02.05.12, 21:45
Czy rodzicom nie zależy, żeby dziecko było wykształcone, żeby miało umiejętności społeczne, żeby w jego życiu była miłość? Czy nie zależy i ma tym, żeby ich dziecko miało partnera, żeby wyszło za mąż/żonę? Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • renkaforever Re: Rodzice 03.05.12, 06:43
      Kochajacym rodzicom zalezy na dobrej przyszlosci swoich dzieci , dlatego wielu rodzicow zabiera swoje dzieci i opuszcza swoje strony rodzinne szukajac lepszych miejsc na swiecie dla swoich dzieci. Ilu zdesperowanych naraza swoje zycie uciekajac z Ekwadoru do amerykanskiego raju.. gina po drodze.. w Stanach sa nielegalni.. a ilu Polakow tak robilo kiedys? Uciekali z wycieczek, poswiecali wszystko, siedzieli samotnie latami ciezko pracujac i wysylajac rodzinom w POlsce potem krwawym zarobione pieniadze. Niektorzy nigdy nie wrocili, nigdy rodziny sie nie polaczyly znow, a inni wyksztalcili sie , wyksztalcili swoje dzieci i te zyja lepiej . Zeby dla tych dzieci bylo lepiej.. Ci ktorzy nie chcieli, nie mogli wyjechac , ktorzy zostali, robili wszystko, co sie dalo, zeby ten los mlodych byl lepszy.. i chyba sie udalo milionom :) Ale to zostawilo slad na nich, tych starych..poglupieli w znacznej wiekszosci zupelnie..bo jak mozna bylo nie zglupiec od takich stresow? To bylo ogromny wysilek, ponad sily normalnych ludzi.. i nie patrz przez pryzmat nalogow, bo one to koszt tego przedsiewziecia , tego zalewania robaka, co toczyl wszystkich , drazyl w sercach i umyslach.. i teraz mamy skutki i beda one dlugo.. nie jest latwo przejsc wojne, stalinizm, sowietyzm i transformacje nakierowana na demokracje ale taka jaka inna niz gdzie indziej..tacy sa rodzice i z takim bagazem ida i jeszcze im wsadz na plecy po pare wnukow i dorosle dzieci wyciagajace rece, bo sie im nalezy..
    • mskaiq Re: Rodzice 03.05.12, 10:25
      To zależy od tego jakie mają wartości rodzice. Jeśli zostali nauczeni że te
      wartości nie są istotne to nie zależy im na nich.
      Często brak nacisku na dziecko powoduje że dziecko potrafi samo, wbrew
      rodzicom interesować sie tymi sprawami. Tam gdzie był duży nacisk dzieci
      często nie odrzucają te wartości.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • jedr-ek28 Re: Rodzice 03.05.12, 11:59
        Moi rodzice nigdy nie zapytali mnie czy mam dziewczyne, czy jest ktoś kto mnie kocha, nigdy nie rozmawialismy na temat seksu, po prostu nigdy o tych tematach nie rozmawialismy. Myślę, że gdyby im zależało, to by porozmawiali...
    • leokadia_25 Re: Rodzice 03.05.12, 17:38
      Są rodzice i rodzice.Widziałam dziewczynę w ciąży która paliła papierosa jeden za drugim z wzrokiem-tylko mi zwróćcie uwagę.W to że rodzice kochają swoje dzieci i bardzo się o nie troszczą to ja już dawno nie wierzę.A te domy dziecka to biorą się z fantazji?Uważam że rodzice także mogą być kochający i poświęcający się,poprostu rodzice są przeróżni.
      • renkaforever Re: Rodzice 03.05.12, 21:50
        Rodzice sa rozni, to swieta racja , jak ogol ludzkosci. Kazdy ma swoje upodobania i nie zawsze sie wywiazuje ze swoich obowiazkow. Mysle, ze czesto cos sie wymyka spod kontroli i jakos tak wychodzi...mlodzi rodzice moze nawet chcieliby naprawde zadbac o swoje dzieci, ale wola przyjaciol, alkohol i party..i wcale sie im nie dziwie, sa mlodzi i chce im sie poszalec. Mysle, ze przyklad z domu wyniesiony jest chyba najwazniejszy. I co ztego, ze nawet tego winnego rodzica sie napietnuje? Nikt nie wie tak naprawde, jak to sie stalo, dlaczego , to sa ich, rodzicow smutne czesto sprawy, ktorych moze mozna by uniknac, ale jakos nie wyszlo.. bo ludzie sie nie wtracaja i nic ich nie obchodzi..nikt im nie pomogl, nikogo przyjaznego nie bylo blisko, nawet jesli moi rodzice byli tacy, jacy byli, czy mnie kochali, czy nie, to ja wiem, ze ich kochalam i kocham i kocham swoja rodzine. W zyciu spotkalam ludzi , z ktorych mozna bylo brac dobry przyklad. I zainspirowali mnie, zmotywowali do dzialania . Dobrzy ludzie. Znalezli sie wtedy, kiedy ich potrzebowalam:) Ty jedrek nie placz nad soba. umiesz liczyc, licz na siebie.
        czy masz czy "nie masz" rodzicow, nigdy nie wiesz jak bedzie, sam sobie zycie ustawiaj i sie nie ogladaj na starych. Oni maja juz dosc , wiem jak jest, wierz mi.
        • leokadia_25 Re: Rodzice 06.05.12, 13:27
          Renka,Jędrek ma chyba teraz etap porządkujący i podsumowujący dlatego sprawę będzie drążył
          • jedr-ek28 Re: Rodzice 06.05.12, 16:56
            Chyba tak:)
    • leokadia_25 Re: Rodzice 06.05.12, 13:43
      Zawsze sobie pomyśl jak widzisz że jesteś na minusie co mogłoby być żeby było jeszcze gorzej i się podniesiesz.Na przykład byłoby gorzej gdybyś miał rodziców autorytarnych.Mówisz że Twoi są obojętni.A gdybyś miał autorytarnych-musiałbyś się ożenić tylko z dziewczyną którą oni by Ci wybrali i tylko w terminie kiedy im pasuje.Musiałbyś iść na studia tylko w kierunku który by za Ciebie wybrali.Oni zdecydowaliby czy masz iść do pracy i gdzie czy też Ci te studia opłacą.Masz teraz swobodę bo możesz się nauczyć grać na gitarze albo nie a wtedy byłbyś skazany na ich wariant-nie będziesz grał bo oni tak chcą albo będziesz grał ale nie na gitarze tylko pianinie bo oni tak chcą i będziesz grał tylko to co oni chcą,te utwory np.same patriotyczne:)Byłoby to gorsze rozwiązanie niż masz obecnie więc jesteś na plus-nie da się ukryć.
      Mógłbyś mieć rodziców alkoholików-ojciec tłukł by matkę i robił siniaki i wiecznie awantury o pieniądze i po pijaku,Ty nigdy nie wyspany i wiecznie przestraszony bojący się własnego cienia z DDA i nie wiedzący co tu jest normalne,mogłoby tak być-ale nie jest i jesteś na plusie.
      Mógłbyś mieć rodziców kryminalistów czyli np.ojciec w więzieniu.Każdy by Ciebie podejrzewał że jesteś "z tego domu" i jesteś wobec tego taki sam i nie wiadomo co z Ciebie wyrośnie i lepiej nie dawać Ci żadnej szansy-a tego nie masz,żyjesz bez obciążenia-i już jesteś na plusie.
      Mógłbyś być zaadoptowany i wypominaliby Ci że mają swoje dzieci i robili by porównania i czułbyś się że ten dom nigdy nie był Twoim domem i nie masz swojego miejsca i czekałbyś kiedy możesz się wyprowadzić żeby być wreszcie u siebie-ale tego też nie masz i znowu jesteś na plusie.
      Mógłbyś mieć rodziców np.chorych psychicznie.Ja mam koleżankę która ma ojca chorego i mówi że zawsze jest tak że wszyscy ją podejrzewają że z nią też jest coś nie w porządku,ona zawsze żyje w niepokoju że jest cień prawdopodobieństwa że też zachoruje.Albo nawet jak nikt jej nie podejrzewa to się zastanawia dlaczego nikt jej nie podejrzewa i znowu sprowadza wszystko do jednego-a Ty tego nie masz i znowu jesteś na plusie.
      Obojętni rodzice są wkurzający bo nie ma jak ich ruszyć,nic na nich nie działa a oni sami nie wiedzą czy jeszcze żyją.Ale pomyśl że mógłbyś mieć jeszcze gorzej i w ten sposób możesz się podnieść,nie jest jeszcze tak żle
      • jedr-ek28 Re: Rodzice 06.05.12, 16:53
        No wiem, nie mam najgorzej, aczkolwiek kwestie autorytarne też przeżyłem - od strony ojca mianowicie. Był kierownikiem i w domu ustawiał mnie i brata po kątach, a do mamy w ogóle się nie odzywał. Rozkazywał mi, bił mnie, wyzywał i ubliżał i nie pozwalał wychodzić z domu. To wynikała z tego, że był kierownikiem i w domu był taki jak w pracy, po prostu nie zdejmował maski kierownika i był nim nawet w domu. Nienawidziłem tego jego rozkazów a on po prostu uwielbia wydawać polecenia. Zawsze jak jeździłem do domu w odwiedziny, to on nigdy nie zapytał co słychać, tylko pierwsze zdanie, czy mógłbym z łaski swojej zrobić to i to? Szlag mnie trafiał... wrrrr...
        Jakoś tak mnie wzięło na ten temat. Chciałbym być dojrzałym psychicznie człowiekiem, ale często uświadamiam sobie, że z powodu swoich stanów lękowych, w które sam się wpędzam mam depresję - leżę całymi dniami i nic nie robię i tylko rozpaczam jak mi jest źle, bo rodzice się mną nie zajmowali i musiałem iść do ludzi zupełnie nie przygotowany do obcowania z nimi. Mam trudności w nawiązywaniu bliskich relacji, zamykam się w sobie i nie mam nic do powiedzenia na spotkaniach w pracy czy z innymi ludźmi. Kiedyś spotykałem się z dziewczyną, która zrobiła dla mnie dużo ważnych rzeczy, ale po 3 miesiącach mnie zostawiła, także w zasadzie nie mogę powiedzieć, że w życiu miałem jakąś dziewczynę. Wstydzę się ludziom do tego przyznać, tak samo jak do tego, że nie mam znajomych, że nie umiem grać na jakimś instrumencie, itd. Chodzę do psychologa ze szkoły behawioralno poznawczej, ale coś mi średnio to pomaga. Kilka razy zauważyłem, że psycholożka mnie olewa, bo na każdym spotkaniu obiecuje mi, że nauczy mnie tego, że pokaże mi to i to, że umówi się ze mną na wyjście do miasta, aby zainicjować jakąś sytuację, w której będę musiał podejść do kogoś i porozmawiać, ale na następnym spotkaniu nigdy mnie niczego nie uczy tylko znowu obiecuje, że na następnym spotkaniu pokaże mi to i tamto. I tak przez kilka spotkań aż się w końcu kiedyś mocno zezłościłem.
        Wiem, że samemu dużo się nie osiągnie i że potrzeba kogoś bliskiego, aby nas wspierał, dlatego wybijam sobie z głowy samochód i mieszkanie, bo nigdy mnie nie będzie na to stać, wybijam sobie z głowy wakacje, bo też mnie na nie nie stać, poza tym nie mam na nie z kim pojechać. Mam 29 lat, to jest prawie 30 i niczego w życiu nie mam, niczego nie osiągnąłem a pozostało mi jeszcze 20 a wtedy będę już stary i niedołężny.
        Chciałbym przestać się użalać, że nie dostałem od rodziców czegoś, co dostali inni, że się mną nie zajmowali i że nie zależało im na tym, abym coś w życiu osiągnął i stać się dojrzałym mężczyzną. Tylko zastanawiam się czy to możliwe... Chyba nie będzie mi dane dojrzeć psychicznie i emocjonalnie, by liczyć, aby ktoś chciał spędzić ze mną choć 5 minut swojego czasu. Sorry za wylewy
        • leokadia_25 Re: Rodzice 07.05.12, 10:50
          Czyli mówisz że masz autorytarnych rodziców,brak perspektyw i problemy se sobą czyli masz tak jak połowa naszego społeczeństwa:)Gratuluję średniej krajowej:)
          Na autorytarnego ojca nic nie poradzę ale tą psycholog to się jej jeszcze poprzyglądaj i może ją zmień?Mówisz że ona jest od technik poznawczo-behawioralnych a może zmienisz terapię na inny kierunek?Na przykład na psychoanalizę?A z perspektywami-zwłaszcza dla facetów to jest ważne co ja mam,kim jestem i jak mnie widzą w środowisku,tak jak Ty ma bardzo dużo ludzi.Moi kuzynowie mają podobnie,nie martw się.Mam trzech kuzynów i to są już dorośli ludzie ok.30-stki,mieszkają z rodzicami bo szansy na mieszkanie nie będą mieć nigdy.Dlatego ludzie wyjeżdżają z tego kraju.Masz tak jak wszyscy w społeczeństwie którzy spełniają pewną średnią.A z kobietami moi kuzynowie mają podobnie z tym że dwóch stwierdziło że żenić się nigdy nie będzie:)Jak jest brak perspektyw to może nie chcą w to dalej brnąć bo gdzie mieszkaliby mając własne rodziny.Naprawdę Jędrek,mieścisz się w średniej krajowej i to co może Cię jeszcze czekać to wyjazd za granicę dla kasy.
          Jest jedna rzecz gdzie się pomyliłeś,piszesz że chciałbyś być dojrzałym psychicznie człowiekiem-ale Ty nim już jesteś,jesteś nim bo umiesz się określić,wiesz czego chcesz od życia i stajesz przed problemami twarzą w twarz,nie uciekasz przed nimi.
          A kobietami to się w ogóle nie martw,zauważ że te związki teoretycznie mają przynosić frajdę a ile z tego jest nieszczęścia to już inna sprawa.Te rozwody,te póżniejsze samotne matki.W każdym związku coś jest nie tak,masz tylko połowę problemów mniej.Ja mam 36 lat i powiedziałam sobie że wyjdę za mąż po 40-stce,wcześniej nie,po co mi to?Wiesz jak mi jest dobrze samej?Ja się bardzo zakochałam w Łodzi,on był z Bałut i stwierdził że chce być sam.On mnie kochał ale jego samotność była silniejsza.Zostawił mnie 6 lat temu a ja do tej pory cierpię.Z tych miłości to może ktoś ma i frajdę ale na pewno nie ja:)
          • jedr-ek28 Re: Rodzice 07.05.12, 19:06
            "Ja mam 36 lat i powiedziałam sobie że wyjdę za mąż po 40-stce,wcześniej nie,po co mi to?"

            Tak się zastanawiam, jak chcesz to zrobić?:) Skończysz 40 lat i weźmiesz się za szukanie męża?:) Bądź poważna:)
            • leokadia_25 Re: Rodzice 07.05.12, 19:46
              Mam kogoś na oku i też z Łodzi:)Ten pierwszy był z Łodzi i ten drugi też-kibic Widzewa:)A ten pierwszy był motocyklistą i był z Bałut,to co ja przez niego przeszłam to tylko ja wiem:)
          • arandano Re: Rodzice 10.05.12, 14:56
            50%, leo............., przy niedoszacowanych badaniach naukowych, 75% tzw. "rodzin" polskich, to twory przemocowe. rzygac sie chce na to co tu naprawde mieszka.
    • dekadencja1 Re: Rodzice 06.05.12, 16:36
      Łe.. tam... rodzicom. Ważne jak Tobie zależy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka