Dodaj do ulubionych

pewna historia

09.03.02, 17:29
jako ze jest to forum o problemych to opowiem Wam pewna historie..
Otoz byla sobie pewnego czasu para mlodych malzonkow, ktorym urodzilo sie
z wytesknieniem oczekiwane dziecko.
Niestety jak to w zyciu bywa, dziecko zmarlo w dwie godziny po urodzeniu..
Dla rodzicow straszny szok jak kazdy moze sobie wyobrazic..
Niestety to jeszcze nie koniec, bo okazalo sie ze ksiadz nie zgodzil sie na
pogrzeb dziecka bo nie bylo ochrzczone, interwencje u odpowiedniego biskupa
nie pomogla, takie jest "koscielne prawo"
Dalszy ciag tej historii choc dramatyczny nie jest tu wazny..
Co sadzicie o takim postepowaniu i co jeszcze dla mnie wazniejsze:
jak byscie w takim przypadku postapili na miejscu tych rodzicow ?
Obserwuj wątek
    • szary_ptak Re: pewna historia 09.03.02, 17:44

      Nie wierze, że to prawdziwa historia.

      Albo, moze, nie calą prawde powiedziałes.

      B.
    • bird_man Re: pewna historia 09.03.02, 17:55
      halo ptaku,
      historia jest prawdziwa i jej "bohaterowie" sa mi osobiscie znani
      pozdrawiam
      • szary_ptak Re: pewna historia 09.03.02, 17:59
        bird_man napisał(a):

        > halo ptaku,
        > historia jest prawdziwa i jej "bohaterowie" sa mi osobiscie znani
        > pozdrawiam

        W związku z tym mam pytanie: Czy "bohaterowie" są wierzacymi i praktykującymi
        katolikami?
        • bird_man Re: pewna historia 09.03.02, 18:09
          szary_ptak napisał(a):

          > bird_man napisał(a):
          >
          > > halo ptaku,
          > > historia jest prawdziwa i jej "bohaterowie" sa mi osobiscie znani
          > > pozdrawiam
          >
          > W związku z tym mam pytanie: Czy "bohaterowie" są wierzacymi i praktykującymi
          > katolikami?

          niestety tak i tu zrobil sie dramat..

          • szary_ptak Re: pewna historia 09.03.02, 18:26

            A wiesz, dlaczego napisałam, ze nie wierze? Bo moja kolezanka urodziła martwe
            dziecko - i pogrzeb był, z księdzem.

            Wiec coś mi sie nie zgadza.

    • bird_man jak widac 09.03.02, 18:31
      jak widac sa rozni kieza i rozne prawa interpretacje..
      historia jest mimo wszystko prawdziwa..
      • zlakobieta Zaistniala jakas pomylka albo nieporozumienie... 09.03.02, 21:32
        ...nie potrafie inaczej wytlumaczyc tego faktu. Chrzest istnieje rowniez w
        formie znanej jako "chrzest pragnienia". polega to na tym, ze w przypadku braku
        mozliwosci wezwania ksiedza, ktory dokonalby prawidlowej ceremonii w obliczu
        zagrozenia smiercia moze wystarczyc samo pragnienie osoby zagrozonej lub w tym
        przypadku matki/ojca niemowlecia zagrozonego. Oczywiscie najczesciej zdarza
        sie, ze pielegniarka, matka czy ktokolwiek wykonuja tzw. "chrzest z wody" we
        wlasnym zakresie ale jezeli nie, to sadze ze wystarczy to co opisalam.
        Co prawda teologie studiowalam dobrych pare lat temu ale nie sadze, zebym cos w
        tym temacie przekrecila.
        Pozdrawiam :)
    • Gość: Tula Re: pewna historia IP: *.dd.nextgentel.com 09.03.02, 22:03
      Mysle ze to niewybaczalny SKANDAL!

      Ten ksiadz powinien byc usuniety. Powinien byc mu zabronione wykonywanie
      czynnosci kaplana. Ta odmowa jest nieludzka.

      Ja tez urodzilam martwego synka. Poronilam.
      Jestem niewierzaca, ale w tym przypadku BARDZO mi zalezalo na koscielnym
      pogrzebie. Ze strony kosciola i tutejszego pastora spotkalam sie tylko ze
      zrozumieniem i serdecznoscia.
      Maly zostal pochowany po katolicku.

      Dla mnie byl to BARDZO WAZNY etap w moim procesie zalu i zaloby.

      "Prawa koscielne" tak czy nie, to ludzkie zrozumienie i ta zwykla dobra wola
      liczy sie w tym przypadku NAJBARDZIEJ.
      Niech kosciol nie wydaje sam wyroku, niech pozostawi te decyzje Bogu. Ich rola
      jest opieka nad wiernymi, a to zastalo w tym przypadku absolutnie pogwalcone.

      Wydaje mi sie iz ja w tej sytuacji poprosilabym o pomoc w innej parafi. Nie
      wierze aby wszyscy ksieza w ten sposob interpretuja prawo.

      Pozdrawiam

      Tula
      • malek1 Kochani, posluchajcie... 09.03.02, 22:30
        Jako, ze takich spraw jestem blisko chcialbym moje trzy grosze dodac.
        Ksiadz postapil zgodnie z prawem kanonicznym - dziecko nie bylo ochrzczone -
        nie bedec chrzescijaninem formalnie nie mialo prawa do pogrzebu katolickiego.
        Ale tenze ksiadz odmawiajc obecnosci na pogrzebie postapil nieludzko i glupio:
        bo nie wszedl w uczucia szalenie poranione rodzicow i nie wykorzystal tej
        sytuacji, by pokazac, ze Kosciol ma byc tam gdzie cierpienie, bol, ludzka
        rozpacz.
        Moja siostra taka sytuacje przezyla. Stad wiem, co to znaczy.
        Jak to P. Jezus mowil "Milosierdzia pragne, nie ofiary..."
        No coz. Przykro i mnie i pisze to ze lzami w oczach....
      • Gość: Renka Re: pewna historia IP: *.home.cgocable.net 09.03.02, 22:39
        Tu cos zostalo przeoczone. Ksiadz nie wezwany na czas? A czy byl czas ? To
        rzeczywiscie bardzo przykra historia i rece opadaja, bo w kraju katolickim
        takie historie nie powinny miec miejsca.Ksiadz chyba nie moze oczekiwac na
        zaproszenie do ochrzczenia, w kraju katolickim(94% katolikow). Ksiadz powinien
        byc na miejscu, w szpitalu i ochrzcic dziecko, ktore slabnie. Czy to sie matce
        podoba czy nie. Ja mysle, ze to byl ksiedza obowiazek. Zawsze, skoro sie
        Polska mieni krajem katolickim.Bo przeciez nie zawsze sa okolicznosci, kiedy
        matka moze zdazyc wezwac ksiedza. I co potem? Jak to zinterpretowac w
        kategoriach moralnych ?
        Czemu winne dziecko, ze ma byc pochowane jak porzucony kawalek miesa,a nie
        istota boska, ktorej nalezal sie chrzest i chrzescijanski pochowek?
        • malek1 To jeszcze raz ja... 09.03.02, 22:44
          Jako, ze mam 2 siostry opowiem historie tej mlodszej - kocham ja bardzo.
          Otoz urodzila mojego chrzesniaka, ktory byl slabiutki i bylo wielkie
          zagrozenie, ze nie przezycje jednego dnia (dzis ma 18 lat i 170 wrostu).
          W takiej sytuacji (zagrozenia zycia dziecka) KAZDY (nawet niewierzacy) MOZE
          DZIECIO OCHRZCIC, BYLE TRZYKROTNIE POLEWAJAC GLOWE DZIECKA CZYSTA WODA WYMOWIL
          FORMULE: JA CIEBIE CHRZCZE W IMIE OJCA I SYNA I DUCHA SWIETEGO.
          Po tym fakcie nalezy to zglosic ksiedzu, ktory nic nie powinien powtarzac - bo
          chrzci sie tylko raz.
          I tak mojego chrzesniaka moja kochana Hania ochrzcila.
          Serdecznosci - M.
          • Gość: ada Mowicie.... IP: *.astercity.net / 10.129.135.* 09.03.02, 23:14
            prawo kanoniczne.... a co z prawem Bozym? czy ktos z was zastanowil sie przez
            chwile, czy milosierny Bog, pelen milosci powinien pozwolic na cos takiego? czy
            Jego prawo i zasady sa zgodne z tym co reprezentuje Kosciol?

            a moze warto zajrzec do zrodla????

            • malek1 Re: Mowicie.... 09.03.02, 23:20
              Widzisz,

              formalnie tak jest. Nie mozna mieszac bardzo roznych spraw. Ale przyznaje, ze
              Prawo Boze (co to takiego w tym kontekscie?) jest po stronie bezbronnego,
              cierpiacego, zostawionego... I tego prawo kanoniczne nie zmieni (czytaj caly
              moj tekst, prosze. Za ksiedza jest mi glupio i wstyd... serio....
              • Gość: ada Re: Mowicie.... IP: *.astercity.net / 10.129.135.* 10.03.02, 00:25
                malek1 napisał(a):

                > Widzisz,
                >
                > formalnie tak jest. Nie mozna mieszac bardzo roznych spraw. Ale przyznaje, ze
                > Prawo Boze (co to takiego w tym kontekscie?) jest po stronie bezbronnego,
                > cierpiacego, zostawionego... I tego prawo kanoniczne nie zmieni (czytaj caly
                > moj tekst, prosze. Za ksiedza jest mi glupio i wstyd... serio....

                Prawo Boze - to Bog
                Prawo kanoniczne - to Kosciol
                istnieje ogromna rozbieznosc miedzy nimi
                sprawdz w Pismie Swietym

                pozdrawiam
                • Gość: Malek1 Re: Mowicie.... IP: *.ppp.lrz-muenchen.de 10.03.02, 01:08
                  jest wiele szczerosci w tym czym piszesz. Ale tez wiele naiwnosci. Pa. M.
                  • ekika Re: ochrzcij sama.... 11.03.02, 00:56
                    • ekika Re: ochrzcij sama.... 11.03.02, 01:03
                      I tu doganiamy z dyskusją życie...
                      W szkole na religii uczy się godzinami o różnych duperelach a nie uczy się jak
                      ochrzcić sobie dziecko "z wody"
                      A robi sia to c.a. tak :bierze się odrobinę wody / jak jest/. kropi czółko i
                      wypowiada się formułę "ja Ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha
                      Świętego ,amen."Ijuż.
                      Podobnie ze ślubem .Jeżeli dwoje Ludzi sie kocha, to w chwilach ostatecznych
                      mogą udzielić sobie ślubu bez kapłana jako świadka i też będzie ważny przed
                      Bogiem .Tak działo sie np. w obozach koncentracyjnych.
                      • Gość: M. do czego zmierzacie? IP: *.stacje.agora.pl 13.03.02, 19:35
                        po co ta dyskusja? dziecka to nie wskrzesi.
                        1. na religii uczą o chrzcie z wody i każdy człowiek podający się za katolika
                        powienien wiedzieć na czym to polega.
                        2. co do "źródeł" jeśli chcecie być z nimi zgodni to powinno przyjmować się
                        chrzest tak jak np. robią to Babtyści: przez zanurzenie i w momencie gdy się już
                        uwierzy, pod tym względem kościół katolicki odbiega od tego w jaki sposób byli
                        chrzczeni np. piewrwsi chrześcijanie.
                        3.Malek1: a dlaczego w Twojej wersji chrtu trzeba polać głowę trzykrotnie? jak
                        się raz poleje to chrzest będzie nieważny?
                        • malek1 Re: do czego zmierzacie? 13.03.02, 19:39
                          Bedzie wazny (choc glowy nie dam?). ALe tak sie zwyczajnie w kosciele 3 razy
                          leje (do waznosci wystarzy POLAC i w imie... jak podalas.
                          Ale nie zgadzdam sie, ze na religii pierdolek ucza. Aby podac np. wiesci o
                          chrzcie mozna to zrobic w 5 minut i przy tym mlodych zlapac.
                          Pa- M.
                          • malek1 Do M. 13.03.02, 19:40
                            Forma chrztu (polanie, zanurzenie - tez mozliwe - pokropienie
          • Gość: Aldona Re: DO MALKA ( WAZNE) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.02, 00:14
            Malek ja sama cos takiego przezylam jak twoja siostra, a mianowicie nasze
            dziecko na porodowce zostalo zarazone salmonella i umieralo, nikt nie dawal mu
            szansy, a lekarze nas przygotowywali na najgorsze. Widzac jego stan balismy
            sie ,ze dziecko umrze zanim ksiadz przyjdzie wobec tego ochcilismy go z wody,
            polalismy mu czolo woda i powiedzielismy te formule ale tylko raz, nie trzy
            razy jak piszesz. Ksiadz mowil, ze to jest OK i chrzest jest wazny, pozniej
            tylko, jak wyzdrowial w kosciele zglosilismy go do chrztu, wszystkie elementy
            mialy miejsce oprocz samego chrztu. Jaka jest oficjalna data chrztu
            siostrzenca, ta ze szpitala ,czy z kosciola, bo nam ksieza wypisuja papiery
            tylko na date z kosciola. Syn ma dzis 16 lat i 185 wzrostu. Tak ,ze cuda sie
            naprawde zdarzaja.
    • Gość: Aldona Re: pewna historia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.02, 00:00
      Takiego ksiedza to bym wlasnymi rekami zamordowala. Poszukalabym nastepnie
      innego, nieco madrzejszego, ktoremu bym powiedziala ze sami dziecko
      ochrzcilismy z wody. Tylko co w takim razie z tymi wszystkimi niewinnymi
      ofiarami aborcji i poronien??? To nie dosc ,ze na przyklad w trakcie aborcji
      takie dzieciatko jest zamordowane to jeszcze i wyklete z wiary?
      • malek1 Do Aldony 14.03.02, 00:28
        Wystarczy polac raz i wymowic formule (3. razy to odniesienie do Trojcy sw. w
        imie ktorej sie dziecko chrzci). Dzieki Bogu - i mysle, ze troche ludzi dzieki
        temu formu o takich rzeczach sie dowie.
        Co do dziecie nienarodzonych: jesli ktos twierdzi, ze ida do piekla - wie
        wiecej niz P. Bog, a jego milosierdzi jest bez granic (ja mam nadzieje
        zbawienia wszystkich - obaczym, czy w niebie wroga jakiegos nie spotkam :)))
        A poza tym to gratuluje synowi: jest wiekszy od mojego chrzesniaka. Oj ci cuda
        jedne...
        • Gość: Aldona Re: Do Malka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.02, 13:03
          Roznie ta dzisiejsza mlodziez rosnie, jedni szybciej zaczynaja inni pozniej.
          Tak czy inaczej najwazniejsze, ze te nasze chlopaki i moj syn i twoj chrzesniak
          zyja i ciesza sie zdrowiem. Pozdrawiam serdecznie.
          • Gość: Aldona Re: Do Malka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.02, 13:06
            Malek przepraszam zamiast chrzesniak powinno byc siostrzeniec oczywiscie.
      • malwe Re: pewna historia 14.03.02, 15:55
        Powiedziałabym, ze było ochrzczone z wody zaraz po urodzeniu, nawet jesli by to
        było kłamstwo, uwazam ze Bóg w swym miłosierdziu by wybaczył mi to kłamstwo, a
        dziecko przeciez niczemu nie jest winne.
        A dlaczego nie było ochrzczone z wody?
        • malek1 Do Aldony 14.03.02, 21:43
          Nie on jest moim chrzesniakiem: trzymalem go do chrztu. Wtedy jeszcze moglem....
          Calusek i juz - M:
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka