Pan Cogito zdawkowo o psycho-

14.06.04, 15:32
Kolega Pana Cogito

Kolega Pana Cogito ze szkolnych lat
Powtarza z uporem
Ręka drży podkreśla rytmikę słów melodię słów
Wśród ludzi
Sam
Ludzie
Ludzie są dobrzy Bóg istnieje jest nadzieja

Koledze Pana Cogito z gimnazjum
Zdiagnozowano zwątpienie
Oczy martwe zerwane ze smyczy czasu oczy
Przyznano rentę
Czasową
Schizofrenia
Schizofrenia jest chorobą którą się leczy

Zaklęcie powoduje że
Pełznie idąc pełznie
Przez szorstki granit dni
Jest brzytwą
Rozcina czerń
Kaleczy lęk
Nigdy na tyle by rozkruszyć zwartą wyschłą tkankę mroku
Nigdy
Nigdy na tyle
Nigdy na tyle by wygrzebać spod żwiru wilgoci przerażenia
Mosiężny krążek wtopiony w ślinę rozrzedzonego błękitu krążek


Pan Cogito współczuł koledze tak mu się zdawało
Przerzucając wieczorem kartki tygodnika ilustrowanego
W ciepłym fotelu
Rozmyślał o człowieku o pochodzeniu strukturze bytu

Pan Cogito też miewa swoje rozpacze zwątpienia lęki
Naciera je maścią swoich wierzeń zamyka w książkach
Oswaja słowem
Ręka drży tylko nieznacznie oczy uważnie badają przestrzeń

Kiedy mówi

Ludzie są chyba dobrzy Bóg być może istnieje jest dlaczego nie nadzieja

Boi się Pan Cogito kiedy postawią diagnozę jego zwątpieniom rozpaczom lękom


________________________________
Przy całym szacunku dla autora wyznać muszę, że - moim zdaniem, rzecz jasna -
utwór nie należy do najlepszych w jego dorobku. Treść wydaje się wtórna,
forma zaś zdradza pewne zapożyczenia (Elliot, ale nie tylko, coś tam jeszcze
z bladością na – że tak powiem – twarzy, chociaż, czy ogień może mieć twarz,
zostawmy to). Całość sprawia wrażenie niechlujnie spisanej, jakby na
ostatniej, czystej stronie lekko zmiętego druku rocznego zeznania podatkowego
(potoczniej – na kolanie). Ale zdecydowałem się go przytoczyć, bo:

1. Traktuje (zdawkowo, racja, ale jednak) o roli i celach psychologii czy
raczej psychiatrii we współczesnym świecie, jak i granicach pomiędzy tym, co
normalne, a co patologiczne;
2. Podoba mi się pozytywna mantra kolegi Pana Cogito (niedawno był wątek o
pojedynczych zdaniach niosących pozytywną treść, nadaje się nieźle). Jak dla
mnie, jest to rodzaj Camfortably Numb (jeżeli wiecie, o czym mówię, ale, idąc
dalej – biedny Pinky – koniec jest, że „it was only a fantasy, the wall was
to high as you can see”, ale ale, i tutaj mamy – „nigdy na tyle”, więc
analogia nie jest od rzeczy).
3. Last but not least – Pan Cogito z wklejonego przeze mnie utworu ma niemało
wspólnego z iwanem_w, (to JA) kończącym właśnie wystukiwać swój zgrabny post,
co o tym wszystkim sądzicie, pozdrawiam.
    • Gość: mija Re: Pan Cogito zdawkowo o psycho- IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.04, 21:10
    • lady.oracle Re: Pan Cogito zdawkowo o psycho- 14.06.04, 21:27
      >Przyznano rentę
      >Czasową
      >Schizofrenia
      >Schizofrenia jest chorobą którą się leczy

      Z tego co wiem, uleczalnośc podkreśla się głównie przy przynawaniu renty, sami
      chorzy rzadko w nią wierzą (forum www.schizofrenia.info)

      • vlad_palovnik Re: Pan Cogito zdawkowo o psycho- 14.06.04, 21:53
        >W jesienne bezsłoneczne popołudnie Pan Cogito lubi odwiedzać brudne
        >przedmieścia. Nie ma - mówi - czystszego źródła melancholii.

        Nie ma ?
        A posty imagina to pies?

        :D
        • Gość: krish Re: Pan Cogito zdawkowo o psycho- IP: 62.233.233.* 14.06.04, 21:57
          Nothing more, nothing less.
    • kvinna zdawkowo.. 15.06.04, 16:02
      Kolega=Ty

      To znaczy?

      Jesteś schizofrenikiem?

      I co?

      To co?
      • iwan_w małe wyjaśnienie 16.06.04, 16:35
        Całość tekstu z pierwszego postu została napisana przeze mnie.

        Pomysł zapożyczony: Vladimir Nabokov, Pale Fire (Blady ogień).
        Stąd w "komentarzu" trop: ogień o bladej twarzy. I to, co później pisałem
        o "rusycyście".

        Przecież nie pozwoliłbym sobie na krytykę Herberta? A tak, swobodnie mogłem
        stwierdzić, że utwór należy do słabszych w dorobku autora, że jest wtórny i że
        został napisany na druku zeznania podatkowego. Bo tak było i jest;)

        No i "zinterpretować" go.

        Mała autoironia.
        • kvinna nie pozwolić sobie na krytykę Herberta... 16.06.04, 19:22
          Hmm.

          Reszta w mailu.
    • iwan_w to jest pierwszy z wątków, o których Ci pisałem 21.08.04, 12:23
Inne wątki na temat:
Pełna wersja