depcan
15.05.12, 11:38
Witajcie, od dawna juz mam wrazenie ze z moim zycie wszystko jest nie tak, ze stoje w miejscu lub wrecz cofam sie. Ostatnie kilka lat mialem ciezkie pod wzgledem osobistym: paskudny, nieudany zwiazek po ktorym przez prawie rok bylem na antydepresantach oraz przeszedlem psychoterapie. Jesli spojrzec na mnie z boku to radze sobie dosyc dobrze: jestem wyksztalcony, mam niezla prace, nowa dziewczyne, mieszkamy razem w ladnym mieszkanku, mam dobre relacje z rodzina. Jednak pomimo tego wszystkiego - nie mam za grosz checi ani sily do zycia. Nie planuje niczego w dluzszej perspektywie, moje liczne kiedys zainteresowania poszly w odstawke. Czasem mam jeszcze porywy i na krotko zajme sie czyms konstruktywnym ale w wiekszosci przypadkow mam tylko ochote na odmozdzajace rozrywki (caly dzien ogladam pseudosmieszne, glupie lub chamskie obrazki i filmiki w internecie), mechaniczny seks, obzeranie sie czym popadnie, alkohol i spanie. W porywach zlosci lub sentymentu kupuje jeszcze ksiazki (ktorych jednak nie czytam), probowalem uprawiac sport (zerowa motywacja, rzucilem to szybko), zainteresowac sie czyms nowym (udalo sie na kilka dni, pozniej stracilem zapal i zainteresowanie). Kiedy probuje zrobic cos rozwijajacego, szybko sie nuze, ogarnia mnie sennosc i jakas niemoc nie do przemozenia. Pomimo wyksztalcenia czuje sie glupi, pomimo posiadania pracy - czuje sie bezuzyteczny, zamiast zyc tu i teraz - wracam czesto w myslach do dziecinstwa bo znajduje w tych wspomnieniach ukojenie. Kiedys bylem religijn ale wiare stracilem. Zauwazylem ze w jakims stopniu potrafie poprawic swoje samopoczucie dobra i zbalansowana dieta ale nie na tyle zebym mogl normalnie cieszyc sie zyciem. Czy moge sobie jakos pomoc czy poprostu "ten typ tak ma"?
Pozdrawiam.