu spojrzeniu na problemy a nie wyrzucaniu terapii do kosz jakby chciała Leda.Opisane są stosowane narzędzia porównwcze, metodologia i sporo rzeczy, które przemawiają na jej korzyść. Niestety u nas z góry zakłada się,że terapia ( choćby nie wiem jaka ) ma ci pomóc a jak nie pomaga - to wina lezy po stronie biorącego udział a nie terapeuty.
        To ostatnie to moej własne zdanie na podstawie terapii przeze mnie przechodzonych.
        • to.niemozliwe Re: własnie czytam 02.12.11, 11:48
          Dokładnie, jest wiele mitów funkcjonujących społecznie, w psychologii także (temat mitu i sposobu jego funkcjonowania godzien jest oddzielnego wątka).
          Cała sprawczość uzdrawiania duszy, czym w dużym skrócie - także zajmuje się psychologia (choć nie jednynie), oparta jest o pewne magiczne, pozornie działania, np. wiare w przemianę, zdolnośc do separacji od błędnych nawyków. Trzeba to postrzegać w szerszym kontekście, a Leda się cieszy jak dziecko, że oto zdemaskowała największe oszustwo XX wieku :D.
          Podobnie na granicy mitu funkcjonuje np. marketing słynnej słodzonej wody doprawionej do smaku ekstraktem z koki, barwnikami, itd...albo np. tzw. napije energetyczne - 99% to marketing i mit, a pozostałe 0,9% koszt dystrybucji,i 0,1% - koszt wytworzenia. :)
          • elzbietaplonka1970 Re: własnie czytam 05.12.11, 19:44
            Zasady marketingu,stosowanej psychologii/marketing,biznes/jak najbardziej się zgadzam,i coraz bardziej popularna-psychologia biznesu.Działanie na podświadomość-bardzo popularne np.w prowadzeniu negocjacji,budowaniu wizerunku itp.
          • elzbietaplonka1970 Re: własnie czytam 05.12.11, 19:51
            A co z językiem ciała,niewyuczonym językiem gestów,który posiedli wszyscy nie ucząc się go/nie odnoś do podniesionego do góry środkowego palca-ale ten gest też wszyscy znają,na całym świecie/
        • kobza16 Re: własnie czytam 05.12.11, 06:46
          witam, o książce wypowaidac się nie mogę, bo póki co jej nie znam, ale inną rzecz zauważyłam na tym forum. Ludzie nie podchodzą do informacji logicznie, ale emocjonalnie - akceptują tylko te tezy, które chcą/które jest im wygodnie akceptować. Choćby metodologia była idealna, to każda nowość natrafia na beton ignorantów.

          Babcia ledy przezyła oboz koncentracyjny zachowując zdrową osobowość, jest już z góry napiętnowana przez jedną na forum-można nawet powiedziec=dobita - że po takim piekle wyjść calo znaczy, ze juz skaza była w niej wczesniej -pewnie byla zimna, wycofana emocjonalnie etc. GRATULUJE WIARY W LUDZI. czyli kazdy kto przezy piekło (w jakim kolwiek wydaniu) jest juz skazany na stracenie, bo jeśłi sobie daje rade to tym gorzej dla niego - jest psychopatą. Kur... tu trzeba lekarza-pilnie!!!!

          Niestety ale na tym forum za duzo placzliwych zjebów siedzi i stad zrobił się jakiś kącik wymiany ciosów lub wzajemnej adoracji. Naprawde ludzi ktorzy mają coś ciekawego do napisania, ze swiecą szukać.

          W kazdym razie dziękuję za informację o książce.
          • elzbietaplonka1970 Re: własnie czytam 05.12.11, 19:41
            Nie nam oceniać,jak powinien zachowywać się człowiek który przeżył obóz koncentracyjny,jak powinien zachowywać się człowiek,po traumatycznych przejściach,żołnierze amerykańscy po Wietnamie-jedni pili, inni funkcjonowali normalnie-co myślą tacy ludzie?-oni najlepiej wiedzą,jedni o tym mówią,inni nie.Jedni będą się zachowywać normalnie inni nie.Natomiast należy ich rozumieć.
          • elzbietaplonka1970 Re: własnie czytam 05.12.11, 19:48
            Kobza-polecę ciekawa książkę,nie w odniesieniu do tego jak powinni zachowywać się ludzie po traumatycznych przeżyciach,taką dla kobiet ,,Sztuka wojny dla kobiet,,SUN TZU-w służbie płci pięknej-chodzi o sztukę,a nie wojnę.
          • to.niemozliwe Re: własnie czytam 05.12.11, 20:52
            To pisz ciekawie, broni Ci ktos? B-)
          • gapinia Oboz koncentracyjny... 05.12.11, 21:15

            Ja uwazam,ze mi jako osobie, ktora nie ma takich doswiadczen, nie wolno za nic na swiecie powiedziec co kto ma czuc w sytuacji tak okrutnej jak przezycie obozu koncentracyjnego, gwaltu, czy molestowanie, czy tez przezywanie innych ciezkich ciosow od losu.
            Umniejszanie i zabieranie prawa innym ludziom do ich uczuc uwazam, za kolejny cios dla tych ludzi, to jest podwojne gwalcenie zabieranie ich praw.

            Uwazam, ze tylko osoba o sklonnosciach do dominacji i sadyzmu moze wymyslec taka teze, ze w obozie koncentracyjnym i po nim dzieciom nic sie w psychice nie stalo.
            Zdaje sie, ze to ciagle gdzies z uwielbieniem cytujesz Kepinksiego. Otoz Kepinski zostal wysmiany poprzez srodowisko zarowno psychologow jak i psychiatrow zagranica.
            Ludziom ktorym brak jest wyobrazni moze tylko przyjsc do glowy takie scenario ze po obozie koncentracyjnym dzieci mialy sie ok....Wszak przeczy to zebranym dokumentacjom przez organizacje swiatowe.

            Czy ty moglabys sie dobrze czuc w sytuacji gdy masz ciagle w pamieci jak twoi rodzice, rodzenstwo czasami cala rodzina zostali rozdzieleni i poszli do gazu, na twoich oczach? Jak w dzien w dzien byly zbiorki dzieci, gdzie dzieci same palcami wskazywaly inne dzieci, ktore mialy pojsc do komory gazowej. Gdzie starsze i silniejsze znecaly sie nad slabszymi i mnieszymi aby sie przypodobac kapo i w ten sposob przezyc? Jak moze byc szczesliwy czlowiek, ktoremu odebrano dziecnstwo, zabito rodzine? Nikt o zdrowym umysle nie bedzie zaprzeczal...


            • elzbietaplonka1970 Re: Oboz koncentracyjny... 05.12.11, 22:16
              Ten kto czegoś sam nie dozna, nie powinien mówić co ma czuć kto doznał.
              Antoni Kępiński
              Rytm życia
              Rytm życia zawiera eseje z pogranicza filozofii i medycyny, rozważające mechanizm powstawania i rozwoju patologicznych form ludzkiego postępowania w różnych sytuacjach życiowych np. sprawowania władzy czy uwięzienia. Antoni Kępiński (1918-1972)- legendarny lekarz, jeden z najwybitniejszych polskich psychiatrów i filozofów współczesnych, życie poświęcił bez reszty chorym psychicznie, dwa lata przed śmiercią, nieuleczalnie chory, zapisał przemyslenia wieloletniej praktyki lekarskiej. Tak powstały klasyczne nie tylko w psychiatrii, ale i we współczesnej humanistyce książki: Psychopatologia nerwic, Rytm życia, Schizofrenia, ż psychopatologii życia seksualnego, Melancholia, Lek, Psychpatie.
              • wltch plonka zbieta 06.12.11, 22:52
                a ty kumata jestes i czytalas cos z jego ksiazek czy tylko wycinasz i przyklejasz info z wikipedii?
                • elzbietaplonka1970 Re: plonka zbieta 07.12.11, 23:20
                  Widzisz, chyba się różnimy, ja wklejam i czytam i gram na fortepianie ze słuchu,jeżdżę na nartach,czytam filozofów Platona np.,Malińskiego,na wykłady Tischnera chodziłam,a lubię filozofię Sun Tzu , jestem spełniona zadowolona kobietą-atrakcyjna i nie głupią, a dobrze zarabiam.Chcesz coś jeszcze wiedzieć?
                  • wltch elzbiecik.. 07.12.11, 23:26
                    nio a ja po drugiej stronie nie gram na fortepianie, bo wole pianiono sluchac, nie jezdze na nartach bo sie bojem, pisac troche umiem, jestem brzydka jak noc, co wieczor sie onanizuje, bo brak mi chlopaczka, a poza tym juz sama nic nie wiem, moze ty mi napiszesz, cio?
                • elzbietaplonka1970 Re: plonka zbieta 07.12.11, 23:21
                  A i nie mam kropki przed mgr, mój brat jest docentem , nie ja/i wiesz nie jestem zazdrosna/
          • sabinac-0 Re: własnie czytam 06.12.11, 19:15
            kobza16 napisała:

            > Choćby metodologia była idealna, to każda nowość natrafia na beton ignor
            > antów.
            >
            Tyle ze tutaj nie chodzi o epokowe odkrycie, tylko o popularna pozycje obliczona na zysk.
            Stwierdzenie ze "cala psychologia to kupa bzdur" nowe nie jest, mozna je uslyszec na kazdym podworku. Oczywiscie nie znaczy to, ze podworkowi gawedziarze maja racje ani nawet, ze wiedza o czym mowia.
            Rzecz w owej metodologii wlasnie.

            > Babcia ledy przezyła oboz koncentracyjny zachowując zdrową osobowość,

            Skad wiesz, czy tak akurat bylo?

            > Niestety ale na tym forum za duzo placzliwych zjebów siedzi

            Nazywanie nieznanych osobiscie dyskutantow "zjebami" takie calkiem zdrowe nie jest.
            • kobza16 Re: własnie czytam 07.12.11, 07:44
              sabinac-0 napisała:

              > >
              > Tyle ze tutaj nie chodzi o epokowe odkrycie, tylko o popularna pozycje obliczon
              > a na zysk.o

              A co obecnie nie jest obliczone na zysk?

              > Stwierdzenie ze "cala psychologia to kupa bzdur" nowe nie jest, mozna je uslysz
              > ec na kazdym podworku. Oczywiscie nie znaczy to, ze podworkowi gawedziarze maja
              > racje ani nawet, ze wiedza o czym mowia.
              > Rzecz w owej metodologii wlasnie.

              Dokładnie. wszystko rozchodzi sie o metodologie o ktorej ja poki co nic nie moge napisac - pozycji nie znamm. jednak sama bibliografia jest spora! Np wiem, ze psychoanalitykiem mozesz zostac po kazdym kierunku studiów, wystarczy dysponowac srodkami ok 50 tys zl plus poswiecic na to ok 4 lata zycia - jak cos przekreciłam prosze mnie poprawić.
              W kazdym razie nie wyglada to weselo.

              >
              > > Babcia ledy przezyła oboz koncentracyjny zachowując zdrową osobowość,
              >
              > Skad wiesz, czy tak akurat bylo?

              Bo tak napisała?!

              >
              > > Niestety ale na tym forum za duzo placzliwych zjebów siedzi
              >
              > Nazywanie nieznanych osobiscie dyskutantow "zjebami" takie calkiem zdrowe nie j
              > est.
              >
              oj tam oj tam - ale za to jak się zdrowo poczułam. Czasami trzeba nazywać rzeczy po imieniu - a ze jezyk daje ku temu mozliwości? ale pewnie uzycie tego slowa swiadczy o moich glebokich zaburzeniach... skrywanych w podswiadomosci.

              No sorry, ale ja psychologia ma byc traktowana jako powazna nauka? dla "logia" to jest policzek - psychologia kojarzy mi sie z dobrymi radami w Tinie i Pani domu
              • to.niemozliwe Re: własnie czytam 07.12.11, 11:19
                > - psychologia kojarzy mi sie z dobrymi radami w Tinie i Pani domu
                Wiesz, samochód niektórym sie będzie kojarzył z blachą, co jeździ i trąbi. :)
                Ale faktyczie dla większości ludzi okoliczność, że coś myslą i czują i jakoś, po swojemu reagują jest tak naturalna, że nie zastanawiają się skąd to się bierze i dlaczego. Dopiero jak coś do tego ich schematu nie pasuje lub ich oczekiwania nie są spełniane przez rzeczywistość, to walą do "psychologii" po radę. Czasem, nawet tu zjawiają się takie osoby, piszą jedno, dwa zdania i oczekują trafnej odpowiedzi.
                Tymczasem, w takiej sytuacji, to mozna mieć dwa zdania odpowiedzi. A nawet przepis na tort ma wiecej ;)
                Z tym , że nie jesteśmy tu odosobnieni, przeglądałem kiedyś jakieś angielskojęzyczne forum psychologiczne i tam (akurat tam), poziom naiwności pytających i banalności uzyskiwanych odpowiedzi siegał szczytów. Tak, że wcale nieźle nam tu idzie..;)
                • elzbietaplonka1970 Re: własnie czytam 07.12.11, 23:36
                  W moim życiu,pojmowania świata ludzi przeżyłam koszmar.Na 20-lat koszmaru,byłam cztery razy u psychologa.Czy pomogli, myślę, że tak.Najłatwiej wszystko negować, trudniej uznawać proste prawdy.Skąd się bierze Lexus- z pracy, agresja-nie wiem, skąd miłość-sama przychodzi,odchodzi.Nie ma trafnych odpowiedzi,nie ma czarne, białe.A psychologią, myślę tą też dobrą jest życie,z jego całym dobytkiem-złym,dobrym i takim sobie.,,Fenomenologia,,-Heideggera np.
              • sabinac-0 Re: własnie czytam 09.12.11, 17:55
                kobza16 napisała:

                > A co obecnie nie jest obliczone na zysk?
                >
                Prace naukowe. Przynajmniej nie na szybki zysk.

                > jednak sama bibliografia jest spora!

                Wrzucasz slowo-klucz w gugla i w kilka sekund masz bibliografie na kilka tysiecy pozycji.

                > Np wiem, ze
                > psychoanalitykiem mozesz zostac po kazdym kierunku studiów, wystarczy dysponow
                > ac srodkami ok 50 tys zl plus poswiecic na to ok 4 lata zycia

                Skad to wiesz?

                > > > Babcia ledy przezyła oboz koncentracyjny zachowując zdrową osobowoś
                > ć,
                > >
                > > Skad wiesz, czy tak akurat bylo?
                >
                > Bo tak napisała?!
                >

                Aha. :/

                > oj tam oj tam - ale za to jak się zdrowo poczułam.

                Szkoda, ze tylko ty... najwyrazniej agresywny egotyzm jest na topie.

                > Czasami trzeba nazywać rzec
                > zy po imieniu - a ze jezyk daje ku temu mozliwości?

                Nie wiedzialam, ze obelzywe slowa dzis nazywa sie "nazywaniem rzeczy po imieniu". Za moich czasow nazywalo sie to "chamstwem" lub "buractwem".

                > psychologia kojarzy mi sie z dobrymi radami w Tinie i Pani d
                > omu

                Rownie dobrze moge stwierdzic, ze skoro nie wiem nic o inzynierii, uwazam ja za bzdure bo mi sie kojarzy z "Bobem budowniczym".
                • kobza16 Re: własnie czytam 16.12.11, 06:18
                  sabinac-0 napisała:

                  > kobza16 napisała:
                  >
                  > > A co obecnie nie jest obliczone na zysk?
                  > >
                  > Prace naukowe. Przynajmniej nie na szybki zysk.
                  >
                  > > jednak sama bibliografia jest spora!
                  >
                  > Wrzucasz slowo-klucz w gugla i w kilka sekund masz bibliografie na kilka tysiec
                  > y pozycji.
                  >
                  > > Np wiem, ze
                  > > psychoanalitykiem mozesz zostac po kazdym kierunku studiów, wystarczy dy
                  > sponow
                  > > ac srodkami ok 50 tys zl plus poswiecic na to ok 4 lata zycia
                  >
                  > Skad to wiesz?
                  >
                  > > > > Babcia ledy przezyła oboz koncentracyjny zachowując zdrową os
                  > obowoś
                  > > ć,
                  > > >
                  > > > Skad wiesz, czy tak akurat bylo?
                  > >
                  > > Bo tak napisała?!
                  > >
                  >
                  > Aha. :/
                  >
                  > > oj tam oj tam - ale za to jak się zdrowo poczułam.
                  sabinac-0 napisała:
                  > Prace naukowe. Przynajmniej nie na szybki zysk.

                  Niemniej wciaz sa obliczone na zysk. chyba ze ty na innym swiecie zyjesz?

                  > > jednak sama bibliografia jest spora!
                  >
                  > Wrzucasz slowo-klucz w gugla i w kilka sekund masz bibliografie na kilka tysiec
                  > y pozycji.

                  Ok, rozumiem, czyli bibliografią swojej główki nie zaprzątasz - ryzyko wygooglowania!


                  > > Np wiem, ze
                  > > psychoanalitykiem mozesz zostac po kazdym kierunku studiów, wystarczy dy
                  > sponow
                  > > ac srodkami ok 50 tys zl plus poswiecic na to ok 4 lata zycia
                  >
                  > Skad to wiesz?

                  hmm, sporo rzeczy znajdziesz na internecie, wystarczy je wygooglować, a ze nie ufam wszystkiemu co tam znajdę, stąd zakładam, że niekoniecznie tak musi być. Kolejna informacja to otoczenia w którym sie obracam - niestety nie zyje w prozni;)

                  > > oj tam oj tam - ale za to jak się zdrowo poczułam.
                  >
                  > Szkoda, ze tylko ty... najwyrazniej agresywny egotyzm jest na topie.

                  Czy masz jakis problem z egotyzmem? już wyrazenie wlasnego zdania posądza mnie o egotyzm? wow, kiedy ty do takich wniosków doszłaś?
                  jednak w pewnym sensie masz racje, do pewnego stopnia jestesmy przede wszystkim skoncentowani na sobie!

                  > > Czasami trzeba nazywać rzec
                  > > zy po imieniu - a ze jezyk daje ku temu mozliwości?
                  >
                  > Nie wiedzialam, ze obelzywe slowa dzis nazywa sie "nazywaniem rzeczy po imieniu
                  > ". Za moich czasow nazywalo sie to "chamstwem" lub "buractwem".

                  Czasy sie zmieniają! ;P

                  > > psychologia kojarzy mi sie z dobrymi radami w Tinie i Pani d
                  > > omu
                  >
                  > Rownie dobrze moge stwierdzic, ze skoro nie wiem nic o inzynierii, uwazam ja za
                  > bzdure bo mi sie kojarzy z "Bobem budowniczym".
                  >

                  No ale tutaj nietrafione porownanie - inzynieria jest zmierzalna, przynosi kokretne efekty - jej wyniki np w budowlance mozesz chocby pomacać :) Dzieki inzynierii popchalismy ten swiat na przod. czy dzieki psychologi także? Psychologia jest otwarta na wiele przekłaman, niedomówień. Czasami mam wrazenie ze psychologowie czują się niczym swiccy kaznodzieje - chcą prowadzić zagubione owieczki w strone swiatła.

                  ergo - bez psychologii swiat by sobie poradzil, bez matematyki, fizyki, mechaniki itd NIEEEEEEEEE!!!! Psychologia powinna byc tam gdzie jej miejsce - siedziec nadal w filozofii!
                  • sabinac-0 Re: własnie czytam 16.12.11, 18:12
                    kobza16 napisała:

                    >. chyba ze ty na innym swiecie zyjesz?

                    Byc moze.

                    > Ok, rozumiem, czyli bibliografią swojej główki nie zaprzątasz - ryzyko wygooglo
                    > wania! (...)
                    > hmm, sporo rzeczy znajdziesz na internecie, wystarczy je wygooglować,

                    Tak jak nie uwazam za wiazacej wyguglowanej bibliografii, nie uwazam za wiarygodne wyguglowane "rewelacyje" na temat rzekomej latwosci studiow psychologicznych.

                    > inzynieria jest zmierzalna, przynosi kokr
                    > etne efekty

                    Psychologia tez, choc domyslam sie ze laicy tego nie sa w stanie zauwazyc.

                    > Psychologia j
                    > est otwarta na wiele przekłaman, niedomówień.

                    Domyslam sie, ze mowisz o psychologii ludowej czyli wizji psychologii serwowanej masom przez popularne wydawnictwa i rozne "gozdzikowe".

                    Psychologia kliniczna jest nauka scisla, tak jak cala medycyna.

                    > Czasami mam wrazenie ze psycholog
                    > owie czują się niczym swiccy kaznodzieje - chcą prowadzić zagubione owieczki w
                    > strone swiatła.

                    A ja mam wrazenie, ze nie znasz w realu zadnego psychologa.
                    >
                    > ergo - bez psychologii swiat by sobie poradzil, bez matematyki, fizyki, mechani
                    > ki itd NIEEEEEEEEE!!!!

                    Dlaczego "nieeeeeeeeee!!!!!!!"? W epoce kamienia lupanego sobie radzil.
                • kobza16 Re: własnie czytam 16.12.11, 06:24

                  sabinac-0 napisała:
                  > Prace naukowe. Przynajmniej nie na szybki zysk.

                  Niemniej wciaz sa obliczone na zysk. chyba ze ty na innym swiecie zyjesz?

                  > > jednak sama bibliografia jest spora!
                  >
                  > Wrzucasz slowo-klucz w gugla i w kilka sekund masz bibliografie na kilka tysiec
                  > y pozycji.

                  Ok, rozumiem, czyli bibliografią swojej główki nie zaprzątasz - ryzyko wygooglowania!


                  > > Np wiem, ze
                  > > psychoanalitykiem mozesz zostac po kazdym kierunku studiów, wystarczy dy
                  > sponow
                  > > ac srodkami ok 50 tys zl plus poswiecic na to ok 4 lata zycia
                  >
                  > Skad to wiesz?

                  hmm, sporo rzeczy znajdziesz na internecie, wystarczy je wygooglować, a ze nie ufam wszystkiemu co tam znajdę, stąd zakładam, że niekoniecznie tak musi być. Kolejna informacja to otoczenia w którym sie obracam - niestety nie zyje w prozni;)

                  > > oj tam oj tam - ale za to jak się zdrowo poczułam.
                  >
                  > Szkoda, ze tylko ty... najwyrazniej agresywny egotyzm jest na topie.

                  Czy masz jakis problem z egotyzmem? już wyrazenie wlasnego zdania posądza mnie o egotyzm? wow, kiedy ty do takich wniosków doszłaś?
                  jednak w pewnym sensie masz racje, do pewnego stopnia jestesmy przede wszystkim skoncentowani na sobie!

                  > > Czasami trzeba nazywać rzec
                  > > zy po imieniu - a ze jezyk daje ku temu mozliwości?
                  >
                  > Nie wiedzialam, ze obelzywe slowa dzis nazywa sie "nazywaniem rzeczy po imieniu
                  > ". Za moich czasow nazywalo sie to "chamstwem" lub "buractwem".

                  Czasy sie zmieniają! ;P

                  > > psychologia kojarzy mi sie z dobrymi radami w Tinie i Pani d
                  > > omu
                  >
                  > Rownie dobrze moge stwierdzic, ze skoro nie wiem nic o inzynierii, uwazam ja za
                  > bzdure bo mi sie kojarzy z "Bobem budowniczym".
                  >

                  No ale tutaj nietrafione porownanie - inzynieria jest zmierzalna, przynosi kokretne efekty - jej wyniki np w budowlance mozesz chocby pomacać :) Dzieki inzynierii popchalismy ten swiat na przod. czy dzieki psychologi także? Psychologia jest otwarta na wiele przekłaman, niedomówień. Czasami mam wrazenie ze psychologowie czują się niczym swiccy kaznodzieje - chcą prowadzić zagubione owieczki w strone swiatła.

                  ergo - bez psychologii swiat by sobie poradzil, bez matematyki, fizyki, mechaniki itd NIEEEEEEEEE!!!! Psychologia powinna byc tam gdzie jej miejsce - siedziec nadal w filozofii i nie wychylac zbytnio dzioba bo sie kompromituje!

                  ----------
                  post ponizej jest z bledem, kiedy wysylalam wiadomosc net mi zdechł dlatego wysłała sie taka poczwara:(
            • elzbietaplonka1970 Re: własnie czytam 07.12.11, 23:24
              Dokładnie skąd wiemy, co te osoby tak naprawdę czuja, jak przezywają doznane tragedie, traumy- nie każdy chce o tym mówić.
              • kobza16 Re: własnie czytam 16.12.11, 06:26
                sabinac-0 napisała:
                > Prace naukowe. Przynajmniej nie na szybki zysk.

                Niemniej wciaz sa obliczone na zysk. chyba ze ty na innym swiecie zyjesz?

                > > jednak sama bibliografia jest spora!
                >
                > Wrzucasz slowo-klucz w gugla i w kilka sekund masz bibliografie na kilka tysiec
                > y pozycji.

                Ok, rozumiem, czyli bibliografią swojej główki nie zaprzątasz - ryzyko wygooglowania!


                > > Np wiem, ze
                > > psychoanalitykiem mozesz zostac po kazdym kierunku studiów, wystarczy dy
                > sponow
                > > ac srodkami ok 50 tys zl plus poswiecic na to ok 4 lata zycia
                >
                > Skad to wiesz?

                hmm, sporo rzeczy znajdziesz na internecie, wystarczy je wygooglować, a ze nie ufam wszystkiemu co tam znajdę, stąd zakładam, że niekoniecznie tak musi być. Kolejna informacja to otoczenia w którym sie obracam - niestety nie zyje w prozni;)

                > > oj tam oj tam - ale za to jak się zdrowo poczułam.
                >
                > Szkoda, ze tylko ty... najwyrazniej agresywny egotyzm jest na topie.

                Czy masz jakis problem z egotyzmem? już wyrazenie wlasnego zdania posądza mnie o egotyzm? wow, kiedy ty do takich wniosków doszłaś?
                jednak w pewnym sensie masz racje, do pewnego stopnia jestesmy przede wszystkim skoncentowani na sobie!

                > > Czasami trzeba nazywać rzec
                > > zy po imieniu - a ze jezyk daje ku temu mozliwości?
                >
                > Nie wiedzialam, ze obelzywe slowa dzis nazywa sie "nazywaniem rzeczy po imieniu
                > ". Za moich czasow nazywalo sie to "chamstwem" lub "buractwem".

                Czasy sie zmieniają! ;P

                > > psychologia kojarzy mi sie z dobrymi radami w Tinie i Pani d
                > > omu
                >
                > Rownie dobrze moge stwierdzic, ze skoro nie wiem nic o inzynierii, uwazam ja za
                > bzdure bo mi sie kojarzy z "Bobem budowniczym".
                >

                No ale tutaj nietrafione porownanie - inzynieria jest zmierzalna, przynosi kokretne efekty - jej wyniki np w budowlance mozesz chocby pomacać :) Dzieki inzynierii popchalismy ten swiat na przod. czy dzieki psychologi także? Psychologia jest otwarta na wiele przekłaman, niedomówień. Czasami mam wrazenie ze psychologowie czują się niczym swiccy kaznodzieje - chcą prowadzić zagubione owieczki w strone swiatła.

                ergo - bez psychologii swiat by sobie poradzil, bez matematyki, fizyki, mechaniki itd NIEEEEEEEEE!!!! Psychologia powinna byc tam gdzie jej miejsce - siedziec nadal w filozofii i nie wychylac zbytnio dzioba bo sie kompromituje!

                ----------
                post powyzej est z bledem, kiedy wysylalam wiadomosc net mi zdechł dlatego wysłała sie taka poczwara:(
        • leda16 Re: własnie czytam 14.12.11, 23:18
          andalus napisała:

          > Właśnie czytam opisaną pozycję.


          Więc chyba już do tej pory przeczytałaś. I jakie wnioski poza tym, że czasami przedmiot nie radzi sobie z podmiotem?


          Niestety u nas z góry zak
          > łada się,że terapia ( choćby nie wiem jaka ) ma ci pomóc


          Całkiem sensowne założenie, bez którego przecież nikt by się na psychoterapię nie wybierał.


          a jak nie pomaga - to
          > wina lezy po stronie biorącego udział a nie terapeuty.
          > To ostatnie to moej własne zdanie na podstawie terapii przeze mnie przechodzony
          > ch.

          Hm... to powinnaś wiedzieć, że sukcesów i klęsk psychoterapii nie rozpatruje się w kategoriach winy. W końcu któż jest winny jeśli po zastosowaniu rutynowego leczenia nowotworu pacjent umiera? On sam czy lekarz? A może po prostu "Bóg tak chciał" i winnych nie ma... ;). Ostatnio jednak triumfy święci placebo. Pomyślcie o tym...
          A w chwili wolnego czasu zapowiadam "Nieuków" part two, czyli zasygnalizowanie nowej, ciekawej acz kontrowersyjnej książki na rynku polskim, którą wypada przeczytać.
          • to.niemozliwe Re: własnie czytam 16.12.11, 19:14
            > A w chwili wolnego czasu zapowiadam "Nieuków" part two, czyli zasygnalizowanie
            > nowej, ciekawej acz kontrowersyjnej książki na rynku polskim, którą wypada prze
            > czytać.
            Podoba mi się takie podejście, chociaż zastanawia mnie ten tytuł? "Nieuki", to Ci, którzy nie przeczytali książki, z którą Ty miałaś okazję się zapoznać? A wiec w porównaniu z Tobą - niedouczeni? Czy masz na myśli siebie, szczęśliwie oświeconej po lekturze? :D
          • andalus Re: własnie czytam 18.12.11, 14:08
            no coż, nie połykam tej książki. Mam sporo innych zajęć oraz sporo ciekawsze lektury.Sprawdzam sobie literaturę i wolno zmierzam do końca. Nie rozumiem twojego napastliwego tonu leda. Książka jak książka. Nie potępia w czambuł terapii jakbyś chciała, raczej obala stereotypy.
            Każdy wyciągnie z niej to co chce.
            Co do winy - może źle się wyraziłam, chodzi o odwrócenie roli. Często spotykam się ze stweirdzeniem co ty zrobiłaś aby sobie pomóc w terapii? może nie dojrzałaś do niej itd. Fatalni beznadziejni terapueci są faktem po prostu
            • to.niemozliwe Re: własnie czytam 18.12.11, 18:19
              Jak dla mnie, napastliwosc Ledy, paradoksalnie nawet -wyrazajaca sie pogardliwym tytulem watku w istocie banalnego, ot o kolejnej publikacji z dziedziny psychologii...Jak dla mnie ta napastliwosc nie jest przedmiotem jakichs glebszych dociekan. Ot kolejna osoba, ktora nie potrafi zarzadzac swiadomie swoim ego. To nie ona ma ego, tylko ego ma w garsci ja. Malo to takich? W pracy, w rodzinach, w zyciu publicznym? Czasem jest cos, co ciagnie ich w dol z dziecinstwa, czasem sie z tym urodzili, czasem jest to objaw kryzysu schylku jednego etapu w zyciu, a nierozpoczecia kolejnego.
              Glowny, osobisty wymiar psychologii to samopoznanie. Albo jest sie na nie gotowym, albo nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka