Dodaj do ulubionych

Polska gościnność.

12.05.12, 14:44
Z jakiej choinki urwał się mit o "polskiej gościnności"? Moim zdaniem Polacy są jednym z najbardziej niegościnnych chyba narodów. Kiedyś jeszcze chyba to jakoś funkcjonowało, kwitło życie sąsiedzkie i koleżeńskie, ale teraz chyba zbliżają się do Brytyjczyków z tym ich odwiecznym "mój dom jest moją twierdzą".

Większości Polaków wyraźnie to zaczyna przeszkadzać - jak np. w jednym z sąsiednich wątków, w których autorka żali się, że leży w ciąży i nikt jej nie odwiedza. Ale też chyba nikt się nie pokusił żeby to jakoś zmienić, naprawić.

Jak myślicie, z czego to wynika? Czy jest to spowodowane przyczyną bogacenia się społeczeństwa? I tu pytanie zwłaszcza do tych, co dużo podróżują: jakie, Waszym zdaniem, narody, są najbardziej gościnne i dlaczego? Czy w ogóle "gościnność" jest jeszcze cechą dzisiaj występującą?
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: Polska gościnność. 12.05.12, 15:18
      Gościnność, jaką znam, polega na tym, że jak przychodzi gość, to się znika w kuchni na godzinę, po czym zastawia się znudzonego kupą żarcia i mówiąc: no jedz, jedz, znika się znów w kuchni, by przynieść kolejne jedzenie. Poza tym gościa wolno przyjąć tylko w idealnie wysprzątanym mieszkaniu. Z tego wnioskuję, że jak ktoś nie ma w kuchni jedzenia o objętości wystarczającej do wykarmienia kompanii wojska oraz paproszek jakiś leży w kącie, to nie chce gości w domu widzieć, bo mu wstyd. Z drugiej strony jest to spowodowane chyba tym, że tematyką rozmowy jest przeważnie jak trzecia osoba się ubrała (nieodpowiednio), że jest skąpa, bo nie chce się dzielić jedzeniem oraz że paproszek leżał w kącie.
    • eirene-the-best Re: Polska gościnność. 12.05.12, 17:35
      To prawda!.Oglądałam film dokumentalny, w którym wolontariusze w wieczór Wigilijny sprawdzali ,jak w prakytyce wygląda zaproszenie na kolację obcego, zgodnie z tradycją pozostawiania dodatkowego nakrycia na stole. Jedna z osób znanych z TV i grupa kilkunastu ludzi,chodzili każdy od domu do domu i dzwonili do mieszkań w Warszawie.Niestety,skutek był mizerny.Zaledwie paru udało się wprosić.
      Myślę,że Polacy stali się bardzo materialistycznie nastawieni.Starają się dogonić zachód w poziomie życia i nie mają czasu na kontakty towarzyskie.Poza tym dominuje postawa;człowiek człowiekowi wilkiem.
      Wg. mej oceny, najbardziej gościnne są narody: grecki,rosyjski,ukraiński,a także Arabowie.
    • hatroha Re: Polska gościnność. 16.05.12, 10:32
      Jestem bardzo gościnny, ale szczerze, mam tylko kilka chwil wolnego czasu na życie...Nie stać mnie na to by poświecić ten czas na innych, prócz tej 1 osoby.
      Gdybym miał w ch... czasu mój dom byłby domem otwartym dla totalnie wszystkich.
      • renkaforever Re: Polska gościnność. 18.05.12, 08:12
        A ja mysle, ze goscinnosc to nie zapraszanie do domu, tylko wspolne, mile spedzanie czasu. Dom jest domem i wedlug mnie nalezy do rodziny. Reszta towarzystwa sporadycznie albo w miejscach publicznych. Ja jestem bardzo goscinna, uwazam, ale nie moge pozwolic, aby moj dom stal sie domem otwartym, bo ja kocham prywatnosc. Przeciez mozna sie spotykac na plazy, stawiac sobie drinki, zabawiac sie do rozpuku, mozna wybrac sie do klubu stawiac sobie drinki i bawic sie na calego, mozna wiele innych miejsc znalezc, koncertow, wypraw w nieznane, teatrow itd itp i fundowac swoim przyjaciolom pobyty, bilety itp. W tym widze goscinnosc, a nie wbicie sie w przepascista kanape i jedzenie i picie w jednym miejscu, wysluchiwanie narzekan na wszystko, obmawianie wszystkich znajomych i w dodatku siedzenie w smierdzacych "goscinnych" kapciach , bo "buciki prosze zdjac.." To katorga, a nie goscinnosc. Ruscy sa moze lepsi, bo tam butow nie musisz zdejmowac i jedzenie i picie i tance sa ;)
    • w.0 Re: Polska gościnność. 19.05.12, 00:10
      Kiedys ponoc tak bylo ze Polski do stal otworem.
      • renkaforever Re: Polska gościnność. 19.05.12, 05:37
        Kiedys ponoc tak bylo ze Polski dom stal otworem.

        Kiedy tak bylo? Miedzy wojnami .. moj ojciec umieral na tyfus jako male dziecko i nikogo nic nie obchodzilo. Dziedzic wiedzial o tym i nawet nie przyslal lekarstwa, a i ostatnia poduszke temu dziecku spod glowy zabrano na podatek. Babcia byla biedna wdowa z trojgiem dzieci i pracowala u gospodarzy za kat do spania i miske jedzenia dla dzieci. Cala rodzina wyjechala za granice za chlebem i sluch o niej zaginal, a ta biedna kobieta cierpiala w milczeniu swoj los. Faktycznie dom stal otworem? Miala drewniana lawke do spania a dzieci tulily sie do niej jak szczenieta do suki.
        Chlopcy jak mieli po 9 lat musieli juz pracowac. To jest Polska goscinnosc? A dziedzic bawil sie codziennie, a o ludzi , ktorzy na niego pracowali, nie martwil sie. A skad pochodzi to zdanie: " jak spotkasz biednego, kopnij w dupe jego.." To Polska goscinnosc.
        • w.0 Re: Polska gościnność. 19.05.12, 11:50
          Polska miedzywojenna to inny kawalek rzeczywistosci...Dlatego to co dobre zrobil komunizm, to wyrownal te destruktywne roznice klasowe...

          Moje obie babcie mialy ciezkie zycie. Obaj dziadkowie poszli na wojne wpadli w niewole...babcie zostaly same z dziecmi. Podczas tego czasu u jednej zmarlo jedno dziecko, a u drugiej zmarlo az dwoje...
          Druga bacia miala zawod w ktorym pracowala, oszczedzajac kazdy grosz. Po wojnie na ziemiach wyzowlonych otworzyla swoja firme, a na polach uprawnych uprawiala...rosliny na ktore tylko nieliczni mieli licencje...I tak ciezka praca dorobila sie majatku, ktorego dzis nie ma komu w sumie pozostawic, bo nikt sie nie zglasza jako chetny, aby tam zyc i mieszkac.....A ja tu siedze i mysle, i mysle....
    • brunero Re: Polska gościnność. 19.05.12, 09:56
      Słusznie piszesz: mit. Polska gościnność, śląska pracowitość, niemiecki porządek itp, itd. Wszystko mity. Jak się pojeździ trochę po świecie, a choćby i po Europie tylko to widać, że pomimo pewnych różnic kulturowych ludzie są wszędzie tacy sami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka