Dodaj do ulubionych

sztuka konwersacji

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.02, 17:29
Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy w każdej sytuacji wiedzą co powiedzieć, jak
nawiązać rozmowę i którzy potrafią mówić o niczym :) Może to wynika z nie do
końca zaleczonej nieśmiałości, może z cech charakteru - w każdym razie czasem
mam problemy z prowadzeniem rozmowy. Podobno świetnie umiem słuchać (zadaję
pytania, reaguję na słowa rozmówcy itp.) ale wystarczy, żeby rozmówca był
małomówny lub wywoływał u mnie tremę (np. z racji wieku, urzędu itp.) a juz
odczuwam jakąś dziwną blokadę. Lubię ludzi, interesują mnie ich problemy,
radości, ciekawa jestem ich spojrzenia na świat, ale czasem po prostu nie wiem,
o czym z nimi rozmawiać!! - tematy, dowcipne odpowiedzi przychodza mi do głowy
później.
Macie podobne problemy? Jak sobie z nimi radzicie? Czy można się tego nauczyć?
Pozdr. :)
Obserwuj wątek
    • kasia28 Re: sztuka konwersacji 08.03.02, 17:33
      Ja mam ten sam problem i sobie z nim nie radzę. I podziwiam mojego męża, który
      z każdym i o wszystkim umie pogadać. Ja "wydukam" parę słów i koniec, chyba,
      ze ktoś bardzo chce ze mną pogadać i zadaje mi pytania. Horror! A najgorsze
      jest to, ze z tego powodu często jestem postrzegana jako zarozumiała osoba, a
      mnie zżera nieśmiałość.
    • roseanne Re: sztuka konwersacji 08.03.02, 17:44
      latwo, to mi sie rozmawia poprzez pisanie. W zyciu siedze cicho i "wywachuje"
      zanim dolacze sie do gadajacych.
      OT, polecam
      www.republika.pl/barrin/Schopen/
      dobry kawalek informacji i rozrywki

      ptaszki spiewaja ,slonko swieci
      pozdrawiam wiosennie
      roseanne
    • bird_man Re: sztuka konwersacji 08.03.02, 17:50
      biedne moje Panie,
      tak bym wym chcial pomoc dzisiaj w "DZIEN KOBIET" ale nie potrafie...
      taki juz jestem wygadany....
      ale sle caluski..:-)))))
      • kasia28 Re: sztuka konwersacji 08.03.02, 17:59
        Te całuski to juz baaardzo dużo:))
        Az sie zaczerwieniłam:)
    • ta_mar_ta Re: sztuka konwersacji 08.03.02, 18:49
      Witaj za,
      ponieważ umiesz słuchać z pewnością jesteś postrzegana jako osoba wspaniale
      nadająca się do konwersacji. Nic tak nie cieszy ludzi, jak osoba, która
      cierpliwie wysłuchuje ich opowieści. Tak trzymaj , wcale nie musisz się
      zmieniać, bedziesz w każdym towarzystwie mile widziana !
      Serdeczności Ta_
      • maly.ksiaze Dobrze sluchac jest trudniej, niz dobrze mowic 08.03.02, 18:53
        Chcialbym tak umiec, naprawde. Dobrze wiedziec, kiedy nic nie powiedziec.
        Przy okazji, podobno, lepiej nic nie mowic, i narazic sie na podejrzenie, ze
        jest sie idiota, niz odezwac sie i rozwiac wszelkie watpliwosci.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • bird_man Re: Dobrze sluchac jest trudniej, niz dobrze mowic 08.03.02, 20:24
          maly.ksiaze napisał(a):

          > Chcialbym tak umiec, naprawde. Dobrze wiedziec, kiedy nic nie powiedziec.
          > Przy okazji, podobno, lepiej nic nie mowic, i narazic sie na podejrzenie, ze
          > jest sie idiota, niz odezwac sie i rozwiac wszelkie watpliwosci.
          >
          > Pozdrawiam,

          oj to ja juz sie chyba wiecej nie odezwe.....

          >
          > mk.

    • Gość: Rene Re: sztuka konwersacji IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.02, 20:40
      Za, dam Ci dobra rade! :))
      Kiedy Twojemu rozmowcy dziob sie nie zamyka, a Ty jestes troche tym sploszona i
      nie wiesz co do niego powiedziec, skoncentruj swoje spojrzenie na jego
      podbrodku - zobaczysz jak predko go oniesmielisz i najladniej jak tylko
      potrafisz usmiechnij sie jeszcze do niego - LEZY!!! :))
      • Gość: Renka Re: sztuka konwersacji IP: *.home.cgocable.net 08.03.02, 21:54
        Skoro potrafisz sluchac, posluchaj , w ktorym momencie rozmowca , robiac mala
        przerwe, czeka na twoja opinie, na twoje kilka slow.Wtedy je wypowiedz i zrob
        mala przerwe...:))
        • Gość: za Re: sztuka konwersacji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.03.02, 23:40
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Skoro potrafisz sluchac, posluchaj , w ktorym momencie rozmowca , robiac mala
          > przerwe, czeka na twoja opinie, na twoje kilka slow.Wtedy je wypowiedz i zrob
          > mala przerwe...:))

          Tak, wiem mniej więcej jak to działa - że/i jak należy podtrzymać rozmowę. Raczej
          nie stoję jak słup soli bez słowa, licząc na to, że rozmówca będzie monologował
          bez końca :-)) Chodzi mi o sytuację kiedy czuję się zobowiązana poprowadzić,
          zagaić rozmowę, przerwać uporczywą ciszę ...

          Odnośnie powyższych postów - wiem, że umiejętność słuchania jest zaletą, ale
          życie wymaga często aktywniejszej postawy i z tym miewam kłopoty. Niestety nie
          wszędzie można wypowiadać się, jak tutaj, pisemnie :-) Pewnie brak mi luzu w tym
          wszystkim ... Chciałabym umiec nawijać nie przejmując się niczym, bo wiem, że
          ludziom, którzy to potrafią, jest lepiej w życiu. Małomównych uważa się za
          nieciekawych (skoro nie mówi, to nie ma nic ciekawego do powiedzenia) albo
          głupich! (jak to zostało zasugerowane powyżej :-)), rzadziej tajemniczych
          (=ciekawych); trudniej im załatwić cokolwiek, zdać egzamin ustny itd. Dlatego
          zastanawiam się, czy można się nauczyć gadulstwa.
          Dzięki za rady i komentarze :-)
          za
          • Gość: Renka Re: gadulstwo IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 05:19
            Gadulstwo to najgorsza rzecz, nie znosze gadul, ktore 'klepia',zadaja pytania i
            caly czas trzeba podtrzymywac glupia na ogol rozmowe, tzn napewno nie ciekawa
            dla mnie. Bo gaduly gadaja , nie zwracajac uwagi na to, czy to sie nam podoba
            czy nie. Mnie sie wydaje, ze potrzeba ci troche smialosci z zaczeciem nowego
            watku rozmowy, ktory jednak chyba powinien byc w jakis sposob zwiazany z
            tematem , ktory jest wlasnie omawiany. Jak mowimy o wczesnych w tym roku
            swietach, wtracenie, ze moga byc chlodniejsze, a nastepnie przerzucenie sie na
            swieta na wyspach Pacyfiku (wciaz o pogodzie)itd,itd caly czas o pogodzie ,
            moze trwac z godzine hehehee i zauwaz wcale nie musi byc o swietach, moze byc o
            pogodzie.. Ale chyba musi byc spelniony jeden warunek: obie strony rozmawiajace
            CHCA rozmawiac.
            • czarodziejka Re: gadulstwo 09.03.02, 17:41
              Gość portalu: Renka napisał(a):
              > Gadulstwo to najgorsza rzecz, nie znosze gadul
              > gaduly gadaja, nie zwracajac uwagi na to, czy to sie nam podoba
              > czy nie.

              jestem gadula, ale ...
              1) nie zawsze - czasem sa takie chwile, takie okolicznosci, takie osoby, kiedy
              nie gadam duzo (albo milcze oniesmielona, albo nie wiem zwyczajnie co powiedziec,
              albo .. patrz nizsy punkt 2)
              2) jak widze (czuje), ze kogos to nie interesuje nie gadam - po prostu .. rzecz
              taktu? dobrego wychowania?

              chyba wiec deczko uogolniasz o tych gadulach .. ;o(
      • czarodziejka Re: sztuka konwersacji 09.03.02, 17:43
        Gość portalu: Rene napisał(a):
        > skoncentruj swoje spojrzenie na jego
        > podbrodku - zobaczysz jak predko go oniesmielisz

        od podbrodka niedaleko do UST <-
        • re_ne Re: sztuka konwersacji 10.03.02, 20:58
          czarodziejka napisał(a):

          > Gość portalu: Rene napisał(a):
          > > skoncentruj swoje spojrzenie na jego
          > > podbrodku - zobaczysz jak predko go oniesmielisz
          >
          > od podbrodka niedaleko do UST <-
          • czarodziejka Re: sztuka konwersacji 11.03.02, 00:01
            re_ne napisał(a):
            > Nie tak calkiem o to, ale jestes juz blisko... :))

            "juz" ?
            "blisko" ?
            wow
            czy to jakis teleturniej? ;o)))
            ;o))))


    • Gość: fnoll Re: sztuka konwersacji IP: *.bydgoska.krakow.pl 09.03.02, 12:11
      rozmawiasz nie tylko slowami - ale gestami, mimika, pozycja ciala, tonem
      glosu, ktore mowia o twoim nastroju, stanie zmeczenia czy wypoczecia,
      emocjach, typie relacji w jaki wchodzisz z druga osoba etc.

      takze znajdywanie ciekawych tematow, dowcipow itd. nie wystarczy by czuc sie
      swobodnie w konwersacji - jeszcze inne, niewerbalne, kanaly musza byc "sprawne"

      jesli twoje cialo mowi "czuje sie niepewnie i wole unikac skupiania uwagi na
      mnie" to trudno zebys jednoczesnie mowila cos co sprawi, ze oczy calego
      towarzystwa skupia sie na tobie

      pozycja "sluchacza" pozwala nam sie ukryc w bezpiecznym cieniu drugiej osoby,
      nie musimy wykonywac zbyt wielu ruchow ktore moglyby zostac zauwazone,
      ocenione, przyjete lub odrzucone, jestesmy uwolnieni w tej pozycji
      od "odpowiedzialnosci" za relacje - raczej nie musimy przewidywac jak inni
      zareaguja na nasze zmieniajace sie zachowania i jak to sie dalej moze potoczyc

      jesli zbyt koncentrujesz sie na tym co robisz i na tym jak inni na to reaguja,
      latwo zagrozic twojej samoocenie etc., to wszelkie "sciagajace" na ciebie
      uwage zachowanie nie jest ci "na reke"

      co mozna zrobic? zmienic nie tyle jezyk slow, co jezyk ciala - by emanowalo
      wieksza pewnoscia siebie, bylo bardziej elastyczne itd.

      jak to zrobic? coz, zmieniac mozesz niejako z dwoch stron: od strony psyche i
      od strony ciala, czyli z jednej strony mozesz starac sie rozbudowac swoje
      poczucie wartosci, zaufanie do siebie, odpornosc na ryzyko i niepowodzenia,
      umiejetne "zarzadzanie" swoimi emocjami etc., a z drugiej strony mozesz
      cwiczyc swoje cialo w wyrazaniu elastycznosci, pewnosci, gibkosci etc. poprzez
      spontaniczny taniec, wschodnie sztuki walki, teatr czy joge

      powodzenia! :)

      fnoll
    • Gość: karolina Re: sztuka konwersacji IP: *.interpc.pl 09.03.02, 12:59
      Ja czest mam taki problem. Nie wiem jak sobie z nim radzic. A smiala robie sie
      dopiero wtedy jak sa za mna jacys znajomi (problem odnosi sie do obcych) Mysle
      ze to wynika z niesmialego charakteru
      • czarodziejka Re: sztuka konwersacji 09.03.02, 17:46
        Gość portalu: karolina napisał(a):
        > (problem odnosi sie do obcych)

        ja tez czesto na spotkaniach (imprezach), na ktorych nie znam nikogo (lub prawie
        nikogo) najzwyczajniej w swiecie sie nie odzywam, wtedy po prostu obserwuje
        ludzi, patrze na nich ...
        bo niby kto powiedzial, ze zawsze musimy pilnie aktywnie uczestniczyc w rozmowie
        (gorzej jesli to ma byc dialog, a my jestesmy jednym z oczekiwanych rozmowcow),
        zawsze cos powiedziec, wszystko skomentowac?
        pozdrawiam serdecznie ;o)))
        smialo-niesmiala czarodziejka ;o)



    • szary_ptak Re: sztuka konwersacji 09.03.02, 16:00

      Myślę, że to, jak toczy sie rozmowa jest zależne od stosunku do rozmówcy.
      Jezeli "zależy" mi bardzo, żeby "dobrze wypaść" i jednocześnie mam świadomość
      (nie wiadomo na czym opartą przewaznie), ze mój rozmówca przewyzsza mnie
      intelektualnie o ileśtam poziomów - to następuje swoista blokada. Teraz sobie
      pomyslałam, ze może to wynika z jego małomównosci, ta moja świadomosć różnicy
      poziomów?
      Najczęściej wiec chyba jest tak, ze rozmowa tam się "nie klei" gdzie obie strony
      boją sie wzajemnie...Może wystarczy pomyśleć: nie bój się mnie, bo ja sama w
      strachu?
      Ja też czasem po prostu mówię, że mam blokadę, tak "prosto w oczy" - i
      najczęściej to "wyznanie" rozładowuje sytuację...Wtedy można poopowiadać o
      różnych zabawnych sytuacjach z przeszłości, związanych z tzw "mądroscią
      schodową"...:-))

      Pozdrawiam wiosennie

      B.

      • la3 Re: sztuka konwersacji 09.03.02, 17:25
        To prawda, że skrępowanie jednej osoby przeważnie udziela się drugiej, więc
        jeśli rozmówca czuje moje skrępowanie, to sam jest bardziej skrępowany, a ja
        czuję jego blokadę, co tylko pogłębia moją własną :-) Błędne koło. Pewnie jedną
        z dróg, jakimi można się zarazić tą przypadłością, objawiającą się w
        przedostatnim stadium krępującym milczeniem (a w ostatnim ucieczką :-)), jest -
        wspomniana przez fnolla - mowa ciała. Naczytałam się kiedyś poradników na ten
        temat i mniej więcej wiem, jak to działa; tyle że wiedza a zastosowanie to
        często dwie różne sprawy. Są osoby, z którymi dobrze mi się rozmawia - to są
        te, które dobrze znam lub które nigdy nie czują się skrępowane.
        Może faktycznie w skrajnych przypadkach dobrze jest zwerbalizować owo
        skrępowanie, żeby rozładowac napięcie? Następnym razem sprawdzę :-)
        Pozdr.!
        • Gość: za Re: sztuka konwersacji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.03.02, 17:28
          Wyszło na jaw, że piszę pod dwoma nickami :-)) la3=za
          • czarodziejka Re: sztuka konwersacji 09.03.02, 23:41
            Gość portalu: za napisał(a):
            > Wyszło na jaw, że piszę pod dwoma nickami :-)) la3=za

            1) a nie mialo wyjsc? ;o)
            2) czy to cos zlego?
            3) myslisz, ze gdybys nie powiedziala, to ktos by to zauwazyl? ;o)

            pzdrwm ;o)

        • Gość: maly.k Za, tak bez uszczypliwosci chcialem Cie spytac IP: *.sympatico.ca 10.03.02, 00:35
          ...czy taka blokada przytrafia Ci sie rowniez wtedy, kiedy rzeczywiscie masz
          cos do powiedzenia? Bo czyms zupelnie innym wg. mnie jest nieumiejetnosc
          prowadzenia tzw. gadki-szmatki (ang. smalltalk) z kims nieznajomym, a czyms
          innym niemozliwosc np. przedstawienia swoich racji lub argumentow, gdy sytuacja
          tego wymaga.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • czarodziejka Re: Za, tak bez uszczypliwosci chcialem Cie spytac 10.03.02, 00:57
            Gość portalu: maly.k napisał(a):
            > ...czy taka blokada przytrafia Ci sie rowniez wtedy, kiedy rzeczywiscie masz
            > cos do powiedzenia? Bo czyms zupelnie innym wg. mnie jest nieumiejetnosc
            > prowadzenia tzw. gadki-szmatki (ang. smalltalk) z kims nieznajomym, a czyms
            > innym niemozliwosc np. przedstawienia swoich racji lub argumentow, gdy
            > sytuacja tego wymaga.

            ekhm ... maly ksiaze .. chyba pomyliles watki ...
            mimo wszystko pozdrawiam ;o)

          • czarodziejka Re: Za, tak bez uszczypliwosci chcialem Cie spytac 10.03.02, 01:00
            nie, sorryyyyyy, maly ksiaze serdecznie przepraszam, bije sie w piersi, klekam na
            kolano, prosze o wybaczenie - to mnei sie cos pokrecilo .. moze to zbyt pozna
            pora, moze to goraczka
            ;o(((
            tak mi wstyd ;o(
            tak mi glupio ;o(
            czemu tu sie nie da wycofac WLASNYCH slow? nawet sekundy po ich wyslaniu? ;o((
    • Gość: Rene do Czarodziejki IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 01:04
      A co to z Ciebie za czarodziejka, ktora nie potafi wymazac kilku slow??? :))
      • czarodziejka Re: do Czarodziejki 10.03.02, 01:07
        Gość portalu: Rene napisał(a):
        > A co to z Ciebie za czarodziejka, ktora nie potafi wymazac kilku slow??? :))

        ano widac kiepska ;o(
        ale nie jestem czarodziejka od sztuczek i fajerwerkow ;o)
        pozdrawiam serdecznie, bo wyczuwam nutke sympatii w twoich literkach ;o))))

      • czarodziejka Re: do Czarodziejki 10.03.02, 01:07
        aha, pisz moj nick z malej literki, prosze ;o)
        dziekuje ;o)
    • Gość: Rene do czarodziejki IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 01:27
      Rowniez Ciebie pozdrawiam, bo bardzo lubie czarodziejki :)))
      ...ale nie znosze czarownic
      • czarodziejka Re: do czarodziejki 10.03.02, 01:47
        Gość portalu: Rene napisał(a):
        > Rowniez Ciebie pozdrawiam, bo bardzo lubie czarodziejki :)))

        wszystkie??????

        ech ...
        nie wiem, czy cieszyc sie, czy wrecz przeciwnie
        (jakby ktos ci powiedzial: lubie brunetow)

        • Gość: Rene Re: do czarodziejki IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 01:55
          czarodziejka napisał(a):

          > Gość portalu: Rene napisał(a):
          > > Rowniez Ciebie pozdrawiam, bo bardzo lubie czarodziejki :)))
          >
          > wszystkie??????
          >
          > ech ...
          > nie wiem, czy cieszyc sie, czy wrecz przeciwnie
          > (jakby ktos ci powiedzial: lubie brunetow)
          >

          Oczywiscie ze nie wszystkie! Lubie tylko te, ktore potrafia mnie oczarowac!!! :))
          Czy Ty rowniez potrafisz oczarowywac mezczyzn??? Jesli tak - to jak???? :))
          • czarodziejka Re: do czarodziejki 10.03.02, 02:11
            Rene napisał(a):
            > Oczywiscie ze nie wszystkie! Lubie tylko te, ktore potrafia mnie oczarowac!!!
            > Czy Ty rowniez potrafisz oczarowywac mezczyzn??? Jesli tak - to jak???? :))


            ekhm ... i co ja mam ci na to rzec? ;o)))
            1) nie mnie o to pytac (tylko tych ewentualnych oczarowanych mezczyzn);oP
            2) a czujesz sie: oczarowany*, nieoczarowany*, zaczarowany*, niezaczarowany*,
            rozczarowany*, nierozczarowany* ? ;o)))
            3) a jak sadzisz? ;o)))
            hihi

            * niepotrzebne skreslic

            • Gość: Rene Re: do czarodziejki IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 02:20
              Czuje sie zaczarowany i rozczarowany, tez czarodziejka ! ... a moze? :)
              Tak! Na pewno! .....a zreszta! :)
              • czarodziejka Re: do czarodziejki 10.03.02, 02:21
                Gość portalu: Rene napisał(a):
                > Czuje sie zaczarowany i rozczarowany, tez czarodziejka ! ... a moze? :)
                > Tak! Na pewno! .....a zreszta! :)

                haha ;o))))
                a dobrze ci z tym? ;o)
                czy moze wrecz przeciwnie? ;oP

                • Gość: Rene Re: do czarodziejki IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 02:25
                  Kiedy sie ktos rozczaruje - nie jest mu z tym dobrz. Ale czy to jest smieszne?
                  Jestes zlosliwa czarodziejka! Nie uwazasz???
                  • czarodziejka Re: do czarodziejki 10.03.02, 02:34
                    Rene napisałes poprzednio:
                    "Czuje sie zaczarowany i rozczarowany ..."
                    zapytalam: "a dobrze ci z tym? czy moze wrecz przeciwnie?"

                    > Kiedy sie ktos rozczaruje - nie jest mu z tym dobrz. Ale czy to jest smieszne?
                    sorry, moje pytanie o stan twego ducha nie bylo precyzyjne - dotyczylo tego
                    zaczarowania, jak sie czuje czlek rozczarowany wiem (niestety)
                    wybacz

                    > Jestes zlosliwa czarodziejka! Nie uwazasz???
                    jestem zlosliwa zyczliwie (nie jako czarodziejka, tylko po prostu jako ja)
                    wiem .. zaraz powiesz, ze neimozliwoscia jest laczenie tych dwoch rzeczy ....
                    moze i niemozliwoscia .. ja jednak je lacze (tak jakos)

                    sorry raz jeszcze, nie chcialam nikogo urazic
                    dobrej nocy ;o)))

                    usmiechnij sie jutro do jakiejs czarodziejki ;o)

                    • Gość: Rene Re: do czarodziejki IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.02, 02:44
                      "zlosliwa zyczliwie" - i dlatego nie mozesz rozmawiac!!!???
                      • czarodziejka Re: do czarodziejki 10.03.02, 13:50
                        Gość portalu: Rene napisał(a):
                        > "zlosliwa zyczliwie" - i dlatego nie mozesz rozmawiac!!!???

                        jak to nie moge rozmawiac? moge ;o) moge sie nawet z toba umowic na pogawedki w
                        jakims czacie ;o)
                        ale nie o trzeciej nad ranem ;o))))
                        zwykle o tej porze jestem juz w lozeczku ;o)
                        pozdrawiam ;o)



    • Gość: Marta Re: rola konwersacji IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 10.03.02, 15:35
      Gość portalu: za napisał(a):

      > Zawsze zazdrościłam ludziom, którzy w każdej sytuacji wiedzą co powiedzieć, jak
      > nawiązać rozmowę i którzy potrafią mówić o niczym :)

      Ja potrafię. Nie ma w tym niczego wspaniałego - potrafię, ale coraz częściej
      unikam. Rozmowa o niczym nie istnieje - wymiana słów zawsze jest "o czymś" i
      czemuś służy. Znana w językoznawstwie i w psychologi jest np. funkcja fatyczna -
      mowa służy także i "tylko" podtrzymaniu kontaktu, sam fakt artykulacji słów do
      kogoś jest kontaktem. Mowa ciała też, oczywiście może nie mieć innych "zadań". I
      to jest wartość. Czy próbowaliście słuchać kogoś przez telefon zachowując ciszę?
      Już po chwili pojawiają się z drugiej strony oznaki zaniepokojenia. Jesteśmy
      zmuszeni wydawać z siebie różne "uuu', "uhm", "tak, tak". No i odpowiedzieć.
      Propozycja dla "zablokowanych": narzućcie sobie reżim telefonowania, zawsze to
      pierwszy krok do aktywności werbalnej.

      I nie mówmy o niczym, ani byle czego, ale też nie bójmy się słów. Mam swoją małą,
      prywatną teoryjkę, którą dam tu każdemu, kto chce: blokady wypowiedzi (i przy
      okazji nieśmiałość) są często objawem niezwykłej koncentracji na sobie: boimy się
      co kto sobie o nas pomyśli, jak wypadniemy, jakichś może dziwnych skutków naszych
      słów. Czego u diabła się bać? Mniej myśleć o sobie!

      Przepraszam Za, to nie do Ciebie specjalnie, ani nikogo konkretnego; przeczytałam
      trochę wypowiedzi w tym wątku i taka myśl mi się nasunęła, adresowana do wielu
      osób, szczególnie wspominajacych o nieśmiałości i blokadach.
      Pozdrawiam
      Marta
      • Gość: za Re: rola konwersacji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.02, 10:48
        do Marty -
        To właśnie jest dziwne - nie wydaje mi się, żebym była osobą szczególnie
        skoncentrowaną na sobie (są tacy, którzy mi zazdroszczą braku potrzeby bycia
        lubianą za wszelką cenę, jakiegoś tam indywidualizmu), ale jednak widocznie
        przejmuję się sobą na tyle, by czasem wobec niektórych osób "zablokować się" w
        rozmowie. A może to nie na tym polega?

        do małego księcia -
        Te tzw. smalltalk sprawiają mi czasem problemy, ale tego można się - mam
        wrażenie - jakoś wyuczyć (np. zrobić sobie listę temtów, gdzie na 1. miejscu
        będzie pogoda :-) itp.). Gorzej, że rzeczywiście zdarza się, że nie umiem kogoś
        przekonać do swojej racji, ale głównie dlatego, że argumenty, których mogłabym
        użyć, przychodzą mi do głowy zbyt późno! Dodam dla ukrócenia ewentualnych
        docinek na temat umysłowgo upośledzenia, że jestem osobą wykształconą i nie
        uważam się za tępaka.
        Pozdr. :-)
        za
        • Gość: Mart@ Re: rola konwersacji IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 12.03.02, 11:24
          Gość portalu: za napisał(a):

          > do Marty -
          > To właśnie jest dziwne - nie wydaje mi się, żebym była osobą szczególnie
          > skoncentrowaną na sobie

          Przecież nie pisałam o Tobie, nic nie wiem na temat Twojego charakteru :-)
          Trzeba znać człowieka, żeby sugerować indywidualne powody blokady.

          Wspominasz o spóźnionej argumentacji - pociesz się, mnie też po czasie przychodzą
          świetne pomysły.
          Ale ulgę niesie wiedza o tym, że argumenty logiczne stanowią bardzo niewielki
          ułamek w dziele przekonywania. Istnieje cała szkoła negocjacji, która uczy jak
          przekonywać. Przyznam, że większość tych mądrości już zapomniałam...
          Były jakieś ćwiczenia, z których wyniosłam właśnie to, że logika ma mniejszą siłę
          rażenia, niż by logicznie należało oczekiwać. Cóż... :-)

          Dobrze, że pojęcie "konwersacja" nie zakłada przekonywania kogokolwiek, lecz miłe
          i niezobowiązujące spędzenie czasu.

          Marta
          • Gość: mar Re: do marty IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 12.03.02, 11:51


            hi,

            marta...a dasz mi swoj telefon.zadzwonie, i potrenuje z mistrzynia!taki niezobowiazujacy smalltalk przez telefon,
            na moj koszt.bedzie fajnie.to jak?
            • Gość: Mart@ Re: do mara IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 12.03.02, 19:18
              Gość portalu: mar napisał(a):

              > marta...a dasz mi swoj telefon.zadzwonie, i potrenuje z mistrzynia!taki niezobo
              > wiazujacy smalltalk przez telefon,
              > na moj koszt.bedzie fajnie.to jak?

              Skoro bierzesz mnie pod włos... i ma być fajnie... i na twój koszt... to chyba
              się skuszę, kurcze!
              Ale nie mogę publicznie podawać numeru telefonu, co chyba oczywiste.
              Pisz pod mart@poczta.gazeta.pl i bądź tak miły dorzuć parę argumentów na swoją
              rzecz :-)

              Marta

          • maly.ksiaze Rola argumentow 12.03.02, 16:30
            Gość portalu: Mart@ napisał(a):
            > Wspominasz o spóźnionej argumentacji - pociesz się, mnie też po czasie przychod
            > zą świetne pomysły.
            Mnie tez. Dlatego lubie dyskutowac korespondencyjnie - jest czas, by troszke
            podszlifowac to, co szlifowania wymaga.

            > Ale ulgę niesie wiedza o tym, że argumenty logiczne stanowią bardzo niewielki
            > ułamek w dziele przekonywania. Istnieje cała szkoła negocjacji, która uczy jak
            > przekonywać. Przyznam, że większość tych mądrości już zapomniałam...
            Aby sie o tym przekonac, wystarczy telewizor. Bardzo czesto gdy kogos tam widze,
            w magicznym pudelku, po prostu nie moge nie zgodzic sie z tego kogos
            argumentacja - ta logika, ten piekny glos, i stroj, i gestykulacja.
            Wystarczy ta sama argumentacje zobaczyc spisana na papierze (nawet po korekcie
            stylu) - i juz ze slonia mamy zajaczka.

            Konwersacyjnie pozdrawiam,

            mk.
            • Gość: Mart@ Re: Rola argumentow IP: *.astercity.net / 10.136.128.* 12.03.02, 19:22
              maly.ksiaze napisał(a):

              > Gość portalu: Mart@ napisał(a):
              > > Wspominasz o spóźnionej argumentacji - pociesz się, mnie też po czasie prz
              > ychod
              > > zą świetne pomysły.
              > Mnie tez. Dlatego lubie dyskutowac korespondencyjnie - jest czas, by troszke
              > podszlifowac to, co szlifowania wymaga.
              Daaaaj szansę, MK, zawsze mi poprawiasz humor :-)))
              A z logiką i tak z Tobą nie wygram, będę stosować sztuczki ;-)
              Pa
              M
      • Gość: Otryt Do Marty: Kłopoty z telefonem IP: 195.117.141.* 13.03.02, 11:50
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        Znana w językoznawstwie i w psychologi jest np. funkcja fatyczna
        > -
        > mowa służy także i "tylko" podtrzymaniu kontaktu, sam fakt artykulacji słów do
        > kogoś jest kontaktem. Mowa ciała też, oczywiście może nie mieć innych "zadań".
        > I
        > to jest wartość.

        Marto :-)))

        Aby ułatwić nawiązanie kontaktu z drugą osobą stosuję pewien zabieg, a mianowicie
        staram się "tylko" pomyśleć coś miłego o moim rozmówcy, dojrzeć w nim coś
        sympatycznego. Niby tak niewiele, a skutki były nieraz zdumiewające.

        Czy uważasz, że można podtrzymywać kontakt z drugą osobą tylko za pomocą mowy
        ciała, tzn czy istnieje niewerbalna funkcja fatyczna. Wydaje mi się że tak, ale
        nie jestem tego pewien.


        Czy próbowaliście słuchać kogoś przez telefon zachowując ciszę
        > ?
        > Już po chwili pojawiają się z drugiej strony oznaki zaniepokojenia. Jesteśmy
        > zmuszeni wydawać z siebie różne "uuu', "uhm", "tak, tak". No i odpowiedzieć.
        > Propozycja dla "zablokowanych": narzućcie sobie reżim telefonowania, zawsze to
        > pierwszy krok do aktywności werbalnej.
        >

        Mnie szczególnie trudno rozmawia się przez telefon, gdy nie mam przed sobą
        rozmówcy, gdy nie dochodzą do mnie sygnały zwrotne od jego ciała, gdy nie widzę
        jego twarzy. Rozumiem jak ważny jest dla mnie ten kontakt wzrokowy.

        A na naszej pustyni telefonicznej, jaką była kiedyś Polska, trudno było
        wykształcić w sobie te umiejętności. Z telefonem stykałem się na codzień dopiero,
        gdy miałem 25 lat, wcześniej od przypadku do przypadku. Nie potrafię dłużej i o
        głębszych sprawach rozmawiać przez telefon, tylko konkretnie i szybko.

        A co z internetem? Też mamy tutaj funkcję fatyczną, przekaz niewerbalny.

        Pozdrawiam ciepło
        :-)))
        Otryt


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka