bird_man
09.03.02, 17:29
jako ze jest to forum o problemych to opowiem Wam pewna historie..
Otoz byla sobie pewnego czasu para mlodych malzonkow, ktorym urodzilo sie
z wytesknieniem oczekiwane dziecko.
Niestety jak to w zyciu bywa, dziecko zmarlo w dwie godziny po urodzeniu..
Dla rodzicow straszny szok jak kazdy moze sobie wyobrazic..
Niestety to jeszcze nie koniec, bo okazalo sie ze ksiadz nie zgodzil sie na
pogrzeb dziecka bo nie bylo ochrzczone, interwencje u odpowiedniego biskupa
nie pomogla, takie jest "koscielne prawo"
Dalszy ciag tej historii choc dramatyczny nie jest tu wazny..
Co sadzicie o takim postepowaniu i co jeszcze dla mnie wazniejsze:
jak byscie w takim przypadku postapili na miejscu tych rodzicow ?