Gość: asia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.06.04, 20:55
rozstalam sie z mezczyzna z ktorym bylam 5 lat, w zasadzie to on sie ze mna
rozstal - lepiej powiedziane. zanim go poznalam bylam osoba bardzo ciekawa
swiata, majaca mnostwo pasji, energiczna, zadowlona z zycia. od rozstania
mija juz 5 miesiecy a ja czuje, ze nie zyje, popostu mnie nie ma. mysle, ze
juz nigdy nie spotkam kogos, mezczyzny, ktory mnie pokocha. boje sie ludzi,
boje sie wyjsc z domu, mysle ze kazdy mnie ocenia. mam w sobie duzo czulosci,
morze uczuc, ktorym nie mam kogo obdarowac. wszyscy wokolo sa w zwiazkach,
zakochani, planuja przyszlosc, a moje zycie sie rozsypalo... czasem mysle, ze
lepiej przestac sie meczyc i rzucic to wszystko...