Samotność boli coraz bardziej

13.01.12, 16:15
Wstaję rano, przeważnie wstaję później niż powinienem przez co spóźniam się do pracy. Jadąc do pracy przeżywam ogromny stres, stres dotyczy spotkania z ludźmi. W pracy widzę ludzi rozmawiających ze sobą, jedzących ze sobą obiad, pijących ze sobą kawę. Ja praktycznie z nikim nie rozmawiam, wręcz unikam kontaktów z ludźmi. Nie chodzę z nikim na obiad, kawę czy porozmawiać. Boję się, że ludzie dostrzegają mój problem z blikością z innymi ludźmi. W pracy spędzam 8 godzin, wracam do domu i rozpaczam nad odczuwanymi negatywnymi emocjami. Że znowu czułem się samotny, bałem się kontaku z innymi, że ludzie uważają mnie za mającego problemy. W domu, pomimo, iż są w nim współlokatorzy, resztę dnia spędzam samemu.

Samotność boli, a najbardziej boli, kiedy widzę ludzi ze swoimi partnerami i dziećmi. Coraz częściej są to moi rówieśnicy.

Czy jest sposób na pokonanie problemu z bliskością? Czy nie ma innego sposobu, jak udać się terapię?

Kiedy spotykam się z ludźmi myslę sobie ale oni mają fajnie, mogą robić fajne rzeczy, mogą grać muzykę, robić filmy, pisać książki, być managerami, a ja wspominam czas, kiedy rodzice traktowali mnie jak swojego sługę. Ciągle zrób to, zrób tamto. Ten strers i lęk przed kolejnym dniem. Bałem się. Nie wyniosłem od nich wzorca na dobre relacje z innymi. Ci ludzie "na zewnątrz" nie chcą nawiązywać relacji z ludźmi takimi, jak ja, nie chcą rozmawiac o ich problemach. Próbowałem o tych problemach rozmawiać z rodzicami, ale usłyszałem od mamy mam w dupie Twoje problemy. Od tamtego momentu wiedziałem, że nie ma i nie będzie nikogo, kto będzie chciał wysłuchać, co myślę i co czuję. Nigdy nie rozmawiałem z rodzicami o tym, co myślę i co czuję. Nigdy tego z nikim nie robiłem.

Dlatego nie umiałem otworzyć się przed swoimi rówieśnikami, zawsze uważałem, że Ci lepsi ode mnie nie chcą mnie słuchać a ja byłem tym gorszym, pokrzywdzonym przez rodziców. W zasadzie nigdy tego nie robię. Nie potrafię być otwarty. Nie potrafię nic robić, nie potrafię być dla kogoś wartością, nie umiem nikomu w niczym pomóc.

Jednak i tak jest już dzisiaj lepiej niż kiedyś. Zdaję sobię sprawę z większej ilości faktów, które wpływają na moje obecne samopoczucie i więzi z innymi i całe moje życie. Jednak ciągle jest coś nie tak.

Piszę to z nadzieją, że ktoś to przeczyta i być może skomentuje.

Czy wie ktoś, jak pomimo swojej nieciekawej przeszłości pokonać barierę i otworzyć się na innych?
    • hannaeva Re: Samotność boli coraz bardziej 13.01.12, 18:13
      Polecam CI książkę Susan Forward " Toksyczni rodzice". Poza tym jeżeli chcesz uniknąć wizyty u specjalisty ( co wydaje mi się najbardziej wskazane) czeka Cię bardzo bardzo dużo pracy nad sobą. Ogromnym plusem jest to, że zdajesz sobie sprawę z problemu i co najważniejsze wiesz, że nie pasuje Ci taka sytuacja. Ja też nie miałam łatwego dzieciństwa, byłam bardzo zakompleksionym dzieckiem, nigdy nie usłyszałam od rodziców, że jestem cudownym dzieckiem, śliczną i mądrą dziewczynką. To kim teraz jestem , jakie mam zdanie o sobie zawdzięczam tylko i wyłącznie pracy nad sobą. Dawniej nie potrafiłam nawiązywać długotrwałych relacji z rówieśnikami, byłam konfliktowa, zazdrosna, zaborcza..... dziś jestem liderem w grupie :) Pokochaj siebie, miej o sobie jak najlepsze zdanie.... każdy ma w sobie coś wartościowego. KAŻDY. i skoro wkurza cie, kiedy inni nie mówią O tobie pozytywnie to dlaczego sam sobie to robisz??? :) Ty też możesz mieć fajnie, ale nikt Cie na siłę nie zmusi do kontaktów. Dlaczego sądzisz, że skoro matka ma w dupie Twoje problemy to inni też je będą mieć. Nie dowiesz się tego dopóki nie spróbujesz....... nie wyjdziesz. A resztę na pewno umiesz. Tyko musisz chcieć. Nie skupiaj sie na myśleniu o sobie jaki jesteś mało wartościowy, gorszy od innych. Jestem super, a jak uważasz inaczej to Twój problem.... :) Powodzenia. Pewnie same durnoty tu nawypisywałam ale trudno...... chociaż się starałam ;)
      • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 13.01.12, 21:02
        Masz rację, dobrze, że zdaję sobie sprawę ze źródła problemu i że chcę zmienić to, jak się na co dzień ze sobą czuję. W zasadzie to nie wiem, czy inni mają do mnie takie nieżyczliwe nastawienie (nikt mi nie powiedział mam Cię w dupie), ale z pewnością koledzy z pracy, albo inni znajomi nie będą dla mnie terapeutami, bo zapewne problem, z jakim się borykam wymaga kontaktu ze specjalistą.

        I masz rację, tylko myślenie o sobie pozytywnie, że ja też mogę i że też zasługuję na to, żeby było mi dobrze, tylko muszę tego chcieć i nad tym pracować.

        Nie mówię, że chcę uniknąć kontaktu ze specjalistą (do psychologa zaczynam chodzić na początku lutego), ale chciałem tylko wiedzieć, czy można poradzić sobie z tym samemu.

        Dziękuję Ci,

        Pozdrawiam
    • 7zahir Wirus samotności... 13.01.12, 18:32
      to książka Wojciecha Kruczyńskiego,
      ktora pomogła mi uporać się z problemami
      podobnymi do Twoich.

      Jedną z przyczyn jest zaniżone poczucie wartości - to "dolegliwość",
      która ma wiele źródeł i w związku z tym wymaga pracy
      nad sobą - ciekawej pracy - naprawdę warto się w to " pobawić ".
    • seth.destructor Kolega ma urojenia 13.01.12, 20:13
      Jak się starasz z nikim nie kontaktować, to skąd wiesz, co oni uważają? Powiedział ci ktoś coś złego o tobie ostatnio? Po prostu projektujesz swoją własną niechęć do siebie na innych. To nie ludzie uważają, że jesteś taki i owaki, ale ty tak uważasz. Podobnie roisz sobie, jacy to inni są wspanialsi od ciebie, a ty jaki biedny i nieszczęśliwy. Im więcej zalet przypisujesz ludziom, tym bardziej czujesz się usprawiedliwiony do czucia się źle. W ogóle umiesz czuć się dobrze i nie czuć się z tego powodu winnym?
      Twoi rodzice nauczyli cię tak się czuć. Uważasz, że powinieneś im na to pozwolić? Każdy twój stres to dla nich radocha, bo oni mają usprawiedliwienie, by mieć cię w dupie. Zacznij walczyć zamiast przegrywać walkowerem. Twoją motywacją powinno być robienie na złość rodzicom. Zacznij się lubić, masz jakieś pozytywne cechy, podkreślaj je co dnia. Pamiętaj, każda krytyka to nie są twoje słowa, a ich. Każ im się zamknąć, gdy będziesz słyszał głos mówiący jaki to jesteś beznadziejny i jacy to inni są lepsi od ciebie. Nawet, jeśli to będzie prawda, to zaprzeczaj na głos i mów, że taki masz być, bo taki chcesz być, a nie jaki oni chcą. I tej wersji się trzymaj!

      P.S Jak już stwierdzisz, że jesteś fantastyczny, przestaniesz się tajniaczyć po kątach, bo będziesz się musiał każdemu pochwalić...
      • szczesliwy_pierozek Re: Kolega ma urojenia 13.01.12, 21:27
        Świetne. Czasami potrzebne są radykalne zachowania skierowane przeciwko bliskim (albo "bliskim") osobom, według złotej zasady pogłaszcz chama to cię kopnie, kopnij chama to cię pogłaszcze.
        Bardzo sceptycznie natomiast podchodzę do pomysłów zaczytywania się z wypiekami na policzkach o toksycznych przodkach oraz karmienia terapeutów i innych szarlatanów, nikt za nikogo nie odrobi pracy domowej - wyjdź ze skorupy, pokaż kły i jaja, kolego!

        Wspominałeś coś o psychologu od lutego: to za 3 tygodnie: co będziesz robił przez ten czas, żeby się zmienić?
        • jedr-ek28 Re: Kolega ma urojenia 13.01.12, 21:48
          Będę próbował nie wracać do tych złych wspomnień, bo jak mówią wspomnienia są tylko wspomnieniami. Spróbuję też nie przypisywać ludziom aż tylu zalet i się nie dołować tym, że czułem się w życiu pokrzywdzony.
          • szczesliwy_pierozek Re: Kolega ma urojenia 13.01.12, 22:12
            Może nie wyraziłem się dość precyzyjnie... widzę, że to sprytnie wykorzystałeś i zinterpretowałeś w taki sposób, żeby przywołać swoje "bóle" :-)

            Jeszcze raz: co będziesz robić, żeby realizować swoją lepszą wersję, siebie 2.0? W jakie konkretnie pozytywne sposoby zamierzasz przełamywać ten pier...ony matrix? Co fajnego planujesz? Masz jakieś pasje, hobby, cele?
            • jedr-ek28 Re: Kolega ma urojenia 13.01.12, 22:27
              Hehe mam. Planuję przede wszystkim udać się na kurs w Microsoft'cie i Cisco "Certyfikowany Administrator IT", bo do pracy jest mi to bardzo potrzebne, poza tym chciałbym też zająć się rozwojem swoich umiejętności plastycznych i zrobić w końcu prawo jazdy i naprawdę bardziej skłaniam się na motocykl, bo jak brat przewiózł mnie swoją Yamahą to stwierdziłem, że to niesamowita frajda :) No i w wolnym czasie jakieś podróże i fotografowanie. Mam też w planie przeczytać też książkę Dziewczyna z tatuażem, bo dzisiaj przeczytałem recenzję filmu - najpierw książka, potem ewentualnie film. Chciałbym też nauczyć się programowania PHP i SQL, bo chciałbym stworzyć przydatną aplikację webową do pracy, ale o tym muszę porozmawiać z kolegą administratorem :) And on the end of everything else - sylwetka i kondycja fizyczna, czyli siłownia i budowanie masy ciała.

              Jak tak teraz sobie myślę o tym, co bym chciał robić, to lista wydaje się nie mieć końca :D
              • szczesliwy_pierozek Re: Kolega ma urojenia 13.01.12, 23:24
                No widzisz, zupełnie inny człowiek, aż miło poczytać!
                Miej wyjebane na to co było, nikt nie jest w stanie zmienić przeszłości. A z teraźniejszością można się zaprzyjaźnić :-) Zazdroszczę Ci przejażdżki na motocyklu! Wiesz, przypomniałeś mi o tym, że też chciałbym mieć motor, dzięki.

                Acha, powiedz: nie będzie Ci szkoda Twojego cennego czasu na terapeutę, jeżeli masz tyle fantastycznych rzeczy w planie?

                Specjalnie dla Ciebie piosenka:

                www.youtube.com/watch?v=aceCLWF_pmE&list=PLE21215BC97F85962&index=197&feature=plpp_video
                • jedr-ek28 Re: Kolega ma urojenia 14.01.12, 00:13
                  No, to dawaj - prawko kat.A i kupuj motor :) Ja idę na prawko na wiosnę.

                  Nie wiem, czy szkoda czasu czy nie, w końcu to tylko godzina tygodniowo przez jakiś miesiąc, może 2.

                  Dzięki za piosenkę, ale ten gość ma wadę wymowy i ma nieładny głos no i muzyka jest kiepska także po 3 sekundach odpadło :)
                  • szczesliwy_pierozek Re: Kolega ma urojenia 14.01.12, 00:22
                    > No, to dawaj - prawko kat.A i kupuj motor :) Ja idę na prawko na wiosnę.

                    Pomyślę :-)

                    > Dzięki za piosenkę, ale ten gość ma wadę wymowy i ma nieładny głos no i muzyka
                    > jest kiepska także po 3 sekundach odpadło :)

                    Hm, nic z tych rzeczy nie dostrzegłem w tej piosence, także dzięki za poszerzenie świadomości :-)

                    > Nie wiem, czy szkoda czasu czy nie, w końcu to tylko godzina tygodniowo przez j
                    > akiś miesiąc, może 2.

                    Oni już mają swoje sposoby: "Give me a sane man and I will cure him for you." [Carl Gustav Jung]
                    • jedr-ek28 Re: Kolega ma urojenia 14.01.12, 01:18
                      Oni już mają swoje sposoby: "Give me a sane man and I will cure him for you." [
                      > Carl Gustav Jung]

                      Nie dam się :)
              • kalllka Re: Kolega ma podglady 14.01.12, 14:57
                uhym, tez mysle, ze liste planow skladasz z cudzych zyczen.

                ale niechaj, poczekamy az sie jeszcze troszke "poodgrazasz":)
    • mon_sty Re: Samotność boli coraz bardziej 13.01.12, 21:16
      Można się tego nauczyć, czego sama jestem najlepszym przykładem. Kiedyś byłam bardzo nieśmiała, zamknięta w sobie, ale z czasem otworzyłam się na innych.
      Pomogła mi zarówno psychoterapia, ale chyba najbardziej wspólnota - życzliwe środowisko, gdzie mogłam być sobą bez obawy przed osądem, wyśmianiem czy odrzuceniem.
      Szukaj osób, które wydaja się być życzliwie nastawione do Ciebie, próbuj z nimi najpierw wchodzić w relacje. Zresztą taka otwartość wobec wszystkich nie jest wskazana, myślę, że szczególnie w pracy.
    • lifeisaparadox Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 06:02
      Zacznij brać proszki na fobię społeczną i po sprawie bo moim zdaniem Twoja matka miała absolutną rację odnosząc się do Twoich problemów w taki sposób. To jest wyraz jej zdrowego rozsądku który widocznie przejawia, a Ty bierz z niej przykład i tak samo się ustosunkuj. Naprawdę, fizyka kwantowa i teoria strun jest bardziej prawdopodobna niż problemy neurotyka.
      • idoli Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 10:28
        "taka otwartość wobec wszystkich nie jest wskazana, myślę, że szczególnie w pracy"

        właśnie. Rozmawiaj z ludźmi, słuchaj o czym mówią i włączaj się w rozmowę. Skoro masz tyle zainteresowań, też możesz rozpocząć jakiś temat. Ale nie od razu o problemach osobistych! Zasypywanie ludzi swoimi problemami może spowodować ich odsuwanie się, tak to jest, nikt nie lubi osób zgorzkniałych, wiecznie niezadowolonych, zamkniętych. Ludzie lubią osoby wesołe, z dobrą energią, z ikrą. O problemach tylko z kimś kto stanie Ci się bliski.
        Powodzenia.
    • 7zahir Może przyda Ci się... 14.01.12, 11:46
      przeczytanie i przemyślenie, a może z czasem poczucie sensu
      tego tekstu:
      fotografika.i-csa.com/fotografujemy/desiderata.html
    • gadagad Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 19:44
      Jesteś najprawdopodobniej zdyscyplinowanym niemowlakiem i dzieckiem. Ludzie w swojej kulturze, stworzyli kulturalne systemy destrukcji połączeń między neutronami, w imię systemu. Nie umiesz nawiązywać kontaktu, masz od razu odbitkę w poczuciu winy i nieodpowiedniego zachowania, którego sobie nie wybaczasz. Albo wejdź w terapię nawiązywania więzi, bez poczucia kompromitowania się i od razu negatywnej reakcji i zakopywania tylnymi takiej drogi, bo ja się tak nie zachowuję, to klęska, upadek, który trzeba naprawić obojętnością i nie przyznawaniem się, że ja tak zareagowałem, albo zostań na swojej szklanej górze. Z nadzieją, że tam się ktoś wdrapie. Tylko , że jakaś zdesperowana się tam wdrapie, bo jesteś tajemnicą, to nie będzie terapeutką i nie wiadomo czy jej starczy ochoty tworzyć w tobie powiązania. Jak się odwrócisz, zjedzie ze szklanej góry na tyłku, byle dalej. Idź gdzieś nadrób deficyty.
      • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 20:22
        Wiesz co, jesteś zajebiście irracjonalna. Dzięki, ale nic z tego nie kumam. Chyba pomyliłeś planety.
        • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 20:51
          Ile masz lat?
          • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 21:05
            .....po Twoich wpisach moge stwierdzic,ze Jestes inteligentnym stworzeniem:):):)
            • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 21:13
              No, to nie jest ze mną tak źle :):):)
          • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 21:10
            28
            • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 22:26
              28???........no,troche jestem starsza od Ciebie,ale.......mlodo wygladam!:)
              Jak sie rozpisze to za chwile beda komentarze,ze bawie sie w psychologa........taki to juz urok tego forum;)
              Tak na serio....
              Po Twoich wpisach naprawde wnioskuje,ze Jestes inteligentny i fajny chlopak:)
              Niesmialy?????......ech!!!........tacy sa w cenie!:)
              To przykre,ze rodzice nie potrafia wysluchac Twoich problemow.Nie chca.Matka ma byc zawsze po stronie swojego dziecka.
              Nie,nie Jestes sam z Twoimi problemami.Ty poprostu nie znalazles jeszcze zadnej osoby,ktora te problemy wyslucha.
              Nie potrafisz podejsc do innych ludzi,porozmawiac????.....no i dobrze.Dlaczego niby masz to robic? Przeciez nie kazdy musi tak robic.Poczekaj.Wyszukaj w calym tym tlumie-osoby,ktore naprawde wzbudza w Tobie sympatie.
              Wartosciowy czlowiek,to nie ten,ktory udaje,ze nie ma problemow,ale taki-ktory potrafi sie do tych problemow przyznac:)
              Masz swoje pasje i cele w zyciu.Wiesz co chcesz....i tak trzymac!!!! Jestes na dobrej drodze:)
              Skup sie na tym co chcesz robic teraz i za pol roku.Jesli kogos nie obchodza Twoje problemy,to nie koncentruj sie na tych osobach-bo one Tobie nie pomoga.
              Pozdrawiam.
              • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 22:40
                .......napisales,ze nie potrafisz nikomu,w niczym pomoc............a probowales????:):):)
                Jesli nie,to ja Ciebie prosze,abys mi pomogl,bo mam problem z komputerem,poniewaz skasowalam program!:).......i co zrobisz???????:):):)
                • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 22:54
                  Jak skasowałaś program? Odinstalowałaś go czy wykasowałaś skrót uruchamiający program? Podaj więcej szczegółów.
                • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 23:31
                  No to co to za program?
              • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 22:52
                "28???........no,troche jestem starsza od Ciebie,ale.......mlodo wygladam!:)"

                Czy coś sugerujesz?:)

                Dzisiaj stwierdziłem, że nie ma sensu się użalać nad tym, że ktoś mnie nie chce w czymś wspierać i nie porównywać przeszłości z przeszłością innych ludzi. Dzisiaj u mnie w domu była impreza i poszedłem do nich i ... była fajnie, bo zacząłem sam mówić bez myślenia czy ich to będzie interesować czy nie...Wiedziałem po prostu, że to co mówię, jest interesujące. Chłopaki też się podzielili spostrzeżeniami i nie wyczułem w ani jednym momencie, że chcą mnie odrzucić. Po prostu mówiliśmy. Czułem się świetnie, byłem wyluzowany. :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                Masz rację, trzeba sobie znaleźć takich, z którymi będę się czuł dobrze. A po co są ludzie? Ano po to, żeby czuć się przy nich dobrze...dobra, już kończę, bo nie skończę dzisiaj pisać i kto to później będzie czytał :P
                • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 23:13
                  ......kto bedzie czytac????.......no przeciez ja bede czytac cala noc!:)
                  • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 14.01.12, 23:27
                    Hehehe
                    • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 13:25
                      Zadne......."hehehe".........tylko przyznaj sie,ze nie chce Ci sie pisac cala noc!;)
                      Zapytalam Cie, czy mi pomozesz,bo chcialam sprawdzic Twoja reakcje:)........teraz wiem,ze potrafisz pomagac.......i do tego wszystkiego........sam sie dopytujesz o wiecej konkretow!:)........no,bardzo ladnie!
                      Teraz zadam Ci pytanie:
                      Wchodzisz na portal,np."Twitter","facebook".......i widzisz na dwoch portalach tego samego faceta,ktory ma zdjecia,ale......na jednym portalu-zdjecie przedstawia tego faceta w masce jakiegos szkaradnego czlowieka,a na drugim portalu........facet ma zdjecie,ale takie jak z "negatywu"-dobarwione tylko kolorami.W jednym i drugim zdjeciu nie mozesz tak naprawde zobaczyc prawdziwej twarzy.Co myslisz o takim czlowieku???Dlaczego nie chce dac normalnego zdjecia,tylko naklada maski itd.????
                      Ciekawe jak odpowiesz.Czekam z utesknieniem!;)
                      Pozdrawiam.
                      • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 13:54
                        No, nie chciało mi się, bo w nocy to śpię a poza tym jestem trochę przeziębiony no i mieliśmy w domu małą imprezę.

                        No, dobra, powiedzmy, że chęć pomocy to jedno a umieć rozwiązać problem to drugie...

                        A teraz hm...psychologiczne zadanie...spróbuję.

                        Pierwsza myśl, która mi przyszła do głowy, to taka, że facet wstydzi się pokazać swojej twarzy, bo uważa, że nie jest wystarczająco atrakcyjny i obawia się reakcji innych ludzi a w szczególności płci przeciwnej. Poza tym twarz wyraża nasze emocje, uczucia a na jego twarzy, być może z powodu wyglądu, widać znaki poczucia nieatrakcyjności oraz obawy co do tego, że może nie spodobać się kobiecie i nie mieć szans na bliższą znajomość i związek z nią. Myślę, że to błędne koło, bo na portalach prawdziwej znajomości się nie zawiera, ale to problem wielu ludzi. Uważam, że facet ma jakiś kompleks, czegoś w sobie nie akceptuje, boi się pokazać swoje prawdziwe oblicze z obawy przed reakcją innych; nie potrafi zaakceptować siebie takim, jakim jest. Poza tym, wdając się w szczegóły to mogę powiedzieć, że zarówno na tym zdjęciu ze szkaradnym wyglądem jak i z kolorowanym zdjęciem negatywowym wyraził to, co rzeczywiście uważa na temat swojego własnego wyglądu - na jednym że jest brzydki, a na drugim, że jest wewnątrz "szary, ale trochę kolorowy":)

                        No, dobra, to teraz Twoja kolej, napisz proszę, dlaczego zadałaś mi to zadanie:)
                        • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 14:45
                          Ja tez jestem przeziebiona......jakies wiruski lataja w powietrzu!:)
                          Musze przyznac,ze zrobilam wielkie oczy,jak przeczytalam Twoja opinie!:)
                          Ty Jestes,nie tylko b. inteligentny,ale rowniez bardzo spostrzegawczy!:)
                          Odpowiedziales na pytanie do samego konca bardzo wyczerpujaco.Ja,od siebie-moge tylko tyle dodac,ze np. facet pod ta maska moze ukrywac jakies zle strony swojego charakteru i wiedzac o tym-ukrywa twarz,aby inne kobiety-tego nie wyczuly.

                          • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 14:48
                            Poza tym mysle,ze masz empatie.Tak,masz:)
                            • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 14:53
                              Napisales,ze chec pomocy,a umiec pomoc-to dwie rzeczy.Tak,zgadzam sie,ale sa ludzie,ktorzy nie maja ochoty na pomoc i juz napewno- na jej wykonanie:)
                            • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 14:56
                              :))))))))))
                              • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:06
                                Zadalam Tobie te wszystkie pytania i moge Cie zapewnic,ze masz bardzo duza wartosc.
                                Masz empatie,jestes szczery,inteligentny,jestem pewna,ze mozna z Toba o wszystkim porozmawiac.Kazde moje pytanie-traktujesz serio i tak rowniez odpowiadasz:)
                                • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:14
                                  Masz rację, dzięki Tobie mogę powiedzieć, że mam empatię, jestem szczery i inteligentny i można ze mną o wszystkim porozmawiać. Cieszę się, że do mnie piszesz:))))))))
                                  Jak mija dzień?
                                  Ja w łóżku z zapchanym nosem:(
                            • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 14:59
                              No, to niech zgadnę - jesteś psychologiem?:)
                              • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:11
                                :).....nieeeee,nie jestem psychologiem!:)..........jestem bardzo normalna i wyrozumiala kobietka!:)
                                Znam troche zycie,bo duzo przeszlam-dlatego Cie swietnie rozumiem i nie traktuje twoich problemow niepowaznie:)
                                • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:18
                                  Cieszę się, że mogę mieć z Tobą kontakt. Myślę, że jesteś bardzo wartościową i dojrzałą kobietą
                                  • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:27
                                    Oj!.....jestem:).......ale wlasnie dlatego tacy ludzie sie troche ukrywaja:)
                                    • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:30
                                      Lezysz w lozku z zapchanym nosem?????........no,typowy facet!:).........ma katarek i lezy w lozeczku......bo jest bardzo chory!:):):)
                                      Moj kolega jest lekarzem i zawsze mowi,ze:"jak facet jest chory,to potrzebuje tylko jedno......oklad z mlodych piersi":):):)
                                      • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:33
                                        Tak, wczoraj miałem stan podgorączkowy i wolę nie wychodzić z łóżka.
                                        Tak, dokładnie, najbardziej przydałby mi się teraz okład z młodych piersi:)
                                        • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:36
                                          .....ale gdzie????.......na nos????;)
                                          • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:39
                                            Tak:):):)
                                            • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:46
                                              mmmmmmm.......ach ci faceci!!!!!!......tylko jedno im w glowie!:)........nawet podczas ciezkiej choroby"katarowej":):):)
                                          • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:44
                                            Wejdz na "You Tube" i posluchaj Lisa Lavie.......widzialam jej koncert na zywo w Kanadzie i rozmawialam.Bardzo fajna osoba.
                                            • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 15:54
                                              Sama zaczęłaś o seksie:) Dodam jeszcze, że podobno kobiety wcale nie są "grzeczniejsze" od mężczyzn.
                                              Właśnie obejrzałem "Angel", bardzo żywiołowa i energiczna dziewczyna. I przepraszam, ale...nie mogłem nie zwrócić uwagi na jej...no wiesz...z takich to bym chciał okład codziennie:)
                                              A przy jakiej okazji z nią rozmawiałaś? I co robiłaś w Kanadzie?
                                              • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 16:13
                                                Ja sie wkrece wszedzie:)
                                                Bylam u znajomych i sami mnie zabrali na jej koncert:)Ona ma duze poczucie humoru.Tak,ladna kobieta,ale nie masz szans,bo ona jest zajeta:)Tez ma 28 lat-tak jak Ty:)
                                                Ja nie zaczelam o seksie........Ty miales swoje mysli;););)
                                                No.......kobiety nie sa grzeczniejsze od mezczyzn.......czasami;)
                                                • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 16:19
                                                  Wejdz jeszcze raz na You Tube i posluchaj "prawdziwy talent";).......
                                                  E.T.(Cover) Katy Perry...
                                                  • lifeisaparadox Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 16:41
                                                    Może przejdziecie na priva
                                                  • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 16:47
                                                    Nie,poniewaz on jest chory............ma katarek:):):)
                                                  • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 17:23
                                                    Masz na myśli tę grubą dziewczynę? Masakra! Rzeczywiście wymiata :D
                                                    No mam i do tego boli mnie głowa. Może faktycznie przejdziemy na maila?

                                                    A zobacz to. Dziewczyna na 15 lat, albo i mniej.

                                                    www.youtube.com/watch?v=KRbtuZZl5a0&feature=related
                                                  • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 17:46
                                                    Dokladnie ta dziewczyna.Tam sa jeszcze inne filmy z jej dzieckiem i calej rodziny.
                                                    Mi sie wydaje,ze to wlasnie jest samotnosc:(........ona szuka akceptacji innych ludzi,ale sam zobacz,co do niej wypisuja:(.....totalny brak kultury.Jedno musze jej przyznac.........dziewczyna ma odwage.
                                                    Napisze do Ciebie za pare godzin,bo teraz mam troche pracy,a Ty wez jakies tabletki(chyba masz?) i spij troche:)Sen jest najlepszy.
                                                    Jaki masz znak zodiaku?
                                                  • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 17:53
                                                    Ja współczuję takim ludziom, oni muszą być bardzo nieszczęśliwi.
                                                    Mam tabletki, biorę Gripex. Zamówiłem pizze :)
                                                    I am Aries :)
                                                  • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 18:03
                                                    oooooo...........biedny!........I wish you all the best!!!!:)
    • tibarngirl Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 19:59
      Pamiętam Cię, sądziłam, że jakoś opanowałeś swój problem...
      Widzę, że to rodzice 'ułatwili' ci zamknięcie się w sobie >.< To, jakie są relacje w domu, bardzo wpływa na człowieka i na to, jak nawiązuje on kontakty z innymi (łatwo, trudno). U mnie na przykład nie ma więzi, mieszkamy obok siebie w zasadzie, ja i rodzina i widzę, że 'dzięki temu' pewne zachowania czy sposoby okazywania uczuć są mi niedostępne. I dlatego też wypisuję swoje osobiste sprawy na forach zamiast omawiać je z rodziną.
      Ci ludzie "na zewnątrz" nie chcą nawiązywać
      > relacji z ludźmi takimi, jak ja, nie chcą rozmawiać o ich problemach

      O uwagę ludzi trzeba się starać, inni bardziej niż pozostali. Nie wiem, z czego to wynika, może gdy masz zamknięta postawę, to musisz niejako udowodnić, że tak, chcesz być nagabywany? Często ciało przekazuje sygnały wbrew nam, np. gdy zmieniamy sposób zachowania, chcemy wyjść do ludzi, a ciało, siłą przyzwyczajenia, dalej sygnalizuje, że jesteśmy zamknięci na kontakt.
      Mało tego, stosunki z ludźmi trzeba podtrzymywać, co może być męczące dla odludka. Czasem chcę być z ludźmi, ale czasem nie mam ochoty na kontakt z nimi. Otrzymują więc mieszane sygnały, co dzień inne.
      Nigdy nie rozmawiałem z rodzic
      > ami o tym, co myślę i co czuję. Nigdy tego z nikim nie robiłem.

      Z forum to robisz now.
      • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 21:57
        Dokladnie tak jest.Rodzice czesto udaja,ze nie widza problemow swoich dzieci.To jest najgorsze.Niestety w doroslym zyciu wychodza takie zaniedbania.
        • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 22:32
          Oj tam, oj tam, najważniejsze do tego nie wracać :)

          Polecam coś na dobry humor:)

          www.youtube.com/watch?v=6_azSvtFtgk
          • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 22:50
            .....no,jak mamy nie wracac do tematu,jesli taki zalozyles na forum??????????;)
            Juz jestes zdrowy???
            • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 22:58
              wpisz "duchy".........to nie bedziesz mogl spac:)
              • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 23:19
                bzdura jakaś z tymi duchami
            • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 23:00
              Racja...
              Nie nie jestem zdrowy, ciężko wyzdrowieć tak przez kilka godzin, ale sukcesywnie zażywam Gripex, ale boli mnie nos i zatoki. Jeszcze tylko 5 dni kataru. A Ty co tam do roboty miałaś? Pracowałaś dzisiaj?
              • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 23:10
                no,pracowalam.........jechalam do Lodzi!!!
                • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 15.01.12, 23:25
                  Pracujesz jako kierowca TIRa? :D:D
                  Ty też jesteś z Łodzi? Ja też :)
                  • lila122 Re: Samotność boli coraz bardziej 16.01.12, 01:04
                    Ja nie jestem kierowca zadnego tira.To bylo dla zartu.W domu mam inne rzeczy do roboty.
                    Nie mieszkam w Lodzi......Ty tam mieszkasz.
                    Poza tym.............masz fajne okulary;)
                    • jedr-ek28 Re: Samotność boli coraz bardziej 16.01.12, 02:08
                      Żartowałem z tym TIRem, a tych okularów już nie mam, połamały się, mam inne :) No i spać nie mogę przez ten katar...nie wiem, czy w ogóle zasnę.
                      • kalllka Re: Samotność bredzi 16.01.12, 03:50
                        ty jedrula to masz zdrowie detyno, panienkom duby smalone po nocach, opowiadasz, a pozniej wykrety mamie ,ze katar.

                        mleka sie napij cieplego z zoltkiem i czosnkiem i fruwaj spac.
                        dobranoc

    • piano_barti Re: Samotność boli coraz bardziej 24.01.12, 20:22
      Jeśli w realu jest rzeczywiście tak źle jak piszesz (bo na forum to zdrowo dokazujesz:P), to polecam terapię ustawień rodzinnych Berta Hellingera, spotkania indywidualne a takze w grupie. Na pewno nie unikanie problemu i odwracanie uwagi zakupem motoru czy fotografią tudzież fobie,że niby terapeuci biora kasę. Terapia jest wskazana i im dłuzsza tym skuteczniejsza. Szybko to sobie można conajwyzej wyleczyć katar.
      • to.niemozliwe Re: Samotność boli coraz bardziej 24.01.12, 20:34
        Na czym polega ta terapia?

        Prawda ma wartosc tylko dla tych, ktorzy sa w stanie ja pojac.
        • piano_barti Re: Samotność boli coraz bardziej 24.01.12, 21:34
          to.niemozliwe napisał:

          > Na czym polega ta terapia?
          widzisz, odkryłem ja przypadkowo, trzeba o tym poczytac bo inaczej tłumaczone po łebkach na fdorum wyda sie jakims niedorzecznym smiesznym idiotyzmem z kosmosu...sam sie troche smiałem na poczatku, a potem z obserwatorwa stałem się ustawiajacym"...to jest jakby generalnie porzadkowanie losów własnej rodziny ktore sie w sobie nosi, czesto az od urodzenia, a które ma wpływ na nasz charakter i postepowanie. Wazne jest zarowno to co bylo w rodzinie przed naszym urodzeniem jak i po...
          • to.niemozliwe Re: Samotność boli coraz bardziej 24.01.12, 22:25
            W jaki sposob to, co bylo w rodzinie przed urodzeniem moze byc wazne na psychike teraz i z czego to wynika?
            • piano_barti Re: Samotność boli coraz bardziej 25.01.12, 00:22
              to.niemozliwe napisał:

              > W jaki sposob to, co bylo w rodzinie przed urodzeniem moze byc wazne na psychik
              > e teraz i z czego to wynika?
              a przeczytałas moje poprzednie posty? wyraziłem chyba wszystko jasno. wiec nie chce mi sie powtarzać. istaniej cos takiego jak google.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja