Dodaj do ulubionych

niedostępność?

07.04.12, 19:55

Stale słyszę opinię, że jestem osobą niedostępną, niby wiem co to słowo oznacza ale chciałabym żeby mężczyżni <i nie tylko>wypowiedzieli się kiedy używają takiego określenia w stosunku do kobiety i czy mnie to w jakimś stopniu dyskryminuje w ich oczach
Obserwuj wątek
    • renkaforever Re: niedostępność? 08.04.12, 01:54
      Hehe... jak ktos jest niedostepny, to jak mozna go zdyskryminowac?
    • mskaiq Re: niedostępność? 08.04.12, 08:34
      Niedostepność to zamkniecie sie sie na ludzi, lęk przed pokazaniem siebie,
      czesto pod postacia wstydu, nieświadomego poczucia niższości albo
      poczucia wyższości, obawy przed odrzuceniem, itp.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kobza16 Re: niedostępność? 08.04.12, 20:08
        Niedostepnosc to napewno nie jest pozytywną cechą - osoba obojętna i zimna jest odpychająca!
        Tworzy niepotrzebne mury wokol siebie, czesto daje odczuc ze inni sa gorsi, glupsi....

        Czesto to po prostu taka maska skrzywdzonego, niepewnego siebie człowieczka. Warto sie z tego wyleczyć.
    • to.niemozliwe Re: niedostępność? 08.04.12, 10:30
      Masz na mysli niedostepnosc wobec meskich zalotow, czy niedostepnosc dla innych do wchodzenia w glebsze relacje?
    • jedr-ek28 Re: niedostępność? 08.04.12, 13:36
      Nie dyskryminuje, ale uwierz mi, faceci czują żal, gdy kobieta, która w ich oczach jest atrakcyjna, jest niedostępna. Niedostępna oznacza, że nie pozwala mężczyznom się do siebie zbliżyć, nie otwiera się na nich. Taka kobieta w oczach mężczyzn jest zimna.
      • lila122 Re: niedostępność? 08.04.12, 14:11
        Oj!-Jedrus! dawno o Tobie nie slyszalam:)Jak sie masz????:)
        Jesli chodzi o Twoja wypowiedz,to rzeczywiscie tak jest i mysle,ze masz racje.
        Facet to facet-wie co jest grane:)
        Piszesz,ze czuja zal.......moze rowniez jest to zlosc na te kobiete,ze ona ich nie chce............albo,ze poprostu ona nie wie o tym iz ma wielbiciela?;)
        Moze wypowiem sie na ten temat jako kobieta.
        Mialam sytuacje,gdzie wyczulam szybciutko,iz podobam sie chlopakowi.Nie powiem-facet fajnie wygladal,widac bylo,ze bardzo sympatyczny.............ale nigdy nie odwazyl sie do mnie podejsc,poprostu nigdy! Wiesz co wywolala taka sytuacjau mnie?...Ja zniechecilam sie do niego i bylam troche sfrustrowana,ze on nie mial odwagi podejsc do mnie i zagadac:(
        .....i dopiero wtedy zrobilam sie dla niego zimna(tak jak to okreslasz).
        Nastepna sprawa to taka,ze dziewczyna moze miec stresy,jakies problemy,o ktorych adorator niestety nie wie.
        Podaje jeszcze jeden przyklad ode mnie(aktualny).
        W moim sklepie pracuje facet,ktoremu juz dawno wpadlam w oko.Niestesty-jestem dla niego nieosiagalna juz 2 lata.Powody:
        -wpadam do sklepu jak tornado i w takim samym tempie-wylatuje:)
        -jak juz kupuje gazete to i tak facet nie wie jak do mnie zagadac
        -jego kumple,ktorzy pracuja razem z nim-niestety mnie nie znaja
        -zadni jego kumple mnie nie znaja:)brak wspolnych znajomych.
        • jedr-ek28 Re: niedostępność? 08.04.12, 19:52
          Masz rację, mężczyźni mogą też czuć złość za to, że ona ich nie chce, ale mądry mężczyzna wie, że to nie jest tak, że ona go nie chce tylko że za tym stoją jej własne problemy, problemy nadal tkwiące w niej z jej wydarzeń z przeszłości, przez które nie pozwala mężczyźnie się do siebie zbliżyć. Na pewno chce, tylko coś ją powstrzymuje a mężczyzna nie będzie za nią biegał jak piesek za panem. Bynajmniej nie ja:)
          Wiem, co masz na myśli mówiąc o mężczyznach. Z takimi mężczyznami to jest tak, że nie potrafią odnieść tego do siebie: na pewno poczuliby się miło, gdyby to kobieta do nich podeszła. Stąd wiadomo, że kobiecie też byłoby miło:) Ot, cała filozofia o sprawach damsko-męskich.
          • lila122 Re: niedostępność? 09.04.12, 12:16
            Mi sie wydaje,ze samo to,iz kobieta,np.usmiechnie sie do faceta-daje przyzwolenie na rozpoczecie znajomosci.
            Zdecydowanie latwiej jest sie poznac przez wspolnych znajomych,chociaz....i tutaj sa wyjatki:)
            Bylam u kogos na imprezie w domu.Moi znajomi poinformowali jakiegos faceta,ktoremu sie juz dlugo podobam-ze bede u nich.I co?....i nic:)
            Facet mial jakies 6 godzin,aby mnie poznac,ale krecil sie tylko obok mnie i nic wiecej nie zrobil.
            Myslal pewnie,ze nastepnym razem mnie pozna,ale....nie udalo sie,poniewaz ja zamieszkalam w innym miescie!:)
        • jedr-ek28 Re: niedostępność? 08.04.12, 20:02
          Szkoda, że nie mogę wysłać do Ciebie wiadomości a chciałem napisać, co u mnie:(
        • jedr-ek28 Re: niedostępność? 08.04.12, 20:33
          Już wiem, skąd Cię znam:))))) Ratowałaś mnie tutaj kiedyś z moich problemów:)
    • leokadia_25 Re: niedostępność? 08.04.12, 14:41
      Jest takie przysłowie-lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu
      • lila122 Re: niedostępność? 09.04.12, 11:31
        ....tylko,ze ten chlopak nigdy sie nie usmiecha,jest taki gburowaty.Nie interesuje mnie,ze na mnie patrzy, do tego stopnia,ze zaczynam wchodzic do sklepu z drugiej strony-jesli wiem,ze dzis tam wlasnie pracuje.Ogolnie,stwarza wrazenie,ze jest za bardzo pewny siebie i widac.... ma powodzenie u dziewczyn.Moze jest tak,ze dziewczyny leca na niego,bo.....wlasciciel sklepu,fajnie wyglada,zloty lancuch na szyi.No,ale ze mna sie mu nie udalo,nie dlatego,ze jestem zimna,ale dlatego,ze on jest poprostu odpychajacy.
        • leokadia_25 Re: niedostępność? 09.04.12, 12:33
          To zmień relacje,nie musisz być jego narzeczoną ale możesz być koleżanką,znajomą czy może nawet przyjaciółką.U Ciebie jest od razu-żona albo nieprzystępna kobieta,zostaw go na znajomego bo jak ma sklep to może Ci się jeszcze przydać.Wyobraż sobie relacje bo na pewno masz znajomych że to co masz ze znajomymi to takie relacje masz z nim,on jak ma sklep to może Ci coś zawsze doradzić albo coś dla Ciebie sprowadzić bo zna rynek.
          • lila122 Re: niedostępność? 09.04.12, 15:33
            :)Leokadia!.....dzieki:):):)
            On ma tam taki duuuuzy kiosk.Szkoda,ze nie ma tam prezerwatyw,bo ewentualnie moglby mi doradzic-ktora jest dla faceta lepsza;).......np.moglabym zadac mu pytanie:"a ktora Ty uzywasz do brykania?":):):)
            • leokadia_25 Re: niedostępność? 09.04.12, 17:56
              A z czym on ma kiosk?Mogłabym spróbować podsunąć Ci temat.
              • lila122 Re: niedostępność? 09.04.12, 18:59
                Papierosy,cygara..........nie pale.
                Zeszyty do szkoly.........szkole juz skonczylam.
                Gazety kobiece............czytam w internecie.
                Lizaki........................nie jem.
                Papier ozdobny na prezenty..............za maly na zapakowanie zwlok.
                Kartki na urodziny itp................nie wysylam,bo i tak nie dochodza;)
                Tak,moglby byc ewentualnie kooooooolega,ale jak kiedys wychodzilam ze sklepu to spejalnie glosno powiedzial do kumpla,ktory stal przed sklepem i palil papierosa......:"goraca dziewczyna".Nie wiem czy inni ludzie w tym czasie byli tam i to slyszeli,ale mi sie zrobilo wstyd i pomyslalam tylko,ze jak ma odwage takie rzeczy mowic tak glosno, pewnie mowi to do wszystkich dziewczyn.Mysl co chcesz,ale wcale mi sie to nie spodobalo.Moze wlasnie dlatego,ze my sie w ogole nie znamy."Przyszly kolega" chyba takich rzeczy nie mowi?
                • leokadia_25 Re: niedostępność? 09.04.12, 22:28
                  On tak pewnie mówi do wszystkich i z tego jest znany więc ludzie wiedzą że on takie rzeczy robi.Twoja decyzja czy chcesz kontaktu i na ile jesteś w stanie takie odzywki znosić.Jeśli zależy Ci na kontakcie weż jakieś dziecko albo trzecią osobę gadułę która przełamie lody.Takie osoby gadają szybciej niż myślą i będą takim pomostem w nawiązaniu kontaktu.Albo jak masz pod ręką mężczyznę gadułę który szuka towarzystwa i gada ciągle o polityce,przydałby się taki Twój dziadek pod krawatem z zasadami i gaduła.Ja miałam takiego dziadka,jak do nas przyjechał to poznał od razu pół bloku i póżniej był problem bo te pół bloku traktowało nas jak znajomych,nawet się na korytarzu na wizyty powpraszał do sąsiadów.Potrzebujesz trzeciej osoby żeby pasowała temu kolesiowi i żeby była pośrednikiem w kontakcie.
                  • lila122 Re: niedostępność? 09.04.12, 23:25
                    Jak uslyszalam od niego taki tekst,to w ogole mi sie nie spodobalo i absolutnie nie pomyslalam o nim dobrze.
                    Pewnie myslal,ze jak uslysze taki tekst,to rzuce sie w jego ramiona.Moze to dzialalo na inne dziewczyny?...pewnie tak bylo zawsze.
                    Tak na serio to nie zalezy mi na poznaniu tego goscia-strasznie gburowaty,nigdy sie nie usmiecha.Nie lubie takich facetow,dlatego unikam go jak tylko moge.
                    • leokadia_25 Re: niedostępność? 09.04.12, 23:50
                      Ok.On pewnie takie teksty ma do wszystkich ludzi i z tego jest znany,nie odbieraj tego indywidualnie,ci co go znają wiedzą pewnie że on tak ma
                      • lila122 Re: niedostępność? 10.04.12, 12:38
                        Ok.,ale nie wierze,ze do wszystkich ludzi(kobiet?) mowi takie teksty i dobrze wiesz o co mi chodzi:)
                        Ja odebralam to jako brak kultury i dziecinne-z jego strony.To,ze"ci co go znaja wiedza pewnie, ze on tak ma".............moge zrozumiec,ale nie zapomnij,ze"ci co go nie znaja,nie wiedza,ze on tak ma";););)
                        Niewazne.On jest gburem i sie nie usmiecha,a ja takich nie moge strawic.
                        • leokadia_25 Re: niedostępność? 10.04.12, 13:33
                          Ok.Ja miałam inną sytuację.Tak naprawdę mam na imię Julia.To były jeszcze te czasy że po transakcji kartą należało się podpisać długopisem na wyciągu z kasy.Okazało się że w naszym lokalnym sklepiku gdzie wszystko mieli jedyny kasjer który nie stał na mięsnym i nie układał towaru miał na imię Romek.Więc kiedy się podpisywałam na wyciągu Julia on robił drakę że ja tam przychodzę dla niego.To był idiota,sytuacja była delikatna ale myślałam że każdy potrafi ją zrozumieć i z początku-że on też.Ale jak zobaczyłam że mam do czynienia z idiotą i mam wybór albo walkę albo mijać ten sklep to go mijałam.Szkoda tylko sklepu bo był dobrze zaopatrzony.
                          • lila122 Re: niedostępność? 10.04.12, 16:36
                            ....a jak Ty sie dowiedzialas,ze on ma na imie Romek?;)
                            Jedz do "Realu"...........tam,po transakcji karta,podpisujesz sie dlugopisem na wyciagu z kasy:)
                            Jedz np.na cmentarz.Tam to dopiero jest wybor!.............kwiatki,biale kamyki-ktore mozesz wrzucic ewentualnie do akwarium i pelno ludzi,z ktorymi nie mozesz porozmawiac-chocaz przebywaja na cmentarzu juz bardzo dlugo;)
                            Po co sie podpisywalas"Julia"?;)...............trzeba bylo podpisac:"umow sie ze mna".
                            Jak napisalas imie,to pewnie myslal,ze nie znasz swojego nazwiska:)........a to,jest juz bardzo kryminalne!!!!!!!!!!!!!!!!!!;)
                            • lila122 Re: niedostępność? 10.04.12, 16:38
                              P.S
                              Jego sklep nie jest dobrze zaopatrzony:)............a on pozostaje nadal gburem:)
                              • leokadia_25 Re: niedostępność? 10.04.12, 20:29
                                Ty masz jeden problem Lila-ten sklep jest słabo zaopatrzony i to jest Twój problem:)A ja miałam inny problem-musiałam mijać dobrze zaopatrzony sklep:)I tu widzisz jest nasz problem.Oni tam wszystko mieli a jak już to mieli to jeszcze gamę różnorodności.Ja wiedziałam jak się nazywa ten chłopak bo on był jeden i dużo ekspedientek i one ciągle na niego wołały a on był taki pracowity że jak go zawołały to on wszystko zrobił.Podchodząc do niego wiedziałam że to Romek ale myślałam że oboje przemilczymy sprawę i będzie normalnie jak gdyby nigdy nic no bo przecież co się mogło stać?Przecież się nic nie stało.Ja mam na imię Julia,podpisałam się,oddałam mu kartkę,powinien to schować i dalej obsługiwać klientów a ja powinnam spakować produkty i do domu.A on afera,chrząkanie,pierwsza reakcja że on jest po prostu głupi ale on jest też niebezpieczny bo zaraz odwracał się do tych kobiet na mięsny żeby im mnie pokazać i jak na mnie chrząka.Więc refleksje takie-albo wojna albo mijam ten sklep.A że miałam jeszcze inne sprawy(w porównaniu z nim-bo on miał sprawę tylko ze mną)postanowiłam zminimalizować sprawy do załatwienia i mijać sklep.
                              • renkaforever Re: niedostępność? 10.04.12, 20:44
                                Niedostepnosc "na oko" ma rozne powody. Mysle, ze ludzie to naturalnie wyczuwaja, ze ktos nie jest "zainteresowany". Przez co rozumieja jakis kontakt intymny. Ale jakies tam bajdurzenie o tym, ze kobieta mowi -nie- jak chce tak,- to tylko bajdurzenie, ktore niejednego zaprowadzilo za kratki. I warto o tym pamietac, ze jak kobieta MOWI - nie - to znaczy -NIE-.
                                A zamkniecie sie na ludzi z reguly jest przejsciowe i normalne. Bo jak dlugo mozna znosic wiecznie niezadowolonych, narzekajacych, zgryzliwych i zazdrosnych wokol siebie? Sa tez tacy, ktorzy nie lubia tlumow, wola male grupy, za to wystarczajaco interesujace. Jesli i tym nie potrzeba ludzi, to nalezy to uszanowac i obserwowac . Bo czasem ( ale bardzo rzadko) moze to byc objaw powaznej choroby psychicznej. Wowczas beda zmuszeni zaakceptowac platnych uzdrawiaczy. A przeciez chyba lepiej zaoszczedzic troche grosza wczesniej i sobie sprawic jakas przyjemnosc, zanim dojdzie do samoizolacji. I wtedy nie ma wyjscia, trzeba sie podporzadkowac przepisom o ochronie zdrowia.
                                • lila122 Re: niedostępność? 10.04.12, 22:00
                                  Julia..............czyli nie podobalas sie temu Romkowi,bo przeciez normalny facet wie o co chodzi i "cos" zrobilby z ta kartka,ktora jemu dalas.Jakis idiota,jeszcze nagadal na Ciebie do innych.Przynajmniej wiesz,ze nic nie jest warty.
                                  Powiem Ci,ze gdybym wtedy od tamtego faceta uslyszala komentarz,np.:"wyglada na sympatyczna dziewczyne","mysle,ze jest fajna",albo cos w tym stylu......to pewnie byloby cos z tego.
                                  Wiem z doswiadczenia,ze jak ktos jest taki gbur-to taki juz bedzie.Ten chlopak fajnie wyglada i jestem pewna,ze nie mial problemu "wyrywac" dziewczyn,bo poprostu one same wskakiwaly do niego i nie musial sie zbytnio wysilac.Takich facetow wyczuwam na 100 km.
                                  • renkaforever Re: niedostępność? 10.04.12, 22:06
                                    Ten ze zlotym lancuchem, wlasciciel sklepu to ma na peczki taniego towaru, z drugiej i trzeciej reki. A za co by ten lancuch kupil?
                                    • lila122 Re: niedostępność? 11.04.12, 12:00
                                      Nie wiem czy ma towar z drugiej reki,ale zloty lancuch nie tak trudno kupic.Poza tym,on zatrudnia tam wiecej osob,ale tylko do jakiejs konkretnej sumy,aby nie musial placic za ubezp.zdrowotne i skladki na emeryture.No to ma biznes.
                                      Mysle,ze na peczki to on ma dziewczyny do zaliczenia i pewnie juz duzo z osiedla zaliczyl.
                                      Mnie nie zna i zaden z jego kolegow.Poprostu jest ciekawy kim ja jestem.
                                      Kiedys musialam tam kupic segregator do moich papierow.Patrze,jest on i jakis kolega,ktory z nim sprzedawal w tym czasie.Podeszlam do jego kolegi,zaplacilam i bardzo sympatycznie powiedzialam "do widzenia".Obydwoje odpowiedzieli i on -jeszcze bardziej na mnie patrzy.Ale jaja!!!!;)
                                    • leokadia_25 Re: niedostępność? 11.04.12, 17:49
                                      Renka,to że nosi złoty łańcuch to niech sobie nosi,może to jest jakiś wartościowy człowiek
                                  • leokadia_25 Re: niedostępność? 11.04.12, 17:44
                                    Ten "mój" sprzedawca to ja nawet nie brałam go pod uwagę,ja bym nawet na to nie wpadła.Pomyślałam popatrzy na kartkę,schowa i ja spakuję rzeczy i nic,przecież się nic nie wydarzyło.A tu człowiek nie bierze go pod uwagę i jeszcze ten drakę robi.Masz rację że mogłam mu coś złośliwie napisać na tej kartce,pod imieniem i nazwiskiem swoim p.s.mam na Ciebie ochotę-ale by była afera tylko by miał chyba teraz powód:)A ten Twój to możesz go potraktować jako ofiarę swojej przedsiębiorczości,facet zarabia i szuka babki a ma takie które lecą nie na niego tylko na jego kasę,Ty pokazujesz że jesteś inna,może jesteś dla niego jakąś szansą?Przecież nie lecisz na jego pieniądze i mówisz że gdyby był bardziej sympatyczny to pewnie byś się z nim umówiła,może jesteś szansą dla niego na normalny związek,może on jest reformowalny i potrafiłabyś temu zaradzić,przemyśl to.Popatrz na niego jak na ofiarę jego przedsiębiorczości,chce normalną babkę a już się pogubił bo wszystkie tylko kasa i kasa.Jeśli to nie jest idiota tylko ofiara własnej przedsiębiorczości to może warto go trochę wychować bo on takiej szuka jak Ty a tylko się miniecie.
                                    • renkaforever Re: niedostępność? 11.04.12, 21:30
                                      Moze i tak byc jak pisze leokadia. Warto moze sie dac poznac i samemu poznac co to za osobnik. Ale przeciez chyba nie masz zamiaru mu proponowac kawy:)
                                      • leokadia_25 Re: niedostępność? 12.04.12, 19:06
                                        Nie wiem ale jeśli Lila zdecyduje,ona musi się zdecydować to my będziemy myśleć i coś wymyślimy,będziemy o tym rozmawiać i podsuniemy jej jakiś pomysł:)
                                    • lila122 Re: niedostępność? 11.04.12, 22:08
                                      Mmmmmmmm.......no,madra Jestes:)
                                      Przeczytalam sobie pare razy i mysle,ze pewnie dziewczyny polecialy na jego "wyglad",a jak zalapaly,ze on jeszcze "cos tam ma w kasie".....to go chcialy zlapac;) Zlapaly,wydoily-jak krowe-z pieniedzy i w droge!;)
                                      Pozniej zrobil sie starszy,porozmawial z kumplami,rodzicami i pra-pradziadkiem....no i wyszlo,ze chlopak poprostu naiwny.
                                      Taka prawda,ze kazdy facet chce miec laske obok siebie,ale jest rowniez inna prawda,ze jak taka panienka pusta w glowie-to on ucieka.
                                      Sa faceci,ktorzy nie znaja normalnych kobiet,tylko takie,ktore "sa szybkie"i jak ktoras jest inna,to jest dopiero zdziwienie.
                                      • leokadia_25 Re: niedostępność? 12.04.12, 19:03
                                        Ty jesteś strasznie bystra,obserwujesz ludzi i wiesz jak oni się zachowują i przez to rozumiesz tego faceta.To jest tak-jak on nie jest głupkiem to jeszcze pozostaje zgodność charakteru.Tylko że tą zgodność charakteru można z czasem dopracować.Pozostają jeszcze takie konwenanse społeczne,role które nabiera się z wiekiem albo przychodzą przez pryzmat wykonywanej pracy i te w zasadzie też można dopracować tylko ludzie myślą że na nie nie ma wpływu.Jeśli on nie jest głupkiem to może warto się za niego zabrać?Jak postanowisz się za niego zabrać to napisz,będziemy myśleć jak to zrobić.
                                        • lila122 Re: niedostępność? 13.04.12, 10:44
                                          Ty......ja zaczynam myslec,ze go znasz i chcecie mnie "zeswatac" na odleglosc!;)
                                          • lila122 Re: niedostępność? 13.04.12, 10:58
                                            Praktycznie pisza teraz tylko trzy osoby:)
                                            Dziewczyna prosila o rade,a my zeszlysmy na tematy.....jak zlapac faceta,ktory chce mnie zlapac;)Ale numer!
                                            Czasami mozna sie dopasowac;) ale mnie bardzo zrazilo,ze on jest taki gburowaty.Przeciez moze jakos delikatnie sie usmiechnac,to nic nie kosztuje;)
                                            Inni faceci,ktorzy tam pracuja-jakos potrafia.
                                            Jest jeszcze jedna sprawa,o ktorej nie napisalam..........
                                            • leokadia_25 Re: niedostępność? 13.04.12, 15:50
                                              Że niby my jesteśmy te trzy osoby?To co,piszmy sobie dopóki nas nie wyrzucą:)To że on jest gburowaty to jakoś póżniej na niego wpłyniesz,wychowasz go sobie.Wszystko inne można zmienić a jak to jest głupek-tego już nie zmienisz dlatego pewnie jest on tego wart.A czego nie napisałaś?Mam taki pomysł jakby go zaczepić tylko nie wiem czy jesteś na tyle odważna.
                                              • lila122 Re: niedostępność? 13.04.12, 16:30
                                                He,he,he........problem w tym,ze ZADNEGO faceta nie da sie wychowac.Juz takie male,w pampersach-sie buntuje,a ja mam sobie wychowac doroslego chlopa!:)
                                                Odwazna to ja jestem w domu,ale tak do faceta podejsc,no nie wiem;)
                                                Co mam mu powiedziec?,ze:"chce Cie poznac,bo inaczej schizofrenie dostane"??????;)

                                                • lila122 Re: niedostępność? 13.04.12, 16:49
                                                  Poza tym jestem rzeczywiscie bardzo bystra.Kiedys zlapalam faceta na klamstwie.On byl oddalony ode mnie 3200km ze wzgledu na prace.Jak sie dowiedzial,ze go nakrylam,to sie tylko smial i powiedzial,ze ja jestem za inteligentna dla niego,bo nawet poklamac sobie nie moze;)
                                                  Poprostu,obudzilam sie pewnego ranka,leze i mysle,ze cos mi totalnie nie pasuje.Zlapalam za komputer,wpisalam sobie w "google" jego dwa adresy email i wyszystko wyskoczylo.
                                                  Musze przyznac,ze facet mial fantazje,ale zdecydowanie doradzil mi,abym zostala prywatnym detektywem,ze wzgledu na moje zdolnosci nadprzyrodzone;)
                                                  No coz,facet dostal ochrzan,a ja.....pod koniec miesiaca rachunek telefoniczny;)
                                                  • leokadia_25 Re: niedostępność? 14.04.12, 21:05
                                                    Ktoś powiedział tak-ten kto najmuje głupiego,ten kto najmuje przechodnia,jest jak łucznik który wszystko przeszywa,poprostu jesteś łucznikiem.Co innego być wnikliwym a co innego znać prawdę na wylot.Ja mam taką propozycję-a masz GG?Podam Ci swoje GG 34839083
                                                    A z tym facetem możesz powiedzieć tak,że chciałaś kupić u niego jego uśmiech bo się nigdy nie uśmiecha i czy by to drogo kosztowało.
    • zosia9090 Re: niedostępność? 14.04.12, 21:09
      Witam niedostępność czasem jest właśnie czymś dobrym ,ponieważ czasem faceci myślą że takie np. dostępne kobiety są łatwe i to wykorzystują a znów jeżeli jest się niedostępną sama decydujesz czy złamać w jakimś stopniu ta granice czy też nie.Pozdrawiam.
      • sdfsfdsf Re: niedostępność? 15.04.12, 16:30
        zosiu to o czym mysla "faceci" nigdy nie bedzie ci udostepnione
        wracaj do stada
        troche mnie ponioslo ale nie za bardzo
    • jan_stereo Re: niedostępność? 14.04.12, 21:34
      Ale co konkretnie ? Mieszkasz na 10 pietrze w bloku bez windy, czy tez na wsi gdzie nie dojezdzaja zadne autobusy, a moze nie dajesz sie nigdzie zaprosic i zawsze dosc szybko ucinasz wszelakie rozmowy towarzyskie ?

      • lila122 Re: niedostępność? 14.04.12, 23:26
        Czy ja nie dam sie nigdzie zaprosic?????????? Przeciez oni nawet nie sprobowali mnie OSOBISCIE poznac!:)
        • lila122 Re: niedostępność? 14.04.12, 23:48
          Niedostepnosc-to chyba ta granica,ktora wyznacza kobieta.To ja decyduje,ktorego faceta wpuszcze do lozka i po ilu spotkaniach on ma w ogole na to lozko szanse.
          Moja babcia zawsze mowila:"jak suka nie da,to pies nie wezmie":)
          Oczywiscie jest tez tak,ze te niedostepne kobiety,moga byc uwazane za "zimne",ale taka jest prawda,ze jak mezczyzna jest madry to dobrze wie co jest grane;) On dobrze wie,ze taka dziewczyna nie daje na lewo i prawo i moze byc pewien,ze zaden z jego kolegow-jej nie zaliczyl.Przynajmniej moze byc dumny,ze byla tylko w jego ramionach i tylko on wie,czy ona ma rozmiar biustu A,B lub C;)
          • jan_stereo Re: niedostępność? 15.04.12, 16:10
            Nie wiem ;')) Ja to zauwazylem, ze ten super niedostepne kobiety potrafia z latwoscia pojsc do lozka z pierwszym napotkanym spawaczem Ryskiem, by potem w pracy ponownie trzymac dystans ;')) To sa jednak zasady kultywowane w miejscu pracy, a poza nia jest juz inny swiat i nalezy o tym pamietac.
            • bosa_stokrotka Re: niedostępność? 30.04.12, 20:58
              jan_stereo napisał:

              > Nie wiem ;')) Ja to zauwazylem, ze ten super niedostepne kobiety potrafia z lat
              > woscia pojsc do lozka z pierwszym napotkanym spawaczem Ryskiem, by potem w prac
              > y ponownie trzymac dystans ;')) To sa jednak zasady kultywowane w miejscu pracy
              > , a poza nia jest juz inny swiat i nalezy o tym pamietac.


              bo w pracy się pracuje a nie romansuje to raz
              a dwa w mysl złotej zasady "gdzie robotajesz tam nie ru....sz "
              proste zasady aby nie komplikowac sobie zbytnio i tak skomplikowanego życia... polecam ;)
        • jan_stereo Re: niedostępność? 15.04.12, 16:13
          Widac uznali ze szkoda spalac zasoby energetyczne na takie zapraszania skoro i tak masz odmowic, a potem by sie z tym zle czuli ;') Zazwyczaj jednak, jak ktos daje sie juz tak poznac osobiscie to 90% osiagniete ;"))
          • lila122 Re: niedostępność? 15.04.12, 17:02
            yyyyy......skoro i tak mam odmowic??????.........a w jaki sposob oni to moga wiedziec,jak nawet nie probowali????? Jakim sposobem moga to wiedziec,czy czuliby sie zle czy nie?
            • lila122 Re: niedostępność? 15.04.12, 17:24
              Sluchaj,jest taka zasada,ze jak kobieta jest"latwa",to bedzie latwa dla wszystkich facetow.
              Ile to ja widze dziewczyn,ktore sie strasznie narzucaja.
              Ja osobiscie,daje tylko do zrozumienia,ze jestem naturalna.Ja sie bardzo czesto usmiecham i ludzie to wylapuja.Przeciez usmiech nic nie kosztuje,a facet ma wiecej odwagi.
              Napisalam juz,ze nie lubie gburowatych mezczyzn,bo przekonalam sie osobiscie,ze taki gbur-gburem zostaje.Kiedys takiego mialam i tez mi mowiono,ze pozniej bedzie inny.Inny.......nie byl,ale za to gurem......jak najbardziej zostal.Potracilam duzo znajomych,bo nikt nie chcial go zapraszac na imprezy......nie mowiac juz o straconych paru latach.
              Czasami widze,ze mezczyzni za duzo kombinuja,za duzo mysla,wymyslaja swoje historie-"co by bylo gdyby ona.....";)
              • lila122 Re: niedostępność? 15.04.12, 17:33
                "Jan stereo".................................ale taki Rysiek-spawacz moze jest jednak lepszy od biurowych kolegow???;)
              • sdfsfdsf Re: niedostępność? 15.04.12, 17:50
                dawno nie sluchalem takiej pustej lali jak ty
                pewnie efekt domina
            • jan_stereo Re: niedostępność? 15.04.12, 19:43
              Dzizas, toz jest to przeciez naturalny osad danej osobniczki, jak sie nosisz rozwiewajac aure dziewczyny do ktorej trza sie mocno przebijac to oni zapewne spasuja biernie, paru wiekszych napalencow bedzie sie krecilo wokol Ciebie na prywatce (jak ten co go wspominalas) liczac ze jakos tak samo z siebie wyjdzie zapoznanie, a czasem sie trafi jakis ogier i beknie glosno 'goraca laska' czy inny bzdet.

              ps.Czuliby sie zle z mysla, ze ktos im odmowil, czujac tutaj podwyzszone ryzyko powodzenia, taka naturalna ludzka duma, zwlaszcza tyczy sie osobnnikow ze srednio udanym powodzeniem u bab.
    • don-huan Re: niedostępność? 15.04.12, 19:11
      fioletowoczarna napisała:

      >
      > Stale słyszę opinię, że jestem osobą niedostępną, niby wiem co to słowo oznacza
      > ale chciałabym żeby mężczyżni <i nie tylko>wypowiedzieli się kiedy uży
      > wają takiego określenia w stosunku do kobiety i czy mnie to w jakimś stopniu dy
      > skryminuje w ich oczach

      A dlaczego wybrałaś takie kolory do swojego nicka ? Jak dla mnie, to oba te kolory świadczą o chęci ukrycia się i zamknięcia na świat zewnętrzny.Czerń jest powszechnie stosowana jako kolor ochronny.Fiolet symbolizuje raczej duchowość ,a nie skłonność do relacji międzyludzkich.
      • lila122 Re: niedostępność? 15.04.12, 22:51
        ......no i doczepili sie do naszych wpisow ludzie,ktorzy czekaja na sobote............;)
      • bosa_stokrotka Re: niedostępność? 30.04.12, 20:51
        >Fiolet symbolizuje raczej duchowość ,a
        > nie skłonność do relacji międzyludzkich.

        W latach 60. fiolet stał się kolorem buntu i przemian, uznawano go za niekonwencjonalny i prowokujący, zaś odcienie fioletu stały się symbolem młodości i poszukiwania wolności.
        • mona.blue Re: niedostępność? 30.04.12, 22:36
          bosa_stokrotka napisała:

          > >Fiolet symbolizuje raczej duchowość ,a
          > > nie skłonność do relacji międzyludzkich.
          >
          > W latach 60. fiolet stał się kolorem buntu i przemian, uznawano go za niekonwen
          > cjonalny i prowokujący, zaś odcienie fioletu stały się symbolem młodości i posz
          > ukiwania wolności.
          >
          Nie wiedziałam, ciekawe :) Fiolet to mój ulubiony kolor. Nawet przemianowałam się na mona.violet, chyba spod tego nicka zacznę pisać, już nie jestem blue (smutna).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka